Dzień: 2026-03-25

Zapowiedź – MATCHDAY #13

W środowej serii gier dojdzie do dziewięciu pojedynków, po których przekroczymy liczbę 100 rozegranych spotkań w sezonie Wiosna’26. Bardzo ciekawie zapowiada się starcie w elicie, gdzie o przełamanie powalczy ekipa AiP oraz Szach-Matu. Ponadto dwa spotkania w czwartej lidze zagra drużyna Chilli Amigos, która jest ostatnią drużyną w całej lidze, która nie straciła jak do tej pory choćby punktu. Zapraszamy na zapowiedź!

Wolves Volley – Stay Win

Godz.: 19:00, boisko nr: 1

Dwa ostatnie sezony? 14 punktów na koniec edycji, co w ostatecznym rozrachunku wystarczało do utrzymania w trzeciej lidze. Mimo to trudno nie odnieść wrażenia, że w obecnej kampanii team Tomasza Bobcowa chciałby, aby ta historia potoczyła się nieco inaczej. Co by nie mówić – fajnie byłoby uniknąć stresu, który permanentnie towarzyszy drużynie i przez niemal cały okres sprawia, że są oni pod prądem. Choć trudno wyciągać póki co jednoznaczne wnioski, to wiele wskazuje na to, że dla ekipy Stay Win obecny sezon może być już nieco inny – lepszy. W trzech dotychczasowych meczach zespół ‘Hotelarzy’ zgarnął pięć punktów i jeśli założylibyśmy, że w dalszej części sezonu punktowaliby z tą samą średnią – na koniec edycji mieliby między 21 a 22 punkty, co uważamy za wynik kapitalny. Oczywiście wspomnianą średnią będzie bardzo trudno utrzymać. Trudno sobie wyobrazić, aby dziś team miał jej nie pogorszyć. Rywalem drużyny będzie bowiem ekipa Wolves Volley i to właśnie oni będą faworytem spotkania. W obecnej kampanii Wolves Volley, podobnie jak Stay Win, również zgarnął pięć oczek. Poprzedni sezon, obecna forma czy nawet rys historyczny wskazuje jednak na to, że dziś to team Karola Ciechanowicza będzie górą. Warto podkreślić przy tym, że ‘Wilki’ spośród wszystkich trzecioligowców to właśnie z dzisiejszym rywalem spotykał się najczęściej. Na dziesięć spotkań wygrali sześć. Jak będzie dzisiaj? Stawiamy na szczęśliwą siódemkę, do której dojdzie po podziale punktów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Manista): 1-2

Feniks Gdańsk – Chilli Amigos

Godz.: 19:00, boisko nr: 2

Cóż – wiele wskazuje na to, że wracamy do punktu wyjścia. Sinusoida w drużynie Feniks Gdańsk trwa w najlepsze. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego w sezonie Wiosna’26 wiele osób uważało, że Feniks jest jednym z faworytów do walki o czwartoligowe podium. Po chwili przyszła jednak weryfikacja, w której team Łukasza Dubickiego przegrał z Craftveną oraz Tigerem. Kiedy wydawało się, że obecna kampania będzie ogromnym rozczarowaniem, Feniks ograł po chwili Siatkersów, a nadzieje w obozie graczy w czarnych strojach rozpaliły się na nowo. Co było później? Ano to, że Feniks rywalizował ze spadkowiczem z trzeciej ligi – drużyną Aqua Volley, i wspomniane spotkanie zakończyło się ich niespodziewaną porażką w stosunku 1-2. Wobec tego oraz faktu, że dziś Feniks zmierzy się z bardzo mocną ekipą Chilli Amigos, nakazuje sądzić, że to ‘Papryczki’ będą wyraźnym faworytem starcia. W obozie Pawła Kalety panują obecnie niemal szampańskie nastroje. Na początku obecnej edycji gracze Amigos ograli w bardzo dobrym stylu TKKF Flotę oraz Siatkersów, zgarniając przy tym komplet sześciu punktów. Wydaje nam się, że dotarliśmy do takiego etapu, w którym gracze w czerwonych strojach już nawet nie udają, że interesuje ich podium rozgrywek. Z drugiej strony nie ma się co temu przesadnie dziwić. Odnosimy wrażenie, że ‘Amigos’ grają lepiej z meczu na mecz i są coraz mocniejsi. Mimo to o trzy punkty będzie dziś trudno. W naszym odczuciu najbardziej prawdopodobnym wynikiem jest szczęśliwy podział dla Chilli.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Manista): 0-3

Kraken Team – Flota TGD Team

Godz.: 19:00, boisko nr: 3

Nie trzeba było długo czekać, aby Redakcja oraz część społeczności zdążyła wydać pierwsze wyroki. Niestety dla Floty TGD Team zostali oni bohaterami pierwszych rozliczeń. O co chodzi? Po pierwszych dwóch spotkaniach sezonu, w których Flota przegrała z dwoma beniaminkami – DSGSA oraz Speedway AWKS, na drużynę wylała się krytyka. Dyspozycja drużyny we wspomnianych spotkaniach sprawiła, że Flota została uznana za team, który może mieć potencjalny problem z utrzymaniem w trzeciej lidze. W swoim trzecim spotkaniu Flota rywalizowała z inną ekipą, która na początku sezonu ma potężne problemy – Staltestem Pomorze. Choć w naszych oczach to Staltest zdawał się być nieznacznym faworytem, to finalnie spotkanie wygrała Flota. Oczywiście jest jeszcze daleko do hurraoptymizmu. Zwracamy bowiem uwagę na to, że póki co team Karoliny Kirszensztein miał nienajgorszy terminarz i dużo trudnych spotkań dopiero przed nimi. To oznacza z kolei, że w takich meczach jak dziś Flota musi poszukać punktów. O to nie będzie bynajmniej zbyt prosto. W naszym odczuciu Kraken jest dziś faworytem i sami zastanawiamy się, czy aby przypadkiem nie takim, którego stać na komplet oczek. Choć nie jest to wymarzony start ‘Bestii’, to jednak zwracamy uwagę na to, że w naszym odczuciu drogi obu drużyn się w ostatnim czasie rozjechały. W minionej edycji obie ekipy skończyły zmagania jako sąsiedzi w tabeli. Dziś taki scenariusz jest mało prawdopodobny i w naszym odczuciu Kraken powinien być na koniec sezonu wyżej. Jeśli faktycznie się nie mylimy – ‘Bestia’ powinna to dziś udowodnić.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Manista): 2-1

Speedway AWKS – Kraken

Godz.: 20:00, boisko nr: 1

Gdyby ktoś zapytał nas o wynik rywalizacji nadchodzącego spotkania dwa tygodnie temu – nie mielibyśmy wątpliwości, która z drużyn będzie górą. Do pewnego momentu Kraken zdawał się być jednym z faworytów do podium trzecioligowych rozgrywek. Z czasem uwypukliły się problemy drużyny, która zaczęła masowo gubić punkty. Ok – o ile do pewnego momentu można było mieć złudne wrażenie, że Kraken potrzebuje trochę czasu, by się rozkręcić, to po ostatnim meczu nasza narracja się zupełnie zmieniła. W minionym tygodniu rozgrywek zespół Jurija Charczuka rywalizował z Sharksami i choć w naszym odczuciu był zdecydowanym faworytem spotkania, przegrał je w stosunku 1-2. Szok, niedowierzanie, ogromne rozczarowanie. Jakby złych wiadomości było mało, ‘Bestia’ przez jakiś czas będzie musiała sobie radzić bez swojego środkowego – Alexa Trushyna. W zupełnie innych nastrojach do meczu podejdą gracze Speedway AWKS. Ich sytuacja zdaje się być odwrotna do tej Krakena. Tu zespół zaczął słabo, ale z czasem prezentował się coraz lepiej. Po dwóch porażkach na inaugurację team Mateusza Bojke wygrał ubiegłotygodniowe spotkanie z Flotą TGD Team i do spotkania z Krakenem przystąpią z nadziejami na kolejne ligowe punkty. Tak jak wspominaliśmy – do niedawna wydawało się to nierealne. Dziś wszystko jest możliwe, łącznie z potencjalną wygraną ‘żółto-czarnych’.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Manista): 1-2

Only Spikes – Chilli Amigos

Godz.: 20:00, boisko nr: 2

Gracze Only Spikes nie przestają nas zaskakiwać. Jeśli zespół Patryka Łabędzia będzie prezentował się tak do samego końca sezonu, to nie możemy doczekać się momentu, w którym będziemy kręcić magazyn podsumowujący sezon Wiosna’26. Przypomnijmy, że wówczas wystawiamy ocenę od 1 do 10 dla każdej drużyny z ligi. Nie ukrywamy, że póki co jesteśmy oczarowani tym, co prezentuje team w żółtych strojach, który w błyskawicznym tempie zmniejsza dystans dzielący ich od innych drużyn. Do niedawna był to dystans jak z Sopotu do Zakopanego. Dziś mówimy tu o dystansie na wyciągnięcie ręki dla Only Spikes. W ostatnim czasie gracze Patryka Łabędzia zapunktowali zarówno z VB Inter-Grahen Sulmin, jak i Craftveną. Skoro są w stanie punktować z takimi rywalami, to w naszym odczuciu mogą to zrobić również z każdą inną drużyną w czwartej lidze, również z Chilli Amigos. Owszem – w nadchodzącym meczu to ‘Amigos’ będą faworytem, nawet takim zdecydowanym. Zastanawiamy się jednak, jak team Pawła Kalety ogarnie grę na wysokim poziomie przez sześć setów, do których dojdzie dziś wieczorem. Z pewnością ‘Amigos’ będą musieli dość mocno popracować, a to jak wiadomo – czasami wprowadza nieco chaosu. Niemniej jednak – jeśli wszystko pójdzie po myśli graczy w czerwonych strojach, to powinni oni zgarnąć w meczu trzy oczka i to bez zważania na świetną formę rywali.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Manista): 0-3

BL Volley – Bayer Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr: 3

Po raz ostatni obie drużyny spotkały się niemal równy rok temu – 12 marca 2025 r. Wówczas obie ekipy rywalizowały ze sobą w trzeciej klasie rozgrywkowej, a wspomniane spotkanie za komplet punktów wygrała drużyna Bayer Gdańsk. Warto przypomnieć, że po świetnym wówczas sezonie Bayer awansował i stał się jedną z rewelacji drugoligowych zmagań. Był to modelowy przykład na to, że awansując do wyższej ligi, nie musisz tam być ‘chłopcem do bicia’. W swoim premierowym sezonie w drugiej lidze Bayer zajął bardzo wysokie – piąte miejsce w tabeli. Powtórzenie tego wyczynu lub poprawienie go byłoby czymś naprawdę wielkim. Choć Bayer nie rozpoczął sezonu jakoś wybitnie (2 wygrane oraz 2 porażki), to wszystko nadal jest możliwe. Sądzimy, że dziś Bayer sięgnie po komplet oczek i zacznie marsz w górę tabeli. Będą oni z pewnością uskrzydleni świetnym występie na turnieju w Mrągowie, gdzie zajęli drugie miejsce i… wygrali między innymi z wicemistrzem Inter Marine SL3 – Beemką Volley. Zdecydowanie mniej powodów do optymizmu ma w ostatnim czasie drużyna BL Volley. Zespół Wojciecha Strychalskiego po awansie do wyższej ligi nie podążył ścieżką przetartą przez Bayer, o czym wspomnieliśmy chwilę wcześniej. Zamiast tego team ‘Tygrysów’ przegrał na inaugurację trzy spotkania i po trzech tygodniach rozgrywek pozostają jedyną drużyną w całej ligowej stawce, która nie zdobyła choćby punktu. To, na co patrzy się bardzo przykro, to fakt, że po awansie do drugiej ligi drużyna ma notoryczne problemy kadrowe, które nie pozwalają im podjąć chociaż walki. Jak będzie dzisiaj? Przekonamy się za kilka godzin.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Manista): 0-3

HANDLUWA – Inter Marine Masters

Godz.: 21:00, boisko nr: 1

Tak jak pisaliśmy w podsumowaniu, które zamieściliśmy chwilę temu na stronie – wczorajszy wieczór nie mógł ułożyć się dla ‘Mastersów’ lepiej. Owszem – team Andrzeja Masiaka był dla nas nieznacznym faworytem spotkania z Hydrą Volleyball Team, ale nie sądziliśmy, że gracze w biało-niebieskich strojach sięgną po komplet punktów. Aktualnie zespół, który umówmy się – walczył w minionej edycji o utrzymanie w drugiej lidze, jest dziś postrachem na drugoligowych parkietach. Jeśli dziś dołożą do tego trzy punkty – a wszystko na to wskazuje – to dołączą do ścisłej czołówki ligi, a warto dodatkowo zaznaczyć, że mają rozegraną mniejszą liczbę spotkań niż zdecydowana większość drugoligowców. Choć ‘Mastersi’ będą dziś wyraźnym faworytem, to przestrzegamy przed lekceważeniem rywala. W minionym tygodniu przekonał się o tym lider – Volley Gdańsk. Choć ‘żółto-czarni’ wygrali bardzo wysoko dwa pierwsze sety, to w trzeciej odsłonie musieli uznać wyższość Handluwy. Kto wie – być może to wspomniany trzeci set rywalizacji będzie dla Handluwy momentem zwrotnym w obecnym sezonie? Po spadku do niższej ligi zespół Dawida Gałki prezentuje się znacznie poniżej oczekiwań. Owszem – nie mieli być oni jednym z faworytów do wygrania ligi, ale chyba mało kto obstawiał, że przegrają oni cztery spotkania na inaugurację. Co więcej – aktualnie team śrubuje niechlubny rekord w historii występów w lidze. Do meczu z ‘Mastersami’ Handluwa podejdzie po serii 17 porażek z rzędu. Jeśli dziś nie wydarzy się cud, to Handluwa zostanie siódmą drużyną w historii, która na naszych oczach wkraczała w ‘dorosłość’ i w Ergo Arenie przegrała 18 spotkań z rzędu. Niebywałe.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Manista): 3-0

Szach-Mat – AIP

Godz.: 21:00, boisko nr: 2

Mało kto spodziewał się, że drużyna AiP po czterech rozegranych spotkaniach będzie miała na swoim koncie zaledwie jedną wygraną. W minionej edycji team Adriana Ossowskiego walczył bowiem o triumf w rozgrywkach, a dziś ich występ w grupie mistrzowskiej stoi pod wielkim znakiem zapytania. Aktualnie znajdują się oni na szóstym miejscu, ale do piątej lokaty tracą już dwa oczka. Dziś wieczorem będą mieli doskonałą okazję do rehabilitacji. Rywalem AiP będzie bowiem ekipa Szach-Mat, która pozostaje jedną z dwóch drużyn w elicie, która nie wygrała choćby meczu. Jak do tej pory team Dawida Kołodzieja mierzył się ze Speednetem, MPS-em oraz Tufi Team. Biorąc pod uwagę to, że dwóch z trzech wymienionych rywali to sąsiedzi w tabeli, to nie zwiastuje to niczego dobrego dla ‘Szachistów’. Tak się bowiem składa, że teoretycznie silniejsi rywale dopiero przed nimi. Jeśli spojrzymy na tabelę i na to, jak prezentują się poszczególne drużyny w sezonie Wiosna’26, trudno znaleźć ekipę, która prezentowałaby obecnie gorszą formę. Oczywiście, aby nie było zbyt ponuro – jeśli Szach-Mat zdoła grać na takim poziomie, jak miało to miejsce przez półtorej seta w meczu z Tufi Team – to nie stoją na straconej pozycji. Problem jest jednak taki, że pozytywnych przebłysków w obecnej edycji jest zdecydowanie za mało. Jak będzie dzisiaj? Sądzimy, że spotkanie wygra zespół AiP i na dodatek będzie to wygrana za komplet punktów. Jeśli faktycznie tak będzie – ich sytuacja w tabeli się diametralnie poprawi.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Manista): 0-3

Flota Active Team – Speednet 2

Godz.: 21:00, boisko nr: 3

Takiego obrotu spraw to my się nie spodziewaliśmy. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego w sezonie Wiosna’26 Flota Active Team zdawała się być jednym z głównych faworytów do awansu do elity. Po ostatnim, udanym sezonie, w którym Flota sięgnęła po brązowe medale, uznaliśmy, że to już czas, by zrobić jeden krok do przodu. Stabilizacja w składzie, ogromne doświadczenie, regularne treningi oraz grupa osób, która ma wspólny cel – wszystko zdaje się zgadzać. Początek sezonu to dwie wygrane po podziale punktów z dość wymagającymi rywalami (Old Boys oraz DHP Oliwa). W trzecim spotkaniu, w którym gracze w fioletowych strojach rywalizowali z Energą Treflem Gdańsk, team miał sięgnąć po trzecie zwycięstwo, ale tym razem już za komplet oczek. Taki był plan, bo realizacja była już bardzo słaba, a zespół Karoliny Kirszensztein przegrał niespodziewanie w stosunku 1-2. O ‘odkucie się’ nie będzie dziś łatwo. Ciekawostką jest bowiem to, że w dwóch poprzednich bezpośrednich spotkaniach ze Speednetem Flota również była faworytem, a… przegrała dwukrotnie. Za pierwszym razem – w marcu w stosunku 0-3. Na jesień było co prawda nieco lepiej, ale wynik 1-2 sprawił, że finalnie Flocie nie udało się awansować. Jak będzie tym razem? Po dwóch porażkach na inaugurację zespół Marka Ogonowskiego rozegrał dwa mecze, w których ograł BL Volley oraz Bayer Gdańsk. Przed dzisiejszym starciem zastanawiamy się, czy nie jest przypadkiem tak, że Speednet ma patent na Flotę. Choć patrząc na typowanie w aplikacji, według społeczności faworytem jest Flota, my postawimy dość przekornie na Speednet.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Manista): 2-1

MATCHDAY #12

We wtorek kolejne spotkania w pierwszej lidze wygrały BEemka Volley oraz MPS Volley, które pną się w górę ligowej tabeli. Z bardzo dobrej strony w drugiej lidze po raz kolejny pokazały się drużyny Inter Marine Masters oraz Energa Trefl Gdańsk. Zapraszamy na podsumowanie!

VB Sulmin – Energa Trefl Gdańsk 1-2 (14-21; 20-22; 21-18)

Sytuacja nam szybko ewoluowała. Jeszcze kilkanaście dni temu graczy z Sulmina wskazalibyśmy jako faworyta spotkania. Po świetnej dyspozycji Energi Trefl Gdańsk w ostatnim czasie nie mieliśmy jednak wątpliwości. Zastanawialiśmy się jedynie, czy będzie to wynik 2-1, czy jednak pierwsze zwycięstwo za komplet punktów. Początek spotkania to wyraźna przewaga podopiecznych Ariela Fijoła, którzy po skutecznym ataku Stanisława Kozłowskiego wysunęli się na prowadzenie 11-8. Choć VB Sulmin starał się odwrócić losy seta, to po skutecznych atakach najlepszego gracza trzeciego tygodnia rozgrywek – Filipa Pietrzaka – Energa wysunęła się na prowadzenie 17-12 i po chwili cieszyli się z pierwszego punktu w meczu (21-14). Trzeba uczciwie przyznać, że z czasem gracze z Sulmina się rozkręcili. Ba – w drugim secie rywalizacji to oni zdawali się być o włos od wygrania seta. Po dwóch błędach z rzędu najmłodszej drużyny w lidze gracze w czerwono-czarnych strojach wysunęli się na prowadzenie 15-13. Choć do końca seta było blisko, zespół Daniela Bąby nie zdołał pójść za ciosem. Brak zdecydowania wykorzystali po chwili gracze w żółtych trykotach, którzy za sprawą trzykrotnego MVP w obecnym sezonie – Filipa Pietrzaka – zapewnili sobie wygraną w drugim secie (22-20). Trzeci set? Klasyka gatunku ‘gdańskich lwów’. Wtedy, kiedy team wygrywa dwa pierwsze sety, można być pewnym, że w trzecim będzie inaczej. Tak było w dwóch poprzednich spotkaniach, tak było i wczoraj. Z drugiej strony warto zwrócić uwagę na to, że we wspomnianych wcześniejszych meczach Energa Trefl Gdańsk nie miała szans w finałowej partii. Tu było inaczej, bo byli oni pod prądem całą partię. Ostatecznie od stanu po 18 więcej zimnej krwi zachowali gracze z Sulmina, którzy zgarnęli nagrodę pocieszenia w postaci jednego punktu.

BEemka Volley – Speednet 3-0 (21-17; 21-13; 21-17)

Do spotkania ze Speednetem, BEemka mogła podchodzić pełna obaw. Te wynikały z faktu, że we wtorkowy wieczór team Daniela Podgórskiego mierzył się z poważnymi problemami kadrowymi. Jak się jednak okazało po dotarciu na halę – w obozie rywali wcale nie było lepiej, a w talii Macieja Miścickiego brakowało kilku bardzo mocnych kart. Przyjmijmy zatem, że pomiędzy drużynami zachowany został status quo, jeśli chodzi o nieobecnych. Już w pierwszej części seta zarysowała się przewaga drużyny minionego tygodnia. Po skutecznym bloku Michała Szymańskiego BEemka wysunęła się na prowadzenie 11-7. Z czasem przewaga graczy w różowo-czarnych strojach powiększyła się do stanu 18-11 i wówczas stało się jasne, która ze stron wygra premierową odsłonę. Sił w drugim secie Speednetowi wystarczyło, ale tylko do stanu 9-9. W drugiej części seta po atakach duetu Walentynowicz – Wysocki BEemka odjechała na sześć oczek 19-13, a z czasem dołożyła jeszcze dwa – oj, mocne lanie (21-13). Ostatni set rywalizacji nie zmienił oblicza spotkania i dość brutalnie zobrazował, w jakim położeniu znajduje się dziś Speednet, a w jakim BEemka Volley. Po obecnym tygodniu grupa mistrzowska dla tych pierwszych zdaje się uciekać, a ci drudzy po niemrawym początku wskoczyli na naprawdę wysoki poziom i w konsekwencji są już w ścisłej czołówce ligi. Trzeci set był w naszym odczuciu formalnością. Choć Speednet miał swoje momenty, to z perspektywy całego seta BEemka zdecydowanie zasłużyła na ten punkt.

Tufi Team – MPS Volley 1-2 (15-21; 21-19; 20-22)

Są takie mecze, które wygrywasz, a mimo to masz bardzo mało powodów do optymizmu. Z pewnością czują się tak aktualnie gracze MPS Volley, którzy byli dość wyraźnym faworytem starcia i do pewnego momentu wszystko zdawało się iść po ich myśli. Mamy tu na myśli rzecz jasna wyłącznie wynik, bo tu dochodzimy do innej bardzo przykrej dla MPS-u sytuacji. Już na początku spotkania poważnej kontuzji doznał Mateusz Kuliński, który co ciekawe swoją przygodę w Inter Marine SL3 rozpoczynał od grania w Tufi Team. Mimo sytuacji, która bardzo często dekoncentruje drużyny, MPS zdołał utrzymać wypracowaną, również za sprawą wspomnianego przyjmującego, przewagę. Co więcej już po chwili Miłośnicy Piłki Siatkowej wrzucili kolejny bieg, po którym wysunęli się na prowadzenie 15-9 i spokojnie wygrali premierową partię do 15. Zdecydowanie lepiej gracze Tufi zaprezentowali się w środkowej odsłonie. Choć zaczęło się podobnie jak w pierwszym secie i Tufi od samego początku musieli gonić wynik spotkania (12-6), to jednak każda kolejna akcja sprawiała, że przewaga MPS-u topniała. Nie dość, że MPS sam atakował po autach, to na dodatek mieli bardzo duży problem z tym, by powstrzymać duet w postaci Mateusza Osieckiego oraz Piotra Watusa. Po serii zdobytych punktów przez wspomnianych graczy Tufi doprowadzili do wyrównania po 18, a następnie przechylili szale zwycięstwa na swoją stronę (21-19). Co ciekawe w trzecim secie MPS walczył dzielnie o miano dziadów tygodnia. Nie dlatego, że przegraliby z Tufi – to żaden wstyd. Chodzi bardziej o to, że po raz drugi nie wykorzystaliby sporego prowadzenia. Ok – nie było jak w środkowej partii, ale z prowadzenia 18-15 gracze MPS pozwolili rywalom na wyrównanie, a następnie piłkę meczową (20-19). Ostatecznie dla MPS-u skończyło się na strachu, a team Jakuba Nowaka skończył mecz zdobywając dwa punkty.

VB Inter-Grahen Sulmin – Aqua Volley 2-1 (21-16; 14-21; 21-19)

Tak jak pisaliśmy w zapowiedziach czy wspominaliśmy w ostatnim magazynie. Po przełamaniu, do którego doszło w minionym tygodniu, obie drużyny stanęły przed wyzwaniem, którym była walka z rywalem w dość podobnym położeniu. To oznaczało, że porażka odsyłała tych przegranych do punktu wyjścia. Tak jak zaznaczyliśmy jednak w zapowiedzi – byliśmy przekonani, że w meczu dojdzie do podziału punktów i faktycznie tak było. Pierwszy set należał do graczy z Sulmina, którzy po kilku atakach aktywnego Alexa Siwika wysunęli się na prowadzenie 15-9 i nie mieli problemów z tym, by zamknąć seta ‘na własnych zasadach’ (21-16). W drugiej odsłonie mieliśmy jednak zwrot akcji, a coraz śmielej do głosu zaczęli dochodzić gracze Aqua Volley. Podobnie jak w poprzednim meczu bardzo dobrze sprawował się w tej partii Wojciech Sopiela, po którego punktach Aqua Volley prowadziła 10-5. Mimo niekorzystnego wyniku gracze z Sulmina nie dawali za wygraną i po kilku chwilach pięciopunktowa zaliczka stopniała do zaledwie jednego punktu (10-9). Choć z perspektywy drużyny Mateusza Drężka robiło się naprawdę nieciekawie, team zdołał zareagować w najlepszy możliwy sposób – udało im się zrobić wreszcie przejście, a ich gra się ewidentnie odblokowała. Ostatecznie ex-trzecioligowiec doprowadził po chwili do wyrównania w setach (21-14). Wynik finałowej partii nie do końca oddaje, jaki był przebieg seta. No bo powiedzmy sobie wprost – to gracze z Sulmina prowadzili grę od samego początku niemal do końca. W samej końcówce Aqua zdołała odrobić kilka punktów i doprowadzić do sytuacji, w której team Mateusza Pietrzykowskiego został przyciśnięty do ściany. Kiedy tak się jednak stało – Michał Treder zdobył bardzo ważny punkt, na wagę zwycięstwa w bardzo ważnym meczu, brawo!

Hapag-Lloyd – Tiger Team 0-3 (12-21; 12-21; 16-21)

Właśnie tak powinny wyglądać spotkania, w których zdecydowany faworyt mierzy się z drużyną z dołu ligowej tabeli. Oczywiście mamy tu na myśli perspektywę drużyny Tiger Team, bo ze wspomnianą tezą gracze Hapag-Lloyd niekoniecznie muszą się zgadzać. Tak czy siak Tiger Team zrobił wczoraj wieczorem to, czego nie mógł zrobić tydzień wcześniej i za co na drużynę Marcina Kwidzińskiego spadała umiarkowana krytyka. Początek wtorkowej rywalizacji był jednak dość zaskakujący. Ok, gracze Tiger Team objęli w nim prowadzenie, ale tak się dziwnie składało, że Hapag-Lloyd trzymał się faworyta dość kurczowo (11-9). Z czasem faworyt znalazł jednak sposób na rozmontowanie rywala i w konsekwencji wygrał tę partię do 12. Środkowa odsłona to powrót najmroczniejszych dla ‘Logistyków’ demonów z przeszłości. Nim się obejrzeliśmy, team Joanny Kożuch przegrywał 1-8. Z czasem zaczęli oni punktować, a w drugiej części seta walczyli o to, by za wszelką cenę zdobyć w secie dwucyfrową liczbę punktów. Ostatecznie sztuka ta im się udała, a set zakończył się zwycięstwem faworyta do 12. Trzeci set? Tu w naszym odczuciu dla drużyny Tiger Team należy się krytyka. W finałowej partii zrobiło się bowiem nieco zbyt luźno, a to z kolei sprawiło, że underdoga spotkania było stać na to, by w drugiej części seta remisować z faworytem po 16. Ostatecznie w końcówce Tiger postanowił podkręcić tempo i po serii punktów wygrał seta do 16, a cały mecz 3-0, uzyskując przy tym koszulkę lidera czwartej ligi.

Inter Marine Masters – Hydra Volleyball Team 3-0 (21-17; 21-18; 21-15)

Oj, to może być naprawdę świetny sezon w wykonaniu Inter Marine Masters. Poprzedni mecz to wygrana za komplet punktów z VB Sulmin. Wczoraj mieliśmy poprawkę z Hydrą Volleyball Team, a dziś team rozegra mecz z Handluwą i w naszym odczuciu zgarną w meczu trzy oczka. Jeśli faktycznie tak się stanie, to będzie to jeden z najlepszych miesięcy drużyny w historii rozgrywek Inter Marine SL3. Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas, nie ma co dzielić skóry na żywym (jeszcze) rywalu. Jeśli chodzi o wczorajsze starcie z beniaminkiem, to przez długi czas wyglądało ono tak, jakby obie strony się badały i nie miały za dużo pomysłów, jak przechytrzyć rywala. Do stanu po 10 mieliśmy walkę punkt za punkt. Z wspomnianego ‘paktu’ jako pierwsi wyłamali się gracze ‘Masters’, którzy po dwóch atakach Wiktora Chełmińskiego wysunęli się na prowadzenie 18-15. Od wspomnianego czasu mogli sobie pozwolić na podobną grę co wcześniej – walka punkt za punkt przyniosła im po chwili zwycięstwo w premierowej odsłonie do 17. Środkowa odsłona to olbrzymia szansa Hydry Volleyball Team na doprowadzenie do wyrównania. Prawdę mówiąc do teraz zastanawiamy się, jak mogli tego nie wykorzystać. Chwilę po połowie seta zespół Sławomira Kudyby prowadził 15-10 i kompletnie nic nie wskazywało na to, że za chwilę będziemy świadkami zwrotu akcji. Końcówka seta to szalenie ważne punkty duetu Wlazły – Kowalewski, po których Mastersi wyszarpali rywalom zwycięstwo z rąk – niesamowite (21-18). Po fiasku związanym z brakiem punktu Hydra nie była już sobą. W połowie trzeciego seta ‘Bestii’ ewidentnie rozregulował się celownik i albo uderzali w aut, albo nadziewali się na szczelny i skuteczny blok rywali (17-12). To właśnie między innymi za ten element tytuł najlepszego gracza i to drugi raz z rzędu zgarnął środkowy Aleksander Lech (21-15).