Miesiąc: czerwiec 2022

MATCHDAY #34

Za nami ostatnie spotkania w sezonie Wiosna’22. W spotkaniach barażowych górą były drużyny z wyższych klas rozgrywkowych. Po trzech spotkaniach zaplanowanych na godzinę 19:00, doszło do wręczenia medali, pucharów, dyplomów a także statuetek indywidualnych. Po ceremonii zakończenia doszło do meczów gwiazd każdej ligi. Zapraszamy na podsumowanie ostatniego dnia meczowego w sezonie Wiosna’22!

Port Gdańsk – Swooshers 3-0 (21-2; 21-8; 21-9)

Nie licząc spotkań barażowych, mecz pomiędzy ‘Portowcami’ a Swooshersami był ostatnim spotkaniem w sezonie Wiosna’22. W zapowiedzi przedmeczowej wyrażaliśmy zaniepokojenie w jaki sposób do spotkania podejdą gracze z doków. W historii zdarzyło się bowiem, że gracze w granatowych trykotach nie stawili się na ostatnim meczu w sezonie. We wtorkowy wieczór z frekwencją nie było najmniejszego problemu. To z kolei sprawiło, że szanse ‘biało-czarnych’ na premierowy punkt w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta zostały bardzo mocno zminimalizowane. Początek meczu to gigantyczna wręcz przewaga drużyny dowodzonej przez Arkadiusza Sojko (7-0). Po chwili dwa oczka zdobyli gracze Nike Poland (9-2) i wydawało się, że są oni w stanie zdobyć w tej partii zdecydowanie większą liczbę punktów. Niestety dla ‘biało-czarnych’, w dalszej części seta na parkiecie rządzili ‘Portowcy’ a w szczególności Piotr Baj, który pod koniec meczu doznał kontuzji stawu skokowego. Druga odsłona była już innym widowiskiem. Już na samym początku seta, Swooshersi zdobyli dwukrotnie większą liczbę punktów niż w secie otwierającym spotkanie (5-4). W dalszej części zarysowała się zdecydowana przewaga Portu, który finalnie wygrał tę partię do 8. Ostatnia odsłona rywalizacji to potwierdzenie jakości ‘Portowców’, którzy wygrali seta do 9. Dzięki wygranej za komplet punktów, ekipa z doków wskoczyła na czwarte miejsce w trzeciej lidze i naszym zdaniem jest to wynik bardzo dobry. Jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia, jesteśmy przekonani, że w przyszłym sezonie ‘Granatowi’ powalczą o podium rozgrywek.

Eko-Hurt – Dziki Wejherowo 2-1 (21-23; 21-15; 21-19)

Ależ to był spektakl. Zgodnie z zapowiedzią, mecz w którym zmierzyły się ze sobą gracze Eko-Hurt z Dzikami Wejherowo stał na bardzo wysokim poziomie sportowym. Dodatkowo trzeba zauważyć, że w spotkaniu nie brakowało kontrowersji sędziowskich tak jak w ostatniej akcji meczu, o co Dziki miały pretensje. Początek meczu to wyrównana walka obu drużyn (8-8). Po ataku Jakuba Klimczaka, ‘Hurtownicy’ zdołali w drugiej części seta wyjść na prowadzenie 16-13. Mimo bardzo niekorzystnego dla Dzików wyniku, gracze z Wejherowa zdołali się podnieść i doprowadzić do stanu 20-20. W końcówce, po bardzo dobrej dyspozycji Marcina Bryłkowskiego, z pierwszego seta mogli cieszyć się gracze w niebieskich trykotach. Druga odsłona nie dostarczyła zgromadzonym na trybunach kibicom tylu emocji. Już na początku tej partii, ‘Hurtownicy’ zbudowali sobie trzypunktową przewagę (8-5), która z małymi przerwami była utrzymana do samego końca seta (21-15). Decydujący o tym, która z drużyn zagra w przyszłym sezonie w elicie set rozpoczął się zdecydowanie lepiej dla ‘Hurtowników’. Kiedy wydawało się, że emocje w tej partii zostały ‘zabite’ (14-8), przebudzili się gracze z Wejherowa. Gdy dorzucimy do tego przestój, graczy Eko-Hurt, wynik w dalszej części seta nie mógł nikogo dziwić (18-18). Końcówka seta to absolutny dreszczowiec, w którym obie drużyny miały swoje szanse. Finalnie seta i całe spotkanie wygrała drużyna Eko-Hurt i to właśnie ich zobaczymy w przyszłym sezonie w pierwszej lidze. Mimo to, należy oddać Dzikom, że zagrali świetne spotkanie. Cóż, skoro nie udało się awansować teraz, to pewnie powalczą w przyszłym sezonie.

Zmieszani – Volley Kiełpino 3-0 (21-13; 21-15; 21-13)

Są różne szkoły prowadzenia drużyny. Niektóre z drużyn, na kilka dni przed najważniejszym meczem sezonu zarządzają dodatkowe treningi. Ponadto prowadzona jest analiza taktyczna tego jak grają rywale. Są też drużyny, dla których najważniejsza jest integracja i kapitalna atmosfera. Bez wątpienia do grona tych drużyn można zaliczyć Zmieszanych, którzy w miniony weekend postanowili się odstresować ‘na mieście’. Taktyka ta, jak się później okazało nie była najgorsza. W odróżnieniu od swoich przeciwników, Zmieszani grali ‘na luzie’ i bez większych problemów wygrali spotkanie ze swoimi przeciwnikami. Mówiąc wprost, była to absolutna deklasacja. Ponadto był to również sygnał dla drużyn, które awansowały do drugiej ligi, że na zapleczu elity czeka ich zdecydowanie trudniejsze zadanie niż miało to miejsce w trzeciej lidze. Jeśli chodzi o samo spotkanie, to po kilku błędach graczy z Kiełpina na początku pierwszego seta, Zmieszani objęli prowadzenie 8-5. W dalszej części seta, Volley Kiełpino starało się powstrzymać swoich przeciwników, ale można było odnieść wrażenie, że ataki Zmieszanych były dla nich…zbyt silne. Finalnie partia ta zakończyła się zwycięstwem Zmieszanych do 13. Druga odsłona, już na samym początku pokazała ‘rozkład sił’ we wtorkowy wieczór. W partii tej, Zmieszani objęli błyskawicznie przewagę (9-3), której nie wypuścili już do końca. Pod koniec tej partii, graczom z Kiełpina udało się nieco podgonić wynik, ale finalnie trzeba to powiedzieć głośno – wygrana Zmieszanych nie była zagrożona. Drugi punkt w meczu oznaczał, że graczy Edyty Woźny zobaczymy w przyszłym sezonie w drugiej lidze. Czy wygrana w meczu sprawiła, że Zmieszani ‘odpuścili’? Skądże znowu. Już na początku trzeciej partii, objęli oni prowadzenie 9-2 i finalnie wygrali seta do 13. Przyznamy, że jako Redakcja spodziewaliśmy się wyrównanej walki. Fakty są jednak takie, że Zmieszani byli w tej partii drużyną, o co najmniej klasę lepszą. W meczu tym zostały rozwiane wątpliwości, która z ekip zasłużyła na grę w drugiej lidze.

Po spotkaniach barażowych poruszyliśmy kilka spraw organizacyjnych a także podziękowaliśmy wszystkim osobom zaangażowanym w SL3. Z tego miejsca chcielibyśmy raz jeszcze podziękować Wam, ponieważ bez Was ta liga nie miała by racji bytu. Po podziękowaniach oraz sprawach organizacyjnych nastąpiło wręczenie pucharów, medali, dyplomów oraz nagród indywidualnych. Na pierwszy ogień poszła trzecia liga. Przypomnijmy, że układ tabeli był następujący:

III liga:

III miejsce – Volley Kiełpino

II miejsce – ACTIVNI Gdańsk

I miejsce – Flota Rada Dzielnicy UJ

Statuetki indywidualne:

Najlepiej atakujący – Mateusz Wilczewski (Flota Rada Dzielnicy UJ)

Najlepiej blokujący – Daniel Kaniecki (Craftvena)

Najlepiej zagrywający – Fabian Polit (Volley Kiełpino)

MVP trzeciej ligi – Mateusz Wilczewski (Flota Rada Dzielnicy UJ)

II liga:

III miejsce – Dziki Wejherowo

II miejsce – Dream Volley

I miejsce – Beemka Volley

Statuetki indywidualne:

Najlepiej atakujący – Tomasz Kowalewski (Oliwa Team)

Najlepiej blokujący – Artur Maksimov (Zmieszani)

Najlepiej zagrywający – Anton Hukasov (Prometheus)

MVP drugiej ligi – Jacek Patoła (BEemka Volley)

I liga:

III miejsce – ZCP Volley Gdańsk

II miejsce – CTO Volley

I miejsce – Merkury

Statuetki indywidualne:

Najlepiej atakujący – Igor Ciemachowski (Eko-Hurt)

Najlepiej blokujący – Grzegorz Gnatek (Speednet)

Najlepiej zagrywający – Piotr Pepliński (Merkury)

MVP pierwszej ligi – Piotr Pepliński (Merkury)

Po ceremonii wręczenia medali, zawodnicy powołani do meczu gwiazd rozpoczęli rozgrzewkę. Niestety w odróżnieniu od meczów gwiazd z poprzedniego sezonu, żadne z wtorkowych spotkań nie zakończyło się tie-breakiem. Mimo to, emocji nie brakowało na żadnym z boisk.

Mecz gwiazd pierwszej ligi rozpoczął się od serii kapitalnej zagrywki Mikołaja Rochny. Zanim Dream Team 1 się ogarnął, było…14-6 dla drużyny, w której na sypie grał Jakub Nowak. W dalszej części seta, Dream Team 1 nie miał już szans na dogonienie rywala i ostatecznie skończyło się na 25-15. Druga odsłona była kapitalnym i przede wszystkim wyrównanym widowiskiem. Przez pewien moment wydawało się, że to DT 1 wygra seta (19-15). W dalszej części DT2 zdołał doprowadzić do wyrównania po 21 i od tego momentu do stanu 31-31 mieliśmy grę na przewagi. Finalnie seta po ataku Miłosza Bazylińskiego wygrała ekipa gwiazd z drugiej drużyny. Ostatni set to udokumentowanie przewagi DT2, która nad swoimi rywalami miała zdecydowaną przewagę w bloku, przez który graczom DT1 trudno się było przebić. Ostatecznie set ten zakończył się wynikiem 25-19.

MVP – Sebastian Miąsko (ZCP Volley Gdańsk)

Drugoligowe spotkanie rozpoczęło się nerwowo. Pierwsza partia była wyrównana i drużyny szły ‘łeb w łeb’. W końcówce za sprawą ataków Krzysztofa Mejera, Dream Team 1 objął kilkupunktowe prowadzenie i wygrał seta do 18. W drugim secie Dream Team 2 wyszedł na parkiet znacznie bardziej zmotywowany. Po kilku akcjach z drugiej linii oraz atakach Pawła Shylina, Dream Team 2 zdołał doprowadzić do wyrównania w setach. Kolejne dwie odsłony to dominacja drużyny, w której na sypie grał Anton Hukasov. Trzeci i czwarty set to popis Marcina Kukielskiego, którego przeciwnicy nie byli w stanie powstrzymać. Ostatecznie partie te zakończyły się zwycięstwami Dream Team 1 do 15 oraz 12.

MVP – Marcin Kukielski (Hydra Volleyball Team)

Rywalizacja w trzeciej lidze była najbardziej wyrównanym spotkaniem spośród wszystkich trzech meczów gwiazd. Pierwszy set rozpoczął się od bardzo dobrej gry obu drużyn, w której sypacze obu drużyn ‘uruchamiali’ wszystkich graczy przebywających na parkiecie. Po wyrównanej końcówce, seta wygrała ekipa z Marcinem Nowickim na sypie. Drugi set zakończył się takim samym wynikiem, z tą różnicą, że tym razem wygrała ekipa Dream Team 2 (26-24). Decydujący punkt dla swojej drużyny, zagrywką zdobył Łukasz Chomik z Husarii Gdańsk. Trzecia odsłona, jakżeby inaczej była wyrównanym widowiskiem. Bardzo dużo dla swojej drużyny w tej partii zrobił Denis Gostomczyk. Po kilku atakach zawodnika Portu Gdańsk, Dream Team 1 sięgnął po wygraną w tej partii (25-22). W ostatnim secie dość wyraźnie zarysowała się przewaga DT1. W końcówce seta, gracze z ‘dwójki’ próbowali odmienić jeszcze los, ale koniec końców, seta wygrała ekipa Dream Team 1 (25-20).

MVP – Dennis Gostomczyk (Port Gdańsk)

Zapowiedź – MATCHDAY #34

Przed nami ostatni dzień meczowy w sezonie Wiosna’22. We wtorkowy wieczór dojdzie do sześciu spotkań. Zdecydowanie najciekawiej zapowiadają się mecze barażowe, które zadecydują o tym w których ligach na jesień, zagrają poszczególne drużyny. Ponadto po wręczeniu pucharów, medali oraz statuetek indywidualnych dojdzie do meczów gwiazd każdej z lig. Zapraszamy na zapowiedź!

Swooshers – Port Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Nie licząc spotkań barażowych oraz meczów gwiazd, przed nami ostatnie – 247 spotkanie w sezonie Wiosna’22. O godzinie 19:00, na boisku numer 2 zmierzą się ekipy Swooshers oraz Port Gdańsk. Dla obu drużyn będzie to pierwsze starcie w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dla Swooshersów będzie to z kolei ostatnia okazja na to, by sięgnąć w obecnym sezonie po pierwszy punkt. Patrząc na obecny sezon, z perspektywy czasu uważamy, że najbliżej realizacji celu było w spotkaniu z Bayer Gdańsk oraz Niepokonanymi PKO Bank Polski. Niestety, w końcówkach to rywale prezentowali więcej jakości i finalnie wygrywali. Potencjalny punkt Swooshersów byłby z pewnością ‘kopem mobilizacyjnym’ przed kolejnym sezonem. Czy w konfrontacji z ‘Portowcami’ jest to w ogóle możliwe? Nie ukrywamy, że dużo będzie tu zależało od składu oraz podejścia do spotkania graczy z doków. Pamiętamy z przeszłości, że w końcówkach sezonu z ‘Portowcami’ różnie bywało. Tak było niemal równy rok temu, kiedy ‘Portowcy’ nie stawili się na ostatnim spotkaniu w sezonie z Wirtualną Polską. Miejmy nadzieje, że tym razem nie dojdzie do podobnej sytuacji. Z drugiej strony, gracze Portu Gdańsk wciąż mają o co walczyć. Obecnie plasują się oni na piątym miejscu w tabeli i żeby wskoczyć na czwartą lokatę, Port Gdańsk musi dziś wygrać spotkanie.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Eko-Hurt – Dziki Wejherowo

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Przyznamy szczerze, że dawno któreś ze spotkań barażowych nie zapowiadało się tak ciekawie, jak spotkanie ‘Hurtowników’ z Dzikami. Wszystko za sprawą tego, że na pierwszy rzut oka w spotkaniu, które zostanie rozegrane o godzinie 19:00, trudno jednoznacznie wskazać faworyta. W magazynie podsumowującym sezon Wiosna’22, z pięciu osób, trzy wskazały Eko-Hurt. Dwie z kolei Dzików Wejherowo. Ponadto, każda z osób wskazywała, że w spotkaniu dojdzie do wyniku 2-1. Czy tak będzie? O tym przekonamy się za kilka godzin. Co ciekawe, sama obecność obu drużyn w meczu barażowym, może być pewnego rodzaju zaskoczeniem. W początkowej fazie sezonu, wydawało się że Eko-Hurt nie będzie miał większych problemów z utrzymaniem. Ba, w pewnym momencie drużyna była o włos od tego, by zakwalifikować się do grupy mistrzowskiej. W końcówce sezonu, po serii kilku porażek z rzędu, ‘Hurtownicy’ byli z kolei drużyną, w którą zwątpił niemal każdy. Ostatecznie, graczom w białych strojach udało się rzutem na taśmę, wskoczyć na miejsce barażowe. Czy sezon zakończą happy-endem? Z całą pewnością plany te, pokrzyżować będą chcieli gracze z Wejherowa. Przypomnijmy, że w obecnym sezonie, gracze Filipa Stabulewskiego mieli wszystko w swoich rękach do tego, by sięgnąć po mistrzowski tytuł w II lidze. O tym, że tak się nie stało, zadecydowały….jeden set. Kto jak kto, ale to właśnie gracze w niebieskich trykotach uwielbiali się wręcz dzielić punktami w meczach, w których byli zdecydowanym faworytem. Przed wtorkowym spotkaniem należy zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Dla Dzików Wejherowo będzie to drugie spotkanie barażowe w SL3. W pierwszym meczu, Dziki musiały uznać wyższość Gonito Volley. Czy we wtorkowy wieczór, zdołają odwrócić kartę?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Kiełpino – Zmieszani

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Mimo że obie drużyny od kilku sezonów grają w drugiej czy trzeciej lidze, będzie to pierwsze bezpośrednie starcie w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Tak się bowiem składa, że kiedy Volley Kiełpino w dwóch poprzednich sezonach rywalizował w drugiej lidze, Zmieszani wywalczyli awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Dokładnie w tym samym momencie, do trzeciej ligi spadli gracze Fabiana Polita. Czy po wtorkowej konfrontacji ponownie się to zmieni? Odpowiedzi na to pytanie możemy poszukać w ostatnim turnieju charytatywnym, organizowanym przez Bayer Gdańsk. Niespełna dwa tygodnie temu, górą byli Zmieszani, którzy wygrali bardzo zacięte spotkanie w stosunku 2-1. Dodatkowo, obie drużyny, nie licząc małych zmian występowały w bardzo podobnych składach, w których wystąpią we wtorkowy wieczór. Podobnie jak w przypadku barażu o pierwszą ligę, tu również spodziewamy się emocji na wysokim poziomie sportowym. Wydaje się, że obie drużyny dysponują bardzo podobnym potencjałem sportowym i o tym, która z ekip wygra zadecyduje dyspozycja dnia. Dyspozycja obu drużyn w ostatnim czasie powala sądzić, że będzie to spotkanie, które będzie stało na wysokim poziomie sportowym. Przyznamy, że w ostatnim magazynie stawialiśmy na 2-1 dla Volley Kiełpino. Im bliżej do samego spotkania, tym większe mamy wątpliwości. Z pewnością dla Zmieszanych potencjalna przegrana byłaby ogromnym zawodem. Wszystko za sprawą tego, że w ostatnim czasie drużyna Edyty Woźny, ogrywając Team Looz oraz Nielotów dokonała naprawdę dużej rzeczy. Czy we wtorkowy wieczór podtrzymają świetną dyspozycję?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Harmonogram ostatniego dnia meczowego w sezonie Wiosna’22

Przypominamy, że (14.06) odbędzie się MECZ GWIAZD (szczegóły https://www.sl3.com.pl/2022/06/09/mecz-gwiazd-niezbedne-informacje/,) który zostanie poprzedzony wręczeniem nagród  oraz dyplomów.

Poniżej przedstawiamy harmonogram wydarzenia:

19:00 – mecze barażowe

19:50 – wręczenie medali, pucharów, statuetek indywidualnych

20:20 – rozgrzewka

20:35 – Mecze Gwiazd

Bardzo prosimy wszystkich zainteresowanych o to, aby przybyli na salę przed rozpoczęciem wręczenia nagród.

Prosimy, aby na rozdaniu pojawili się przedstawiciele wszystkich 38 drużyn w lidze

Po wręczeniu nagród, zapraszamy do kibicowania podczas meczu Gwiazd.

Mecz Gwiazd – niezbędne informacje

📣W najbliższy wtorek (14 czerwca) o godzinie 20:00, odbędzie się zakończenie sezonu Wiosna’22. Rozpoczynamy meczami barażowymi (19:00) po których nastąpi wręczenie medali 🥇🥈🥉oraz rozdanie nagród 🏆 Po części oficjalnej zostaną rozegrane mecze GWIAZD 🤾🤾‍♂️ każdej z lig 🌟Na początek publikujemy skład trzecioligowych drużyn📜 Jednocześnie zaznaczamy, że jest to subiektywny wybór i staraliśmy się tak dobrać zawodników, aby zachować kompletność pozycji na boisku. Dodatkowo, w gwiazdorskich drużynach są reprezentanci każdej ekipy biorącej udział w sezonie Wiosna’22 (w trzeciej lidze po dwóch graczy z drużyn z miejsc 1-4 oraz po jednym zawodniku z drużyn 5-14). Skład drużyn z drugiej oraz pierwszej ligi zostaną opublikowane odpowiednio w piątek 10.06 oraz 11.06

*osoby, które nie będą mogły uczestniczyć w meczu gwiazd prosimy o kontakt abyśmy mogli zorganizować zastępstwo📩

1️⃣ liga

➡️ Team 1

⭐️Piotr Pepliński (Merkury)

⭐️Przemysław Wawer (ZCP Volley Gdańsk)

⭐️Maciej Wysocki (MPS Volley)

⭐️Piotr Watus (Tufi Team)

⭐️Grzesiek Dymiński (CTO Volley)

⭐️Paweł Dawczak (Eko-Hurt)

⭐️Jakub Klimczak (Eko-Hurt)

⭐️Maciej Jakubowski (Szach-Mat)

⭐️Dawid Kular (AVOCADOfriends#team)

➡️ Team 2

⭐️Jakub Nowak (MPS Volley)

⭐️Mikołaj Rochna (Merkury)

⭐️Mikołaj Skotarek (CTO Volley)

⭐️Andrzej Masiak (Speednet Volley Team)

⭐️Miłosz Bazyliński (AVOCADOfriends#team)

⭐️Michał Pysz (Volley Gdańsk)

⭐️Daniel Koska (Volley Gdańsk)

⭐️Grzegorz Gnatek (Speednet Volley Team)

⭐️Sebastian Miąsko (ZCP Volley Gdańsk)

2️⃣ LIGA

➡️ Team 1

⭐️Anton Hukasov (Prometheus)

⭐️Mikołaj Nowak (Dziki Wejherowo)

⭐Piotr Joskowski (Letni Gdańsk)

⭐️Leszek Rzępołuch (BES Boys BLUM)

⭐️Krzysztof Mejer (Team Spontan)

⭐️Marcin Kukielski (Hydra Volleyball Team)

⭐️Michał Kardasz (Dream Volley)

⭐️Michał Hawrylik (Team Looz)

⭐️Michał Ryński (BEemka Volley)

➡️ Team 2

⭐️Witold Klimas (Dziki Wejherowo)

⭐️Paweł Bugowski (Hydra Volleyball Team)

⭐️Tomasz Grudzień (Gonito Volley)

⭐️Paweł Shylin (Zmieszani Volley – Amatorska Drużyna Piłki Siatkowej)

⭐️Tomasz Janowski (Dream Volley)

⭐️Tomasz Kowalewski (Oliwa Team)

⭐️Jacek Patoła (BEemka Volley)

⭐️Marek Podolak (BES24h Nieloty)

⭐️Tomasz Walaskowski (BH Rent MiszMasz)

3️⃣ LIGA:

➡️ Team 1

⭐️Marcin Nowicki (Activni Gdańsk)

⭐️Mateusz Iwaniak (Flota Active Team)

⭐️Dennis Gostomczyk (Port Gdańsk Drużyna Siatkarska)

⭐️Mikołaj Kohnke (Activni Gdańsk)

⭐️Paweł Pałka (Swooshers)

⭐️Krzysztof Mądry (Tiger Team)

⭐️Mateusz Chodyna (Speednet 2)

⭐️Szymon Laskowski (Bayer Gdańsk)

⭐️Dariusz Lis (Activni Gdańsk)

➡️ Team 2

⭐️Mikołaj Stempin (Wolves Volley)

⭐️Mikołaj Cieszyński (Volley Kiełpino)

⭐️Kacper Jakubowski (DNV)

⭐️Łukasz Chomik (OZS Husaria Gdańsk)

⭐️Karol Polanowski (Port Gdańsk Drużyna Siatkarska)

⭐️Mateusz Wilczewski (Flota Active Team)

⭐️Paweł Kaleta (Chilli Amigos)

⭐️Jędrzej Szadejko (Craftvena)

⭐️Miłosz Szymczak (Volley Kiełpino)

MATCHDAY #33

Wtorkowa seria gier to absolutne sportowe szaleństwo. Pierwszą ligę, dzięki wygranej z AVOCADO wygrała ekipa Merkury. Zdecydowanie więcej emocji było jednak w dolnych partiach pierwszej, a w szczególności drugiej ligi. To co wydarzyło się w końcówce sezonu zaprzecza prawom logiki. Zapraszamy na podsumowanie jednego z najbardziej szalonych dni w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta.

BES24h Nieloty – Oliwa Team 2-1 (21-19; 21-19; 21-23)

Przeżywająca kłopoty, wynikające z problemów kadrowych drużyna BES24h Nieloty, o godzinie 19:00, stanęła do przedostatniego spotkania w sezonie Wiosna’22. Rywalem Nielotów była ekipa Oliwy Team. To co łączyło w obecnym sezonie obie drużyny to fakt, że obie ekipy przed rozpoczęciem sezonu miały zdecydowanie wyższe ambicję. Niestety kiedy drużyny rywalizowały z innymi ekipami, to najczęściej ich mecze kończyły się porażkami. Wtorkowa rywalizacja była dla obu drużyn doskonałą okazją do podreperowanie nieco swojej sytuacji w tabeli. Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla Nielotów, którzy po dwóch atakach Mateusza Polowca, objęli prowadzenie 6-2. W dalszej części seta, kontrolowali oni przebieg gry, dzięki czemu prowadzili już 16-11. Mimo pięciopunktowej zaliczki, Oliwa zdołała doprowadzić do stanu 19-19, ale ostatnie słowo należało do Nielotów, którzy po bloku Marka Podolaka wygrali seta do 19. Drugi set rywalizacji to zupełnie inna historia. Po wyrównanym początku (9-9), to Oliwa Team, po ataku ‘Mielona’ wyszła na prowadzenie 13-10. Z czasem, Nielotom udało się doprowadzić do wyrównania po 16 i końcówka seta należała już do nich (21-19). Ostatni set rywalizacji rozpoczął się od świetnej serii na zagrywce – Piotra Kowalewskiego, po którym Oliwa prowadziła 9-7. W dalszej części seta, drużyna z serca Gdańska posiadała trzy-czteropunktową przewagę. Sytuacja ta zmieniła się pod koniec seta. Dobrze grająca ekipa Nielotów zdołała doprowadzić do wyrównania po 18. W odróżnieniu od dwóch pierwszych setów, końcówka partii należała jednak do Oliwy.

Chilli Amigos – Wolves Volley 3-0 (21-19; 21-19; 21-18)

Rywalizacja o piąte miejsce w lidze (przy założeniu, że Port ogra Swooshersów), zgodnie z oczekiwaniami, była dość wyrównanym widowiskiem. Dość powiedzieć, że każdy z setów kończył się maksymalnie trzypunktową przewagą. Początek rywalizacji rozpoczął się od mocnego uderzenia ‘Wilków’, którzy objęli prowadzenie…6-1. Z czasem ‘odkręcili się’ nieco gracze ‘Amigos’. Mimo to przez niemal całego seta, ‘Wataha’ miała kilkupunktową przewagę (9-6; 14-10; 18-11). W końcówce, kiedy Wolves Volley byli o krok od postawienia kropki nad ‘i’, na dobre odpalili się ‘Amigos’. Po kilku zagrywkach grającego ‘na bombie’ Maćka Kota, Chilli zdołało w sobie znany sposób doprowadzić do wyrównania a następnie wygrania seta do 19. Drugi set rozpoczął się od serii błędów obu drużyn. Nie ma co ukrywać, ale był to naprawdę nieciekawy moment, w którym drużyny zdobywały punkty głównie za sprawą tego, że ich rywale się mylili. Znacznie częściej mylili się jednak gracze Wolves co z kolei sprawiło, że Chilli objęło prowadzenie 11-6. Wypracowana pięciopunktowa zaliczka, choć z czasem się zmniejszyła to jednak pozwoliła graczom w czerwonych trykotach na odniesienie zwycięstwa w tej partii. W ostatniej partii to ‘Wataha’ miała delikatną przewagę. Pod koniec seta, gracze Macieja Tarulewicza prowadzili 17-14. W końcówce po kilku punktach Macieja Kota oraz Krzysztofa Gasperowicza, Chilli zdołało odwrócić losy seta i ostatecznie sięgnąć po wygraną za komplet punktów.

Flota Rada Dzielnicy UJ – ACTIVNI Gdańsk 0-3 (19-21; 19-21; 19-21)

Znacie Redakcje. Nieraz lubi podkręcić, skrytykować, zamiast pochwalić – woli uderzyć. Prawda jest jednak taka, że wszystko to robimy z jajem. Wokół nas jest zbyt dużo smutku, żebyśmy przejmowali się tym, że ktoś nazwał kogoś ‘dziadami tygodnia’. W ostatnim czasie, zażartowaliśmy nawet, że Activni po porażce z Volley Kiełpino pretendują do miana dziadów sezonu. Prawda jest jednak taka, że drużyna Artura Kurkowskiego miała w obecnym sezonie wzloty i upadki. Mimo to, od samego początku była albo na pierwszym, albo na drugim miejscu w ligowej tabeli i awansowała do drugiej ligi. We wtorkowy wieczór, obie drużyny miały sobie pewne rzeczy do udowodnienia. Chęć ogrania największego rywala, od zawsze wyzwala w ekipach nowe pokłady energii. Mimo, że Flota Rada Dzielnicy UJ, miała zapewniony tytuł mistrzowski to byliśmy przekonani, że podejdą do spotkania na 100% możliwości. Od samego początku pierwszego seta, gra była wyrównana. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli ACTIVNI, którzy po zagrywce Damiana Skrzęty, prowadzili 14-11. Po chwili jednak, Flota odpowiedziała kilkoma punktami i to oni prowadzili jednym oczkiem (15-14). Emocjonująca końcówka, należała jednak do ACTIVNYCH, którzy wygrali seta do 19. Drugi set był łudząco podobny do pierwszej partii. W niej również Activni zdołali zbudować sobie przewagę (14-10), która z czasem została roztrwoniona (18-18). W końcówce, Flocie zabrakło precyzji i ACTIVNI mogli cieszyć się z wygranej seta…oraz całego meczu. Nie inaczej było i w trzeciej odsłonie. Przy stanie 19-19, Flota popełniła dwa błędy, które kosztowały ich kolejnego seta. To z kolei oznacza, że jeszcze żadna z ekip nie wygrała trzecioligowych zmagań, bez przegranej na koncie. Okazja do rewanżu dla obu drużyn…już w drugiej lidze. Gratulujemy!

Gonito Volley – BES Boys BLUM 0-3 (19-21; 19-21; 20-22)

Tu nie ma co owijać w bawełnę. Panowie z Gonito, kiedy to się spierdoliło? Co by nie mówić, ale spośród czterech drużyn walczących o utrzymanie, to właśnie ‘Tygrysy’ miały najlepszą sytuację. W zapowiedzi przedmeczowej napisaliśmy nawet, że utrzymanie w drugiej lidze została najzwyczajniej w świecie odłożona w czasie. Nie sądziliśmy jednak, że na finiszu rozgrywek wszystko potoczy się przeciwko drużynie Wojciecha Strychalskiego. Bo powiedzmy sobie szczerze. Tygrysy mogły przegrać, ok – zdarza się. Gonito do utrzymania wystarczył jednak zaledwie jeden set, którego koniec końców nie zdobyli. Mimo tego, ‘biało-pomarańczowi’, mogli liczyć jeszcze na na BES24h Nieloty. Gdyby ‘Pingwiny’ zdobyły ze Zmieszanymi choć seta, to Gonito uniknęłoby bezpośredniego spadku. Co by nie mówić, ilość braku szczęścia pozwala sądzić, że gdzieś z dala od hali Ergo Arena, ktoś wbijał igłę w kukłę przebraną w biało-pomarańczowy strój. Z drugiej strony, jest takie przekonanie, że w życiu suma szczęścia i pecha, koniec końców wychodzi na zero. Jak do tej pory w SL3, Gonito sprzyjała karta i za każdym razem zdołali się wykaraskać z problemów. We wtorkowy wieczór, karta się jednak odwróciła. Jeśli chodzi o BES Boys’ów to nasze stanowisko wygląda tak, że kłaniamy się bardzo nisko. Nie dość, że w typie Redakcji stawialiśmy na ich rywali, to podobny tok myślenia mieli Eksperci, którzy również stawiali na Gonito. Legendarny ‘Magik’ z Paktofoniki śpiewał kiedyś: ‘Nawet jeśli wszyscy już w Ciebie zwątpili, pokaż że się mylili’. Zdaje się, że podczas trwania spotkania, piosenka ta rozbrzmiewała w uszach ‘Chłopców’, którzy zagrali świetne spotkanie. To co rzucało się w oczy to pełen spokój i doświadczenie. W kluczowych dla meczu momentach zrobiło to różnice. Dzięki wygranej za komplet punktów BES Boys BLUM utrzymało się w lidze. Gratulacje!

AVOCADO friends – Merkury 0-3 (11-21; 13-21; 16-21)

Z całą pewnością, nikt z zawodników, kibiców czy osób interesujących się zmaganiami w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta nie chciał tego typu zakończenia. Mająca problemy kadrowe ekipa AVOCADO friends, zagrała mecz z Merkurym….w czterech graczy. Już przed meczem stało się zatem jasne, że za chwilę Merkury po raz trzeci z rzędu zostanie Mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wszystko za sprawą tego, że gdyby ktokolwiek w ogóle pomyślał, że w takich okolicznościach AVOCADO jest w stanie wygrać za komplet punktów, to zostałby zapewne wywieziony w kaftanie na oddział zamknięty. Już na początku meczu, po bardzo dobrej zagrywce Daniela Godlewskiego, gracze Piotra Peplińskiego, objęli prowadzenie 10-4. Po chwili, ‘Weganie’ zdołali nieco zbliżyć się do swoich rywali (11-8), ale był to wyłącznie chwilowy zryw, po którym wszystko wróciło do normy. Po kilku punktach w końcówce Mikołaja Rochny (17-9), stało się jasne, że po chwili Merkury będzie mógł cieszyć się z wygrania ligi. Cóż, radość nie była zbyt imponująca i jest sprawą dość oczywistą, że wszystko za sprawą tego, jak wyglądało to spotkanie. W drugim i trzecim secie, Merkury nadal posiadał ogromną przewagę, którą udowodnił wygrywając kolejne sety do 13 oraz 16. Jako że mecz wyglądał tak a nie inaczej, to Merkury w końcówce sezonu miał okazję do poeksperymentowania. Dla przykładu, w końcówce trzeciego seta na sypie zobaczyliśmy…atakującego Jakuba Wilkowskiego. To co jednak najważniejsze w ten wieczór, to trzecia z rzędu wygrana w lidze. To z kolei oznacza, że Merkury zrównał się liczbą złotych krążków w elicie z drużyną Volley Gdańsk. Gratulacje!

BES24h Nieloty – Zmieszani 0-3 (16-21; 15-21; 18-21)

Impossible is nothing. Po wtorkowym spotkaniu, gracze Zmieszanych mogliby spokojnie zostać ‘twarzą’ głośnej kampanii reklamowej adidasa. Kurde, to naprawdę nie miało się prawa wydarzyć. Kiedy w weekend Redakcja spotkała się na turnieju charytatywnym dla Puckiego Hospicjum, z zawodnikami Zmieszanych, przemawiała z nich ogromna pewność siebie. Nie ukrywamy, że wówczas byliśmy nieco zaskoczeni, że Zmieszani byli przekonani, że we wtorek mogą powalczyć o pełną pulę. Początek rywalizacji należał jednak do Nielotów. Po punktach Łukasza Birunta oraz Mateusza Polowca, Nieloty prowadziły już 9-6 i wszystko zdawało się być pod ich kontrolą. Z czasem jednak, Zmieszani zaczęli grać coraz lepiej. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bowiem po kilku atakach Pawła Shylina, było po 14. Od tego momentu, do końca pierwszej partii na parkiecie rządzili Zmieszani, a konkretnie Jakub Wałdoch, który w końcowym fragmencie zdobył dla swojej ekipy cztery punkty, które dały Zmieszanym wygraną 21-16. Druga odsłona była bardzo podobna do pierwszej partii. W pierwszej części seta, to Nieloty miały przewagę i kontrolowały przebieg gry (10-8). W połowie seta zadziało się to, co obserwowaliśmy w pierwszej partii. Dwa punkty grającego na przyjęciu Pawła Shyllina (10-10), a następnie koncertowa gra Zmieszanych sprawiła, że ci wygrali drugą odsłonę do 15. Ostatni set, nie był dla drużyny Edyty Woźny tak kolorowy, jak dwie pierwsze odsłony. W secie tym pojawiły się prawdziwe schody. Nieźle grająca drużyna Mateusza Bone, prowadziła w pewnym momencie…15-11. Taki wynik oznaczał, że Zmieszani spadali do trzeciej ligi. Kilka zagrywek, po których Nieloty miały problemy w przyjęciu sprawiły, że przewaga drużyny Mateusza Bone topniała. W pewnym momencie, po zagrze Daniela Bąby na tablicy wyników był remis po 17. Końcówka seta, to show w wykonaniu MVP spotkania i zwycięstwo Zmieszanych do 18. Po zakończonym spotkaniu, zwycięska drużyna udała się na boisko nr 1, gdzie kończył się mecz BES Boys BLUM oraz Gonito Volley. Po krótkiej lecz intensywnej nerwówce wszystko stało się jasne. Zmieszani w końcówce sezonu uciekli spod gilotyny i o tym czy utrzymają się w drugiej lidze, zadecyduje mecz barażowy z Volley Kiełpino.

Niepokonani PKO Bank Polski – Craftvena 0-3 (18-21; 19-21; 13-21)

Nie ma się co oszukiwać. Spośród dziewięciu spotkań, do których doszło we wtorkowy wieczór, mecz pomiędzy ‘Bankowcami’ a ‘Rzemieślnikami’, miał najniższy ciężar gatunkowy. Dało się to odczuć tuż przed meczem, gdzie w szeregach Niepokonanych zobaczyliśmy zaledwie…czterech graczy. Nieco lepiej sytuacja wyglądała w Craftvenie gdzie było sześciu graczy. Mimo ogromnych luk na boisku, w meczu nie byliśmy świadkami jakiś ogromnych dysproporcji. Początek rywalizacji to wyrównana walka obu drużyn (7-7). Jako pierwsi, po ataku Krzysztofa Lewandowskiego, na prowadzenie wyszli gracze w czarnych strojach (10-8). Mniej więcej od tego momentu, do samej końcówki Craftvena była o jeden oddech przed swoimi rywalami i finalnie wygrała tę partię do 18. W drugim secie nadal nie było widać różnicy, wynikającej z tego, że ‘Rzemieślnicy’ mieli przewagę dwóch graczy. W połowie tej partii, na tablicy wyników było po 11. Z czasem, po zagrywce Daniela Kanieckiego oraz ataku Bartosza Zakrzewskiego, ‘Rzemieślnicy’ wyszli na dwupunktowe prowadzenie (16-14). Mimo to, w dalszej części seta, PKO zdołało doprowadzić do wyrównania po 18, ale w końcówce więcej zimnej krwi zachowali ‘Rzemieślnicy’, którzy wygrali seta do 19. W ostatnim secie nie mogliśmy oprzeć się wrażeniu, że Niepokonanym zabrakło już prądu. Po wyrównanej pierwszej części seta (9-9), Craftvena wrzuciła kolejny bieg i ich rywale nie zdołali nawiązać już równej walki.

Eko-Hurt – Tufi Team 3-0 (21-12; 23-21; 21-8)

W zeszły wtorek, scenariusz w którym Eko-Hurt miał utrzymać się w lidze zdawał się niemal nierealny. Tydzień temu, ‘Hurtownicy’ zdołali jednak ograć MPS Volley 2-1, czym powiększyli swoje szansę na utrzymanie. Dodatkowo szanse, drużyny Konrada Gawrewicza wzrosły po tym, jak swoje spotkanie przegrała drużyna Szach-Mat. Wszystkie te wyniki oznaczały, że aby Eko-Hurt nie zajął miejsca spadkowego, gracze w białych trykotach musieli ograć ‘Tuffików’ 3-0. Pierwszy set rywalizacji zdawał się iść po ich myśli. Świetnie grająca ekipa Eko-Hurt, po wyrównanym początku (8-8), zdołała wypracować sobie kilkupunktową przewagę (13-9). Mówi się, że ‘szczęście sprzyja lepszym’. Bez wątpienia, we wtorkowej konfrontacji było to stosunkowo często widoczne. W pierwszej odsłonie aż trzy zagrywki ‘Hurtowników’ przewinęły się po siatce i wpadły w boisko. Finalnie, pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem Eko-Hurt 21-12. Drugi set to prawdziwy dreszczowiec dla ‘Hurtowników’. Partia ta ułożyła się w taki sposób, że niemal od samego początku to Tufi Team miało przewagę i kontrolę nad grą. Pod koniec tej partii, Tufi Team prowadziło 18-15 i było o włos od wygrania seta. Kiedy sytuacja ‘Hurtowników’ stawała się dramatyczna, na zagrywce stanął…Igor Ciemachowski. Wydaje się, że to właśnie ten moment był ‘game-changerem’. Po wyrównanej końcówce, punkt po bloku, na wagę wygranej seta zdobył Wojciech Ingielewicz. Ostatni set rozpoczął się w wymarzony dla Eko-Hurt sposób. Gracze w białych strojach szybko objęli prowadzenie…11-2 i po chwili wygrali trzeciego seta. Jako, że na równoległym boisku swoje spotkanie przegrała drużyna Szach-Mat, stało się jasne, że Eko-Hurt zagra w przyszłym tygodniu w meczu barażowym.

Speednet – Szach-Mat 3-0 (25-23; 21-18; 21-17)

Poziom pierwszej ligi z obecnego sezonu był najwyższy ze wszystkich siedmiu edycji w SL3. To z kolei oznaczało, że z elitą pożegnają się co najmniej dwie uznane marki. Jako pierwsi z ligi spadli gracze Tufi Team. We wtorek do ‘Tuffików’, miała dołączyć jedna z ekip: Speednet, Szach-Mat oraz Eko-Hurt. Jako że ci ostatni, grając na równoległym boisku, grali z Tufi Team i istniała duża szansa na to, że wygrają spotkanie za komplet punktów, jedynym wynikiem, który wyrzucałby za burtę ‘Hurtowników’, było 2-1 dla Szach-Matu. Już w zapowiedzi wskazywaliśmy jednak, że scenariusz w którym drużyny się ze sobą ‘dogadają’, jest niemożliwy. Początek rywalizacji to gra na bardzo wysokim poziomie obu stron. Pierwszy set upłynął jako walka ‘łeb w łeb’, w której żadna ze stron, nie zdołała wypracować sobie choćby trzypunktowej zaliczki. Końcówka seta to rywalizacja pomiędzy środkowymi obu drużyn, która była ozdobą tej partii. Finalnie po ciosie wyprowadzonym przez Pawła Kolana, pierwszą odsłonę wygrał Speednet. Punkt wywalczony z bezpośrednimi rywalami w walce o utrzymanie oznaczał, że niezależnie od tego jak potoczyłby się wyniki obu spotkań z grupy spadkowej, Speednet uniknąłby bezpośredniego spadku. Czy to ich nasyciło? Skądże znowu. Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki (10-10). W połowie seta, ‘Programiści’ narzucili swoim rywalom tempo, którego Szach-Mat nie był w stanie wytrzymać. W efekcie świetnej gry graczy Marka Ogonowskiego, na tablicy wyników było 18-12 dla Speednetu. W końcówce Szach-Mat próbował jeszcze odrobić straty, ale finalnie po ataku dobrze dysponowanego Sławomira Janczaka, Speednet wygrał tę partię do 18. Biorąc pod uwagę fakt, że na sąsiednim boisku, mający zdecydowanie lepszy stosunek małych punktów ‘Hurtownicy’ wygrali drugiego seta, oznaczało to, że Szach-Mat spada do drugiej ligi. Gracze Dawida Kołodzieja nie do końca zdawali sobie z tego faktu sprawę. W trzecim secie starali się jeszcze zdobyć choć jeden punkt. Trzeba przy tym uczciwie przyznać, że Speednet tego dnia był po prostu zbyt mocny. Patrząc na wczorajszą dyspozycję Speednetu, aż dziw bierze, jak mogli oni znaleźć się w grupie spadkowej. Finalnie, trzecia partia zakończyła się zwycięstwem ‘Programistów’, którzy przypieczętowali swoje utrzymanie a na dodatek wskoczyli na szóste miejsce w lidze. Jeśli chodzi o Szach-Mat, to po dwóch sezonach spędzonych w elicie, gracze Dawida Kołodzieja wracają do drugiej ligi.

Zapowiedź – MATCHDAY #33

Nie licząc dnia zarezerwowanego na mecze barażowe oraz gwiazd, przed nami ostatni dzień meczowy w sezonie Wiosna’22. We wtorkowy wieczór wyłoniony zostanie mistrz Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Dodatkowo, na brak emocji nie będziemy również narzekać w spotkaniach decydujących o tym, która z drużyn utrzyma się w pierwszej oraz drugiej lidze. Zapraszamy na zapowiedź!

BES24h Nieloty – Oliwa Team

Godz.:19:00, boisko nr 3

Ależ namieszała w tabeli w końcówce sezonu drużyna Oliwy Team. Przypomnijmy, że w ostatnim spotkaniu, drużyna z serca Gdańska, mierzyła się z Dzikami Wejherowo. Graczom ze stolicy małego trójmiasta do wygranej drugiej ligi wystarczyły trzy punkty z Oliwą. Zadanie to przed meczem nie wydawało się bardzo wymagające. Dziki Wejherowo przystępowały do spotkania tuż po imponującej wygranej z Dream Volley. Dodatkowo Oliwa Team w jedenastu rozegranych spotkaniach w sezonie Wiosna’22 miała zaledwie trzy wygrane. Łącząc te rzeczy do kupy, wychodziło nam na to, że Dziki Wejherowo miały rozbić swoich rywali i cieszyć się z mistrzowskiego tytułu. Jak wyszło? Ano tak, że Oliwa Team zagrała kapitalne spotkanie. Mimo że Oliwa finalnie przegrała tę partię to uważamy, że było to jedno z lepszych spotkań ‘Oliwiaków’ w obecnym sezonie.  Biorąc pod uwagę również ostatnie spotkanie Oliwy ze Zmieszanymi, gracze Dawida Karpińskiego mogą żałować, że sezon dobiega dziś końca. Mecz z Nielotami będzie okazją do podreperowania stosunku zwycięstw do porażek. Mimo, że forma Oliwy jest całkiem niezła, to jednak zaledwie trzy zwycięstwa w sezonie, chluby drużynie nie przynoszą. Niewiele lepszym bilansem mogą pochwalić się gracze BES24h Nieloty, którzy w sezonie Wiosna’22 wygrali…cztery spotkania. Obraz na obecny sezon może być jednak zupełnie inny. Przypomnijmy, że gracze Mateusza Bone rozegrają we wtorek aż dwa spotkania i jeśli je wygrają, to w niezłych nastrojach będą wyczekiwać sezonu Jesień’22.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Chilli Amigos – Wolves Volley

Godz.:19:00, boisko nr 1

Wynik osiągnięty w sezonie Wiosna’22 nie satysfakcjonuje żadnej ze stron. Tak się bowiem składa, że najwyższe miejsce, o które mogą powalczyć w końcówce sezonu obie ekipy to piąta lokata. Mimo wszystko, jeśli mielibyśmy wskazać drużynę, dla której takie miejsce jest lepsze, to wybralibyśmy drużynę Wolves Volley. Wszystko za sprawą ogromnego progresu, który drużyna poczyniła w stosunku do poprzedniego sezonu. Przypomnijmy, że wówczas ‘Wataha’ zajęła finalnie ósme miejsce spośród dwunastu ekip, które wystąpiły na jesieni. Obecny wynik jest zatem bez wątpienia zdecydowanie lepszy. Mimo to, zgodnie z powiedzeniem że apetyt rośnie w miarę jedzenia – był czas w obecnym sezonie, w którym wydawało się, że ‘Wilki’ stać na to by pokusić się o podium rozgrywek. Finalnie o tym, że tak się nie stało zadecydowały…pojedyncze sety. Tak się bowiem składa, że drużyna Volley Kiełpino, która w obecnym sezonie skończy zmagania na co najmniej trzecim miejscu ma…większą liczbę porażek. To z kolei pokazuje jak istotna w SL3 jest walka o każdego seta. O tym, że jest to 100% prawda przekonali się również gracze Chilli Amigos, którzy mają identyczny bilans zwycięstw oraz porażek co ‘Wilki’. Niestety dla ‘Amigos’, poza trzema porażkami, gracze Grzegorza Walukiewicza aż w trzech wygranych pojedynkach musieli dzielić się punktami z rywalami. Taki bilans sprawia, że niezależnie od wyniku wtorkowego starcia, obecny sezon będzie najgorszym w wykonaniu Chilli Amigos. Przypomnijmy, że wciąż mówimy o najbardziej utytułowanej drużynie w trzeciej lidze w historii ligi, której najniższym miejscem w tej klasie rozgrywkowej, była trzecia lokata.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Flota Rada Dzielnicy UJ – ACTIVNI Gdańsk

Godz.:19:00, boisko nr 2

Spotkanie pomiędzy Flotą Radą Dzielnicy UJ a ACTIVNYMI Gdańsk miało być ozdobą i zwieńczeniem świetnego sezonu obu drużyn. Ba, to właśnie w bezpośrednim starciu miał zostać wyłoniony mistrz trzeciej ligi w sezonie Wiosna’22. Nic z tego. Wszystko za sprawą tego, że na przestrzeni całego sezonu, ACTIVNI Gdańsk nie zdołali dotrzymać tempa swoim przeciwnikom. Te, było tak piorunujące, że z czasem ACTIVNYM zakręciło się w brzuszku, niczym dzieciakowi który opił się coli i wszedł na karuzelę. Przed wtorkowym wieczorem zastanawiamy się, czy Flota zdoła wykrzesać w sobie pokłady mobilizacji do tego by w ostatnim spotkaniu ograć wicelidera rozgrywek. Jak słusznie zauważyła w ostatnim czasie jedna z fanek Floty, gracze Karoliny Kirszensztein staną przed szansą na to, by zapisać się w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta jako jedyna z trzecioligowych ekip, która wygrała wszystkie spotkania w sezonie. Dotychczas do takiej sytuacji dochodziło wyłącznie w pierwszej oraz drugiej lidze. Z historii SL3 pamiętamy jednak, że po zagwarantowaniu sobie mistrzostwa, drużyny często podchodziły do ostatniego spotkania ‘na lajcie’. Ponadto jesteśmy przekonani, że rywale Floty – ACTIVNI Gdańsk podejdą do spotkania bardzo zmobilizowani. Na taką postawę nie wpłynie chęć awansu, bo ten gracze Artura Kurkowskiego mają na 99% zagwarantowany, ale chęć udowodnienia swoim przeciwnikom, swojej wartości.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Gonito Volley – BES Boys BLUM

Godz.:20:00, boisko nr 1

Czy dla jednej z drużyn, wtorkowe starcie będzie ostatnim spotkaniem w drugiej klasie rozgrywkowej? Jest to bardzo prawdopodobne. W zdecydowanie gorszym położeniu znajdują się obecnie gracze BES Boys BLUM, którzy do barażowego miejsca tracą dwa punkty. Oznacza to, że jeśli ‘Chłopcy’ chcą się utrzymać w drugiej lidze to muszą wygrać spotkanie z ‘Tygrysami’. Powiedzmy sobie wprost. Patrząc na obecną dyspozycję obu drużyn, zadanie to zdaje się być arcytrudne. We wtorkowym spotkaniu to Gonito Volley będzie dość wyraźnym faworytem spotkania. Gracze Wojciecha Strychalskiego plasują się obecnie na jedenastym miejscu w ligowej tabeli i do pewnego utrzymania, ‘Tygrysy’ potrzebują jednego punktu. Gdyby tak się stało, to niezależnie od pozostałych wyników, ‘biało-pomarańczowi’ skończą sezon przed Zmieszanymi, BES Boys BLUM oraz Team Looz. Biorąc pod uwagę dyspozycję Gonito w ostatnim czasie, nie powinno być z tym większego problemu. Przypomnijmy, że aż cztery z sześciu ostatnich spotkań, Gonito kończyło wygraną. Jeśli chodzi o porażki w tym okresie, to drużyna Wojciecha Strychalskiego musiała uznać wyższość Dream Volley oraz BEemki Volley. Dwie wspomniane drużyny, zapewniły sobie w ostatnim czasie awans do pierwszej ligi. Mimo tego, że BEemka walczyła o wygraną drugiej ligi, a Gonito wciąż nie ma zagwarantowanego utrzymania, to ‘Tygrysy’ zaprezentowały się naprawdę dobrze i były o włos od tego, by pozbawić ‘biało-niebieskich’ tytułu mistrzowskiego. W odczuciu Redakcji, kwestia zagwarantowania sobie utrzymania, została odłożona o tydzień.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

AVOCADO friends – Merkury

Godz.:20:00, boisko nr 3

Czy koronacja króla, została odłożona tylko na tydzień? A może właśnie jesteśmy świadkami abdykacji? Odpowiedź na powyższe pytania poznamy w najbliższy wtorek. Wszystko za sprawą ubiegłotygodniowej porażki Merkurego z CTO Volley. Po tym, jak drużyna Piotra Peplińskiego przegrała z CTO 0-3, stało się bowiem jasne, że o tym czy po raz trzeci z rzędu wygrają ligę zadecyduje ich ostatnie spotkanie w sezonie. Powiedzmy sobie wprost. Merkury wciąż ma absolutnie wszystko w swoich rękach aby dziś wieczorem cieszyć się z wygranej w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Wszystko wskazuje na to, że do mistrzostwa, wystarczy im zaledwie jeden punkt. Wszystko za sprawą tego, że w SL3, co można oceniać różnie, bardzo mocno liczą się małe punkty. W nich z kolei, Merkury ma wciąż przewagę nad CTO i jeśli wygraliby seta z ‘Weganami’, a następnie nie dostali, mówiąc kolokwialnie – wpierdolu, to krzywda im się nie stanie. Problem Merkurego polega jednak na tym, że wieczorem zmierzą się z drużyną absolutnie nieobliczalną. Tak się bowiem składa, że w obecnym sezonie ‘Weganie’ sprawiali ogromne kłopoty kilku drużynom i śmiało można ich określić mianem rewelacji edycji Wiosna’22. Dla obu drużyn, wtorkowa konfrontacja będzie już piątym spotkaniem w SL3. Dotychczas, za każdym razem górą była ekipa Merkurego. Trzeba przy tym jednak zauważyć, że nigdy wcześniej, gracze Piotra Peplińskiego nie grali pod taką presją. Czy w związku z tym, sięgną oni po mistrzowski tytuł? Gdyby stało się inaczej, to biorąc pod uwagę ich sytuację na kilka kolejek przed końcem, byłoby to absolutną sensacją, po której pisalibyśmy, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

BES24h Nieloty – Zmieszani

Godz.:20:00, boisko nr 3

To już ostatnia szansa drużyny Zmieszanych, na utrzymanie się w drugiej lidze. Po dwunastu spotkaniach obecnego sezonu, ekipa Edyty Woźny znajduje się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli z dziewięcioma oczkami na koncie. Aby znaleźć się na miejscu barażowym, Zmieszani muszą dziś wygrać za komplet punktów, a na dodatek liczyć na to, że Gonito Volley ogra BES Boys BLUM. Cóż, powiedzmy sobie szczerze. Scenariusz, który przed chwilą nakreśliliśmy nie jest zbyt prawdopodobny. Wszystko za sprawą tego, że to Nieloty są dość wyraźnym faworytem nadchodzącego spotkania. Nawet jeśli Zmieszanym uda się wygrać spotkanie, to sięgnięcie po komplet punktów będzie zadaniem wybitnie trudnym. Dość powiedzieć, że w obecnym sezonie, BES24h Nieloty tylko raz przegrali spotkanie w stosunku 0-3. Wydarzyło się to jednak przeciwko czwartej sile obecnego sezonu – Hydrze Volleyball Team. W pozostałych meczach, nawet jeśli gracze BES24h mierzyli się z drużynami z drugoligowego podium, to albo wygrywali, albo byli tego bardzo blisko. Aby w obozie Zmieszanych nie zrobiło się jednak zbyt ponuro, to należy przypomnieć o tym, że drużyna BES24h Nieloty mierzy się obecnie z potężnymi problemami kadrowymi, które są spowodowane albo kontuzjami, albo sprawami prywatnymi. Z tego powodu, drużyna Nielotów nie mogła wystąpić w poprzednim tygodniu rozgrywek i właśnie dlatego, ze Zmieszanymi zagrała ekipa Team Looz. Czy przez tydzień, drużyna ‘Pingwinów’ zdołała się wykurować?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Niepokonani PKO Bank Polski – Craftvena

Godz.:21:00, boisko nr 3

Nie ma się co oszukiwać. W obecnym sezonie obie drużyny, które spotkają się ze sobą po godzinie 21:00 na boisku numer 3, miały większe ambicję. W historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, Craftvena zajmowała czwarte, ósme, piąte oraz w ostatnim sezonie – szóste miejsce. Owszem, w obecnym sezonie wiadomym było, że ‘Rzemieślnicy’ będą mieli bardzo dużą konkurencję, jednak od tak doświadczonej drużyny, można oczekiwać nieco więcej. Wydaje się, że gdyby gracze Bartosza Zakrzewskiego zanotowali lepszy start, to ich obecna sytuacja w tabeli byłaby zupełnie inna. W ostatnim meczu w sezonie Wiosna’22, gracze Craftveny muszą powalczyć o to, aby nie zająć najniższego miejsca w historii występów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Aby obronić ósmą lokatę, ‘Rzemieślnicy’ muszą wygrać spotkanie z ‘Bankowcami’. Tak się bowiem składa, że gracze z sektora bankowego mają dokładnie tyle samo punktów. To z kolei oznacza, że drużyna która wygra, zajmie w tabeli miejsce nad swoimi rywalami. Dla obu drużyn wtorkowa rywalizacja będzie piątym bezpośrednim pojedynkiem. Do tej pory, lepiej wiodło się graczom Craftveny, którzy wygrali trzy spotkania i tylko raz schodzili z parkietu jako pokonani. Jak będzie tym razem? Wydaje się, że nieznacznym faworytem starcia będą ‘Bankowcy’. ‘Biało-czarni’ zdają się być obecnie drużyną, którą stać na to, by w niedługim czasie postawić kolejny krok. Jeśli w przyszłym sezonie ominą ich kontuzję to miejsce w czołowej szóste jest jak najbardziej w ich zasięgu. Zanim jednak do tego dojdzie, gracze PKO postarają się poprawić sobie humor przed niemal trzymiesięczną przerwą w rozgrywkach.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Eko-Hurt – Tufi Team

Godz.:21:00, boisko nr 1

To co dzieje się w obecnym sezonie w pierwszej lidze to istne szaleństwo. Zacznijmy od tego, że aż cztery z pięciu drużyn, które w poprzednim sezonie walczyły o medale, w obecnym znalazły się w grupie spadkowej. Dwie z nich powalczą we wtorkowy wieczór o ostatnie punkty w sezonie. O ile w przypadku drużyny Tufi Team, potencjalny komplet punktów nie sprawi, że drużyna Mateusza Woźniaka utrzyma się w lidze, tak w przypadku ‘Hurtowników’ jest to ostatnia szansa na wykaraskanie się z tarapatów. Obecnie drużyna Konrada Gawrewicza ma na swoim koncie 14 punktów. To z kolei oznacza, że do miejsca barażowego, tracą obecnie dwa oczka. Jeśli chodzi o drugą lokatę, to do Speednetu tracą trzy punkty. Jako, że Speednet rozegra z Szach-Matem bezpośrednie spotkanie to stwarza to ogromną szansę dla ‘Hurtowników’. Pisząc wprost. Jeśli Eko-Hurt chce się utrzymać to musi nadchodzące spotkanie wygrać za komplet punktów. W związku z faktem, że na równoległym boisku dojdzie do bezpośredniego starcia Speednetu z Szach-Matem, trzy punkty ‘Hurtowników’ pozwolą im uciec spod gilotyny. Prawda, że plan ten wydaje się wręcz idealny? Cóż, niekoniecznie. Pamiętajmy, że drużyna Konrada Gawrewicza musi na początek wygrać swoje spotkanie z ‘Tuffikami’, co przecież zadaniem łatwym nie będzie. Trudno znaleźć drużynę równie ambitną jak Tufi Team, co gracze Mateusza Woźniaka udowodnili tydzień temu, gdy Tufi Team pogodzone ze spadkiem do drugiej ligi ograło ‘Szachistów’. Sytuacja ta dobitnie pokazała, że w nadchodzącym spotkaniu Tufi powalczy o wygraną. Czy Eko-Hurt zdoła rzutem na taśmę utrzymać się w lidze?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Speednet – Szach-Mat

Godz.:21:00, boisko nr 2

W końcówce sezonu, w walce o utrzymanie wciąż liczą się trzy drużyny. To już pewne, że spośród ekip: Speednet, Szach-Mat oraz Eko-Hurt jedna z drużyn spadnie do niższej klasy rozgrywkowej. Drużyna, która zajmie trzecie miejsce w grupie spadkowej będzie musiała rozegrać jeszcze spotkanie barażowe. Pewna utrzymania będzie z kolei wyłącznie jedna ekipa. Cała sytuacja przypomina nam nieco sytuację z popularnej zabawy na oczepinach, gdzie na dwa krzesła przypada trzech chętnych. Dla której z trzech wymienionych drużyn zabraknie ‘krzesła’? Obecnie, w najgorszej sytuacji są gracze Eko-Hurt. Jeśli bowiem w meczu Speednetu z Szach-Matem padnie wynik 2-1 dla ‘Szachistów’ to wraz ze Speednetem będą oni mieli po 18 punktów, co z kolei będzie oznaczało, że Eko-Hurt znajdzie się poza burtą. ‘Hurtowników’ jednak uspokajamy – w meczu pomiędzy obiema ekipami na pewno nie dojdzie do żadnej ‘ustawki’. Poza tym, że obie drużyny nigdy nie dały nam powodu by tak sądzić, to w dodatku, wynik 2-1 dla Szach-Matu, nic graczom Dawida Kołodzieja nie daje. Wszystko za sprawą tego, że nawet jeśli wygraliby oni spotkanie po podziale punktów, to z uwagi na małe punkty, znaleźliby się w tej sytuacji pod Speednetem. To z kolei oznaczałoby, że w przyszłym tygodniu musieliby mierzyć się z Dzikami Wejherowo. Biorąc pod uwagę jakość ‘Dziczyzny’, wynik zawodów byłby sprawą otwartą i nie jest powiedziane, że to pierwszoligowiec wyszedłby z tego starcia obronną ręką. W związku z tym, jesteśmy niemal przekonani, że obie drużyny powalczą dziś o pełną pulę.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #32

Za nami środowa seria gier, w której doszło do kilku arcyważnych spotkań. Po wygranej za komplet punktów drużyny CTO, koronacja Merkurego została odłożona w czasie. Czy na dłuższy czas niż tydzień? O tym przekonamy się po ich spotkaniu z AVOCADO friends. W środę, utrzymanie w drugiej klasie rozgrywkowej zapewniło sobie kilka ekip. Zapraszamy na podsumowanie!

Letni Gdańsk – Gonito Volley 1-2 (21-23; 21-15; 9-21)

Po godzinie 19:30, na boisku numer jeden zmierzyły się ze sobą drużyny, które do momentu rozpoczęcia meczu, nie mogły być pewne utrzymania. Wszystko za sprawą tego, że w dolnych partiach tabeli, w walce o utrzymanie liczyło się aż sześć ekip. Przed spotkaniem, Gonito zajmowało dwunaste miejsce z dziesięcioma oczkami na koncie. Nieco lepszą sytuację mieli gracze Letniego Gdańska, którzy plasowali się na dziesiątym miejscu i mieli o jeden punkt więcej od swoich rywali. Mimo to, w naszym przekonaniu to Gonito Volley było faworytem spotkania. Początek rywalizacji to wyrównana walka obu stron (8-8). Jako pierwsi, na trzypunktową przewagę wyszli gracze Gonito Volley (15-12). Kiedy wydawało się, ze gracze w biało-pomarańczowych strojach wygrają za chwilę seta, dla ‘Letników’ trzy punkty z rzędu zdobył Piotr Szczepański i na tablicy wyników ponownie mieliśmy remis po 17. Końcówka seta to bardzo emocjonująca gra obu drużyn. W odróżnieniu od wtorkowego spotkania Gonito, tym razem set zakończył się happy-endem dla Tygrysów. Druga odsłona rywalizacji, podobnie jak pierwsza również rozpoczęła się od wyniku (8-8). Im dłużej trwała jednak ta partia, tym lepiej prezentowali się ‘Letnicy’. Od stanu 14-14, gracze Michała Mysłka włączyli drugi bieg, po którym zdobyli siedem punktów przy zaledwie jednym oczku rywali. To z kolei sprawiło, że stan rywalizacji w setach wynosił 1-1. Trzecia odsłona rozpoczęła się od prawdziwej demolki, którą ‘Letnikom’ zgotowali gracze Gonito Volley. Zanim set rozpoczął się na dobre, było…8-1 dla ‘Tygrysów’. Tak wysoki wynik był spowodowany ogromnymi problemami w przyjęciu, które drużyna Letniego miała po kapitalnej zagrywce Damiana Chojnackiego. W dalszej części seta, ‘zagra’ dalej siedziała i koniec końców, Letni Gdańsk nie był w stanie nawiązać w tej partii walki ze swoimi przeciwnikami. Po wygranej Gonito w stosunku 2-1, obie drużyny zrównały się punktami w tabeli.

CTO Volley – ZCP Volley Gdańsk 2-1 (17-21; 21-19; 22-20)

Czysto teoretycznie, drużyna ZCP Volley Gdańsk miała szansę na to, by ‘rzutem na taśmę’ wskoczyć na drugie miejsce w lidze. Aby tak się stało, musieliby oni wygrać z CTO za komplet punktów oraz liczyć na to, że ‘Pomarańczowi’ przegrają gładko z Merkurym. Cóż, biorąc pod uwagę środową dyspozycję graczy CTO, taki scenariusz był nierealny. Mimo to w trakcie pierwszego seta, gracze ZCP Volley Gdańsk zaprezentowali rewelacyjną siatkówkę. Już na początku tej partii udowodnili, że dla CTO nie będzie to łatwe spotkanie (8-8). Z czasem po bloku Przemka Bałdygi oraz ataku Marka Sanewskiego, ZCP wyszło na dwupunktowe prowadzenie (13-11). Od tego momentu, aż do samego końca pierwszej partii to ZCP grało lepszą siatkówkę, dzięki czemu zasłużenie sięgnęli po pierwszy punkt w meczu. Na początku drugiej odsłony, gracze Przemysława Wawera mieli pewne problemy z przyjęciem, po którym CTO objęło prowadzenie 8-4. Mimo sporej jak na pierwszoligowe realia straty, ekipa ZCP zdołała doprowadzić do wyrównania (12-12). W dalszej części seta, CTO zdołało wypracować sobie przewagę 20-17 i po chwilowej nerwówce, zakończyć seta na swoją korzyść. W ostatnim secie, ZCP wyszło na trzypunktowe prowadzenie (18-15), po którym wydawało się, że to oni sięgną po zwycięstwo. W końcówce kilka punktów dla CTO zdobył Mikołaj Skotarek i ostatecznie to ‘Pomarańczowi’ sięgnęli w spotkaniu po zwycięstwo.

Team Spontan – BH Rent MiszMasz 2-1 (21-12; 18-21; 23-21)

Po serii sześciu porażek z rzędu, ‘Hotelarze’ przystępowali do ostatniego spotkania w sezonie Wiosna’22. Oczywiście, biorąc pod uwagę ich sytuacje w tabeli, było dość prawdopodobne, że ‘Hotelarze’, podobnie jak w sezonie Jesień’21, rozegrają jeszcze spotkanie barażowe. Na sąsiednich boiskach odbywały się bowiem inne spotkania drużyn, które również miały dość nieciekawą sytuację w tabeli. Pierwszy set rywalizacji potoczył się w taki sposób, jak powinno wyglądać spotkanie zdecydowanego faworyta z ‘underdogiem’. Po wyrównanym początku (9-8), ‘Spontaniczni’ włączyli ‘nitro’, dzięki czemu, po chwili zrobiło się 15-11. Z czasem, Spontan nie zwalniał i ostatecznie wygrał pierwszego seta do 12. Zdecydowanie więcej emocji dostaliśmy w kolejnych dwóch odsłonach. Różnica poziomów, która była widoczna w pierwszym secie całkowicie się zatarła. Początek drugiego seta to świetna gra ‘Hotelarzy’, którzy po punktach Kamila Gąsiorowskiego oraz Tomasza Walaskowskiego objęli prowadzenie 8-3. W dalszej części seta, MiszMasz prowadził już 12-5. Mimo tak dużej zaliczki, Team Spontan nie odpuszczał i zdołał dogonić swoich rywali (16-16). W końcówce więcej zimnej krwi zachowali jednak gracze w czarnych trykotach i doprowadzili do wyrównania. Wygrany set, jak się później okazało był na wagę utrzymania w lidze. Ostatni set rozpoczął się lepiej dla Spontana (9-6). Po chwili w garść wzięli się gracze Tomasza Walaskowskiego, którzy na początek doprowadzili do wyrównania (11-11), a następnie objęli prowadzenie (19-15). Kiedy wydawało się, że za chwilę przychylą szale zwycięstwa na swoją korzyść, popełnili oni trzy błędy własne, które sprawiły, że Spontan wyrównał (19-19), a następnie wygrał seta i cały mecz.

CTO Volley – Merkury 3-0 (21-17; 21-19; 21-19)

Po tym jak CTO Volley ograło ekipę ZCP Volley Gdańsk w stosunku 2-1, stało się jasne, że aby Merkury wygrał ligę, musi wygrać…zaledwie jednego seta. W typowaniach Redakcji oraz Ekspertów, to właśnie drużynę Piotra Peplińskiego wskazywaliśmy jako faworyta starcia. Na taki a nie inny typ wpływało wiele różnych czynników, z dyspozycją obu drużyn w ostatnim czasie na czele. Początek środowej konfrontacji rozpoczął się od świetnej gry dwukrotnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, którzy po zagrywce Wojciecha Małeckiego, objęli prowadzenie 8-3. Mniej więcej od tego momentu, ‘Pomarańczowi’ zaczęli odrabiać straty. Sztuka ta, graczom CTO udała się po zagrywce Szymona Szymkowiaka, po której na tablicy wyników było po 11. W dalszej części seta, gracze CTO popełniali zdecydowanie mniej błędów od rywali i dzięki temu, wygrali seta do 17. Druga odsłona to walka punkt za punkt (8-8). Jako pierwsi, na istotne prowadzenie wysunęli się gracze z Malborka, którzy uruchomili Mikołaja Skotarka. Po kilku atakach MVP poprzedniego sezonu w drugiej lidze, CTO objęło prowadzenie 19-14. Mimo że sytuacja ta wydawała się komfortowa, to jednak drużyna, która przystępowała do tego spotkania z pozycji wicelidera, nie uniknęła nerwówki. Ostatecznie, kropkę nad ‘i’ postawił środkowy – Łukasz Negowski. Przed ostatnim setem było wiadomo, że aby Merkury sięgnął w środowy wieczór po tytuł mistrzowski, musiał wygrać ostatniego seta. Po wyrównanej pierwszej części (11-11), to CTO, po bloku Macieja Bąka, objęło prowadzenie 14-11. Mimo solidnej jak na etap seta zaliczki, CTO pozwoliło po chwili swoim rywalom się rozkręcić i doprowadzić do wyrównania po 18. W kulminacyjnym momencie, atakiem oraz blokiem popisał się Mikołaj Skotarek i finalnie to CTO wygrało spotkanie, czym przedłużyło swoją szansę na mistrzostwo. Jeśli chodzi o Merkurego, to pomimo porażki, wciąż mają wszystko w swoich rękach. W przyszłym tygodniu, zmierzą się z AVOCADO i po tym spotkaniu, wszystko stanie się jasne.

Team Looz – Zmieszani 1-2 (21-16; 16-21; 18-21)

Z pewnością nie tak, wyobrażali sobie środowy wieczór gracze Team Looz. Przypomnijmy, że ‘Czarne koszule’ wykazali się przed meczem postawą fair-play i postanowili zastąpić drużynę BES24h Nieloty, którzy to początkowo mieli być rywalem Zmieszanych. Pojedynek dwóch drużyn, które po edycji Jesień’21 awansowały do drugiej ligi, rozpoczął się lepiej dla drużyny Team Looz, którzy po ataku Damiana Kolki, objęli prowadzenie 7-3. Od tego momentu, przez całą partię gracze Looz utrzymywali kilkupunktową przewagę. W trakcie seta był jeden moment, w którym Zmieszani zbliżyli się do rywali na jedno oczko (15-14), ale finalnie Team Looz zdobył kilka kolejnych punktów i bez problemu wygrał pierwszą odsłonę. W zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy o ‘bajce’. Jako że wywołaliśmy te słowo, to pójdziemy za ciosem. Drugi i trzeci set, to była zupełnie inna bajka w wykonaniu obu drużyn. Już na początku środkowej odsłony, Zmieszani wypracowali sobie sześciopunktową zaliczkę (11-6). Powiedzmy sobie to wprost. W partii tej, wygrana Zmieszanych ani przez chwilę nie była zagrożona i w pełni zasłużenie, drużyna Edyty Woźny doprowadziła do wyrównania. Ostatnia odsłona, po blokach Jurija Charczuka oraz grającego świetne zawody – Pawła Shyllina rozpoczęła się od prowadzenia Zmieszanych (7-4). Reszta seta wyglądała tak, jakby Zmieszani byli pięściarzem, który trzymał przez całą rundę swojego rywala na dystans, nie pozwalając mu przy tym nic zrobić. Finalnie partia ta zakończyła się wynikiem 21-18 dla Zmieszanych, co przedłuża ich szansę na utrzymanie. W przyszłym tygodniu gracze Edyty Woźny zmierzą się z Nielotami i jeśli chcą się utrzymać, muszą wygrać za komplet punktów.

Letni Gdańsk – Team Spontan 1-2 (21-17; 17-21; 19-21)

Dla obu drużyn, bezpośrednia konfrontacja o godzinie 20:30, była drugim spotkaniem w środowy wieczór. W lepszych nastrojach do spotkania przystępowała ekipa ‘Spontanicznych’, która chwilę wcześniej, choć nie bez problemów, uporała się z BH Rent MiszMasz. Początek rywalizacji z ‘Letnikami’ nie był jednak dla ‘Spontanicznych’ wymarzony. Po serii błędów obu stron na początku meczu, to Letni wyszedł lepiej z tego chaosu. W połowie seta, po dwóch atakach z rzędu Łukasza Turskiego, gracze Letniego prowadzili 13-10. Czas wzięty przez ‘Spontanicznych’ nie przyniósł oczekiwanego przez nich skutku. W dalszej części seta, ‘Letnicy’ kontynuowali dobrą grę i finalnie wygrali tę partię do 17. W przerwie pomiędzy pierwszym a drugim setem, gracze Gonito Volley, którzy przyglądali się spotkaniu, poprosili graczy Spontana o…większą mobilizację. Nie wiemy czy lepsza gra była efektem tej pogadanki, ale w drugim i trzecim secie na parkiecie widzieliśmy już inną drużynę. Wydaje się jednak, że głównym powodem było to, że Spontan ma po prostu zapisane w kodzie DNA wynik 2-1. Początek drugiej odsłony to seria błędów ‘Letników’, po której na prowadzenie 8-5 wysunęła się drużyna Team Spontan. Mimo że w dalszej części seta, gra się wyrównała (12-12), to po chwili Team Spontan ponownie objął prowadzenie i wygrał seta do 17. Podsumowując drugiego seta nie sposób nie wspomnieć, że set ten był…nudny. Ostatnia odsłona była na całe szczęście ciekawszym widowiskiem. W secie tym byliśmy świadkami dobrej gry w obronie obu drużyn. Partia ta była dość wyrównana, ale jednak przez większość czasu Team Spontan posiadał nieznaczną przewagę. Dzięki temu to właśnie gracze Piotra Raczyńskiego wygrali seta dwoma oczkami. Jeden punkt zdobyty przez ‘Letników’ zapewnił im jednak utrzymanie w drugiej lidze.

Zapowiedź – MATCHDAY #32

Przed nami ostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. Z dużą dozą prawdopodobieństwa poznamy dziś mistrza pierwszej ligi. Aby tak się stało, drużyna CTO Volley musi zgubić w środę punkty. W drugiej lidze dojdzie z kolei do kilku spotkań, które rozwieją niektóre z wątpliwości dotyczących potencjalnych spadkowiczów. Zapraszamy na zapowiedź!

Letni Gdańsk – Gonito Volley

Godz.: 19:30, boisko nr 1

We wtorkowy wieczór, drużyna Gonito Volley była o włos od tego, by stać się drużyną o której mówiłoby się najwięcej spośród 38 ekip. Wszystko za sprawą tego, że rywalizowali oni z BEemką Volley, dla której był to ostatni mecz w sezonie Wiosna’22. Jeśli Gonito wygrałoby w tym spotkaniu choć jednego seta, to wywróciliby do góry nogami całe podium rozgrywek. Ostatecznie, mimo że było bardzo blisko, to BEemka wygrała trzeciego seta. Z pewnością ‘Tygrysy’ mogą czuć po tym spotkaniu spory niedosyt. W trzecim secie doszło bowiem do sytuacji, w której bardzo kontrowersyjną decyzję podjęła sędzia prowadząca zawody. Finalnie po całym zamieszaniu, to BEemka zdobyła kolejny punkt, który był szalenie istotny w kontekście wygrania całej ligi. Dla Gonito przegrana seta oznaczała z kolei, że drużyna ponownie spadła na dwunaste miejsce w tabeli i jeśli sezon kończyłby się w momencie pisania zapowiedzi, to Gonito zagrałoby w barażu. Przed ‘Tygrysami’ dwa arcyważne spotkania, które zadecydują o tym, w której klasie rozgrywkowej, Gonito zagra w przyszłej edycji. Nos podpowiada nam, że w środowej konfrontacji z ‘Letnikami’, to ‘Tygrysy’ wyjdą zwycięsko. Tak się bowiem składa, że końcówki sezonów to zazwyczaj bardzo dobra dyspozycja graczy w biało-pomarańczowych barwach. Kiedy weźmiemy pod uwagę również problemy kadrowe ‘Letników’, to wychodzi nam na to, że Gonito wygra spotkanie 2-1.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

CTO Volley – ZCP Volley Gdańsk

Godz.: 19:30, boisko nr 2

W środowy wieczór, CTO Volley rozegra dwa spotkania, po których okaże się, które miejsce finalnie zajmą. Rozpiętość jest stosunkowa duża. W zależności od wyników w środowy wieczór oraz potencjalnie przyszłotygodniowego spotkania Merkurego z AVOCADO frieds, CTO Volley może zająć pierwsze, drugie lub trzecie miejsce. W tym miejscu trzeba napisać uczciwie, że najprawdopodobniej będzie to druga lokata. Skąd takie przypuszczenie? Ano stąd, że na dwa spotkania do końca sezonu, ‘Pomarańczowa siła’ traci do lidera rozgrywek aż cztery punkty. Z drugiej strony, nad ekipą ZCP Volley Gdańsk, która znajduje się obecnie na trzecim miejscu, gracze CTO mają jeden punkt przewagi. Dodatkowo od drużyny ZCP mają również zdecydowanie lepszy stosunek małych punktów. Oznacza to z kolei, że jeśli gracze CTO wygrają z pierwszym rywalem choć jednego seta, to niemal na pewno zagwarantują sobie srebrne medale. Aby jednak myśleć o złocie, to o godzinie 19:30, gracze z Malborka muszą ograć ZCP Volley Gdańsk, a następnie ograć Merkurego i liczyć na to, że ci drudzy, przegrają z AVOCADO. Czy jest to scenariusz prawdopodobny? Cóż, niekoniecznie. Podobnym, mało prawdopodobnym scenariuszem jest ten, że ZCP Volley Gdańsk wskoczy na finiszu ligi na drugie miejsce. Aby tak się stało, musieliby oni wygrać w nadchodzącym meczu a następnie liczyć na to, że CTO przegra w meczu z Merkurym. Jak widać, liczba scenariuszy na środowy wieczór jest stosunkowo duża. Już niebawem przekonamy się, czy na samym finiszu rozgrywek, kolejność w tabeli ulegnie zmianie.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Team Spontan – BH Rent MiszMasz

Godz.: 19:30, boisko nr 3

To już ostatni mecz ‘Hotelarzy’ w sezonie Wiosna’22. Czy zakończy się happy-endem i drużyna Tomasza Walaskowskiego się utrzyma? Cóż, nie ma co do tego pewności. Aby graczom w czarnych strojach się jednak nie powiodło, musiałoby się spełnić kilka scenariuszy. Wiadomo, że im więcej podpunktów, tym mniejsze prawdopodobieństwo tego, że taki scenariusz ‘wypali’. Mimo wszystko, nawet jeśli drużynie BH Rent uda się uniknąć losów z poprzedniego sezonu i drużyna nie zagra spotkania barażowego, to pewne rzeczy powinny przed kolejnym sezonem się zmienić. Wydaje nam się, że największy problem ‘Hotelarzy’ siedzi obecnie w ich głowach. Nie można tego inaczej wytłumaczyć. Po kapitalnych otwarciach sezonów Jesień’21 oraz Wiosna’22, przychodził okres, w którym BH Rent MiszMasz głównie zawodził. Uważamy, że ci goście naprawdę potrafią grać w siatkówkę, jednak nawarstwiające się porażki z rzędu sprawiają, że ‘Hotelarze’ w kolejnych meczach dostają czegoś na kształt paraliżu. Aby po środowym wieczorze, MiszMasz nie musiał w popłochu odświeżać strony by sprawdzić sytuację w tabeli, ekipa Tomka Walaskowskiego musi powalczyć o punkty. Mimo że ‘Spontaniczni’ znajdują się obecnie w górnej części tabeli, to nie możemy powiedzieć, że MiszMasz jest w tym spotkaniu skazany na porażkę. To, że ‘Spontaniczni’ są w obecnym sezonie do ugryzienia, pokazało już kilka drużyn. Czy BH Rent zdoła się przełamać w spotkaniu wieńczącym zmagania w sezonie Wiosna’22?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

CTO Volley – Merkury

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Kiedy obie drużyny mierzyły się ze sobą, jeszcze w rundzie zasadniczej, na naszym facebooku wrzuciliśmy konkurs, w którym należało wskazać prawidłowy wynik meczu. Wówczas, zdecydowana większość osób, które wzięły udział w zabawie wskazała na to, że to CTO Volley wygra spotkanie. Nie inaczej było z typami Redakcji oraz Ekspertów. Był to okres w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, w którym wydawało się, że CTO Volley jest faworytem do wygrania całej ligi. Opinie te, zostały potwierdzone w bezpośrednim starciu, do którego doszło 5 kwietnia. Przypomnijmy, że wówczas to CTO Volley okazało się lepszą drużyną. Od tamtego czasu, w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta – wiele się zmieniło. Podczas gdy gracze z Malborka mieli duże problemy z tym, by ograć kolejnych rywali, Merkury najczęściej wygrywał a jeśli już to robił, to przy okazji dopisywał do swoich kont komplet punktów. Dzięki temu, na samym finiszu rozgrywek, gracze Piotra Peplińskiego mają aż o cztery punkty przewagi nad rywalem. Oznacza to, że nawet jeśli CTO Volley wygra o 19:30 z ZCP Volley Gdańsk a następnie ogra ekipę Merkurego, to i tak, to dwukrotni mistrzowie SL3, będą mieli wszystko w swoich rękach. Wszystko za sprawą tego, że w kolejnym tygodniu zmierzą się oni z ‘Weganami’. Z drugiej strony, nie jest przecież powiedziane, że bezpośrednie starcie Merkurego z CTO będzie meczem o ‘coś’. Może się tak stać, jeśli gracze z Malborka przegrają swoje spotkanie z ZCP Volley Gdańsk. Wówczas, gracze w granatowych strojach na dwa spotkania przed końcem sezonu, staną się mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Team Looz – Zmieszani

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Do godziny 10:30, drużyna Zmieszanych nie wiedziała czy, a jeśli tak to z kim rozegra w środowy wieczór jedno z najważniejszych spotkań w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Sprawcami całego zamieszania była ekipa BES24h Nieloty, która to miała być w środowy wieczór, rywalem ekipy Edyty Woźny. Z samego rana, na skrzynkę Redakcji wpłynęła jednak informacja, że gracze Mateusza Bone nie są w stanie skompletować składu. Wszystko za sprawą tego, że do ligi zgłosili zaledwie siedmiu graczy, a przed środową potyczką ze składu z uwagi na kontuzję lub inne sytuację życiowe wypadło…czterech graczy. Kiedy sytuacja wydawała się beznadziejna i o ostatecznym kształcie tabeli i drużynach, które spadną z ligi miał zadecydować walkower, w sukurs Nielotom przyszli gracze Team Looz, którzy zgodzili się ich zastąpić. W związku z tym, mecz Looz – Zmieszani, do którego miało dojść w przyszły wtorek, odbędzie się już dzisiaj. Mecz ten w dużej mierze może zadecydować o losach obu drużyn w kolejnym sezonie. Jeśli spotkanie przegrają Zmieszani, to stanie się jasne, że to oni pożegnają się z drugą ligą. Jeśli z kolei wygrają to sytuacja na dnie tabeli stanie się niezwykle interesująca.  Faworytem meczu będzie ekipa Team Looz, która wygrała cztery z pięciu ostatnich spotkań. Uważamy, że ‘czarne koszule’ są na najlepszej drodze do bezpiecznego utrzymania w lidze, co do niedawana wydawało się abstrakcją. Czy Zmieszani w ostatnim meczu zdołają odmienić swoje położenie i zawalczyć o utrzymanie?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Letni Gdańsk – Team Spontan

Godz.: 20:30, boisko nr 1

Bezpośrednie spotkanie pomiędzy drużynami będzie ostatnim meczem obu ekip w sezonie Wiosna’22. Stanie się tak, o ile drużyna Letniego Gdańska nie skończy finalnie sezonu na dwunastym miejscu w lidze, które sprawiłoby, że ‘Letnicy’ rozegraliby jeszcze spotkanie barażowe o prawo gry w drugiej lidze w przyszłym sezonie. Bardzo dużo zależeć tu będzie od tego, jak drużyna Michała Mysłka zaprezentuje się w środowy wieczór. Poza spotkaniem ze ‘Spontanicznymi’, gracze Letniego Gdańska rozegrają również spotkanie z Gonito Volley, z którymi sąsiadują obecnie w tabeli. Nawet jeśli Letni Gdańsk przegra pierwsze spotkanie to i tak, w meczu ze Spontanem jest o co walczyć. Obecnie nad strefą barażową, gracze Letniego mają o jeden punkt przewagi. To co działa na korzyść drużyny to fakt, że mają oni do rozegrania o jedno spotkanie więcej. Jak widać, w środowy wieczór jest o co walczyć. Każdy wygrany set, może przybliżyć drużynę do utrzymania. Drugim rywalem ‘Letników’ w środowy wieczór będzie ekipa ‘Spontanicznych’. Kto jak kto, ale akurat Team Spontan jest drużyną, która nad wyraz często dzieli się punktami ze swoimi przeciwnikami. W obecnym sezonie, w jedenastu rozegranych spotkaniach do takiej sytuacji doszło aż ośmiokrotnie. Czy podobnie będzie i tym razem? Dla obu drużyn będzie to czwarte bezpośrednie starcie w SL3. Dotychczas lepiej wiodło się ‘Spontanicznym’, którzy wygrali trzy mecze. Wydaje się dość prawdopodobne, że w środę wynik ten będzie jeszcze lepszy.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #31

We wtorkowy wieczór poznaliśmy mistrzów drugiej oraz trzeciej ligi. Stało się to po wygranych BEemki Volley oraz Floty Rady Dzielnicy UJ, które od początku sezonu, wskazywane były jako faworyci do wygrania swoich lig. Ponadto w grupie spadkowej pierwszej ligi, bardzo ważne zwycięstwo odniosła ekipa Eko-Hurt. Zapraszamy na podsumowanie!

DNV – Wolves Volley 0-3 (14-21; 19-21; 17-21)

Zwieńczeniem świetnego sezonu drużyny DNV w sezonie Wiosna’22, było spotkanie z Wolves Volley. Już przed meczem było wiadomo, że to gracze Macieja Tarulewicza będą dość wyraźnym faworytem. W obecnym sezonie, Wilki również poczyniły ogromny progres i jeśli w obecnym sezonie o nich pisaliśmy, to najczęściej były to pochwały. ‘Wataha’ w obecnym sezonie przez bardzo długi czas liczyła się w walce o podium rozgrywek, co biorąc pod uwagę poprzedni sezon, należy uznać za sukces. Ostatecznie po ubiegłotygodniowej porażce z Volley Kiełpino stało się jasne, że podium w tym sezonie będzie celem nieosiągalnym. Mimo to we wtorkowy wieczór, ‘Wataha’ podeszła do spotkania na 100% możliwości. W pierwszej partii, po dość wyrównanym początku (8-8), to Wilki pokazali więcej jakości. Dzięki temu, objęli prowadzenie w secie 14-10 i po chwili cieszyli się z pierwszego punktu w meczu. Druga odsłona była zdecydowanie najbardziej wyrównanym i emocjonującym widowiskiem. Lepiej seta zaczęli gracze Wolves, którzy objęli prowadzenie 7-3. Z czasem, po trzech atakach Kacpra Jakubowskiego, DNV zdołało doprowadzić do wyrównania 10-10. Od tego momentu, do niemal samej końcówki trwała walka punkt za punkt. W końcówce, po ataku Michała Niewiadomskiego, Wolves objęli prowadzenie 20-18 i po chwili wygrali seta. Ostatnia odsłona to kolejna partia, w której DNV ‘tanio skóry nie sprzedało’. Niestety dla ekipy z ulicy Łużyckiej, rywal tego dnia okazał się zbyt mocny.

Craftvena – Tiger Team 0-3 (18-21; 20-22; 12-21)

Po serii kilku nieciekawych występów drużyny Tiger Team, wiara  w ekipę Mateusza Sokołowskiego dość mocno osłabła. Przed wtorkowym spotkaniem z ‘Rzemieślnikami’, to właśnie tych drugich stawialiśmy jako faworyta meczu. Za takim wyborem stała również dobra dyspozycja ‘czarnych koszul’ w ostatnim czasie. Początek rywalizacji zdawał się to potwierdzać. Po kilku atakach w antenkę, wyrzuconych przez sypacza Tigera graczy, Craftvena objęła prowadzenie 6-3. Na prowadzenie rywali, błyskawicznie odpowiedzieli gracze Mateusza Sokołowskiego, którzy po chwili doprowadzili do wyrównania (7-7). Od tego momentu, niemal do samego końca byliśmy świadkami wyrównanego starcia, z delikatną przewagą ‘Tygrysów’ (19-18). Ostatecznie, to właśnie oni wygrali pierwszego seta do 18. Drugi set, był jeszcze lepszym widowiskiem niż pierwsza partia. Po bloku Daniela Kanieckiego, Craftvena objęła dwupunktowe prowadzenie (10-8). Podobnie jak miało to miejsce w pierwszym secie, te – na nic się zdało. Po chwili gra się wyrównała (13-13) i już do samego końca mieliśmy walkę punkt za punkt. Finalnie, kropkę nad ‘i’ postawił Krzysztof Mądry. Kto wie, jak potoczyłyby się losy tej partii gdyby nie kontrowersyjna decyzja z końcówki, z którą długo nie mogli pogodzić się ‘Rzemieślnicy’. Ostatni set niestety, ale nie był już tak interesujący. Po wyrównanym początku (9-9), to ‘Tygrysy’ przejęły inicjatywę i zaczęli zdobywać taśmowo punkty, na co Craftvena nie była w stanie nic poradzić. Finalnie, partia ta zakończyła się wysokim zwycięstwem ‘Tygrysów’, którzy mogą powoli myśleć o kolejnym sezonie w SL3.

Volley Kiełpino – Flota Rada Dzielnicy UJ 0-3 (15-21; 19-21; 18-21)

Po rewelacyjnym zwycięstwie drużyny Volley Kiełpino nad ACTIVNYMI Gdańsk, gracze Fabiana Polita przystępowali do ostatniego spotkania w sezonie zasadniczym. Jest bowiem już niemal na 100% pewne, że po porażce z Flotą we wtorkowy wieczór, ekipa w granatowych strojach zagra w meczu barażowym, do którego dojdzie 13 czerwca. Zanim dojdzie do baraży, kilka słów o spotkaniu i wreszcie o Flocie, bo to na nich powinna skupić się cała uwaga z tego podsumowania. Pierwszy set rywalizacji, rozpoczął się w wymarzony dla Floty sposób. Gracze Karoliny Kirszensztein dość szybko zlokalizowali sobie cel, w który posyłali kolejne zagrywki. Jako, że gracze Fabiana Polita mieli z nimi dość duży problem, to już na początku lider objął prowadzenie 7-2. Z czasem na tablicy wyników było nawet 14-8, ale po chwili Volley Kiełpino się ewidentnie rozkręciło. To pozwoliło im na zniwelowanie przewagi przeciwników do zaledwie dwóch oczek (15-13). Po chwili jednak, Volley zepsuł dwie zagrywki z rzędu i był to koniec emocji w tym secie. Zdecydowanie ciekawiej było w środkowej odsłonie. Na początku tej partii, po dwóch punktach z rzędu Mateusza Wilczewskiego, Flota objęła prowadzenie 10-6. Przewaga ta, z krótkimi przerwami zaprowadziła nas do stanu 19-19 i potencjalnej nerwówki w końcówce. Myśl o zdobyciu w tej partii punktu, graczom z Kiełpina wybił z głowy Marek Imiołczyk, który skutecznie zablokował jednego z rywali, czym przypieczętował wygraną seta i…wygraną w całej trzeciej lidze. Tak się bowiem składa, że po tym jak Flota zdobyła w tej partii dwa oczka było jasne, że niezależnie od pozostałych wyników, to debiutująca drużyna w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta sięgnęła po złoto. Mimo zrealizowania swojego celu, Flota w trzeciej partii się nie zatrzymywała. Efektem tego, była wygrana trzeciej partii do 18 i całego meczu 3-0. Gratulacje! Parafrazując klasyka, wygrana w sezonie Wiosna’22, Wam się po prostu należała!

Husaria Gdańsk – Swooshers 3-0 (21-12; 21-9; 21-11)

Przedostatnim rywalem drużyny Husarii Gdańsk w sezonie Wiosna’22 była ostatnia ekipa w ligowej tabeli – Swooshers. Jako że ci pierwsi, w ostatnim czasie prezentowali naprawdę niezły poziom, a ci drudzy wciąż czekają na pierwszy punkt w rozgrywkach SL3, stało się jasne, która ze stron będzie faworytem spotkania. Początek meczu był potwierdzeniem naszych przypuszczeń. Po zagrywce Kamila Flizikowskiego, Husaria objęła prowadzenie 5-0. Z czasem po punktach Arkadiusza Chylińskiego oraz Patryka Matyjaska, Swooshersi zdołali nawiązać walkę (10-5). Kilka zdobytych punktów nie sprawiły jednak, że w jakiś magiczny sposób ‘odwróciła się karta’. Dalej to gracze Grzegorza Żyły-Stawarskiego kontrolowali grę i finalnie wygrali do 12. Drugi set rozpoczął się dość zaskakująco. W pewnym momencie, po dwóch atakach z rzędu Pawła Pałki (Swooshers), Husaria prowadziła zaledwie jednym punktem (8-7). ‘im dalej w las’, tym lepiej radzili sobie gracze w biało-czerwonych barwach, którzy wykorzystali bardzo długi przestój swoich rywali i doprowadzili do stanu 17-9. Jakby tego było mało, po chwili dołożyli kolejne cztery oczka i wygrali tę partię do 9. Ostatni set to potwierdzenie dominacji Husarii Gdańsk. Do pewnego momentu jednak, była to bardzo wyrównana i zacięta partia (9-9). Po wyrównanej części, ‘odpalili się’ gracze w biało-czerwonych barwach i po chwili wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (16-11). Dzieła zniszczenia, zagrywką dokonał kapitan Husarii, który w końcówce meczu popisał się…pięcioma asami serwisowymi z rzędu. Finalnie Husaria Gdańsk wygrała 3-0 i była to pierwsza tego typu sytuacja w historii występów drużyny w SL3.

Gonito Volley – BEemka Volley 0-3 (14-21; 14-21; 21-23)

Przed meczem, sytuacja BEemki Volley była jasna i klarowna. W skrócie – aby wygrać drugoligowe zmagania, gracze Daniela Podgórskiego musieli wygrać z Gonito Volley za komplet punktów. Gdyby wygrali za dwa punkty, to spadliby na trzecie miejsce w tabeli. Jeśli z kolei, przegraliby spotkanie, to nie znaleźliby się nawet na miejscu barażowym. Mająca świadomość powagi sytuacji i rangi spotkania, drużyna BEemki zaczęła spotkanie z Gonito od wyrównanej walki (10-10). Im dłużej trwała ta partia, tym coraz bardziej rozluźniali się gracze w biało-niebieskich barwach. Po dwóch punktach Michała Kulpińskiego, ‘Zmotoryzowani’ wyszli na prowadzenie (15-11), którego nie wypuścili już do końca seta. Drugi set, rozpoczął się od niezbyt ciekawej gry obu drużyn (11-11). Po początkowym chaosie, gracze Daniela Podgórskiego narzucili rywalom swoje tempo i zdobyli…siedem punktów z rzędu. Kiedy na tablicy wyników pojawił się wynik 18-11, stało się jasne, że BEemce w tej partii krzywda się już nie stanie. To oznaczało, że o pierwszoligowym ‘być albo nie być’, zadecyduje ostatni set. Jak to zwykle bywa w takich momentach, idealna sytuacja, co tu dużo mówić – zaczyna się pieprzyć. Od samego początku seta, ‘Tygrysy’ nie zamierzały pomagać swoim rywalom w osiągnięciu mistrzostwa. Dodatkowo byli oni zmotywowani tym, że sami są obecnie zagrożeni spadkiem. To z kolei sprawiło, że Gonito Volley włączyło w trzecim secie ‘beast mode’ i rywalizowało z BEemką jak równy z równym (12-12). Dalsza część partii to naprzemienne ataki jednej i drugiej drużyny oraz…kontrowersje sędziowskie, których było całe mnóstwo. W końcówce byliśmy świadkami gry na przewagi, z których obronną ręką wyszli finalnie gracze BEemki. Dzięki temu, stało się jasne, że to gracze Daniela Podgórskiego wygrali drugoligowe zmagania. Jedno jest pewne. Z pewnością przed rozpoczęciem sezonu, świeżo upieczeni zwycięzcy nie liczyli na tego kalibru emocje.

Team Looz – Prometheus 2-1 (21-14; 18-21; 21-13)

Kapitalna seria Team Looz trwa. Czy ta bajka może mieć smutne zakończenie? Cóż, bywały i takie (np. ‘Dziewczynka z zapałkami’), ale po tym, co w ostatnim czasie robi drużyna Looz w celu utrzymania – wydaje nam się, że cel swój zrealizują. Dwunastym rywalem drużyny Radosława Sadłowskiego, była piąta siła obecnego sezonu – ekipa Prometheus. Z uwagi na samą różnice w zdobyczy punktowej, faworytem byli gracze z Ukrainy. Mimo to, Team Looz miał ‘gdzieś’ miejsce ich rywali i od samego początku, zaczął grać swoją siatkówkę. Po wyrównanym fragmencie (10-9), dwa punkty z rzędu dołożył Piotrek Labuda (12-9). Uważamy, że był to kluczowy moment pierwszego seta. W dalszej części, gracze Prometheus nie byli już w stanie odrobić kilkupunktowej straty i w efekcie tego, gracze w czarnych trykotach cieszyli się z wygranej pierwszego seta. Początek drugiego seta, rozpoczął się od czteropunktowego prowadzenia Prometheusa (8-4). Od tego momentu, aż do samego końca Team Looz goniło wynik. Najbliżej realizacji celu, było po ataku Damiana Kolki, po którym na tablicy wyników było zaledwie 14-13. Niestety dla nich, dalsza część seta należała do graczy nieobecnego we wtorkowy wieczór Mikoli Pocheniuka, którzy wygrali tę odsłonę do 18. Trzeci set przebiegał już pod dyktando drużyny Looz, która przystępowała do spotkania z trzynastego miejsca w ligowej tabeli. Już na początku seta, po ataku Michała Hawrylika, Looz objął prowadzenie 6-2. Od tego momentu, do samego końca, ‘Czarne koszule’, kontrolowali przebieg gry i bezlitośnie wykorzystywali błędy swoich rywali. Finalnie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Team Looz 2-1 co jest ogromnym krokiem w kierunku utrzymania w drugiej lidze.

Husaria Gdańsk – Chilli Amigos 0-3 (17-21; 10-21; 12-21)

Po wygranym spotkaniu ze Swooshersami, Husaria Gdańsk przystępowała do ostatniego spotkania w sezonie Wiosna’22. Ostatni rozdział przygody, która rozpoczęła się dwa miesiące temu to spotkanie z Chilli Amigos. W zapowiedzi przedmeczowej, kapitan drużyny w stylu konferencji bokserskich odgrażał się swoim przeciwnikom, mówiąc że doda Chilli do kolacji… Cóż, tego wieczora z pewnością poszedł spać głodny. Pierwszy set rywalizacji to wyrównana walka obu stron do połowy seta (11-11). Mówiąc całkiem szczerze, gdyby ktoś nieznający układu tabeli popatrzył na pierwszą połowę seta, to z pewnością nie wpadłby, że obie drużyny w ligowej tabeli dzieli przepaść. Im dłużej trwała pierwsza partia, tym lepiej zaczynali grać gracze Chilli. Ostatecznie set ten zakończył się wygraną ‘Amigos’ 21-17. Drugi set był już zdecydowanie inną partią. Już na samym początku, ‘Papryczki’ wyszły na prowadzenie 8-3. Wpływ na taki a nie inny wynik miała nadprogramowa liczba błędów, popełnianych przez ekipę ‘biało-czerwonych’. W dalszej części seta, Chilli zdołało sobie zbudować przewagę 14-4 i stało się jasne, że ich rywale nie zdołają ich dogonić. Ostatni set to potwierdzenie większej jakości przez ‘Amigos’. Po ataku Michała Łakomca, Chilli objęło prowadzenie 8-5. Z czasem  powiększyli tę przewagę do stanu 15-8 i po chwili wygrali seta do 12 a cały mecz 3-0. Za tydzień Chilli Amigos zagra z Wolves Volley i mecz ten zadecyduje o tym, która z ekip znajdzie się finalnie na piątym miejscu w lidze.

BES24h Nieloty – Hydra Volleyball Team 0-3 (13-21; 16-21; 17-21)

Hydra Volleyball Team, do spotkania z Nielotami przystępowała ze świadomością, że na podium rozgrywek, będą musieli poczekać co najmniej do zakończenia sezonu Jesień’22. Wszystko za sprawą tego, że w meczu rozgrywanym po godzinie 20:00, BEemka Volley uporała się z Gonito. Jeśli ci pierwsi by przegrali, a Hydra ograłaby za komplet punktów BES24h Nieloty, to właśnie ‘Bestia’ stanęłaby na najniższym stopniu podium. Nie ma co jednak gdybać. Stało się inaczej, ale czy to oznacza, że gracze Hydry powinni się obecnie smucić? Wręcz przeciwnie. Uważamy, że mogą być moralnymi zwycięzcami. Jakiś czas temu, zawodnicy Sławomira Kudyby założyli sobie cel 15 punktów w pięciu kolejnych spotkaniach. Początkowo plan ten, biorąc pod uwagę klasę rywali zdawał się być szalony. Hydra jednak, jak gdyby nigdy nic ‘goliła’ kolejnych rywali i zgarnęła 14 oczek. Ba, to właśnie ‘Bestia’ jest jedyną drużyną, która w obecnym sezonie znalazła sposób na ogranie świeżo upieczonego mistrza drugiej ligi. To z kolei jest naprawdę dobrym prognostykiem przed następnym sezonem. Czy podobne powody do optymizmu, mają gracze Mateusza Bone? Cóż, jest to kwestia dyskusyjna. Nieloty od samego początku obecnej edycji mają problemy kadrowe. Nie inaczej było i we wtorkowy wieczór. Ostatecznie na sali pojawiło się sześciu graczy, ale dwóch z nich, kończyło mecz…z kontuzją. Mamy nadzieje, że ‘Pingwiny’ się szybko wykurują i drużyna bez większych problemów dogra sezon.  Z pewnością jednak, aby przygoda z SL3 była kontynowania, ekipa potrzebuje wzmocnienia, tudzież uzupełnienia składu. Rozpisaliśmy się o innych sprawach, a nie napisaliśmy o najważniejszym. Spotkanie po kolejnym już bardzo dobrym meczu, wygrała ekipa Hydry.

Eko-Hurt – MPS Volley 2-1 (21-14; 23-25; 21-19)

Po wczorajszej wygranej Tufi Team nad Szach-Matem, w obozie ‘Hurtowników’ na nowo odżyły nadzieje związane z utrzymaniem w najwyższej klasie rozgrywkowej. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego, sytuacja Eko-Hurtu w tabeli była taka, że gracze Konrada Gawrewicza, do miejsca barażowego tracili aż cztery oczka. Na korzyść drużyny działał jednak fakt, że mieli do rozegrania o jedno spotkanie więcej niż pozostałe ekipy w grupie spadkowej. To z kolei oznaczało, że wtorkowa potyczka była okazją do odrobienia punktów. W pierwszym secie, zobaczyliśmy Eko-Hurt, który grał naprawdę świetnie. Po kilku atakach Wojciecha Ingielewicza, na tablicy wyników było 8-4 dla Eko-Hurt. Czteropunktowa zaliczka wypracowana na początku seta wystarczyła do tego, by trzymać swojego rywala na dystans. W drugiej części seta, Eko-Hurt kontynuował świetną grę na zagrywce i finalnie powiększył jeszcze przewagę a następnie wygrał seta do 14. Drugi set był niezwykle ciekawym i emocjonującym widowiskiem. Dość powiedzieć, że w trakcie tej partii, żadna z drużyn nie zdołała wypracować sobie choćby trzypunktowej przewagi. Po wyrównanej grze dobrnęliśmy do stanu 23-23. Decydujące dwa ciosy, graczom Eko-Hurt zadał MVP pierwszego sezonu Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Karol Masiul (25-23). Trzecia odsłona w dużym stopniu przypominała drugiego seta. Tu również mieliśmy wyrównaną grę obu stron (18-18). Finalnie końcówka należała jednak do graczy w białych strojach, którzy dzięki wygranej zwiększyli swoje szansę na utrzymanie. Jeśli chodzi o MPS to dzięki wygranej drugiego seta, gracze Jakuba Nowaka zapewnili sobie grę w przyszłym sezonie w pierwszej lidze.