Dzień: 2025-05-14

Zapowiedź – MATCHDAY #34

Na tym etapie sezonu – nie ma już w zasadzie meczów ‘o nic’. Bardzo ciekawie zapowiada nam się dziś kilka spotkań. Hitami będą starcia Trefla Gdańsk z Bayerem oraz Aqua Volley z Tigerem. Na brak emocji nie będziemy narzekać również w dole tabeli trzeciej ligi gdzie dwa bardzo ważne spotkanie rozegra ekipa BL Volley. Zapraszamy na zapowiedź!

Aqua Volley – Tiger Team

Godz.: 19:00, boisko nr: 1

Od dłuższego czasu, sytuacja w czwartej lidze wygląda wybornie. Po przebrnięciu przez trudne pojedynki – zaczęły się te arcytrudne. Te, które zadecydują o kolorach medali czy awansach do trzeciej klasy rozgrywkowej. Po dziewięciu spotkaniach dokładnie w takiej sytuacji znaleźli się gracze Tiger Team, którzy w drodze do trzeciej ligi – napotkali na swojej drodze bardzo groźnych rywali – niepokonaną Craftvenę oraz lidera czwartej ligi – Aqua Volley. Do tego pierwszego pojedynku doszło dwa dni temu. W poniedziałkowy wieczór do pewnego momentu wszystko układało się w wymarzony dla ‘Tygrysów’ sposób. Tiger zaprezentował wówczas świetną grę w pierwszej odsłonie, którą wygrał dość gładko – do piętnastu. Do połowy drugiego seta również nic nie wskazywało na to, że ‘Rzemieślnicy’ zdołają pokrzyżować im plany. Ostatecznie tak się jednak stało, a Tiger Team musiał przełknąć sporą dawkę goryczy, przegrywając finalnie w stosunku 1-2. To sprawiło, że przed dzisiejszym starciem, Tiger plasuje się na czwartym miejscu i jeśli dziś przegrają – ich sytuacja nie będzie już tak dobra jak jeszcze kilka dni temu. Precyzując – z dużą dozą prawdopodobieństwa, mogą dziś przegrać awans do trzeciej ligi. Z pewnością na taki scenariusz liczą w obozie Aqua Team, gdzie wszystko wskazuje na to – zapomniano już o ‘mini-kryzysie’. Do meczu z ‘Tygrysami’, Aqua przystąpi z żółtą koszulką lidera i łatką faworyta meczu. Jeśli dziś wygrają – już nic nie zabierze im awansu. Jakie płyną z tego zagrożenia? Wszyscy pamiętamy jak poradziła sobie ekipa Mateusza Drężka z grą pod wielką presją w ubiegłym sezonie. Czy dziś są już dojrzalszą ekipą i postawią kropkę nad ‘i’? Przekonamy się niebawem!

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

BVT Gdańsk – Only Spikes

Godz.: 19:00, boisko nr: 2

Zastanawiamy się, czego brakuje drużynie Only Spikes, by zacząć regularniej punktować. Zastanawiamy się również, czego potrzeba im do tego, by od czasu do czasu coś wygrać. Nie mówimy przecież o tym, by „Kanarki” nagle stały się drużyną z ligowej czołówki. Mówimy raczej o tym, by od czasu do czasu pokonali zespoły takie jak SiiPower, Hapag-Lloyd, Chilli Amigos, TKKF Orlen czy BVT Gdańsk. Robiąc tę wyliczankę, puszczamy oczko do sympatyków drużyny w żółtych barwach. Tak się bowiem składa, że z dwiema wymienionymi ekipami – BVT oraz Hapag-Lloyd – Only Spikes w obecnej kampanii jeszcze nie grali. Panowie – „kiełbasy do góry”, czas wreszcie przełamać koszmarną serię i coś wygrać. Kiedy, jak nie z pokiereszowanym własnymi problemami zespołem BVT Gdańsk?W obecnym sezonie „Bobry” rozegrały dziesięć spotkań, w których zanotowały dwa zwycięstwa i osiem porażek. Tak się składa, że BVT Gdańsk ma bardzo podobny plan na środowy wieczór – wygrać i poprawić swój dorobek punktowy w obecnej kampanii. Do zakończenia sezonu mają jeszcze trzy mecze: z Only Spikes, MysterElektroRockets oraz TKKF Orlen. Wszystko wskazuje na to, że faworytem będą tylko dziś. Nie oznacza to bynajmniej, że czeka ich łatwe spotkanie. Stawiamy na podział punktów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 3-0

Old Boys – Hydra Volleyball Team

Godz.: 19:00, boisko nr: 3

Choć w poniedziałkowy wieczór Hydra Volleyball oddaliła od siebie najczarniejsze demony, to wciąż „Bestia” jest daleka od tego, by mówić o jakimś większym szczęściu. Aktualnie team Sławomira Kudyby, z dwunastoma oczkami na koncie, plasuje się na dziesiątym miejscu w ligowej tabeli. Wydaje się, że do bezpiecznego utrzymania potrzebują tylko, a może aż, dwóch punktów w trzech nadchodzących meczach, w których zmierzą się z BES Boys BLUM, Tufi Team oraz – właśnie dziś – z Old Boysami. Choć w dwóch z trzech przypadków Hydra nie będzie faworytem spotkania, to jednak trudno wyobrazić sobie, by tak uznana drugoligowa marka mogła spaść do niższej klasy rozgrywkowej. Z drugiej strony, podobnie można powiedzieć o kilku innych ekipach – a jednak za chwilę ktoś spaść musi. Sytuacji Hydry nie poprawia z pewnością fakt, że w środowy wieczór podejmą oni ekipę Old Boys, która podejdzie do meczu w pełni zmobilizowana. Zespół z Pruszcza Gdańskiego nie ukrywa, że ich ambicją jest powrót do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. Choć w obecnej kampanii mieli mecze, w których wyglądali jak drużyna z pierwszoligowej stawki, to jednak nie brakowało też momentów wyraźnie słabszych. Z całą pewnością drużynie Bartłomieja Kniecia przydałyby się dziś trzy punkty, co pozwoliłoby im przeskoczyć w tabeli Złomowca. W naszym odczuciu jest to jednak mało prawdopodobny scenariusz i mecz zakończy się podziałem punktów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 3-0

Bayer Gdańsk – Trefl Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr: 1

Ależ kapitalnie poukładała nam się w obecnym sezonie trzecia liga. Uważamy, że w przypadku tej klasy rozgrywkowej możemy śmiało mówić o najlepszym sezonie od kilku lat. Chodzi o to, że na kilka spotkań przed końcem edycji Wiosna ’25, szanse na awans do wyższej klasy rozgrywkowej ma aż sześć drużyn.Dwie z nich rozegrają w środowy wieczór bezpośrednie spotkanie, a dodatkowym smaczkiem rywalizacji jest z pewnością to, że mówimy o liderze oraz wiceliderze trzecioligowej „układanki”. Oczywiście w zdecydowanie lepszym położeniu są aktualnie gracze Bayer Gdańsk, którzy pozostają jedyną drużyną w trzeciej lidze bez porażki na koncie. To właśnie do nich należy obecnie najdłuższa seria zwycięstw z rzędu, a przez wiele osób Bayer Gdańsk uznawany jest już za ‘drugoligowca’. ‘Aptekarze’ mają nad wiceliderem aż cztery punkty przewagi, więc nawet jeśli przegraliby dziś 0:3, i tak pozostaliby na samym szczycie tabeli. Z drugiej strony – trudno nam uwierzyć w taki scenariusz. W naszym odczuciu Bayer jest faworytem starcia, choć nie dalibyśmy sobie za to uciąć palca. Wszystko za sprawą faktu, że w naszych oczach Trefl jest najgroźniejszy właśnie wtedy, gdy mierzy się z ligowymi mocarzami. Pokazał to choćby mecz „gdańskich lwów” z Osadą Truso, która została wówczas rozbita 3:0. Z drugiej strony, warto podkreślić, że Treflowi… bardzo przydałaby się wygrana za komplet oczek. To sprawia, że o ich mobilizację można być spokojnym.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

Speednet – AIP

Godz.: 20:00, boisko nr: 2

Choć do środowego spotkania, zespół Speednetu przystąpi jako lider ‘grupy spadkowej’, to w obozie ‘Programistów’ jest naprawdę daleko do większego optymizmu. Wszystko za sprawą ich poniedziałkowej porażki z DNV Volley Gdańsk, po którym szanse ‘żółto-czarnych’ na bezpośrednie utrzymanie w elicie bardzo mocno wzrosły. Należy bowiem zauważyć, że za nimi już dwa teoretycznie najtrudniejsze spotkania (ze Speednetem i AiP), a w bliskiej perspektywie – mecze z drużynami, które są już jedną nogą w drugiej lidze. Mowa tu o 22 BLT Malbork oraz Eko-Hurcie, w których meczach – DNV Volley Gdańsk będzie absolutnym faworytem. To oznacza z kolei, że z dużą dozą prawdopodobieństwa – drużyna, która przegra dzisiejsze starcie zajmie w ostatecznym rozrachunku miejsce barażowe. Biorąc pod uwagę fakt, że mowa tu o aktualnym Mistrzu oraz brązowych medalistach – mówimy o ogromnej sensacji i chyba największym rozczarowaniu obecnego sezonu, bez podziału na ligi. Która z drużyn dziś wygra? 7 kwietnia – jeszcze w rundzie zasadniczej, lepsi okazali się gracze Adriana Ossowskiego, którzy zgarnęli dwa punkty. Sądzimy, że teraz może być podobnie i 51% szans na tryumf dajemy drużynie ‘Przyjaciół’. Podobnego zdania są typerzy w aplikacji SL3. Na tryumf ‘Przyjaciół’ stawia około 60% z nich. Wieczorem przekonamy się, która ze stron ‘miała nosa’.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

ADS Volley – BL Volley

Godz.: 20:00, boisko nr: 3

Bardziej niż ADS Volley oberwało się w ostatnim czasie chyba tylko Flocie Active Team. Czy wobec tego mamy aktualnie coś w rodzaju wyrzutów sumienia? Znacie nas – jasne, że nie. Uważamy, że krytyka wobec Amatorskiej Drużyny Siatkówki była jak najbardziej wskazana i uzasadniona. Wiemy, że powtarzaliśmy to wielokrotnie, ale do dziś nie znaleźliśmy odpowiedzi na pytanie co stało się z drużyną Jakuba Florczaka na przestrzeni kilku tygodni. Początek – kapitalny, dalsza część jak najbardziej obiecująca, a o kolejnej części…lepiej nie wspominać. W skrócie – dramatoza. Oczywiście nie jest tak, że ADS nie umie grać. Problem tkwi gdzie indziej, ale jak wcześniej wspomnieliśmy – nie wiemy gdzie. Po ostatnich występach drużyny zdążyliśmy już ‘pogrzebać ich żywcem’. W naszym odczuciu porażka z Krakenem w stosunku 0-3 była zakupem biletów upoważniających do przejazdu do czwartej ligi. Choć teoretycznie wciąż istnieją matematyczne szanse, że może się udać, to…raczej w to nie wierzymy. Sytuacja rywali ADS – BL Volley jest o tyle lepsza, że mają oni o trzy punkty więcej od swoich dzisiejszych rywali, a na dodatek rozegrali o jedno spotkanie mniej. Precyzując – trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym BL mógłby wylądować w tabeli pod swoim rywalem. To oznacza z kolei, że muszą wyprzedzić jeszcze dwie inne ekipy. Aby tak się stało – muszą dziś wygrać i to najlepiej za komplet punktów. O to nie będzie bynajmniej zbyt prosto. Po raz ostatni, Bez Lipy Volley za komplet punktów tryumfowali…dokładnie 195 dni temu, w meczu z Portem Gdańsk. Grubo.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

Kraken – Złomowiec Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr: 1

Po wczorajszej porażce Krakena z BES Boys BLUM, sytuacja drużyny Jurija Charczuka zrobiła się jeszcze bardziej skomplikowana. Na finiszu rozgrywek, ‘Bestia’ plasuje się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli i aktualnie, tracą do miejsca barażowego już cztery punkty. Owszem – rozegrali oni o jedno spotkanie mniej niż dwunasta ekipa w lidze – Speednet 2. Jeśli dziś udałoby im się stać sprawcą sensacji i ograć Złomowca za komplet punktów to złapaliby bezpośredni kontakt z rywalem. Precyzując – mówią, że nadzieja umiera ostatnia i z taką myślą, gracze Jurija Charczuka udadzą się dziś wieczorem na plac Dwóch Miast. Choć w teorii nie ma się to prawa udać, to osoby znające realia rozgrywek wiedzą doskonale, że Złomowiec często wyciąga pomocną dłoń do drużyn walczących o utrzymanie. Tak było w poprzednich sezonach, tak było ostatnio ze Staltestem Pomorze. Czy dziś będzie podobnie i Złomowiec przegra również z Krakenem? Jeśli w meczu faktycznie doszłoby do sensacji, to team Witolda Klimasa bardzo mocno skomplikuje sobie sytuacje odnośnie potencjalnego podium. Tuż za ich plecami czyhają bowiem drużyny Tufi Team oraz Old Boys, które rozegrały mniejszą liczbę spotkań i w konsekwencji kolejnych gier – mogą zepchnąć ‘Złomków’ na miejsce tuż za podium. Patrząc na aspekty czysto sportowe – team w miedzianych strojach ma jednak wszelki argumenty, by zgarnąć dziś trzy punkty.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

EKO-HURT – AIP

Godz.: 21:00, boisko nr: 2

Nie oszukujmy się. Potencjalne utrzymanie Eko-Hurtu należy traktować obecnie w kategorii matematycznej ciekawostki. Na trzy spotkania przed końcem sezonu Wiosna’25, team Konrada Gawrewicza traci do miejsca barażowego aż pięć punktów. To oznacza z kolei, że nawet jeśli doszłoby jakimś cudem do kompletu punktów Eko-Hurtu., to w ostatecznym rozrachunku może to nie mieć absolutnie żadnego znaczenia. Do meczu z AiP, Eko-Hurt może podchodzić z pewnym kacem, który trwa od 26 marca 2025 r. Choć we wspomnianym meczu z AiP, Eko-Hurt rozegrał całkiem niezłe spotkanie to i tak, skończyło się na wyniku 0-3. Gdyby kilka kluczowych piłek potoczyło się wówczas na korzyść Eko-Hurtu i dziś mieliby oni o dwa punkty więcej, a jednocześnie AiP mniej to…dzisiejsze spotkanie ‘ważyłoby bardzo dużo’. Gdybanie ma jednak to do siebie, że jest niemierzalne. Niemniej jednak – niezależnie od tego ile dziś miałaby punktów drużyna Eko-Hurt, to ich rywale zdają się być wyraźnym faworytem starcia. Tak jak pisaliśmy w zapowiedzi ich meczu ze Speednetem, przed AiP sądny dzień. Aktualnie drużyna Adriana Ossowskiego znajduje się w nieciekawym położeniu i jeśli sezon kończyłby się właśnie dziś – za chwilę musieliby grać w meczu barażowym o prawo gry w elicie w przyszłym sezonie. Jeśli jednak nasze predykcje co do ich dwóch środowych spotkań się sprawdzą – powinni wyjść z opresji ‘obronną ręką’.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

Kraken Team – BL Volley

Godz.: 21:00, boisko nr: 3

Choć obie drużyny wczoraj nie grały to jednak w obozie Krakena i BL Volley bacznie przypatrywano się co działo się w meczach w strefie spadkowej. Ostatecznie po zaciętym meczu, Port Gdańsk okazał się mocniejszy od MiszMaszu, który we wtorkowy wieczór przegrał dwa spotkania. To z kolei duża szansa dla środowych rywali na wyprzedzenie ex-trzecioligowca w ligowej układance. Na finiszu ligi, lepszą sytuacją mogą pochwalić się gracze Roberta Skwiercza – Kraken Team, którzy mają o trzy oczka przewagi nad swoim dzisiejszym rywalem. Jeśli dziś wygrają, to w naszym odczuciu zapewnią sobie utrzymanie w trzeciej lidze. Owszem – matematycznie wciąż wszystko będzie w grze, ale zapewne skończą wówczas sezon przed ADS-em oraz BL Volley, a to już naprawdę dużo. Dodatkowo trudno uwierzyć, w to, że w dalszej części nie zdobyliby choćby jednego punktu. Jeśli chodzi o sytuację drużyny BL Volley to tak jak wspomnieliśmy – zdaje się być ona o wiele gorsza. Aktualnie team Wojciecha Strychalskiego ‘ratuje to’, że spośród wszystkich drużyn walczących o utrzymanie – rozegrali oni najmniejszą liczbę spotkań. W ‘tygrysim obozie’ liczą na to, że już za chwilę ich sytuacja stanie się zdecydowanie inna – lepsza. Aby tak się jednak stało, muszą wygrać dzisiejszy mecz, a to rywal zdaje się być faworytem starcia.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 3-0

MATCHDAY #33

Za nami wtorkowa seria, w której bardzo ważne spotkanie w kontekście utrzymania w trzeciej lidze, wygrała drużyna Portu Gdańsk. Z dobrej strony pokazała się również Flota Active Team, która rozbiła Inter Marine Masters w stosunku 3-0. Jeśli chodzi o grupę mistrzowską – drugie zwycięstwo zanotowała ekipa Merkurego. Zapraszamy na podsumowanie!

Chilli Amigos – VB Sulmin 0-3 (14-21; 16-21; 19-21)

Odległość dzielącą Ergo Arenę od Sulmina gracze VB pokonywali z niekończącą się myślą: ‘jeśli nie teraz to kiedy’? Tak jak wspominaliśmy w zapowiedziach – po raz ostatni spotkanie w Inter Marine SL3, team Kacpra Wiczkowskiego wygrał ponad miesiąc temu. Od tamtego czasu było już zdecydowanie gorzej, a mecz z niżej notowaną drużyną w ligowej tabeli – miał być kresem nieciekawej serii. Już na początku spotkania gracze w czarnych strojach wzięli się ostro do pracy i po skutecznym ataku Michała Tredera, objęli prowadzenie 10-4. Bardzo dobra gra w obronie i wysoka skuteczność zespołu w czarnych strojach nie pozwalała ‘Amigos’ na odwrócenie losów pierwszego seta, który zakończył się zwycięstwem faworyta do 14. Im dłużej trwał mecz – tym lepiej radzili sobie gracze w czerwonych strojach. Nie żeby zaraz byli oni w stanie zagrozić swoim rywalom. Na półmetku środkowego seta Chilli nie ustępowało rywalom i na tablicy wyników mieliśmy remis po 13. Już po chwili po bloku oraz asie serwisowym duetu Rafał Szopieraj – Radosław Skorupa, VB Sulmin wysunął się na prowadzenie 19-15 i po chwili cieszyli się z drugiego punktu w meczu (21-16). Ostatnia odsłona to kontynuacja dominacji drużyny występującej ‘w delegacji’ – a przynajmniej przez jakiś czas. W połowie finałowej partii było bowiem 10-5 dla VB Sulmin. Choć w końcówce ‘Czarni’ prowadzili już 18-12, to nie potrafili wykończyć chwiejącego się na nogach rywala. Zamiast tego pozwolili im urosnąć i doprowadzić do wyrównania po 19. Choć w końcówce było już naprawdę gorąco – dwa decydujące punkty zasiliły konta VB Sulmin.

Inter Marine Masters – Flota Active Team 0-3 (8-21; 17-21; 17-21)

Nie ukrywamy, że jeszcze kilka tygodni temu takie zestawienie drużyn sprawiało, że wytypowanie faworyta meczu byłoby dla nas zadaniem porównywalnie trudnym jak przełączenie kanału w tv. Stawialibyśmy rzecz jasna na Flotę Active Team, bo wówczas wydawało nam się, że jest to drużyna, która w ostatecznym rozrachunku uplasuje się w czołówce ligowej tabeli. Ostatnio doszło jednak do sytuacji, w której jedni zaczęli grać jak z nut, a drudzy – przegrywać wszystko za co na drużynę wylała się mocna krytyka. Po ‘wietrze zmian’ faworytem wtorkowego spotkania była dla nas ekipa Inter Marine Masters, która rozpoczęła seta od…prowadzenia rywali 8-0! Niewiarygodne. Odrzuceni od siatki gracze w białych strojach byli do bólu przewidywalni, a wszystkie próby ataków kończyły się skutecznymi kontrami przeciwników. Tak olbrzymiej przewagi Flota nie mogła wypuścić i w drugiej części seta potwierdziła swoją dominację, wygrywając finalnie do 8. O tym jak słaby był to set niech świadczy fakt, że ‘Mastersi’ w rozgrywkach Inter Marine SL3, nie przegrali…jeszcze nigdy! W drugim secie rywalizacji gracze w białych strojach zaprezentowali się już znacznie lepiej. Nie oznacza to bynajmniej, że wygrana Floty była w tej partii zagrożona. Co to, to nie. Choć zespół ‘Mastersów’ do połowy seta nawet prowadził 10-8, to druga część rywalizacji należała już bezsprzecznie do ex-pierwszoligowca, który po atakach Macieja Majewskiego doprowadził do wyrównania po 12, a następnie – przechylił szale zwycięstwa na swoją stronę (21-17). Trzecia odsłona rozpoczęła się idealnie dla Floty, która błyskawicznie zbudowała sobie kilkupunktową przewagę (10-5) i spokojnie dojechała do mety, wygrywając finalnie do 17.

MiszMasz – Port Gdańsk 1-2 (16-21; 21-19; 22-24)

W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na to, że przed MiszMaszem absolutny ‘dzień próby’. Team Jakuba Waszkiewicza miał bowiem do rozegrania dwa spotkania, które w dużej mierze miały decydować o ich utrzymaniu w trzeciej lidze. W swoim pierwszym spotkaniu o klasyczne ‘sześć punktów’ MiszMasz zmierzył się z Portem Gdańsk. Po tym jak prezentowały się w ostatnim czasie obie drużyny uznaliśmy, że to ex-drugoligowcy będą faworytem wtorkowego spotkania. Już początek spotkania pokazał, że będzie o to jednak bardzo trudno. Tak się bowiem składa, że to team ‘z doków’ zaczął lepiej spotkanie i po atakach Macieja Gałdy oraz Andreya Oknova, objął prowadzenie 7-4. Choć z czasem było już 16-10 dla Portu, po chwili prawdziwe show na zagrywce dał Michał Faron, po której MiszMasz zbliżył się do rywala na jeden punkt (16-15). Niestety dla nich – było to wszystko na co było ich stać w pierwszym secie (21-16). Środkowa odsłona rozpoczęła się w podobny sposób jak premierowa partia. Tu też lepiej zaczęła drużyna ‘z doków’, która na półmetku seta prowadziła 10-8. Choć po ataku Wiktora Pawlaka było już 19-16 dla Portu, po chwili z kapitalnej strony pokazał się Rafał Wróblewski, po którego czterech punktach MiszMasz zapewnił sobie wyrównanie w setach. Ostatni set – decydujący być może o utrzymaniu którejś z ekip, to bardzo duże emocje od pierwszej do ostatniej piłki w meczu. Walka ‘łeb w łeb’ zaprowadziła nas do walki na przewagi, w której po punktach Macieja Gałdy oraz Damiana Pawlika, Port zapewnił sobie bardzo ważną wygraną (24-22).

Merkury – BEemka Volley 2-1 (18-21; 21-15; 21-19)

Choć sprawa nie jest jeszcze przesądzona, to w naszym odczuciu – to koniec marzeń BEemki Volley o medalach w sezonie Wiosna’25. Dotkliwa porażka w poniedziałek, poprawiona szczęśliwym dla rywali podziałem punktów sprawia, że na jeden mecz przed końcem zmagań – BEemka traci do podium dwa oczka. Warto zauważyć przy tym, że każda z drużyn mająca więcej punktów – rozegrała przy okazji mniej spotkań, a to sprawia, że BEemka ma już tylko matematyczną szansę. Jeśli chodzi o ich wtorkowych rywali, to sami zastanawiamy się jaka ‘aura’ panuje wokół drużyny Merkurego. Dwa spotkania w grupie mistrzowskiej zakończyły się dwoma zwycięstwami drużyny w granatowych strojach. Tak jak jednak wspomnieliśmy – czy strata dwóch punktów nie będzie niosła za sobą przykrych konsekwencji? Dużo w tej kwestii wyjaśni się jutro wieczorem, gdzie dwa spotkania rozegra CTO Volley. A sam wtorkowy mecz? Rozpoczął się lepiej dla BEemki Volley i zaczęliśmy się wówczas zastanawiać czy nie będzie powtórki z meczu w rundzie zasadniczej, w którym tryumfowali gracze Daniela Podgórskiego. Finalnie BEemka wygrała pierwszą odsłonę do 18. W drugim secie mieliśmy zwrot akcji, w którym Merkury już na samym początku seta zbudował sobie przewagę i nie wypuścił jej do końca, wygrywając finalnie do 15. Ostatni set rywalizacji rozpoczął się od bardzo mocnego grania pięciokrotnych Mistrzów, po którym objęli oni prowadzenie 10-4. Z czasem BEemka Volley zaczęła gonić swoich rywali, ale finalnie – z drugiego punktu cieszyli się gracze Piotra Peplińskiego!

BES Boys BLUM – Kraken 2-1 (21-12; 21-19; 17-21)

Sporo w obecnej kampanii było krytyki zespołu BES Boys BLUM. A to, że przegrywają, a to, że zdobywają mało punktów, a to że nie ten styl, a to że pozycja w tabeli nieciekawa. Faktem natomiast jest, że w dziewięciu ostatnich spotkaniach team Daniela Bąby wygrał aż sześciokrotnie, a to już wynik całkiem zacny. We wtorkowy wieczór okazali się oni lepsi od Krakena, który po porażce – znajduje się już w wybitnie nieciekawym położeniu. Aktualnie do miejsca barażowego team Jurija Charczuka traci już cztery punkty. Wracając jednak do wtorkowego spotkania – zaczęło się ono od zdecydowanej przewagi drużyny w szarych trykotach. Po problemach w przyjęciu u Krakena – BBB objął prowadzenie 11-7. W dalszej części było jeszcze gorzej i po asach serwisowych Daniela Bąby – BBB prowadzili już 16-9, a następnie nie mieli problemów z tym by zgarnąć pierwszy punkt (21-12). Zdecydowanie lepiej Kraken zaprezentował się w środkowej odsłonie. Po kilku atakach Volodymyra Krolenko, Kraken wysunął się na prowadzenie 14-8, które z czasem ewoluowało do stanu 19-14. Wydaje się wam, że nie da się tego wypuścić? Nie w przypadku Krakena. Kilka kiwek, wpadanie w siatkę czy wreszcie punkty Alexa Siwika sprawiły, że BBB zrobili come-back i finalnie wygrali partię do 19. To, co udało im się w środkowej odsłonie – nie dało rady ‘odtworzyć’ w finałowej partii. W niej jak już Kraken wysunął się na przewagę, to nie odpuścił aż do samego końca. Ostatecznie finałowa partia zakończyła się wynikiem 21-17 dla ostatniej drużyny w drugoligowej stawce.

MiszMasz – Team Spontan 1-2 (7-21; 18-21; 26-24)

Po bardzo dużym rozczarowaniu, którym bez wątpienia była porażka MiszMaszu z Portem Gdańsk, team Jakuba Waszkiewicza przystępował do drugiego spotkania we wtorkowy wieczór. Tym razem ich rywalem była ekipa Team Spontan, która co wskazuje tabela – jest od ‘Portowców’ wyraźnie mocniejsza. Fiasko po pierwszym meczu sprawiło, że gracze MiszMaszu snuli się w pierwszym secie po parkiecie, a ich rywal wyglądał jak pluton egzekucyjny. Efekt? Miażdżąca przewaga drużyny w pomarańczowych strojach, udokumentowana ich zwycięstwem do 7. Zdecydowanie lepiej MiszMasz zaprezentował się w środkowej odsłonie, w której wykorzystali fakt, że ich rywal grał na absolutnym luzie i przesadnie nie spiął się o wynik. W połowie seta po bloku Michała Wicika, underdog spotkania wysunął się na prowadzenie 10-8. Już po chwili Spontan zdołał doprowadzić do wyrównania po 10 i walkę punkt za punkt oglądaliśmy aż do stanu po 18. Końcówka seta to zdecydowanie więcej zimnej krwi po pomarańczowej stronie siatki i po punktach Igora Kazello, Adriana Majkowskiego czy Mariusza Krynickiego, Spontan zapewnił sobie drugi punkt w meczu. Trzecia odsłona to partia, w której niemal przez cały czas przewagę mieli gracze MiszMaszu. W końcówce seta prowadzili już nawet 20-17, ale ich rywal zdołał wrócić do gry. Po emocjonującej końcówce MiszMasz zdołał jednak wyszarpać rywalom zwycięstwo z rąk i zdobył bardzo ważny punkt w kontekście utrzymania. W ostatnim meczu – o ligowe ‘być, albo nie być’, MiszMasz zmierzy się z ADS Volley.