Miesiąc: listopad 2025

Zapowiedź – MATCHDAY #34

Przed nami wtorkowa seria gier, w której dojdzie do kilku kluczowych spotkań dla układu tabeli. Świetnie zapowiada się spotkanie w czwartej lidze, w którym Sharks zmierzą się z Speedway AWKS. Ciekawie będzie również na dole drugoligowej tabeli gdzie DHP Oliwa zmierzy się ze Staltestem Pomorze. Zapraszamy na zapowiedź!

Tiger Team – Wolves Volley

Godz.: 19:00, boisko nr: 1

Odzwyczaili się gracze Wolves Volley od wtorków spędzonych w Ergo Arenie. Do końca października ten dzień był bowiem przeznaczony na treningi ‘Wilków’, które do momentu znalezienia nowej sali nie będą kontynuowane. Aby nie doszło do reakcji szokowej – postanowiliśmy nieco pomóc. Pisząc całkiem serio – dziś team Wolves Volley rozegra swój jedenasty mecz w sezonie Jesień’25. Warto podkreślić, że do pewnego momentu był to genialny sezon dla drużyny Karola Ciechanowicza, a jeszcze kilkanaście dni temu Wolves Volley byli w czołówce ligowej układanki. Dwa ostatnie mecze to jednak dwie porażki w dość nieciekawym stylu. Oczywiście ‘Wilki’ wypracowały sobie wcześniej taką górkę, że nie muszą się tym przesadnie przejmować. Z drugiej strony była to szansa na najwyższe w historii miejsce. Sądzimy, że team Wolves Volley wróci na zwycięską ścieżkę już dziś wieczorem. Ich rywalem będzie bowiem ekipa Tiger Team, która na cztery mecze do zakończenia sezonu plasuje się na przedostatnim miejscu w tabeli, a jej szanse na utrzymanie zdają się być coraz mniejsze. Z drugiej strony – do końca sezonu Tiger Team, poza meczem z Wolves Volley, zmierzy się jeszcze z Aqua Volley, MiszMaszem oraz MysterElektroRockets. W naszym odczuciu w tych czterech spotkaniach potrzebują zdobyć około ośmiu punktów. To oznacza dwa oczka na mecz i będzie to z pewnością bardzo trudne zadanie. Czy niemożliwe? Przekonamy się w ciągu kilku najbliższych tygodni!

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 1-2

Only Spikes – Hapag-Lloyd

Godz.: 19:00, boisko nr: 2

Bez wątpienia jest to etap sezonu, na który czekały obie drużyny. Po długich tygodniach, w których ekipy z dolnej części tabeli były niejednokrotnie ‘workami treningowymi’ dla zespołów z ligowej czołówki, nadszedł wreszcie czas na regularne punktowanie. Podkreślaliśmy to już kilkakrotnie, ale zespół Only Spikes ma na obecną kampanię jeden, bardzo konkretny cel – poprawić wynik punktowy z poprzedniego sezonu. Wówczas było to siedem oczek. Aktualnie drużyna Patryka Łabędzia ma na swoim koncie pięć punktów i wszystko wskazuje na to, że już dziś Only Spikes albo wyrównają wynik z poprzedniej edycji, albo go przebiją. W naszej ocenie są oni bowiem faworytem nadchodzącego spotkania. Co więcej, w pozostałych dwóch meczach sezonu team w żółtych strojach zmierzy się z ACTIVNYMI oraz TKKF Orlen. To oznacza, że ambitny cel dziesięciu punktów nie jest niemożliwy do zrealizowania. Jeśli chodzi o ich dzisiejszych rywali, to póki co Hapag-Lloyd ma na swoim koncie jeden punkt wywalczony w meczu z TKKF Orlen. Choć przed tygodniem nie udało się wygrać, trzeba przyznać, że było naprawdę blisko, a o porażce zadecydowała dopiero końcówka meczu. Jeśli chodzi o dorobek punktowy ‘Logistyków’ z poprzedniego sezonu, to team Joanny Kożuch zgromadził wówczas trzy oczka. Aby wyrównać ten wynik, zespół w pomarańczowych barwach musi zdobyć dwa punkty w meczach z Only Spikes, Chilli Amigos oraz VB FE Sulmin. Sądzimy, że choć nie będzie o to łatwo, nie jest to plan nierealny. Ba – uważamy, że połowę swojego celu zrealizują już dziś wieczorem.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 3-0

BL Volley – MiszMasz

Godz.: 19:00, boisko nr: 3

Czy są jeszcze osoby, które mają wątpliwości co do tego, że BL Volley jest w stanie realnie włączyć się do walki o podium rozgrywek? My takich wątpliwości nie mamy. Dla tych, którzy jednak kręcą nosem, mamy małe zestawienie. Spójrzcie sami, z jakimi rywalami będzie mierzyła się czołówka tabeli:

– Team Spontan: z Flotą TGD Team, Hydrą Volleyball Team oraz Krakenem

– Dream Volley: z Hydrą Volleyball Team, Krakenem oraz Wolves Volley

– BL Volley: z Kraken Team, Wolves Volley oraz z MiszMaszem.

Która drużyna ma teoretycznie najłatwiejsze zadanie? Naszym zdaniem właśnie BL Volley i może się okazać, że punkt straty do podium nie będzie miał absolutnie żadnego znaczenia. Dziś wieczorem ‘Tygrysy’ podejmą MiszMasz i będą zdecydowanym faworytem spotkania. Choć jeszcze do niedawna forsowaliśmy narrację, że tego już nie da się zepsuć i drużyna Jakuba Waszkiewicza nie spadnie z ligi, to dziś… nie mamy już takiej pewności. Ostatnie dwa mecze MiszMaszu to porażki, w których zespół zdobył sumarycznie zaledwie jeden punkt. Oczywiście ich sytuacja nadal nie jest zła, ale wynika to głównie z tego, że inne drużyny radzą sobie jeszcze gorzej, a nie z faktu, że MiszMasz gra obecnie świetną siatkówkę. Z całą pewnością dziś przydałyby im się punkty, bo w ostatnich meczach sezonu zmierzą się z drużynami walczącymi o trzecioligowe życie. Jak wiadomo, w takich spotkaniach może się wydarzyć wszystko i lepiej wypracować sobie margines błędu.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 3-0

Złomowiec Gdańsk – Energa Trefl Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr: 1

Przed sezonem wiele mówiło się o tym, że dzisiejsi rywale mają bardzo dużą szansę na awans do elity. Jeśli chodzi o Złomowca, to w minionej kampanii team Witolda Klimasa zajął wysokie, trzecie miejsce w ligowej tabeli i awans do pierwszej ligi przegrał dopiero w meczu barażowym. Początek obecnej kampanii to świetna dyspozycja, po której Złomowiec pozostawał jedyną drużyną w drugiej lidze bez porażki na koncie. Kiedy team Witolda Klimasa wpadł jednak w dołek, przegrał trzy spotkania w krótkim odstępie czasu i niemal przekreślił swoje szanse. Jako że zespół w obecnej kampanii jest nieprzewidywalny, ograł świetnie dysponowane ekipy: Speednetu 2, MPS Volley oraz Bayer Gdańsk. Cóż – witamy w świecie Złomowca: ‘Tu wszystko jest możliwe, zwierzęta są szczęśliwe’. Jeśli chodzi o ich dzisiejszych rywali – Energe Trefla Gdańsk, to przez długi czas wydawało się, że podopieczni Edwarda Pawluna pójdą rozpędem z trzeciej do pierwszej ligi. Wszak historia zna takie przypadki. Po rewelacyjnym starcie, w którym ‘gdańskie lwy’ wygrały trzy pierwsze mecze, przyszła bardzo duża zadyszka, gdy w kolejnych siedmiu spotkaniach najmłodsza drużyna w lidze wygrała zaledwie dwa razy. Jak będzie dziś? Z pewnością emocjonująco. Dodatkowym smaczkiem będzie tu rywalizacja dwóch największych trójmiejskich klubów – Trefla oraz wychowanków Stoczniowca, czyli ekipy Złomowca Gdańsk.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 2-1

Aqua Volley – MysterElektroRockets

Godz.: 20:00, boisko nr: 2

Wiemy, że pisaliśmy to wielokrotnie w przypadku obu drużyn, ale dziś wieczorem dojdzie do kluczowego spotkania w kontekście utrzymania w trzeciej lidze. Od początku obecnego sezonu obu beniaminkom nie wiodło się zbyt dobrze. Kiedy już grali, najczęściej przegrywali. Jako pierwsi realną chęć utrzymania pokazali gracze MysterElektroRockets, którzy wygrali dwa spotkania w obecnej kampanii, uciekając przy okazji ze strefy spadkowej. Co jest jeszcze szalenie ważne, to fakt, że zespół Pawła Urbaniaka rozegrał mniej spotkań niemal od wszystkich drużyn występujących w trzeciej lidze. Jeśli dziś wygrają, ich szanse na utrzymanie diametralnie wzrosną. W naszym odczuciu taki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Choć w obecnej kampanii Aqua Volley miała swoje momenty, na ogół wyglądało to kiepsko. Team Mateusza Drężka rozegrał już dziesięć spotkań i ani razu nie zdołał wygrać. Biorąc pod uwagę fakt, że przed nimi w ligowej tabeli są drużyny, które w poprzedniej edycji skończyły zmagania niżej niż Aqua, trudno nie mówić o rozczarowaniu. Podobnie wygląda sytuacja jeśli chodzi o stosunek wygranych do porażek. Tak się składa, że Mistrz czwartej ligi z poprzedniego sezonu jest jedną z trzech drużyn z całej 52-drużynowej stawki, która jeszcze nie wygrała meczu. Sądzimy, że w tej kwestii nic się dziś nie zmieni.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 1-2

Feniks Gdańsk – Chilli Amigos

Godz.: 20:00, boisko nr: 3

Oj Amigos, Amigos. Nie można było tak od razu? Rozumiemy, że na początku obecnego sezonu team Pawła Kalety rywalizował na ogół z mocarzami. Nie da się jednak ukryć, że w ostatnim czasie forma graczy w czerwonych strojach eksplodowała. Tylko w przeciągu kilkunastu ostatnich dni Chilli Amigos znaleźli sposób na ogranie Craftveny oraz VB Inter-Grahen Sulmin, które przez dłuższy okres obecnego sezonu pozostawały niepokonane. To pokazuje, że zespół ‘Papryczek’ jest w stanie rywalizować z powodzeniem z niemal każdym. Oj, gdyby tylko Chilli Amigos prezentowali taką formę jak dziś przez cały sezon, to kto wie – być może zakręciliby się nawet wokół podium rozgrywek? Jest jak jest i dziś – Chilli Amigos nie mają już matematycznych szans na ‘pudło’. Nie oznacza to wcale, że w trzech ostatnich meczach sezonu zespół w czerwonych barwach postara się o trzy kolejne wygrane. Tak czy siak – trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym Chilli miało by mieć w obecnej kampanii mniej punktów niż w sezonie Wiosna’25, wówczas skończyło się na 18 oczkach. Dziś Chilli mają 16 punktów i już teraz mają więcej zwycięstw niż wtedy. Ostatnie trzy mecze to pojedynki z Feniksem, Hapag-Lloyd oraz VB FE Sulmin. W naszym odczuciu Amigos będą faworytem każdego z wymienionych spotkań i niemal na 100% poprawią wspomniany wynik. Nie oznacza to jednak, że dziś czeka ich łatwe zadanie. Feniks Gdańsk w obecnym sezonie wygrał cztery z dziesięciu pojedynków i do dzisiejszego rywala traci już pięć punktów. Choć w teorii istnieje jeszcze szansa na przegonienie rywala, to dziś – Feniks musiałby wygrać i to najlepiej zgarniając trzy oczka. O to będzie jednak piekielnie trudno.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 0-3

MPS Volley – Inter Marine Masters

Godz.: 21:00, boisko nr: 1

Na swój sposób jest to dość zabawne. Do wtorkowego spotkania obie drużyny podejdą z zupełnie innych pozycji w ligowej tabeli. Podczas gdy Miłośnicy Piłki Siatkowej walczą o złote medale i pewny awans do elity – Inter Marine Masters walczą obecnie o drugoligowe życie. Mimo tak skrajnych celów na sezon – obie drużyny podejdą do meczu w dość podobnych nastrojach. Mowa tu oczywiście o nastrojach ponurych. O ile nastroje panujące w Inter Marine Masters jesteśmy w stanie zrozumieć, bo ich sytuacja faktycznie jest dość parszywa – tak Miłośnicy Piłki Siatkowej zdają się trochę przesadzać. Zanim jednak o MPS-ie, to kilka słów o ‘Mastersach’, którzy w obecnej kampanii wygrali zaledwie dwa z siedmiu spotkań i nijak nie przypominają drużyny z poprzedniej edycji, z którą musiały liczyć się największe drugoligowe marki. Choć brutalna to prawda jest taka, że dziś – w zasadzie każdy może zlać drużynę Andrzeja Masiaka i sami zastanawiamy się jaki pomysł na wyjście z kryzysu jest nakreślony w siedzibie firmy Inter Marine. Kilka zdań wcześniej wspomnieliśmy również o nastrojach panujących w siedzibie lidera drugiej ligi – drużynie MPS Volley. Nie ukrywamy naszego zdumienia. Mimo że team znajduje się na szczycie ligowej układanki to po ostatniej porażce z Flotą Active Team atmosfera była tak gęsta, że można ją było kroić. Skoro testem jest sytuacja, kiedy team jest na szczycie tabeli, to co będzie, kiedy wpadną w realny dołek? Cóż… kto wie, być może przekonamy się o tym już dziś wieczorem? Mimo wszystko nie spodziewamy się niespodzianek i o ile MPS nie będzie miał problemów kadrowych, powinien sobie dziś poradzić.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 3-0

Sharks – Speedway AWKS

Godz.: 21:00, boisko nr: 2

Bardzo długo czekaliśmy na ten mecz. Na początku sezonu byliśmy niemal przekonani, że bezpośrednie starcie między Sharksami a Speedway AWKS zadecyduje o tym, która z drużyn sięgnie po tytuł mistrzowski w czwartej lidze. W międzyczasie doszło jednak do pewnych zawirowań, w których mistrzowskie aspiracje potwierdziła również ekipa DSGSA. Jakby tego było mało, Speedway AWKS stracił w tym czasie punkty i pokazał, że nie są ‘nietykalni’. Do minionego tygodnia taka łatka była przypięta do drużyny Sharks, którzy nie dość, że wygrali wszystkie mecze, to nie stracili w nich choćby seta i wydawało się, że być może zapiszą się do kart historii Inter Marine SL3 jako zespół, który w 13 rozegranych meczach zdobył 39 oczek. Tu również mamy update, bo ‘Rekiny’ nie zdołali zdobyć kompletu oczek w meczu z VB Inter-Grahen Sulmin. Oczywiście nadal są oni głównym kandydatem do mistrzostwa, ale sami jesteśmy ciekawi, jak poradzą sobie w najtrudniejszym dotychczasowym sprawdzianie. Kiedy spojrzymy na statystyki z tego sezonu, zobaczymy, że Speedway AWKS jest lepszy w 2 z 7 różnych statystyk: popełnia mniej błędów od rywali (17,7 vs 19,4) oraz zdobywa więcej punktów z ataku (31 vs 29,1). Sharks są z kolei lepsi w blokach (7,6 vs 5,7), zagrywce (5,7 vs 5,2), tracą mniej punktów po atakach rywali (18,3 vs 22,8) i są rzadziej blokowani (2,1 vs 2,7). Co ciekawe – przyjmują dokładnie tak samo, a na obu drużynach rywale zdobywają 2,6 asów serwisowych. Jaki jest wobec tego werdykt? Sądzimy, że spotkanie wygra drużyna Sharks, ale po raz drugi z rzędu nie uda im się zgarnąć kompletu oczek.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 3-0

DHP Oliwa – Staltest Pomorze

Godz.: 21:00, boisko nr: 3

Wszystko wskazuje na to, że dla obu drużyn będzie to najważniejsze spotkanie od kilku miesięcy. W naszym odczuciu właśnie dziś mogą rozstrzygnąć się kwestie tego, która drużyna spadnie do niższej klasy rozgrywkowej. Do niedawna pewniakiem w drodze do trzeciej ligi był DHP Oliwa. Nie ma się co dziwić, bo team Adama Wyrzykowskiego w pierwszych siedmiu spotkaniach sezonu zdołał wygrać zaledwie raz i przez długie tygodnie okupował ostatnie miejsce w tabeli. Ich sytuacja uległa diametralnej poprawie w połowie października. Choć team z ‘serca Gdańska’ nie był faworytem żadnego z tych meczów, zdołał wygrać z Challengersami, Flotą Active Team oraz Energą Treflem Gdańsk. Dzięki świetnej serii przesunęli się na dwunaste miejsce i wygląda to zdecydowanie lepiej niż kilka tygodni temu. Sądzimy, że dziś również będą faworytem i potencjalna wygrana zrobi milowy krok w kierunku utrzymania na zapleczu elity. Podobny plan mają jednak ich rywale – Staltest Pomorze. Zespół Arkadiusza Kozłowskiego znajduje się aktualnie w dramatycznej sytuacji i z sześcioma punktami plasuje się na samym końcu tabeli. Dodatkowo do dzisiejszego rywala tracą już trzy punkty, więc ewentualne zwycięstwo 2-1 niewiele im da. Choć sytuacja jest bardzo słaba, wszyscy pamiętamy imponujący finisz Staltestu z sezonu Wiosna’25. Niebawem przekonamy się, czy powtórka tamtych wydarzeń jest w ogóle realna.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 2-1

MATCHDAY #33

Za nami emocjonujący dzień meczowy. W pierwszoligowym hicie – BEemka Volley okazała się mocniejsza od AiP, pokonując ich w stosunku 2-1. Bardzo ważne spotkanie w kontekście utrzymania wygrała ekipa Speednetu, która ograła Szach-Mat i jest liderem grupy spadkowej. Zapraszamy na podsumowanie!

Tufi Team – Czerepachy Volley 2-1 (21-13; 19-21; 21-17)

Ponad 90% typerów w aplikacji SL3 stawiało na scenariusz, w którym Tufi Team zgarnie komplet oczek i poprawi swoją sytuacje w kontekście walki o utrzymanie. Cóż – na taki scenariusz postawiliśmy również my. Ku zaskoczeniu szerokiej grupy odbiorców, stało się jednak inaczej. Pierwszy set rywalizacji upłynął jednak zgodnie ze scenariuszem nakreślonym przez faworyzowany zespół. Po dobrej grze w obronie Konrada Szarugi oraz kilku skutecznych kontrach – gracze Tufi wysunęli się na prowadzenie 10-6. Choć z czasem po kilku atakach Patryka Słowińskiego, ‘Żółwie’ zbliżyli się do rywala na dwa oczka (11-9), to dalsze część seta była dominacją drużyny Mateusza Woźniaka (21-13). Drugi set rywalizacji to scenariusz, którego się nie spodziewaliśmy. Od samego początku seta, gracze w zielonych strojach rozgrywali ‘swoją partię’, po której wysunęli się na prowadzenie 12-7. Z czasem wszystko zaczęło się jednak psuć, a po kilku błędach w ataku – przewaga została roztrwoniona (15-15). Mimo że triumf ewidentnie wymykał się Czerepachom z rąk – po chwili dwa kosztowne błędy popełnili faworyci. Ostatecznie dzieła zniszczenia pieczętującego czwarty punkt w sezonie, dokonał skutecznym atakiem Wojciech Ingielewicz (21-19). Ostatni set rywalizacji zapowiadał się bardzo ciekawie. Chwilę po połowie seta mieliśmy remis po 13, a następnie 16-16. Końcówka to jednak wyraźnie lepszy fragment drużyny Tufi, która po atakach Rafała Deptuły oraz Mateusza Osieckiego, wygrała seta do 17, a cały mecz 2-1. Mimo zwycięstwa trudno tu jednak mówić o hurraoptymizmie. W naszym odczuciu Tufi straciło wczoraj jeden punkt, a nie dwa zyskali.

Kraken – Maritex 3-0 (21-15; 21-15; 21-16)

Długo zastanawialiśmy się, którą drużynę wskazać jako faworyta meczu. Niezależnie od naszego wyboru, nie sądziliśmy jednak, że mecz zakończy się kompletem punktów jednej ze stron. Choć nie jest to częstym widokiem – Maritex musiał radzić sobie w sześcioro graczy, a braki kadrowe były aż nadto widoczne. Dla tak doświadczonej drużyny jak Kraken była to zatem idealna okazja do zgarnięcia kompletu oczek. Już na początku spotkania gracze Jurija Charczuka wykorzystali problemy rywali i wysunęli się na prowadzenie 12-8. Z czasem po kilku wyblokach oraz skutecznych kontrach – Kraken wysunął się na prowadzenie 19-14 i po chwili cieszyli się z pierwszego punktu w meczu. Środkowa odsłona to jeszcze większa przewaga ‘Bestii’, która chwilę po półmetku seta, cieszyła się z prowadzenia 15-9. Choć w dalszej części seta, zespół Michała Pietrasika próbował odrabiać jeszcze straty, to o skutecznej pogoni, nie mogło być już mowy (21-15). Trzeci set? Cóż – bez zmian. Ależ to było jednostronne i…nudnawe widowisko. Prawdę mówiąc w całym meczu nie było ani jednego zwrotu akcji czy ciekawszego momentu, po którym uznalibyśmy, że ‘coś się dzieje’. Zamiast tego otrzymaliśmy pełną dominację Krakena, który w połowie finałowej partii, objął prowadzenie 12-9 i w dalszej części seta – nie miał już problemu z tym by ograć rywala, tym razem do 16. Zwycięstwo za komplet punktów sprawia, że w obozie Krakena wciąż tli się nadzieja na podium rozgrywek.

VB Inter-Grahen Sulmin – Craftvena 1-2 (13-21; 21-17; 13-21)

Po nieudanym okresie drużyny VB Inter-Grahen Sulmin oraz Craftvena miały doskonałą okazję do przełamania. Naprzeciw siebie miały bowiem zespoły pogrążone w małym kryzysie. Poniedziałkowe starcie było jednocześnie ostatnią szansą na włączenie się do walki o podium rozgrywek. Początek meczu to wyraźna przewaga ‘Rzemieślników’, którzy wysunęli się na prowadzenie 12-7. Z czasem problemy w przyjęciu graczy z Sulmina jeszcze się pogłębiły. Craftvena w drugiej części seta bardzo dobrze radziła sobie w ataku i w konsekwencji wysunęła się na prowadzenie 17-11, po czym stało się jasne, że to ona będzie cieszyć się z pierwszego punktu w meczu. Choć po pierwszym secie miny zawodników z Sulmina były nietęgie, to środkowa odsłona była w ich wykonaniu zdecydowanie lepsza. Zanim się obejrzeliśmy, team z Sulmina zniszczył na początku seta ‘Rzemieślników’ zagrywką. Dodatkowo po skutecznych atakach Michała Tredera, VB Inter-Grahen Sulmin wysunął się na prowadzenie 10-3. Choć wydawało się to niemożliwe, ‘Rzemieślnicy’ niemal odrobili bardzo dużą stratę. Po kilku skutecznych atakach Macieja Tyryłło, na tablicy wyników widniało 17-16 dla graczy Kacpra Wiczkowskiego. Mimo że zrobiło się naprawdę groźnie, skończyło się dla nich wyłącznie na strachu, a po punktach dobrze dysponowanego Michała Tredera – VB Inter-Grahen Sulmin cieszyło się z wyrównania stanu rywalizacji (21-17). Ostatni set do pewnego momentu zapowiadał wyrównaną partię (6-6). Choć trudno w to uwierzyć, po chwili gracze Craftveny zdobyli jedenaście punktów z rzędu, po których objęli prowadzenie 17-6 i w praktyce rozstrzygnęli mecz na swoją korzyść.

TKKF Orlen – ACTIVNI Gdańsk 1-2 (13-21; 14-21; 22-20)

Choć TKKF Orlen przystępował do spotkania z ACTIVNYMI świeżo po zwycięstwie z Hapag-Lloyd, to jednak team Artura Kurkowskiego pozostawał zdecydowanym faworytem poniedziałkowego starcia. W naszym przekonaniu utwierdziliśmy się w momencie, w którym zobaczyliśmy, że ‘Nafciarze’ – nie po raz pierwszy w obecnym sezonie – nie będą mieli kompletnego składu na mecz. Wobec tego przebieg pierwszego seta nie mógł przesadnie dziwić. ACTIVNI szybko wysunęli się na prowadzenie 10-7. Prawdziwego boosta team w żółto-czarnych strojach zanotował jednak po kilku punktach Macieja Adamskiego, po których wysunął się na prowadzenie 17-9 i po chwili cieszył się z pierwszego punktu w meczu (21-13). Środkowa odsłona wyglądała niemal identycznie. Choć ACTIVNI nie grali oszałamiającej siatkówki, to poprzeczka zawieszona przez ‘Nafciarzy’ nie wisiała zbyt wysoko (21-14). Ostatni set rywalizacji to zdecydowanie najciekawsza partia meczu, w której TKKF Orlen nie pozwalał faworyzowanym rywalom na rozwinięcie skrzydeł. W połowie seta zaowocowało to remisem. Chwilę później team Artura Kurkowskiego zdobył jednak kilka kolejnych punktów, po których wydawało się, że jest już ‘pozamiatane’ (15-12). ACTIVNI zamiast jednak postawić kropkę nad ‘i’, pozwolili rywalom dojść do głosu. Już po chwili, po asie serwisowym Grzegorza Wosia oraz skutecznym bloku Szymona Damrada, TKKF Orlen doprowadził do wyrównania po 17. Końcówka to wyrównane starcie punkt za punkt, ale ostatnie słowo w secie należało do ‘Nafciarzy’, którzy zainkasowali trzeci punkt w sezonie Jesień’25 – brawo!

Szach-Mat – Speednet 1-2 (21-12; 22-24; 14-21)

Zakładając, że Szach-Mat i Speednet nie spieprzą sprawy w ostatnich meczach sezonu – wczoraj rozegrały bardzo ważny mecz dla układu tabeli. W naszym odczuciu team, który wygrał, może już raczej myśleć o tym, co zrobić, by w kolejnej edycji znaleźć się w grupie mistrzowskiej. Początek spotkania jednoznacznie wskazywał na to, że spokojny byt w pierwszej lidze zapewni sobie ekipa ‘Szachistów’. Po bardzo dobrej grze w obronie i świetnej dyspozycji przyjmujących Szach-Matu, gracze ‘królewskiej gry’ wysunęli się na prowadzenie 12-8. Choć do tego czasu Speednet mógł mieć jeszcze nadzieję, to po trzech asach serwisowych Rafała Guzowskiego z rzędu zostały one całkowicie rozwiane (21-12). W drugim secie rywalizacji zobaczyliśmy jednak zupełnie inny Speednet. Choć Szach-Mat rozpoczął seta genialnie i na półmetku prowadził 13-8, z czasem zaczął popełniać mnóstwo błędów. Te, w połączeniu z dobrą grą środkowych ‘Programistów’, doprowadziły do wyrównania stanu rywalizacji (17-17). Końcowa faza seta to prawdziwa ozdoba meczu – fragment, w którym nie brakowało zwrotów akcji i emocjonujących wymian. Ostatecznie po dwóch skutecznych akcjach Pawła Kolana, Speednet zapewnił sobie wyrównanie w meczu (24-22). Wygrana w środkowej odsłonie ewidentnie uskrzydliła graczy Macieja Miścickiego, którzy w trzecim secie rywalizacji spisywali się naprawdę świetnie. Po blokach Łukasza Żurawskiego oraz Mikołaja Skotarka było już ‘pozamiatane’. Speednet wysunął się bowiem na prowadzenie 18-11, a tego nie dało się już roztrwonić.  

Old Boys – VB Sulmin 1-2 (21-19; 18-21; 13-21)

Im dłużej się nad tym zastanawiamy, tym bardziej nie wiemy, dlaczego postawiliśmy na Old Boysów. Wiecie – chyba jakiś sentyment do dawnych dobrych czasów? Czasów, w których Old Boysi byli ligowymi mocarzami, a niemal każdy czuł przed nimi respekt? Choć to przykre dla drużyny z Pruszcza, prawda jest taka, że dziś nie boi się ich już nikt. Nie inaczej było z zespołem VB Sulmin, który przegrał co prawda premierową odsłonę, ale z czasem potrafił się odbudować. W środkowej partii oglądaliśmy klasycznych Old Boysów z obecnego sezonu. Po dobrym fragmencie w obozie drużyny Bartłomieja Kniecia coś się zacięło, a punkty – i to taśmowo – zaczęli zdobywać przeciwnicy. Po kilku skutecznych atakach dobrze dysponowanego Alexa Siwika, VB Sulmin wysunął się na prowadzenie 14-10. Choć z czasem Old Boysi doprowadzili do wyrównania po 18, to w końcówce nie zdołali zachować zimnej krwi i po dwóch atakach w aut z wyrównującego punktu cieszyli się gracze Daniela Bąby. Decydujący o zwycięstwie set to partia, w której gra i atmosfera w Old Boysach wyraźnie się posypała. Problemy rywali błyskawicznie wykorzystali zawodnicy VB Sulmin, którzy po ataku Radosława Małeckiego objęli prowadzenie 10-6. W dalszej części, po skutecznej grze oraz serii błędów po stronie przeciwników, ‘czerwono-czarni’ wysunęli się na prowadzenie 18-10 i po chwili cieszyli się z piątej wygranej w sezonie Jesień’25 – brawo!

Challengers – Speednet 2 1-2 (21-19; 21-23; 16-21)

Nie jest chyba tajemnicą, że dla wielu uczestników spotkania był to mecz szczególny. Patrząc na ligową tabelę, trudno było nie odnieść wrażenia, że to Challengersi grali pod zdecydowanie większą presją. O ile sytuacja Speednetu 2 jest komfortowa i z całą pewnością nie spadnie im włos z głowy, tak tego samego nie można powiedzieć o drużynie Wojciecha Lewińskiego, która znajduje się obecnie w poważnych tarapatach. Jakby tego było mało, w połowie pierwszego seta koszmarnej kontuzji doznał Paweł Kondracki – z tego miejsca życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia. Mimo dłuższej przerwy gracze w niebiesko-różowych barwach nie zostali wytrąceni z rytmu i choć w końcówce to zawodnicy Speednetu prowadzili 19-17, to po punktach tercetu Skierkowski–Kempiński–Kuczko z pierwszego punktu w meczu cieszyli się Challengersi. Środkowa odsłona to partia pełna emocji. Lepiej w seta weszli gracze Speednetu, którzy po ataku Kamila Szlejtera wysunęli się na prowadzenie 13-10. Dalsza część seta to jednak powrót do gry Challengersów, którzy po dwóch asach serwisowych z rzędu Krystiana Kempińskiego doprowadzili do wyrównania po 18. Choć wspomniane asy zostały zdobyte „na tym samym zawodniku”, to Patryk Ułanowicz zrehabilitował się w końcówce i to właśnie po jego atakach Speednet doprowadził do wyrównania stanu rywalizacji (23-21). Ostatni set to już wyraźna przewaga ‘Programistów’, którzy wysunęli się na prowadzenie 8-3 i w dalszej części seta kontrolowali przebieg gry, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł (21-16).

AIP – BEemka Volley 1-2 (19-21; 15-21; 21-19)

Nie ma co do tego wątpliwości – mecz pomiędzy AiP a BEemką był anonsowany jako hit pierwszoligowych zmagań. Choć historycznie BEemce trudno grało się z zespołem Adriana Ossowskiego, to wczoraj wieczorem wygrali i są na najlepszej drodze do pierwszych w historii medali w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie oznacza to bynajmniej, że wczorajsze starcie było dla BEemki łatwym zadaniem. Wręcz przeciwnie – była to trudna i wyboista droga. Już na początku spotkania team Daniela Podgórskiego musiał odrabiać spore straty. Po świetnym początku ‘Przyjaciół’ na tablicy wyników widniało 8-4 dla graczy w biało-fioletowych barwach. Komfortowa sytuacja drużyny Adriana Ossowskiego trwała mniej więcej do stanu 17-14. Już po chwili ówczesny lider zaczął popełniać sporo błędów i, jakby tego było mało, miał problemy z wykończeniem akcji. W efekcie tego gracze BEemki doprowadzili do wyrównania po 19. Końcówka? A jakże – dwa błędy AiP, po których BEemka cieszyła się z pierwszego punktu w meczu. Środkowa odsłona nie była aż tak spektakularnym przykładem roztrwonienia przewagi jak ta z pierwszego seta, ale wciąż to gracze AiP po atakach Jakuba Sulimy prowadzili 13-10. Mimo to po chwili zanotowali kolejny przestój, po którym rywal wysunął się na prowadzenie 18-15 i spokojnie zagwarantował sobie drugi punkt w meczu. W ostatnim secie drużynie Daniela Podgórskiego nie udało się wywalczyć kompletu punktów. Mimo że w końcówce prowadzili 18-17, tym razem to oni popełnili błędy, po których z ‘nagrody pocieszenia’ cieszyli się gracze AiP. Mimo porażki wciąż są jednak w grze i mają tyle samo punktów co nowy lider tabeli – BEemka Volley. Oj, końcówka sezonu zapowiada się naprawdę pasjonująco.

Merkury – Bossman Team 1-2 (21-15; 19-21; 14-21)

Był okres, w którym pisaliśmy, że Merkuremy – Bossman wybitnie nie leży. W ostatnim czasie zła klątwa została jednak odczarowana, a przynajmniej tak nam się wówczas wydawało. Wczoraj wieczorem obie drużyny spotkały się po raz kolejny i to Merkury był w naszych oczach wyraźnym faworytem meczu. Uważamy, że błędnie zinterpretowaliśmy byt Bossmana w grupie mistrzowskiej. Wydawało nam się, że przy iluzorycznych szansach na medale Bossman będzie raczej dostarczycielem punktów. Zamiast tego okazało się jednak, że team Jakuba Kłobuckiego, grając na luzie, potrafi udowodnić swoją wyższość nad pospinanym, pięciokrotnym Mistrzem Inter Marine SL3. Prawdę mówiąc, pierwszy set rywalizacji nie zapowiadał katastrofy Merkurego, która miała dopiero nadejść. Już w pierwszej fazie seta faworyt wypracował sobie skromną zaliczkę i w dalszej części trzymał rywala na dystans. W końcówce podkręcili nawet tempo i finalnie wygrali tę partię do 15. Środkowa odsłona układała się przez bardzo długi czas niemal identycznie. Pod koniec seta zespół w granatowych barwach prowadził już 17-14. Po kilku błędach oraz skutecznych blokach Adriana Zajkowskiego Bossman wysunął się jednak na prowadzenie i ostatecznie to on wygrał partię, której w teorii nie miał prawa wygrać. Brawo! Team w błękitnych (?) strojach nie zadowolił się jednym punktem. Wiecie – jak kochać, to księżniczkę, a jak wygrywać z pięciokrotnym Mistrzem, to nie sety, tylko cały mecz. W finałowej partii role się odwróciły – tym razem to Bossman prowadził grę, a Merkury musiał wcielić się w rolę goniącego. Cóż, wyszło to naprawdę słabo, bo po kolejnym bloku Adriana Zajkowskiego Bossman wysunął się na prowadzenie 18-14 i było już po zawodach. Oj, ta porażka w obozie Merkurego będzie rozpamiętywana bardzo długo. A Bossman? Cóż – gdyby im się tylko chciało tak, jak im się nie chce, to byłoby naprawdę bardzo dobrze.

Zapowiedź – MATCHDAY #33

Zaczynamy dziesiąty tydzień rozgrywek w sezonie Jesień’25. W poniedziałkowy wieczór dojdzie do dziewięciu bardzo ciekawych pojedynków. Dziś wieczorem rozpoczną się zmagania w grupie mistrzowskiej oraz spadkowej w pierwszej lidze. Hitem zdaje się być pojedynek, w którym BEemka podejmie zespół AiP. Zapraszamy na zapowiedź!

Tufi Team – Czerepachy Volley

Godz.: 19:00, boisko nr: 1

Ależ to byłby szalony plot-twist. Początek sezonu Jesień’25 był dla ‘Tuffików’ koszmarny. Zespół Mateusza Woźniaka na dziewięć możliwych punktów zgarnął zaledwie jeden. Dodatkowo – poza krótkimi epizodami – nie prezentował się zbyt dobrze. Ba, wiele osób wskazywało na to, że są oni murowanym faworytem do spadku. Z czasem przyszło jednak przebudzenie, a Tufi Team wygrał cztery z pięciu ostatnich spotkań. Świetna passa otworzyła beniaminkowi szansę na awans do grupy mistrzowskiej. Aby tak się jednak stało, musieli oni wygrać z Bossmanem za komplet punktów. Choć na pierwszy rzut oka taki scenariusz zdawał się być szaleństwem, to mecz pokazał już coś zupełnie innego. Choć graczom Mateusza Woźniaka nie udało się wówczas wygrać za komplet oczek, to byli bardzo bliscy zrealizowania tego celu. Ostatecznie zgarnęli dwa oczka, co może mieć niebagatelne znaczenie dla ostatecznego układu tabeli. Już ostatnio team powiększył swoją przewagę nad miejscem bezpośredniego spadku, a nos podpowiada nam, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Nie ma co do tego wątpliwości – dziś będą wyraźnym faworytem spotkania z Czerepachami, którzy swego czasu śrubowali serię zwycięstw z rzędu, która finalnie zakończyła się na dwunastu. Aktualnie mają już dziewięć, ale… porażek. Prawdę mówiąc, aktualnie bardziej prawdopodobne wydaje nam się pobicie tamtego wyniku niż to, że Czerepachy okażą się najsłabszą drużyną w historii pierwszej ligi. Przypomnijmy, że historycznie najsłabszy wynik punktowy w elicie to pięć oczek. Do tego team Dawida Gałki potrzebuje jeszcze dwóch punktów. Tak jak jednak wspomnieliśmy – dziś o zdobycz będzie bardzo trudno.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 3-0

Kraken – Maritex

Godz.: 19:00, boisko nr: 2

Kiedy to zleciało? Maritex jako pierwszy team z całej 52 drużynowej stawki, rozegra dziś wieczorem przedostatni mecz w sezonie Jesień’25. Uważamy, że jest to zatem doskonały moment do pierwszych podsumowań. Nie ma się co oszukiwać – team Michała Pietrasika był w obecnej kampanii drużyną, która była krytykowana chyba najczęściej spośród wszystkich trzecioligowców. Tłumaczyliśmy to kilka razy, ale uważamy, że akurat od Maritexu było można wymagać i krytyka była tu uzasadniona. W naszej bowiem opinii – Maritex ma zdecydowanie większe umiejętności niż wynika to z ich pozycji w ligowej tabeli. Tak czy siak – były również i dobre momenty i sądzimy, że niekiedy dobry jest taki reset. Mówią, że często trzeba zrobić jeden krok wstecz by po chwili – zrobić dwa kroki naprzód i tego Maritexowi życzymy. Jeśli mówimy o krytyce – to tej, nie uniknęli również gracze Krakena, którzy jeszcze do niedawna, zdawali się być pewniakiem do podium rozgrywek. Po ostatniej – sensacyjnej porażce z MysterElektroRockets, zespół Jurija Charczuka osunął się w ligowej tabeli na siódme miejsce. Warto tu podkreślić, że owszem – nadal mają szansę na podium, ale wynika to bardziej z faktu, że inni z faworytów również bardzo często zawodzą, a cały wyścig do drugiej ligi, przypomina ‘wyścig żółwi’, a nie realną chęć awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. Która z drużyn wygra? Po ostatnim występie Krakena – 51% szans na wygraną dajemy Maritexowi. Z drugiej strony w meczu nie zdziwiłby nas żaden wynik.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 2-1

VB Inter-Grahen Sulmin – Craftvena

Godz.: 19:00, boisko nr: 3

‘Nie pędź tak proszę, daj odpocząć’. Jeden z wersów piosenki Ryszarda Rynkowskiego idealnie obrazuje vibe dzisiejszych rywali. Do pewnego momentu sezonu – zarówno gracze z Sulmina, jak i Craftveny, dotrzymywali kroku czwartoligowym mocarzom i mogły pochwalić się rewelacyjnym bilansem siedmiu zwycięstw i wówczas – nie mieli ani jednej porażki. Szczęśliwa siódemka okazała się z czasem tą, po której na obie ekipy spadła klątwa. Od wspomnianej serii wygranych obie drużyny rozegrały sumarycznie sześć spotkań, w których – nie udało im się ani razu wygrać. Jeśli chodzi o team VB Inter-Grahen Sulmin, to mówimy tu o porażkach z drużynami Speedway AWKS, Chilli Amigos oraz ostatnio – z drużyną Sharks. W tym samym czasie Craftvena rywalizowała i przegrała mecze z dwoma tymi samymi rywalami: Speedway AWKS oraz Chilli Amigos. W międzyczasie zamiast z Sharksami – ‘Rzemieślnicy’ przegrali z DSGSA. Po wspomnianych sześciu meczach – układ sił nam się pozmieniał i dziś – mało kto stawia na scenariusz, w którym poniedziałkowi rywale mieliby awansować do wyższej klasy rozgrywkowej. Aktualnie strata do podium rozgrywek wynosi już cztery oczka i w naszym odczuciu – jest to już nie do odrobienia. To oznacza z kolei, że drużyny z bardzo dużymi ambicjami będą musiały ‘kiblować’ w czwartej lidze przez kolejną edycję. Z drugiej strony – team, który dziś wygra zachowa jeszcze matematyczne szansę. Która z drużyn będzie faworytem? Trudno nam się zdecydować, ale nieco więcej szans na wygraną dajemy Craftvenie.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 2-1

TKKF Orlen – ACTIVNI Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr: 1

Długo musieli czekać ‘Nafciarze’ na przełamanie. Po serii dziewięciu porażek z rzędu w stosunku 0-3, zespół TKKF Orlen mierzył się z Hapag-Lloyd i wspomniany mecz wygrał w stosunku 2-1. Ulga, która zeszła wówczas z graczy Grzegorza Wosia, była naprawdę wielka. Nie jest bowiem tajemnicą, że w obecnym sezonie ‘Nafciarze’ byli stosunkowo często krytykowani. Nie mówimy tu bynajmniej wyłącznie o wynikach, ale również frekwencji i szeroko rozumianego vibe, który zapanował w drużynie. Po ich wcześniejszym meczu z Remedios Sopot Ortopedią uznaliśmy nawet, że jeśli mielibyśmy wskazywać drużynę, która ma największą szansę do tego, by się rozpaść, to bez wahania wskazalibyśmy właśnie na TKKF Orlen. Wspomniane zwycięstwo z ‘Logistykami’ sprawiło jednak, że po graczach TKKF widać było realny fun. Biorąc pod uwagę, że do końca sezonu ‘Nafciarze’ zmierzą się z dołem ligowej tabeli, to kolejne punkty nie są nierealnym scenariuszem. Wydaje się jednak, że dziś… TKKF Orlen czeka najtrudniejszy rywal z tych, który im jeszcze został. ACTIVNI Gdańsk plasują się obecnie na dziesiątym miejscu w ligowej tabeli i patrząc na to, jak rozkłada się czwartoligowy układ sił – mają jeszcze szansę na to, by powalczyć o dziewiątą lokatę. Do końca sezonu ACTIVNI zmierzą się jeszcze z TKKF Orlen, Only Spikes i właśnie… ze wspomnianym Feniksem. Na tę chwilę uznajemy, że będą oni faworytem każdego z wymienionych meczów, a dziś – sięgną po pierwszy komplet punktów od 2 października.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 1-2

Szach-Mat – Speednet

Godz.: 20:00, boisko nr: 2

Z pewnością ‘nie tak’ wyobrażały sobie obecny sezon obie drużyny. W przypadku Szach-Matu, apetyty zostały rozpalone po ostatnim – rewelacyjnym sezonie. Choć przed poprzednią kampanią chyba nikt poza samymi graczami Szach-Matu nie spodziewał się jak potoczy się sezon, to team Dawida Kołodzieja powtórzył swój historycznie największy sukces i zgarnął brązowe medale. Po świetnym sezonie – wiele osób uważało, że grupa mistrzowska dla Szach-Matu jest niemalże pewnikiem. Cóż – choć w obecnej kampanii były momenty rewelacyjne, to w ostatecznym rozrachunku – nie było tak dobrze jak można było tego oczekiwać. Co ciekawe – Szach-Mat prezentował się dobrze wtedy, kiedy rywalizował z najmocniejszymi. Kiedy był wyraźnym faworytem – zawodził, a to nie jest dobrym prognostykiem przed rozpoczęciem zmagań w grupie spadkowej. Jeśli chodzi o Speednet, to po świetnym rozpoczęciu sezonu, w którym ‘Programiści’ wygrali pięć z sześciu pierwszych spotkań chyba nikt nie przypuszczał jaki będzie epilog tej historii. Choć w kolejnych trzech meczach Speednet mierzył się z mocnymi rywalami, to jednak trzy porażki, w których Speednet zgarnął zaledwie jeden na dziewięć możliwych punktów, jest absolutnym koszmarem. Dodatkowo dyspozycja graczy w różowych strojach nie zwiastuje nic dobrego i jeśli team Macieja Miścickiego nie zaprezentuje lepszej formy niż ostatnio to… może mieć nawet problem z tym, by się utrzymać. Warto bowiem zauważyć, że ani DNV Volley Gdańsk, ani tym bardziej Tufi Team nie powiedziały ostatniego słowa w kontekście walki o utrzymanie. Tak czy siak – przegrany dzisiejszego spotkania znajdzie się w prawdziwych tarapatach.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 1-2

Old Boys – VB Sulmin

Godz.: 20:00, boisko nr: 3

Choć do niedawna nie było to oczywiste, to w minionym tygodniu zespół VB Sulmin zapewnił sobie utrzymanie w drugiej klasie rozgrywkowej. Późno? Pewnie tak, ale z drugiej strony chcieliśmy podkreślić, że do niedawna gracze Daniela Bąby śrubowali serię kolejnych przegranych spotkań z rzędu. Ostatecznie licznik zatrzymał się na ‘piątce’. Od tego czasu team w czerwono-czarnych strojach wygrał jednak dwa mecze z rywalami z dołu ligowej tabeli i ich sytuacja uległa diametralnej poprawie. Do dzisiejszego starcia zespół z Sulmina przystąpi jako dziewiąta drużyna w ligowej tabeli. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w drużynie Old Boys. Choć przed sezonem nikt się tego nie spodziewał, to team Bartłomieja Kniecia znajduje się obecnie w poważnych tarapatach. Po dziewięciu rozegranych meczach zespół Old Boys ma na swoim koncie zaledwie trzy wygrane i aż cztery punkty straty do dzisiejszego rywala. Co gorsze mają zaledwie dwa oczka przewagi nad strefą spadkową, a już same takie rozważania są dla ex-pierwszoligowca ‘policzkiem’. Dziś team z Pruszcza Gdańskiego ma szansę na to, by przy równej liczbie rozegranych spotkań co DHP Oliwa odskoczyć i zapewnić sobie spokojną końcówkę sezonu. Oczywiście działa to w dwie strony i potrafimy sobie wyobrazić scenariusz, w którym team w białych strojach przegra kolejne – siódme już spotkanie w sezonie. Jeśli faktycznie tak się stanie, to ich problemy będą już potężne. Mimo wszystko w naszych oczach są oni nieznacznym faworytem starcia. Sądzimy, że kiedyś będą musieli się wreszcie obudzić.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 1-2

Challengers – Speednet 2

Godz.: 21:00, boisko nr: 1

Sytuacja Challengersów w ligowej tabeli robi się coraz bardziej dramatyczna. Nie dość, że team Wojciecha Lewińskiego przegrał dwa ostatnie spotkania, to na dodatek – swój mecz wygrała ekipa DHP Oliwa, a to z kolei sprawiło, że Challengers spadli na przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Jeśli sezon kończyłby się w momencie pisania zapowiedzi – spadliby oni do trzeciej ligi, a takiego obrotu spraw – jeszcze do niedawna nikt się nie spodziewał. Z drugiej strony – na kogoś wypaść musi. W momencie rozpoczęcia ostatniego miesiąca rozgrywek w sezonie Jesień’25 – utrzymanie zapewniło sobie już dziewięć ekip. Trudno wyobrazić sobie bowiem scenariusz, że z ligi poleciałaby drużyna, która ma co najmniej 15 oczek. To oznacza, że spośród pięciu drużyn – utrzymają się dwie, jedna zagra baraż oraz dwie spadną z drugiej klasy rozgrywkowej. Biorąc pod uwagę fakt, że wśród pięciu drużyn znajdują się również Old Boysi, którzy mają przewagę dwóch punktów – to staje się jasne, że cała reszta może mieć przez to poważne kłopoty. Jak będzie z Challengers? Cóż – na pewno będą ‘ciężary’. Dziś zespół w niebiesko-różowych strojach zmierzy się ze Speednetem 2 i warto tu zaznaczyć, że to ‘Programiści’ będą faworytem meczu. W obecnej kampanii ‘Programiści’ sprawują się wybornie i w dziesięciu rozegranych meczach – wygrali aż siedmiokrotnie. Choć w ostatnim meczu w Inter Marine SL3, górą byli Challengers, to obie drużyny spotkały się jeszcze w turnieju charytatywnym dla fundacji Mariusza Wlazłego i wówczas – w meczu finałowym górą była ekipa Speednetu. Sądzimy, że tym razem będzie podobnie.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 0-3

AIP – BEemka Volley

Godz.: 21:00, boisko nr: 2

Przedwczesny finał? Dużo osób tak twierdzi. Po dziewięciu spotkaniach obie drużyny w ligowej tabeli dzieli zaledwie jeden punkt. Choć AiP podejdzie do meczu z pole position, to jednak w obozie ‘Przyjaciół’ można było wyczuć ostatnio spory niedosyt. W ostatnim dniu meczowym zespół Adriana Ossowskiego miał do rozegrania dwa spotkania – ze Speednetem oraz Tufi Team, które wówczas okupowało miejsce spadkowe. Fioletowo-czarni wygrali pierwsze spotkanie za komplet punktów i do spotkania z ‘Tuffikami’ przystępowali w doskonałych nastrojach. Ostatecznie aktualny lider przegrał jednak mecz z absolutnym underdogiem i była to jedna z największych niespodzianek ósmego tygodnia rozgrywek. Kto wie, czy wspomniane dwa punkty nie będą z czasem rozpamiętywane na zasadzie: ‘co by było gdybyśmy wygrali tamten mecz’. Oczywiście taką narrację można dokleić do każdej drużyny – do BEemki Volley również. Poziom w pierwszej lidze nam się w ostatnim czasie wyraźnie wypłaszczył i poza ekstremalnymi przypadkami każdy może wygrać z każdym. Tak czy siak – BEemka Volley do dzisiejszego rywala traci jeden punkt i w naszych oczach są oni dziś nieznacznym faworytem spotkania. Z drugiej strony dokładnie tak samo myśleliśmy przed pierwszym meczem obu drużyn, które zakończyło się… wygraną AiP w stosunku 3-0! Jak będzie dzisiaj? Przekonamy się już niebawem. Co ciekawe – typerzy również wskazują, że będzie to wyrównany mecz, w którym szanse rozkładają się po połowie.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 2-1

Merkury – Bossman Team

Godz.: 21:00, boisko nr: 3

Jeszcze kilka tygodni temu pisaliśmy o tym, że Bossmanowi do grupy mistrzowskiej potrzeba dziewięciu punktów w trzech ostatnich spotkaniach rundy zasadniczej. Okazało się, że poprzeczka była zawieszona jeszcze niżej, a ostatecznie do czołowej piątki ligi – drużynie Jakuba Kłobuckiego wystarczyło zaledwie siedem oczek. Mimo powodzenia akcji – nastroje w obozie Bossmana nie są zbyt dobre. Wynika to z faktu, że w ostatnim spotkaniu z Tufi – zespół Bossmana osiągnął absolutne minimum założonego planu. Już przed wspomnianym meczem pisaliśmy o tym, że Bossmanowi do grupy mistrzowskiej wystarczy zaledwie jeden punkt i team z puszką piwa w logo – poszedł po linii najmniejszego oporu. W ostatecznym rozrachunku – zabójczy pragmatyzm zapewnił im top5 ligi. Tak jak podkreślaliśmy w ostatnim magazynie – Bossman po części zrealizował cel na sezon. Owszem – będzie rozdawał karty w pierwszej lidze i być może zadecyduje o kolorach medali. Problem jest jednak w tym, że nie odbędzie się to na zasadach, które by chcieli. Jeśli chodzi o Merkurego, to obecna kampania przyniosła drużynie skrajne emocje. Od tych bardzo pozytywnych do tych skrajnie negatywnych. Liczy się jednak to, co tu i teraz i warto podkreślić, że Merkury odkuł się po kilku nieudanych meczach, wygrywając w dobrym stylu ze Speednetem w stosunku 3-0. Dzięki temu przed rozpoczęciem grupy mistrzowskiej tracą do lidera zaledwie dwa punkty. To oznacza z kolei, że wszystko wciąż jest w rękach ‘Granatowych’. Jeśli uda im się dziś wygrać za komplet punktów – zrobi się naprawdę poważnie. O to nie będzie jednak łatwo.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Sławomir Kudyba): 2-1