Miesiąc: Listopad 2021

Podsumowanie ostatniego dnia meczowego w sezonie Jesień’21

Poniedziałkowy wieczór był ostatnim dniem meczowym w sezonie Jesień’21. Zanim doszło do towarzyskich spotkań gwiazd poszczególnych lig, cztery drużyny stoczyły bój o być albo nie być. Po raz pierwszy w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, drużyna z niższej ligi pokonała ekipę, która występowała w wyższej. Zapraszamy na podsumowanie!

Chilli Amigos – BH Rent MiszMasz 1-2 (16-21; 20-22; 21-19)

Tak, jak napisaliśmy w zapowiedziach przedmeczowych, obie drużyny miały okazję rywalizować ze sobą nad wyraz często. Nie dość, że oba teamy spotykały się w SL3 już trzykrotnie to na dodatek w przeszłości zdarzało się, że obie drużyny grały razem sparing. Zanim doszło do pierwszego gwizdka sędziego w spotkaniu okazało się, że w meczu nie wystąpi dwóch graczy, którzy w dużej mierze stanowili o sile drużyny w obecnym sezonie. Po stronie BH Rent zabrakło Mateusza Berbeki natomiast w Chilli Amigos – Pawła Kalety. Spotkanie w świetny sposób rozpoczęli ‘Hotelarze’. Dzięki dobrej zagrywce i potężnym problemom ‘Amigos’ w przyjęciu, gracze w czarnych strojach wysunęli się na prowadzenie 10-4. W drugiej części seta ‘Hotelarze’ prowadzili nawet 18-11. W końcówce Chilli zdołało jednak nadrobić kilka punktów i ostatecznie MiszMasz wygrał tę partię do 16. Zdecydowanie ciekawiej było w drugim secie. Od początku tej partii rywalizacja stała na wysokim, wyrównanym poziomie. Z czasem to Chilli Amigos zdołało wypracować sobie kilkupunktową zaliczkę. Po ataku Macieja Wąsickiego ‘Czerwoni’ prowadzili już 12-8. Z czasem obie drużyny zaczęły popełniać sporą liczbę błędów własnych. Nieco więcej popełniali ich gracze Grzegorza Walukiewicza, w efekcie czego po chwili mieliśmy remis 16-16. Od tego momentu do samego końca mieliśmy wyrównaną partię, ale koniec końców – szczęście uśmiechnęło się do drugoligowców. Punkt środkowego – Mateusza Siacha oznaczał, że BH Rent MiszMasz w przyszłym sezonie wystąpi w drugiej lidze. Ostatni set był zatem formalnością. Niezależnie od tego, jaki by w nim nie padł wynik, nie zmieniłoby to sytuacji obu ekip. Mimo to, Chilli Amigos podeszło do tej partii bardzo ambitnie. Efektem tego była wygrana seta do 19. Finalnie jednak to BH Rent miał powody do świętowania.

Sprężystokopytni & Kitku – MPS Volley 0-3 (17-21; 17-21; 20-22)

O tym, jak ogromna była stawka tego spotkania, nie trzeba nikogo  specjalnie przekonywać. Chęć gry w pierwszej lidze sprawiła, że obie drużyny stawiły się w hali treningowej niemal w komplecie. Pierwszego seta, podobnie zresztą jak dwa pozostałe, lepiej rozpoczęli Sprężystokopytni & Kitku, którzy po dwóch błędach własnych przeciwników objęli prowadzenie 8-4. Z przewagi tej gracze S&K nie cieszyli się jednak zbyt długo. Po ataku niezawodnego ‘Kowala’ oraz świetnej zagrywce Adriana Wieleby, MPS doprowadził do wyrównania 8-8. To z kolei pozwoliło im na odzyskanie pewności siebie, co po nerwowym początku nie było takie oczywiste. W dalszej części byliśmy świadkami wyrównanego pojedynku. To zmieniło się po stanie 12-12, kiedy kilka punktów z rzędu zdobyli Miłośnicy Piłki Siatkowej (18-14) i po chwili mogli cieszyć się z wygranej seta. To z kolei oznaczało, że od upragnionej elity dzieli ich zaledwie jeden set. Druga partia nie układała się dla nich w wymarzony sposób. W połowie seta Sprężystokopytni prowadzili 12-9. Podobnie, jak miało to miejsce w pierwszym secie, wypracowana zaliczka na nic się zdała. Po chwili Miłośnicy Piłki Siatkowej doprowadzili do wyrównania 13-13 i w końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając do 17. To oznaczało, że po jednym sezonie w drugiej lidze MPS awansował do pierwszej. Przed drużynami pozostała jeszcze formalność rozegrania trzeciego seta. MPS ani myślał o odpuszczaniu. Po wyrównanej partii dopięli swego, wygrywając ją po przewadze 22-20.

Po emocjonujących meczach barażowych przyszedł czas na ceremonię wręczenia medali. Po kilkunastominutowej i trzeba przyznać, dość przydługiej przemowie, przedstawiciele niemal wszystkich drużyn odebrali pamiątkowy dyplom. Przypomnijmy, że brązowe medale w trzeciej lidze odebrała ekipa Chilli Amigos. Następnie przyszedł czas na drużynę Team Looz, która mistrzowski tytuł przegrała o włos. Ten przypadł jednak Zmieszanym, którzy przez długi okres wygrywali spotkania w stosunku 3-0 i właśnie to dało im upragnione zwycięstwo. Po nagrodach drużynowych przyszedł czas na statuetki indywidualne:

Najlepiej atakujący – Tomasz Remer (Niepokonani PKO Bank Polski)

Najlepiej blokujący – Artur Maksimov (Zmieszani)

Najlepiej zagrywający – Karol Polanowski (Port Gdańsk)

MVP sezonu Jesień’21 – Artur Maksimov (Zmieszani).

Po trzeciej lidze przyszedł czas na drugoligowców. Tu trzecie miejsce padło łupem MPS Volley, którzy przy okazji wygrywając poniedziałkowy mecz barażowy – awansowali do elity. Drugą drużyną na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej była nowopowstała ekipa ZCP Volley Gdańsk. Pierwsze miejsce w sezonie Jesień’21 zgarnęli gracze CTO Volley, którzy wygrali 12 z 13 spotkań w sezonie Jesień’21 i nie mieli większych problemów z awansem do elity. Nagrody indywidualne w drugiej lidze:

Najlepiej atakujący – Maciej Pochyluk (Oliwa Team)

Najlepiej blokujący – Łukasz Karbowniczek (BES-BLUM Nieloty)

Najlepiej zagrywający – Arkadiusz Kowalczyk (MPS Volley)

MVP sezonu Jesień’21 – Mikołaj Skotarek (CTO Volley)

Końcowym etapem rozdania nagród była pierwsza liga. Po awansie do najwyższej klasy rozgrywkowej drużyna Szach-Mat postanowiła pójść za ciosem. Trzecie miejsce w debiutanckim sezonie należy uznać za spory sukces. Drugie miejsce przypadło drużynie Speednet, którzy w trakcie sezonu udowodnili, że są w stanie pokonać mistrza. Ten jednak jest dokładnie taki sam, jaki był w sezonie Wiosna’21. EviRent VT w wielkim stylu obronił mistrzowski tytuł. Nagrody indywidualne w pierwszej lidze:

Najlepiej atakujący – Karol Richert (Epo-Project)

Najlepiej blokujący – Adrian Zajkowski (Volley Gdańsk)

Najlepiej zagrywający – Sebastian Rydyger (Eko-Hurt)

MVP sezonu Jesień’21 – Maciej Mozol (EviRent VT)

Po ceremonii wręczenia nagród, dyplomów oraz statuetek indywidualnych przyszedł czas na mecze gwiazd. Co ciekawe, podobnie jak miało to miejsce po sezonie Wiosna’21, tu również każde spotkanie kończyło się tie-breakiem. Wynik meczu miał tu jednak marginalną rolę. Serio – serce nam rośnie, gdy widzimy, jak buduje się społeczność Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W poniedziałkowy wieczór integracja pomiędzy graczami różnych drużyn była aż nadto widoczna.

MVP meczu gwiazd I ligi – Piotr Pepliński (EviRent VT)

MVP meczu gwiazd II ligi – Maciej Pochyluk (Oliwa Team)

MVP meczu gwiazd III ligi – Michał Dąbrowski (Bombardierzy)

Chcielibyśmy podziękować również naszym sponsorom: Decathlon Kartuska, Vieria Cafe, Drukarnia B3 Project, Project Zero Reda oraz Noi Pizza.

Byle do wiosny.

Harmonogram zakończenia sezonu Jesień’21

📜 Poniżej przedstawiamy harmonogram dzisiejszego zakończenia sezonu Jesień’21 🍁

🕖 19:00 ➡️ Baraże 🤔

🕗 20:00 ➡️ Rozdanie nagród 🏆

🕘 20:30 ➡️ Mecze gwiazd ⭐️

Serdecznie zapraszamy wszystkie drużyny na rozdanie nagród oraz do kibicowania podczas meczów gwiazd 🥳
Jednocześnie przypominamy o obowiązku zakrywania nosa i ust 😷

Zapowiedź – BARAŻE

Przed nami ostatni dzień meczowy w sezonie Jesień’21. W poniedziałkowy wieczór dojdzie do dwóch spotkań barażowych, po których nastąpi ceremonia zakończenia sezonu oraz tradycyjne już mecze gwiazd. Zapraszamy na zapowiedź spotkań barażowych!

Chilli Amigos – BH Rent MiszMasz

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Nie wszyscy pamiętają, ale obie drużyny w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta grały ze sobą… już trzykrotnie. Rywalizacja pomiędzy Chilli Amigos a BH Rent MiszMasz rozpoczęła się 7 września 2020 r. Wrześniowe spotkanie wygrali ‘Hotelarze’ w stosunku 2-1. Okazja do rewanżu przytrafiła się Chilli po dwóch miesiącach – 11 listopada 2020 r. Mimo, że w listopadowym spotkaniu ‘Amigos’ byli bardzo blisko wygranej drugiego oraz trzeciego seta to finalnie schodzili z parkietu z zerowym dorobkiem punktowym. Niezależnie jednak od wyniku, obu drużynom udało się awansować do drugiej ligi. W ostatnim pojedynku obu drużyn, ponownie lepszą drużyną okazała się ekipa Tomasza Walaskowskiego. W najbliższy poniedziałek obie drużyny będą miały okazję, by po raz czwarty skrzyżować rękawice. Podobnie jak w przypadku poprzednich spotkań, tym razem również to gracze w czarnych strojach są faworytem meczu. Trzeba podkreślić, że spośród wszystkich czterech spotkań pomiędzy drużynami to poniedziałkowe starcie będzie tym ważniejszym.  Wracając jednak do ekipy BH Rent. Przyznamy, że po początku sezonu wydawało nam się bardzo mało prawdopodobne, aby mieli oni problem z utrzymaniem. Mimo, że wygrali oni o dwa spotkania więcej od Gonito Volley, które znalazło się nad kreską to muszą grać w barażu. Mimo, że nie był to zły sezon w ich wykonaniu to po potencjalnej przegranej z Chilli Amigos narracja ta może się diametralnie zmienić. Czy będąc faworytem i grając pod wielką presją ‘Czarni’ zdołają ograć swojego rywala? Wydaje się, że to oni ‘muszą’. Chilli Amigos tylko ‘może’ i po ewentualnej przegranej nikt ich nie będzie grillował.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Sprężystokopytni & Kitku – MPS Volley

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Przyznamy, że nie moglibyśmy wyobrazić sobie bardziej interesującej pary meczu barażowego. Zestawienie ze sobą w barażu obojętnie jakich drużyn z pierwszej i drugiej ligi nie miałoby szans dorównać ciężarowi gatunkowemu poniedziałkowego starcia. Dla niewtajemniczonych, króciutkie wytłumaczenie. W sezonie Wiosna’21 trzech graczy ówczesnej drużyny Bez Odbioru przeszło do debiutującej w SL3 drużyny MPS Volley. Część z kolei została i dziś stanowią o sile Sprężystokopytnych & Kitku. W całej historii nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w kuluarach bardzo dużo mówiło się, że gracze nie rozstali się w sposób, który sprawiałby, że obecnie zapraszają się na kawusie. Jak to mówią, w każdej plotce jest ziarno prawdy i obojętnie jak bardzo nie zaprzeczaliby tego sami zainteresowani, osoby interesujące się ligowymi zmaganiami wiedzą swoje. Czy w przyszłym sezonie obie drużyny zamienią się miejscami? Po raz pierwszy w historii spotkań barażowych w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta mówi się o tym, że to drugoligowiec będzie dość wyraźnym faworytem starcia. Przypomnijmy, że jeszcze nigdy drużyna z niższej klasy rozgrywkowej nie wygrała spotkania barażowego. Czy zmieni się to już w poniedziałek? Droga prowadząca obie drużyny do poniedziałkowego starcia była pełna wzlotów i upadków. W ostatnim czasie obie ekipy mogły się podobać i śmiało można stwierdzić, że obie drużyny prezentowały pierwszoligowy poziom. Niezależnie od wyniku, dla jednej z drużyn, które zmierzą się o godzinie 19:00 w przyszłym sezonie zabraknie w elicie miejsca.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Mecze Gwiazd – niezbędne informacje

📣W najbliższy poniedziałek (22 listopada) o godzinie 20:00, odbędzie się zakończenie sezonu Jesień’21🍁Rozpoczynamy meczami barażowymi (19:00) po których nastąpi wręczenie medali 🥇🥈🥉oraz rozdanie nagród 🏆 Po części oficjalnej zostaną rozegrane mecze GWIAZD 🤾🤾‍♂️ każdej z lig 🌟Na początek publikujemy skład trzecioligowych drużyn 📜Jednocześnie zaznaczamy, że jest to subiektywny wybór i staraliśmy się tak dobrać zawodników, aby zachować kompletność pozycji na boisku. Dodatkowo, w gwiazdorskich drużynach są reprezentanci każdej ekipy biorącej udział w sezonie Jesień’21 🍂*osoby, które nie będą mogły uczestniczyć w meczu gwiazd prosimy o kontakt abyśmy mogli zorganizować zastępstwo

📩3️⃣ LIGA:

➡️ Team 1

⭐️Marcin Nowicki (ACTIVNI Gdańsk)

⭐️Artur Maksimov (Zmieszani)

⭐️Artur Lass (Port Gdańsk)

⭐️Dawid Laskowski (Niepokonani PKO Bank Polski)

⭐️Daniel Kaniecki (Craftvena)

⭐️Vitalii Lukashenko (DNV S*M*A*S*H)

⭐️Karol Fidurski (Letni Mental)

⭐️Michał Dąbrowski (Bombardierzy)

⭐️Michał Grzenia (Zmieszani)

➡️ Team 2

⭐️Daniel Bąba (Team Looz)

⭐️Bartosz Zakrzewski (Craftvena)

⭐️Mateusz Wiśniewski (ACTIVNI Gdańsk)

⭐️Tomasz Piask (Team Looz)

⭐️Maciej Wąsicki (Chilli Amigos)

⭐️Piotr Przywieczerski (Speednet 2)

⭐️Michał Niewiadomski (Wilki Północy)

⭐️Krzysztof Górzny (Bombardierzy)

⭐️Daniel Gołuński (Chilli Amigos)

Gwiazd 🌟2️⃣ LIGA:

➡️ Team 1

⭐️Mateusz Dobrzyński (Dream Volley)

⭐️Karol Grajewski (Hydra TSS Gdańsk)

⭐️Piotr Skowroński (Team Spontan)

⭐️Łukasz Negowski (CTO Volley)

⭐️Tomasz Kowalewski (Oliwa Team)

⭐️Kacper Wesołowski (Hydra TSS Gdańsk)

⭐️Maciej Pochyluk (Oliwa Team)

⭐️Andrzej Pipka (Volley Kiełpino)

⭐️Maciej Szymula (CTO Volley)

➡️ Team 2

⭐️Jakub Nowak (MPS Volley)

⭐️Arkadiusz Kowalczyk (MPS Volley)

⭐️Łukasz Birunt (BES-BLUM Nieloty)

⭐️Michał Balcerak (BH Rent MiszMasz)

⭐️Mariusz Skierkowski (Team Spontan)

⭐️Mateusz Behrendt (MPS Volley)

⭐️Jakub Ciesielski (Dream Volley)

⭐️Tomasz Kryger (Allsix by Decathlon)

⭐️Sebastian Miąsko (ZCP Volley Gdańsk)

1️⃣ LIGA:

➡️ Team 1

⭐️Piotr Pepliński (EviRent VT)

⭐️Sebastian Kopiczko (Szach-Mat)

⭐️Adrian Zajkowski (Volley Gdańsk)

⭐️Mateusz Truszczyński (Epo-Project)

⭐️Kuba Firszt (Volley Gdańsk)

⭐️Andrzej Masiak (Speednet)

⭐️Dawid Romaniszyn (Avocado friends)

⭐️Maciej Wysocki (Sprężystokopytni & Kitku)

⭐️Kacper Janulewicz (Speednet)

➡️ Team 2

⭐️Wojciech Bogusz (Eko-Hurt)

⭐️Robert Kościński (EviRent VT)

⭐️Michał Szymański (Sprężystokopytni & Kitku)

⭐️Łukasz Arciszewski (Trójmiejska Strefa Szkód)

⭐️Piotrek Adamczyk (Trójmiejska Strefa Szkód)

⭐️Filip Wysocki (Szach-Mat)

⭐️Sebastian Rydyger (Eko-Hurt)

⭐️Damian Kolka (Epo-Project)

⭐️Mateusz Chyl (EviRent VT)

MATCHDAY #30

Nie licząc baraży oraz meczów gwiazd, za nami ostatni dzień meczowy w sezonie Jesień’21. W środę rozstrzygnięta została kwestia mistrzostwa pierwszej oraz drugiej ligi. Ponadto, w środowy wieczór padły dwa ostatnie, niepokonane bastiony. Po przegranej CTO oraz ZCP,  żadna z drużyn nie skończyła ligowych zmagań bez porażki na koncie. Zapraszamy na podsumowanie!

EviRent VT – Eko-Hurt 2-1 (24-22; 21-18; 18-21)

W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na to, że aby EviRent sięgnął po mistrzowski tytuł musi w dwóch środowych spotkaniach wygrać dwa sety. ‘Niebiescy’ rozpoczęli mecz bardzo nerwowo. Po chwili od pierwszego gwizdka sędziego to rywale wypracowali sobie solidną zaliczkę 9-3, po której wydawało się, że sięgną oni po wygraną w pierwszym secie. W dalszej części seta ‘Hurtownicy’ prowadzili już 15-11, jednak jak się później okazało, nie ma takiej przewagi, której nie można by roztrwonić. Po kilku błędach oraz dwóch asach serwisowych Daniela Godlewskiego, EviRent zdołał doprowadzić do wyrównania 16-16, by po chwili wygrać seta 24-22. W drugiej odsłonie to EviRent zdołał wypracować sobie w pierwszej części przewagę (9-5). W odróżnieniu od przeciwników gracze w niebieskich koszulkach nie roztrwonili zaliczki i wygrali seta do 18. To oznaczało, że bez względu na wyniki w kolejnych setach EviRent stał się mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Nie wiemy, czy miało to wpływ na ich dyspozycję w kolejnych odsłonach, ale w trzeciej partii to Eko-Hurt prezentował się lepiej. Po wyrównanym secie, gracze w białych strojach mieli od swoich rywali lepszą końcówkę. Walnie do wygranej w tej partii przyczynił się kapitan drużyny – Konrad Gawrewicz, który w końcówce starcia wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie, co w konsekwencji dało im zwycięstwo w secie. Te jednak w żaden sposób nie zmieniło ich sytuacji w tabeli.

BES-BLUM Nieloty – Team Spontan 1-2 (21-14; 22-24; 16-21)

Ostatnie spotkanie w sezonie Jesień’21 było okazją dla zespołów do podreperowania swojego niezbyt okazałego dorobku punktowego. Mimo wszystko ranga meczu oraz fakt, że obie drużyny nie walczyły ani o podium, ani o utrzymanie sprawiły, że nie oczekiwaliśmy po meczu czegoś, po czym zbieralibyśmy szczęki z podłogi. Środowa rywalizacja rozpoczęła się od problemów w przyjęciu drużyny Team Spontan. Efektem tego było prowadzenie Nielotów 7-2. W dalszej części seta Nieloty dalej utrzymywały sporą przewagę. Po dwóch blokach z rzędu Marka Podolaka, gracze BES-BLUM prowadzili 13-7 i było wiadomo, że w tym secie krzywda im się już nie stanie. Drugiego seta Nieloty rozpoczęły od prowadzenia 7-1 i wydawało się, że podobny będzie również epilog. Mimo, że w dalszej części partii ‘Pingwiny’ prowadziły już 11-4 to jednak coraz mocniej do głosu zaczęli dochodzić gracze Team Spontan. Po fragmencie, w którym obie drużyny popełniały bardzo dużą liczbę błędów własnych Spontan zdołał doprowadzić do wyrównania 15-15. Od tego momentu, do końca seta, po obu stronach siatki mieliśmy już nieco więcej jakości. Po wyrównanej walce punkt za punkt, w końcówce Mariusz Skierkowski wraz z Jakubem Kozłowskim sprawili, że to Spontan wygrał seta. Roztrwoniona przewaga z pewnością odbiła się na postawie Nielotów w trzeciej odsłonie. Było jak po traumatycznym zdarzeniu, po którym osoba, która go doświadcza już nigdy nie wraca do stanu pierwotnego. Trzeci set lepiej rozpoczęli ‘Spontaniczni’, którzy objęli prowadzenie 5-1. Mimo, że z czasem Nieloty zdołały zniwelować nieco straty to kolejna fala Spontana sprawiła, że wygrali oni seta do 16, a cały mecz 2-1.

Dream Volley – Oliwa Team 3-0 (21-19; 21-18; 21-15)

W zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy, że Dream Volley od zrealizowania swoich marzeń o awansie do wyższej klasy rozgrywkowej dzielą zaledwie dwie rzeczy – wygrana za komplet punktów z Oliwą oraz wygrana drużyny CTO z MPS-em w stosunku 3-0. Cóż, pokusimy się o pewien spojler, ale Dream Volley zrobił wszystko co w ich mocy, aby wykonać swoje zadanie. Gracze Mateusza Dobrzyńskiego wygrali z Oliwą Team 3-0 i z niecierpliwością mogli oczekiwać spotkania pomiędzy CTO a MPS Volley. Zanim jednak do tego doszło, omówmy to, co działo się w bezpośrednim starciu, które rozpoczęło się tuż po 19. Stawka spotkania sprawiła, że po ‘Marzycielach’ było widać pewną ‘tremę’. W połowie pierwszego seta na tablicy wyników mieliśmy remis 10-10, a następnie 17-17. O tym, że to Dream cieszył się z wygranej w pierwszej partii zadecydowała końcówka, w której większą liczbę błędów własnych popełnili ‘Oliwiacy’, w konsekwencji czego Dream wygrał seta do 19. Kolejna odsłona również była niezwykle emocjonująca. Podobnie jak w pierwszym secie, tu również mieliśmy wyrównaną walkę do połowy (11-11) i więcej jakości pod koniec w wykonaniu Dream Volley. Trzeci set był już najmniej emocjonujący. Dzięki dobrej i zorganizowanej grze, Dream Volley wygrał ostatnią partię do 15. To oznaczało z kolei, że aby znaleźć się na podium rozgrywek MPS musiałby przegrać z CTO Volley, co biorąc pod uwagę wyniki w obecnym sezonie było przecież bardzo realne.

EviRent VT – Szach-Mat 3-0 (21-16; 21-13; 21-19)

Po tym, jak EviRent VT zapewnił sobie w meczu z Eko-Hurt mistrzowski tytuł, ‘Niebiescy’ mieli do rozegrania jeszcze jedno spotkanie. Rywalem EviRentu była nie byle jaka drużyna. Szach-Mat przystępował do spotkania jako wicelider rozgrywek z ogromną szansą na utrzymanie tego miejsca. Aby zrealizować swój cel musiała się wydarzyć jedna z dwóch rzeczy. Albo oni sami wygraliby z EviRentem, albo musieli liczyć na to, że Trójmiejska Strefa Szkód ogra Speednet. Jako, że nie wydarzyła się żadna z wymienionych, ‘Szachiści’ kończą sezon na trzecim miejscu. Początek środowej rywalizacji to przewaga ‘Niebieskich’. Po zagrywce Michała Kulpińskiego EviRent prowadził już 9-4. Mimo, że z czasem Szach-Mat zdołał zniwelować straty do jednego oczka (10-9) to jednak nie potrafił ograć rywala i po chwili to świeżo upieczony mistrz cieszył się z wygranej seta. Drugi set potoczył się dla mistrzów jeszcze lepiej. Po wyrównanej pierwszej części seta (9-8) Szach-Mat zaczął psuć coraz więcej piłek. Kompilacja ataków w siatkę, out czy rozegrania do niewidocznego kolegi sprawiły, że po chwili EviRent prowadził już 15-9 i nie miał najmniejszych problemów z wygraniem tej partii. Ostatnia odsłona była najbardziej wyrównana. W trakcie seta prowadzenie obejmowali raz jedni, raz drudzy. Pod koniec seta padło na ‘Niebieskich’, którzy po asie serwisowym Michała Kulpińskiego wygrali seta 21-19. Jak się później okazało, przegrana w wyrównanym trzecim secie, kosztowała Szach-Mat drugie miejsce w lidze.

Speednet 2 – Letni Mental 0-3 (16-21; 17-21; 14-21)

Tak jak wspominaliśmy w zapowiedzi, ostatni mecz sezonu dla obu drużyn miał być dobrą okazją do poprawy humorów przed dłuższą przerwą od zmagań w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Dla ekipy Letniego Mentala była to również doskonała okazja do wzięcia rewanżu za porażkę z rundy zasadniczej i spięcia klamrą pewnego okresu. Przypomnijmy, że zmagania w sezonie Jesień’21, ‘Mentaliści’ rozpoczęli właśnie od meczu z ‘Programistami’. Początek środowej rywalizacji rozpoczął się od prowadzenia Speednetu… 6-1! Z czasem, po ‘knock downie’ Mental zaczął się podnosić i prezentować lepiej. Mimo tego, ‘Programiści’ po ataku Piotra Przywieczerskiego nadal prowadzili kilkoma oczkami (14-11). Moment ten jednak był dla całego seta przełomowym. Po jednym błędzie własnym oraz dwóm skutecznym atakom Krzysztofa Mądrego, Letni Mental zdołał doprowadzić do wyrównania 14-14. Kiedy gracze w niebieskich trykotach już złapali wiatr w żagle, ostatecznie wygrali seta do 16. Druga odsłona, mimo że wynik podobny, wyglądała już inaczej. To Letni Mental wypracował sobie kilkupunktową zaliczkę (11-6), którą Speednet musiał gonić. Niestety dla ‘Programistów’, nie zdołali oni powtórzyć wyczynu kolegów z Letniego Mentala i ostatecznie przegrali tę partię do 17. Ostatni set obu drużyn w sezonie Jesień’21 przebiegał pod dyktando Letniego Mentala. Po dwóch skutecznych atakach z rzędu Marcina Jacyno, ‘Niebiescy’ prowadzili 12-6 i w zasadzie był to koniec emocji w tym meczu.

CTO Volley – ZCP Volley Gdańsk 2-1 (21-15; 21-19; 17-21)

Pojedynek gigantów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta i nie mówimy tu wyłącznie o drugiej lidze, elektryzował sympatyków obu drużyn oraz obserwatorów SL3 na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. W meczu o godzinie 20:00 zmierzyły się bowiem zespoły, które jako jedyne spośród 36 ekip w lidze nie zaznały do tej pory goryczy porażki. To oznaczało, że mogliśmy być pewni emocji. Trzeba zauważyć, że do tej pory drużyna CTO nie mierzyła się z tak silnymi ekipami, jak miało to miejsce w środowy wieczór. Jak wypadła? Cóż, mimo mistrzowskiego tytułu, znając ambicje graczy CTO, wyniki osiągnięte w środowy wieczór nieco popsuły daleki powrót do Malborka. Po drodze miał sączyć się Moet, a tymczasem drużyna mistrzowski tytuł opijała przy Igristoje. Ok, wiemy że koniec końców efekt jest ten sam, ale mały zgrzycik pozostaje. Ten rozpoczął się właśnie od meczu z ZCP. O ile drużyna w pomarańczowych barwach świetnie poradziła sobie w pierwszej partii, tak każda kolejna była dla nich coraz bardziej wymagająca. W efekcie tego, gracze CTO mieli problem by wygrać drugiego seta, który koniec końców przechylili na swoją stronę. Nie wiemy, czy ‘Pomarańczowi’ zlekceważyli sygnały z drugiego seta, ale w trzecim to, co w jakiś sposób upiekło się w drugiej partii, zostało wypunktowane w kolejnej. Tak. W trzeciej odsłonie wydawało się, że CTO szybko zakończy partię. Na początku prowadzili oni bowiem 8-4. Przewaga ta, jak się później okazało, nie była zbyt wysoka. Po bloku środkowego – Dawida Glanera, ZCP Volley Gdańsk doprowadził do wyrównania 12-12, a następnie po krótkiej grze punkt za punkt (16-16), trzy oczka z rzędu zdobył Maciej Jaskólski i tym samym wyprowadził ZCP na prowadzenie 19-16. Tak doświadczona drużyna nie wypuszcza przewagi w samej końcówce i tak było tym razem. To z kolei oznaczało, że CTO traci pierwszy punkt w SL3 i przynajmniej na jakiś czas musi odłożyć próbę pobicia rekordu wygranych setów z rzędu, ustanowionego przez EviRent. Z drugiej strony, aby nie było zbyt ponuro, trzeba napisać o tym, że tym spotkaniem CTO zapewniło sobie mistrzowski tytuł w 2 lidze. Brawo, winszujemy!

Speednet – Trójmiejska Strefa Szkód 2-1 (22-20; 21-19; 16-21)

Po tym, jak EviRent VT ograł Szach-Mat za komplet punktów, przed drużyną Speednetu otworzyła się bramka do autostrady prowadzącej na drugi stopień podium. Wszystko, co musiała zrobić ekipa ‘Programistów’ to wygrać spotkanie. Przed meczem wyjaśniła się również rotacja w składzie, o której informowaliśmy w zapowiedziach przedmeczowych. Co tu dużo mówić – ta wynika z faktu, że w ekipie ‘Programistów’ mamy w ostatnim czasie szpital. Pierwszy set rywalizacji rozpoczął się od prowadzenia Speednetu 4-1. Kilkupunktowa przewaga (12-8) została jednak po pewnym czasie zniwelowana. Dzięki dobrej grze Trójmiejskiej Strefy Szkód, na tablicy wyników mieliśmy remis po 17. Finalnie, po wyrównanej końcówce to Speednet zdobył jednak bardzo ważny punkt i wygrał seta do 20. Druga odsłona, podobnie jak pierwsza rozstrzygnęła się w samej końcówce. Przez większość seta to ‘Trójmiejscy’ mieli przewagę (4-1) oraz (14-10). Podobnie jednak jak miało to miejsce w pierwszym secie, przewaga jednej z drużyn doprowadziła nas do remisu 17-17 i znów to Speednet cieszył się z wygranej. Przed trzecim setem, aby nie stracić drugiego miejsca, Speednet nie mógł wysoko przegrać. Niestety dla nich, set ten nie układał się najlepiej. ‘Różowi’ mieli w tej partii problemy z bardzo dobrą zagrywką Marcina Jarosławskiego. Problem był też taki, że cała ekipa TSS-u grała nieźle, co przy jednoczesnej gorszej dyspozycji Speednetu zaowocowało wygraną TSS do 16. Po meczu, w związku z awarią strony internetowej, ekipa Speednetu nie wiedziała przez chwilę, które miejsce zajęła. Finalnie, dzięki lepszemu stosunkowi małych punktów zgarniają oni srebrne medale.

Volley Gdańsk – BES-BLUM Kraken Team 2-1 (21-15; 21-11; 20-22)

W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na to, że w konfrontacji pomiędzy obiema drużynami, za każdym razem wygrywała ekipa Volley Gdańsk. Aż w pięciu z nich dochodziło do podziału punktów. Nie inaczej było i tym razem. Początek meczu rozpoczął się jednak zgodnie z oczekiwaniami faworyzowanej drużyny Volley Gdańsk. ‘Żółto-czarni’ nie pozostawili w tej partii złudzeń co do tego, która z ekip była lepsza i zasłużenie wygrali seta do 15. Już w pierwszym secie bardzo aktywnym graczem był środkowy Volley Gdańsk – Adrian Zajkowski. Jak się później okazało, gracz ten w trakcie spotkania zdobył aż siedem punktów blokiem, co pozwoliło mu rzutem na taśmę stać się najlepiej blokującym graczem pierwszej ligi. W drugiej odsłonie przewaga drużyny Volley Gdańsk była widoczna jeszcze bardziej. Ich przeciwnicy – BES-BLUM Kraken Team popełniali w tym secie niezliczoną liczbę błędów własnych, w konsekwencji czego przegrali seta do 11. Aby podtrzymać pewną tradycję, o której wspominaliśmy, drużyna Ryszarda Nowaka musiała wygrać trzeciego seta. Mimo, że w pewnym momencie, kiedy na tablicy wyników było 16-9 i wydawało się, że Volley bez problemów wygra tę partię, dość niespodziewanie ‘żółto-czarni’ zaczęli popełniać błędy całymi seriami, co sprawiło, że BES-BLUM Kraken Team doprowadził do wyrównania po 20. Finalnie, po błędzie jednego z graczy Volley oraz bloku kapitana Krakena, BES-BLUM wygrał tę partię, czym nieco osłodził sobie spadek z ligi.

CTO Volley – MPS Volley 1-2 (21-16; 21-23; 16-21)

Po godzinie 21:00 niemal wszystko było już jasne. Drużyna CTO Volley po wygranej z ZCP Volley Gdańsk zapewniła sobie tytuł mistrzowski. MPS Volley wiedział z kolei, że aby znaleźć się na podium, musi z CTO zdobyć punkty. W przedmeczowej zapowiedzi pisaliśmy o podejrzeniach kilku ligowców, jakoby obie drużyny miały się ze sobą układać. Po tym, co zobaczyliśmy w środowy wieczór jesteśmy przekonani na milion procent, że była to informacja z tak zwanej dupy. W pierwszym secie stroną wiodącą była ekipa CTO Volley, która finalnie wygrała seta do 16. Przed drugą partią kapitan drużyny MPS mobilizował chłopaków i przypominał, że zagrali całkiem nieźle. W drugim secie to właśnie oni wyszli na prowadzenie  9-4. Trzeba przyznać, że CTO w tym fragmencie dało się po raz pierwszy w sezonie poznać jako drużyna, która również popełnia dużą liczbę błędów. Co by nie mówić, z kosmitów przeobrazili się oni w ludzi. Po dość wysokim prowadzeniu MPS byliśmy niemal przekonani, że za chwilę  gra się wyrówna i po chwili CTO obejmie prowadzenie. Nic bardziej mylnego. Mimo, że MPS nie uniknął prawdziwego horroru w drugim secie to jednak wygrał partię, a co za tym idzie szansę na awans do drugiej ligi. To, ambitnych graczy w niebiesko-granatowych trykotach nie rozleniwiło. Całkiem słusznie uznali, że skoro można CTO ukąsić w jednym secie to czemu nie w całym  meczu? Jak zaplanowali, tak zrobili. W trzeciej odsłonie to MPS miał inicjatywę i co tu dużo mówić – zasłużenie wygrał. Dla CTO, tak jak wspominaliśmy wcześniej, środowy wieczór miał słodko—gorzki smak. Z jednej strony tytuł mistrzowski, z drugiej zaś pierwsza porażka na parkietach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta.

Zapowiedź – MATCHDAY #30

Nie licząc dnia przeznaczonego na baraże oraz mecze gwiazd, przed nami ostatni dzień meczowy w sezonie Jesień’21. To właśnie dziś okaże się, która z drużyn wygra zmagania w pierwszej oraz drugiej lidze. Ponadto, wciąż nie wiadomo, które z drużyn zgarną pozostałe kolory medali. Zapraszamy na zapowiedź ostatniej serii gier w obecnym sezonie!

EviRent – Eko-Hurt

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem nakreślonym przez ‘Niebieskich’ to około godziny 20:00 ponownie zostaną oni mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Czasami mówi się, że wspięcie się na sam szczyt jest o wiele łatwiejsze aniżeli utrzymanie na nim. Mówiąc szczerze scenariusz,  w którym EviRent miałby na finiszu się wykoleić jest na tyle absurdalny, że aż wstyd o tym pisać. Do mistrzowskiego tytułu drużynie EviRent brakuje dwóch punktów w dwóch meczach. Biorąc pod uwagę to, że ‘Niebiescy’ wygrali 36 z 38 spotkań nie trzeba być biegłym analitykiem, by przewidzieć, jak to wszystko się potoczy. Pierwszym rywalem EviRentu w poniedziałkowy wieczór będzie drużyna, od której ich przygoda ze zmaganiami w pierwszej lidze się rozpoczęła. Po awansie do elity, EviRent w pierwszoligowym debiucie ograł ówczesną Omidę 2-1. Od tamtej pory drużyny rywalizowały ze sobą jeszcze dwukrotnie. Sumarycznie, EviRent wygrał zatem trzy spotkania, z czego dwukrotnie za komplet punktów. Jak będzie w poniedziałek? Patrząc historycznie, EviRent nie miał większych problemów z tym, by grać pod presją. W ostatnim meczu o mistrzostwo pierwszej ligi, gracze Radosława Koniecznego rozbili Volley Gdańsk 3-0. Co ciekawe, powtórzenie tego wyniku wcale nie musi być takie proste. Czysto teoretycznie, Eko-Hurt wciąż ma szansę na podium rozgrywek. Aby tak się stało, musieliby oni wygrać z EviRentem za komplet punktów, a na dodatek Trójmiejska Strefa Szkód musiałaby wygrać 3-0 ze Speednetem. Wtedy wszystkie trzy drużyny miałyby po 21 oczek i o brązowym medalu zadecydowałyby małe punkty. Brzmi absurdalnie? Pewnie tak, ale o tym przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

BES-BLUM Nieloty – Team Spontan

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Mimo, że w obu obozach przez pewien czas miał miejsce niemały pożar to jednak w porę udało się go ugasić. Jakiś czas temu pokusiliśmy się nawet o stwierdzenie, że ‘jakość się prędzej czy później obroni’ i to faktycznie miało miejsce w obu drużynach. Obecnie obie ekipy mają na swoim koncie po czternaście oczek, które plasują je na dziewiątym oraz dziesiątym miejscu w tabeli. Potencjalna wygrana którejś z drużyn może ten stan rzeczy jeszcze poprawić, bowiem będąca na ósmym miejscu ekipa Oliwy ma o dwa punkty więcej. Mimo wszystko uważamy, że miejsce w tabeli nie będzie miało większego znaczenia. Obie drużyny mogą potraktować bezpośrednie spotkanie jako mecz z rywalem o podobnym potencjale sportowym, co może przynieść im wyłącznie same korzyści. Środowe spotkanie będzie trzecim starciem obu drużyn w historii występów w  Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Jak do tej pory, obie drużyny wygrywały po jednym razie, ale lepszym bilansem wygranych setów mogą pochwalić się gracze BES-BLUM. Która z drużyn wygra najbliższe spotkanie? Wiele będzie zależeć od tego, w jakim składzie pojawią się oba zespoły. W obecnym sezonie w dużej mierze to właśnie częste absencje były przyczyną niezbyt korzystnych wyników. Mimo wszystko, nieco więcej szans w rywalizacji dajemy Nielotom. Spodziewamy się jednak podziału punktów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Dream Volley – Oliwa Team

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Aby na finiszu ligi drużyna Dream Volley wskoczyła na podium rozgrywek, a w konsekwencji zagrała w meczu barażowym, muszą wydarzyć się dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest to, że MPS Volley musi przegrać z CTO Volley 0-3, co jest jak najbardziej możliwe. Druga rzecz jest zależna wyłącznie od samych ‘Marzycieli’, którzy muszą wygrać z Oliwą Team, zdobywając przy tym komplet punktów. Taki, a nie inny terminarz dwóch zainteresowanych trzecim miejscem drużyn sprawia, że paradoksalnie większe szanse na podium ma Dream Volley. Drużyna Mateusza Dobrzyńskiego w obecnym sezonie wygrała dziewięć z dwunastu spotkań. Najbliższym rywalem graczy w szarych trykotach będzie ekipa Oliwy Team, która plasuje się na ósmym miejscu w ligowej tabeli. Taki bilans, gracze Dawida Karpińskiego zawdzięczają siedmiu zwycięstwom w dwunastu spotkaniach. To, co bez wątpienia łączy obie drużyny w obecnym sezonie to zdecydowanie lepsza forma niż miało to miejsce w sezonie Wiosna’21. Przypomnijmy, że poprzedni sezon Dream Volley zakończył na szóstym miejscu, natomiast Oliwa Team na dwunastym. Trzeba przy tym zauważyć, że obecny poziom w drugiej lidze zdaje się być mocniejszy niż był wówczas.  Skoro jesteśmy przy sezonie Wiosna’21 to przypomnijmy, że spotkanie rozegrane 20 lipca, podobnie jak dziś, było ostatnim spotkaniem sezonu dla drużyny Dream Volley. Przypomnijmy, że wtedy mecz zakończył się wynikiem 3-0 dla ‘Marzycieli’. Czy podobnie będzie i tym razem?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

EviRent VT – Szach-Mat

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Dużo wskazuje na to, że o godzinie 20:00, drużyna EviRent VT będzie już mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Aby tak się stało, drużyna Radosława Koniecznego musi wygrać z Eko-Hurtem w meczu, do którego dojdzie o godzinie 19:00. Powiedzmy to sobie szczerze – zdziwilibyśmy się, gdyby było inaczej. Stawka środowego wieczoru sprawia, że jesteśmy niemal przekonani, że EviRent nie będzie miał najmniejszych problemów ze składem. To z kolei sprawia, że zdecydowana większość drużyn nie ma szans w konfrontacji z ‘Niebieskimi’. Drugim rywalem EviRentu i zarazem ostatnim w sezonie Jesień’21 będzie rywal, z którymi mierzyli się na początku sezonu Jesień’21. Na inaugurację ‘Niebiescy’ wygrali z Szach-Matem 2-1, ale po tamtym spotkaniu w kontekście ‘Szachistów’ mówiło się bardzo dużo dobrego. Ba, już wtedy wiele osób, które obserwowało spotkanie stwierdziło, że Szach-Mat znajdzie się na podium rozgrywek. Obecnie drużyna Dawida Kołodzieja znajduje się na drugim miejscu w ligowej tabeli. Nie oznacza to jednak, że są oni pewni, że za chwilę założą na szyje srebrne medale. Jeśli bowiem przegrają z EviRentem i nie zdobędą przy tym punktu, a Speednet sięgnie po komplet punktów w konfrontacji z Trójmiejską Strefą Szkód to rzutem na taśmę, ‘Programiści’ ich wyprzedzą. Aby uniknąć takiego scenariusza Szach-Mat nie może kalkulować tylko wyjść i postarać się o wygraną. Skoro udało się Speednetowi, to czemu im miałoby się nie udać?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Speednet 2 – Letni Mental

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Kiedy na początku obecnego sezonu Speednet 2 ograł ‘Mentalistów’, nie mogliśmy wyjść z podziwu.  W naszym odczuciu było to najlepsze spotkanie ‘Programistów’ w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Perspektywa spektakularnego na ten czas zwycięstwa zmieniała się wraz z trwaniem sezonu. Całość przyrównalibyśmy do sytuacji, w której po kilku(nastu) drinkach i zabawie w klubie z ‘dziewiąteczką’ nazajutrz po przebudzeniu okazuje się, że obok klubowicza w łóżku leży naciągana ‘trójeczka’. Tak, z perspektywy sezonu stwierdzamy, że na początku nieco przeceniliśmy potencjał Letniego Mentala, który miał okazać się siejącym postrach lwem, a po czasie okazał się zwykłym ‘dachowcem’. Żeby nie było jednak zbyt ponuro to trzeba przyznać, że największy kryzys, który sprawił, że drużyna jest gdzie jest, przypadł na początkową oraz centralną fazę sezonu. Kiedy już Mental się odkręcił było niestety za późno i finalnie drużyna wylądowała w grupie ‘D’. Spotkanie dla obu ekip będzie doskonałą okazją do poprawy swojej sfery mentalnej przed dłuższą zimową przerwą oraz nadchodzącym sezonem Wiosna’22. Która z drużyn wygra? Wydaje się, że nieco większe szanse mają gracze Letniego Mentala. Dodatkową mobilizacją dla drużyny jest chęć wzięcia rewanżu za porażkę z sezonu zasadniczego. O tym, czy im się to uda, przekonamy się za kilka godzin.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

CTO Volley – ZCP Volley Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Przez długi moment sezonu wydawało się, że spotkanie pomiędzy CTO Volley a ZCP Volley Gdańsk zadecyduje o tym, która z drużyn sięgnie po mistrzostwo drugiej ligi w sezonie Jesień’21. Obecnie, mimo że obie drużyny nadal są jedynymi niepokonanymi ekipami w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, zdecydowanie bliżej mistrzostwa są gracze CTO. Wszystko za sprawą tego, że mają oni o trzy punkty więcej od swoich rywali, a na dodatek jeden mecz mniej. Oznacza to, że nawet jeśli przegraliby z ZCP 0-3 to wciąż do tytułu mistrzowskiego brakuje im jednego punktu. Co by nie mówić, wydaje się niemal pewne, że ‘Pomarańczowi’ wygrają drugoligowe zmagania. Poza wspomnianą sytuacją w tabeli wydaje się, że będą oni na dodatek dość wyraźnym faworytem spotkania. Sytuacji ZCP Volley Gdańsk nie poprawia z pewnością fakt, że w spotkaniu nie wystąpi kapitan, a zarazem niekwestionowany lider drużyny – Przemysław Wawer. Ten jak wiadomo, od kilku kolejek zmaga się z kontuzją barku i najprawdopodobniej do składu wróci dopiero na wiosnę. Czy CTO Volley uda się podtrzymać kapitalną serię zwycięstw bez straty choćby seta? W Siatkarskiej Lidze Trójmiasta drużyna z Malborka nie miała jeszcze okazji rywalizować z tak silnym przeciwnikiem. Z pewnością dwa mecze z ekipami z czołówki tabeli sprawią, że CTO pojawi się w liczniejszym składzie niż miało to miejsce ostatnio.  

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Speednet – Trójmiejska Strefa Szkód

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Mimo, że Speednet wciąż ma realną szansę na to, aby na finiszu ligi wskoczyć na drugie miejsce w tabeli to nie możemy się wyzbyć wrażenia, że aby zrealizować ten cel, Speednet nie wskoczyłby w ogień. W ostatnim czasie drużyna ‘Programistów’ bardzo kombinowała, a to ze składem, a to z obsadą poszczególnych pozycji. Ok, nie wiemy dokładnie, co działo się w drużynie. Nie wykluczamy, że Speednet wiedząc, że nie ma już szans na mistrzowski tytuł postanowił niczym trener Paulo Sousa, poszukać nowych rozwiązań, których plony, drużyna będzie zbierać z czasem. Kto wie, być może przygotowują się już na najbliższy sezon? Efektem trzech porażek z rzędu był spadek na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Co więcej, wciąż realny jest scenariusz, w którym Speednet wypadnie na finiszu za burtę, co byłoby ogromną niespodzianką, czy nawet sensacją. Przypomnijmy, że gracze Marka Ogonowskiego kończyli rundę zasadniczą na drugim miejscu z dwupunktową przewagą nad trzecią ekipą w tabeli. Patrząc teoretycznie, Trójmiejska Strefa Szkód wygrywając spotkanie 3-0 i osiągając przewagę 21 małych punktów w meczu może na koniec wskoczyć jeszcze na podium. Czy jest to realne? Niby tak, ale no bez jaj. To się raczej nie ma prawa wydarzyć. Tak, jak wspominaliśmy przy okazji ostatniego spotkania TSS-u, przegrana praktycznie zamknęła im drogę do podium rozgrywek. Z perspektywy czasu i tego, jak układały się pozostałe wyniki w lidze, TSS może tego bardzo żałować.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Volley Gdańsk – BES-BLUM Kraken Team

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Konfrontacja z Volley Gdańsk będzie ostatnia szansą drużyny BES-BLUM Kraken Team na odniesienie wygranej w sezonie Jesień’21. O tym, że po kilku sezonach w elicie drużyna BES-BLUM spadnie z ligi, wiedzieliśmy od dawna. Mimo wszystko, brak choćby jednej wygranej w sezonie jest zaskoczeniem. Przypomnijmy, że wciąż mówimy o drużynie, która w przeszłości zajmowała w pierwszej lidze miejsca, które gwarantowały im spokojne utrzymanie. Obecnie jest jak jest i nie ma co nad tym lamentować. Będąc całkiem szczerym musimy napisać, że pomimo słabszej postawy na parkiecie, wiele drużyn występującej w SL3 mogłoby się od drużyny Ryszarda Nowaka uczyć podejścia do sportu. Chodzi o to, że mimo, iż los drużyny był od dawna przesądzony to zespół się nie załamywał, a w każdym spotkaniu wychodził i robił ile w ich mocy, aby powiększyć swoją zdobycz punktową. Za postawę sportową chwalimy, bowiem w obecnym sezonie, w przypadku innych ekip różnie z tym bywało. Pożegnanie z elitą nie będzie jednak łatwym zadaniem. W sześciu dotychczas rozegranych spotkaniach pomiędzy drużynami, Volley Gdańsk wygrywał za każdym razem. Co ciekawe jednak, BES-BLUM aż w pięciu z sześciu spotkań wygrywał po jednym secie. Nie inaczej było również w sezonie zasadniczym, w meczu do którego doszło 21 września. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

CTO Volley – MPS Volley

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Nie będziemy Was czarować. Takie mecze jak ten są absolutnie najgorszymi z możliwych. Możecie nam wierzyć lub nie, ale kilku ligowców w ostatnim czasie sugerowało, że gdy CTO przed meczem będzie miało zapewniony tytuł mistrzowski to mogą mieć kolokwialnie mówiąc wywalone na mecz z MPS-em, przez co Ci zdobędą punkty, które dadzą im trzecie miejsce w lidze. Przyznamy, że byliśmy zaskoczeni tymi podejrzeniami. Wyobraźmy sobie sytuację, że MPS zdoła wygrać seta, czy nawet mecz i finalnie znajdzie się na podium. Czy gdy tak się stanie to te same osoby, które miały podejrzenia utwierdzą się w swoim przekonaniu? Jako Redakcja potrafimy sobie wyobrazić scenariusz, w którym w meczu dojdzie do podziału punktów, a na parkiecie rządzić będzie duch sportowej rywalizacji. O tym, że MPS jest w stanie powalczyć z CTO świadczy niedawny turniej w Giżycku, w którym CTO wygrało co prawda z MPS-em, ale ten przez długie fragmenty wyglądał całkiem nieźle. Podsumowując, ani jednej ani drugiej drużyny nie podejrzewamy o próby ‘układania się’. Jesteśmy przekonani, że mająca ogromne ambicje ekipa CTO Volley będzie dążyła do tego, by pobić rekord liczby wygranych spotkań bez straty seta, który wynosi właśnie  trzynaście. To, co z pewnością działa na plus MPS-u to fakt, że o godzinie 19:00 swoje spotkanie zagra Drean Volley czyli drużyna, z którą MPS powalczy o trzecie miejsce. Może się zatem okazać, że brązowe medale Miłośnicy Piłki Siatkowej zapewnią sobie, zanim przyjadą do hali treningowej Ergo Areny.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

MATCHDAY #29

Za nami przedostatni dzień meczowy, w którym wyjaśniło się bardzo dużo znaków zapytania. Najważniejszym z nich było wyłonienie mistrza trzeciej ligi, którym została ekipa Zmieszanych. Ponadto, poznaliśmy spadkowiczów oraz drużyny, które zagrają w barażach. Zapraszamy na podsumowanie!

Eko-Hurt – Trójmiejska Strefa Szkód 2-1 (21-17; 18-21; 21-12)

Patrząc czysto teoretycznie, obie drużyny miały realną szansę na to, by powalczyć jeszcze o podium rozgrywek. Owszem, to nadal jest możliwe, ale byłoby bliżej, gdyby jednej z ekip udało się wygrać za komplet punktów. Pisaliśmy o tym w zapowiedziach, że podział punktów w meczu nie zadowoli żadnej ze stron. Czy mogło być zatem inaczej? Początek meczu rozpoczął się od niemałego zaskoczenia. Po raz pierwszy w historii występów w SL3 – na ‘sypie’ zobaczyliśmy libero drużyny TSS – Łukasza Paszkowskiego. Od pierwszego gwizdka sędziego, żadna ze stron nie zdołała wypracować sobie większej przewagi. Jako pierwsi na trzypunktową zaliczkę (13-10) wyszli gracze Eko-Hurt. Ta, jak się później okazało była wystarczająca do tego, by wygrać seta do 17. Kto wie, jak potoczyłyby się losy pierwszej odsłony, gdyby nie tak duża liczba błędów z zagrywki Trójmiejskiej Strefy Szkód. W drugim secie, dla odmiany to TSS objął prowadzenie (10-5). To, co się rzucało w oczy w tym fragmencie to spora liczba błędów ‘Hurtowników’. Z czasem podopieczni Konrada Gawrewicza doprowadzili nawet do wyrównania 14-14, ale końcówka należała do TSS-u. To wyraźnie rozjuszyło Eko-Hurt, który w trzecim secie nie dał szans rywalom i wygrał partię do 12, dzięki czemu wygrał drugie bezpośrednie spotkanie z rywalami w sezonie Jesień’21.

Gonito Volley – Volley Kiełpino 3-0 (21-5; 21-12; 21-11)

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie poniedziałkowy wieczór gracze Volley Kiełpino. W poniedziałek stoczyli oni prawdopodobnie najważniejsze spotkanie w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Kto wie, jak potoczyłby się pojedynek, gdyby nie fala kontuzji, chorób, czy absencji poszczególnych graczy. Dość powiedzieć, że z podstawowego składu przed meczem z Gonito wypadło aż czterech graczy. To, co z pewnością jest imponujące w przypadku Volley Kiełpino to fakt, że mimo potężnych problemów kadrowych nie rozważali oni oddania meczu walkowerem. Już kilka godzin przed meczem wiedzieli, że nie mają większych szans w poniedziałkowych potyczkach, a mimo tego przyjechali na spotkanie i zaprezentowali się najlepiej jak potrafili. Sam mecz, biorąc pod uwagę okoliczności rozpoczął się w dość przewidywalny sposób. Nabuzowane Gonito Volley szybko objęło prowadzenie, które z czasem coraz to bardziej powiększali. Finalnie set ten zakończył się jednym z najwyższych wyników w obecnym sezonie. W drugim secie również nie było zaskoczenia. Mimo nieco lepszej gry Volley Kiełpino to ‘Tygrysy’ bez większych problemów wygrały drugą partię do 12. Przed ostatnim setem na graczach w biało-pomarańczowych barwach ciążyła pewna presja. Z jednej strony w dwóch pierwszych setach dość łatwo rozprawili się ze swoim rywalem. Z drugiej mieli świadomość, że wygrana trzeciego seta zapewni im utrzymanie bez konieczności grania w barażu. Mimo sporej presji, Gonito udźwignęło sytuację i dzięki kompletowi oczek zameldowali się na 11 miejscu w ligowej tabeli.

Wilki Północy – Niepokonani PKO Bank Polski 3-0 (21-19; 21-15; 21-15)

Ostatnie spotkanie w grupie C pomiędzy Wilkami a Niepokonanymi PKO Bank Polski, ku naszemu zdumieniu, nie skończyło się podziałem punktów. Przed meczem wydawało nam się, że właśnie taki wynik jest najbardziej prawdopodobny, choć trzeba przyznać, że gdyby w pierwszym secie ‘Bankowcy’ mieli nieco więcej szczęścia to właśnie oni zgarnęliby pierwsze oczko. Początek meczu rozpoczął się od typowego badania sił (8-8). Z czasem na trzypunktowe prowadzenie (14-11) po ataku oraz bloku świetnie dysponowanego Mikołaja Stempina wyszły Wilki. Od tego momentu do samego końca Wilki nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa i ostatecznie set ten zakończył się ich wygraną do 19. Jeszcze lepiej gracze w fioletowych barwach poradzili sobie w kolejnych dwóch odsłonach. Scenariusz w drugim secie do pewnego momentu był podobny, jak ten w pierwszym. Wyrównana pierwsza część (9-9), po której nastąpił ‘odjazd’ Wilków. Ostatnia odsłona była wyrównana do stanu 7-7. Niestety dla PKO, po serii kilku błędów własnych, Wilki prowadziły już 10-7. W dalszej części PKO nie było w stanie odrobić straty, bo kiedy zdobywali punkt, po chwili po problemach w przyjęciu go tracili. W konsekwencji Wilki wygrały tę partię do 15, a cały mecz 3-0. Okazja do rewanżu dla ‘Bankowców’ dopiero na wiosnę.

Prometheus – Volley Kiełpino 3-0 (23-21; 21-19; 21-8)

Do spotkania z Prometheusem gracze Volley Kiełpino przystępowali w momencie, w którym ‘przyklepany’ był już ich spadek. Jako, że i Prometheus miał dość klarowną sytuację to spotkanie od samego początku przebiegało w luźnej i niemal rodzinnej atmosferze. Wpływ na taki stan rzeczy miało również to, że kapitan drużyny Prometheus w rozgrywkach Żukowskiej ligi występuje w drużynie z Kiełpina. Poniedziałkowe spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia graczy z Kiełpina (6-2). Po chwili Prometheus zdołał jednak doprowadzić do wyrównania (8-8,) a po chwili objął nawet prowadzenie 13-9. Jako, że sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie to w drugiej połowie seta bliżej wygranej byli gracze z Kiełpina, którzy po czterech punktach z rzędu Andrzeja Pipki prowadzili 15-13. Finalnie, w końcowej fazie seta, po grze na przewagi, szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechylili jednak gracze Mykoli Pocheniuka. Drugi set rozpoczął się lepiej dla graczy z Ukrainy, którzy po ataku Vladyslava Bondara prowadzili 9-5. Podobnie, jak to miało miejsce w pierwszym secie, graczom zza Buga zdarzył się jednak dłuższy przestój, który sprawił, że Volley Kiełpino zdołało wyrównać (11-11).  Partię tę jednak, podobnie jak pierwszą, wygrali gracze w niebieskich koszulkach, choć trzeba przyznać, że i tym razem nie poszło im zbyt gładko. Sił graczom z Kiełpina na stawianie oporu wystarczyło na dwa sety. W trzeciej partii Prometheus nie dał większych szans swoim rywalom i wygrał seta do 8, a cały mecz 3-0, dzięki czemu zakończyli sezon na szóstym miejscu. To może się jeszcze zmienić, bowiem w najbliższą środę swój mecz rozegra Oliwa Team.

Sprężystokopytni & Kitku – BES-BLUM Kraken Team 2-1 (21-11; 21-18; 18-21)

Choćbyśmy nie wiem ile myśleli, bardziej emocjonującego scenariusza niż ten, którego byliśmy w ostatnich dniach świadkami nie mogliśmy sobie wymyślić. W przypadku drużyny Sprężystokopytnych obecny sezon był pieprzonym roller-coasterem. Tak, mówimy dosadnie, bo w tym momencie inaczej nie potrafimy. Na początku sezonu było słabo. Z czasem gra ‘Niebieskich’ zaczęła wyglądać coraz lepiej i brakowało tylko wyników. Te przyszły pod koniec sezonu i Sprężystokopytni & Kitku wskoczyli w tabeli przed Epo. Po porażce z AVOCADO friends ponownie dali wyprzedzić się rywalom. O losie Epo oraz Sprężystokopytnych zadecydowały mecze rozgrywane o godzinie 20:00. W meczu na boisku numer jeden dość niespodziewanie seta wygrała ekipa BES-BLUM Kraken Team. To oznaczało, że Epo-Project, aby uniknąć bezpośredniego spadku, musiało po prostu wygrać mecz. Finalnie sztuka ta się nie udała i dzięki lepszemu stosunkowi małych punktów, Sprężystokopytni zajęli ósme miejsce w lidze i w przyszłym tygodniu rozegrają mecz barażowy. Mimo, że taki był ich cel przed poniedziałkową serią gier, na twarzach niektórych graczy dało się zauważyć pewien zgrzyt. Ten wynikał z faktu, że Sprężystokopytni oddali jednego seta BES-BLUM Kraken Team, który w meczu wystąpił… w pięciu graczy. Podczas, gdy zawodnicy Ryszarda Nowaka grali na luzie, Sprężystokopytni grali na mega spince, co jak wiadomo potrafi niekiedy wiązać nogi. Finalnie mecz zakończył się wynikiem 2-1 i Sprężystokopytni wyczekują na rywala, z którym przyjdzie im powalczyć o pierwszą ligę.

Epo-Project – AVOCADO friends 1-2 (19-21; 21-10; 16-21)

To nie miało tak wyglądać. To, co wydarzyło się w poniedziałkowy wieczór było istnym koszmarem dla Epo-Project. Z drugiej strony nie można całego niepowodzenia zrzucić na jedno spotkanie. Słaba forma do graczy z Żukowa przyszła już jakiś czas temu. Wtedy jeszcze nikt nie spodziewał się, że Epo-Project spadnie z ligi. Kiedy po przedostatnim meczu Epo-Projekt napisaliśmy o kondukcie żałobnym, drużyna w następnym meczu pewnie wygrała z Krakenem, a dzięki porażce Sprężystokopytnych z AVOCADO wydawało się,  że mamy do czynienia ze zmartwychwstaniem. Nic z tego. Była to raczej nagła, niespodziewana i niewytłumaczalna poprawa żywotności tuż przed śmiercią. Prawdziwy cios drużyna z Żukowa otrzymała już w pierwszym secie, w którym długo wydawało się, że to właśnie oni wygrają. Niestety dla nich okazało się inaczej. To nie pozbawiało jeszcze szans Epo-Project. Wygrana w stosunku 2-1, przy jednoczesnej wygranej Sprężystokopytnych 3-0 oznaczała, że o bezpośrednim spadku decydowałyby… małe punkty! Jako, że Epo wyraźnie wygrało drugiego seta wydawało się, że scenariusz ten jest jak najbardziej możliwy. Co więcej, mniej więcej w połowie trzeciego seta okazało się, że ostatniego seta, na równoległym boisku przegrali Sprężystokopytni, co oznaczało, że wygrana ostatniej partii da im ósme miejsce. Niestety dla Epo to się nie udało. Drużyna Miłosza Szymczaka przegrała ostatnią partię do 16, a całe spotkanie 1-2 i spadła z najwyższej klasy rozgrywkowej. Trzeba przyznać, że do pewnego momentu taki scenariusz wydawał się abstrakcyjny. Jak widać nie ma rzeczy niemożliwych.

Chilli Amigos – Zmieszani 0-3 (14-21; 21-23; 15-21)

Przed spotkaniem Zmieszani znali wagę tego meczu. Wygrana w stosunku 3-0 zapewniała im mistrzostwo trzeciej ligi w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Spotkanie to miało również ogromną wagę dla drużyny Team Looz, która jak nigdy ściskała kciuki za Chilli Amigos. Wystarczyłoby, żeby ‘Amigos’ wygrali choć jednego seta i to właśnie Team Looz stałoby się mistrzem. Do spotkania ‘Papryczki’ przystępowały wiedząc, że zajmą trzecią lokatę. Dodatkowo, przystępowali oni do spotkania po ubiegłotygodniowej porażce z Team Looz, kiedy to nie zaprezentowali się zbyt korzystnie. Przed poniedziałkowym meczem zastanawialiśmy się, z jakim nastawieniem do spotkania przystąpią gracze Chilli. Czy zadowoli ich obecna liczba punktów, czy jednak postarają się podejść do spotkania w sposób sportowy i powalczyć? Na szczęście, mówiąc kolokwialnie Chilli nie rozstawiło nóg przed swoim rywalem i byliśmy świadkami bardzo ciekawego starcia. Zdecydowanie najciekawiej było w drugim secie, w którym było niezwykle blisko do tego, aby Chilli Amigos popsuli święto Zmieszanym. W końcówce tego seta, po ataku Macieja Wąsickiego, ‘Papryczki’ prowadziły już 17-14. Po chwili popełnili oni jednak kilka błędów własnych, po których na tablicy wyników było 18-18. Końcówka seta, w której byliśmy świadkami pasjonującej gry na przewagi, należała do Zmieszanych. Zwycięstwo w drugim secie dało im takiego powera, że trzeci set okazał się tylko formalnością. Po zwycięstwie w trzeciej partii przyszedł czas na świętowanie mistrzostwa. Gratulujemy!

ZCP Volley Gdańsk – Hydra TSS Gdańsk 3-0 (21-19; 21-12; 21-18)

Przez pewien moment sezonu wydawało się, że bezpośrednia konfrontacja pomiędzy ZCP Volley Gdańsk a Hydrą TSS Gdańsk być może będzie decydowała o tym, która z ekip awansuje do elity. Ze swojego zadania wywiązała się tylko drużyna ZCP Volley, która wygrała wszystkie jedenaście spotkań w obecnym sezonie i wciąż miała realną szansę na mistrzostwo. Aby przedłużyć swoje nadzieje na złote medale, gracze Przemysława Wawera musieli w poniedziałkowy wieczór sięgnąć po komplet oczek. Pierwsza część inauguracyjnego seta była wyrównana. Po tym, jak na tablicy wyników pojawiło się 9-9, cztery błędy własne oraz jeden punkty przyjmującego Macieja Lange sprawiły, że ZCP objął prowadzenie 14-9. Wydawało się, że tak duża zaliczka sprawi, że nie będą oni mieli większego problemu z ograniem rywala. Niestety dla nich, moment ten zbiegł się z fragmentem, w którym ZCP miało problemy z przyjęciem oraz wykończeniem, a to z kolei sprawiło, że mieliśmy wyrównaną końcówkę, i dopiero w niej Volley zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. O drugim secie napiszemy z kronikarskiego obowiązku – wynik 21-12 wyraźnie pokazuje, kto w tej partii dominował. Ostatni set był nieco podobny do pierwszego. Tu ZCP również osiągnęło sporą przewagę, która w końcówce stopniała. Finalnie jednak ZCP w pełni zasłużenie wygrał całe spotkanie 3-0.

Speednet – Szach-Mat 1-2 (17-21; 14-21; 21-17)

Spotkanie drugiej i trzeciej siły obecnego sezonu miało ogromne znaczenie dla układu tabeli czy idąc dalej – podziału poszczególnych kolorów medali. Do meczu obie drużyny przystępowały w nieco innych nastrojach. W przypadku Szach-Matu możemy mówić o pełnej sielance. Kapitalne wyniki w ostatnim czasie sprawiły, że ‘Szachiści’ wskoczyli na drugie miejsce i wciąż mają matematyczne szansę na mistrzostwo. Po drugiej stronie siatki – Speednet, który przystępował do spotkania po dwóch porażkach odniesionych kolejno z Eko-Hurtem oraz EviRentem. Mimo tego, nos podpowiadał nam, że poniedziałkowy wieczór będzie dobrym momentem na przełamanie dla ‘Programistów’. Początek spotkania rozpoczął się od wyrównanej walki ‘łeb w łeb’, po której mieliśmy remis 10-10. Druga część pierwszego seta należała do ‘Szachistów’. Po dwóch atakach z rzędu Rafała Redzimskiego Szach-Mat objął prowadzenie 19-15, którego nie wypuścił już do końca. Jeszcze lepiej drużyna Dawida Kołodzieja zaprezentowała się w drugim secie. Już na samym początku gracze w czarnych trykotach przejęli inicjatywę, której skutkiem było prowadzenie 10-5. Od tego momentu, do samego końca wicelider utrzymywał przewagę i finalnie wygrał tę partię do 14. Gdyby ostatniego seta ponownie wygrali gracze Szach-Mat to na 100% zakończyliby sezon na co najmniej drugim miejscu. Kto wie, być może to właśnie zmobilizowało graczy Speednetu do zdecydowanie lepszej gry. ‘Różowi’, po wyrównanym początku zdołali wyjść na czteropunktowe prowadzenie (14-10) i finalnie wygrać seta do 17, co może się okazać niezwykle istotne dla końcowego układu tabeli.

Zapowiedź – MATCHDAY #29

Wyłączając dzień przeznaczony na baraże oraz mecz gwiazd, przed nami przedostatni dzień meczowy w sezonie Jesień’21. Jako, że sytuacja dotycząca mistrzostwa, awansów oraz spadków nie jest jeszcze rozstrzygnięta, czeka nas szalenie ciekawy wieczór. O ile sytuacja w pierwszej oraz drugiej lidze się nie wyjaśni, tak z całą pewnością poznamy mistrza w trzeciej lidze. Zapraszamy na zapowiedź!

Eko-Hurt – Trójmiejska Strefa Szkód

Godz.: 19:00, boisko nr 1

O godzinie 19:00, do swego przedostatniego spotkania w sezonie Jesień’21 przystąpią drużyny Eko-Hurt oraz Trójmiejska Strefa Szkód. Obecnie obie ekipy wciąż mają realną szansę na to, aby rzutem na taśmę wskoczyć na podium rozgrywek. Z pewnością o zrealizowanie tego celu byłoby znacznie łatwiej, gdyby obie drużyny nie przegrały ubiegłotygodniowego spotkania z Szach-Matem. Przypomnijmy, że ‘Hurtownicy’ przegrali to spotkanie 0-3. Nieco lepiej poszło Trójmiejskiej Strefie Szkód, która przegrała 1-2. Takie wyniki sprawiły jednak, że ‘Szachiści’ na dwie kolejki przed zakończeniem sezonu wypracowali sobie nad poniedziałkowymi rywalami sporą zaliczkę. Czy w poniedziałkowy wieczór ‘Hurtownikom’ lub TSS-owi uda się zniwelować tę stratę? Dużo zależy od tego, jaki wynik osiągnie Szach-Mat w konfrontacji z wiceliderem – Speednetem. Zanim jednak do tego dojdzie, Eko-Hurt po raz drugi w obecnym sezonie zmierzy się z TSS-em. Przypomnijmy, że w rundzie zasadniczej, górą byli gracze Eko-Hurt, którzy gładko wygrali 3-0. Trzeba jednak zauważyć, że do tamtego spotkania doszło 22 września czyli w momencie, kiedy ‘Trójmiejscy’ przeżywali prawdopodobnie największy kryzys od momentu dołączenia do Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wobec faktu, że w ostatnim czasie ich forma jest zdecydowanie lepsza niż wówczas, a Eko-Hurtu wręcz przeciwnie, spodziewamy się, że to gracze w niebieskich barwach będą nieznacznym faworytem spotkania. Tak czy siak, obie drużyny powalczą w poniedziałek o pełną pulę. Podział punktów nie będzie bowiem satysfakcjonował żadnej ze stron.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Gonito Volley – Volley Kiełpino

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Dla jednych i dla drugich jest to najważniejszy mecz sezonu i nie mamy co do tego żadnych wątpliwości. W końcówce sezonu sytuacja wygląda tak, że Gonito ma o dwa punkty więcej niż Volley Kiełpino, przy jednym spotkaniu rozegranym mniej. To może nie mieć żadnego znaczenia w momencie, w którym ‘Tygrysy’ wygrają spotkanie. Okazuje się bowiem, że dzięki zdecydowanie lepszemu bilansowi małych punktów, potencjalna wygrana Gonito sprawi, że ich najbliższy rywal – Volley Kiełpino zakończy sezon niżej w tabeli. Jeśli chodzi o drużynę Volley Kiełpino to w poniedziałkowej konfrontacji powinni oni sięgnąć po komplet oczek. Gdyby jednak to się graczom Fabiana Polita nie udało i wygraliby ‘tylko’ 2-1 to aby uniknąć bezpośredniego spadku musieliby w kolejnym meczu – z Prometheusem sięgnąć po co najmniej jedno oczko. To wszystko sprawia, że spotkanie pomiędzy Gonito a Volley Kiełpino będzie prawdopodobnie jednym z najciekawszych wydarzeń sezonu Jesień’21. Która z drużyn zwycięży? 21 czerwca, jeszcze w sezonie Wiosna’21, górą byli gracze Volley Kiełpino, którzy pewnie wygrali 3-0. Obecnie drużyna Fabiana Polita nie jest jednak tak mocna, jak była wówczas. Wydaje się, że pomimo niemałego kryzysu, który przeżywają obecnie gracze Gonito to właśnie oni będą faworytem spotkania. Gdyby udało się im wygrać za komplet punktów, zdołaliby oni uniknąć nawet spotkania barażowego. Jak widać, stawka meczu, do którego dojdzie o godzinie 19:00 jest ogromna.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Wilki Północy – Niepokonani PKO Bank Polski

Godz.: 19:00, boisko nr 2

O godzinie 19:00 rozpocznie się ostatnie spotkanie w grupie ‘C’ w trzeciej lidze. Teoretycznie obie drużyny mogą w tabeli zamienić się jeszcze miejscami. Aby tak się stało, Niepokonani PKO Bank Polski musieliby wygrać mecz 3-0, a na dodatek różnica w małych punktach musiałaby być naprawdę duża. To z kolei sprawia, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Inna kwestia jest taka, że w naszym odczuciu to Wilki Północy będą faworytem poniedziałkowego starcia. Przypomnijmy, że w pierwszym spotkaniu obu drużyn, do którego doszło 21 września, górą byli gracze z Północy, którzy wygrali 2-1. Co ciekawe, była to pierwsza wygrana Wilków Północy w historii występów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. W ostatnim czasie dało się usłyszeć, że Wilki przed kolejnym sezonem w SL3 zamierzają zmienić nazwę drużyny. Oznacza to, że poniedziałek będzie dla nich ostatnią okazją do tego, by wygrać i spiąć klamrą pewną historię drużyny. Do samego spotkania obie ekipy przystąpią po porażkach, które odniosły w poniedziałkowej rywalizacji z Portem Gdańsk. Co ciekawe obie drużyny kończyły spotkanie z takim samym wynikiem 1-2. Wiadomo, że mecz meczowi nierówny, ale w związku z tym liczymy na to, że w poniedziałkowy wieczór będziemy świadkami wyrównanego spotkania.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Prometheus – Volley Kiełpino

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Dla drużyny Volley Kiełpino, spotkanie z Prometheusem będzie drugim meczem w poniedziałkowy wieczór. Czy będzie również tym, które będzie decydował o tym, czy drużyna Fabiana Polita utrzyma się w lidze? Jest taka możliwość. Ten scenariusz szerzej opisaliśmy przy okazji zapowiedzi spotkania Volley Kiełpino z Gonito Volley. W wielkim skrócie – gdy Volley Kiełpino wygra z Gonito 2-1 to aby nie spaść bezpośrednio z ligi, w meczu z Prometheusem będą potrzebowali jednego punktu. To rzecz jasna nie będzie łatwym zadaniem. W ostatnim spotkaniu, drużyna Mykoli Pocheniuka niespodziewanie wygrała z Dzikami Wejherowo 3-0! Dzięki zwycięstwu, ‘Niebiescy’ przesunęli się w tabeli na ósme miejsce i istnieje realna szansa na to, że swoją sytuację jeszcze poprawią. Aby tak się stało, muszą oni ograć graczy z Kiełpina i zdobyć przy tym komplet punktów. Ciekawostką, o której mało kto wie, poza zainteresowanymi jest to, że w Żukowskiej Lidze Siatkówki barw Volley Kiełpino broni… kapitan Prometheusa – Mykola Pocheniuk. W tym miejscu chcielibyśmy uciąć wszelkie spekulacje, które potencjalnie mogłyby się pojawić. Jako Redakcja jesteśmy niemal przekonani, że Prometheus podejdzie do spotkania na 100% swoich możliwości i nie będzie tu mowy o ‘odpuszczaniu’. Inną kwestią pozostaje to, że w obecnym sezonie te możliwości są mniejsze niż miało to miejsce na wiosnę. Dużo w przypadku drużyny zza Buga zależy od tego, czy nie będą mieli problemów kadrowych.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Sprężystokopytni & Kitku – BES-BLUM Kraken Team

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Przysłowiowe ‘5 minut temu’ wydawało się, że sytuacja w grupie spadkowej jest już mniej więcej jasna i klarowna. Sytuacja ta zmieniła się w Dzień Niepodległości,  w który Sprężystokopytni & Kitku przegrali spotkanie z AVOCADO friends i co gorsze, nie zdobyli przy tym nawet punktu. To, wobec wygranej Epo-Project z BES-BLUM Kraken Team w stosunku 3-0 oznaczało, że Sprężystokopytni & Kitku nie nacieszyli się zbyt długo z ósmego miejsca w lidze i po jednym dniu ponownie spadli na dziewiątą lokatę. Ta, jak powszechnie wiadomo sprawia, że drużyna, która na koniec sezonu się tam znajdzie, spadnie bezpośrednio do drugiej ligi. Jako, że w poniedziałkowy wieczór swoje ostatnie mecze w sezonie Jesień’21 stoczą zarówno Sprężystokopytni, jak i Epo-Project to już za kilka godzin rozstrzygnie się, która z ekip spadnie z ligi, a która zagra w barażach. Obecnie gorszą sytuację w tabeli mają Sprężystokopytni, którzy tracą do Epo jeden punkt. Ale czy ich sytuacja aby na pewno jest gorsza? Wydaje się, że w porównaniu do graczy z Żukowa to ‘Niebiescy’ mają teoretycznie łatwiejszego rywala. Bes-Blum Kraken Team w obecnym sezonie nie wygrał ani razu i jest mało prawdopodobne, aby miało się to zmienić w poniedziałkowy wieczór. Z drugiej strony, drużyna Ryszarda Nowaka w obecnym sezonie ‘kradła’ punkty już trzem rywalom. Czy gracze Ryszarda Nowaka pomogą swoim przyjaciołom z Epo-Project utrzymać im się w lidze?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Epo-Project – AVOCADO friends

Godz.: 20:00, boisko nr 2

O godzinie 20:00, na sąsiednich boiskach (1 oraz 2) dojdzie do dwóch spotkań, które zadecydują o tym, która z drużyn (Epo-Project lub Sprężystokopytni & Kitku) spadnie do drugiej ligi, a która zagra w meczu barażowym o utrzymanie. Szerzej całą sytuację opisaliśmy przy okazji zapowiedzi Sprężystokopytnych & Kitku z Bes-Blum Kraken Team. Jako Redakcja zastanawiamy się obecnie nad tym, która z dwóch drużyn ma lepszą sytuację. Zestawiamy ze sobą argumenty za oraz przeciw obu drużyn i do cholery… sami nie wiemy. Dużo w tym wszystkim będzie zależało od podejścia oraz dyspozycji rywali zagrożonych ekip. Trzeba zauważyć to, że los obu drużyn – BES-BLUM Kraken Team oraz AVOCADO friends jest już przesądzony. Ci pierwsi, po trzech sezonach spędzonych w elicie się z nią żegnają. Ci drudzy – AVOCADO friends mają już zapewnione utrzymanie, co biorąc pod uwagę ostatnie sezony taką oczywistością nie było. Czy obie drużyny znajdą w sobie pokłady mobilizacji, by postawić się swoim przeciwnikom? Gdyby ‘Weganie’ walczyli obecnie o utrzymanie to nie mielibyśmy wątpliwości co do tego, która z drużyn byłaby faworytem. Jako, że są już pewni utrzymania to stawiamy, że spotkanie w stosunku 2-1 wygra Epo-Project. Czy taki wynik da Epo utrzymanie? Cóż, może się okazać, że o utrzymaniu będą decydować… małe punkty.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Chilli Amigos – Zmieszani

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Nie będziemy się bawili we wstępy. Jeśli Zmieszani wygrają za komplet punktów to zostaną Mistrzem trzeciej ligi w sezonie Jesień’21. Cel, mimo że tak blisko, jest równocześnie tak daleko. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, ze grając pod tak wielką presją, pod jaką będą grali Zmieszani, nietrudno o wpadkę. Owszem są faworytem i to murowanym. Pytaniem, które od wielu lat nurtuje Panią Agnieszkę i zmieniają się tylko bohaterowie tych rozważań to to, czy Zmieszani nie obsrają w poniedziałkowy wieczór zbroi? Co ciekawe, drużyna Edyty Woźny miała rozegrać mecz z Chilli już w ubiegły poniedziałek. Na skutek prośby Team Looz, która została zaaprobowana przez ‘Amigos’ to Team Looz zagrał ze Zmieszanymi i finalnie wygrał spotkanie 2-1. Mimo, że jedna z najbardziej doświadczonych ekip z całej ligowej stawki przegrała spotkanie to punkt zdobyty w konfrontacji z Looz sprawia, że obecnie wszystko w ich rękach. Zastanawiamy się, jak do poniedziałkowej potyczki podejdą ‘Papryczki’. W głowie wciąż mamy ubiegłotygodniowe spotkanie Chilli z Team Looz, kiedy to nie zaprezentowali nadzwyczajnej woli walki. Przez długie fragmenty tamtego spotkania wyglądali tak, jakby trzecie miejsce w lidze ich w zupełności satysfakcjonowało. Czy wobec tego, że ich sytuacja po poniedziałkowym spotkaniu nie ulegnie żadnej zmianie zdołają się zmobilizować i zagrać dobry mecz? Czy witający się już z gąską Zmieszani wykoleją się przed samą metą? Z pewnością będzie to niezwykle ciekawe spotkanie.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

ZCP Volley Gdańsk – Hydra TSS Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Po jedenastu spotkaniach ZCP Volley Gdańsk stało się niemal jasne, że drużyna Przemysława Wawera awansuje do wyższej klasy rozgrywkowej. W ostatnim czasie, drużyny będące niżej w tabeli mimo wciąż dużych matematycznych szans, zaczęły mówić o walce o trzecie miejsce. Z czego to wynika? Cóż, jest chyba jasne, że z siły czy to CTO czy ZCP. Dość powiedzieć, że dwie wymienione przed chwilą drużyny są jedynymi ekipami w sezonie Jesień’21, które jak do tej pory nie przegrały. Patrząc jednak na tabelę to ZCP zajmuje drugie miejsce, a to za sprawą tego, że w trzech meczach ich rywale zdołali urwać im po punkcie. Sztuki tej dokonały drużyny: Team Spontan, MPS Volley czy ostatnio Dream Volley. Czy uda się to również Hydrze? Cóż, wydaje nam się, że jest to mało prawdopodobne. Obecnie ‘Bestia’ nie walczy już o wyższe miejsce. Ponadto, nie mogą oni również spaść niżej. Sezon Jesień’21 kończą na piątym miejscu, co biorąc pod uwagę przedsezonowe założenia można uznać za porażkę. Takie, a nie inne wyniki sprawiły, że w drużynie wyraźnie siadło morale, co widzimy choćby po frekwencji w ostatnich spotkaniach. Czy mimo tego, Hydra zdoła w poniedziałek pokusić się o niespodziankę? Jeśli ZCP chce wygrać ligę to najbliższe spotkanie muszą wygrać i to najlepiej za komplet punktów.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Speednet – Szach-Mat

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Wydaje się mało prawdopodobnym scenariuszem, że obu drużyn, które po godzinie 21:00 staną do walki na boisku nr 3, mogłoby zabraknąć w ostatecznym rozrachunku na podium. Obecna sytuacja w tabeli wygląda tak, że Szach-Mat zajmuję drugą lokatę. Tuż za nimi, z jednopunktową stratą plasuje się Speednet. W przypadku ‘Różowych’ możemy mówić o pewnego rodzaju rozczarowaniu. Wszystko za sprawą tego, że gracze Speednetu w trakcie sezonu pokazali, że są w stanie powalczyć nawet o tytuł mistrzowski. Kiedy okazało się, że sztuka ta się nie uda, można było wysnuć wniosek, że w sumie drugie miejsce też będzie ok. Tymczasem, w ostatnim tygodniu wyprzedzili ich gracze Szach-Matu, co oznacza, że Speednet zajmuje obecnie trzecie miejsce. Z tego miejsca mogą oni się co prawda wspiąć wyżej, ale równie dobrze mogą na finiszu rozgrywek spaść jeszcze niżej, co biorąc pod uwagę to, o czym pisaliśmy wcześniej, można by uznać za katastrofę. Co by nie mówić. Punkty w meczu z Szach-Matem będą im potrzebne jak tlen. Złą wiadomością dla ‘Programistów’ jest to, że w podobnej sytuacji są ‘Szachiści’. Jeśli drużyna Dawida Kołodzieja wygra ze Speednetem i zdobędzie przy tym komplet punktów to kto wie, być może uda im się nawet wygrać ligę. To jednak mało prawdopodobny scenariusz, gdyż poza wygraną ze Speednetem i EviRentem ci ostatni musieliby przegrać również z Eko-Hurtem. Niezależnie od tego Szach-Mat, podobnie jak Speednet, może za chwilę znaleźć się zarówno w niebie lub piekle.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

MATCHDAY #28

Za nami czwartkowa seria gier, po której kilka z drużyn zakończyło zmagania w sezonie Jesień’21. W pierwszej lidze, po imponującym zwycięstwie z będącą na fali ekipą Sprężystokopytnych, utrzymanie zapewniła sobie drużyna AVOCADO friends. To sprawiło z kolei, że ‘Niebieskich’ w tabeli przeskoczyła ekipa Epo-Project. Zapraszamy na podsumowanie

Bombardierzy – Craftvena 2-1 (21-15; 16-21; 21-10)

W ostatnim meczu ligowym w sezonie Jesień’21 obie drużyny musiały grać w osłabionym składzie. Z pewnością na taki stan rzeczy wpłynęło to, że wielu graczy, w związku ze świętem, zaplanowało sobie urlopy. W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy, że to Bombardierzy będą faworytem spotkania. Już w pierwszym secie, drużyna nieobecnego w czwartkowy wieczór – Dawida Piankowskiego pokazała, która z ekip jest faworytem spotkania. Chwilę po pierwszym gwizdku sędziego, Bombardierzy objęli prowadzenie 6-2. Kilkupunktowa przewaga wypracowana na początku seta pozwoliła Bombardierom trzymać swoich rywali na bezpieczny dystans i spokojnie wygrać do 15. Losy rywalizacji zmieniły się w drugiej odsłonie. W drużynie Craftveny coraz lepiej wyglądała współpraca rozgrywającego – Krzysztofa Lewandowskiego z kolegami z drużyny. To zaowocowało tym, że to ‘Rzemieślnicy’ szybko objęli prowadzenie w secie 6-1, a następnie przez większość partii kontrolowali poczynania na boisku. O zwycięstwie w meczu musiał zadecydować trzeci set. Do niego, drużyna Bombardierów przystąpiła w osłabionym składzie, na co wpływ miała kontuzja Rafała Wróblewskiego odniesiona pod koniec drugiej partii. Mimo tych przeciwności losu to właśnie mikstowy skład był stroną dominującą. Kiedy po ataku Krzysztofa Górznego, Bombardierzy objęli prowadzenie 10-4 stało się jasne, że krzywda im się w czwartkowy wieczór już nie stanie. Ostatecznie Bombardierzy po raz trzeci z rzędu ogrywają swoich przeciwników 2-1. Co ciekawe, tradycja dotycząca tego, że w bezpośrednim starciu obu drużyn dochodzi do podziału punktów została zachowana.

Sprężystokopytni & Kitku – AVOCADO friends 0-3 (17-21; 16-21; 14-21)

Ostatnie dni nie mogły się ułożyć lepiej dla Sprężystokopytnych & Kitku. Przypomnijmy, że ostatnie dwa spotkania ‘Niebieskich’ zakończyły się ich pewnymi wygranymi za komplet punktów. Szczególnie ważnym wydarzeniem było spotkanie z Epo-Project, po którym drużyna Kacpra Goszczyńskiego uciekła ze strefy spadkowej. W czwartkowy wieczór, Sprężystokopytni mieli również szansę na to, by uciec z miejsca barażowego. Wszystko, co musieli zrobić to wygrać za komplet punktów z AVOCADO. Przyznamy, że taki scenariusz wydawał nam się bardzo prawdopodobny. Wszystko za sprawą tego, że ‘Niebiescy’ byli ewidentnie na fali. Avocado friends z kolei przystępowało do spotkania po porażce z Volley Gdańsk. Gdy zebraliśmy to do kupy wychodziło na to, że to Sprężystokopytni mogą wygrać mecz. Zupełnie inny plan na wieczór mieli ‘Weganie’. Mimo tego, po wyrównanym początku (6-6) to Sprężystokopytni & Kitku wyszli na dość znaczące prowadzenie (13-8). Pomimo pięciopunktowego prowadzenia w stosunkowo późnej fazie seta, w ich grze coś się zacięło. Chwilę słabości rywali błyskawicznie wykorzystali ‘Weganie’, którzy po kilku punktach Miłosza Bazylińskiego czy Oleksandra Chapovskiya doprowadzili do stanu 16-16, a następnie objęli prowadzenie i wygrali partię do 17. Z pewnością wypuszczenie zwycięstwa z rąk, bo tak trzeba określić to, co wydarzyło się w pierwszej odsłonie, nie podziałało dobrze na drużyna Kacpra Goszczyńskiego. W efekcie tego w drugiej, a następnie w trzeciej partii, nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z ‘Weganami’, dzięki czemu ci drudzy zapewnili sobie utrzymanie w elicie. Brawo!

Allsix by Decathlon – BES-BLUM Nieloty 1-2 (11-21; 18-21; 22-20)

Mimo, że dwa tygodnie temu niemal wszyscy byli przekonani o tym, że Decathlon nie stawi się na meczu ci, pomimo powszechnie znanych problemów kadrowych się pojawili i co więcej, zagrali bardzo dobre spotkanie. Zanim jednak gracze z ulicy Kartuskiej się rozegrali, na parkiecie rządziła jedna drużyna – BES-BLUM Nieloty. Po wyrównanym początku 5-5 to Nieloty przejęły inicjatywę. Po chwili na tablicy wyników mieliśmy już 12-6 i w zasadzie emocje w pierwszej partii były już zakończone. Zdecydowanie ciekawiej zaczęło się robić od drugiego seta. Po wyrównanym początku (7-7) to Decathlon po dwóch blokach z rzędu Kamila Durnakowskiego wyszedł na trzypunktowe prowadzenie (10-7). Po chwili jednak Nieloty zdołały doprowadzić do wyrównania 13-13 i po chwili po skutecznym ataku oraz zagrywce Mateusza Polowca objęli prowadzenie 17-14. Trzypunktowa zaliczka wystarczyła do tego, by wygrać tę partię i w konsekwencji cały mecz. Taki wynik, o czym pisaliśmy już w zapowiedziach gwarantował Nielotom utrzymanie. To z kolei sprawiło, że ich koncentracja w trzecim secie nieco spadła. Nie ma co jednak umniejszać drużynie Allsix by Decathlon, która zagrała bardzo dobrą partię. Z perspektywy czasu, ekipa może żałować, że tak to się wszystko potoczyło. Gdyby nie problemy kadrowo-organizacyjne to z taką grą, jaką zaprezentowali w trzeciej odsłonie z Nielotami, mogliby się spokojnie utrzymać. Fakty są jednak takie, że po sezonie w drugiej lidze, Allsix by Decathlon spada do trzeciej.

Dziki Wejherowo – Prometheus 0-3 (20-22; 27-29; 19-21)

Dość niespodziewanie, spotkanie pomiędzy Dzikami Wejherowo a Prometheusem stało się najciekawszym meczem rozgrywanym w czwartkowy wieczór. Wystarczy szybki rzut okiem na rozkład punktów w poszczególnych setach, aby domyślić się, jak ciekawe widowisko oglądaliśmy. Do spotkania drużyna Prometheus przystępowała już w szerszym składzie niż miało to miejsce w środowy wieczór z Oliwą. Początek spotkania z Dzikami rozpoczął się idealnie dla ekipy zza Buga. Przewaga 7-1 wypracowana na początku seta zdawała się być wystarczającą do tego, by spokojnie wygrać tę partię. Z czasem jednak Dziki zaczęły konsekwentnie gonić swoich rywali i sztuka ta udała się po ataku niezawodnego Adama Śliwińskiego, po którym był remis po 16-16. Od tego momentu do samego końca mieliśmy wyrównaną walkę, którą na swoją korzyść, po walce na przewagi rozstrzygnęli gracze w niebieskich koszulkach. Drugi set przejdzie do historii najciekawszych partii w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wpływ na taki stan rzeczy ma gra na przewagi, która trwała do stanu 29-27 dla Prometheusa. Co ciekawe, w trakcie seta żadna z drużyn nie zdołała choćby na chwilę wypracować sobie trzypunktowej zaliczki. Ostatnia odsłona, a jakżeby inaczej, również była bardzo wyrównana i emocjonująca. Finalnie partię tę wygrali gracze Mykoli Pocheniuka i dzięki kompletowi oczek wskoczyli oni na ósme miejsce w ligowej tabeli, dzięki czemu perspektywa na obecny sezon jest już zupełnie inna.

Bombardierzy – Activni Gdańsk 0-3 (14-21; 14-21; 11-21)

Ligowe ostatki, dla obu drużyn przypadły na Dzień Niepodległości. Fakt ten postanowiło wykorzystać kilku kibiców Bombardierów, którzy zagrzewali swoją drużynę do tego stopnia, że więcej osób od tego, co dzieje się na samym parkiecie, obserwowało to, co dzieje się na trybunie. Skupiając się jednak na wydarzeniach sportowych to Bombardierzy do ostatniego spotkania w sezonie Jesień’21 przystąpili w pięcioro graczy. Wszystko za sprawą tego, że w końcówce meczu z Craftveną kontuzji kolana doznał Rafał Wróblewski. To z kolei sprawiło, że o wygraną z ACTIVNYMI zrobiło się jeszcze trudniej. Już na początku meczu, ACTIVNI zdołali wypracować sobie zaliczkę 6-1. Mimo tego, po chwili rywal wyrównał na 6-6, lecz był to krótkotrwały zryw. Po kilku skutecznych atakach Nazara Krutskevycha, ACTIVNI wyszli na prowadzenie 14-10 i nie forsując zbytnio tempa, dowieźli wygraną do końca. Drugi set rozpoczął się od prawdziwego show kapitana ACTIVNYCH, który po kapitalnej serii na zagrywce, wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 8-2. Tak duża przewaga na początku seta zwiastowała, że nie będzie to zbyt wyrównana i emocjonująca potyczka. ACTIVNI, podobnie jak miało to miejsce w pierwszym secie, pewnie wygrali do 14. Jeszcze lepiej były drugoligowiec poradził sobie w trzecim secie. W pewnym momencie ACTIVNI prowadzili już (13-4) i w powietrzu unosił się charakterystyczny zapach ligowego wpier*olu. Finalnie, Bombardierzy zdołali uciułać kilka oczek więcej, przez co rozmiary porażki nie były aż tak dotkliwe.

BES-BLUM Kraken Team – Epo-Project 0-3 (14-21; 17-21; 11-21)

Pierwszoligowe szaleństwo w obecnym sezonie nie ma końca. Szczerze, to nie przypominamy sobie podobnych emocji na zakończenie sezonu. Mówimy tu rzecz jasna o grupie spadkowej. Jeszcze kilkanaście godzin temu pisaliśmy o tym, że do Żukowa wjechał kondukt pogrzebowy. Obecnie wygląda to tak, że ten pomylił chyba drogę, bowiem obecnie w Żukowie trwa… wesele. Jeśli dobrze kojarzymy to nieco ponad 2000 lat temu na świecie był gość, który również umarł, by po chwili zmartwychwstać. Epo-Project przez wiele osób było już skreślane i wytykane palcami jako ci, którzy za chwilę pierwszą ligę będą oglądać jedynie zza kotar, grając derby z Kiełpinem. Po czwartkowych spotkaniach sytuacja się zmieniła. Nie dość, że Epo-Project wygrało spotkanie i zdobyło przy tym komplet punktów to na dodatek, ich główny rywal w walce o utrzymanie – Sprężystokopytni & Kitku przegrał mecz  z AVOCADO friends. Jako, że nic tak nie cieszy Polaka jak porażka bliźniego, w obozie Epo zapanował po czwartku ogromny entuzjazm. Obecnie sytuacja wygląda tak, że mają oni jeden punkt przewagi nad rywalem. Niestety dla siebie mają o wiele trudniejszych rywali, gdyż zmierzą się z AVOCADO. Sprężystokopytni & Kitku zmierzą się z kolei z… BES-BLUM Kraken Team. Co ciekawe w zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na pierwszy mecz Krakena z Epo, w którym gracze z Żukowa stracili punkt, od czego zaczęły się ich problemy. Obecnie los Epo, ponownie leży w rękach graczy Ryszarda Nowaka.

Zapowiedź – MATCHDAY #28

W Święto Niepodległości, zmagania w sezonie Jesień’21 zakończy kolejne pięć drużyn. Zdecydowanie najciekawiej powinno być w grupie spadkowej w pierwszej lidze. Po pasjonującej końcówce w wykonaniu Sprężystokopytnych mecz, w którym ‘Niebiescy’ mogą uciec z zagrożonej strefy. Zapraszamy na zapowiedź czwartkowej serii gier!

Bombardierzy – Craftvena

Godz.: 19:30, boisko nr 3

O godzinie 19:30 do ostatniego spotkania w sezonie Jesień’21 przystąpią gracze Craftveny. Przypomnijmy, że ‘Rzemieślnicy’ do grupy ‘B’ wskoczyli rzutem na taśmę. Obecnie, niezależnie od tego, jak potoczy się ich najbliższe spotkanie, nie mają już szansy na poprawę swojej sytuacji w tabeli. Biorąc pod uwagę to, że ostatni sezon ‘Rzemieślnicy’ kończyli na piątym miejscu, obecnie możemy mówić o pewnej stabilizacji. Należy pamiętać bowiem o tym, że w obecnym sezonie w trzeciej lidze grało 12, a nie 10 drużyn, jak miało to miejsce na wiosnę. Wydaje się, że stale rosnąca forma Craftveny daje im realną szansę na to, aby w przyszłym sezonie nawiązali do najlepszego sezonu w ich wykonaniu. Przypomnijmy, że w edycji Wiosna’20 drużyna Bartka Zakrzewskiego otarła się o podium rozgrywek. Jeśli mówimy o rosnącej formie, nie sposób nie zatrzymać się przy drużynie Bombardierów. Obecny sezon, nie mamy co do tego wątpliwości, jest najlepszym w wykonaniu drużyny Dawida Piankowskiego, odkąd pojawili się oni w SL3. Jesteśmy niemal przekonani, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i w kolejnym sezonie Bombardierzy będą w stanie powalczyć o podium rozgrywek. Obecnie mikstowy skład walczy o to, aby na finiszu ligi wskoczyć na czwarte miejsce. O tym, czy tak się stanie, dowiemy się za kilka godzin.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Sprężystokopytni & Kitku – AVOCADO friends

Godz.: 19:30, boisko nr 1

Brakuje nam pozytywnych słów, by zdefiniować to, co dzieje się obecnie wokół drużyny Sprężystokopytnych & Kitku. W zasadzie 200 słów, które mniej więcej przeznaczamy na każdą zapowiedź mogłyby stanowić hasła typu: ‘kiedy walczysz, walcz do końca’ itd. Droga, którą przebyli ‘Niebiescy’ wymyka się spoza jakichkolwiek ram logiki. Co więcej, wydaje się, że ucieczka ze strefy spadkowej nie nasyciła odpowiednio brązowych medalistów poprzedniego sezonu. Okazuje się bowiem, że jeśli dziś wygrają oni z ‘Weganami’ i zdobędą przy tym komplet oczek to obie drużyny, na jedną kolejkę do końca, będą miały dokładnie taką samą liczbę punktów. To oznacza z kolei, że do dosłownie ostatniego gwizdka w sezonie Jesień’21 będą się ważyły losy utrzymania. Obecnie sytuacja ‘Wegan’ nie jest jeszcze taka, po której należałoby ‘bić na alarm’. Drużyna Arkadiusza Kozłowskiego na dwie kolejki przed końcem sezonu ma o pięć punktów przewagi nad strefą bezpośredniego spadku natomiast, tak jak wspominaliśmy wcześniej – trzy nad strefą barażową. Przypomnimy, że to właśnie ‘Weganie’ oraz Port Gdańsk mają największe doświadczenie w grach barażowych, w których występowali dwukrotnie. Obecnie, z całą pewnością możemy powiedzieć, że drużyna będzie chciała uniknąć tego scenariusza. Wydaje się bowiem, że w tym sezonie druga liga była najmocniejsza odkąd nastąpił podział na poszczególne ligi. Wiele osób, niezależnie od tego, które z drużyn zagrają w barażu, postawi na drugoligowców.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Allsix by Decathlon – BES-BLUM Nieloty

Godz.: 19:30, boisko nr 2

Do grona czterech drużyn, które zakończyły już zmagania w sezonie Jesień’21, jako pierwsi dołączą gracze Allsix by Decathlon oraz trzecioligowej Craftveny. O tym, jaki był to sezon w wykonaniu drużyny Allsix by Decathlon, każdy doskonale wiedział. Drużyna kilkukrotnie przegrywała swoje mecze tylko dlatego, że nie była w stanie zebrać się na spotkanie. Można śmiało powiedzieć, że padli oni ofiarą tego, że już na samym początku zapełnili oni niemal wszystkie dostępne miejsca w składzie. Kiedy na początku sezonu wyniki nie były takie, na jakie liczyli gracze z ulicy Kartuskiej, część zawodników zrezygnowała z udziału w lidze. To z kolei sprawiło, że kapitan drużyny – Aleksander Bochan miał niekiedy do dyspozycji 3-4, czasami 5 graczy. Wiadomo, że trudno budować na tym drużynę, a jeszcze trudniej osiągać jakiekolwiek wyniki. Z drugiej strony, sytuacja ta nauczyła nas nowego doświadczenia. Aby uniknąć podobnego scenariusza, w kolejnych edycjach planujemy wdrożyć systemowe rozwiązania, które sprawią, że o pozycji w tabeli będą decydowały wyłącznie wyniki osiągane na parkiecie. Tak czy siak, z informacji zaczerpniętej u kapitana Decathlonu dowiedzieliśmy się, że w czwartkowy wieczór stawią się oni na sali by zagrać. Kto wie – być może będzie to pożegnalny mecz z Siatkarską Ligą Trójmiasta. Rywalem Decathlonu będzie ekipa BES-BLUM Nieloty, która przegrała co prawda środowe spotkanie z Hydrą, ale w obecnym tygodniu niemal zagwarantowała sobie utrzymanie. Do 100% pewności ‘Pingwinom’ brakuje wygrania jednego seta w dwóch meczach i wszystko wskazuje na to, że dojdzie do tego już w czwartkowy wieczór.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Dziki Wejherowo – Prometheus

Godz.: 20:30, boisko nr 1

W czwartkowy wieczór, drużyna Dzików Wejherowo przystąpi do ostatniego spotkania w sezonie Jesień’21. Jako, że będzie to ich ostatni mecz, czas na małe podsumowanie. Gracze z Wejherowa w obecnym sezonie wygrali aż siedem z dwunastu spotkań. Wydaje się, że gdybyśmy mieli zrobić ranking wszystkich 36 pod kątem pozytywnych zaskoczeń oraz największych rozczarowań w sezonie Jesień’21 to drużynę Dzików uplasowalibyśmy w ścisłej czołówce drużyn, które zaskoczyły na plus. Obecny sezon w wykonaniu Dzików pokazał innym trzecioligowcom, że dobra gra na zapleczu elity nie jest czymś niemożliwym do zrealizowania. To, jak doskonale pamiętamy w przypadku innych drużyn, nie zawsze było oczywistością. Niestety miało to takie konsekwencje, że drużyny, które awansowały do wyższej klasy rozgrywkowej nie chciały w niej grać. Wracając do meczu z Prometheusem, będzie to pierwsze spotkanie obu drużyn na parkietach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Gdyby jakiś czas temu ktoś zapytał nas o to, która z drużyn wygra spotkanie, bez wahania wskazalibyśmy na Prometheusa. Obecnie również nie mamy wątpliwości, ale w naszych oczach faworytem i to dość wyraźnym będą Dziki. Sezon dla graczy Prometheusa jak to się mówi – ‘do zapomnienia’.  Wydaje się, że przed kolejnym sezonem, Mykola Pocheniuk musi wzmocnić nieco skład. Umówmy się. Chcąc walczyć o coś więcej niż utrzymanie ‘Niebiescy’ nie mogą pojawiać się na meczach w piątkę.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Bombardierzy – ACTIVNI Gdańśk

Godz.: 20:30, boisko nr 1

W święto Niepodległości zostaną zakończone zmagania w grupie ‘B’. O ile drużynę, która finalnie zajęła szóste miejsce w lidze już poznaliśmy, tak kwestia czwartego oraz piątego miejsca jest wciąż zagadką. Obecnie dwa punkty przewagi mają ACTIVNI. Trzeba wziąć jednak pod uwagę to, że mają oni rozegrane o jedno spotkanie więcej. Wszystko wskazuje na to, że Bombardierzy, którzy będą faworytem starcia z Craftveną, przystąpią do spotkania z ACTIVNYMI albo z równą liczbą punktów, albo z punktem przewagi. To oznacza, że o tym, która z drużyn zajmie finalnie czwarte miejsce zadecyduje bezpośrednia rywalizacja, do której dojdzie o godzinie 20:30. Wydaje się, że większą szansę na zwycięstwo, mimo swoich problemów będą mieli Activni Gdańsk. Przypomnijmy, że to właśnie drużyna Artura Kurkowskiego wygrała bezpośrednie spotkanie w rundzie zasadniczej. Z informacji, do której udało się dotrzeć Redakcji, ekipa Bombardierów będzie w czwartkowy wieczór w okrojonym składzie, a w związku z tym, szanse Activnych są jeszcze większe. Z drugiej strony, trudno pozbyć się wrażenia, że ACTIVNI czekają już na nowy sezon. Wydaje się, że obecny posłuży im jako doświadczenie przed kolejnym. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że  o tym, że drużyna nie znalazła się w grupie walczącej o medale nie zadecydowała wyłącznie dyspozycja na parkiecie. Problemy Activnych były znacznie szersze, a to, jak wiadomo, drużynie nie pomaga.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

BES-BLUM Kraken Team – Epo-Project

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Obecną sytuację drużyny Epo-Project opisaliśmy szerzej przy okazji podsumowania ich meczu ze Sprężystokopytnymi & Kitku. Gdyby graczom z Żukowa udało się w środowy wieczór zdobyć choć jeden punkt, ich sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Tak, niestety dla nich wszystko wskazuje na to, że po powrocie na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta spadną oni do drugiej ligi. Jak już wspominaliśmy wielokrotnie – to, do pewnego momentu było niewyobrażalne. Wydaje się dość oczywiste, że drużynie brakuje obecnie Rafała Grzenkowicza. Nie chodzi o to, że Michał Długozima grał źle. Chodzi o to, że drużynie brakowało niekiedy alternatywy. Co ciekawe, problemy graczy z Żukowa rozpoczęły się w meczu,  w którym ich rywalem byli ich przyjaciele – BES-BLUM Kraken Team. Przypomnijmy, że przed meczem z drużyną Ryszarda Nowaka wszystko wskazywało na komplet punktów i awans do grupy mistrzowskiej. Ostatecznie tak się nie stało i kiedy gracze w zielonych koszulkach dostali przysłowiowego liścia w lewy policzek, po chwili postanowili nadstawić prawy. Wydaje się, że zamiast niewinnego liścia wyłapali oni mokrą szmatą prosto w twarz. Czy wobec tych wszystkich złych rzeczy, o których ostatnio napisaliśmy, znajduje się światełko w tunelu? Owszem, ale Epo-Project musi zacząć od wygranej za komplet punktów, co w obecnej dyspozycji nie jest przecież takie oczywiste. Dla ich przeciwników – drużyny BES-BLUM Kraken Team będzie to jedenaste spotkanie w sezonie Jesień’21. W przypadku Krakena wszystko jest już jasne i niezależnie od tego, jak potoczą się ich trzy ostatnie spotkania to spadną oni z ligi. Czy wobec tego znajdą oni mobilizację do tego, aby postawić się graczom z Żukowa?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3