MATCHDAY #Baraże #MeczeGwiazd

Za nami ostatni dzień meczowy. O godzinie 19:00 doszło do dwóch spotkań barażowych. Tradycją Siatkarskiej Ligi Trójmiasta pozostaje to, że mecze te wygrywają drużyny będące w wyższej klasie rozgrywkowej. Nie inaczej było i tym razem. Dzięki wygranej AVOCADO utrzymuje się w elicie, natomiast Oliwa w drugiej lidze. Po barażach oraz rozdaniu nagród doszło do trzech pasjonujących meczów gwiazd, z których każdy kończył się tie-breakem! Zapraszamy na podsumowanie ostatniego dnia meczowego!

AVOCADO friends – Letni Gdańsk 2-1 (21-12; 21-23; 21-14)

To już powoli tradycja. Nie dość, że AVOCADO friends drugi raz z rzędu zagrało w meczu barażowym o prawo gry w pierwszej lidze to na dodatek, podobnie jak na koniec sezonu Jesień’20 wygrali mecz 2-1. Początek meczu ułożył się dla ‘Wegan’ w wymarzony sposób, bo od prowadzenia (9-3). Duży wpływ na taki, a nie inny początek miała kapitalna seria na zagrywce Pawła Puzynkiewicza, który zdążył do tego czasu zdobyć trzy punkty po asach serwisowych. Wypracowana na początku partii zaliczka pozwoliła ‘Weganom’ na pełną kontrolę boiskowych poczynań, w efekcie czego drużyna Arkadiusza Kozłowskiego wygrała do 12. Przed drugim setem zastanawialiśmy się, czy wygrana nie przyszła AVOCADO zbyt łatwo i rzeczywiście, w drugiej odsłonie zobaczyliśmy zupełnie innych ‘Letników’. To właśnie ‘Granatowi’ od początku seta wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Z czasem ‘Weganie’ zdołali wyrównać (11-11) i do samej końcówki mieliśmy wyrównaną walkę. Po bloku Pawła Puzynkiewicza, w końcówce AVOCADO prowadziło już (19-16), ale po autowym ataku, poprawionym tym w siatkę, ‘Letnicy’ wrócili do gry, w której na początku wyrównali, a następnie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę (22-20). To oznaczało, że o wygranej w meczu zadecyduje trzecia odsłona. Ta rozpoczęła się od wyrównanej walki (4-3). Po chwili jednak Letni popełnił kilka błędów, w konsekwencji czego AVOCADO wyszło na prowadzenie (8-4) i Letnicy nie byli już w stanie nawiązać równorzędnej walki. AVOCADO friends niczym wytrawny bokser trzymało ‘Letników’ na dystans i pewnie wygrali partię do 14, dzięki czemu na jesień zobaczymy ich po raz kolejny w elicie. Letni Gdańsk z kolei może mówić o sporym pechu, bo kto wie, jak potoczyłaby się końcówka sezonu, gdyby nie kontuzje eliminujące kluczowych graczy.

Oliwa Team – Team Looz 3-0 (21-14; 21-15; 21-18)

Kiedy w czwartek rano, w trakcie nieformalnej rozmowy z jednym z graczy zostaliśmy zapytani o to, jak typujemy wynik meczu, bez ogródek wskazaliśmy na 3-0 dla Oliwy Team. Casus Oliwiaków był w sezonie Wiosna’21 omawiamy wielokrotnie. Mimo, że w trakcie sezonu było źle, niekiedy nawet bardzo to podchodziliśmy do tematu zdroworozsądkowo. Trudno było bowiem przypuszczać, że ekipa, która rok temu, mniej więcej pod koniec lipca awansowała do pierwszej ligi, tym razem spadnie z drugiej. Co to to nie. Co za dużo to i świni niezdrowo. Oliwa wyszła na parkiet i udowodniła, że plotki o jej śmierci są przesadzone. Początek pierwszej partii rozpoczął się od prowadzenia Oliwy 7-2. Po dwóch asach serwisowych atakującego – Pawła Skrzypkowskiego, Oliwa prowadziła już (14-5) i w zasadzie emocje w tej partii dobiegły końca. Druga odsłona przez długi czas zapowiadała się na wyrównaną partię. Tak było tylko do stanu (8-8), po którym nastąpiła seria punktów Oliwiaków i na tablicy wyników pojawiło się 14-10 dla drużyny Dawida Karpińskiego. Tak doświadczona drużyna nie miała problemów z dokończeniem seta i pewnie wygrała partię do 15. Ostatnia odsłona rywalizacji była już bez znaczenia w kontekście tego, która z drużyn zagra w drugiej lidze w sezonie Jesień’21. Mimo, że Team Looz zagrał najlepszą partię to nie był w stanie wygrać seta. Finalnie, gracze Looz przyznali jednak, że mecz przeciwko Oliwie był dla nich bardzo cennym doświadczeniem i lekcją. Jesteśmy przekonani, że w SL3 nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Oliwę z kolei mimo nerwówki, w przyszłym sezonie zobaczymy na zapleczu elity.

Po meczach barażowych, które wyłoniły drużyny, które w przyszłym sezonie zagrają odpowiednio w pierwszej oraz drugiej lidze, nastąpiła dłuższa niż zakładaliśmy przerwa przed rozdaniem medali. Tak, jak wspomnieliśmy na początku ceremonii – organizacyjnie Stal Mielec. Jak widać, przed nami długa droga i pole do poprawy. Na początku naszego speech-u padły podziękowania przede wszystkim dla Was drodzy gracze, bowiem bez Was, liga nie miałaby racji bytu, a następnie do wszystkich osób, które pomagały przy organizowaniu SL3. Następnie musieliśmy przypomnieć kwestie związane z obostrzeniami, do których zobowiązaliśmy się u operatora Ergo Areny. Być może było dość stanowczo, ale sytuacja jest obecnie bardzo napięta i uwierzcie nam na słowo – musimy Wam zwracać uwagę. W trakcie przemowy została poruszona również kwestia zapisów na kolejny sezon, który rusza w poniedziałek 30 sierpnia. Przypominamy, że drużyny które grały w sezonie Wiosna’21 będą miały gwarantowane miejsce w sezonie Jesień’21, o ile zgłoszą się w pierwszej fazie zapisów.

Po sprawach organizacyjnych przyszedł czas na rozdanie dyplomów, medali oraz statuetek indywidualnych. Na pierwszy ogień poszła trzecia liga. Przypomnijmy, że układ tabeli był następujący:

III miejsce – Team Looz

II miejsce – Allsix by Decathlon

I miejsce – Dziki Wejherowo

Statuetki indywidualne:

Najlepiej atakujący – Tomasz Remer (Niepokonani PKO Bank Polski)

Najlepiej blokujący – Tomasz Swęda (Team Looz)

Najlepiej zagrywający – Daniel Bąba (Team Looz)

MVP trzeciej ligi – Adam Śliwiński (Dziki Wejherowo)

II liga:

III miejsce – Letni Gdańsk

II miejsce – Team Spontan

I miejsce – Szach-Mat

Statuetki indywidualne:

Najlepiej atakujący – Mateusz Berbeka (BH Rent MiszMasz)

Najlepiej blokujący – Łukasz Karbowniczek (BES-BLUM Nieloty)

Najlepiej zagrywający – Mateusz Skwarzec (Team Spontan)

MVP drugiej ligi – Dawid Kołodziej (Szach-Mat)

I liga

III miejsce – Bez Odbioru

II miejsce – Volley Gdańsk

I miejsce – EviRent VT

Najlepiej atakujący – Przemysław Wawer (Volley Gdańsk)

Najlepiej zagrywający – Piotr Pepliński  (EviRent VT)

Najlepiej blokujący – Jakub Klimczak (Omida Team)

MVP pierwszej ligi – Piotr Pepliński (EviRent VT)

Po ceremonii rozdania medali gracze biorący udział w meczu gwiazd rozpoczęli rozgrzewkę. Mimo, że w poszczególnych drużynach zabrakło kilku zawodników to musimy przyznać, że rywalizacja jeszcze nigdy nie była tak wyrównana. Każde z trzech spotkań zakończyło się w najlepszy możliwy sposób – po tie-breaku.

W meczu trzeciej ligi sety poszczególne drużyny wygrywały na przemian (1-0; 1-1; 2-1; 2-2; 3-2). W trakcie spotkania w związku z późną godziną rozpoczęcia, część zawodników musiała opuścić salę. Finalnie obie drużyny kończyły mecz grając po pięciu graczy. Ostatecznie, mecz wygrali gracze z drużyny nr 1. MVP spotkania trafiło w ręce najskuteczniejszego zawodnika SL3 w sezonie Wiosna’21 bez podziału na ligi – Tomasza Remera.

Mecz gwiazd drugiej ligi był bardzo emocjonującym starciem. Było na tyle ciekawie, że Redakcja wraz z kilkoma kibicami oglądającymi to spotkanie przyjmowała zakłady. W typie Redakcji uznaliśmy, że faworytem będzie drużyna, w której na sypie wystąpił Sławek Kudyba. Większa część kibiców uznała jednak, że mecz wygra drużyna, w której sypał Mateusz Skwarzec. Po pierwszych dwóch setach to właśnie oni prowadzili w setach 2-0. Z biegiem czasu, coraz lepiej radzili sobie gracze Sławka Kudyby i finalnie zdołali wyrównać stan rywalizacji 2-2. Ostatni set również padł ich łupem (15-13) i po ogromnej radości obie drużyny zapozowały do wspólnego zdjęcia. MVP spotkania wybrany został Damian Urbanowicz (Team Spontan).

Mecz pierwszoligowy potoczył się bardzo podobnie, jak ten w drugiej lidze. Początek meczu rozpoczął się od prowadzenia drużyny, w której na sypie wystąpił Marek Ogonowski (Speednet). Pierwszą i drugą partię Dream Team 2 wygrał odpowiednio do 21 oraz 16, po czym przyszedł moment zwątpienia, czy stworzyliśmy w miarę wyrównane ekipy. Kolejne dwie odsłony należały już do Dream Team 1, w której na sypie grał MVP pierwszej ligi – Piotr Pepliński. Mimo, że partie te były niezwykle wyrównane to ostatecznie Dream Team wygrał je do 23. O zwycięstwie w meczu zadecydował piąty set. Mimo że Dream Team 2 miał w górze piłkę meczową to finalnie Dream Team 1 wygrał tę partię do 15, a cały mecz 3-2. MVP spotkania – przyjmujący Maciej Wysocki (Bez Odbioru).

Ładujcie baterie, do zobaczenia za miesiąc!

Zapowiedź – Baraże

Przed nami ostatni dzień meczowy w sezonie Wiosna’21. Poza trzema meczami gwiazd dojdzie również do pasjonujących spotkań barażowych. Wydaje się, że faworytami spotkań, podobnie jak to miało miejsce historycznie, będą drużyny znajdujące się w wyższych ligach. Gdyby stało się inaczej i mecze wygrałyby zespoły z niższej ligi, byłby to pierwszy taki przypadek w historii SL3. Zapraszamy na zapowiedź ostatniego dnia meczowego!

AVOCADO friends – Letni Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Historia lubi się powtarzać. AVOCADO friends, podobnie jak w poprzednim sezonie zajęło miejsce, które sprawia, że zagrają oni mecz barażowy, który wyłoni drużynę, która w sezonie Jesień’21 zagra w elicie. Przeczucie podpowiada nam, że ‘Weganie’, podobnie jak w poprzednim sezonie, będą faworytem spotkania. Mobilizacja w szeregach drużyny Arka Kozłowskiego jest wręcz nieprawdopodobna i jesteśmy przekonani, że za zwycięstwo w czwartkowy wieczór co niektórzy z graczy daliby sobie uciąć małego palca. W czwartkowy wieczór poza nabuzowaną drużyną, zobaczymy również… kibiców z bębnami, którzy będą zagrzewać do walki graczy w butelkowych trykotach. Nie ukrywamy, że sami od rana zastanawiamy się, jak potoczą się spotkania barażowe. Dość powszechną opinią jest ta, że różnica poziomów pomiędzy poszczególnymi ligami jest wręcz kolosalna. Nam wydaje się jednak, że różnica pomiędzy elitą a czubem drugiej ligi jest mniejsza niż mogłoby się wydawać, co potencjalnie zwiastuje nam ciekawy mecz. Kto wie, czy jako faworyta nie wskazalibyśmy ‘Letników’ gdyby nie fakt, że w końcówce sezonu wypadło dwóch graczy, którzy byli akurat powołani do meczu gwiazd. O ile na środku, w związku z ogromną konkurencją, Macieja Jakubowskiego da radę w jakiś sposób zastąpić, tak zastąpienie tak jakościowego rozgrywającego, jakim jest Marcin Jarosławski będzie wybitnie trudne.

Typ Redakcji: AVOCADO friends

Typ Eksperta (Maciej Kot): AVOCADO friends

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): AVOCADO friends

Oliwa Team – Team Looz

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Pisaliśmy o tym przy okazji meczu AVOCADO z Letnim Gdańskiem, ale się powtórzymy. Wydaje się, że różnica pomiędzy drugą a trzecią ligą jest obecnie większa niż pomiędzy pierwszą a drugą. Dość boleśnie przekonała się o tym drużyna Chilli Amigos, która w poprzednim sezonie awansowała, by na zapleczu elity, w trakcie całego sezonu ugrać zaledwie jedno oczko. To pozwala z kolei Oliwie patrzeć na mecz z optymizmem. W naszych oczach to Oliwa Team jest dość wyraźnym faworytem spotkania i przyznamy szczerze, że bardzo byśmy się zdziwili, gdyby przegrali oni czwartkowe starcie. W trakcie sezonu Oliwa zagrała trzynaście spotkań, w których zanotowała zaledwie trzy wygrane. Dodatkowo siedem ostatnich spotkań ‘Oliwiaków’ kończyło się porażką drużyny Dawida Karpińskiego co sprawia, że obecnie ekipa ma jedną z najgorszych serii, spośród wszystkich drużyn występujących w sezonie Wiosna’21. Żeby nie było tak ponuro, w ostatnim meczu z Letnim Gdańskiem Oliwa zaprezentowała się naprawdę obiecująco i wydaje się, że gdy w ten sam sposób zagrają z Looz to powinni się uporać z trzecioligowcem.  Skoro o nich mowa wspominaliśmy już, że trzecie miejsce jest sporego kalibru rozczarowaniem. Brak awansu z pewnością zostałby odebrany jako katastrofa. Obecny sezon można jeszcze uratować, ale aby tak się stało, Team Looz musi zagrać na 120% swoich możliwości.

Typ Redakcji: Oliwa Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Oliwa Team

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Oliwa Team

Harmonogram ostatniego dnia meczowego w sezonie Wiosna’21

Przypominamy, że dziś (29.07) odbędzie się MECZ GWIAZD który zostanie poprzedzony wręczeniem nagród  oraz dyplomów

Poniżej przedstawiamy harmonogram wydarzenia:

19:00 – mecze barażowe

19:50 – wręczenie medali, pucharów, statuetek indywidualnych

20:20 – rozgrzewka

20:35 – Mecze Gwiazd

Bardzo prosimy wszystkich zainteresowanych o to, aby przybyli na salę przed rozpoczęciem wręczenia nagród.

Po wręczeniu nagród, zapraszamy do kibicowania podczas meczu Gwiazd 

Przed wejściem do hali prosimy, abyście pamiętali o dezynfekcji rąk oraz o konieczności zakrycia nosa i ust (obowiązek dotyczy wszystkich kibiców podczas meczu Gwiazd). 

Ponadto, zasiadając na trybunach pamiętajcie, że należy zachować odpowiedni dystans między sobą.

MATCHDAY #24

Wyłączając mecze barażowe oraz gwiazd, za nami ostatni gwizdek sędziego w sezonie Wiosna’21. We wtorek rozstrzygnęła się kwestia złotych medali w pierwszej lidze. Te zdobyła drużyna EviRent VT, która w wielkim stylu ograła Volley Gdańsk, zdobywając przy tym komplet punktów. Emocji nie brakowało również w drugiej lidze. O tym, że to Oliwa zagra w barażach zadecydowała różnica dwóch małych punktów. Zapraszamy na podsumowanie wtorkowej serii gier!

DNV S*M*A*S*H – Wirtualna Polska 1-2 (16-21; 21-9; 13-21)

Ostatnim rywalem Wirtualnej Polski w sezonie Wiosna’21, a kto wie, czy nie w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta była drużyna DNV S*M*A*S*H. W ostatnim czasie stosunkowo często poruszaliśmy sprawy, które od pewnego czasu trapią ‘Wirtualnych’. Do najpoważniejszych z nich należy zaliczyć problemy kadrowe drużyny. We wtorkowy wieczór ‘Biało-czerwoni’ stawili się na spotkanie przeciwko DNV w sześcioro graczy co, biorąc pod uwagę ich ostatnie mecze, należy uznać za sukces. Początek meczu rozpoczął się od prowadzenia drużyny DNV (8-4). Bardzo aktywny od początku meczu był Michał Orlik, z którego powstrzymaniem, ‘biało-czerwoni’ mieli niemały problem. Mimo dość pokaźnej zaliczki, po chwili Wirtualna Polska zdołała zniwelować straty i wyjść na prowadzenie (12-11). Po chwili, ‘biało-czerwoni’ zdołali tę przewagę jeszcze powiększyć (17-13) i finalnie wygrali seta do 16. Druga odsłona, podobnie jak to miało miejsce w pierwszym secie, rozpoczęła się od prowadzenia DNV. Gracze z ulicy Łużyckiej w odróżnieniu od pierwszej odsłony nie zaprzepaścili szansy i rozegrali najlepszego seta w obecnym sezonie. Po świetnej grze, zawodnicy z ulicy Łużyckiej wygrali tę partię do… 9. Taki wynik sprawił, że byliśmy niemal pewni tego, że DNV będzie w stanie w trzecim secie dokończyć robotę i wygrać trzecią odsłonę. Nic bardziej mylnego. Po niemrawym początku DNV to ‘Wirtualni’ rozpoczęli partię od prowadzenia (8-4). Z czasem przewaga ta była sukcesywnie powiększana (15-7) i dla odmiany, tym razem to WP rozdawało karty wygrywając pewnie do 13.

ACTIVNI Gdańsk – BH Rent MiszMasz 2-1 (13-21; 21-13; 21-17)

Kiedy kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem meczu zobaczyliśmy zawodników ACTIVNYCH, było nam odrobinę głupio. Wszystko za sprawą tego, że jeszcze nie doszło do meczu z ‘Hotelarzami’, a my już zdążyliśmy skrytykować drużynę Artura Kurkowskiego. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w meczu z Range Softem, ACTIVNI zaprezentowali się nad wyraz niekorzystnie i powtarzając taką grę w starciu z MiszMaszem, nie wróżyliśmy im sukcesu. Mecz rozpoczął się od prowadzenia MiszMasz (12-7) i co tu dużo mówić – ACTIVNI przypominali zespół, który mieliśmy okazję oglądać w meczu z ‘Rangersami’. Finał był taki, że to MiszMasz cieszył się z wygrania pierwszego seta, co sprawiało, że ACTIVNI żegnają się z druga ligą. Styl, w którym drużyny żegnają się z ligą bywa różny. Bywają przypadki skrajnie niekorzystne. Bywają również takie jak Chilli Amigos czy właśnie ACTIVNYCH, którzy do trzeciej ligi zmierzają dostojnym krokiem. Gracze Artura Kurkowskiego wygrali bowiem dwa kolejne sety i zostawili po sobie dobre wrażenie. Tak po ludzku – żałujemy, że nie będzie okazji oglądać ACTIVNYCH na drugoligowych parkietach. Nie mówimy żegnajcie, a do zobaczenia. Jesteśmy bowiem przekonani, że w pierwszym sezonie po spadku ACTIVNI zdołają zająć miejsce premiowane awansem, co finalnie da im więcej dobrego niż złego. Jeśli chodzi o MiszMasz to w drużynie w trakcie sezonu były wzloty i upadki. Przez pewien moment wydawało się jednak, ze zespół stać na nieco lepszy wynik. Nie ma co jednak wybrzydzać. Cel minimum na obecny sezon (w postaci utrzymania) został zrealizowany. Na wiosnę, drużyna otrzaskała się z wyższym poziomem rozgrywkowym. Na jesień, ‘Hotelarze’ mogą pokusić się już o lepszy wynik.

Team Looz – Dziki Wejherowo 2-1 (19-21; 21-19; 22-20)

Kilka minut przed rozpoczęciem meczu doszło do sytuacji, w której sędzia prowadzący zawody pytał Redakcję o to, czy drużyna może zagrać mecz w czterech graczy. Regulamin dopuszczał taką możliwość więc ekipa Dzików mogła rozpocząć mecz z jedyną trzecioligową drużyną, z którą ‘czerwono-czarni’ przegrali. Z czasem do drużyny dołączył Jakub Knitter. Grająca w piątkę drużyna Dzików w pierwszym secie prezentowała się jak na mistrza trzeciej ligi przystało. Team Looz nie był w stanie wykorzystać braków kadrowych swoich rywali i przegrał pierwszego seta do 19. Taki wynik oznaczał, że Team Looz definitywnie stracił szansę na bezpośredni awans do drugiej ligi. Oznaczało to również, że na 100% drużyna Looz zagra w czwartkowym meczu barażowym z ekipą Oliwy o prawo gry w drugiej lidze. Wróćmy jednak do meczu. Po nieudanym pierwszym secie, w drugiej partii, już przeciwko szóstce graczy, Team Looz zdołał wygrać do 19. Ostatnia odsłona, podobnie jak dwa pierwsze sety, również była bardzo emocjonująca. Tym razem Team Looz zdołał wygrać partię po grze na przewagi (22-20). Z pewnością, drużyna może żałować niewykorzystanej szansy. W pierwszym secie było o włos od tego, żeby to Team Looz wygrał. Z racji tego, że Dziki zapewniły sobie bezpośredni awans, zastanawiamy się, jak długo przyjdzie nam poczekać na kolejny, bezpośredni mecz obu drużyn. W idealnym dla Team Looz scenariuszu, stanie się to już na jesień.

DNV S*M*A*S*H – Speednet 2 1-2 (16-21; 19-21; 21-19)

Końcówka sezonu nie ułożyła się dla obu drużyn zbyt fortunnie. Co nietypowe – wpływu na taki stan rzeczy nie miała forma sportowa obu drużyn, a to, że pod koniec sezonu Wirtualna Polska nie była w stanie zebrać się na mecz ze Speednetem, co sprawiło, że niezależnie od tego, jak potoczyłby się wtorkowy mecz, na koniec sezonu to Speednet 2 zająłby wyższe miejsce w ligowej tabeli. Aby nie pozostawiać jakichkolwiek niedomówień w kwestii tego, która z drużyn była w sezonie Wiosna’21 lepsza, Speednet musiał po prostu wygrać spotkanie. Dodatkowo, drużyna ‘Programistów’ walczyła o awans w tabeli wszechczasów, a także o trzecie zwycięstwo z rzędu w rozgrywkach SL3. Pierwszy set rozpoczął się od atomowego uderzenia DNV, które prowadziło 5-0. Z czasem coraz lepiej radzili sobie gracze Speednetu i to po ich stronie było więcej jakości, która sprawiła, że pod koniec prowadzili 18-13 i spokojnie dowieźli zwycięstwo do końca. Drugi set rozpoczął się od prowadzenia Speednetu (8-5). Był to fragment gry, w którym obie drużyny popełniały sporą liczbę błędów na zagrywce, przez co oddawały punkty swoim rywalom. W dalszej części Speednet prowadził już (14-8), ale po niemocy w ataku, DNV zdołało podgonić wynik (14-12). W dalszej części seta było niemal identycznie. Duża przewaga Speednetu (19-13) i pogoń drużyny DNV, która zakończyła się jednak bez happy-endu i Speednet mógł cieszyć się z siódmej wygranej w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, dzięki czemu, w tabeli wszechczasów mają oni więcej punktów od chociażby Intermarine. Trzeci set rozpoczął się lepiej dla DNV (3-0). Dobra gra drużyny z ulicy Łużyckiej pozwoliła im na trzymanie swoich rywali na dwupunktowy dystans. W końcówce seta Speednet zdołał jednak wyrównać (18-18) i wydawało się, że będą w stanie wygrać trzeciego seta. Po asie serwisowym Aliny Tumidajewicz, DNV wyszło ponownie na prowadzenie i wygrało tę partię do 19.

Bez Odbioru – Omida Team 3-0 (21-19; 21-14; 21-15)

Do ostatniego spotkania w sezonie Wiosna’21, ustępujący mistrz Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Omida Team przystąpiła w szóstkę graczy. Mimo braku kilku zawodników stanowiących o sile ‘Logistyków’ ci w pierwszym secie zaprezentowali się naprawdę dobrze. Rywalizacja pomiędzy obiema drużynami w pierwszej odsłonie była niezwykle wyrównana i żadna z ekip nie była w stanie wypracować sobie dwupunktowej przewagi. Jako pierwszym, sztuka ta udała się drużynie Bez Odbioru. Po ataku Michała Ryńskiego ‘Niebiescy’ wyszli na prowadzenie (19-17) i wygrali seta do 19. Zwycięstwo w pierwszym secie oznaczało, że beniaminek najwyższej klasy rozgrywkowej zapewnił sobie trzecie miejsce w lidze. Mimo to, drużyna Maćka Kota nie zamierzała w kolejnych partiach odpuszczać. Drugi set rozpoczął się od prowadzenia Bez Odbioru (5-1, a następnie 8-2). Po chwili Omida zdołała odrobić straty i doprowadzić do stanu (7-8), jednak był to tylko chwilowy zryw, po którym Bez Odbioru włączyło drugi bieg i wyszli na prowadzenie (17-11), a następnie spokojnie wygrali partię do 14. Ostatnia odsłona rywalizacji rozpoczęła się dość wyrównanie (8-7). Druga część tego seta to przewaga drużyny w niebieskich koszulkach i śrubowanie wyniku punktowego Sławomira Zemlika, który w meczu zdobył aż 18 punktów. Finalnie partia ta zakończyła się zwycięstwem Bez Odbioru do 15. Podsumowując, był to bardzo udany sezon dla ‘Niebieskich’. Przy odrobinie szczęścia, pozycja w tabeli mogłaby być jeszcze wyższa.

Letni Gdańsk – Oliwa Team 2-1 (19-21; 21-17; 21-19)

Ależ to był dziwny mecz. Nie dziwi nas bynajmniej wynik, ale bardziej zachowanie graczy Letniego Gdańska. Co by nie mówić, nie tak wyobrażaliśmy sobie drużynę, która stanęła przed historyczną szansą wskoczenia do pierwszej ligi. Spodziewaliśmy się raczej atmosfery, która uniesie halę Ergo Arena w powietrze. Tymczasem, zamiast tego otrzymaliśmy atmosferę podobną do tej, którą można oglądać na dożynkach w Prabutach. Nie ukrywamy, że cała ta sytuacja sprawiła, że byliśmy dość mocno zaskoczeni. Przejdźmy jednak do wydarzeń sportowych. Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej walki, która trwała od początku (8-8) niemal do samego końca (18-18). W końcówce więcej zimnej krwi zachowali ‘Oliwiacy’, którzy po sporej kontrowersji sędziowskiej wygrali pierwszą partię do 19. Taki wynik oznaczał, że obojętnie co by się nie wydarzyło, Letni stracił szansę na bezpośredni awans do elity. Oliwa z kolei zyskała szalenie ważny punkt w kontekście utrzymania w lidze. Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki (9-9), po której na tablicy wyników pojawiło się (9-9). Po chwili jednak na prowadzenie wyszli ‘Letnicy’ (15-11) i to oni kontrolowali przebieg tej partii, wygrywając do 17. Ostatnia odsłona rozpoczęła się od prowadzenia ‘Letników’ (8-3), jednak po chwili Oliwa zdołała doprowadzić do wyrównania (13-13). Po emocjonującej końcówce to Letni wygrał partię do 19, a cały mecz 2-1. W ostatecznym rozrachunku wynik ten nie cieszy żadnej ze stron. Letni Gdańsk stracił szansę na bezpośredni awans, z kolei Oliwa zajęła dwunaste miejsce w tabeli, co oznacza grę w barażu. O ich miejscu zadecydował gorszy bilans małych punktów od BL Volley, który różni się zaledwie dwoma oczkami. Niesamowite.

Prometheus – Ogrodnicy 2-1 (21-16; 18-21; 21-18)

Na kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu, sytuacja Prometheusa była jasna. Aby znaleźć się na najniższym stopniu podium ‘Niebiescy’ musieli wygrać spotkanie z Ogrodnikami 3-0, a na dodatek powalczyć o jak najlepszy stosunek małych punktów gdyż ten, w odniesieniu do Letniego Gdańska, nie był korzystny. Początek meczu rozpoczął się od bardzo dobrej gry obu drużyn, w której przyjęcie funkcjonowało na wysokim poziomie. Nieco lepiej radzili sobie Ogrodnicy, którzy prowadzili na początku (5-2). Po chwili jednak gra się wyrównała (6-6) i w dalszej części to Prometheus przejął inicjatywę (14-12) i zdołał odskoczyć swoim rywalom na 20-16, by po asie serwisowym nieobecnego od kilku spotkań Michała Szpaka wygrać pierwszą partię. Drugi set rozpoczął się niemal identycznie. Na początku tej partii to Ogrodnicy wyglądali lepiej, dzięki czemu objęli prowadzenie (7-3). Prometheus, podobnie jak w pierwszej partii, zdołał doprowadzić do wyrównania (8-8), a następnie objąć prowadzenie (17-14). Mimo, że Prometheus miał swoich rywali ‘na widelcu’ to nie potrafił tego wykorzystać, w efekcie czego, po asie serwisowym Piotra Wickiego, Ogrodnicy zdołali wyrównać (17-17), a następnie wygrać seta do 18. To oznaczało, że marzenia o podium rozgrywek dla Prometheus właśnie się skończyły. Mimo tego, ‘Niebiescy’ w trzecim secie zagrali zmotywowani i wygrali partię do 18. Trzeba przyznać, że było to dobre spotkanie. Dla Prometheusa z kolei było to najsmutniejsze zwycięstwo w SL3. Finalnie, drużyna Mykoli Pocheniuka zajęła miejsce tuż za podium.

Tufi Team – Speednet 0-3 (18-21; 10-21; 16-21)

Chyba w najczarniejszych scenariuszach Tufi Team nie przewidziało tego, że na finiszu rozgrywek mogą spaść na piąte miejsce w ligowej tabeli. Przed spotkaniem, w zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy bowiem o tym, że drużyna Mateusza Woźniaka ma szansę wskoczyć na podium. Aby tak się jednak stało Omida musiałaby wygrać z Bez Odbioru 3-0. Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego, ‘Tuffiki’ wiedzieli, że w obecnym sezonie nie będzie im dane stanąć na podium. W grę wchodziło wyłącznie obronienie czwartego miejsca w ligowej tabeli. Dodatkowo, mieli oni szansę zostać jedyną niepokonaną przez Speednet drużyną w sezonie Wiosna’21. Początek meczu nie wskazywał na to, jak słabe spotkanie zagrają gracze Tufi. Wróć – początek meczu nie wskazywał na to, na jak mało w meczu pozwolą gracze Speednetu. Mecz rozpoczął się bowiem od wyrównanej gry (10-10). W końcówce pierwszej partii na trzypunktowe prowadzenie wyszli ‘Różowi’ i to oni cieszyli się z wygrania pierwszego seta. Druga odsłona to prawdziwa deklasacja. Miazga. Gwałt. Mecz 7c z 2a. Podczas, gdy Speednetowi wychodziło w tej partii wszystko, Tufi Team nie wychodziło nic. Trudność, z jaką przyszła Speednetowi wygrana przypominała tę związaną z przełączeniem kanału w TV lub odblokowaniem smartfona. Skoro jesteśmy przy odblokowaniu to przechodząc płynnie do trzeciego seta można było oczekiwać, że srebrni medaliści poprzedniego sezonu zaprezentują się nieco lepiej w ostatnim secie. Cóż, może i było trochę lepiej, ale to lepiej wystarczyłoby co jedynie na drużynę z dolnej partii tabeli w drugiej lidze. Speednet, podobnie jak w dwóch pierwszych odsłonach okazał się za mocny i zasłużenie sięgnął po komplet punktów, dzięki czemu sezon kończą na najwyższym miejscu w historii występów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta.

Volley Gdańsk – EviRent VT 0-3 (19-21; 18-21; 14-21)

Jako Redakcja podskórnie przeczuwaliśmy, że EviRent okaże się zbyt mocną drużyną do tego, żeby Volley Gdańsk mógł pokusić się we wtorkowy wieczór o komplet punktów. O tym, że było to najważniejsze spotkanie dla obu drużyn w sezonie Wiosna’21 świadczy chociażby frekwencja po obu stronach. Początek meczu nieco lepiej rozpoczęli pretendenci do mistrzowskiego tytułu (10-7). Kilkupunktowa strata utrzymywała się przez większą część tej partii (18-14). Po kilku błędach własnych EviRentu, w końcówce Volley zdołał wrócić do gry (20-19), jednak koniec końców to EviRent wygrał pierwszą odsłonę 21-19. Taki wynik oznaczał, że ‘Niebiescy’ stali się trzecią drużyną w historii SL3, która sięgnęła po mistrzowski tytuł w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mimo, że teoretycznie drugi set nie miał już znaczenia w kontekście walki o medale to jednak Volley Gdańsk zależało, by pokazać się z jak najlepszej strony. Początek drugiego seta rozpoczął się jednak od mocnego uderzenia EviRentu, który wyszedł na prowadzenie (7-1). Z czasem Volley się nieco odkręcił, jednak to gracze Radosława Koniecznego kontrolowali przebieg tej partii i wygrali ją do 18. Ostatnia odsłona rozpoczęła się po myśli graczy w niebieskich koszulkach i tak też się skończyła. EviRent w przekroju całego meczu był drużyną o kilka(naście) procent lepszą w niemal każdym elemencie, dzięki czemu wygrał mecz 3-0 i w przekonujący sposób stał się mistrzem SL3 w sezonie Wiosna’21. Styl, w którym tego dokonali jest naprawdę imponujący. Gratulujemy. Volley Gdańsk do trzech złotych i jednego brązowego medalu, tym razem dokłada srebro i gracze, którzy wystąpili w każdym z sezonów niedługo będą mieli więcej krążków niż Michael Phelps.

Zapowiedź – MATCHDAY #24

Wtorek będzie prawdopodobnie najbardziej szalonym dniem w dziejach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Na którekolwiek boisko nie spojrzymy tam wyrównane spotkania. Dodatkowo, na dziewięć spotkań do końca sezonu wciąż nie znamy podziału miejsc na podium w żadnej z lig oraz trojga z czterech ‘barażowiczów’. Co więcej – w drugiej lidze aż cztery drużyny zagrożone są bezpośrednim spadkiem. Najciekawszym meczem dnia będzie bez wątpienia mecz o mistrzostwo I ligi pomiędzy EviRent a Volley Gdańsk!

DNV S*M*A*S*H – Wirtualna Polska

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Mecz przeciwko DNV S*M*A*S*H będzie ostatnim meczem Wirtualnej Polski w sezonie Wiosna’21. Cóż, jeśli mamy być szczerzy to po raz pierwszy nie mamy pewności czy ‘Biało-czerwonych’ będziemy mieli okazję oglądać w kolejnym sezonie. Wszystko za sprawą tego, że jeszcze nigdy ‘Wirtualni’ nie borykali się z podobnymi problemami jak obecnie. Od początku sezonu Wirtualna Polska miała naprawdę duże problemy kadrowe, wynikające w większości z kontuzji poszczególnych zawodników. W ostatnim tygodniu Wirtualna Polska nie była w stanie uzbierać nawet czterech z piętnastu zawodników wpisanych do składu. W efekcie tego drużyna Jędrzeja Matli musiała oddać mecz przeciwko Speednet 2 walkowerem. Sama w sobie sytuacja jest bardzo przykra. Dodatkowo, ma też duży wpływ na układ tabeli, bowiem z dużą dozą prawdopodobieństwa DNV nie przeskoczy już w tabeli Speednetu, na co jeszcze do niedawna mieli szansę. Mimo tego, nie sytuacja w tabeli jest tu przygnębiająca, a fakt, że drużyny takie jak DNV czy Speednet chcą po prostu pograć. Reasumując – kto wie, czy mecz z DNV S*M*A*S*H nie będzie epilogiem historii zapoczątkowanej 3 kwietnia 2019 r. Jeśli by się tak stało to Wirtualna Polska wypisałaby się z bardzo wąskiego grona siedmiu drużyn, które wystąpiły w każdym sezonie. Prócz nich w siedmiu ekipach znajduje się wtorkowy rywal Wirtualnych – DNV S*M*A*S*H. Gracze z Gdyni mimo niekorzystnego dla nich układu tabeli ani myślą o tym, aby miało ich kiedykolwiek zabraknąć. Wręcz przeciwnie – drużyna Michała Białka widzi, ile jeszcze pracy muszą wykonać, aby bez przeszkód móc nawiązać rywalizację z czołowymi drużynami w trzeciej lidze.

Typ Redakcji: Wirtualna Polska

Typ Eksperta (Maciej Kot): DNV S*M*A*S*H

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Wirtualna Polska

ACTIVNI Gdańsk – BH Rent MiszMasz

Godz.:19:00, boisko nr 1

Żarty się skończyły. Albo rybki, albo pipki. Sytuacja ta dotyczy obu drużyn. W pojedynku otwierającym wtorkowe zmagania zmierzą się drużyny znajdujące się na odpowiednio trzynastym oraz dziesiątym miejscu w ligowej tabeli. Nieco lepszą sytuację mają ‘Hotelarze’, choć tak szczerze powiedziawszy jest to uznanie przykrego zapachu z ust nad trądzikiem. Jak uznanie, że M jak Miłość jest serialem lepszym niż Klan. Ech, co tu mówić. Oba są do dupy. Do dupy jest również sytuacja obu drużyn na finiszu rozgrywek. O ile MiszMasz jest w dupie i czuje się w niej niekomfortowo, tak ACTIVNI Gdańsk zaczęli się w poniedziałkowy wieczór w niej urządzać. Nie chcemy się zbytnio pastwić nad ekipą Artura Kurkowskiego, ale poziom, który drużyna zaprezentowała w meczu z Range Softem sprawiał, ze rozważaliśmy czy w oczodoły nie włożyć sobie miksera. Nie ma się co oszukiwać, jeśli ACTIVNI zagrają podobne spotkanie we wtorek to w drugiej lidze się nie utrzymają. Żeby MiszMasz nie poczuł się przypadkiem jak urwis, który drakę z nauczycielką, w odróżnieniu od kolegów z klasy przeszedł suchą stopą przypomnimy, że MiszMasz również miał w obecnym sezonie wiele słabych momentów i w zasadzie nie zdziwiłoby nas to gdyby to drużyna Tomasza Walaskowskiego przegrała. Panowie z obu ekip – to Wasz dzień. Nie spieprzcie tego.

Typ Redakcji: BH Rent MiszMasz

Typ Eksperta (Maciej Kot): ACTIVNI Gdańsk

Typ Redakcji: (Agnieszka Pasternak): BH Rent MiszMasz

Team Looz – Dziki Wejherowo

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Terminarz na ostatni dzień meczowy układaliśmy z myślą, że mecz pomiędzy Dzikami a Team Looz zadecyduje o tym, która z ekip w ostatecznym rozrachunku zdobędzie złote medale w trzeciej lidze. Mimo, iż tak się nie stanie, nie oznacza to, że w meczu będzie wiało nudą. Przypomnijmy, że Team Looz wciąż ma szansę na to, by rzutem na taśmę wskoczyć na drugie miejsce podium. Aby tak się stało, gracze w czarnych koszulkach muszą wygrać mecz z Dzikami w stosunku 3-0. Czy jest to możliwe? Jak najbardziej tak. To właśnie takim wynikiem na korzyść Team Looz zakończyło się spotkanie rozegrane 24 czerwca. Mimo faktu, że Dziki wystąpiły tego dnia w teoretycznie najmocniejszym składzie to nie mieli oni szans w rywalizacji z drużyną Looz. Czemu tym razem miałoby być inaczej? Dodatkowym argumentem na korzyść Team Looz jest to, że ich przeciwnikom – drużynie z Wejherowa może w ten dzień zabraknąć mobilizacji. Obojętnie bowiem jaki wynik w meczu nie padnie, nie zmieni to położenia drużyny Filipa Stabulewskiego. Z drugiej strony, Dziki z pewnością nie chciałyby być kojarzone z brakiem sportowej postawy czy odpuszczaniem meczu. Dodatkowo, mecz przeciwko Team Looz mogą oni potraktować jako dobre przetarcie przed wrześniowymi spotkaniami w wyższej klasie rozgrywkowej.

Typ Redakcji: Team Looz

Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Looz

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Team Looz

DNV S*M*A*S*H – Speednet 2

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Tuż po spotkaniu z Wirtualną Polską, gracze DNV S*M*A*S*H przystąpią do najważniejszego meczu obecnego sezonu. Naprzeciw nich staną bowiem gracze Speednetu, z którymi o mały włos DNV nie wygrało w meczu, do którego doszło 21 czerwca. Nie chcemy przesądzać, ale jeśli drużyna DNV przegra spotkanie z Wirtualną Polską, do którego dojdzie o godzinie 19:00 to mecz przeciwko ‘Programistom’ będzie ich ostatnią szansą na odniesienie wygranej w sezonie Wiosna’21. Przypomnimy, że obecnie DNV jest jedną z dwóch drużyn ze wszystkich ekip biorących udział w sezonie Wiosna’21, które nie wygrały swojego spotkania. O ile drugoligowe Chilli Amigos nie ma już szans na odmienienie sytuacji tak DNV wciąż ma na to szansę. Czy dużą? W trakcie jedenastu dotychczasowych spotkań, poza meczem ze Speednetem blisko było również w meczu z Portem Gdańsk. Ostatecznie to drużyna z doków była zwycięzcą. Jeśli chodzi o rywali DNV to obecnie ‘Programiści’ mają na swoim koncie dwa zwycięstwa. Pierwsze z nich przeciwko DNV. Do drugiego mimo, że doszło to nie sprawiło one żadnej radości ‘Różowym’. Wszystko za sprawą tego, że doszło do niego po tym, jak Wirtualna Polska nie stawiła się na parkiecie. ‘Programiści’ wykorzystali jednak ten czas bardzo produktywnie. Zagrali oni bowiem sparing z drużyną złożoną z mieszanki kilku graczy Niepokonanych PKO Bank Polski, eksperta – Pani Agnieszki oraz dwójki pierwszoligowych graczy AVOCADO friends. Z pewnością dla ‘Rożowych’ było to nowe – ciekawe doświadczenie. Dodatkowo, mieli okazję do podszlifowania kilku elementów siatkarskiego rzemiosła. Czy to przekuje się na wynik rywalizacji?

Typ Redakcji: Speednet 2

Typ Eksperta (Maciej Kot): Speednet 2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Speednet 2

Bez Odbioru – Omida Team

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Do brązowych medali drużynie Bez Odbioru brakuje zaledwie jednego punktu. Trudno sobie wyobrazić, że przy równej liczbie punktów, na finiszu rozgrywek ekipa Maćka Kota mogłaby mieć gorszy bilans małych punktów niż Tufi Team. Ci z kolei, aby zająć miejsce na podium, musieliby wygrać swoje spotkanie 3-0 i liczyć na potknięcie Bez Odbioru. O taki scenariusz, jak wiadomo, będzie niezwykle trudno. Wracając do wtorkowego meczu, będzie to drugi pojedynek obu drużyn w historii Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Pierwszy mecz, do którego doszło 24 czerwca zakończył się zwycięstwem ‘Niebieskich’, którzy wygrali 2-1. Przed wtorkowym spotkaniem ponownie to właśnie oni są faworytem. Jak do tej pory, Bez Odbioru w trzynastu meczach wygrało osiem razy oraz zanotowało pięć porażek. Przez pewien czas wydawało się, że będą oni w stanie powalczyć o wyższe cele. Nie ma jednak co wybrzydzać. Biorąc pod uwagę, że drużyna w poprzednim sezonie występowała w drugiej lidze – trzecie miejsce należy uznać za sukces. O tym, jakie problemy miewają drużyny, które awansują do wyższej klasy rozgrywkowej świadczy chociażby druga liga, z którą po sezonie pożegnała się drużyna Chilli Amigos, a inna – BH Rent MiszMasz do ostatniej kolejki walczy o utrzymanie. Jeśli chodzi o ich rywali – Omidę Team to obecny sezon jest dla nich nową sytuacją. Przypomnijmy, że do tej pory ‘Logistycy’  każdy sezon kończyli z medalami na szyi. Dwa razy było to złoto (raz w 2 lidze, raz w 1), a raz srebro (w 1 lidze). Na ewentualne kolejne sukcesy Omida musi poczekać co najmniej do przyszłego sezonu.

Typ Redakcji: Bez Odbioru

Typ Eksperta (Maciej Kot): Bez Odbioru

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Bez Odbioru

Letni Gdańsk – Oliwa Team

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Serio? Czy właśnie taki ma być epilog Oliwy w sezonie Wiosna’21? Za każdym razem, kiedy ‘Oliwiacy’ przegrywali powtarzaliśmy sobie, jeszcze chwila, już za momencik, cierpliwości – Oliwa się ogarnie. Cóż – będzie o to trudno. Po sześciu porażkach z rzędu, Oliwa Team spadła na dwunaste miejsce w ligowej tabeli. Gdyby sezon kończył się w momencie pisania tej zapowiedzi to Oliwa w czwartkowy wieczór zmierzyłaby się z trzecią drużyną trzeciej ligi w meczu barażowym. Tak szczerze, czy byłoby to takie złe dla ‘Oliwiaków’? Absolutnie koszmarny scenariusz dla drużyny Dawida Karpińskiego to ten, w którym przegrywają oni dzisiejsze spotkanie z Letnikami 0-3, a ACTIVNI wygrywają z BH Rent MiszMasz, zdobywając przy tym komplet punktów. To oznaczałoby, że Oliwa spadłaby bezpośrednio do trzeciej ligi. Czy taki scenariusz jest możliwy? Cóż, nie da się ukryć, że jest coraz bardziej realny. Wtorkowym rywalem Oliwy będzie Letni Gdańsk, który w poniedziałkowy wieczór przeżył jeden z największych zawodów sportowych, odkąd dołączył do Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Przypomnijmy, że jeszcze przed poniedziałkowym spotkaniem pisaliśmy, że tylko kataklizm mógłby sprawić, że Letni nie awansuje do pierwszej ligi. Czy ten właśnie nadciąga? Kto wie, jeśli Letni zaprezentuje się we wtorek tak, jak miało to miejsce w meczu ze Spontanem to wygrana w meczu pozostaje kwestią otwartą. Taki scenariusz byłby koszmarem nie tylko dla Letniego, ale również dla drużyn z dolnych partii tabeli, które poza Oliwą walczą o utrzymanie.

Typ Redakcji: Letni Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Letni Gdańsk

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Letni Gdańsk

Prometheus – Ogrodnicy

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Końcówka sezonu nie ułożyła się dla Prometheus w najlepszy możliwy sposób. Kiedy wydawało się, że ‘Niebiescy’ zajmą miejsce na podium to gracze Mykoli Pocheniuka przegrali spotkanie z Nielotami 1-2. Dodatkowo, wczorajsze spotkanie w stosunku 3-0 z Letnim Gdańskiem wygrała ekipa Team Spontan i to właśnie oni znajdują się obecnie na drugim miejscu w tabeli. Co gorsze dla Prometheus, mają oni zdecydowanie lepszy stosunek małych punktów, co oznacza, że ewentualna wygrana Prometheusa 3-0 nie sprawi, że wskoczą oni przed Spontana w ligowej tabeli. Na szali jest obecnie trzecie miejsce. Aby tak się stało, gracze z Ukrainy muszą wygrać wtorkowe spotkanie, a na dodatek liczyć na potknięcie ‘Letników’ w meczu z walczącą o życie ekipą Oliwy. To nie jest bynajmniej niemożliwe, bowiem Letni Gdańsk w poniedziałkowy wieczór, w związku z brakami kadrowymi rozegrał bodajże najgorsze spotkanie w obecnym sezonie. Jeśli nic się nie zmieni to Oliwa ma szansę ich ograć. Z pewnością na taki scenariusz liczą ‘Niebiescy’. Te plany postarają się pokrzyżować Ogrodnicy, którzy na kolejkę przed końcem ligi zajmują ósme miejsce. To, co ważne z ich perspektywy to fakt, że są o jedno oczko niżej niż ich największy rywal – Volley Kiełpino. Jeśli we wtorkowy wieczór Ogrodnikom uda się wygrać to sezon zakończyliby nad graczami z Kiełpina. Jeśli nie da się zrealizować planu, w którym Ogrodnicy zajęliby miejsce na podium to można chociaż zrealizować mniejszy plan i wygrać rywalizację z największym przeciwnikiem.

Typ Redakcji: Prometheus

Typ Eksperta (Maciej Kot): Prometheus

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Prometheus

Tufi Team – Speednet

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Jedyną niezdobytą przez graczy Speednet twierdzą w sezonie Wiosna’21 pozostaje ekipa Mateusza Woźniaka – Tufi Team. Co więcej – gdy przyjrzymy się, jak radziły sobie obie ekipy w bezpośrednich pojedynkach od sezonu Jesień’19 to zobaczymy, że Tufi Team trzykrotnie wygrywało, a na dodatek nie tracili przy tym ani jednego seta. Jeśli Tufi Team chce rzutem na taśmę zapewnić sobie miejsce na podium to we wtorkowy wieczór ponownie muszą wygrać za komplet punktów, a na dodatek liczyć na to, że o godzinie 20:00 Omida Team upora się z ekipą Bez Odbioru. Cóż, nie chcemy psuć nastrojów srebrnym medalistom poprzedniego sezonu, ale taki scenariusz zdaje się być ‘palcem po wodzie pisany’. Trudno bowiem sobie wyobrazić, że Bez Odbioru przegra mecz z będącymi pod formą graczami Omidy. Kto wie, czy nie trudniej wyobrazić sobie to, że Tufi ogra będących w kapitalnej dyspozycji graczy Speednetu. Aż siedem z dziewięciu ostatnich pojedynków Speednet kończył z tarczą. Gracze Marka Ogonowskiego mogą obecnie żałować, że ich forma przyszła tak późno. Gdyby nie przespany początek sezonu to ‘Różowi’ prawdopodobnie zakręciliby się w okolicy podium, co jeszcze przed sezonem wydawało się absurdem. Obecnie ze Speednetu żadna z drużyn już nie śmieszkuje, co tylko pokazuje, ile w sporcie znaczy kilka tygodni. Jeśli ‘Programiści’ podtrzymają w przyszłym sezonie formę, którą widzieliśmy w ostatnim czasie to przed nimi świetlana przyszłość. Z drugiej strony, wciąż mają szansę na wskoczenie na czwarte miejsce w tabeli. Aby tak się stało, Bez Odbioru musi ograć Omidę, a Speednet Tufi Team za komplet punktów. Niezależnie od tego, czy do tego dojdzie, ‘Programiści’ zajmą w obecnym sezonie najwyższe miejsce w historii występów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta.

Typ Redakcji: Tufi Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Speednet

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Speednet

Volley Gdańsk – EviRent VT

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Pojedynek o godzinie 21:00 będzie ozdobą, a zarazem zwieńczeniem sezonu Wiosna’21. Cały sezon poukładał się w ten sposób, że obie drużyny wciąż mają szansę na mistrzowski tytuł. Owszem, możemy co prawda kręcić nosem i mówić, że idealną sytuacją przed ostatnim meczem sezonu byłaby ta, w której obie drużyny miałyby na swoim koncie taką samą liczbę punktów i zwycięzca zgarniałby całą pulę. We wtorkowy wieczór, aby do tego doszło, Volley Gdańsk musiałby zdobyć komplet punktów, co umówmy się – będzie niezwykle wymagającym zadaniem. Przygotowując się do najważniejszego meczu w sezonie, drużyna Volley Gdańsk skorzystała z faktu, że w poniedziałkowy wieczór na mecz z AVOCADO friends nie stawili się gracze Trójmiejskiej Strefy Szkód i zagrali oni z ‘Weganami’ mecz kontrolny. Biorąc pod uwagę fakt, że forma Volley Gdańsk w ostatnim czasie jest na fali wznoszącej oraz to, że EviRent boryka się w ostatnim czasie z problemami kadrowymi sprawia, że z pewnością będziemy świadkami pasjonującego spotkania. Wydaje się, że delikatnym faworytem spotkania będą zawodnicy Radosława Koniecznego i po meczu staną się trzecią drużyną w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, która może pochwalić się mistrzowskim tytułem pierwszej ligi. Tak jak wspominaliśmy, do złotych medali drużynie EviRent brakuje zaledwie jednego oczka. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby ‘Niebiescy’ przegrali spotkanie, nie zdobywając przy tym choćby jednego punktu. Z drugiej strony, do niedawna pisaliśmy o tym, że EviRent nie przegrał jeszcze spotkania. Obie drużyny doskonale wiedzą, że każda passa się kiedyś kończy.

Typ Redakcji: EviRent VT

Typ Eksperta (Maciej Kot): Volley Gdańsk

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Volley Gdańsk

MATCHDAY #23

Za nami szalony przedostatni dzień rozgrywek, w którym mimo, że doszło do zaledwie pięciu spotkań to miały one ogromny wpływ na tabelę. Na górze tabeli, po wyniku 3-0 dla Spontana, doszło do zamiany miejsc obu drużyn. Ponadto, w drugiej lidze utrzymanie zapewniła sobie drużyna Range Soft. Zapraszamy na podsumowanie poniedziałkowej serii gier!

ACTIVNI Gdańsk – Range Soft VT 0-3 (8-21; 11-21; 11-21)

Pierwotnie, ACTIVNI Gdańsk mieli rozegrać w poniedziałkowy wieczór dwa spotkania. W związku z treningiem koszykarzy Trefla musieliśmy nieco zmienić swoje plany i mecze barażowe przesunąć na czwartek. Oznaczało to, że w poniedziałek ACTIVNI zagrali jedno spotkanie, a we wtorek stoczą ostatni mecz w sezonie. Ich rywalem będzie ekipa BH Rent MiszMasz i będzie to mecz o wszystko. Wyniki poniedziałkowych spotkań ułożyły się dla ACTIVNYCH niekorzystnie. Nie dość, że sami przegrali z ‘Rangersami’ to na dodatek BL Volley wygrał spotkanie z ‘żółto-czarnymi’, przez co ACTIVNI mają obecnie niemałe kłopoty. Jeśli chodzi o ich mecz z ‘Rangersami’ to trzeba uczciwie przyznać, że ACTIVNI ani przez chwilę nie zagrozili swoim rywalom. Dość powiedzieć, że w obecnym sezonie ACTIVNYM zaledwie raz zdarzyło się przegrać w secie, nie zdobywając przy tym dziesięciu punktów. Właśnie taką gorzką pigułkę gracze Artura Kurkowskiego musieli przełknąć w poniedziałkowy wieczór. W kolejnych setach nie było znacznie lepiej. ACTIVNI byli w drugiej partii równorzędnym rywalem, do momentu kiedy na tablicy wyników pojawiło się 6-5. Dalej, podobnie jak w pierwszej partii był ‘odjazd’ i ekipa Artura Kurkowskiego nie mogła w zasadzie nic zrobić. Co tu dużo mówić – niemoc, która panowała w ekipie nie nastraja optymizmem przed wtorkowym spotkaniem z ‘Hotelarzami’. Jeśli ktoś z Was zastanawia się jak wyglądał trzeci set – spieszymy z odpowiedzią. Deklasacja podobna do tej, którą oglądaliśmy w dwóch pierwszych odsłonach. Dzięki świetnej grze ‘Rangersi’ zapewnili sobie utrzymanie w drugiej lidze. Potwierdziły się zatem słowa Sławomira Kudyby, który w wywiadzie udzielonym kilkanaście dni temu był o utrzymanie wyjątkowo spokojny.

Letni Gdańsk – Team Spontan 0-3 (15-21; 13-21; 13-21)

Kilka godzin przed rozpoczęciem meczu Letniego ze Spontanem dowiedzieliśmy się, że w szeregach ‘Letników’ zabraknie kilku graczy. Najpoważniejszym osłabieniem zdawała się być absencja rozgrywającego – Marcina Jarosławskiego, którego z końcówki sezonu oraz meczu gwiazd wyeliminowała kontuzja. Na potrzebę chwili – na rozegraniu zobaczyliśmy Piotra Kamińskiego, który z perspektywy meczu na nowej pozycji radził sobie całkiem nieźle, jednak wejść w buty wspomnianego wcześniej sypacza było niezwykle trudno. Mimo tych kłopotów to Letnicy weszli lepiej w mecz (5-1). Po kilku błędach graczy w granatowych strojach na tablicy wyników pojawił się remis (6-6). Z każdą kolejną chwilą Spontan wyglądał coraz lepiej, co wpłynęło na wynik (14-10). Czteropunktowa zaliczka plus kolejne błędy ‘Letników’ pozwoliły Spontanowi na wygranie seta do 15. Jeszcze gorzej gracze Letniego zapamiętają drugiego seta. Tu nie było wyrównanej walki, nawet na początku. Spontan po bloku środkowego – Marcina Karbownika wyszedł na prowadzenie (8-4). W dalszej części seta utrzymywała się czteropunktowa przewaga ‘Pomarańczowych’. Po asie serwisowym drugiego środkowego – Pawła Kolana Spontan wyszedł na pięciopunktowe prowadzenie (16-11), które w końcówce jeszcze powiększył i wygrał seta do 13. Przed trzecim setem zastanawialiśmy się, czy Spontan będzie typowym Spontanem i przegra trzecią partię. Nic bardziej mylnego. Gracze Piotra Raczyńskiego całkiem słusznie uznali, że co za dużo to i świni niezdrowo i dla odmiany postanowili wygrać trzecią partię. Styl, w którym tego dokonali był doprawdy imponujący. Dzięki wygranej za komplet punktów Spontan zapewnił sobie co najmniej trzecie miejsce.

Oliwa Team – Szach-Mat 0-3 (18-21; 19-21; 10-21)

Zastanawialiśmy się, jak ten mecz będzie wyglądał. Jak podejdzie do spotkania drużyna Szach-Mat, która zapewniła sobie w poprzednim tygodniu mistrzowski tytuł. Dodatkowo zastanawialiśmy się, czy Oliwa Team się wreszcie obudzi. Widmo spadku z drugiej ligi w chwili obecnej jest wręcz namacalne. Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej, aczkolwiek elektrycznej gry obu drużyn (8-8). Po chwili Oliwa zdołała wyjść na czteropunktowe prowadzenie (12-8) i wydawało się, że są w stanie zdobyć szalenie istotny punkt do tabeli. Po chwili jednak, po zagrywce Sebastiana Kopiczko, na tablicy mieliśmy remis (15-15) i po, co tu dużo mówić, słabej końcówce Oliwy to Szach-Mat cieszył się z wygrania pierwszego seta. Druga odsłona rozpoczęła się od prowadzenia ‘Szachistów’ (6-3), które co rusz było sukcesywnie powiększane. W drugiej części seta po ataku z przechodzącej jednego z graczy Szach-Mat prowadził już 14-8. Gdy wydawało się, że po chwili set ten dobiegnie końca, Oliwa sukcesywnie zaczęła odrabiać punkty. Po asie serwisowym  Mateusza Mazuraka, Oliwa traciła zaledwie jeden punkt (19-20). Ostatecznie partię tę jednak wygrali świeżo upieczeni mistrzowie drugiej ligi. Ostatnia odsłona była już pokazem mocy Szachistów, którzy rozbili swoich przeciwników do 10, dzięki czemu kończą sezon Wiosna’21 w wielkim stylu. Ich rywali – Oliwę Team czeka jeszcze spotkanie z ‘Letnim’, w którym gracze Dawida Karpińskiego będą walczyć o życie.

BES-BLUM Nieloty – Volley Kiełpino 2-1 (21-16; 21-17; 19-21)

Wydaje nam się, że pojedynek Nielotów z Volley Kiełpino można śmiało określić mianem meczu drużyn, które w obecnym sezonie nie zagrały na miarę oczekiwań. Nie mówimy tu tylko o przedsezonowych prognozach Redakcji, ale o wewnętrznych odczuciach graczy obu ekip. Przypomnijmy, że Nieloty w poprzednim sezonie były o włos od tego, aby awansować do elity. Po bardzo dobrym sezonie zmierzyli się oni w meczu barażowym z AVOCADO friends i ostatecznie to ‘Weganie’ wygrali ten wyrównany pojedynek. Można było zatem sądzić, że ‘Pingwiny’ są w obecnym sezonie w stanie zrobić kolejny krok. Nie inaczej wygląda sytuacja z rywalami, dla których obecny sezon był… mega dziwny. Ba, jako Redakcja pokusilibyśmy się nawet o stwierdzenie, że tak nieprzewidywalnej drużyny jak Volley Kiełpino w SL3 jeszcze nie było i zapewne szybko nie będzie. Dość powiedzieć, że przed spotkaniem z Nielotami dość długo zastanawialiśmy się, która z ekip wygra spotkanie. Volley Kiełpino potrafił w obecnym sezonie ograć ‘Letników’ 3-0, by przegrać z ACTIVNYMI, czy jako jedyna drużyna stracić seta z Chilli Amigos. Istne szaleństwo. Poniedziałkowe spotkanie rozpoczęło się lepiej dla Nielotów, którzy w dwóch pierwszych setach prezentowali po prostu więcej jakości w niemal każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Najciekawiej zrobiło się w trzeciej odsłonie, w której obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko. Mimo faktu, iż Nieloty prowadziły (7-4) to gracze z Kiełpina po chwili objęli prowadzenie (12-9). W dalszej części gra się wyrównała (15-15), ale końcówka tego meczu należała do ‘Granatowych’, którzy wygrali seta do 19. MVP spotkania, po raz pierwszy w obecnym sezonie – Mateusz Bone.

BL Volley – Range Soft VT 2-1 (21-17; 16-21; 23-21)

Drużyna Range Soft VT do spotkania z BL Volley przystępowała jako ekipa, która zapewniła sobie utrzymanie w drugiej lidze. Jako Redakcja, znając sportowe ambicje ‘Rangersów’ byliśmy przekonani, że o jakimkolwiek pobłażaniu nie mogło być mowy. Cóż – byliśmy pewni, że za wygraną z BL Volley, ‘Rangersi’ rozważyliby ucięcie swojego przyrodzenia. Tak, tacy to ambitni goście. Pierwszy set rozpoczął się od prowadzenia BL Volley (8-5). Range Soft popełniał w tym fragmencie sporo niewymuszonych błędów, co przy wyjątkowo skoncentrowanych przeciwnikach przyniosło taki, a nie inny skutek. Delikatna przewaga drużyny Wojciecha Strychalskiego trwała do stanu (16-15), po którym BL Volley zmuszone było wziąć czas. Ten okazał się strzałem w dziesiątkę, bowiem po chwili BL dorzuciło kilka punktów i wygrało pierwszą partię do 17. Druga odsłona była wyrównana do stanu 8-8. Jako pierwsi na znaczące prowadzenie wyszli zawodnicy BL (12-8). Po trzech punktach (1 blok, 2 asy) Sławomira Kudyby, ‘Rangersi’ zdołali wyrównać stan rywalizacji (12-12). Była to jednak zaledwie woda na młyn ‘Rangersów’, którzy po chwili wyszli na prowadzenie i wykorzystali przestój BL Volley, wygrywając do 16. Ostatnia partia to istne szaleństwo. W trakcie seta Range Soft VT prowadził już (14-11), jednak po bloku świetnie dysponowanego Michała Konopki przewaga stopniała do jednego oczka (14-13). Od tego momentu do końcówki mieliśmy wyrównaną partię, z lekką przewagą ‘Rangersów’. Ci popełnili w końcówce sporo błędów indywidualnych i nie zdołali ‘zgasić światła’ przeciwnikom przy stanie 20-17. Jako, że niewykorzystane okazje lubią się mścić to po chwili BL wyrównał, a następnie wygrał partię 23-21 i ekipa mogła świętować bardzo ważne zwycięstwo.

Zapowiedź – MATCHDAY #23

Wyłączając dzień zaplanowany na mecze barażowe oraz gwiazd, przed nami przedostatni dzień meczowy w sezonie Wiosna’21. Najciekawszym wydarzeniem powinno być starcie pomiędzy drugą a trzecią ekipą w drugiej lidze. Ponadto, dojdzie do dwóch arcyważnych spotkań drużyn walczących o utrzymanie w drugiej lidze. Zapraszamy na zapowiedź poniedziałkowej serii gier!

ACTIVNI Gdańsk – Range Soft VT

Godz.: 19:45, boisko nr 2

Przed obiema drużynami szalenie istotne spotkanie. Spotkanie, które być może zdecyduje o ‘być albo nie być’ w drugoligowych rozgrywkach. Obecnie ACTIVNI Gdańsk znajdują się tuż pod powierzchnią. Gdyby gracze Artura Kurkowskiego zakończyli sezon na trzynastym miejscu w tabeli to po dwóch sezonach spędzonych na drugoligowych parkietach, spadliby do trzeciej klasy rozgrywkowej. To rzecz jasna nie jest jeszcze przesądzone. Bardzo dobra forma, którą w ostatnim czasie zaprezentowali ACTIVNI pozwoliła na to, że w serca ACTIVNYCH wlała się ogromna dawka nadziei. Czy powtórka z poprzedniego sezonu, w którym przez długi czas wydawało się, że ACTIVNI mogą spaść z ligi, a następnie zanotowali kapitalną końcówkę ma szansę się powtórzyć? Dużo będzie zależało od formy, jaką w końcówce sezonu zaprezentują ich bezpośredni rywale w walce o utrzymanie. W przeciągu dwóch dni ACTIVNI zmierzą się z Range Softem oraz BH Rent MiszMasz czyli drużynami mającymi odpowiednio jeden oraz dwa punkty więcej. Co ciekawe, każda z wymienionych trzech drużyn w ostatnim czasie ma naprawdę solidną formę. Mimo, że Range Soft przegrał ostatnie spotkanie ze Spontanem to w naszych oczach było to prawdopodobnie jedno z najlepszych spotkań w sezonie Wiosna’21. Ponadto, dla obu drużyn będzie to drugie spotkanie w historii SL3. W sezonie Jesień’20, górą byli ACTIVNI, którzy wygrali 2-1. Obecnie, wydaje nam się,  że nieco większe szanse na wygranie spotkania mają ‘Rangersi’. O tym czy tak będzie, przekonamy się niebawem!

Typ Redakcji: Range Soft VT

Typ Eksperta (Maciej Kot): Range Soft VT

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): ACTIVNI Gdańsk

Letni Gdańsk – Team Spontan

Godz.: 19:45, boisko nr 3

W ostatnim magazynie wspominaliśmy o tym, że tylko kataklizm mógłby sprawić, że Letni Gdańsk nie zajmie w lidze drugiego miejsca, co oznaczałoby bezpośredni awans do elity. Co mogłoby się wydarzyć, aby tak się stało? Na początek Letnicy musieliby przegrać ze Spontanem, a po chwili ‘poprawić’ z walczącą o utrzymanie Oliwą Team. Czy jest to możliwe? Tak Czy jest to prawdopodobne? Cóż, tu odpowiedź jest już przecząca. Mimo, że jesteśmy niemal przekonani o tym, że w poniedziałkowy wieczór będziemy świadkami wyrównanego pojedynku to jednak wydaje nam się, że to ‘Letnicy’ są faworytem spotkania i to oni po spotkaniu będą mieli więcej powodów do optymizmu. W ramach ciekawostki zdradzimy Wam, że przed napisaniem tej zapowiedzi mieliśmy okazję porozmawiać z kapitanem Spontana, który był przekonany, że to jego ekipa wygra do tego stopnia, że wyszedł on z propozycją małego zakładu. Jako, że Redakcja przekonania co do tego nie miała, zakładu nie przyjęliśmy. Dla obu drużyn poniedziałkowe spotkanie będzie już czwartym bezpośrednim pojedynkiem w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Do tej pory lepszym bilansem może pochwalić się Spontan, który wygrywał dwa razy. Jak będzie tym razem? Jeśli ‘Oranje’ nie chcą na finiszu stracić miejsca na podium to muszą w poniedziałek zdobyć punkty. Wydaje się bowiem mało prawdopodobne, aby czwarty w tabeli Prometheus zakończył mecz z Ogrodnikami bez zdobyczy punktowej. Stawka meczu sprawia, że z całą pewnością będziemy świadkami pasjonującego spotkania.

Typ Redakcji: Letni Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Spontan

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Letni Gdańsk

Oliwa Team – Szach-Mat

Godz.: 19:45, boisko nr 1

W ostatnim magazynie pochyliliśmy się nad spotkaniem Oliwy z Szach-Matem. Mówiliśmy tam między innymi o tym, że potencjalnie będzie to mecz – pułapka dla obu drużyn. Z jednej strony trudno o jakąś wybitną mobilizację w ekipie Szach-Matu, którzy zapewnili sobie tytuł mistrzowski w poprzednim tygodniu. Z drugiej strony, ewentualna porażka ‘Szachistów’ sprawi, że wśród pozostałych drużyn walczących o utrzymanie pojawiłyby się zarzuty o odpuszczaniu spotkań czy braku sportowej postawy. Jeśli chodzi o Oliwę to powoli ich sytuacja staje się dramatyczna. Drużyna Dawida Karpińskiego przegrała pięć ostatnich spotkań z rzędu, co sprawia, że znajdują się oni o zaledwie jedno oczko nad będącymi na miejscu barażowym graczami BL Volley. Sytuacji nie pomaga bez wątpienia to, że ostatnie dwa spotkania ‘Oliwiaków’ to mecze ze świeżo upieczonym mistrzem drugiej ligi oraz obecnym wiceliderem. Ewentualne dwie porażki, które co by nie mówić – są najbardziej prawdopodobnym scenariuszem mogą sprawić, że Oliwa Team stałaby się pierwszą w historii SL3 drużyną, która na przestrzeni dwóch sezonów spadła z pierwszej do trzeciej ligi. Na początku zapowiedzi wspomnieliśmy jednak o pułapkach obu drużyn. Mamy nadzieję, że w przypadku świetnego spotkania ‘Oliwiaków’ nikt graczom z Oliwy nie będzie umniejszał, wskazując na to, że ich rywale odpuścili mecz. Może się przecież okazać, że Oliwa wygra dzięki własnym umiejętnościom. W swojej historii w SL3 wielokrotnie udowadniali, że grać potrafią. Czas wrócić do dobrej formy, dzięki której uda się uratować i grać dalej w drugiej lidze.

Typ Redakcji: Szach-Mat

Typ Eksperta (Maciej Kot): Szach-Mat

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Szach-Mat

BES-BLUM Nieloty – Volley Kiełpino

Godz.: 20:45, boisko nr 1

O godzinie 20:45, kiedy obie drużyny przystąpią do rywalizacji, powinno być już wszystko wiadomo. Godzinę wcześniej zagrają bowiem Letni Gdańsk z Team Spontan. Jeśli mecz wygrają ci pierwsi, będzie to oznaczało, że Nieloty mają wciąż bardzo dużą szansę na to, że zakończą sezon na podium rozgrywek i kto wie, być może awansują do elity. Z drugiej strony, gdy mecz z ‘Letnikami’ wygrają gracze Team Spontan to nic więcej nie będzie miało znaczenia i brązowi medaliści z poprzedniego sezonu nie zdołają nawiązać do tego wyniku. Niezależnie od tego, jak potoczy się sytuacja jesteśmy przekonani, że obecny sezon dał dużo więcej Nielotom niż poprzedni, w którym znaleźli się na podium. Mamy tu na myśli przede wszystkim doświadczenie oraz umiejętność radzenia sobie w sytuacji, w której ‘nie idzie’ lub idzie, ale tylko w poszczególnych setach. Jesteśmy przekonani, że jeśli ‘Pingwiny’ wyciągną z tej lekcji odpowiednie wnioski to ich przyszłość w SL3 może być zdecydowanie lepsza. Wracając do meczu, jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, że bezpośredni pojedynek pomiędzy obiema drużynami może mieć znaczenia dla obu ekip. W międzyczasie Nieloty straciły jednak punkty ze Spontanem, Ogrodnikami czy Prometheusem. Jeszcze gorzej wyglądali pod tym kątem gracze Volley Kiełpino, którzy niespodziewanie przegrali 0-3 z ACTIVNYMI Gdańsk oraz stracili jednego seta z Chilli Amigos. Gdyby te dwa spotkania wygrali po 3-0 to mieliby zaledwie jeden punkt straty do podium rozgrywek i mecz z Nielotami byłby najważniejszym spotkaniem, od kiedy drużyna przystąpiła do ligi.

Typ Redakcji: BES-BLUM Nieloty

Typ Eksperta (Maciej Kot): BES-BLUM Nieloty

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): BES-BLUM Nieloty

BL Volley – Range Soft VT

Godz.: 20:45, boisko nr 2

Jeśli wszystko pójdzie po myśli ‘Rangersów’, mecz z BL Volley może być dla nich bez znaczenia w kontekście utrzymania drużyny w drugiej lidze. Aby tak się stało i drużyna nie musiałaby się oglądać na inne ekipy, powinni wygrać spotkanie o godzinie 19:45 z ACTIVNYMI za komplet punktów. Czy jest to w ogóle możliwe? Jak najbardziej. Z pewnością na taki scenariusz liczą nie tylko gracze Range Soft, ale również zawodnicy BL Volley. Z jednej strony oznaczałoby to, że drużyna czyhająca za ich plecami nie zdobyła punktu, a w dodatku kto wie, być może ‘Rangersi’ podeszliby do meczu z BL rozluźnieni, co potencjalnie zwiększałoby szansę ‘niebiesko-czerwonych’ na odniesienie zwycięstwa. Zostawmy jednak te rozważania. Jesteśmy przekonani, że kto jak kto, ale BL Volley liczy przede wszystkim na siebie. Ponadto, czas przerwać wreszcie serię czterech porażek z rzędu. Czy im się to uda? Pomocy na tę odpowiedź nie możemy uzyskać posiłkując się poprzednim sezonem. Przypomnijmy, że w sezonie Jesień’20 do meczu nie doszło. Wszystko za sprawą potężnych problemów kadrowych, które zdziesiątkowały graczy BL Volley. Walkower ten miał niebagatelne znaczenie w kontekście układu tabeli dla obu ekip. Finalnie ‘Rangersi’ wyprzedzili drużynę Wojciecha Strychalskiego dwoma oczkami i utrzymali się w lidze. Końcówka obecnego sezonu przypomina ten poprzedni. Ponownie obie drużyny walczą o utrzymanie. Czy w przyszłym sezonie w drugiej lidze dojdzie do kolejnego spotkania obu drużyn? Wszystko rozstrzygnie się w ciągu kilku dni.

Typ Redakcji: Range Soft VT

Typ Eksperta (Maciej Kot): Range Soft VT

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Range Soft VT

Mecz Gwiazd

📣W najbliższy czwartek odbędzie się zakończenie sezonu Wiosna’21 🔥Po meczach barażowych nastąpi wręczenie medali 🥇🥈🥉oraz rozdanie nagród 🏆 Po części oficjalnej zostaną rozegrane mecze GWIAZD 🤾🤾‍♂️ każdej z lig 🌟Dzisiaj publikujemy składy drużyn trzecioligowych 📜Jednocześnie zaznaczamy, że jest to subiektywny wybór i staraliśmy się tak dobrać zawodników, aby zachować kompletność pozycji na boisku. Dodatkowo, w gwiazdorskich drużynach są reprezentanci każdej ekipy biorącej udział w sezonie Wiosna’21 🤩W tym dniu nie jest ważny wynik, a dobra zabawa oraz integracja 🥳

*osoby, które nie będą mogły uczestniczyć w meczu gwiazd prosimy o kontakt abyśmy mogli zorganizować zastępstwo📩

3️⃣ LIGA:

➡️ Dream Team 1:

⭐️Aleksander Bochan (Allsix by Decathlon)

⭐️ Mateusz Stasiak (Dziki Wejherowo)

⭐️ Tomasz Remer (Niepokonani PKO Bank Polski)

⭐️Jakub Wałdoch (Zmieszani)

⭐️ Jędrzej Szadejko (Craftvena)

⭐️ Mateusz Michalski (Team Looz)

⭐️ Piotr Baj (Port Gdańsk)

⭐️ Adam Śliwiński (Dziki Wejherowo)

⭐️Mariusz J. Krausewicz (Speednet 2)

⭐️Klaudia Kuźniewska (Wirtualna Polska)

➡️ Dream Team 2:

⭐️ Daniel Bąba (Team Looz)

⭐️Maro Makarewicz (Niepokonani PKO Bank Polski)

⭐️ Daniel Kaniecki (Craftvena)

⭐️Michał Doroz (Wirtualna Polska)

⭐️Łukasz Anyszkiewicz (Speednet 2)

⭐️Artur Lass (Port Gdańsk)

⭐️ Patryk Ostaszewski (Allsix by Decathlon)

⭐️ Alina Tumidajewicz (DNV S*M*A*S*H)

⭐️ Marcin Gorlikowski (Zmieszani)

⭐️Vitalii Lukashenko (DNV S*M*A*S*H)

2️⃣ LIGA :

➡️ Dream Team 1:

⭐️ Sławek Kudyba (Range Soft VT)

⭐️ Maciej Jakubowski (Letni Gdańsk)

⭐️ Sebastian Kopiczko (Szach-Mat)

⭐️ Łukasz Birunt (BES-BLUM Nieloty)

⭐️ Pocheniyk Mikola (Prometheus)

⭐️ Jarek Szmigielski (ACTIVNI Gdańsk)

⭐️ Damian Urbanowicz (Team Spontan)

⭐️ Maciek Pochyluk (Oliwa Team)

⭐️ Cezary Labudda (Ogrodnicy)

⭐️ Miłosz Szymczak (Volley Kiełpino)

➡️ Dream Team 2:

⭐️ Mateusz Skwarzec (Team Spontan)

⭐️ Mateusz Kulig (Szach-Mat)

⭐️ Łukasz Karbowniczek (BES-BLUM Nieloty)

⭐️ Maksym Moskalenko (Prometheus)

⭐️ Marcin Ilczuk (BL Volley)

⭐️ Romek Grzelak (Dream Volley)

⭐️ Mateusz Berbeka (BH Rent MiszMasz)

⭐️ Sławomir Gonera (Chilli Amigos)

⭐️ Dawid Kołodziej (Szach-Mat)

⭐️ Piotr Raczak Vel Raczyński (Team Spontan)

1️⃣ LIGA :

➡️ Dream Team 1:

⭐️Marek Ogonowski(Speednet)

⭐️Piotr Watus (Tufi Team)

⭐️Mikołaj Rochna (EviRent VT)

⭐️Andrzej Masiak (Speednet)

⭐️Michał Ryński (Bez Odbioru)

⭐️Jakub Klimczak (Omida Team)

⭐️Konrad Przekadziński (EviRent VT)

⭐️Łukasz Arciszewski (Tufi Team) 

⭐️Sebastian Miąsko (Volley Gdańsk)

➡️ Dream Team 2:

⭐️Piotr Pepliński (EviRent VT)

⭐️Przemysław Wawer (Volley Gdańsk)

⭐️Miłosz Bazyliński (AVOCADO friends)

⭐️Wojtek Ingielewicz (Omida Team)

⭐️Karol Masiul (Tufi Team)

⭐️Maciej Wysocki (Bez Odbioru)

⭐️Grzegorz Dymiński (Bez Odbioru)

⭐️Dawid Glaner (Volley Gdańsk) 

⭐️Kacper Janulewicz (Speednet)

MATCHDAY #22

Za nami kolejny dzień rozgrywek. Najważniejszym wydarzeniem czwartkowej serii gier był mistrzowski tytuł w trzeciej lidze drużyny Dziki Wejherowo. Ponadto z pierwszą ligą, po pięciu sezonach, żegna się Trójmiejska Strefa Szkód. W drugiej lidze, po zwycięstwie 3-0, o włos od awansu jest ekipa Letniego Gdańska. Zapraszamy na podsumowanie!

Dziki Wejherowo – Craftvena 2-1 (21-17; 19-21; 21-12)

Do spotkania z Craftveną, Dziki Wejherowo przystępowały ze świadomością, że do mistrzowskiego tytułu potrzeba im wygranej. Mimo, że przed graczami w czerwonych koszulkach otworzyła się ogromna szansa na mistrzowski tytuł w trzeciej lidze, w protokole meczowym, po wykreśleniu nieobecnych, zostało zaledwie sześciu graczy. Mecz, zgodnie z oczekiwaniami, lepiej rozpoczęli gracze z Wejherowa (6-4). Po kilku atakach Daniela Kanieckiego Craftvena zdołała jednak wyrównać (9-9), lecz po chwili ponownie Dziki objęły prowadzenie (14-11), którego nie wypuścili już do samego końca i wygrali 21-17. Druga odsłona początkowo była bardzo wyrównana. Jako pierwsi na prowadzenie, po kombinacji udanych ataków Kanieckiego oraz mądrej kiwki Pawła Magdaleńskiego, wyszli ‘Rzemieślnicy’. W dalszej części gracze w czarnych koszulkach prowadzili już 18-14 i mimo, że w końcówce Dziki zdołały nieco odrobić stratę to finalnie ‘Rzemieślnicy’ cieszyli się z wygranej seta do 19. Przy takim układzie stało się jasne, że jeśli Dziki zdołają wygrać ostatnią partię, wygrają również całą ligę. Od początku seta to oni byli stroną dominującą i szybko objęli prowadzenie 9-5. W dalszej części przewaga ta się wyłącznie powiększała i pod koniec Dziki prowadziły już 17-9, co było jednoznaczne z tym, że za chwilę przechylą szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Podsumowując sezon,  po rewelacyjnym początku przyszła mała zadyszka. Finalnie Dziki udowodniły, że byli najlepszą drużyną i zasłużenie wygrali ligę. Przed nimi ostatni mecz, w którym będą mieli okazje zmierzyć się z jedyną trzecioligową drużyną, która ich pokonała (Team Looz).

Team Spontan – BH Rent MiszMasz 2-1 (21-18; 21-12; 14-21)

Jesteśmy tego pewni – Team Spontan powinien zrzec się swojej nazwy. Gdzie tu ‘spontan’ skoro ich mecze są przewidywalne do bólu? Za wynik 2-1, przed spotkaniem, dalibyśmy sobie uciąć rękę i wiecie co? Nadal byśmy ją mieli. Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej walki obu drużyn (5-5). Jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się ‘Spontaniczni’ (8-6). Przewaga dwóch – trzech punktów utrzymywała się z małym wyjątkiem (14-14) do samego końca i ostatecznie Miłosz Kuliński zadał ostatni cios i Spontan mógł cieszyć się z wygrania pierwszego seta. Druga partia rozpoczęła się w wymarzony dla Spontana sposób (8-4). Po chwili przewaga ta na chwilę nieco stopniała (9-7), ale z czasem można było odnieść wrażenie, że ‘Hotelarze’ przyjęli w tym secie rolę statystów. Taka postawa, przy jednoczesnej dobrej grze ‘Pomarańczowych’, sprawiła, że set zakończył się wynikiem 21-12 dla Spontana. Trzeci set miał być wisienką na torcie, kropką nad ‘i’, dopasowaniem ostatniego puzzla. I co? I gówno! Przepraszamy co bardziej wrażliwych za język, ale dokładnie w taki sposób mogą czuć się walczący o awans gracze Team Spontan. Walczący ‘o życie’ MiszMasz od początku tego seta wyglądał od swoich rywali najzwyczajniej w świecie lepiej. Poza niezłą grą własną ‘Hotelarzy’ na wynik punktowy składała się totalna niemoc w ataku, która zapanowała w szeregach ‘Oranje’. Finalnie MiszMasz zdobył jeden punkt, co pozwala im spać nieco spokojniej. Do pełni szczęścia jednak daleka droga.

AVOCADO friends – Tufi Team 1-2 (13-21; 24-26; 21-19)

Na kilka godzin przed meczem, wiedzieliśmy o tym, że Tufi Team w meczu z AVOCADO friends będzie grało w bardzo okrojonym składzie. Mimo to, wiedząc, że drużyna Mateusza Woźniaka wystąpi w zaledwie pięciu zawodników, nie zmieniliśmy naszego typu i wg nas to wciąż Tufi Team było faworytem spotkania. Początek meczu zdawał się potwierdzać nasze przypuszczenia. Po wyrównanym początku (5-5), to Tufi zdołało jako pierwsze wyjść na prowadzenie. W połowie seta, prowadzili już 12-8. Co ciekawe, w szeregach ‘Wegan’, na ten czas najwięcej punktów zdobył Matek Zaborowski, który w dotychczasowych meczach grał jako libero. Wracając jednak do meczu – po czterech atakach oraz dwóch asach serwisowych Szymona Straszaka, Tufi wyszło na prowadzenie 20-12 i spokojnie wygrało pierwszą partię. Druga odsłona nie była już takim spacerkiem. Początek seta rozpoczął się lepiej dla ‘Tuffików’, którzy wyszli na prowadzenie 9-5. Mniej więcej w połowie tej partii, ‘Weganie’ dokonali zmian personalnych. Na parkiecie zameldował się Patryk Okulewicz, który przeszedł na przyjęcie. Na ‘bombę’ przeszedł z kolei Miłosz Bazyliński, co sprawiło, że gra ‘Wegan’ zaczęła wyglądać coraz lepiej, a rywalizacja w secie nam się bardzo wyrównała (13-13). Tak zacięta partia trwała do stanu…24-26, przy którym ostatni punkt w secie dla swojej drużyny zdobył blokiem Łukasz Arciszewski. Ostatni set ułożył się zdecydowanie lepiej dla ‘Wegan’, którzy objęli prowadzenie 9-3. Wypracowana na początku seta zaliczka była utrzymywana aż do samego końca, kiedy AVOCADO stanęło przed szansą wykorzystania piłki setowej przy stanie 20-14. Mimo kilku nieudanych prób, ostatecznie drużyna Arka Kozłowskiego wygrała tę partię do 19, co w zasadzie pieczętowało uniknięcia bezpośredniego spadku.

Zmieszani – Craftvena 2-1 (21-12; 13-21; 21-11)

Ostatnim rywalem Craftveny, w sezonie Wiosna’21, była ekipa Zmieszanych. Co ciekawe, Craftvena, która była w grupie mistrzowskiej skazywana na pożarcie, przed meczem ze Zmieszanymi zdobyła po punkcie z każdym z rywali, z którym drużynie przyszło im się zmierzyć w grupie walczącej o medale. To oznaczało z kolei, że w trzeciej lidze nie było ani jednej drużyny, z którą Craftvena nie wywalczyłaby chociaż jednego punktu. Idąc dalej – taka sytuacja oraz awans do grupy mistrzowskiej sprawiają, że Craftvena może z pełnią optymizmu spoglądać w przyszły sezon, w którym bez wątpienia ich zobaczymy. Wracając do meczu, Zmieszanym zależało przed meczem, aby wziąć udany rewanż za spotkanie, do którego doszło 5 lipca, w którym Craftvena ograła drużynę Edyty Woźny 2-1. Wygrana ta miała bardzo duże znaczenie bowiem po nim Zmieszani niemal stracili szansę na mistrzowski tytuł. Z kolei Craftvena zapewniła sobie tym meczem awans do grupy mistrzowskiej. Czwartkowe spotkanie rozpoczęło się lepiej dla Zmieszanych, którzy szybko objęli prowadzenie (8-3) i do samego końca kontrolowali przebieg gry, pewnie wygrywając do 12. Drugi set, dla odmiany rozpoczął się od wysokiego prowadzenia ‘Rzemieślników’ (5-1). Po chwili Zmieszani zdołali doprowadzić do stanu (9-8), ale druga część seta to dominacja Craftveny i ich wygrana do 13. O zwycięstwie w meczu musiał zadecydować trzeci set. Ten rozpoczął się od prowadzenia (6-0) mikstowego składu. W dalszej części Zmieszani prowadzili już (10-2) i pewnie dowieźli zwycięstwo do końca (21-11).

Wirtualna Polska – Speednet 2 0-3 (0-21; 0-21; 0-21)

Wynik zawodów z powodu nieobecności Wirtualnej Polski został zweryfikowany jako walkower.

Prometheus – BES-BLUM Nieloty 1-2 (20-22; 21-15; 17-21)

Do meczu na szczycie drugoligowych zmagań, drużyna Prometheus przystąpiła wyraźnie osłabiona. W szeregach ‘niebieskich’ zabrakło, między innymi, Michała Szpaka, Yuriya Potietkhina czy Danylo Ignatenko. Oznaczało to, że drużyna zza Bugu, w zmaganiach z brązowym medalistą poprzedniego sezonu, musi radzić sobie w sześciu graczy. Początek meczu rozpoczął się w wymarzony dla Nielotów sposób. Zanim się obejrzeliśmy na tablicy wyników mieliśmy już 11-4 i wydawało się, że Prometheus nie będzie w stanie się z tej, dość nieciekawej, sytuacji wygrzebać. Po kilku atakach Vladyslava Boiko, Prometheus zdołał doprowadzić do stanu 14-10, a następnie zbliżyć się na odległość dwóch punktów (16-14). Pod koniec seta na tablicy wyników pojawił się remis i wydawało się, że Prometheus stanie się sprawcą największej pogoni w obecnym sezonie. Ostatecznie, po ataku Marka Podolaka, którego na libero przed meczem zastąpił wracający po koszmarnej kontuzji Mateusz Polowiec, Nieloty wygrali partię 22-20. Drugi set, jak często mają w zwyczaju, Nieloty rozpoczęli niezbyt dobrze. Już na początku seta, gracze z Ukrainy objęli prowadzenie 10-3. Mimo to, po chwili ich przewaga stopniała, jednak przy stanie 14-12 Prometheus zdołał jednak odjechać swoim rywalom. Był to fragment, w którym BES-BLUM nie był w stanie zatrzymać Mykolę Pocheniuka. Finalnie partia ta zakończyła się wygraną Prometheus do 15. Ostatnia odsłona tej rywalizacji rozpoczęła się od prowadzenia Nielotów 4-0. Po chwili jednak na tablicy mieliśmy remis (6-6). Po wyrównanej części seta, na prowadzenie zdołali wyjść zawodnicy BES-BLUM. Duża w tym zasługa środkowego – Łukasza Karbowniczka, który był prawdziwą ścianą przez, którą rywale nie byli wielokrotnie w stanie się przedrzeć. Finalnie Nieloty wygrali seta 21-17 i cały mecz 2-1, dzięki czemu wciąż mają szansę na podium rozgrywek

Letni Gdańsk – BL Volley 3-0 (21-16; 21-18; 21-16)

Podobnie jak to miało miejsce w poniedziałek, walcząca o utrzymanie w drugiej lidze drużyna BL Volley, musiała się postarać o punkty w meczu rozgrywanym przeciwko ekipie walczącej o podium rozgrywek. Przypomnijmy, że poniedziałkowe zmagania z Prometheus zakończyły się porażką BL Volley 0-3. Przed czwartkowym wieczorem wydawało się, że to ‘Letnicy’ są dość wyraźnym faworytem. Nie oznaczało to bynajmniej, że BL Volley nie było stać na sprawienie niespodzianki, czy urwanie chociażby punktu. Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej walki (7-7), w którym żadna ze stron nie chciała odpuścić. Pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy BL (9-7), ale nie zdołali oni utrzymać przewagi, którą po chwili uzyskali ‘Letnicy’ (12-10). Od tego momentu, do samego końca prowadzenie się nie zmieniło i ‘Granatowi’ cieszyli się z wygrania pierwszej partii do 16. Druga partia, rozpoczęła się w identyczny sposób (7-7) i w bardzo podobny sposób zakończyła. BL Volley toczył wyrównany bój, ale koniec końców – nieco więcej jakości było po stronie ‘Letników’ i to oni wygrali partię do 18. Trzeci set? A jakże – powtórka z rozrywki. Mimo niekorzystnego początku z czasem BL zdołał doprowadzić do wyrównania (9-9), ale druga część seta należała do Letników i to oni cieszyli się z wygrania partii do 16, a całego meczu 3-0. Dzięki wygranej za komplet punktów, na dwa mecze przed końcem sezonu wydaje się, że tylko kataklizm mógłby pozbawić ‘Letników’ awansu. Po trzech sezonach bardzo dobrej gry nadchodzi wreszcie zwieńczenie w postaci awansu.

Trójmiejska Strefa Szkód – Speednet 0-3 (9-21; 18-21; 16-21)

Cóż, nie będzie to podsumowanie samego meczu. Będzie to raczej podsumowanie dotychczasowej przygody Trójmiejskiej Strefy Szkód z Siatkarską Ligą Trójmiasta. Nikt poza Redakcją tego nie wie, ale zanim ruszyła pierwsza edycja SL3 i usilnie poszukiwaliśmy drużyn, które nam zaufają i wezmą w niej udział, naszedł nas moment zwątpienia. Moment, w którym powiedzieliśmy sobie, że nic z tego nie będzie. Jako pierwsze i jedyne na ten czas drużyny, które zgłosiły się do ligi to Volley Gdańsk oraz Team Spontan. Po tych dwóch ekipach, czas do startu sezonu zbliżał się nieubłaganie i kiedy już straciliśmy nadzieję, na skrzynkę mailową wpadła wiadomość o tym, że do ligi zapisuje się TSS. Nie ukrywamy, że gdyby nie te zgłoszenie, SL3 by nigdy nie wystartowało. Później poszło jak z płatka. Czemu o tym teraz piszemy? Po pięciu sezonach w najwyższej klasie rozgrywkowej Trójmiejska Strefa Szkód, żegna się z pierwszą ligą. W pięciu dotychczasowych sezonach TSS-owi wiodło się różnie. Były piękne momenty jak te, w których ekipa zdobywała medale, były również te gorsze, kiedy drużyna znalazła się w grupie spadkowej. Nigdy wcześniej nie mierzyli się jednak z takim kryzysem jak obecnie. Gdyby TSS wyłącznie spadało z ligi, uznalibyśmy, że się odbudują. Niestety, na obecną chwilę tego nie widzimy. Uważamy, że pewna formuła w drużynie się wyczerpała i minie bardzo długi czas, zanim ponownie zobaczymy ich na parkietach SL3. Czwartkowe spotkanie było tylko potwierdzeniem problemów, które od dłuższego czasu trawiły zespół. Bądź co bądź, mamy nadzieję, że mówimy do zobaczenia, a nie żegnajcie. Jakby nie było, przez kilka lat tworzyliście historię tej ligi i wraz z Waszym potencjalnym odejściem straci cała liga.

Bez Odbioru – Volley Gdańsk 1-2 (13-21; 16-21; 21-16)

Przed spotkaniem karty były wyłożone na stół. Obie drużyny grały o bardzo wysoką stawkę. Volley Gdańsk musiało wygrać, aby w ostatnim meczu przeciwko EviRent stanąć przed szansą na odzyskanie mistrzowskiego tytułu. Bez Odbioru z kolei liczyli na zdobycz punktową, która pozwalałaby na utrzymanie goniących ich graczy Tufi Team w bezpiecznej odległości. Jak wyszło? Cóż, z naszej perspektywy cholernie przewidywalnie. Początek meczu rozpoczął się od mocnego uderzenia Volley Gdańsk i ‘żółto-czarni’ objęli prowadzenie 4-1. Po punktach Daniela Koski oraz Piotra Ścięgosza, Volley prowadziło już 9-5. Po skutecznej grze na siatce Konrada Gregorowicza było już (14-7) dla Volley i obie drużyny, podświadomie były już myślami przy drugim secie. Druga część rozpoczęła się po myśli zawodników Volley Gdańsk, którzy wyglądali jakby najedli się wiaderka witamin. Set rozpoczął się od prowadzenia VG (5-1). Po chwili i asie serwisowym środkowego – Grzegorza Dymińskiego, Bez Odbioru zdołało doprowadzić do zaledwie jednopunktowej straty. Po wyrównanym środkowym fragmencie to Volley wyglądało lepiej w końcówce i wygrało seta do 16. Co tu dużo mówić. Zbyt wiele razy w życiu oglądaliśmy Volley Gdańsk żeby nie wiedzieć jak to się skończy. ‘Żółto-czarni’ są niekiedy jak niedoświadczony bokser, który mając swojego rywala na deskach, po chwili nie jest w stanie go wykończyć. W czwartkowy wieczór, w dwóch pierwszych setach, Volley wyglądał wybornie. W trzecim secie rozpoczęli słabo i mimo, że z czasem zdołali zniwelować stratę, to finalnie przegrali tę partię do 16. Taki wynik, nie sprawia, że stracili szansę na złoto. To, jest wciąż możliwe, ale droga ta wydłużyła się kilkukrotnie.


Zapowiedź – MATCHDAY #22

Przed nami dzień, w którym być może poznamy mistrza pierwszej oraz trzeciej ligi. Bardzo prawdopodobnym scenariuszem wydaje się ten, w którym kropkę nad ‘i’ w meczu przeciwko Craftvenie postawią Dziki Wejherowo. Aby EviRent (bez grania) został trzecim w historii mistrzem SL3, Volley Gdańsk musiałby przegrać mecz z drużyną Bez Odbioru. Zapraszamy na zapowiedź czwartkowej serii gier!

Dziki Wejherowo – Craftvena

Godz.: 19:00, boisko nr

Obecnie wszystko w rękach racicach Dzików. Gracze z Wejherowa są ‘panami sytuacji’. Jeśli zwyciężą w czwartkowym spotkaniu to wygrają trzecią ligę w sezonie Wiosna’21. Do niedawna, w wyścigu o mistrzowską koronę nie byli stawiani w roli faworytów. Sytuacja ta zmieniła się w przeciągu kilku ostatnich dni, w których Dziki ograły Allsix by Decathlon w stosunku 2-1. Dodatkowo, ten sam Decathlon ograł ekipę Team Looz 3-0, przez co ci ostatni praktycznie wypisali się z walki o mistrzowski tytuł. Czwartkowy pojedynek przeciwko Craftvenie będzie zatem jednym z najważniejszych spotkań w przygodzie Dzików w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Uważamy, że obecnie tylko kataklizm mógłby sprawić, że ekipa z Wejherowa mogłaby nie wygrać. W czwartek, po przeciwnej stronie siatki staną zawodnicy Craftveny, którzy nie wygrali co prawda w grupie mistrzowskiej meczu, ale zdobywali po punkcie zarówno w spotkaniach z Team Looz, jak i Allsix by Decathlon. Gdyby stało się inaczej i Craftvena przegrałaby dwa wspomniane wcześniej mecze w stosunku 0-3 to finisz trzeciej ligi byłby jeszcze bardziej pasjonujący. Gracze w czarnych koszulkach, pokazali całej ligowej stawce, czym jest sportowa ambicja. Mimo iż nie mieli oni szans na podium rozgrywek to do obu wspomnianych spotkań podeszli na 100%. Jesteśmy przekonani, że nie inaczej będzie i w czwartkowy wieczór. Czy to pozwoli ‘Rzemieślnikom’ na sprawienie niespodzianki i wygranie meczu?

Typ Redakcji: Dziki Wejherowo

Typ Eksperta (Maciej Kot): Dziki Wejherowo

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Dziki Wejherowo

Team Spontan – BH Rent MiszMasz

Godz.:19:00, boisko nr

Kolejny mecz z gatunku tych, w którym obie drużyny muszą zdobyć punkty. Podobnie, jak miało to miejsce przy okazji wtorkowego spotkania, walczący o podium rozgrywek Team Spontan zmierzy się z drużyną, która walczy o utrzymanie w drugiej lidze. O tym, jak trudne bywają pojedynki z drużynami walczącymi o życie, Spontan miał okazję się już przekonać. Czy w czwartkowy wieczór czeka ich podobne wyzwanie? Dla drużyny Piotra Raczyńskiego pojedynek z MiszMaszem będzie przedostatnim  w edycji Wiosna’21. W obecnym sezonie ‘Spontaniczni’ mogą pochwalić się drugą, obok Letników, liczbą zwycięstw. ‘Pomarańczowi’ aż ośmiokrotnie kończyli spotkanie jako zwycięzcy. To, czego może obecnie żałować drużyna to fakt, że aż w pięciu z ośmiu spotkań nie udało się im wygrać za komplet punktów. To nie jest zresztą nowością, bowiem mimo, iż skład personalny ‘Spontanicznych’ przez sezonu był wielokrotnie przemeblowywany to ze wszystkich drużyn grających kiedykolwiek w SL3 właśnie ‘Oranje’ niemal najczęściej dzielili się punktami z rywalami. Czy podobnie może być w meczu z MiszMaszem? Cóż, nos podpowiada nam, że jest to najbardziej realny scenariusz. Wydaje nam się, że o ile MiszMaszowi będzie niezwykle trudno ograć swojego rywala, tak jeden set jest absolutnie w ich zasięgu. Obecnie drużyna Tomasza Walaskowskiego ma zaledwie jeden punkt nad kreską i najbliższe dwa mecze zdecydują o ‘być lub nie być’ Hotelarzy. Przed nimi wieczór prawdy, w którym będą grali z faworyzowaną ekipą pod ogromną presją. Sami jesteśmy ciekawi, jak sobie z nią poradzą.

Typ Redakcji: Team Spontan

Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Spontan

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Team Spontan

AVOCADO friends – Tufi Team

Godz.: 19:00, boisko nr

Po wtorkowej wiktorii odniesionej w meczu z Omidą Team, przed drużyną Tufi Team otworzyła się szansa wskoczenia na finiszu rozgrywek ‘na pudło’. Scenariusz, w którym ‘Tuffiki’ zakończyłyby sezon na podium nie jest wcale taki nierealny. Wszystko, co musi się wydarzyć to wygrane za komplet punktów z ‘Weganami’ oraz Speednetem oraz porażki drużyny Bez Odbioru z ekipami Volley Gdańsk oraz Omidą Team. O ile Tufi Team będzie faworytem dwóch najbliższych spotkań, o tyle większym problemem może się okazać forma Bez Odbioru, która jest naprawdę solidną ekipą. Póki co, nie ma co patrzeć na innych i jedyne, na czym muszą się skupić gracze Mateusza Woźniaka to najbliższy pojedynek. Srebrni medaliści poprzedniego sezonu zmierzą się w nim z AVOCADO friends, które z dziesięcioma oczkami na koncie, znajduje się na siódmej lokacie. Na dwie kolejki przed końcem wszystko wskazuje na to, że ‘Wegan’, podobnie, jak to miało miejsce na finiszu sezonu Jesień’20 zobaczymy w meczu barażowym, w którym to siódmej sile pierwszej ligi przyjdzie zmierzyć się z trzecią ekipą w drugiej lidze. Trudno wyobrazić sobie, że rzutem na taśmę ‘Przyjaciół’ miałaby wyprzedzić Trójmiejska Strefa Szkód. To samo dotyczy potencjalnego ataku na szóste miejsce, okupowane przez Speednet. Oba te scenariusze wydają się mało prawdopodobne, ale kto wie. Mawia się, że ‘niemożliwe nie istnieje’. Niezależnie od tego jak to zabrzmi – w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, zostało to już wielokrotnie udowodnione.

Typ Redakcji: Tufi Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Tufi Team

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Tufi Team

Zmieszani – Craftvena

Godz.: 20:00, boisko nr

Dla obu drużyn starcie, do którego dojdzie o godzinie 20:00 będzie ostatnim spotkaniem w sezonie Wiosna’21. Obie ekipy będą drużynami numer sześć oraz siedem, które zakończyły już sezon. Wspólnych mianowników jest jednak więcej. Paradoksalnie, to nie Dziki Wejherowo, Decathlon czy Team Looz rozdawały karty w trzeciej lidze. O tym, która ekipa ostatecznie wygra trzecioligowe zmagania, w dużym stopniu decydowali właśnie czwartkowi rywale, którzy zdobywali punkty przeciwko faworyzowanym ekipom, co w finalnym rozrachunku miało niebagatelne znaczenie dla układu tabeli. Co ciekawe, na finiszu ligi obie drużyny mogą się jeszcze zamienić miejscami. Patrząc czysto teoretycznie, obie ekipy w ligowej tabeli dzieli pięć oczek. Gdyby Craftvena wygrała za komplet punktów oba czwartkowe spotkania to wskoczyłaby na czwarte miejsce w ligowej tabeli. Dodatkowo, całkowicie wywróciłaby względny ład, który zapanował w ścisłej czołówce ligi i sprawiła, że mecz Dzików z Team Looz byłby jednym z najciekawszych wydarzeń, do którego doszło w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Nie ma co jednak gdybać. Która z ekip będzie faworytem czwartkowego spotkania? Wydaje nam się, że nieco większe szansę ma drużyna Zmieszanych i sytuacji nie zmienia tu nawet fakt, że to Craftvena wygrała spotkanie w sezonie zasadniczym. Z drugiej strony, gdyby okazało się, że to ‘Rzemieślnicy’ wygrają spotkanie to w ogóle by nas to nie zdziwiło. Przyznamy Wam szczerze, że w naszej ocenie, w grupie mistrzowskiej zaprezentowali się lepiej niż sądziliśmy przed pierwszym meczem.

Typ Redakcji: Zmieszani

Typ Eksperta (Maciej Kot): Zmieszani

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Zmieszani

Prometheus – BES-BLUM Nieloty

Godz.: 20:00, boisko nr

Ależ nam się kroi meczycho. Pisaliśmy o tym kilkukrotnie, ale Prometheus po dość niemrawym początku w ostatnim czasie imponuje formą. Każda osoba, która wystąpiła w drugiej lidze w sezonie Wiosna’21 doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak wymagającą ligą stało się zaplecze elity. Aby wygrać, dosłownie w każdym spotkaniu trzeba się niezwykle napocić. Odrzucając dwie skrajności – drużynę Szach-Mat oraz Chilli Amigos tworzy nam się zbiór drużyn, w którym każda jest w stanie ograć przeciwników. Jeszcze nigdy w żadnej lidze nie mieliśmy tylu chybionych typów. Czemu o tym piszemy? Ano po to, aby wskazać, jak wielkim osiągnięciem jest wygrana siedmiu zwycięstw z rzędu ekipy Prometheus. Taka forma nie mogła zostać niezauważona. Dziś, każda drużyna podchodząc do meczu z Prometheusem ma świadomość, z jak silną ekipą przyjdzie im się zmierzyć. Nie inaczej będzie w czwartkowy wieczór. Jeszcze kilka tygodni temu, wskazując jako faworyta drużynę Nielotów, nie zadrżałaby nam ręka. Obecnie jest inaczej i wydaje nam się, że spotkanie wygrają gracze z Ukrainy. Nieloty może i owszem, są dobrą drużyną, jednak bardzo często ich dyspozycja danego dnia pozostawia wiele do życzenia. Jeśli w przyszłości gracze BES-BLUM zdołają ustabilizować sferę mentalną to wrócą do gry. Kto wie, może nastąpi to już w czwartkowy wieczór? Gdyby to BES-BLUM wygrał spotkanie za komplet punktów to wskoczyliby przed Prometheus w ligowej tabeli. Oj, będzie jeszcze ciekawie.

Typ Redakcji: Prometheus

Typ Eksperta (Maciej Kot): Prometheus

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Prometheus

Letni Gdańsk – BL Volley

Godz.: 21:00, boisko nr

Po czternastu dniach przerwy, na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta wraca ekipa Letniego Gdańska. To właśnie ‘Granatowi’ zdają się być faworytem w wyścigu o drugie miejsce w ligowej tabeli, które premiowałoby ekipę awansem do wyższej klasy rozgrywkowej. Obecnie ekipa Michała Mysłka znajduje się na czwartym miejscu, jednak nad pozostałymi drużynami walczącymi o podium ma tę przewagę, że mają oni do rozegrania o jedno spotkanie więcej. Dodatkowo, w końcówce sezonu zmierzą się z drużynami będącymi na dwunastym oraz dziesiątym miejscu w ligowej tabeli. O ile w tych meczach ‘Letnicy’ w teorii powinni sobie poradzić, tak w ostatnim meczu, o być albo nie być, zmierzą się z drużyną Team Spontan i jesteśmy niemal przekonani, że będzie to najważniejszy mecz w historii występów w SL3. Nie uprzedzając jednak – aby tak się stało, ‘Letnicy’ muszą poradzić sobie z ekipą BL Volley, która ma obecnie nóż na gardle. ‘Czerwono-niebiescy’ na dwa mecze przed końcem sezonu znajdują się na dwunastym miejscu w tabeli i gdyby sezon zakończył się w ten sposób to zmierzyliby się oni w meczu barażowym. To rzecz jasna nie jest przesądzone. Równie dobrze mogą uniknąć takiego scenariusza. Niestety dla nich, mogą na finiszu spaść na 13 miejsce w ligowej tabeli, co oznaczałoby bezpośredni spadek. Jesteśmy przekonani, że czwartkowe spotkanie będzie obfitowało w ogromne emocje.

Typ Redakcji: Letni Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Letni Gdańsk

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Letni Gdańsk

Trójmiejska Strefa Szkód – Speednet

Godz.: 21:00, boisko nr

To już ostatnia szansa Trójmiejskiej Strefy Szkód na podtrzymanie swojej szansy na utrzymanie w pierwszej lidze. Aby na finiszu rozgrywek TSS wyprzedził AVOCADO friends, potrzebuje dwóch wygranych za komplet punktów. Pierwsze zadanie będzie niezwykle wymagające, bowiem rywalem TSS-u będzie Speednet, który w ostatnim czasie złapał kapitalną formę, w której ograli oni całą ligową czołówkę. Spośród siedmiu pierwszoligowych rywali, Speednet nie zdołał znaleźć sposobu na ogranie zaledwie dwóch. Jednym z nich była ekipa Tufi Team, natomiast drugim…Trójmiejska Strefa Szkód. W meczu rozgrywanym 2 czerwca to TSS cieszył się z wygranej spotkania 2-1. Od tamtego czasu, ‘Niebiescy’ zanotowali jednak dziesięć porażek i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że po pięciu sezonach kończy się ich owocna przygoda z najwyższą klasą rozgrywkową. Gdyby stało się jednak inaczej i TSS-owi udałoby się utrzymać to byłby to prawdopodobnie największy twist, z jakim mieliśmy do czynienia od początku Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wynik zawodów w dużym stopniu zależy od tego, w jakim zestawieniu zobaczymy obie drużyny. Na przestrzeni całego sezonu różnie z tym bywało. Przypomnijmy, że TSS w trakcie sezonu był sprawcą jedynego jak do tej pory walkowera w pierwszej lidze. Speednet z kolei w ostatnim meczu z Omidą wystąpił w zaledwie czterech graczy. Mamy nadzieję, że w czwartkowy wieczór zobaczymy obie drużyny w komplecie, a o wygranej zadecyduje tylko i wyłącznie forma sportowa.

Typ Redakcji: Speednet

Typ Eksperta (Maciej Kot): Speednet

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Speednet

Bez Odbioru – Volley Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr

Po 14 dniach przerwy, drużyna Bez Odbioru wraca na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Okres przed dwutygodniową przerwą miał słodko-gorzki smak, w którym z jednej strony ‘Niebiescy’ ogrywali Tufi Team i byli o włos od tego, by pokonać EviRent, z drugiej zaś przegrali spotkanie ze Speednetem (co na tamten czas było niemałą sensacją) oraz tracili punkty z ostatnim w tabeli TSS-em. Obecnie, ekipa Bez Odbioru plasuje się na trzecim miejscu w ligowej tabeli. W dwunastu meczach ‘Niebiescy’ wygrywali ośmiokrotnie. Czterokrotnie zaś z parkietu schodzili na tarczy. Taki wynik sprawił, że na dwie kolejki przed końcem sezonu, Bez Odbioru z trzypunktową zaliczką nad czwartą drużyną, zajmuje trzecie miejsce. W ich przypadku obecnie możliwe są aż trzy scenariusze. Najbardziej prawdopodobny to ten, w którym drużyna zakończy sezon na trzecim miejscu. Drugi – lepszy to ten, w którym ograją oni w czwartek Volley Gdańsk, którzy przegrają kolejne spotkanie z EviRentem. To na finiszu pozwoliłoby wskoczyć ‘Niebieskim’ na drugie miejsce. Z drugiej strony, gdy drużyna Maćka Kota przegra i z Volley-em i z Omidą, a Tufi Team wygra pozostałe dwa mecze to drużyny te zamienią się miejscami i rzutem na taśmę Tufi Team wskoczy na podium. Jeśli chodzi o Volley Gdańsk to sprawa wygląda następująco – w głowach ‘żółto-czarnych’ jest tylko jedna myśl – zdobyć w czwartkowy wieczór komplet punktów, by w przyszłym tygodniu ograć EviRent i odzyskać utracony, mistrzowski tytuł.

Typ Redakcji: Volley Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Bez Odbioru

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): Volley Gdańsk