Dzień: 2025-03-20

Zapowiedź – MATCHDAY #10

Przed nami ostatni dzień meczowy w trzecim tygodniu rozgrywek. Dość ciekawie zapowiadają się dwa starcia w czwartej lidze, w których Craftvena zmierzy się z MysterElektroRockets, natomiast Siatkersi podejmą Aqua Volley. Na brak emocji nie będziemy narzekać również w meczu drugiej ligi, w której Złomowiec zagra z Tufi Team. Zapraszamy na zapowiedź!

Hapag-Lloyd – ACTIVNI Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr: 1

W minionym tygodniu przeżyliśmy niemały szok. W swoim pierwszym meczu po spadku do czwartej ligi, ACTIVNI Gdańsk mierzyli się z nową drużyną w ligowej stawce – TKKF Orlen. Choć we wspomnianej konfrontacji, zespół Artura Kurkowskiego był zdecydowanym faworytem spotkania i komplet punktów miał być dla nich tylko formalnością, to mecz z ‘Nafciarzami’ się pokomplikował. Ostatecznie ex-trzecioligowcy wygrali wspomniane spotkanie, ale w drugim secie rywalizacji nie umieli utrzymać koncentracji, co w konsekwencji przełożyło się na stratę punktu. Brak kompletu oczek z niżej notowanym rywalem wyzwoli w graczach ACTIVNYCH sportową złość i w czwartkowy wieczór zrobią z pewnością wszystko by się ‘odkuć’. Okazja do tego zdaje się być całkiem niezła. Rywalem ACTIVNYCH będzie bowiem ekipa Hapag-Lloyd, która przegrała swoje trzy pierwsze spotkania w obecnym sezonie. Warto tu zwrócić uwagę na to, że po dwóch pierwszych spotkaniach ‘Logistyków’ mogliśmy nieco utyskiwać na ich dyspozycję. Cierpliwi kibice zespołu ‘Pomarańczowych’ zostali jednak w ostatnim czasie wynagrodzeni. Choć zdecydowana większość typerów wskazywała na to, że spotkanie za komplet punktów wygra BVT Gdańsk, to jednak w jednym z setów Hapag-Lloyd utarł faworyzowanemu przeciwnikowi nosa i w meczu doszło do podziału punktów. Czy Hapag-Lloyd stać na to by ugrać coś z ACTIVNYMI? Zdaje się, że będzie o to jeszcze trudniej niż wówczas.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

Trefl Gdańsk – Wolves Volley

Godz.: 19:00, boisko nr: 2

Po dość niespodziewanej porażce na inaugurację z beniaminkiem trzeciej ligi – ekipą ADS Volley, Trefl Gdańsk błyskawicznie poprawił swoje humory. Przypomnijmy, że w minionym tygodniu team Edwarda Pawluna rywalizował z Oliwą Team i wspomniane spotkanie wygrał w stosunku 2-1. Pisaliśmy o tym w minionym tygodniu, ale poza samą wygraną młodzież z Trefla ograła zawodników, którzy kilka lat temu przechodzili tę samą drogę co oni obecnie. Tak się składa, że zdecydowana większość kadry Oliwy to wychowankowie największego klubu w północnej Polsce i w związku z tym zwycięstwo miało podwójny smak. Dodatkowym ważnym aspektem było z pewnością to, że dziś najmłodszy team w lidze uwierzył, że jest w stanie skutecznie rywalizować z o wiele bardziej doświadczonymi ekipami. W czwartkowy wieczór Trefl stoczy trzeci pojedynek w obecnym sezonie. Ich rywalem będzie ekipa Wolves Volley, która w obecnej kampanii rozegrała dwa spotkania. Choć po pierwszym spotkaniu ‘Watahy’ ich sympatycy byli załamani, tak w kolejnym spotkaniu ‘Wilki pokazały pazur’. Choć zdecydowanym faworytem spotkania była w obecnym tygodniu ekipa Osady Truso, to ‘Wilki’ zaprezentowali w dwóch pierwszych setach siatkówkę na bardzo wysokim poziomie i finalnie ograli jednego z głównych kandydatów do awansu. Wspomniana wygrana była zdecydowanie największą niespodzianką obecnego tygodnia rozgrywek. Warto przypomnieć, że na Osadę Truso swój typ oddało aż…97% typerów w aplikacji SL3. Niebywałe. Przed czwartkowym spotkaniem Wolves Volley również są underdogiem meczu. W chwili pisania zapowiedzi ponad 90% osób stawia na Trefla. Dziś wieczorem przekonamy się czy to prawda, że historia lubi się powtarzać.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

MysterElektroRockets – Craftvena

Godz.: 19:00, boisko nr: 3

Po bardzo gładkim początku, w którym MysterElektroRockets rozbili za komplet punktów Only Spikes oraz TKKF Orlen, zespół Pawła Urbaniaka mógł mieć mylne wrażenie, że ‘wciągną oni czwartą ligę nosem’. Nic bardziej mylnego. W swoim trzecim spotkaniu w Inter Marine SL3, zespół z Karczemek zmierzył się w meczu na szczycie z Aqua Volley i to rywal okazał się mocniejszy. Choć po pierwszym secie rywalizacji wydawało się, że MER pozostaną niepokonaną drużyną w czwartej lidze, to Aqua Volley zdołała odwrócić losy rywalizacji i to MysterElektroRockets musieli przełknąć gorycz porażki. W swoim czwartym już meczu w sezonie Wiosna’25, team z Karczemek podejmie Craftvenę, która pozostaje jedyną drużyną w czwartej lidze, która nie przegrała choćby seta. Z drugiej strony będąc całkowicie uczciwym wobec osób czytających zapowiedź trzeba wspomnieć, że ‘Rzemieślnicy’ mierzyli się z Hapag-Lloyd oraz SiiPower i według dość powszechnej opinii w SL3, obie drużyny znajdą się na koniec sezonu w dolnej części tabeli. Zupełnie inne ambicje ma Craftvena, dla której zabrakło w poprzednim sezonie miejsca w TOP5 drużyn w czwartej lidze. Choć w obecnej kampanii w czwartej klasie rozgrywkowej jest o cztery drużyny więcej, to wydaje nam się, że team w czarnych strojach ma na to obecnie większe szanse niż wówczas. Aby tak się jednak stało, muszą punktować nawet w meczach, w których nie są faworytem. Czy tak będzie w czwartkowy wieczór?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

Hydra Volleyball Team – Challengers

Godz.: 20:00, boisko nr: 1

Takiego obrotu spraw nie spodziewali się chyba nawet najwięksi sceptycy wśród fanów ‘Bestii’. W środowym spotkaniu, Hydra Volleyball Team mierzyła się z beniaminkiem trzeciej ligi – Krakenem i po słabym meczu, musieli uznać wyższość rywali przegrywając w stosunku 1-2. To oznacza z kolei, że po dwóch pierwszych meczach sezonu, Hydra ma na swoim koncie trzy punkty i z pewnością nie jest to wynik, który satysfakcjonowałby graczy w złotych strojach. Należy bowiem wziąć pod uwagę fakt, że w obu tych przypadkach, Hydra była wyraźnym faworytem i w tym przypadku, powodem do kręcenia nosem byłoby nawet pięć na sześć możliwych oczek. Sympatycy drużyny zastanawiają się co dzieje się z drużyną. Jeszcze do niedawna, Hydra charakteryzowała się tym, że grając z underdogiem – wygrywali za komplet punktów. Czy tamte czasy odeszły w niepamięć czy jest to tylko chwilowy przestój? Faktem jest natomiast to, że biorąc pod uwagę poprzedni sezon, Hydra w siedmiu ostatnich meczach na 21 możliwych do zdobycia punktów zdobyła tylko…6! W czwartkowy wieczór, team Sławomira Kudyby powalczy o poprawę wspomnianego bilansu. Ze swoim rywalem, team w złotych strojach mierzył się tylko raz i w meczu z sezonu Jesień’24, zgarnęli dwa oczka. Jak będzie dzisiaj? Za Challengersami cztery spotkania w sezonie Wiosna’25. Team Wojciecha Lewińskiego rywalizował z dość wymagającymi rywalami – Czerepachami, Tufi Team, Złomowcem oraz Staltestem Pomorze. Wszystkie wymienione drużyny albo grały w elicie, albo mają ambicje by się tam dostać. Biorąc to pod uwagę, dorobek czterech punktów nie jest powodem do wstydu. Czy po dzisiejszym spotkaniu, konta Challengers będą pokaźniejsze?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

Siatkersi – Aqua Volley

Godz.: 20:00, boisko nr: 2

Nie mamy co do tego wątpliwości. Siatkersi przeżywają aktualnie swój najlepszy okres w historii występów w Inter Marine SL3. W pierwszych dwóch spotkaniach team Macieja Tarulewicza miał bardzo trudny terminarz, w którym mierzyli się z Tiger Team oraz Chilli Amigos. Wspólnym mianownikiem wymienionych drużyn jest to, że przed sezonem były one uznawane jako bardzo poważnych kandydatów do podium rozgrywek. 47 drużynie poprzedniego sezonu to nie przeszkodziło i ograli oni obu rywali w stosunku 2-1. Czy piękna przygoda drużyny w jasnych strojach może być dziś kontynuowana? Choć dostaliśmy już dwa dowody to nadal jesteśmy sceptyczni. Nadal uważamy, że to Aqua Volley ma więcej argumentów by wygrać spotkanie. Jeśli jednak i tym razem Siatkersi wygrają – więcej przeciwko nim nie postawimy. Przechodząc płynnie do zespołu Mateusza Drężka to początek sezonu w ich wykonaniu jest kapitalny. W swoim pierwszym meczu obecnej kampanii, czwarta siła poprzedniego sezonu ograła za komplet punktów SiiPower. O ile taki wynik można było przewidzieć, to wygrana z MysterElektroRockets, a przede wszystkim bardzo dobra gra drużyny sprawiła, że na nowo rozbudziła w ekipie nadzieje na to, że obecny sezon będzie tym przełomowym.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

SiiPower – BVT Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr: 3

W ostatnim magazynie Inter Marine SL3 padło wiele gorzkich dla SiiPower. We wspomnianym materiale pochyliliśmy się nad tym, że trudno nam zrozumieć zniechęcenie graczy w niebieskich strojach na tak wczesnym etapie życia drużyny. Jako przykład podaliśmy ekipę Hapag-Lloyd, która na pierwszy punkt w SL3 musiała czekać aż 17 spotkań! Wspomniane słowa uderzyły w dobre struny, bowiem już chwilę po magazynie, gracze SiiPower dementowali nasze ‘rewelacje’, twierdząc, że jest wręcz odwrotnie. Porażki nie sprawiły ponoć, że atmosfera w drużynie stała się bardziej gęsta. Przykładem popierającym tę tezę jest integracyjny wypad drużyny, który wspominają bardzo dobrze. Czy przełoży się to na grę? Cóż – bądźmy realistami. Zdecydowanym faworytem czwartkowego starcia będzie ekipa Grzegorza Żyły-Stawarskiego, która po dwóch pierwszych spotkaniach ma na koncie jedno zwycięstwo. Choć team ‘Bobrów’ wygrał mecz to daleko im było do tego by mówić o optymizmie. Wszystko za sprawą faktu, że w minionym tygodniu, BVT stracił punkt z Hapag-Lloyd i była to sporego kalibru niespodzianka. Wspomniany wynik z pewnością wzbudził w ‘Bobrach’ sportową złość i cel na dzisiejszy wieczór jest jasno sprecyzowany – trzy punkty. W osiągnięciu tego oraz lepszych wyników w dalszej części sezonu ma pomóc drużynie Adrian Jaromek, który dołącza do ekipy, a w przeszłości bronił barw trzecioligowej Oliwy Team. Z całą pewnością będzie to bardzo poważne wzmocnienie drużyny, której ambicją jest regularne wygrywanie spotkań.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

CTO Volley – EKO-HURT

Godz.: 21:00, boisko nr: 1

Ależ mocno rozpoczęła ekipa CTO Volley. W dwóch pierwszych spotkaniach ‘Pomarańczowi’ rywalizowali z aktualnym Mistrzem SL3 – Speednetem oraz trzykrotnymi Mistrzami – ekipą Volley Gdańsk. We wspomnianych spotkaniach CTO wygrało dwa spotkania, zgarniając przy okazji komplet – sześciu punktów. Styl, w którym tego dokonali był na tyle dobry, że wiele osób już dziś zakłada im koronę na głowę. Oczywiście jak powtarzał przez lata Włodek Szaranowicz – mocne wyjście z progu nie zawsze oznacza daleki skok. Ważne są również inne aspekty takie jak odpowiednia trajektoria, ułożenie nart, wiatr czy noty za styl. Z pewnością baza już jest i będziemy bacznie przyglądać się jak będzie wyglądała drużyna w kolejnych meczach. W potencjalnym sukcesie ‘Pomarańczowym’ pomóc ma powracający na parkiety SL3 – Adam Sobstyl, który został dopisany do składu na kilka dni przed meczem. Prawdę mówiąc czy z wspomnianym graczem czy bez niego, nie wyobrażamy sobie scenariusza, w którym CTO mogłoby pogubić punkty z Eko-Hurtem. Gracze Konrada Gawrewicza rozegrali w obecnej kampanii dwa spotkania i oba mecze skończyły się ich porażkami. O ile w meczu z BEemką, Eko-Hurt jako tako się prezentował, to w meczu z Merkurym byliśmy świadkami bardzo słabego występu. Wiecie – garnitur z paskami, który 15 lat temu robił wrażenie na weselu w Pasłęku – dziś jest już niemodny. Jest przestarzały. Zdecydowanie odstaje od reszty szykownie ubranych biesiadników. Jeśli sytuacja Eko-Hurtu się szybko nie zmieni, to z czasem będą zmuszeni ‘wymienić towarzystwo’. Mowa tu o towarzystwie drugoligowym.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 3-0

Złomowiec Gdańsk – Tufi Team

Godz.: 21:00, boisko nr: 2

Dla obu ekip będzie to czwarte bezpośrednie spotkanie w Inter Marine SL3. Do pierwszego pojedynku obu drużyn doszło niespełna trzy lata temu – w sezonie Jesień’22. Wspomniany mecz zakończył się zwycięstwem Złomowca w stosunku 2-1. Od tamtego czasu, obie ekipy mierzyły się dwukrotnie i zarówno w 2023 jak i 2024, górą byli gracze Tufi Team. Jak będzie tym razem? Faworytem spotkania zdają się być gracze Mateusza Woźniaka, których celem na obecny sezon jest powrót do elity. Osiągnięcie wspomnianego targetu nie będzie z pewnością łatwym zadaniem. Od początku obecnej kampanii, Tufi Team borykają się z problemami kadrowymi wynikającymi z braku Mateusza Osieckiego czy Piotra Adamczyka. Mimo wspomnianych okoliczności, wygrali oni ze Speednetem 2 oraz Challengersami natomiast powiedzmy sobie wprost – nie był to styl, który miałby kogokolwiek rzucać na kolana. Choć w obu przypadkach Tufi wygrywało to jednak ich przewaga nie była na tyle duża by uznać, że dziś będą pewniakiem do zdobycia trzech oczek. Jeśli bowiem Złomowiec zagra na poziomie, który potrafi prezentować – Tufi może mieć dziś poważne kłopoty. Zespół Witolda Klimasa rozegrał w obecnym sezonie trzy spotkania, w których w bardzo dobrym stylu ograł za komplet oczek ekipy BES Boys BLUM oraz Old Boys. Na dwa bardzo dobre mecze trafił się jednak dużo gorszy, w którym team w miedzianych strojach musiał uznać Challengersów. Jeśli dziś zaprezentują się z tej dobrej strony to ich wygrana nie byłaby z pewnością największą sensacją obecnego tygodnia rozgrywek. Potencjalny tryumf mógłby sprawić, że realnym stałby się scenariusz, w którym ‘Złomki’ powalczyliby w dalszej części sezonu o podium. Naszym zdaniem – stać ich na to.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

Inter Marine Masters – Staltest Pomorze

Godz.: 21:00, boisko nr: 3

Inter Marine Masters jest jedną z dwóch ekip obok Spontana, które nie zdążyły rozegrać jeszcze meczu w sezonie Wiosna’25. Wytrawne oko wypatrzyło, że w pierwotnym planie, beniaminek drugiej ligi miał kilkanaście dni temu mierzyć się ze Speednetem 2. Ostatecznie za ‘Mastersów’ wskoczyła ekipa Czerepachy Volley, a zespół w białych strojach mógł się w spokoju przygotowywać do turnieju Masters rozgrywanym w Wilnie. Wspomniana taktyka i dogadanie się z Czerepachami przyniosło oczekiwany rezultat, bo grająca ‘na świeżości’ ekipa wygrała mocno obsadzony turniej i do Trójmiasta wróciła z kolejnym skalpem w swojej historii. Przed dzisiejszym spotkaniem zastanawiamy się jak ‘Mastersi’ poradzą sobie w wyższej klasie rozgrywkowej. Jako beniaminek będą rzuceni od razu na głęboką wodę. Rywalem drużyny będzie bowiem ekipa Staltestu Pomorze, która przez wiele sezonów rywalizowała w pierwszej klasie rozgrywkowej. Choć w poprzednim sezonie obie drużyny dzieliły aż dwa poziomy rozgrywek to jednak nie sądzimy by ta różnica była dziś wieczorem widoczna. Sądzimy nawet, że to gracze Inter Marine Masters są nieznacznym faworytem starcia. Po rewolucji kadrowej, którą przeszła ekipa Arkadiusza Kozłowskiego, ex-pierwszoligowiec nie prezentuje przesadnie imponującej formy. W dwóch dotychczas rozegranych meczach, Staltest ograł w stosunku 2-1 ekipę Challengers, a następnie musiał uznać wyższość Old Boys, którzy rozbili ich za komplet punktów. Jeśli dziś przegrają po raz kolejny, to w sezonie Wiosna’25 z pewnością nie będą rozdawać kart.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

MATCHDAY #9

Za nami środowa seria gier, w której po raz pierwszy w sezonie wygrały drużyny Speednetu, BES Boys BLUM oraz TKKF Orlen. Kolejny raz z bardzo dobrej strony pokazała się ekipa Kraken, która ograła faworyzowaną Hydrę Volleyball Team. Zapraszamy na podsumowanie!

Sharks – TKKF Orlen 1-2 (21-15; 26-28; 11-21)

Taktyka zachowań w Inter Marine SL3 jest dość prosta. Lepiej się nie wychylać i nie mówić głośno o tym, że ‘możemy zacząć od trzeciej ligi’. Efekt później jest bowiem taki, że po kilku spotkaniach obecnego sezonu, wspomniane słowa bardzo źle się zestarzały, a szanse ‘Rekinów’ na wygranie czwartej ligi oddalają się z wykładniczą prędkością. Zanim doszło do sportowej katastrofy Sharksów – sytuacja zdawała się być pod kontrolą. To właśnie team Pavlo Kudinova lepiej rozpoczął spotkanie i już po chwili od pierwszego gwizdka sędziego, prowadzili 7-2. W dalszej części seta Sharks kontynuowali dobrą grę i po dwóch atakach w końcówce Łukasza Dubickiego, mogli cieszyć się z pierwszego punktu w meczu (21-15). Środkowa odsłona to zmiana obrazu gry i wyrównana walka obu drużyn. Nie jest bynajmniej tak, że wyrównana gra równała się z jakościową grą. Obie drużyny mogą zrobić pewien rachunek sumienia, bo co by nie mówić – błędów nie uniknęły (12-12). W dalszej części seta mieliśmy walkę ‘łeb w łeb’ oraz bardzo długą grę na przewagi, zakończoną happy-endem ‘Nafciarzy’ (28-26). Niepowodzenie z drugiego seta ‘złamało Rekiny’. Ci zamiast groźnie szczerzyć kły i siać terror, zachowywali się tak jakby zostali bardzo poważnie zranieni harpunem. Choć finałowa partia rozpoczęła się od wyrównanej gry (4-4), to z każdą kolejną piłką ‘Nafciarze’ nabierali pewności siebie i powiększali swoją przewagę. Ostatecznie pracownicy największej firmy w Polsce ograli rywala do 11, dzięki czemu mogą cieszyć się z historycznego zwycięstwa w Inter Marine SL3. Brawo!

Kraken – Hydra Volleyball Team 2-1 (14-21; 26-24; 21-13)

Parafrazując słowa piosenki Britney Spears napiszemy: ‘Oops, they did it again!’. Mowa rzecz jasna o drużynie Krakena, która podobnie jak z Flotą Active Team była wczoraj underdogiem spotkania. Na poparcie naszych słów, przytoczymy dane z ‘typerka’, w którym aż  75% Typerów wskazywało zwycięstwo Hydry. W trakcie pierwszego seta, wszystkie te osoby były bardzo zadowolone. Początek spotkania to z pewnością nie było to wybitnie jakościowe widowisko. Po wyrównanej pierwszej części seta (10-10), team Sławomira Kudyby odskoczył swoim rywalom i po punktach Remigiusza Maczana w końcówce, cieszyli się z wygrania pierwszego seta (21-14). Zdecydowanie najciekawszą partią w meczu była ta środkowa. Mniej więcej w połowie seta, Kraken zdołał zbudować sobie trzypunktową przewagę (14-11). W dalszej części mieli jednak problemy z wykończeniem ataków i w konsekwencji Hydra zdołała doprowadzić do wyrównania po 19. Warto podkreślić, że od tego momentu Kraken miał aż sześć piłek setowych przy ani jednej swoich rywali. Ostatnie dwie piłki w secie to błędy Hydry, po których mieliśmy remis w setach (26-24). Ostatnia partia rywalizacji to odsłona, o której Hydra chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Po dobrej grze w obronie Krakena, po której Hydra nie mogła dobić się do boiska, underdog spotkania rozpoczął finałową partię od prowadzenia…11-3! Choć z czasem sympatycy zespołu w złotych strojach mieli nadzieje na podjęcie walki, to były one wytrącane przez kolejne zepsute zagrywki. Dodatkowo w końcówce seta ‘odpalił się’ przyjmujący Krakena – Volodymyr Krolenko, po którego ‘kiwce’, Kraken objął prowadzenie 19-11 i po chwili mogli cieszyć się z wygranej z faworyzowanym rywalem. Wow – brawo!

Tiger Team – VB Sulmin 1-2 (18-21; 21-16; 17-21)

O ile po spotkaniu z Siatkersami można było pomyśleć, że spotkanie było wyłącznie ‘wypadkiem przy pracy’, tak po środowej serii gier mamy już pewność – Tiger nie ogarnia. Choć Zbigniew Wodecki odszedł z tego świata niemal dziesięć lat temu to słowa jego piosenki są ponadczasowe. Są nieśmiertelne. Nie mamy pewności, ale dużo wskazuje na to, że jedna z piosenek została napisana z myślą o Tiger Team. Sami oceńcie:

‘Smutek lubi mnie

Żyjemy jak brat z bratem

Smutek lubi mnie

Zaparzy mi herbatę

Powie nie martw się

BĘDZIE ŹLE’

Zapytamy wprost – co Wyście Panowie zrobili z tą drużyną? Dziś leje Was każdy. Ok – w trzeciej lidze poziom w ostatnim czasie eksplodował. Ścigając się z bolidami, siedząc jednocześnie w passacie nie może się udać. Mimo to Passat to król Polskich dróg. Jakiś poziom prezentuje i jest niezawodny. Chwalony oraz ceniony. Tiger Team nie jest już w Passacie. Przesiadł się na rower i to taki z memów, w którym rowerzysta wkłada kija w szprychy. Dobra – nie znęcamy się, bo to i tak Wam nie pomoże. Dla odmiany trzeba pochwalić drużynę VB Sulmin, bo mimo, że mówimy o nowej ekipie w ligowej stawce to mówimy o teamie z charakterem. Ależ nam się to podoba. Jest zajawka, jest atmosfera, jest naprawdę dobrze. Podoba nam się również to, że team nie pęka w momencie, kiedy rywalizują z rywalem, który w teorii jest faworytem starcia. Oby tak dalej. W przyszłym tygodniu prawdziwa weryfikacja. VB Sulmin zmierzy się z Siatkersami. Cóż to będzie za meczycho!

BES Boys BLUM – MPS Volley 2-1 (22-20; 21-16; 19-21)

W ostatnim czasie presja wokół ekipy BES Boys BLUM robiła się coraz większa. Sytuacja ta wynikała z bardzo słabych wyników vs przedsezonowych oczekiwań. Wiadomo jak jest – piąte miejsce w poprzedniej kampanii rozpaliło apatyty graczy Daniela Bąby. Fatalny początek sezonu sprawił, że zdecydowanie większość Typerów to w MPS-ie upatrywała faworyta meczu. Początek spotkania to wyrównana gra obu drużyn, w których bardzo aktywnymi graczami byli Karol Jarosiński oraz debiutujący w zespole BBB – Mateusz Ciesielski (11-11). Choć optyczną przewagę miał MPS (16-15), to ‘game-changerem’ okazała się skuteczna zagrywka Radosława Małeckiego, po której team BBB objął prowadzenie 18-16 i po kilku chwilach wygrał pierwszą partię. W środkowej odsłonie team Daniela Bąby poszedł za ciosem i tym razem wygrana przyszła im zdecydowanie łatwiej. To co z pewnością rzucało się w tej partii na minus w ekipie MPS-u, to gra w obronie. Po chwili konsekwentnie ciułająca punkty ekipa w szarych trykotach, cieszyła się z pierwszego zwycięstwa w sezonie Wiosna’25 (21-16). W ostatnim secie MPS Volley wrzucił wysoki bieg i błyskawicznie zbudował sobie przewagę, która wydawała się ‘nie do przepier*olenia’. Cóż, choć było blisko to faktycznie – nie dało się. To nie oznacza bynajmniej, że MPS nie najadł się w końcówce meczu stracha. Gdyby los finałowej partii potoczył się inaczej to bez wahania odmienialibyśmy słowo ‘frajerstwo’ przez wszystkie przypadki. Podsumowując jednak mecz, wynik 2-1 dla BBB jest jak najbardziej zasłużony.

Chilli Amigos – Only Spikes 3-0 (21-10; 21-17; 21-10)

Plan na środowy wieczór był prosty. Znaleźć lekarstwo, które będzie lekarstwem na duszę, po poniedziałkowej porażce z Siatkersami. Gdybyśmy byli w 2020-2022 roku bylibyśmy pewni, że Chilli Amigos skorzysta z jakiejś mikstury na parkingu przed salą. Od wspomnianego czasu team w czerwonych strojach przeszedł jednak pewną drogę. Jest bardziej profesjonalnie toteż wybór był inny i w drużynie stwierdzono, że nic tak dobrze nie wpływa na zranioną duszę jak…komplet punktów. Okazja do tego wydawała się być idealna. Rywalem ‘Amigos’ była ekipa Only Spikes, która w trzech dotychczasowych meczach zdobyła zaledwie jeden punkt. Początek spotkania ułożył się dla teamu w czerwonych strojach idealnie. Chilli błyskawicznie odskoczyło rywalom i po ataku Filipa Kosewskiego, prowadzili 10-6. W dalszej części przewaga ‘Amigos’ była jeszcze większa i finalnie wygrali premierową partię do 10. Środkowy set rozpoczął się dość obiecująco. Po kilku wymianach mieliśmy bowiem wynik 7-7 i…rozpalone nadzieje na dalszą część seta. Po kilku minutach brązowi medaliści poprzedniego sezonu zdołali odskoczyć swoim rywalom na trzy punkty i mniej więcej taką przewagę utrzymali aż do końca (21-17). Ostatni set to powrót do grania z premierowej partii. Choć po atakach Patryka Łabędzia, Only Spikes prowadzili nawet 6-5, to po chwili popełnili pięć rażących błędów z rzędu. To wyprowadziło z kolei Chilli na prowadzenie, które z czasem stawało się coraz większe. Efekt to trzy zainkasowane punkty, po których ‘Amigos’ wskakują na fotel lidera czwartej ligi.

Oliwa Team – Kraken Team 3-0 (21-15; 21-18; 21-17)

Na przedmeczowej rozgrzewce przyjmujący Krakena zapewniał, że ‘teraz to już na pewno’. Przemysław Motyka nawiązywał rzecz jasna do falstartu beniaminka trzeciej ligi, który przegrał na inauguracje trzy spotkania i na dziewięć możliwych punktów zdobył zaledwie jeden. Cóż – mały spoiler. Odpowiadając na pierwsze zdanie – teraz też nie. Bilans po meczu z Oliwą Team to 1 na 12 możliwych punktów. Nie jest dobrze Szanowni Państwo, a cała sytuacja pokazuje jaka jest przepaść pomiędzy poszczególnymi ligami. Kraken mógł ogrywać ‘ogórków’ w czwartej lidze, ale w trzeciej klasie rozgrywkowej to oni przybrali zielony mundurek. Już w pierwszym secie rywalizacji stało się jasne, która z drużyn zdominuje spotkanie. Landowski, Jeżewski, Krasiński, Juszczyk. Było ich więcej, ale po punktach wspomnianego kwartetu, Oliwa objęła prowadzenie 12-9, a następnie 14-10. Była moc, z którą Kraken nie mógł sobie poradzić. Efekt? 21-15 i zmiana stron. Wiecie – Kraken nie prezentuje się jakoś fatalnie. Nie przynoszą wstydu. Od oglądania ich spotkań nie bolą oczy. Faktem natomiast jest, że póki co do rywali brakuje im po kilkanaście procent w każdym elemencie. To sprawia, że każdy rywal – Oliwa również obejmuje kilkupunktowe prowadzenie i w dalszej części seta ‘dowozi dorobek do mety’. Tak było również w przypadku środkowej partii (21-18). Ostatni set nie zmienił oblicza spotkania. Choć Oliwa nie unikała w secie błędów, to jednak wciąż – moc, siła, zagrywka, atak, przyjęcie, obrona, kontry i rozegranie było po ich stronie. Nie była to drastyczna różnica, ale jednak. Ostatecznie Oliwa Team wygrała za komplet punktów i po dwóch porażkach z inauguracji nie ma już śladów. Rany się zabliźniły.

Speednet – Bossman Team 2-1 (18-21; 22-20; 21-17)

Położenie Speednetu przed środową konfrontacją było naprawdę nieciekawe. Team Łukasza Żurawskiego pozostawał jedną z dwóch drużyn, która do tej pory nie zdołała wygrać ani jednego spotkania. Jakby tego było mało – ‘Programiści’ mieli do rozegrania mecz z Bossmanem, z którym historycznie im zbyt dobrze nie szło. Pierwszy set rywalizacji rozpoczął się od dobrego i wyrównanego grania, które zaprowadziło nas do stanu po 10. W dalszej części po kilku atakach Szymona Zalewskiego, Bossman wysunął się na prowadzenie 17-13 i choć w końcówce nie brakowało nerwów, to finalnie team w błękitnych strojach cieszył się po chwili z wygranej do 18. Początek drugiego seta pozwalał sądzić sympatykom Bossmana, że ich drużyna idzie po drugie zwycięstwo w sezonie. Po chwili od rozpoczęcia środkowej partii, Bossman wysunął się na prowadzenie 7-3. Z czasem sytuacja uległa jednak zmianie i po kilku punktach Jakuba Perżyło oraz Mateusza Szturmowskiego, Speednet ‘wrócił do gry’. W dalszej części seta ‘Programiści’ prowadzili już 18-14, ale pod koniec partii wicemistrzowie poprzedniego sezonu doprowadzili do wyrównania po 20. Ostatnie dwie piłki w secie to punkty środkowego – Pawła Kolana oraz wspomnianego wcześniej Jakuba Perżyło (22-20). O zwycięstwie w spotkaniu decydował trzeci set, który od początku ułożył się w wymarzony dla Speednetu sposób. Po dobrej grze w przyjęciu oraz chaosie w obozie rywali – Speednet prowadził na półmetku seta 11-6. Choć Bossman z czasem wziął się na poważnie za odrabianie strat (17-16), to ostatnie słowo należało już do aktualnych Mistrzów SL3, którzy mogą wreszcie odetchnąć z ulgą  (21-17).

Volley Gdańsk – Merkury 1-2 (19-21; 16-21; 25-23)

Co by nie mówić – w środowy wieczór dostaliśmy starcie pomiędzy dwiema najbardziej utytułowanymi drużynami w historii Inter Marine SL3. Jak powiedział gość w ostatnim magazynie – mówimy tu o IKONACH. Zdecydowanym faworytem starcia w naszych oczach była ekipa Merkurego, która rozpoczęła sezon Wiosna’25 od bardzo mocnego grania. Od pierwszego gwizdka sędziego, team w granatowych strojach szukał sposobu jak ‘przechytrzyć rywala’. Zadanie to jak się okazało, nie należało do najłatwiejszych, bo Volley Gdańsk nie zamierzał się przed rywalem ‘kłaść’. Drużynie Piotra Peplińskiego udało się objąć istotne prowadzenie po ataku Marcina Sledza (13-10). Choć z czasem ‘żółto-czarni’ odrobili straty (17-17), to ostatnie słowo należało do ‘Granatowych’. W drugim secie opór przeciwnika nie okazał się już tak silny. Po bardzo długiej i ładnej wymianie, Merkury objął prowadzenie 10-6, co na dobrą sprawę ‘ustawiło dalsze granie’ (21-16). Wygrane dwa pierwsze sety sprawiły, że poziom koncentracji na pierwszej planecie od słońca drastycznie spadło. Po bardzo dobrym graniu Volley Gdańsk objął prowadzenie 14-8 i wydawało się, że podział punktów to kwestia czasu. Po chwili cała przewaga ‘żółto-czarnych’ poszła ‘psu w dupę’. Po kilku blokach Merkury wrócił do gry (14-14). Kiedy wydawało się, że po takim come-backu nie ma siły, która wydarłaby im tryumf z rąk, mieliśmy kolejny ‘twist’ akcji. Po bardzo emocjonującej i ‘oddającej kibicom’ końcówce seta, Volley Gdańsk sięgnął po jeden punkt (25-23)!

Czerepachy Volley – Challengers 3-0 (21-17; 21-18; 21-13)

Another day at the office. Czerepachy Volley przystępowali w środę do swojego czwartego spotkania w sezonie Wiosna’25. Ich rywalem była ekipa Challengers, która na zaplecze elity awansowała sezon wcześniej niż ‘Żółwie’ – po edycji Wiosna’24. W środowym pojedynku absolutnym faworytem spotkania była ekipa w zielonych strojach, na którą póki co nie ma mocnych. Choć szanse ‘Żółwi’ na wygraną były już i tak ogromne to te zwiększyły się chwilę po rozpoczęciu spotkania. Wynikało to z faktu, że przy stanie 6-6 kontuzji uniemożliwiającą dalszą grę nabawił się lider Challengers oraz najskuteczniejszy gracz drugiej ligi – Mariusz Kuczko. Chwilę po tym team Dawida Gałki przejął inicjatywę (15-11) i bez większych problemów wygrał seta do 17. Przez bardzo długi fragment środkowej partii, Challengersi prezentowali się na tyle dobrze, że team w zielonych strojach nie był w stanie wypracować sobie przewagi (17-17). W końcowej fazie seta oglądaliśmy jednak ‘typowe Czerepachy’, które kiedy należy podkręcić tempo, to robią to w doskonały sposób, gwarantując sobie kolejne ligowe punkty (21-18). Ostatni set rywalizacji do pewnego momentu zapowiadał się dość ciekawie. Na półmetku seta mieliśmy bowiem remis po 12. Dalsza część to jednak miażdżąca przewaga zespołu Dawida Gałki, który na jeden punkt swoich rywali, odpowiedział aż dziewięcioma (21-13). Wygrana za komplet punktów umacnia Czerepachy na pierwszym miejscu w ligowej tabeli. Warto zauważyć, że do pewnego utrzymania drużynie ‘Żółwi’ brakuje już tylko dwóch punktów. Na realizacje celu mają dziewięć punktów. Powinno się chyba udać.