Miesiąc: Maj 2020

Zapowiedź – MATCHDAY #3

Zaczynamy kolejny tydzień rozgrywek! W najbliższych dniach rozegranych zostanie 18 spotkań, z czego 6 odbędzie się w poniedziałek. Do rywalizacji przystępują drużyny Oliwa Team oraz DCT Gdańsk. Szansę na drugą wygraną w lidze będą miały ekipy  Epo-Project, AVOCADO friends, Zmieszani oraz Chilli Amigos. Pierwsze dwa dni meczowe obfitowały w dużą liczbę niespodzianek. Czy poniedziałek będzie również pełen zaskoczeń?

BES-BLUM Kraken Team – Epo-Project

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Pisząc zapowiedzi do pierwszych spotkań tych drużyn pomyliliśmy się dwukrotnie. BES-BLUM wbrew naszemu typowi przegrało z Prototype, a Epo-Project po bardzo dobrym meczu wygrało z Trójmiejską Strefą Szkód. Tym razem postawimy nasz typ na Epo-Project. W składzie ‘Kaszubów’ znajduje się kilkunastu młodych chłopaków, po których widać głód gry i radość z przebywania na parkiecie. Do sfery mentalnej trzeba dorzucić oczywiście dobrą dyspozycję fizyczną. Po Epo nie było absolutnie widać tego, że drużyna miała jakąkolwiek przerwę. Pojawiły się nawet głosy powątpiewania, czy drużyna zastosowała się do akcji #zostanwdomu. Ta mieszanka może spowodować, że ekipa Przemka Walczaka powalczy w tym sezonie o wysokie cele. Zadaniem numer dwa do osiągnięcia takich założeń będzie drużyna BES-BLUM Kraken Team, która zanotowała falstart. Niestety, aby nie było zbyt kolorowo to musimy napisać, że mecz z Prototype wypadł ekipie Wojtka Elminowskiego najgorzej, od kiedy sięgamy pamięcią. Zastanawiamy się czy była to kwestia dyspozycji dnia, kilkutygodniowej przerwy, czy może problem jest większy? Odpowiedź na to pytanie poznamy już niebawem. Okazja do rehabilitacji będzie jednak bardzo wymagająca.

Typ Redakcji: Epo-Project

Typ Eksperta (Maciej Kot): Epo-Project

Wirtualna Polska – DCT Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Drugi tydzień rozgrywek to moment, w którym na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta wracają ‘Kontenerowcy’. Podczas, gdy cała trzecioligowa stawka rozegrała swoje pierwsze spotkania, drużyna DCT Gdańsk odbyła jednostkę treningową. Do zespołu dołączyło kilka nowych twarzy, nie obyło się również bez rozstań. Tak jak wspominaliśmy, szeregi pierwszoligowej Straży Pożarnej zasilił Marcin Okuniewski. Dla obu drużyn poniedziałkowy pojedynek będzie już trzecim bezpośrednim starciem. Obie grają trzeci sezon w SL3 i można powiedzieć, że są ligowymi weteranami. Dodatkowo, ciekawą sprawą jest fakt, że każdorazowo zostały zaszeregowane do tej samej ligi. To pokazuje, jak wyrównany poziom prezentują. Za potwierdzenie tych słów niech posłuży fakt, że oba poprzednie spotkania zakończyły się podziałem punktów. Jak do tej pory, lepszym bilansem może pochwalić się drużyna Wirtualnej Polski, która wygrała oba spotkania w stosunku 2-1.  Jeśli i tym razem wygrają, będzie można chyba mówić o patencie na ekipę z ulicy Kontenerowej. Z drugiej strony, być może maksyma ‘do trzech razy sztuka’ tym razem nie okaże się pustym sloganem? O tym przekonamy się już niebawem.

Typ Redakcji: Wirtualna Polska

Typ Eksperta (Maciej Kot): DCT Gdańsk

Oliwa Team – SV INVICTA

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Spotkanie pomiędzy Oliwa Team a SV INVICTA będzie pierwszym w tym sezonie meczem, w którym zmierzą się ze sobą dwie drużyny dopiero rozpoczynające przygodę z SL3. SV INVICTA zdążyła już rozegrać jedno spotkanie, w którym przegrała z zespołem DNV GL S*M*A*S*H w stosunku 2-1. Jeśli chodzi o Oliwę to będzie to dla nich pierwsze wyjście na parkiet Ergo Areny. Wnikliwi obserwatorzy na pewno dostrzegli, że w składzie znajduje się kilku graczy którzy ‘otrzaskali się’ już z meczami o stawkę. W drużynie znajdziemy między innymi: Agnieszkę Pasternak, Michała Jasnocha, Pawła Skrzypkowskiego (wszyscy w poprzednim sezonie grali w Omidzie) czy Łukasza Wilamowskiego (poprzednio Allsix by Decathlon). Gdy dorzucimy do tego kilku innych jakościowych graczy to mamy drużynę, która z pewnością zamiesza w układzie ligowej tabeli. Odnośnie samego meczu to obie ekipy zdążyły  już przeprowadzić trening. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że drużyny zagrały w sobotę sparing… między sobą. Na jednej z hal na Przymorzu lepszą drużyną okazała się ekipa z Oliwy. Na podstawie samego spotkania nie można jednak wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Zespoły rotowały w trakcie meczu składem, a poza tym na sparingu pojawili się również zawodnicy pierwszoligowej Omidy. Mimo to, weekend będzie intensywnym czasem dla analityków obu drużyn. Która z ekip lepiej rozgryzie swojego rywala?

Typ Redakcji: Oliwa Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Oliwa Team

AVOCADO friends – AXIS

Godz.: 20:00, boisko nr 1

‘Restauratorzy’ w pierwszym spotkaniu pokazali, że bez wątpienia będą się liczyć w walce o najwyższe trofea. Na inaugurację sezonu pokonali bardzo mocno zapowiadający się zespół Piotra Raczyńskiego – Team Spontan. Nie od dzisiaj wiadomo, że pierwsze spotkanie jest jednym z najtrudniejszych w całym sezonie. Gdy dochodzi do tego stres związany z debiutem w rozgrywkach to wygrana przeciwko drużynie, dla której był to 28 pojedynek w historii SL3 budzi szacunek. Pierwsze spotkanie pokazuje ponadto, jaki kierunek obierają poszczególne zespoły. Zadaniem numer dwa dla ekipy Arka Kozłowskiego będzie drużyna AXIS, w której kapitanem jest doświadczony gracz – Dariusz Suchwałko. Powrót do ligowych zmagań po blisko rocznej przerwie (drużyna występowała w sezonie Wiosna’19) nie był udany. ‘Czerwoni’ przegrali bowiem z ekipą Zmieszanych w stosunku 0-3 i trzeba przyznać, że byli drużyną, która zagrała po prostu słabiej od przeciwnika. Okazja do rehabilitacji nie wydaje się bynajmniej zadaniem łatwiejszym. Patrząc na trzech pierwszych rywali, początek sezonu to jednak wrzucenie zespołu na głęboką wodę (Zmieszani, AVOCADO, TEAM SPONTAN). Zastanawiamy się, czy AXIS będzie w stanie stawić czoła tak dobrze dysponowanym ekipom? Inną kwestią pozostaje fakt, że w drugiej lidze poziom zdaje się być dosyć wysoki i każdy przeciwnik będzie przysparzał problemów. Jesteśmy przekonani, że AXIS pokaże jeszcze jakość, którą niewątpliwie mają. Czy nastąpi to już w ich drugim meczu?

Typ Redakcji: AVOCADO friends

Typ Eksperta (Maciej Kot): AVOCADO friends

Allsix by Decathlon – Chilli Amigos

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Debiut w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta drużyna Chilli Amigos miała jak marzenie. Czy można dostać na ‘dzień dobry’ więcej niż komplet oczek po dobrej grze? Ekipa Grzegorza Walukiewicza pewnie wygrała we wtorek z drużyną Speednetu 2, w stosunku 3-0. Mawia się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i zespół zapewne chciałby powtórzyć ten rezultat przeciwko drużynie z największej sieci sklepów sportowych w Polsce. Zadanie to będzie jednak niezwykle trudne. Mimo, że gracze Allsix by Decathlon przegrali pierwsze spotkanie, to zaprezentowali się całkiem nieźle. Im dłużej trwał ich mecz przeciwko Range Soft VT, tym lepiej im szło. Patrząc wyłącznie na wspomniane spotkanie, można wysnuć wnioski, że wraz z upływem czasu będzie zdecydowanie lepiej. Nie ukrywamy, że czekamy na debiut rozgrywającego – Marcela Szewczyka. Po jego grze spodziewamy się bardzo dużo i sądzimy, że jego doświadczenie oraz umiejętności sprawią, że drużyna będzie w stanie włączyć się do walki o wysokie cele. Aby tak się jednak stało, drużyna Rafała Liszewskiego nie może sobie pozwolić na stratę punktów.

Typ Redakcji: Allsix by Decathlon

Typ Eksperta (Maciej Kot): Chilli Amigos

DNV GL S*M*A*S*H – Zmieszani

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Początkowo, drużyna Zmieszanych miała rozegrać w nadchodzącym tygodniu dwa spotkania. Poza meczem z DNV, w planach było również spotkanie z AVOCADO. Tak się jednak nie stanie i ekipa Edyty Woźny przystąpi do rywalizacji wyłącznie z zespołem Stanisława Paszkowskiego. Dla jednych i drugich będzie to potyczka numer 2 w sezonie Wiosna’20. Obie ekipy mogą się pochwalić udaną inauguracją. Zmieszani pewnie rozprawili się z ekipą AXIS, natomiast DNV wygrało z SV INVICTA, lecz na nieszczęście dla nich, stracili jednego seta. Poza tym, że dla drużyn będzie to drugie spotkanie w sezonie, będzie to również ich drugi bezpośredni pojedynek. W sezonie Jesień’19 górą byli Zmieszani, którzy wygrali 3-0, choć w pierwszym secie było blisko tego, aby punkt zgarnęli ‘Biali’. Kolejne odsłony były już mniej wyrównane i DNV musiało uznać wyższość Zmieszanych. Tym razem, podobnie jak w październiku, faworytem również będzie ekipa Zmieszanych. Oprócz nich już tylko 3 drużyny mają szansę zgarnięcia kompletu oczek w dwóch pierwszych spotkaniach. Co ciekawe, pozostałe trzy o których mowa, nie rozegrały jeszcze żadnego meczu. Cóż, miesiące lecą, a Zmieszani są cały czas w grze.

Typ Redakcji: Zmieszani

Typ Eksperta (Maciej Kot): Zmieszani

Matchday #2

Środowe zmagania dostarczyły graczom nie lada emocji. Nie obyło się bez niespodzianek, zaciętych rywalizacji czy wreszcie dramaturgii. W pierwszej lidze mieliśmy spotkanie przez wielkie ‘S’, w którym to Omida, po zaciętym boju udowodniła, że będzie się liczyła w walce o najwyższe cele. W dwóch spotkaniach trzecioligowych doszło do podziału punktów, co daje nam nadzieję na więcej emocjonujących spotkań w tej lidze w trakcie sezonu.

Omida Team – Volley Gdańsk 1-2 (21-15; 19-21; 21-23)

W takich momentach bardzo żałujemy, że kibice nie mogli obejrzeć spotkania na żywo. Nie ukrywamy, że liczyliśmy na bardzo dobry mecz. To nie był absolutnie ten moment, kiedy za dzieciaka otwieraliście zamrażarkę, sięgaliście po Algidę, a w środku znajdowaliście koperek. Ten mecz nie rozczarował. Był emocjonujący, był ciekawy, było w nim mięsko czyli to, czego oczekiwaliśmy po tym spotkaniu. Zgodnie z tym, co pisaliśmy w zapowiedziach, drużyna Omidy zebrała bardzo fajną ekipę, w efekcie czego muszą się z nimi liczyć nawet najwięksi. Bardzo szybko przekonała się o tym drużyna Volley, która mimo wyrównanej pierwszej części seta oddała pole rywalom, a Ci w bezwzględny sposób wykorzystali swą szansę i wygrali tę partię do 15. Bardzo dobrze w zespole odnalazł się atakujący Mateusz Szturmowski, dla którego był to pierwszy mecz z nową drużyną. Środkowa odsłona była już inna niż pierwsza. Od początku do końca trwała wyrównana walka punkt za punkt i w końcówce seta ‘Logistycy’ stanęli przed ogromną szansą na zostanie pierwszą drużyną w historii SL3, która wygra z Volleyem. Niestety dla nich, nie wykorzystali momentu, w którym prowadzili 19-18 i ostatecznie pozwolili swoim rywalom na zdobycie 3 punktów i wygranie seta. Trzecia odsłona w większości przebiegała pod dyktando ‘Logistyków’. Ci prowadzili przez długi okres 2-3 punktami. W końcówce meczu, gdy toczyła się gra na przewagi, Bartek Koźlewicz uruchomił Przemka Wawera, który mówiąc kolokwialnie – zgasił światło w hali. To jest doprawdy niesamowite, że ten gość może się pomylić przy stanie 10-10, ale gdy dostaje piłkę przy wyniku 20-20 jest bezwględny jak kat, dla którego ścięcie głowy jest jak otworzenie wieczka od jogurtu. Ostateczny wynik to 2-1 dla Volley Gdańsk i kolejny mecz bez porażki na koncie. Wracając do Omidy to widać, że krystalizuje się tam coś naprawdę fajnego.

AXIS – Zmieszani 0-3 (15-21; 16-21; 16-21)

Drużyna AXIS wróciła do ligi po niemal rocznej przerwie. W poprzedniej edycji zabrakło ich w rozgrywkach, jednak, jak to mówią, ciągnie wilka do lasu. Zastanawialiśmy się, jak zmieniła się drużyna podczas okresu nieobecności. Można powiedzieć, że początek meczu mieli taki, że nikt nie posądziłby ich o dłuższy rozbrat z ligową rzeczywistością. Przez pierwszą część seta to właśnie ‘Czerwoni’ prowadzili i wydawało się, że zdołają wygrać tę partię. Zmieszani zaczęli jednak grać  ‘swoje’ i szybko odzyskali inicjatywę. Sygnał do odrabiania strat dała Sandra Michalak dwoma asami serwisowymi. Abstrahując od tego, Sandra zagrała naprawdę bardzo dobry mecz, a jedna z jej obron, gdyby nie brak kibiców, wywołałaby aplauz na trybunach. Gdy Zmieszani poczuli krew, już nie odpuścili i wygrali pierwszą partię do 15. Drugi set od początku był dosyć wyrównany. Dobrze w bloku sprawował się Fabian Polit. To jednak nie wystarczyło, dobrą formę w tej odsłonie zaprezentował Jacek Kujałowicz i Zmieszani cieszyli się ze zdobycia drugiego punktu. Trzeci set to potwierdzenie lepszej dyspozycji Zmieszanych i wygrana w stosunku 21-16. Trzeba przyznać, że w środowym starciu wygrała drużyna po prostu lepsza, która mimo pewnych problemów inkasuje na swoim koncie pierwsze trzy punkty w lidze.

Team Spontan – Mental Block 3-0 (21-13; 21-13; 21-7)

Trzeba przyznać, że gracze Spontana mają patent na Mental Block. W środę wygrali 3-0, podobnie jak 26 listopada 2019r. Co ciekawe, dwa ostatnie spotkania Mental Block to właśnie mecze przeciwko Team Spontan. Niestety dla ‘Niebieskich’, rozmiary tamtej porażki były jednak mniejsze. Środowe spotkanie było spektaklem jednej drużyny. Nie było ani jednej chwili, w której ich zwycięstwo czy nawet strata jednego punktu byłyby zagrożone. Gdy narzucili swoje tempo to trzymali je do końca meczu. Pierwszy set wygrali do 13, podobnie zresztą jak drugi. Bardzo dobre spotkanie zagrał Piotrek Skierkowski, który był nieobecny podczas pierwszego meczu Spontana w lidze, podobnie jak Karol Sękielewski, który zanotował 100% skuteczności w kiwkach, czy wreszcie Maciej Kot, który rewelacyjnie sprawował się na zagrywce. Jeśli mowa tu o zagrywce Spontana to Mental miał problemy z jej przyjęciem zarówno w listopadzie, jak i teraz (w pierwszym meczu 8 asów, w ostatnim 7). Wynik 3-0 i jego rozmiar sprawią, że przez tydzień jedni będą świętować, a drudzy się smucić. Jesteśmy jednak przekonani, że obie drużyny będą miały jeszcze powody do dumy.

Prototype Volleyball – BES-BLUM Kraken Team 3-0 (21-19; 21-17; 21-7)

Bez wątpienia największa niespodzianka w środowej serii gier. Prototype, który początkowo miał grać w drugiej lidze chyba uśpił czujność BES-BLUM. Nie ukrywamy, że patrząc na wynik przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Od początku meczu Michał Markiewicz spisywał się bardzo dobrze na zagrywce. Po kilku akcjach ‘Transformersi’ wygrywali już 5-0, by po chwili Kraken zniwelował tę przewagę i doprowadził do remisu 6-6. Gdy w drugiej części seta graczom Prototype ponownie udało się uzyskać kilkupunktową przewagę uznaliśmy, że już nic nie jest w stanie wyrwać im zwycięstwa w tej odsłonie. Z tyłu głowy mieliśmy jednak ich historyczny pojedynek przeciwko Straży Pożarnej, po którym rękoma i nogami podpisalibyśmy się pod sloganem, że niemożliwe nie istnieje. BES-BLUM zaczął odrabiać straty, jednak ostatecznie to ekipa Tomka Nurzyńskiego cieszyła się z pierwszego punktu w lidze. Trzeba przyznać, że wpływ na to miała świetna gra w obronie. O ile w przypadku zawodników tej drużyny należy winszować, to w przypadku Krakena należałoby graczy zganić. Uważamy, że problemy z przyjęciem były ich największą zmorą i przyczyną finalnej porażki w stosunku 3-0.  Warto dodać, że w drużynie Prototype debiutował w środę nowy rozgrywający, który z zadania wywiązał się bardzo obiecująco i z zaciekawieniem będziemy przyglądać się jego współpracy z kolegami z drużyny. Jego występ przyćmił jednak środkowy – Karol Grajewski, który końcówkę meczu zmienił w swoisty ‘one man show’ punktując na bloku w trzech akcjach z rzędu, a w całym spotkaniu zdobywając ich aż sześć, czym po raz kolejny udowodnił swój świetny timing i warunki fizyczne. Wracając do BES-BLUM, to najlepszym komentarzem niech będzie fakt, że jeden z graczy zasugerował, aby pomeczowy opis nie był dla nich zbyt brutalny. My jednak wyznajemy zasadę, że szklanka jest w połowie pełna i nadejdą jeszcze lepsze dni!

Range Soft VT – Allsix by Decathlon 2-1 (21-9; 21-19; 19-21)

Spragnieni gry, debiutujący w lidze gracze Range Soft VT przybyli na halę niemal godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego. W protokole meczowym, próżno było szukać anonsowanego do gry w zapowiedziach Rafała Środy. Mimo braku tego zawodnika, Range Soft wszedł na halę jak po swoje i w pierwszym secie niemal zdemolował swoich rywali. Zastanawialiśmy się, z czego wynikała aż tak duża dysproporcja. To, że drużyny nie są na tak różnych poziomach zaawansowania świadczą wyniki kolejnych setów. W pierwszym jednak szło im praktycznie wszystko. Być może, na dyspozycję graczy ze sklepów sportowych wpływ miał fakt, że w dniu meczu kontuzję odniosła etatowa zawodniczka Decathlonu (Daria Kwiatkowska). W drugiej odsłonie wyraźnie odetchnęli i z akcji na akcję rozkręcali się coraz mocniej. Najjaśniejszym punktem zespołu był nowy zawodnik w SL3 – Aleksander Bochan. Po graczu tym widać było, że potrzebuje trochę czasu na rozkręcenie, ale jesteśmy przekonani, że podniesie on wartość drużyny a nawet całej ligi. W przypadku ekipy dowodzonej przez Mykolę Kisa w trakcie meczu nie sposób było wyłonić wyraźnego lidera. O zwycięstwie zadecydował raczej kolektyw niż indywidualne umiejętności. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów, na co wpływ miała dobra dyspozycja Decathlonu w drugiej części spotkania. Zastanawiamy się, jaki byłby wynik gdyby ich gra wyglądała tak od początku.

Port Gdańsk – Craftvena 1-2 (18-21; 22-20; 20-22)

Ze wszystkich środowych spotkań pojedynek ‘Portowców’ z ‘Rzemieślikami’ był najbardziej wyrównany. Jeśli mamy być całkowicie szczerzy to wydaje nam się, że z gry w pierwszym secie obie drużyny nie mogą być zbyt zadowolone. Mieliśmy w tej partii do czynienia z wielką niefrasobliwością, która skutkowała oddawaniem punktów swoim rywalom za darmo. ‘Lepsi’ w tej kwestii okazali się Portowcy, którzy podarowali swoim przeciwnikom więcej oczek, przez co set zakończył się wynikiem 21-18 dla Craftveny. W drugim secie Portowcy przystąpili do kolejnej konkurencji i tym razem postanowili sprawdzić jak dużą przewagę można stracić na rzecz rywala. Przez większość seta skrzętnie gromadzili punkty, aby później roztrwonić sześciopunktową przewagę i pozwolić przeciwnikowi wyjść na prowadzenie w samej końcówce. Wreszcie, przy wyniku 20-18 dla Craftveny stwierdzili, że to jednak nie jest zabawa dla nich i postanowili wygrać tę partię 22-20. W ostatnim secie obie drużyny postanowiły porzucić pozasiatkarskie konkurencje i wziąć się ostro do roboty. Tu również nie obyło się bez rywalizacji. A to bajeczna seria przy zagrywce Piotra Baja, a to znów popis różnorodności ataków Daniela Kanieckiego. Mieliśmy w tej partii wszystko, a prowadzenie na tablicy wyników zmieniało się jak w kalejdoskopie. W połowie seta wydawało się, że Craftvena mając 5 punktów przewagi pewnie idzie po zwycięstwo, ale Portowcy nie byliby sobą, gdyby nie postanowili jeszcze trochę zamieszać i doprowadzić do piłki meczowej. Niestety dla nich, Craftvena wzięła się w garść i zakończyła seta wynikiem 22-20.

Zapowiedź – MATCHDAY #2

Drugi dzień meczowy w sezonie, podobnie jak poprzedni, przyniesie nam po dwa spotkania w każdej klasie rozgrywkowej. Niezwykle pasjonująco zapowiada się mecz pierwszoligowy pomiędzy Omidą a Volley Gdańsk. Poprawić nastroje będzie chciała na pewno drużyna Team Spontan, która uległa rywalowi we wtorkowym starciu. W trzeciej lidze natomiast można się spodziewać wyrównanych pojedynków, które dadzą nam obraz siły poszczególnych drużyn.

AXIS – Zmieszani

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Prawie wszystkie drużyny występujące w tym sezonie w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta to ekipy, które grały w sezonie Jesień’19 lub debiutanci. Wyjątek w całej ligowej stawce stanowi drużyna AXIS, dla której będzie to powrót do zmagań na Ergo Arenie po blisko rocznej przerwie. Ostatnie spotkanie ‘Czerwoni’ rozegrali bowiem 17 czerwca 2019 r. z drużyną DNV GL S*M*A*S*H. Co ciekawe, losy zawodników AXIS oraz Zmieszanych wielokrotnie się krzyżowały. Można rzec, że do pojedynku przystąpią dobrzy znajomi. Na potwierdzenie tych słów zdradzimy Wam, że kapitanowie drużyn (Dariusz Suchwałko – AXIS oraz Edyta Woźny – Zmieszani) występowali wielokrotnie… w jednej drużynie w Lidze Rodziców. Który z kapitanów lepiej rozgryzie swoich przeciwników? Wydaje się, że obie drużyny postawiły na stabilizację. Od poprzednich rozgrywek składy ekip nie uległy znaczącym zmianom, trzon zespołu pozostał ten sam. Warto odnotować, że do drużyny Zmieszanych po jednym sezonie spędzonym w Asach B Klasy powraca Kuba Wałdoch. Były gracz pierwszoligowy bez wątpienia będzie ważną kartą w talii Edyty Woźny. W poprzednim sezonie był piątym najlepiej punktującym graczem pierwszej ligi. Spotkanie zapowiada się naprawdę ciekawie i ciężko jednoznacznie wskazać faworyta. Jako Redakcj,a mimo wszystko, skłaniamy się do tego, że to Zmieszani mają większą szansę. Wszak w poprzednim sezonie wywalczyli na parkiecie awans, którego finalnie się zrzekli.

Typ Redakcji: Zmieszani

Typ Eksperta (Maciej Kot): Zmieszani

Omida Team – Volley Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 1

W dotychczas rozegranych 41 spotkaniach w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta oba zespoły przegrały łącznie zaledwie JEDEN mecz. Mowa tu o drużynie Omidy, która uległa ekipie Zmieszanych w 14 kolejce poprzedniego sezonu. To jednak nie przeszkodziło im w zajęciu pierwszego miejsca w drugiej lidze i pewnym awansie do elity. Drużyna od tamtej pory przeszła rewolucję nie mniejszą od tej, którą można w ostatnim czasie zaobserwować u Adele. Nie mówimy tu bynajmniej o uszczupleniu kadry, bowiem ta liczy na chwilę obecną trzynastu graczy i z tego, co zdążyliśmy ustalić, niewykluczone jest, że szeregi zespołu zasili ktoś jeszcze. Jeśli mowa o nowych twarzach to do drużyny dołączyli między innymi: Dmytro Moroziuk, Maksym Pelykh, Maxim Hiruts (ex Prometheus), Marcin Karbownik (ex Intermarine),  Łukasz Karbowniczek (Prototype Volleyball), Roman Grzelak (Asy B Klasy) czy wreszcie libero Sebastian Miąsko, który w poprzednich sezonach bronił barw… Volley Gdańsk. Prawdziwym odkryciem może się jednak okazać rozgrywający Wojciech Bogusz, który ma za sobą krótką karierę zawodową. To wszystko sprawia, że drużyna wygląda na bardzo solidną i wiele osób upatruje w nich ‘czarnego konia’ rozgrywek. Zadanie na początek jest bardzo trudne. Volley Gdańsk to drużyna, która w 28 spotkaniach od początku rozgrywek zawsze z Ergo Areny wracała z tarczą. Tym razem również będą faworytem. Do zespołu dołączyło kilka nowych twarzy, ale prawdziwą niespodzianką był fakt, że z ekipy odszedł nasz etatowy ekspert – Maciej Kot. Mimo tego drużyna tradycyjnie już, nie miała problemów ze skompletowaniem kadry do ligi. W Volley jest bowiem około 30 jakościowych graczy i wydaje nam się, że bez problemu mogliby wystawić dwie drużyny.

Typ Redakcji: Volley Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Volley Gdańsk

Range Soft VT – Allsix by Decathlon

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Rywalizację trzecioligową w pierwszym tygodniu rozgrywek zakończą drużyny Range Soft VT oraz Allsix by Decathlon. Kapitanem drużyny, która będzie debiutować w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta jest Mykola Kis. Zespół to w większości pracownicy firmy Range Soft z Gdańska. Drużyna składa się z graczy z różnych krajów. Mamy tu przedstawicieli z Polski, Włoch, Niemiec, Rosji, Ukrainy oraz Indii. Dla wielu graczy będzie to debiut w lidze, aczkolwiek miejsce w drużynie znaleźli dobrze znani zawodnicy z poprzednich sezonów, między innymi MVP II ligi – Rafał Środa czy lider zespołu Seargin – Krzysztof Fryza. Pierwszym rywalem debiutującej ekipy będzie drużyna Allsix by Decathlon, która w ostatnim sezonie zajęła 10 miejsce w drugiej lidze. Taki wynik na pewno nie satysfakcjonował graczy ze sklepu sportowego. W przerwie zimowej do drużyny dołączyło kilku graczy: libero – Karolina Kwiatkowska czy Marcel Szewczyk, który z miejsca może zostać jednym z najlepszych rozgrywających SL3 (jest to były zawodnik 2 ligi siatkówki w Polsce). Gdy dołożymy do tego Aleksandra Bochana to możemy mówić o bardzo znaczących wzmocnieniach. Czy wspomniana wyżej trójka okaże się game-changerem i Decathlon powalczy w tym sezonie o awans? Problem w tym, że ich rywale myślą dokładnie o tym samym. Zapowiada się bardzo ciekawe spotkanie.

Typ Redakcji: Range Soft VT

Typ Eksperta (Maciej Kot): Allsix by Decathlon

Prototype Volleyball – BES-BLUM Kraken Team

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Trzecie spotkanie obu drużyn. Ekipy rywalizowały ze sobą w sezonie Jesień’19. Bilans wygranych to 1-1. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w świetle pierwszego przekonującego zwycięstwa nad Prototype w stosunku 3-0 i późniejszym trochę pechowym brakiem awansu do grupy mistrzowskiej, Bes-Blum Kraken Team mocno spuściło z tonu. Po bardzo mocnej rundzie zasadniczej ‘Biali’ wypracowali sobie tak dużą przewagę, że nie groziło im widmo spadku do drugiej ligi. To w sposób bardzo widoczny odbiło się na ich dyspozycji. Podopieczni Wojtka Elminowskiego przegrali trzy ostatnie spotkania w sezonie, z czego jedno właśnie ze swoim środowym rywalem. Mimo tego, że skład w głównej mierze pozostał ten sam, w zespole doszło do zmian organizacyjnych. Drużyna Kraken Team nawiązała bowiem współpracę ze sponsorem – firmą transportową BES-BLUM. To, co na pewno się nie zmieniło to chęć rozegrania bardzo dobrego sezonu. Mówi się, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i przypuszczamy, że BES-BLUM może w tej odsłonie powalczyć o podium. Ich pierwszym rywalem będzie ekipa Prototype Volleyball, która w poprzednim sezonie zajęła 11 miejsce. Początkowo zespół był przewidziany do gry w drugiej lidze, a o tym, że będzie to jednak elita dowiedzieli się na kilka dni przed pierwszym spotkaniem. Uważamy jednak, że ‘Transformersi’ w poprzednim sezonie wyglądali z meczu na mecz coraz lepiej i w najbliższym czasie będą się z nimi musieli liczyć najsilniejsi.  

Typ Redakcji: BES-BLUM Kraken Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Prototype Volleyball

Team Spontan – Mental Block

Godz.: 20:00, boisko nr 3

‘Pierwsze koty za płoty’. Chyba takie zdanie najczęściej padało z ust graczy ‘Spontanicznych’ po wtorkowym spotkaniu. Mimo falstartu całej drużyny mamy nadzieję, że nadal będziemy mogli oglądać w akcji Maćka Kota. Wracając do wtorkowego spotkania chcemy podkreślić, że po zawodnikach Piotrka Raczyńskiego widać było brak zgrania. Jako jeden z aktywniejszych graczy na rynku transferowym Team Spontan poniósł konsekwencje braku zgrania. Czy Spontanowi wystarczy jeden mecz aby drużyna ‘dotarła się’ na tyle by pokonać Mental? Z każdą upływającą minutą ich gra wyglądała coraz korzystniej i zawodnicy wierzą, że dziś będzie lepiej. Po drugiej stronie siatki wystąpi ekipa Mental Block. Ich największym atutem jest chyba… element zgrania. Drużyna w większym lub mniejszym składzie, z wyłączeniem kilkumiesięcznej przerwy związanej z korona wirusem, regularnie trenowała. Przed środowym meczem udało im się spotkać, można więc powiedzieć, że odbyli o jeden trening więcej niż lwia część drużyn występujących w lidze. W obecnym składzie nie zobaczymy kilku graczy, którzy występowali w drużynie w poprzedniej edycji. Zabraknie między innymi Łukasza Hernika, który był ośmym najlepiej punktującym graczem drugiej ligi ubiegłego sezonu. Co ciekawe, spośród wszystkich ekip, które grają w lidze, Mental posiada w składzie najwięcej kobiet.

Typ Redakcji: Team Spontan

Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Spontan

Port Gdańsk – Craftvena

Środa będzie dniem, w którym drużyna Craftveny rozegra swoje drugie spotkanie. Wydaje nam się, że ‘Czarni’ powinni być z debiutu dość zadowoleni, choć nie da się ukryć, że wczoraj zaprzepaścili szansę na zdobycie trzech punktów. Mecz z Wirtualną Polską to już jednak historia i wieczorem gracze Bartka Zakrzewskiego powalczą o drugi triumf w lidze. Na chwilę obecną są jedyną drużyną, która ma na to szansę, bowiem jako jedna z dwóch ekip rozegrają dwa spotkania w pierwszym tygodniu ligi. Drugim takim zespołem jest  Spontan, który jednak we wtorek przegrał. Jak widać, ‘Rzemieślnicy’ stają dziś przed szansą wejścia w ligę wraz z bramą wejściową. W dzisiejszym spotkaniu, prawdopodobnie zobaczymy tych samych graczy, którzy wystąpili w meczu przeciwko WP. W ekipie zabraknie ponownie Radosława Zakrzewskiego, który nie wrócił do pełni dyspozycji po kontuzji. Być może, po raz kolejny jako ósma osoba w drużynie będzie wspierał swoich kolegów zza bocznej linii. Na co mogą liczyć ‘Czarni’ w dzisiejszym spotkaniu? Tego nie wie chyba nikt. Portowcy od dawna są drużyną, która owiana jest pewną dozą tajemnicy. Ciężko przewidzieć przed spotkaniem skład drużyny, który bardzo często się zmienia. To, czego możemy być pewni to fakt, że drużyna z doków łatwo skóry nie sprzeda. Przy optymalnym dniu, ekipa Arkadiusza Sojko jest w stanie powalczyć lub wygrać z najsilniejszymi. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: Craftvena

Typ Eksperta (Maciej Kot): Craftvena

Matchday #1

Wtorkowy wieczór był pierwszym dniem meczowym po kilkumiesięcznej przerwie. Na pierwszy ogień poszło sześć spotkań – po dwa w każdej lidze. Aż pięć z nich zakończyło się podziałem punktów, co pokazuje jak emocjonujące będą rozgrywki. Największym zaskoczeniem na plus okazała się drużyna Avocado friends, która udowodniła, że bez wątpienia będą w tym sezonie jednym z faworytów do awansu. Co ciekawe, aż w trzech meczach wygrywały debiutujące w rozgrywkach drużyny. Poza Avocado, były to zespoły Craftveny oraz Chilli Squad. Zapraszamy na podsumowanie pierwszego dnia meczowego!

Straż Pożarna Gdańsk – Speednet 2-1 (21-19; 17-21; 21-14)

Inauguracyjnym spotkaniem pierwszoligowym była rywalizacja pomiędzy Strażakami a Speednetem. Przed spotkaniem, jako faworyta wskazaliśmy drużynę ‘Różowych’. W pierwszym secie zarówno po stronie jednych jak i drugich widzieliśmy sporo błędów. Zepsute zagrywki, dotknięcia siatki. Nie dało się nie odnieść wrażenia, że zawodnikom brakuje ogrania. Oczywiście z wiadomych względów nie ma się co tej sytuacji dziwić. Tak jak pisaliśmy w zapowiedzi, w drużynie Straży nie brakowało nowych zawodników. W zespole zadebiutowali: Bartosz Błyskal, Daniel Wajs oraz Marcin Okuniewski. Zabrakło z kolei etatowych graczy z poprzedniego sezonu – środkowego Mateusza Pytela czy Damiana Buźniaka – rozgrywającego, który wspomagał niekiedy drużynę również grą na przyjęciu. Mimo braku wspomnianej dwójki ‘Mundurowi’ zdołali zwyciężyć w pierwszej partii 21-19. Kolejna odsłona należała do Speednetu, który wygrał seta do 17. W drużynie z Gdyni również nie obyło się bez absencji. Jak się okazało, kontuzji nadal nie wyleczyli Mateusz Urbanowicz czy Niko Domżalski. Zabrakło również środkowego Grzegorza Gnatka, a Kamil Lewandowski, niejako z konieczności po kontuzji, zagrał jako libero. Tych małych minusów we wtorkowy wieczór było zbyt dużo, aby wygrać ze strażakami. Trzeci set był potwierdzeniem tych słów. Różowi nie byli słabsi o klasę. Byli słabsi o kilka procent prawie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i to Straż, w pełni zasłużenie może cieszyć się z pierwszej wygranej. Na osłodę ‘Programistom’ pozostaje jeden punkt.

Avocado friends – Team Spontan 2-1 (21-10; 21-19; 18-21)

Nie ukrywamy, że staliśmy się niewolnikami własnych zapowiedzi. Jako faworyta wskazaliśmy Team Spontan, w którego szeregach wystąpili gracze bardzo dobrze znani w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Mało tego – sami uwierzyliśmy w swoje słowa z zapowiedzi. Owszem, wiedzieliśmy, że Avocado friends to ekipa, która nie wypadła sroce spod ogona, ale jednak czegoś TAKIEGO się nie spodziewaliśmy. Pierwszy set to był koncert graczy Avocado. Skoro jesteśmy przy koncertach to wyglądało to mniej więcej tak jakby Luciano Pavarotti stanął w szranki z wokalistką zespołu ‘Piękni i Młodzi’. Na początku pierwszej odsłony na tablicy wyników widniał stan 5-4 dla ekipy Arka Kozłowskiego, aby po chwili było już 18-4. W końcówce Spontaniczni wreszcie zaskoczyli i zaczęli odrabiać punkty. Set zakończył się wygraną ‘Restauratorów’ do 10. Druga odsłona wreszcie przyniosła emocje, których oczekiwaliśmy przed spotkaniem. Po bardzo wyrównanej walce, szalę zwycięstwa na swoją korzyść ponownie przechylili ‘Przyjaciele’. Trzeci set padł z kolei łupem Spontanicznych, którzy rozkręcali się z minuty na minutę. Mimo to, początek partii był w ich wykonaniu bardzo niemrawy i zanosiło się na gładkie 3-0. Ostatecznie, Spontaniczni doskoczyli do rywala przy stanie 14-14, aby po pewnym czasie osiągnąć przewagę, wygrać seta i zdobyć jeden punkt. Spontan okazję do zrehabilitowania się będzie miał już niebawem. W środowy wieczór zagrają bowiem z Mentalem.

Chilli Amigos – Speednet 2 3-0 (21-12; 21-15; 21-18)

Pierwsze spotkanie w lidze to zazwyczaj dla drużyn duże wydarzenie. Nowe miejsce, nowe okoliczności, nowi przeciwnicy. Gdy ‘Papryczki’ przybyły pod halę to widać było, że gracze tej drużyny ulepieni są z innej gliny. Na ich twarzach gościł uśmiech i byliśmy przekonani, że poza doświadczeniem, to co buduje i łączy drużynę to atmosfera. Przed spotkaniem zawodnicy drżeli z obawy o to, czy jeden z kluczowych graczy będzie w ogóle mógł wejść na salę. Przy okazji badania temperatury termometr kilka razy nie mógł dokonać pomiaru. Na szczęście, obie drużyny przeszły pozytywnie weryfikację i po chwili stawiły się na parkiecie. Początek meczu w wykonaniu Chilli to demonstracja siły. Gracze Grzegorza Walukiewicza od początku bombardowali swoich oponentów zagrywką. Widać było, że ten element mają opanowany bardzo dobrze. Przez cały pierwszy set Speednet nie mógł sobie z nim poradzić. Pod tym względem szczególnie dobrze wypadał Dariusz Starosta, który na zagrywce zdobył 3 punkty. Pierwszy set to dosyć wyraźna wygrana Chilli: 21-12. Drugi set lepiej zaczęli gracze Speednetu. Tym razem, od dobrej zagrywki zaczął Piotr Grodzki. Po pewnym czasie wszystko wróciło jednak do normy z pierwszego seta i Chilli Amigos cieszyło się z wygranej drugiej partii. Trzeba przyznać, że w ich szeregach to przede wszystkim wspomniany wcześniej kapitan (Grzegorz Walukiewicz) ciągnął w górę pozostałych zawodników i zasłużenie zdobył tytuł MVP. To, co najlepsze w grze ‘Programistów’, przydarzyło się w ostatnim secie. Wyrównana walka trwała do samego końca, jednak ostatecznie Speednet przegrał i tę odsłonę. Wynik 3-0 i wskoczenie na pozycję lidera to coś, co bez wątpienia poprawi humor ‘Przyjaciołom’ na cały tydzień.

Wirtualna Polska – Craftvena 1:2 (18-21; 12-21; 21-19)

Kilka godzin przed spotkaniem istniała realna obawa, że gracze Wirtualnej Polski mogą mieć problem ze skompletowaniem meczowej szóstki. Biało-Czerwoni dopisali jednak Piotra Szustakowskiego i ostatecznie czarny scenariusz się nie spełnił. ‘Wirtualni’ stanęli naprzeciwko ‘Czarnych’ i musimy Wam zdradzić, że początek mieli bardzo konkretny. Na spotkanie wyszli bardzo zmotywowani, co szybko pozwoliło odskoczyć doświadczonym rywalom na kilka punktów. Gdy na tablicy wyników widniało 9-2, w grze ‘biało-czerwonych’ coś zaskoczyło. Po chwili zaczęli odrabiać straty, ale było już za późno na to, aby zdołać wygrać tę partię. Generalnie, nie sposób pozbyć się wrażenia, że ‘Rzemieślnicy’ mogli, a w zasadzie powinni zakończyć tę odsłonę szybciej. To w większości własne błędy sprawiły, że mając dużą przewagę na początku seta, wygrali go zaledwie trzema punktami. W drugiej partii gracze Bartka Zakrzewskiego wyciągnęli najwidoczniej wnioski. Tym razem, wypracowaną w połowie seta przewagę sukcesywnie powiększali i wynik na tablicy był bardziej okazały. Trzeci set padł łupem graczy Jędrzeja Matli, którzy tym razem skutecznie wykorzystali błędy swoich rywali i jednocześnie sami popełniali ich mniej niż przeciwnicy. Mimo dobrego wyniku Wirtualnych w ostatniej partii, to gracze ‘Czarnych’ cieszą się z premierowej wygranej. Uważamy, że kluczem do sukcesu był kolektyw oraz lepsza gra w bloku. MVP spotkania – Krzysztof Lewandowski.

Trójmiejska Strefa Szkód – Epo-Project 1-2 (21-19; 14-21; 15-21)

Pomimo faktu, że przed meczem wskazywaliśmy Trójmiejską Strefę Szkód w roli faworyta, to podświadomie wiedzieliśmy, że kroi nam się dobry mecz. Nie myliliśmy się. Było to spotkanie dwóch drużyn, które mają w sobie pokłady bardzo dużej jakości. Początek meczu należał do podopiecznych Patryka Pleszkuna. Mimo, że w początkowej fazie spotkanie było wyrównane, to po chwili zarysowała się delikatna przewaga TSS-u. Punktem zwrotnym był moment, w którym wspomniany wcześniej kapitan zdobył punkt z zagrywki, a po chwili Dominik Błoński dołożył dwa skuteczne ataki. Ten ostatni, bez wątpienia będzie pociechą TSSu w perspektywie całego sezonu, czego namiastkę dał we wtorkowy wieczór, zdobywając najwięcej punktów w swojej drużynie. Wracając do meczu, od tego momentu TSS kontrolował przebieg seta, choć jak to w poprzednich sezonach mieli w zwyczaju, w końcówce zrobiło się nerwowo. Ostatecznie wygrali jednak tę partię. Trzeba uczciwie oddać, że sił niebieskim wystarczyło tylko na tę odsłonę. Od drugiej partii do zakończenia meczu byli drużyną zauważalnie gorszą od Epo. Nie wiemy, czy wynikało to ze zmęczenia, czy z rozkręcających się z minuty na minutę graczy Przemka Walczaka. W jego drużynie pokaz jakości dał rozgrywający Michał Długozima, środkowy Adam Myślisz czy wreszcie Damian Kolka. Nie bylibyśmy jednak uczciwi gdybyśmy nie powiedzieli, że w drużynie od drugiego seta brakowało po prostu słabszych punktów. Wszyscy stanęli na wysokości zadania. Jak to się mówi? Łańcuch jest tak silny jak jego najsłabsze ogniwo.

DNV GL S*M*A*S*H – SV INVICTA 2-1 (20-22; 21-5; 21-12)

Niebywałe jest to, jak jedno spotkanie może mieć tak diametralnie różne odbicia. Debiutująca w rozgrywkach drużyna INVICTY weszła w mecz bardzo nerwowo. Nie dało się nie zauważyć, że gracze popełniali błędy własne, co szybko przełożyło się na wypracowanie przewagi przez drużynę DNV (7-2). Mimo kiepskiego początku, a także sporej straty w drugiej części seta (16-10), gracze Sławomira Cichosza zdołali odrobić dystans do rywala i wygrać seta na przewagi (22-20). Spora w tym zasługa najlepszego w szeregach INVICTY – Mateusza Nowika. To właśnie ten gracz  postawił kropkę nad i, po której INVICTA mogła się cieszyć z pierwszego punktu w lidze. Niestety dla nich, zawodnicy nie byli w stanie pójść za ciosem i udowodnić jakości w kolejnych setach. Drugą partię oddali w zasadzie bez walki (21-5). W trzeciej postawili trochę wyżej poprzeczkę, ale nie wystarczyło to na zdobycie kolejnego punktu, a co za tym idzie wygranie spotkania. DNV GL, królował tego dnia na zagrywce i przyjęcie to teraz zapewne główny powód do zmartwień dla trenera Mateusza Chyla (SV INVICTA). Warta odnotowania jest bardzo dobra gra Stanisława Paszkowskiego. Jak na kapitana przystało – poprowadził on swą drużynę do zwycięstwa.

Przed nami pierwszy tydzień rozgrywek Wiosna’20 Przygotowaliśmy odpowiedzi na kilka pytań.

  1. Na salę wchodzimy wejściem C1. Poniżej znajduje się mapka ze wskazówkami jak dotrzeć do hali treningowej.
  2. W związku z panującą pandemią oraz ścisłym reżimem sanitarnym, na sali może przebywać maksymalnie 8 zawodników danej drużyny. Ponadto, na obecną chwilę nie można korzystać z szatni oraz pryszniców. W ramach rozwiązania tymczasowego proponujemy, aby przyjeżdżać na salę w wygodnym dresie, pod którym będziecie mieli strój sportowy.
  3. Na halę nie mogą wchodzić kibice oraz inne osoby nie biorące udziału w rozgrywkach.
  4. Przed wejściem oraz wyjściem z hali będą znajdować się pojemniki ze środkami dezynfekującymi. Każda osoba wchodząca i wychodząca ma obowiązek dezynfekowania rąk. Dodatkowo, przed wejściem będziemy mierzyć temperaturę. Osoby z podwyższoną temperaturą nie zostaną wpuszczone na salę. Apelujemy, abyście w przypadku jakichkolwiek objawów choroby zostali w domu.
  5. Wchodząc na salę wejściem C1 należy przyjąć, że boisko skrajnie po lewej to boisko nr 1, a skrajnie po prawej boisko nr 3.
  6. Pierwsze dwa spotkania zaplanowane są na godzinę 19:00. Proszę, sprawdźcie w terminarzu spotkań na którym boisku będziecie rozgrywać swój mecz.
  7. Na halę możemy wejść od godziny 18:45. Przed każdym meczem zaplanowany jest czas na 10-15 minutową rozgrzewkę. W związku z obostrzeniami, jako organizatorzy nie zapewniamy piłek do rozgrzewki. Jednak docelowo, po zniesieniu obostrzeń, na mocy współpracy z naszym partnerem – sklepem Decathlon Kartuska, przed każdym meczem będą dostępne piłki do rozgrzewki. Piłki meczowe będą dezynfekowane u sędziów, który udostępnią je w momencie rozpoczęcia spotkania. Po spotkaniu piłki zostaną ponownie zdezynfekowane i przekazane sędziom.
  8. Zarówno przed, jak i po zakończonym meczu, rezygnujemy odpowiednio z przywitania i podziękowania pomeczowego.
  9. Standardowo, na mecz zaplanowana jest godzina. W związku z ewentualnym przedłużającym się spotkaniem poprzedzającym, mecze zaplanowane na godzinę 20:00 oraz 21:00 mogą rozpocząć się z opóźnieniem.
  10. Do protokołu meczowego można wpisać maksymalnie 8 zawodników. Przed każdym meczem kapitan będzie proszony o potwierdzenie składu drużyny.
  11. Na każdym meczu będą protokolanci. Niektóre z drużyn posiadają koszulki z numerami. W przypadku drużyn bez numerów, protokolant po udanym ataku, asie serwisowym czy bloku, będzie prosił o podanie nazwiska tak, abyśmy mogli prowadzić kompleksowe statystki na stronie.
  12. Po zakończonym meczu i ubraniu się prosimy o niezwłoczne opuszczenie sali tak, abyśmy zdążyli zdezynfekować powierzchnie przed wpuszczeniem kolejnej grupy.

Liczymy na Waszą współpracę oraz apelujemy o odpowiedzialne podejście do sprawy. W dniu 18.05. zostało wstępnie zapowiedziane rozszerzenie działalności okołosportowej. Liczymy, że w tym etapie będziemy mogli korzystać z 3 boisk, szatni, pryszniców, większej liczby graczy, czy wreszcie kibiców na trybunach. Dzięki za wyrozumiałość, do zobaczenia!

Dla zwiększenia Waszego bezpieczeństwa zostaną wyznaczone oddzielne wejścia (C1) i wyjścia z obiektu (bezpośrednio z sali na parking – czerwone drzwi przy drabinkach), co w znacznym stopniu usprawni opuszczanie hali przez drużyny, które zakończyły już rozgrywki. Wejście na salę dla zawodników rozpoczynających mecze zaplanowane na kolejną godzinę, będzie możliwe dopiero po zakończeniu wszystkich trwających spotkań, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 16 maja 2020 roku.

Zapowiedź – MATCHDAY #1

Nie licząc meczu gwiazd, ostatnie spotkania w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta odbyły się 174! dni temu. W tamtym czasie świat żył powodzią w Wenecji oraz atakiem nożownika na London Bridge. Nikt nie zdawał sobie sprawy, że najgorsze dopiero przed nami. Że świat, który znaliśmy odszedł w zapomnienie… przynajmniej na jakiś czas. Po niemal półrocznej przerwie wracamy na parkiety SL3!
Nie tak jak zawsze, nie tak jak byśmy wszyscy tego chcieli. W najbliższym czasie mecze będą rozgrywane na dwóch z trzech boisk, z ograniczoną liczbą zawodników w drużynach oraz brakiem kibiców, którzy w poprzednich sezonach tłumnie dopingowali swoich faworytów. Pomimo licznych niedogodności i ograniczeń, udział w Lidze potwierdziło aż 25 zespołów z 34, które zadeklarowały uczestnictwo w sezonie Wiosna‘20. Dla niektórych drużyn liczyć się będzie przede wszystkim dobra zabawa, inne zaś, jakkolwiek to zabrzmi, powalczą o „koronę”. Mowa tu oczywiście o wygraniu poszczególnych lig. W tym sezonie, po raz pierwszy w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, zmagania odbywać się będą na trzech poziomach rozgrywek. Wśród zgłoszonych zespołów znajdziemy zarówno drużyny, które występowały w poprzednim sezonie, jak również debiutantów, fuzje i powroty.

Straż Pożarna Gdańsk – Speednet

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Na początek spotkanie starych, dobrych znajomych. Pojedynek pomiędzy Strażakami a Speednetem będzie już czwartym w historii SL3. Po trzech spotkaniach lepszym bilansem może pochwalić się drużyna ‘Mundurowych’, która wygrała dwa z nich. W obu ekipach doszło do zmian personalnych. Do drużyny, w której kapitanem jest Mateusz Pytel (Straż) dołączyło aż sześciu nowych graczy. Co ciekawe, jedną z nowych twarzy jest Natalia Groth, która po dwóch latach obserwowania rozgrywek z perspektywy trybun, postanowiła dołączyć do drużyny jako aktywny gracz. Poza wspomnianą Natalią, w drużynie pojawiły się trzy nowe nazwiska oraz znany z występów w drużynie DCT Gdańsk Marcin Okuniewski. Z kolei ekipa z Parku Naukowo-Technologicznego mieszała głównie we własnym kotle, przesuwając graczy w obie strony pomiędzy dwiema drużynami, występującymi pod szyldem marki Speednet. Nie można nie odnieść wrażenia, że w przypadku zespołu z pierwszej ligi apetyt rośnie w miarę jedzenia i w tym roku możemy spodziewać się jeszcze mocniejszych ‘Różowych’ niż poprzednio. Jak by nie patrzeć, nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji można wyciągnąć jakieś plusy. W przypadku Speednetu kilku czołowych graczy miało więcej czasu na rekonwalescencję po urazach (Mateusz Urbanowicz, Niko Domżalski oraz Kamil Lewandowski). Gdy wspomniana trójka dołączy do reszty chłopaków wyrasta nam jeden z faworytów ligi.

Typ Redakcji: Speednet

Typ Eksperta (Maciej Kot): Speednet

Avocado friends – Team Spontan

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Na ‘trójce’ o godzinie 19:00 dojdzie do spotkania dwóch drużyn, które bez wątpienia będą bardzo groźnym rywalem dla pozostałych zespołów w drugoligowej stawce. Zacznijmy od drużyny, dla której sezon Wiosna’20 będzie już trzecim w rozgrywkach SL3. Spontaniczni są pod tym kątem absolutnie przewidywalni i byli jedną z pierwszych drużyn w stawce, która potwierdziła udział w nowej – zmienionej formule. O ile ich decyzja o udziale nie była zaskoczeniem, to ruchy na rynku transferowym w ostatnim czasie już tak. Do ekipy Piotrka Raczyńskiego dołączył ekspert SL3 – Maciej Kot oraz znany na rynku trójmiejskim sypacz – Sławek Kudyba. Gdy dodamy do tego powrót Kuby Kozłowskiego (pierwotnie miał występować w Tufi Team – przyp. red.) to mamy mieszankę iście wybuchową, z którą drużyna ‘Restauratorów’ (AVOCADO friends) będzie miała duży problem. Drużyna Arka Kozłowskiego na chwilę obecną liczy ośmiu graczy, z czego aż siedmiu to debiutanci w rozgrywkach SL3, a skład uzupełnia jeden z najlepszych graczy poprzedniego sezonu w drugiej lidze oraz MVP meczu gwiazd 2 ligi – Patryk Okulewicz (poprzednio DNV GL S*M*A*S*H – przyp. red.). Jesteśmy przekonani, że jeśli koledzy Patryka prezentują zbliżony poziom, to będziemy mieli do czynienia z drużyną, z którą należy się liczyć.

Typ Redakcji: Team Spontan

Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Spontan

Chilli Amigos – Speednet 2

Godz.: 20:00, boisko nr 1

O godzinie 20:00 odbędą się równolegle dwa spotkania trzecioligowe. Na boisku nr 1 rękawice skrzyżuje drużyna debiutantów (Chilli Amigos) oraz znani z poprzedniej edycji gracze Speednetu 2. Drużyna ‘Papryczek i Przyjaciół’ jest jak ogromna paczka puzzli. W jej skład wchodzą gracze tylu zespołów z Amatorskiej Ligi Siatkówki Rodziców, że ciężko nam się w tym wszystkim połapać. Na dowód tego niech świadczy fakt, że aż trzech graczy w drużynie ma numer 5. Zastanawiamy się, czy jest to prognostyk dotyczący oceny ich gry w skali szkolnej? Czy kapitan drużyny Grzegorz Walukiewicz poskłada wszystkie elementy w spójną całość? Plan zrzucenia ze stołu częściowo skompletowanego zestawu mają już w głowie ‘Programiści’. Jak wspominaliśmy w zapowiedzi meczu ‘jedynki’, doszło do przetasowań pomiędzy obiema ekipami Speednetu. Do drugiej drużyny ‘Różowych’ dołączył Kamil Szuba oraz rzadziej występujący Dominik Radkiewicz. Jesteśmy przekonani, że w/w dwójka podniesie poziom całej drużyny. Inną kwestią jest, że zastanawiamy się jak wyglądałaby dyspozycja Speednetu, gdyby przepracowali pół roku pod okiem swojego trenera. Z wiadomych przyczyn było to niemożliwe, zatem, podobnie jak inne drużyny, ‘Różowi’ przystąpią do rywalizacji na świeżości.

Typ Redakcji: Chilli Amigos

Typ Eksperta (Maciej Kot): Speednet 2

Wirtualna Polska – Craftvena

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Zdajemy sobie sprawę, że najgorsza jest niewiedza. W przypadku spotkania ‘Wirtualnych’ z ‘Rzemieślnikami’ dotyczy ona obu drużyn. Do tej pory Wirtualni dwukrotnie przegrywali na inaugurację sezonu. W pierwszej edycji ulegli Wstrząśniętym nie Zmieszanym, w kolejnym zaś – Omidzie. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że rywalizowali wtedy z czwartą oraz pierwszą siłą ówczesnych sezonów. Jak będzie tym razem? Czy maksyma ‘do trzech razy sztuka’ będzie miała zastosowanie? Może Craftvena w perspektywie sezonu okaże się drużyną równie mocną co wyżej wymienione? W przełamaniu pechowej passy ‘Wirtualnych’ z pewnością pomogą Adam Wajner i Klaudia Kuźniewska, którzy do momentu kontuzji (oboje staw skokowy – przyp. red.) byli podstawowymi graczami swojej drużyny. Co biało-czerwoni zastaną po drugiej stronie siatki? Craftvena to jedna z największych zagadek w naszych rozgrywkach. Nieoficjalnie wiemy, że gracze tej drużyny zanim zdecydowali się na udział w rozgrywkach, bywali na trybunach i z tej perspektywy podglądali mecze. Czy widzieli kiedykolwiek w akcji drużynę Jędrzeja Matli? O to musimy zapytać kapitana Craftveny – Bartka Zakrzewskiego. Na koniec ciekawostka: w drużynie Craftveny różnica wieku pomiędzy najmłodszym graczem (20 lat) a najstarszym (67 lat) wynosi 47. Czy ta mieszanka młodości z doświadczeniem zaprocentuje? Przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: Wirtualna Polska

Typ Eksperta (Maciej Kot): Wirtualna Polska

DNV GL S*M*A*S*H  – SV INVICTA

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Kolejnym pojedynkiem drugoligowym w pierwszym dniu rozgrywek będzie starcie pomiędzy weteranami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – drużyną DNV GL S*M*A*S*H a debiutantami – drużyną SV INVICTA. Co ciekawe, wśród zawodników tej drugiej drużyny nie ma ani jednego gracza, który zna smak rywalizacji w SL3. Najbliżej tego był przy okazji pierwszego sezonu Nazar Krutskevych, który pierwotnie był zapisany do drużyny Mikstury. Ostatecznie gracz ten nie wystąpił w żadnym spotkaniu i dopiero teraz będzie miał szansę zaprezentować swoje umiejętności. Kapitanem drużyny jest Sławomir Cichosz. W ekipie zagra również między innymi Mateusz Chyl, który jest znany z trenowania damskiej drużyny Gedanii Gdańsk. Jesteśmy niemal przekonani, że pod kątem taktycznym będzie to jedna z lepiej zorganizowanych drużyn w drugiej lidze. Czy przełoży się to na wyniki? Na pierwszy ogień pójdzie drużyna DNV, z której odszedł wspominany wcześniej Patryk Okulewicz. Czy kapitanowi drużyny – Stanisławowi Paszkowskiemu uda się załatać tę dziurę? Na pewno zadanie nie będzie łatwe, ale ekipa z Łużyckiej już niejednokrotnie udowodniła, że muszą się z nią liczyć wszystkie zespoły w stawce. Jeśli w nadchodzącym sezonie będą się prezentować tak, jak w końcówce poprzedniego, to o ich formę można być spokojnym.

Typ Redakcji: SV INVICTA

Typ Eksperta (Maciej Kot): DNV GL S*M*A*S*H

Trójmiejska Strefa Szkód – Epo-Project

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Zwieńczeniem wtorkowych zmagań na boisku nr 1 będzie rywalizacja pomiędzy Trójmiejską Strefą Szkód a Epo-Project. Gracze Trójmiejskiej Strefy Szkód nie wspominają najlepiej poprzedniego sezonu. Po rozczarowującym dla nich początku, pod koniec rozgrywek złapali wiatr w żagle i ostatecznie zakończyli sezon na siódmym miejscu w ligowej stawce. Aby lepiej zobrazować jaki falstart zaliczyli, przypominamy, że po siedmiu spotkaniach mieli na koncie zaledwie jedną wygraną. To, jak się zdaje, jest już przeszłością. Do ‘Czarnych’ dołączyli gracze, którzy wcześniej nie występowali w naszych rozgrywkach. Prawdziwą gwiazdą zespołu, a nawet ligi może się okazać Dominik Błoński, który z pewnością podniesie jakość drużyny. Ich rywalami będzie Epo-Project – drużyna, której część zawodników występowała w poprzednim sezonie w ekipie Thunder Team. Kapitanem zespołu jest Przemysław Walczak (trzeci najlepiej punktujący gracz 2 ligi w poprzednim sezonie).  Co ciekawe, w ekipie znajdują się również dwaj gracze, którzy w poprzednich dwóch sezonach bronili barw… Trójmiejskiej Strefy Szkód! Mowa tu o Mateuszu Bone oraz Łukaszu Biruncie. Zastanawiamy się, czy Panowie pomogą w rozpracowaniu ‘Czarnych’ i odniesieniu pierwszej wygranej w sezonie? O tym przekonamy się już niebawem.

Typ Redakcji: Trójmiejska Strefa Szkód

Typ Eksperta (Maciej Kot): Trójmiejska Strefa Szkód