Miesiąc: Wrzesień 2019

Zapowiedź – MATCHDAY #4&5

W ostatnim tygodniu, z przyczyn technicznych, zostały rozegrane tylko trzy spotkania. W tym tygodniu mamy zaplanowanych aż piętnaście pojedynków, w których na pewno nie zabraknie emocji. Bieżąca kolejka upłynie pod znakiem debiutów i powrotów. Swoje pierwsze mecze  w sezonie Jesień’19 rozegrają: Bombardierzy, Thunder Team, Prometheus oraz znani z poprzedniej edycji SL3 Team Spontan. Obstawiamy, że meczem tygodnia będzie pojedynek Team Spontan z Omidą. Zapraszamy na zapowiedź trzeciego tygodnia gier!

MATCHDAY #4 (Czwartek)

Omida Team – Scandic

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Spotkanie pomiędzy Omidą a Scandicem będzie jednym z dziewięciu pojedynków drugoligowych w trzecim tygodniu rozgrywek. Będzie to rywalizacja drużyn, które są ukierunkowane na zupełnie inne cele. Zdecydowanym faworytem spotkania jest drużyna Logistyków, która w przypadku wygranej przywdzieje żółtą koszulkę lidera. Będzie to możliwe, bowiem obecny lider – Port Gdańsk, gra swój mecz z bardzo wymagającym rywalem. Przed spotkaniem zastanawiamy się jak do sprawy podejdą gracze Omidy. Mecz z Hotelarzami, dla których ten piękny sport jest nowym rozdziałem w życiu, będzie bardzo dobrą  okazją do wystawienia graczy, którzy w poprzednich dwóch spotkaniach nie mieli okazji zadebiutować. Z drugiej strony, chcąc walczyć o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, przy równej liczbie punktów i stosunku setów, mogą mieć znaczenie małe punkty. Nie ma jednak co dzielić skóry na żywym niedźwiedziu… Wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane chwilę po godzinie 20.

Typ Redakcji: Omida Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Omida Team

Seargin – DNV GL S*M*A*S*H

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Gdy zsumujemy 26 ostatnich spotkań obu drużyn, to okaże się, że ekipy nie wygrały  w tym czasie ani razu. Czwartkowe spotkanie będzie zatem doskonałą okazją na przerwanie tej niechlubnej statystyki dla jednej z nich. Można powiedzieć, że na boisku spotkają się starzy znajomi. Obie drużyny rywalizowały ze sobą na inauguracje poprzedniego sezonu. 3 kwietnia górą była ekipa DNV GL S*M*A*S*H. Najlepszym graczem tego meczu został wybrany kapitan drużyny Stanisław Paszkowski, który w pierwszych dwóch spotkaniach edycji Jesień’19 był nieobecny. Jak to się mówi – do trzech razy sztuka. Okazja do przełamania sprawi, że prawdopodobnie obie drużyny nie będą miały problemu z frekwencją. Wyjątkiem od poprzedniego zdania będzie zapewne Zofia Bajerska, która z powodów zawodowych nie będzie mogła wziąć udziału w spotkaniu. Faworytem będzie ekipa z Łużyckiej, która już podczas ostatniego spotkania z Trójmiejską Strefą Szkód 2 pokazała, że posiada umiejętności, które pozwolą jej na zdobycie kilkunastu punktów w lidze.

Typ Redakcji: DNV GL S*M*A*S*H

Typ Eksperta (Maciej Kot): DNV GL S*M*A*S*H

Straż Pożarna – Prometheus

Godz.: 19:35, boisko nr 3

Pojedynek pomiędzy Strażą Pożarną a Prometheus będzie jednym z trzech spotkań pierwszoligowych, zaplanowanych na czwartkowy wieczór. Drużyna Prometheus jest to ekipa, która zgłosiła się do ligi jako ostatnia z całej stawki. W ich skład wchodzi dziewięciu graczy pochodzących z Ukrainy oraz jeden Białorusin. Można powiedzieć, że drużyna narodziła się na facebooku. Regularne wspólne treningi, a następnie szybka decyzja o wzięciu udziału w lidze. Co ciekawe, Prometheus rywalizował kilkanaście dni temu z inną ekipą z SL3. Mowa tu o Trójmiejskiej Strefie Szkód 2, z którą to gładko wygrali. Po tym fakcie można wnioskować, że są naprawdę solidną drużyną i Strażacy będą mieli ciężkie zadanie. Trudno na tę chwile wyciągać wnioski, aczkolwiek wydaje nam się, że faworytem są Strażacy. Już w meczu ze Stężycą zaprezentowali się bardzo solidnie i poniekąd ich przegrana była trochę pechowa. Można powiedzieć, że pech towarzyszy im dalej, bowiem rywalizować z drużyną, której się kompletnie nie zna, jest dodatkowym utrudnieniem. Każda kolejna ekipa będzie miała pod tym kątem ułatwione zadanie.

Typ Redakcji: Straż Pożarna Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Straż Pożarna Gdańsk

Nasz-Dach Stężyca – Prototype Volleyball

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Zamykająca ligową stawkę, po pierwszej kolejce, drużynę Prototype Volleyball, czeka kolejne ciężkie zadanie. Po przegranym meczu z Tiande Tufi Team przyjdzie im stawić czoła ekipie ze Stężycy, która w przeciwieństwie do rywali, wygrała swoje pierwsze spotkanie z mocną drużyna Strażaków. Po pierwszym spotkaniu z Tiande, ekipa Tomasza Nurzyńskiego, została przez niektórych ligowców okrzyknięta jako główny faworyt do spadku z pierwszej klasy rozgrywkowej. Redakcja uważa jednak, że to nie ekipa Prototype była taka słaba. To Tiande było piekielnie mocne, co udowodniło także w kolejnym spotkaniu. Zostawmy jednak Tuffików. Obie drużyny, których dotyczy ta zapowiedź, od ostatniego spotkania miały prawie dwa tygodnie, w których doskonaliły swoje umiejętności. Zastanawiamy się jak przełoży się to na wynik w trakcie najbliższego spotkania. Podczas ostatniego meczu Kaszubów, w ich gronie brakowało podobno kilku graczy, którzy są etatowymi zawodnikami pierwszego składu. To z kolei pozwala sądzić, że z meczu na mecz będą prezentowali się coraz lepiej. Czy uda im się wygrać kolejne spotkanie?

Typ Redakcji: Nasz-Dach Stężyca

Typ Eksperta (Maciej Kot): Nasz-Dach Stężyca

Team Spontan – Port Gdańsk

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Przez dłuższy okres wydawało się, że nie zobaczymy w rozgrywkach Jesień’19 ekipy Piotra Raczyńskiego – Team Spontan. Drużyna, w wakacje, mierzyła się z perturbacjami dużego kalibru. Z ekipy odeszli między innymi Michał Przekop (obecnie Tufi Team) oraz Mariusz Skierkowski (Intermarine). Ponadto, nie można już dłużej pisać o nich jak o drużynie z Gdyńskiego Mordoru. W składzie Spontanicznych znajdziemy jednak dobrze znane twarze. Poza wspomnianym już kapitanem, będzie to między innymi Izabela Narwojsz – MVP ostatnich Mistrzostw Świata Masters, które odbyły się w Pucku. W drużynie znajdzie się również Kuba Szymankiewicz, Bartek Dyjak, Joanna Kożuch, Michał Komorek oraz transfer z Ex Wstrząśniętych nie Zmieszanych –  Piotr Skierkowski. Ekipę uzupełni kilka nowych twarzy, które bez wątpienia wzmocnią team. Z całą dozą odpowiedzialności można powiedzieć, że Spontaniczni będą jednym z głównych faworytów do awansu. Co ciekawe, przeszkodą numer jeden będzie obecny lider rozgrywek – Port Gdańsk, który notuje ostatnio bardzo dobry okres. Faworytem tego starcia są Spontaniczni, ale aby wygrać muszą powstrzymać trzymającego od długiego czasu doskonałą formę Piotra Baja. Skoro jesteśmy przy Porcie, to musimy wspomnieć o jednej rzeczy – nigdy nie wiemy w jakim składzie wystąpią Portowcy. W drużynie jest trzon 4-5 graczy i spora rotacja na pozostałych miejscach. To z kolei sprawia, że nigdy nie wiadomo czego można się po nich można spodziewać. 

Typ Redakcji: Team Spontan

Typ Eksperta (Maciej Kot): Team Spontan

Mental Block – Port Gdańsk

Godz.: 19:35, boisko nr 1

Kolejne ciekawe spotkanie na szczycie drugoligowych zmagań. W meczu zmierzą się Portowcy, którzy jako jedni z nielicznych, nie stracili do tej pory choćby seta. Zagrają z ekipą Mental Block, która przystąpi do spotkania po porażce, której doznali z Trójmiejską Strefą Szkód 2. Trzeba przyznać, że czwartkowy wieczór będzie niemałym wyzwaniem dla Portowców. Jak do tej pory rywalizowali z dwoma drużynami i to oni byli zdecydowanym faworytem obydwu starć. Tym razem będzie inaczej. Mimo świetnej passy Portowców, to właśnie ich rywale na papierze wydają się mocniejszą drużyną. Mentaliści muszą pamiętać jednak o tym, że ekipa Portu Gdańskiego zalicza się do drużyn totalnie nieobliczalnych. Potrafią przegrać, kiedy nikt się tego nie spodziewa, by za chwilę stać się jedyną drużyną w lidze, która zdołała wygrać seta z Volley Gdańsk. Ciekawe jak na tle mocniejszego rywala, na zagrywce, będzie sprawował się Kamil Sołomin. W ostatnim meczu zdobył w ten sposób… 9 punktów.

Typ Redakcji: Mental Block

Typ Eksperta (Maciej Kot): Mental Block

Bombardierzy – Wirtualna Polska

Godz.: 19:35, boisko nr 2

Bombardierzy są kolejną drużyną, która w czwartkowy wieczór zadebiutuje w lidze. Na tę chwilę, drużyna zgłosiła do rozgrywek dziewięciu graczy, a wśród nich dwie kobiety. Spoiwem łączącym zawodników była…. piłka nożna. Panowie z drużyny, od kilku lat, z powodzeniem rywalizowali w Piłkarskiej Lidze Trójmiasta. Pamiętacie jak to było kilkanaście lat temu? Pamiętacie tych gości na w-f, którzy byli dobrzy w każdym sporcie? Odnosimy wrażenie, że mówimy tu właśnie o zawodnikach Bombardierów. Co ciekawe, ekipa nadal ma logo z przedrostkiem FC (football club). Ich pierwszym rywalem będzie drużyna Wirtualnej Polski. Po pierwszym spotkaniu, biało-czerwoni mają na swoim koncie jeden punkt. Wszystko za sprawą przegranej z Omidą Team w stosunku 1-2.  To właśnie mecz z Logistykami pokazał, że Wirtualni są w stanie powalczyć z każdą drużyną z ligowej stawki. Która z drużyn po spotkaniu będzie cieszyła się z pierwszej wygranej w sezonie? Z tego co zdążyliśmy się zorientować, Bombardierzy dołączyli do ekip, które mają apetyt na awans.

Typ Redakcji: Bombardierzy

Typ Eksperta (Maciej Kot): Wirtualna Polska

Prometheus – Tiande Tufi Team

Godz.: 20:35, boisko 3

Spotkanie przeciwko obecnemu liderowi rozgrywek – ekipie Tiande Tufi Team, będzie środkowym etapem maratonu, który ma do pokonania ekipa Prometheus, w przeciągu dwóch dni. W tym czasie rozegrają aż trzy spotkania i na papierze, wydaje się, że środkowy mecz będzie najtrudniejszym zadaniem.   Z drugiej strony, gracze Prometheus, na pewno nie będą narzekać na terminarz. Ich jeden z czołowych graczy – Dima Morozyuk, pod koniec września wyjeżdża na kilka tygodni i gracze chcą wykorzystać fakt, że póki co jest obecny i bez wątpienia będzie wzmocnieniem swojej drużyny. Tufi Team jest to drużyna, która kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. W ostatnim wygranym meczu przeciwko Asom, byliśmy świadkami demonstracji siły drużyny. W najbliższym spotkaniu, prawdopodobnie ponownie zabraknie kapitana ekipy – Mateusza Woźniaka.  Nie będzie również Kamila Romańskiego, więc już drugi raz w tym sezonie na ‘sypie’ zobaczymy Marcina Dylowicza. Inna kwestia, że gracze Prototype, po meczu z Tufi twierdzili, że nie widzieli żadnej różnicy. Marcin w nowej roli odnalazł się na tyle dobrze, że z powodzeniem może się ‘przekwalifikować’.

Typ Redakcji: Tiande Tufi Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Tiande Tufi Team

Team Spontan – Omida Team

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Nadrabiając ligowe zaległości, drużyna Spontanicznych rozegra w czwartkowy wieczór aż dwa spotkania. Pierwszym z nich będzie mecz przeciwko Portowcom. W drugim Team Nuggets zmierzy się z Omidą dla, której będzie to również drugie spotkanie, które rozegrają tego dnia.  Skład Nuggetsów będzie okrojony. Zabraknie kilku wartościowych graczy. Co ciekawe, w poprzednim sezonie Spontaniczni na rozpoczęcie ligi również mierzyli się z drużynami zajmującymi wysokie lokaty. Na ‘dzień dobry’ wygrali z późniejszym wicemistrzem rozgrywek – Trójmiejską Strefą Szkód, a w kolejnym spotkaniu przegrali z Volley Gdańsk. Można przekornie powiedzieć, że nowy sezon – stare rozdanie. Ponownie zmierzą się z dwoma czołowymi drużynami.  Przeprawa zapowiada się bardzo ciężka. Omida również jest stawiana w roli faworytów i wydaje nam się, że będzie to jedno z ciekawszych spotkań, które odbędą się w tej serii gier. W drużynie zabraknie lidera  – Konrada Gawrewicza, który boryka się z kontuzją i jego dalszy udział w sezonie Jesień’19 stoi pod dużym znakiem zapytania. W poprzednim tygodniu, okazję do przyjrzenia się jakości drużyny Team Spontan miał Michał Jasnoch. Cała grupa spotkała się przypadkowo na treningowej gierce. Zastanawiamy się czy Spontaniczni odkryli wszystkie karty?

Typ Redakcji: Team Spontan

Typ Eksperta (Maciej Kot): Omida Team

Zapowiedź – MATCHDAY #5 (Piątek)

Allsix by Decathlon – Zmieszani

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Dla obu drużyn, które przystąpią do rywalizacji, piątkowe spotkanie będzie pierwszym, które rozegrają w tym tygodniu. Naprzeciw siebie staną dwie ekipy, które wygrały swoje pierwsze spotkanie. Jasne zatem jest, że grono niepokonanych drużyn zostanie uszczuplone. Podobnie jak w pierwszym meczu, w kadrze meczowej Zmieszanych, znajdzie się dziewięciu z dwunastu graczy zgłoszonych do rozgrywek. W Siatkarskiej Lidze Trójmiasta zadebiutuje między innymi Radosław Pacyński – doświadczony przyjmujący, który występował już ze Zmieszanymi wielokrotnie w różnych turniejach. Ponadto ciekawostką jest fakt, że zawodniczka Decathlonu – Daria Kwiatkowska kilka lat temu grywała w jednej drużynie ze… Zmieszanymi. Czy Daria spróbuje wziąć na swoje barki odpowiedzialność za rozpracowanie rywala? Na życzenie Zmieszanych, mecz rozpocznie się o godzinie 20:35. Po skończonym spotkaniu gracze tej drużyny będą ponownie (podobnie jak w meczu przeciwko Tiande Tufi Team) ściskać kciuki za Asów B Klasy. Dla niewtajemniczonych szybkie wyjaśnienie – w Asach gra kilku byłych graczy Zmieszanych. Redakcja zastanawia się jak będzie wyglądał ewentualny mecz przyjaźni, do którego być może dojdzie w przyszłym sezonie, w przypadku awansu Zmieszanych do pierwszej ligi. Do tego jednak jeszcze bardzo daleka i wyboista droga.

Typ Redakcji: Zmieszani

Typ Eksperta (Maciej Kot): Zmieszani

Speednet 2 – Thunder Team

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Ostatnim debiutantem spośród dwudziestu sześciu drużyn będzie ekipa, która zawiązała się na potrzebę ligi – Thunder Team. W pewnym stopniu przypominają nam Oni ekipę Mikstury z poprzedniego sezonu. Trzeba przyznać, że proces zakładania drużyny był dosyć spontaniczny. Po kilku godzinach na pytanie kapitana i założyciela drużyny, chęć udziału w lidze zgłosiło kilkanaście osób. Następnie kilka treningów, selekcja i mamy gotową drużynę. Co ciekawe, początkowo kapitan drużyny chciał nazwać drużynę Spontaniczni. Z uwagi na fakt, że mieliśmy już jednych Spontanicznych (Team Spontan) ostatecznie stanęło na Thunder Team. Plany na sezon są mocarne. Jako jedna z kilku ekip, gracze marzą o awansie i walka o ten cel zapowiada się pasjonująco. Jeśli chodzi o Speednet 2, to należy dostrzec, że drugie spotkanie przynosi kolejnego trudnego rywala. W pierwszych dwóch kolejkach trafiają na dwie drużyny, które otwarcie mówią o swoich odważnych planach. Z drugiej strony, Speednet 2 jest już dosyć zgraną ekipą. Treningi, udział w dwóch edycjach SL3, Trener. To prędzej czy później musi zaprocentować. Pytanie tylko czy już teraz?

Typ Redakcji: Thunder Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Thunder Team

Trójmiejska Strefa Szkód – Prometheus

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Mecz pomiędzy Trójmiejską Strefą Szkód, a ekipą Prometheus będzie zwieńczeniem dwudniowego maratonu dla ekipy sąsiadów zza wschodniej granicy. W zasadzie, na tę chwilę, ciężko przewidzieć jak poradzą sobie gracze drużyny, w której kapitanem jest Max Moskalenko. Jako ciekawostkę możemy Wam zdradzić, że w lidze mieliśmy już małżeństwa oraz rodzeństwo. W drużynie Prometheus zagrają bliźniacy. Mowa tu o Vadumie i Vladyslavie Mahera. Zastanawiamy się jak w spotkaniu poradzą sobie nasi protokolanci. Nie dość, że będzie istniała bariera językowa to jeszcze wizualnie Panowie prezentują się identycznie. Ciekawe czy umiejętności również mają na tym samym poziomie. Jeśli chodzi o Trójmiejską Strefę Szkód to przypomniał nam się słynny  Ice Bucket challenge. Pierwszy mecz to nie był zimny prysznic. To kubeł lodowatej wody wylany prosto na głowy. Zastanawiamy się jak podziałała na nich terapia wstrząsowa i czy będą w stanie wygrać spotkanie z nową drużyną w lidze? Jeśli wygrają i zmażą plamę po pierwszym spotkaniu, to mają szanse wrócić na właściwe tory. Ewentualna porażka sprawi, że w drużynie prawdopodobnie wkradną się nerwy.

Typ Redakcji: Trójmiejska Strefa Szkód

Typ Eksperta (Maciej Kot): Trójmiejska Strefa Szkód

Speednet – Kraken Team

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Pierwszy tydzień nie należał do ekip firmowch Speednetu. Speednet 2 uległ ze Zmieszanymi, natomiast Speednet musiał uznać wyższość Volley Gdańsk. Patrząc na rozkład gier w tym tygodniu, wydaje się, że większą szanse na odniesienie zwycięstwa ma ‘Jedynka’. Łatwiejsze nie oznacza, że łatwe. O wygraną w pojedynku z Kraken Team będzie niezwykle ciężko. Można powiedzieć, że ekipa Bankowców była największym pozytywnym zaskoczeniem pierwszego tygodnia rozgrywek. Rywalizowali z faworyzowaną drużyną Intermarine i trzeba przyznać, że zagrali na bardzo wysokim poziomie. Ciężko wyrokować po pierwszym meczu, ale wydaje się, że największą siłą drużyny jest wyrównany i wysoki poziom wszystkich zawodników. Jeśli chodzi o Speednet to przystąpią do spotkania tuż po meczu Speednetu 2. Zastanawiamy się jak wpłynie na nich gra kolegów oraz czy nadal rozpamiętują porażkę z Volley. Mimo, że różowi przegrali pierwsze spotkanie to trzeba przyznać, że mało kto spodziewał się innego obrotu spraw. W drugim spotkaniu, bez wątpienia będą chcieli powalczyć o pierwsze punkty.

Typ Redakcji: Kraken Team

Typ Eksperta (Maciej Kot): Kraken Team

Allsix by Decathlon – Trójmiejska Strefa Szkód 2

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Na świecie są takie rzeczy, które rozkręcają się wraz z upływem czasu. Mamy tu na myśli, między innymi, film o facecie w łódce, imprezę studniówkową czy grę Trójmiejskiej Strefy Szkód 2. Dla niebieskich spotkanie przeciwko ekipie Decathlonu będzie już trzecim, które rozegrają w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Trzeba przyznać, że pierwszy mecz był w ich wykonaniu poniekąd rozczarowujący. Z kolei rywalizacja z Mental Block była na bardzo wysokim poziomie. Zastanawiamy się co zaprezentują przeciwko graczom Decathlonu. Mamy nieodparte wrażenie, że swoją grą wjadą na tak wysoki poziom, który może być bardzo ciężki do osiągnięcia dla ich piątkowych rywali. Z drugiej strony, przedstawiciele największego sklepu sportowego w kraju, mają na swoim pokładzie Dawida Zdzuja, który w pierwszym meczu pokazał niesamowity kunszt zdobywając aż szesnaście punktów. Co więcej, z tego co zdążyliśmy się dowiedzieć, gdy pozostali gracze wejdą na swój optymalny poziom, to dostaniemy prawdziwą mieszankę wybuchową. Czy ta mieszanka będzie w stanie zaszkodzić TSS2?

Typ Redakcji: Trójmiejska Strefa Szkód 2

Typ Eksperta (Maciej Kot): Trójmiejska Strefa Szkód 2

Volley Gdańsk – Asy B Klasy

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Ostatnim spotkaniem, w zapowiedziach trzeciego tygodnia rozgrywek, będzie mecz broniących tytułu – graczy Volley Gdańsk, z przeżywającymi podróż z nieba do piekła, graczami Asów B Klasy. Ostatnie słowa niech posłużą jako preludium do skupienia się na Asach, którzy wygrali pierwsze spotkanie jesiennej edycji  z Trójmiejską Strefą Szkód i wydawało się, że wzmocnieni kilkoma wartościowymi transferami, zdali niejako test dojrzałości. Cukierkowy obraz zamazało, w sposób dość brutalny, Tiande Tufi Team. Przed Asami kolejny arcytrudny pojedynek. Zagrają bowiem z Volley Gdańsk i jeśli przypomnimy sobie poprzednie spotkanie obu drużyn, to śmiało można powiedzieć, że był to zdecydowanie najgorszy mecz Asów w całym sezonie. Asy liczą na to, że najgorszy mecz obecnego sezonu już za nimi. Ciekawe jak zaprezentują się na tle utytułowanego rywala. Kapitan drużyny Volley Gdańsk – Dariusz Kuna, wystąpił w poprzednim sezonie tylko w czterech spotkaniach. Jednym z nich był mecz z Asami. Co więcej, w spotkaniu z Bordowymi środkowy VG wykręcił swój najlepszy indywidualny wynik, we wszystkich meczach SL3, w których wystąpił. Zastanawiające jest czy zagra tym razem?

Typ Redakcji: Volley Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Volley Gdańsk

MATCHDAY #3

Jeszcze nigdy dzień meczowy nie zgromadził w hali treningowej Ergo Areny tak małej liczby graczy. Ma to oczywiście związek z faktem, że mecze były rozgrywane tylko na jednym boisku. W czwartkowy wieczór mieliśmy debiut ekipy Hotelu Scandic oraz dwa mecze, które okazały się niemałym zaskoczeniem. W meczu pierwszej ligi pomiędzy Asami, a Tuffikami zaskoczył fakt bardzo gładkiej wygranej tych drugich. Z kolei w meczu Trójmiejskiej Strefy Szkód 2 oraz Mental Block nie spodziewaliśmy się tak wysokiego poziomu pojedynku.

Zapraszamy na podsumowanie czwartkowej serii gier!

I LIGA

Asy B Klasy – Tiande Tufi Team 0-3 (11-21; 14-21; 6-21)

Jak to mówią? Z dużej chmury mały deszcz? Te słowa chyba najbardziej oddają stosunek oczekiwań przedmeczowych kibiców Asów do osiągniętego rezultatu. Przed starciem serce mówiło: może jednak? Skoro udało się z TSS to i z Tufi damy radę! Niestety tym razem to rozum wygrał. Faworytem pojedynku była drużyna Tiande Tufi Team i z tej roli wywiązała się kapitalnie. Mecz rozpoczął się od mrożącego krew w żyłach wydarzenia. W ramach ofiarnej obrony, z ogromnym impetem, głową w ścianę uderzył najskuteczniejszy gracz poprzedniego sezonu Kacper Kalczyński. To naprawdę wielkie szczęście, że Kacprowi nic się nie stało i mógł kontynuować grę. Trzeba przyznać, że zarówno on jak i koledzy z KLASY grali wyłącznie to na co pozwolił PROFESOR – drużyna Tiande. W czwartkowy wieczór pozwolili na ugranie łącznie 31 punktów. Prawdziwą dominacją był trzeci set, w którym w pewnym momencie było aż 1 do 13! Niestety dla Tuffików, wtedy na zagrywce pomylił się jeden z lepszych graczy pierwszej ligi – Piotr Watus. Co ciekawe, kilkadziesiąt sekund wcześniej ten sam zaatakował z pipe’a, co jest rzadkim widokiem w amatorskich rozgrywkach. Osobne zdanie należy się również Łukaszowi Arciszewskiemu, który ma bardzo pozytywne przywitanie z ligą. W czwartek świetnia sobie radził na zagrywce zdobywając w ten sposób trzy punkty.

II LIGA

Trójmiejska Strefa Szkód 2 – Mental Block 2-1 (21-17; 21-12; 16-21)

Przed spotkaniem przewidywaliśmy, że może to być wyrównany mecz, ale poziom gry obydwu drużyn przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. W typie zarówno Redakcji jak i Eksperta przewidywaliśmy, że to Mental Block wygra spotkanie. Stało się inaczej i Trójmiejska Strefa Szkód po dwóch meczach ma dwie wygrane, choć tylko cztery punkty. Nie zmienia to faktu, że obie drużyny udowodniły, że będą się liczyły w walce o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Sam mecz rozpoczął się od kilkupunktowej przewagi drużyny TSS2, której nie odpuścili już do końca seta. Kapitalnie na zagrywce prezentowali się Paweł Baranowski oraz Dawid Byczkowski. Mental Block miał spore problemy z przyjęciem, w efekcie czego ulegli do 17. Drugi set to spora przewaga TSS2, która być może wynikała z chwilowego braku na boisku bardzo dobrze dysponowanego tego dnia kapitana drużyny – Macieja Krajewskiego. Gdy wydawało się, że po dwóch wygranych setach TSS2 postawi kropkę nad ‘i’, obudzili się Mentaliści, w efekcie czego wygrali trzeciego seta do 16. Po meczu gracze tej drużyny, nie ukrywali rozgoryczenia. Pierwsza porażka przyszła już w drugiej kolejce. Po drugiej stronie siatki również nie było hurraoptymizmu. Przez większą cześć meczu wydawało się, że zgarną trzy punkty zamiast dwóch. Na pocieszenie i jednych i drugich można napisać tylko tyle, że mecz z bardzo silnym rywalem już za nimi.

Port Gdańsk – Scandic 3-0 (21-5; 21-3; 21-4)

Spotkanie pomiędzy Portowcami a Scandicem było pierwszym meczem w historii SL3, które rozpoczęło się po godzinie dziewiętnastej. Co ciekawe, na hale treningową Ergo Arena, pierwsi przybyli Portowcy. Może to dziwić biorąc pod uwagę fakt, że dla Hotelarzy było to pierwsze spotkanie w lidze. Po pewnym czasie, niepewnym krokiem, do Ergo Areny wkroczyła drużyna Scandic. Trzeba przyznać, że debiut był surową lekcją, którą zaprezentowali gracze Portu. Nie ma się co dziwić. Dla wielu zawodników Portowców jest to hobby, a dla graczy Scandic jest to zdecydowanie nowy rozdział i dla kilku z nich był to pierwszy kontakt z siatkówką. Bez wątpienia, dużo wody w Wiśle musi upłynąć, aby drużyna weszła na wyższe obroty. W nowej sytuacji bardzo fajnie odnalazła się drużyna Portu Gdańskiego, która po szybkiej wygranej zaproponowała Hotelarzom wymieszanie składów i kontynuowanie gry. Drodzy czytelnicy – mały test. Pamiętacie w którym meczu poprzedniego sezonu mieliśmy podobną sytuację? Na odpowiedzi czekamy w komentarzach 🙂

Zapowiedź – MATCHDAY #3

Przed nami bardzo okrojony tydzień meczowy w którym dojdzie do zaledwie trzech pojedynków, w tym jednego starcia w pierwszej lidze oraz dwóch w drugiej. Wśród sześciu drużyn, które zobaczymy w najbliższy czwartek znalazło się miejsce dla absolutnego debiutanta – Scandic. Oznacza to, że grono drużyn, które nie rozegrały do tej pory spotkania zmniejszy się do czterech. Od tej kolejki wprowadzamy małą nowość – poza typami Redakcji będą pojawiać się również typy Eksperta. W pierwszym tygodniu jesteśmy wyjątkowo zgodni. Ciekawe jak sprawdzą się nasze typy J Z tego miejsca zapraszamy Was do wspólnej zabawy. Zostawiajcie swoje typy w komentarzach.

Tiande Tufi Team – Asy B Klasy

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Mecz pomiędzy Tiande Tufi Team a Asami B Klasy będzie zakończeniem czwartkowej serii gier, a także całego tygodnia rozgrywek. Obie drużyny przystąpią do rywalizacji z jedną wygraną na swoim koncie. Oznacza to, że jedna z ekip dozna goryczy porażki po raz pierwszy w sezonie i  dołączy do pięciu drużyn, które musiały uznać wyższość rywali. W poprzednim tygodniu Tuffiki wygrały spotkanie z Prototype, natomiast Asy, dość niespodziewanie, z Trójmiejską Strefą Szkód. Faworytem czwartkowego spotkania jest drużyna Mateusza Woźniaka. Przemawia za nimi doświadczenie oraz kilkuletnie zgranie. Jeśli chodzi o Asy B Klasy to można powiedzieć, że w meczu przeciwko Trójmiejskiej Strefie Szkód, Asy wystąpiły wspólnie po raz pierwszy w życiu. Biorąc pod uwagę ten fakt, ciężko w najbliższym meczu, spodziewać się niespodzianki. Oczywiście, z tyłu głowy mamy, że w poprzednim tygodniu zakładaliśmy podobnie. Gdyby Asy wygrały kolejne spotkanie z faworyzowaną drużyną to uznalibyśmy, że nie ma dla nich sufitu i są w stanie wygrać z każdym.  Mecz będzie poniekąd rywalizacją pomiędzy dwoma najbardziej skutecznymi graczami ligi poprzedniego sezonu. Mowa tu o Kacprze Kalczyńskim (Asy) oraz Michale Przekopie (Tiande Tufi Team). Przypomnijmy, że w sezonie Wiosna’19 zdobyli oni po 131 punktów i o ostatecznym zwycięstwie zadecydowała mniejsza liczba setów rozegranych przez Kacpra.

Typ Redakcji: Tiande Tufi Team

Typ Eksperta (Maciek Kot): Tiande Tufi Team

Trójmiejska Strefa Szkód 2 – Mental Block

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Zastanawiacie się co łączy Trójmiejską Strefę Szkód 2 z drużyną Mental Block? Zapewne wspólnych mianowników jest więcej, ale pierwsze na myśl przychodzi, że przed sezonem, obu drużyn można było upatrywać w roli jednego z faworytów do awansu. Drugim spoiwem jest ekipa DNV GL S*M*A*S*H, z którą czwartkowi rywale rozegrali już swoje mecze. Obie ekipy wygrały, jednak Mental Block dokonało tego w imponującym stylu. Oczywiście, stara sportowa prawda mówi, że mecz meczowi nierówny. Czy tak jest i w tym przypadku? Jeśli się pochylić nad zagadnieniem to można dostrzec, że w spotkaniu przeciwko Mental Block i TSS2, ekipa z Łużyckiej wystawiła inny skład. Podczas wtorkowej partii przeciwko ‘niebieskim’ byli już bardziej zmotywowani oraz mieli na placu boju sporo etatowych graczy. Po pierwszym spotkaniu ciężko wysnuwać daleko idące wnioski, ale nos podpowiada nam, że „siódemka” z ekipy Mental Block będzie jednym z lepszych graczy ligi. Niebiescy chcąc wygrać muszą znaleźć sposób na zatrzymanie tego świetnego zawodnika. Czy im się to uda?

Typ Redakcji: Mental Block

Typ Eksperta (Maciek Kot): Mental Block 

Port Gdańsk – Scandic

Godz.: 19:35, boisko nr 1

Meczem otwierającym czwartkowe zmagania będzie spotkanie Portu Gdańsk z ekipą Scandic. Portowcy kontynuują swoją świetną passę, którą zapoczątkowali jeszcze w poprzednim sezonie – dokładnie 4 czerwca. Od tej pory rozegrali pięć spotkań z których wygrali aż cztery. Na ich drodze, w czwartkowy wieczór, stanie drużyna absolutnych debiutantów. Mowa tu o reprezentacji Hotelu Scandic. Można powiedzieć, że hotelarze są dla Redakcji, i zapewne przeciwników, niemałą zagadką. Okazuje się, że żaden z czternastu graczy zgłoszonych do drużyny nie występował wcześniej w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Jak donosi nasz wywiad, w skład drużyny wchodzą wyłącznie pracownicy hotelu. Ponadto, jest to drużyna, która liczy aż dziesięć kobiet, co na tę chwilę jest rekordem ligi. Hotelarze bez wątpienia muszą postarać się uniknąć tremy związanej z pierwszym spotkaniem.  Krótka historia naszej ligi pokazuje, że w pierwszych spotkaniach drużyny mają z tym spory problem, ale ekipa Scandic, będzie miała ułatwione zadanie, ponieważ w chwili rozpoczęcia meczu, na sali, będą tylko ich rywale oraz kilka dodatkowych osób. Ten fakt bez wątpienia sprawi, że start w lidze będą mieli zdecydowanie bardziej komfortowy. Faworytem spotkania, ze względu na dobrą formę oraz doświadczenie, będą oczywiście starzy rutyniarze – Portowcy. Co ciekawe, na naszej stronie internetowej, z poziomu admina, zauważyliśmy ostatnio wzmożony ruch w wydarzeniach, w których brała udział drużyna Portu. Czyżby ich rywale podeszli do ligi w sposób analityczny?

Typ Redakcji: Port Gdańsk

Typ Eksperta (Maciek Kot): Port Gdańsk

MATCHDAY #2

Od czasu do czasu należałoby się czymś pochwalić i tym razem padło na nas 🙂 Uważamy, że stworzenie dwóch poziomów rozgrywek diametralnie zmieniło oblicze ligi. Równo 213 zawodników, którzy brali udział w pierwszej edycji zapewne przytakują tym słowom. Teraz każdy mecz jest o stawkę. W każdym spotkaniu  można wygrać lub wywalczyć punkty.

Drugi dzień rozgrywek ponownie obfitował w emocję, których niekiedy brakowało w pierwszej odsłonie. Tego dnia mieliśmy kilka zaciętych potyczek i aż żałujemy, że większość drużyn będzie czekała około dwutygodniowa przerwa spowodowana wymianą oświetlenia w hali treningowej.

Zapraszamy na podsumowanie drugiego dnia meczowego!

I LIGA

Intermarine – Kraken Team 2-1 (25-23; 21-18; 18-21)

Podsumowania wtorkowego dnia meczowego rozpoczynamy od jednego z dwóch najbardziej zaciętych pojedynków. Któż z Was, drodzy czytelnicy, spodziewał się przed meczem, że Kraken Team jest w stanie wywalczyć set z faworyzowaną drużyną, jaką bez wątpienia była Intermarine? Pisząc, o wygranej seta niejako spłaszczyliśmy bardzo dobrą postawę jaką zaprezentowali ‘bankowcy’ w trakcie całego meczu. Na początku spotkania, wśród ich szeregów, gołym okiem widać było ‘tremę debiutantów’, która często towarzyszy większości nowych drużyn w SL3. Z każdą kolejną minutą trema opadała i Kraken szybko odrobiło stratę jaką osiągnęła ekipa Intermarine. Oczywiście, w przypadku doświadczonych graczy nie dało się wyczuć presji bowiem, gdyby zliczyć liczbę spotkań, które w życiu zagrali łącznie zawodnicy Intermarine, z pewnością nie wystarczyłoby nocy. Spośród wszystkich setów to właśnie ten pierwszy był bardzo zacięty. Przez pewien czas nic na to nie wskazywało. Gdy na tablicy wyników widniał wynik 18-15, nikt nie przypuszczał, że tak doświadczona drużyna jak Intermarine może mieć problem z dowiezieniem bezpiecznego rezultatu. Po kapitalnym bloku jednego z bankowców i kolejnych akcjach zrobiło się 18-18. Wynik na przewagi utrzymywał się aż do momentu kiedy team w którym kapitanem jest Krzysztof Wyrzykowski zdobył 25 punkt i ostatecznie wygrał seta. Pod koniec seta sprawy w swoje ręce wziął Andrzej Masiak i to on walnie przyczynił się do wygranie w tej próbie nerwów. Kolejne partie to w zasadzie lustrzane odbicie. Drugi set wygrało Intermarine do 18, a ostatni, i zarazem swój pierwszy, Kraken Team. Jeśli ktokolwiek przed meczem obawiał się o formę i jakość drużyny Kraken to nawet nie zdaje sobie sprawy w jakim był błędzie. Nie możemy się doczekać kolejnych spotkań z ich udziałem.

Nasz-Dach Stężyca – Straż Pożarna Gdańsk 2-1 (16-21; 23-21; 21-17)

Gracze ze Stężycy oraz Straży Pożarnej bardzo długo musieli czekać na swoje spotkanie. Czas ten został spożytkowany choćby na udzielenia wywiadu przez reprezentanta Straży oraz podglądanie rywali z pierwszej ligi. Trzeba przyznać, że show które zaprezentowały ekipy Intermarine oraz Kraken Team zainspirował rywali do powtórzenia tego widowiska. Jeśli mamy być szczerzy to zastanawiamy się, które spotkanie było lepsze. Tu też, podobnie jak w przypadku Kraken Team, dało się wyczuć pewien paraliż w poczynaniach pod siatką. To skrzętnie wykorzystali Strażacy, których dyspozycja w pierwszym secie była godna podziwu. Popełniali mało błędów własnych i wydawało się, że wygrają całe spotkanie. Niestety dla nich, wyższy bieg włączyli Kaszubi i to oni cieszyli się z wygranej w drugiej partii. Stało się to jednak dopiero w przewadze. Trzeci set rozpoczął się w momencie kiedy na sąsiednich boiskach drużyny zakończyły swoje mecze, co tylko dowodzi jak wyrównane były spotkania na środkowej części. W tym rozdaniu również bardzo długo utrzymywała się równowaga. Przy stanie remisowym, w końcówce, to Kaszubi odjechali i osiągnęli swoją pierwszą wygraną w lidze. Gdybyśmy mieli wskazać główne czynniki, które wpłynęły na ostateczny sukces, to z pewnością byłyby to wszędobylski oraz wręcz latający Piotr Labuda. Druga sprawa to fakt, że Strażacy, po kontrowersyjnej i niekorzystnej dla nich decyzji sędziowskiej, w końcówce seta nie potrafili zresetować głowy przed kolejnymi wymianami.

Volley Gdańsk – Speednet 3-0 (21-15; 21-14; 21-17)

Ostatnie spotkanie w pierwszej lidze to mecz pomiędzy drużyną, która aktualnie broni tytułu mistrzowskiego, a drużyną uznawaną przez niejedną osobę za ‘czarnego konia’ pierwszej ligi. Niestety dla Speednetu, na tym kończy się romantyczna historia w której teoretycznie słabsza drużyna pokonuje mocarza. Trzeba przyznać, że oba teamy przeszły sporo zmian. W ekipie Volley, na tę chwilę jest łącznie już chyba ponad 30 zawodników (rzecz jasna do SL3 można zgłosić 16 przyp. red.). Do ekipy, która bierze udział w naszych rozgrywkach dołączyło kilka nowych twarzy z Piotrem Ścięgoszem na czele. Piotr bywał na meczach często, ale w roli obserwatora. W debiucie zdobył trzy punkty, aczkolwiek jest to na tyle dobry gracz, że na koniec sezonu będzie mógł się bez wątpienia pochwalić okazałymi statystykami. W Speednecie również debiutowało kilku graczy, z Mateuszem Urbanowiczem na czele. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na mecz tego zawodnika w naszych rozgrywkach. Jak się spisał? 14 punktów. Wynik bardzo dobry, aczkolwiek po spotkaniu, po Mateuszu widać było, że odczuwa pewien niedosyt. Zostawmy indywidualności. O samym meczu można powiedzieć tyle, że Volley pokazało jakość i pewnie zgarnęło komplet oczek. Co ważne, w kontekście obrony tytułu, przez dwa dni punkty zgubiło łącznie 8 z 10 drużyn w SL3. Okazja do świętowania zatem podwójna.

II LIGA

Trójmiejska Strefa Szkód 2 – DNV GL S*M*A*S*H 2-1 (21-15; 21-17; 16-21)

Mieliśmy pewne obawy dotyczące najbliższego spotkania DNV GL S*M*A*S*H, ale okazały się niesłuszne, bowiem od wejścia na sale, na twarzach zawodników, widać było chęć zdobycia pierwszych punktów. Ekipa DNV zaprezentowała się we wtorkowy wieczór o niebo lepiej niż dzień wcześniej. Dla graczy z Łużyckiej było to drugie spotkanie w edycji jesiennej i niestety dla nich – drugie przegrane. Rywalem była debiutująca drużyna w rozgrywkach – Trójmiejska Strefa Szkód 2. Jak wypadł debiut? Uważamy, że bardzo dobrze. Drużyna w sposób przekonujący wygrała pierwsze dwa sety, mimo kapitalnej zagrywki, którą bombardował ich Sebastian Pietras. Z tego miejsca chcieliśmy podkreślić, że jest to jeden z kandydatów do zgarnięcia tytułu najlepiej zagrywającego gracza ligi. W drużynie Trójmiejskiej Strefy Szkód widać było prawdziwą i szczerą radość z gry. Na pierwszym meczu dopisała u nich frekwencja. Ponadto widoczny był element wypracowanych schematów i boiskowych zachowań. Po pierwszym secie wydawało się, że mecz zakończy się w stosunku 3-0. Tymczasem w ostatniej partii to ekipa z ‘gdyńskiego mordoru’ wygrała seta i dzięki temu zdobyła pierwszy i na pewno nie ostatni punkt w edycji Jesień’19.

Seargin – OMIDA Team 0-3 (10-21; 12-21; 7-21)

We wtorkowy wieczór ‘rękawice skrzyżowały’ dwie drużyny dla których było to już drugie spotkanie w rozgrywkach. Można powiedzieć, że plan założony na dwa spotkania nie został zrealizowany przez żadną z ekip. Omida, z całą pewnością, chciała mieć sześć oczek zamiast pięciu, natomiast Seargin cały czas marzy o powtórzeniu i przebiciu liczby punktów z poprzedniego sezonu. We wtorek, widać było u Informatyków, duże zaangażowanie. Na mecz przybyła większa liczba graczy, lecz to nie wystarczyło na drużynę, w której do rangi prawdziwego lidera, po dwóch spotkaniach urósł Konrad Gawrewicz. Co ciekawe jest on jedynym graczem, który już dwukrotnie zgarnął tytuł MVP. Konrad ma na swoim koncie już 18 punktów i na chwile obecną jest liderem klasyfikacji najlepiej punktujących graczy drugiej ligi. Wartym odnotowania jest fakt, że w składzie ich rywala również mamy lidera, jeżeli chodzi o statystyki bloków. Jest nim Łukasz Betka – zawodnik, który wystąpił w meczu gwiazd. Po dwóch meczach dokonał tej sztuki czterokrotnie i prowadzi w klasyfikacji.

Zmieszani – Speednet 2 (21-10; 21-13; 21-11)

Zmieszani przed halą Ergo Arena umówili się punktualnie o 20.00. Nie znamy do końca kulisów, natomiast wydaje nam się, że miało to związek z faktem, że podobnie jak w poprzednim sezonie (jeszcze w barwach Wstrząśniętych nie Zmieszanych), było to pierwsze wspólne spotkanie zawodników. Tym razem, ich rywalem była drużyna Speednetu 2, która podobnie jak w pierwszej edycji SL3 postawiła na męski skład. Od tego sezonu, team wspierany jest przez grających (w Speednecie 1) trenerów. Niestety, nie pomogło to drużynie i Zmieszani wygrali spotkanie nie pozostawiając złudzeń. Wydaje nam się, że poza doświadczeniem zaprocentowały po prostu umiejętności. Zmieszani wywiązali się ze swojej roboty i wykonali zadanie jakim było wejście w sezon z trzema punktami na koncie. W obu drużynach wyczuwalna była dobra atmosfera i radości z gry. Jeśli mielibyśmy obstawiać czy w którejś z drużyn dojdzie w trakcie sezonu do wewnętrznych spięć to oba zespoły uplasowalibyśmy pod końcu stawki.  Bardzo nas to cieszy, bo przede wszystkim chodzi tu o dobrą zabawę!

MATCHDAY #1

Żartobliwie można powiedzieć, że tropiki w Trójmieście skończyły się wraz ze startem sezonu Jesień’19. Mamy jednak nadzieję, że emocje, które będą Wam towarzyszyć przez najbliższe trzy miesiące podniosą temperaturę i choć w małym stopniu zrekompensują deszczowe dni, które wkrótce nadejdą. Emocji zdecydowanie nie zabrakło już w pierwszym dniu rozgrywek. Z pewnością nikt nie spodziewał się potknięcia wicemistrza poprzedniej edycji – Trójmiejskiej Strefy Szkód. Zapraszamy do podsumowania poniedziałkowych spotkań!

I LIGA

Trójmiejska Strefa Szkód – Asy B Klasy 1-2 (16-21; 21-16;18-21)

Postanowiliśmy, że pierwszym opisem będzie rozstrzygnięcie, które okazało się największą sensacją pierwszej serii gier. Musimy Wam zdradzić, że przed sezonem kilku graczy Asów upierało się, że koniecznie chcą wystartować w pierwszej lidze i nie ukrywamy, że Redakcja miała co do tego spore wątpliwości. Nasz błąd! W rozmowie pomeczowej przyznaliśmy rację Kacprowi Kalczyńskiemu, że to właśnie Bordowi mieli rację. Redakcja nigdy nie upierała się, że ma monopol na wiedzę, o czym świadczy choćby fakt, że wytypowaliśmy zaledwie 4/6 wyników w minionej kolejce. Wracając do meczu – kapitalnie w drużynę Asów wkomponowali się ex-gracze Wstrząśniętych nie Zmieszanych. To co wyprawiał tego wieczoru Jakub Ciesielski, którego przynależność do drużyny nie była pewna do samego startu rozgrywek, oraz sypacz Mateusz Dobrzyński to, cytując klasyka, zupełnie inny poziom gry. Mateusz, niczym wytrawny dyrygent kierował swoimi graczami – lewa, prawa, środek, kiwki. W pełni zasłużony tytuł MVP. Co do przegranych, to Redakcja dawno nie widziała tak rozczarowanego gracza, jakim po meczu był kapitan drużyny – Patryk Pleszkun. Jako pocieszenie możemy przytoczyć i przypomnieć Czarnym  pierwszy mecz, który rozegrali w SL3, w sezonie Wiosna’19. Może za kilka miesięcy też będziemy mówić, że była to największa sensacja w lidze?

Prototype Volleyball – Tiande Tufi Team 0-3 (14-21; 11-21; 19-21)

Niestraszny był dla drużyny Tiande Tufi Team robot, który dumnie prężył muskuły. Mowa tu oczywiście o logo drużyny Prototype. Drużyna Tiande w poniedziałkowy wieczór wystąpiła mając za sobą zaledwie jeden trening. Jeśli ktoś przed spotkaniem mógł oczekiwać niespodzianki, to upatrywał jej właśnie w fakcie ‘powolnego wchodzenia w sezon’. Nic bardziej mylnego. Ekipa Tuffików zdemolowała rywala. Kapitalne spotkanie rozegrali Piotrowie – Watus oraz Adamczyk. To między tymi graczami rozegrała się wewnętrzna walka o tytuł najlepszego gracza spotkania i tym razem górą był Piotr Watus. Oczywiście dla chłopaków najważniejsze są trzy punkty. Poza kompletem oczek wygrali coś jeszcze – wysłali sygnał do pozostałych drużyn, że będą walczyć o najwyższe cele. Trzeba przyznać, że mają wszystko, aby ten cel osiągnąć. Należy przypomnieć, że w poniedziałkowy wieczór zabrakło jeszcze dwóch etatowych graczy – kapitana Mateusza Woźniaka oraz podstawowego rozgrywającego Kamila Romańskiego. Tak naprawdę zwycięstwo nowej (starej) drużyny w stosunku 3-0 zagrożone było tylko przez chwilę – pod koniec trzeciego seta. Wtedy dwa proste błędy zawodników Prototype sprawiły, że Tiande Tufi Team wygodnie rozsiadł się na miejscu lidera I ligi.

II LIGA

DNV GL S*M*A*S*H – Mental Block 0-3 (6-21; 8-21; 11-21)

Żadne to usprawiedliwienie dla drużyny, jednak odnieśliśmy wrażenie jakoby część zawodników nie zdążyła wrócić z urlopu. Wśród ‘Białych’ zabrakło w poniedziałkowy wieczór etatowych graczy, którzy bardzo często reprezentowali swoją drużynę w poprzednim sezonie, z kapitanem Stanisławem Paszkowskim na czele. Zabrakło również najlepiej punktującego gracza drużyny – Bartosza Głassa. Mając naprzeciwko siebie rywala jakim była drużyna Mental Block nie dało się osiągnąć korzystnego rezultatu. Spotkanie, które zostało rozegrane na boisku numer trzy było nokautem. DNV został zmiażdżony przez rywali i dopisek S*M*A*S*H jest tego niejako odzwierciedleniem. Dosyć pastwienia się nad graczami z Łużyckiej. Drużyna w której kapitanem jest Katarzyna Wojewódzka udowodniła, że będzie walczyła o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, a gracze tacy jak Marcin Jacyno, Łukasz Hernik czy Maciej Krajewski powalczą pewnie o miano najlepszych graczy ligi.

OMIDA Team – Wirtualna Polska 2-1 (20-22; 21-14; 21-15)

Obok meczu Trójmiejskiej Strefy Szkód z Asami B Klasy, mecz pomiędzy Omidą a Wirtualną Polską był zdecydowanie najciekawszym widowiskiem spośród sześciu spotkań, które rozegraliśmy w poniedziałek. W zapowiedziach przedmeczowych pisaliśmy, że OMIDA jest jednym z faworytów do wygrania całej ligi. Indywidualności, które posiadają zdecydowanie pozwalają snuć tego typu domysły. Jednak dla  graczy Wirtualnej Polski była to nieistotna informację i można powiedzieć, że o 21:35 na sale wjechali ‘na pełnej’, dzięki czemu wygrali pierwszego seta do 20. Druga odsłona to już przewaga faworyzowanej drużyny i pewne zwycięstwo do 14. Trzecia partia to postawienie kropki nad „i” – 21 do 15 i całe spotkanie w stosunku 2-1. Co ciekawe, w Omidzie bardzo aktywnym graczem był Rafał Środa, który początkowo zamierzał zgłosić swoją drużynę do pierwszej ligi. Jako ciekawostkę możemy zdradzić, że jeden z naszych pierwszoligowych graczy stwierdził, że drużyna OMIDY z powodzeniem mogłaby w pierwszej lidze rywalizować. Tym większy ukłon dla biało-czerwonych, którzy już niejednokrotnie pokazali, że nie pękają przed nikim. Po zakończonym spotkaniu, mimo wygranej, nietęgą minę miała kapitan drużyny – Agnieszka Pasternak. Tym razem z uwagi na kontuzję kapitan wcieliła się w rolę… trenera i z boku pomagała swoim współpartnerom w odniesieniu zwycięstwa. Czy jest w pełni ukontentowana? Z pewnością w debiucie liczyła na 3pkt.

DCT Gdańsk – ALLSIX BY Decathlon 1-2 (21-16; 14-21; 18-21)

Jednym z powodów reorganizacji rozgrywek były właśnie takie mecze. Gdy po pierwszej partii wydawało się, że to Konternerowcy są faworytem, drugi bieg wrzucili zawodnicy ze sklepu sportowego. Po tym jak na tablicy wyników widniał wynik 1-1 w setach, wśród graczy obu drużyn dało się wyczuć napięcie. Ostatecznie, po zaciętej trzeciej partii zwyciężyli gracze Decathlonu i po spotkaniu nie kryli zadowolenia z premierowej wygranej. Mecz od początku prowadzony był w przyjaznej atmosferze, czego zwieńczeniem były uściski dłoni i wzajemna wymiana uprzejmości. Stare przysłowie mówi: ‘lepiej dwóch rannych niż jeden zabity’. Ten cytat dobrze oddaje podział punktów, który jest spowodowany wynikiem 1-2. Odrębne zdanie należy się zawodnikowi Decathlonu – Dawid Zdzuj zdobył aż 16 punktów i jest to wynik godny podziwu.

Port Gdańsk – Seargin 3-0 (21-13; 21-9; 21-10)

W zapowiedziach pisaliśmy, że ostatnie spotkanie rozegrane pomiędzy drużynami w edycji wiosennej przeszło do historii ligi, ponieważ Portowcy zagrali je w składzie czteroosobowym. W poniedziałek postanowili poprawić ten wynik i wystąpili w… pięciu. Co ciekawe, ich rywale również pojawili się w piątkę. Kolejny mecz zapisze się w historii SL3, tym razem z uwagi na najmniejszą liczbę graczy w obu drużynach. Zastanawiamy się jaki prezent dla statystyków przygotują w następnym sezonie? Wracając do meczu, to trzeba przyznać, że był to jednostronny pojedynek. Pewna wygrana w stosunku 3-0 dała Portowcom pierwsze miejsce. Radość nie trwała zbyt długo. Po kilkudziesięciu minutach zostali zdetronizowani przez ekipę Mental Block, która miała lepszy stosunek małych punktów. Co ciekawe, jest to już czwarta wygrana Portu w pięciu ostatnich spotkaniach. Gdy przypomnimy sobie, że na początku rozgrywek Wiosna’19 przegrali aż dziewięciokrotnie z rzędu, ich sukces wybrzmiewa zdecydowanie w innym tonie.

Przed nami pierwszy tydzień rozgrywek Jesień’19 Przygotowaliśmy zatem odpowiedzi na kilka pytań.

  1. Na sale wchodzimy wejściem C1. Poniżej przygotowaliśmy mapkę tak abyście nie mieli problemu z odnalezieniem hali treningowej.
  2. Do waszej dyspozycji mamy oddzielną szatnie dla kobiet i oddzielne dla mężczyzn. Przypominamy, że organizator nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni. Z szatni można korzystać od godziny 20:05.
  3. Wchodząc na sale wejściem C1 należy przyjąć, że boisko skrajnie po lewej to boisko nr 1, w środku boisko nr 2, a skrajnie po prawej boisko nr 3.
  4. Pierwsze trzy spotkania zaplanowane są na godzinę 20:35. Proszę, sprawdźcie w terminarzu spotkań na którym boisku będziecie rozgrywać swój mecz.
  5. Na halę, z uwagi na trening koszykarzy Trefla, możemy wejść od godziny 20:15. Przed każdym meczem zaplanowany jest czas na 10-15 minutową rozgrzewkę. Jako organizatorzy nie zapewniamy piłek do rozgrzewki.
  6. Standardowo na mecz zaplanowana jest godzina. W związku z przedłużającym się spotkaniem poprzedzającym mecze zaplanowane na godzinę 21:35, godzina rozpoczęcia może ulec opóźnieniu.
  7. Do protokołu meczowego można wpisać maksymalnie 12 zawodników. Przed każdym meczem kapitan będzie proszony o potwierdzenie składu drużyny.
  8. Na każdym meczu będą protokolanci. Niektóre z drużyn posiadają koszulki z numerami. W przypadku drużyn bez numerów protokolant po udanym ataku, asie serwisowym czy bloku będzie prosił o podanie nazwiska tak abyśmy mogli prowadzić kompleksowe statystki na stronie.

Do zobaczenia,
Zespół SL3