Kategoria: Bez kategorii

Zapowiedź – MATCHDAY #6

Przed nami ostatni dzień meczowy w drugim tygodniu rozgrywek. W środowy wieczór zmagania w sezonie Jesień’23 rozpoczną ‘spóźnialscy’ czyli ekipy MPS Volley, AXIS oraz Wolves Volley. W drugiej lidze dość ciekawie zapowiada się mecz na przełamanie pomiędzy Zmieszanymi a Dzikami Wejherowo. Zapraszamy na zapowiedź!

AXIS – Husaria Assistance Partner

Godz.: 20:30, boisko nr 1

Zawód, który w końcówce poprzedniego sezonu doświadczył team AXIS trudno nam na szybko porównać z jakimkolwiek wydarzeniem sportowym w SL3 w edycji Wiosna’23. Przypomnijmy, że wyniki drużyny Fabiana Polita nie były przez długi czas zbyt dobre i w końcówce sezonu, drużyna w czerwonych trykotach była już jedną nogą w trzeciej lidze. Aby jednak uniknąć spadku i finalnie zapewnić sobie drugoligowy byt, AXIS musiało dokonać niemal niemożliwego i wygrać spotkania z BES Boys BLUM oraz Team Spontan zdobywając przy tym sześć oczek. Dodatkowo musieli oni liczyć również na to, że Volley Surprise przegra z Dream Volley i nie zdobędzie choćby punktu. Poniedziałkowy wieczór (29 maja) przez długi czas układał się idealnie. AXIS wygrało dwa swoje spotkania natomiast Volley Surprise przegrało dwa pierwsze sety z Dream Volley. Końcówka szalonego meczu na boisku numer trzy to jednak nagły zryw drużyny ze Słupska, który finalnie dał im upragnione utrzymanie. Niestety dla AXIS oznaczało to, że mimo heroicznej walki spadają oni z ligi. Końcówka poprzedniego sezonu pokazała jednak, że AXIS był wówczas bardzo blisko drugoligowego poziomu. Czy w obecnej edycji zdołają to potwierdzić? Z pewnością są jednym z faworytów. Pierwszym rywalem ‘Czerwonych’ będzie drużyna Husarii Gdańsk. W pierwszym pojedynku obecnego sezonu ‘Rycerze’ nie pokazali się z najlepszej strony i finalnie musieli uznać wyższość Floty Active Team 2 (0-3). Poza samym wynikiem styl, w którym zaprezentowała się wówczas drużyna pozostawiał jednak bardzo wiele do życzenia. Jeśli od poprzedniego meczu Husaria nie zdołała wyciągnąć wniosków to przewidujemy komplet punktów drużyny AXIS.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Flota Active Team 2 – Wolves Volley

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Jedną z ostatnich drużyn, która w sezonie Jesień’23 nie rozegrała jeszcze meczu są ‘Wilki’. W przerwie pomiędzy sezonami w drużynie Mikołaja Stempina doszło do sporych zmian. W składzie drużyny na obecny sezon trudno szukać etatowych graczy – Michała Niewiadomskiego, Krzysztofa Janikowskiego, Tymoteusza Kalicha czy Dariusza Suchwałko. Jako, że graczy tych trzeba było zastąpić do składu drużyny dołączyli Tomasz Głębocki, Wojciech Nowak oraz Tomasz Łapiński (cała trójka bez debiutu w SL3). Dodatkowo co z pewnością dodaje nieco kolorytu środowej konfrontacji do składu ‘Watahy’ dołączyli również Michał Łubiński oraz Krzysztof Mrożek, którzy w przeszłości bronili barw…Floty Active Team. O ile ten drugi – Krzysztof Mrożek we Flocie zaliczył jedynie epizod (później przeniósł się do Tiger Team), tak Michał Łubiński swoje pod skrzydłami Karoliny Kirszensztein pograł. Przechodząc jednak do samego meczu wydaje się, że dość wyraźnym faworytem spotkania będzie Flota Active Team 2, która w sezonie Jesień’23 rozegrała już jedno spotkanie. Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu trzecia siła poprzedniego sezonu rozbiła Husarię Assistance Partner 3-0. Mimo, że na ogół w meczu szło bardzo gładko to jednak w drugim secie Flota była o włos od tego by zgubić punkt, co z pewnością byłoby sporą niespodzianką. Dla obu drużyn środowa potyczka będzie drugim bezpośrednim spotkaniem w rozgrywkach SL3. W pierwszym meczu obu drużyn, do którego doszło 23 marca górą byli gracze Floty, którzy wygrali spotkanie 2-1. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Chilli Amigos – Port Gdańsk

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Dla obu drużyn środowa konfrontacja będzie już dziewiątym bezpośrednim spotkaniem w rozgrywkach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Po ośmiu rozegranych meczach, lepszym bilansem mogą pochwalić się ‘Papryczki’, które wygrały pięć pojedynków. Należy przy tym zauważyć, że większość dobrych wyników wykręcanych przez Chilli to spotkania z czasów prime drużyny Chilli w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Uważamy, że team Grzegorza Walukiewicza z pewnością w swoim prime nie jest. Problemy, które zaczęły się piętrzyć wraz z każdym kolejnym meczem ‘Amigos’ zaczęły się jeszcze w poprzednich sezonach. Drużyna w czerwonych trykotach zaczęła mieć coraz większe problemy kadrowe wynikające z kontuzji czy prywatnych spraw poszczególnych graczy. Upływające miesiące sprawiały, że w drużynie pozostało coraz mniej ‘Amigos’ a coraz więcej ‘Gringos’. Symbolem problemów, o których wspominamy był ostatni mecz z Bayerem Gdańsk, w którym skład Chilli liczył zaledwie sześciu graczy. Jest pewne powiedzenie, które dość dobrze oddało charakter wspomnianego spotkania: ‘im biedniej, tym lepiej’. Przyznamy, że według nas Chilli miało przegrać z Bayerem dość gładko. Mimo to ‘Amigos’ zdołali wygrać z faworyzowaną drużyną jednego seta. Jak będzie w środowy wieczór? W naszych oczach faworytem spotkania będzie ekipa ‘Portowców’, dla których będzie to trzeci pojedynek w sezonie Jesień’23. Dotychczasowy bilans to wygrana za komplet punktów z BES Boys BLUM oraz uwaga tu wspólny mianownik – porażka ze wspominanym wcześniej Bayerem 1-2. Podsumowując – uważamy, że ‘Portowcy’ wygrają dzisiejsze spotkanie 2-1.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Merkury – Szach-Mat

Godz.: 21:30, boisko nr 1

Nie ma, że boli. Po dwóch meczach z jednymi z głównych faworytów do wygrania ligi (Eko-Hurt oraz CTO Volley), ‘Szachiści’ przystępują do kolejnego arcytrudnego wyzwania w sezonie Jesień’23. W środowy wieczór, Szach-Mat zmierzy się z czterokrotnym mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – drużyną Merkury. W przerwie pomiędzy sezonami sporo osób spekulowało o tym, że pewna era w SL3 dobiegła końca. Miało to rzecz jasna związek z dwiema rzeczami. Pierwszą kwestią było to, że już w poprzednim sezonie hegemonia drużyny Piotra Peplińskiego została przełamana. Druga sprawa to fakt, że w przerwie pomiędzy sezonami team ‘Planetarnych’ opuściło kilku graczy, którzy w dużym stopniu mieli wpływ na siłę drużyny w poprzednich latach. Kiedy pytania o przyszłość Merkurego się mnożyły, team Piotra Peplińskiego zareagował w najlepszy możliwy sposób i na inaugurację ograł za komplet punktów beniaminka rozgrywek – Flotę Active Team. Jak będzie w środowy wieczór? Gracze w Typerze SL3 nie mają wątpliwości, która z drużyn będzie faworytem starcia. Aż 90% typerów biorących udział w zabawie wskazało Merkurego jako faworyta starcia. Kwestią sporną pozostawał wg nich wynik zawodów. Większość wskazywała, że będzie to jednak komplet punktów i my jako Redakcja również mamy takie poczucie. Z drugiej strony mecz z CTO Volley pokazał, że ‘Szachiści’ z pewnością nie ‘rozłożą nóg’ przed swoimi rywalami.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Zmieszani – Dziki Wejherowo

Godz.: 21:30, boisko nr 1

Wydaje się, że czasy, w których Dziki Wejherowo dominowały nad Zmieszanymi odeszły w niepamięć. Jeszcze do niedawna ilekroć obie drużyny spotykały się na parkietach SL3, za każdym razem Zmieszani kończyli potyczkę poturbowani. Sytuacja zmieniła się w sezonie Wiosna’23, a konkretnie 14 kwietnia 2023 r. Przypomnijmy, że na półmetku poprzedniego sezonu, Zmieszani rozbili ‘Dziczyznę’ 3-0. Jak będzie tym razem? Dla obu ekip jest to bardzo ważne spotkanie z psychologicznego punktu widzenia. Wszystko za sprawą porażek, które obie drużyny poniosły w pierwszym tygodniu rozgrywek. Przypomnijmy, że lepsi od Zmieszanych okazali się gracze MiszMaszu. Trzeba jednak Zmieszanym oddać to, że jednak byli stosunkowo blisko tego, by sięgnąć po wygraną, a o tym, że stało się inaczej zadecydowały nieudane końcówki setów. O ile Zmieszani zaprezentowali się całkiem nieźle, tak w przypadku Dzików Wejherowo możemy mówić o ogromnym rozczarowaniu. Ok, kolejne dni pokazały, że beniaminek rozgrywek – drużyna Old Boys będzie w tym sezonie bardzo mocna, ale bez jaj. Porażki w setach do 11 oraz 13? Choćbyśmy nie wiem jak się gimnastykowali to nie jesteśmy w stanie tego obronić. Nie w kontekście drużyny, która za każdym razem kończy drugoligowe zmagania w górnej części tabeli. Nie po meczu, w którym rywale zdobywają 9!! asów serwisowych. Powiedzmy to sobie wprost. Na inaugurację nic się nie kleiło. Niby Dziki groźne, niby Dziki złe, ale jak się okazało – na inaugurację to byli jacyś podrabiańce, a nie team, który potrafi grać dobrą siatkówkę. Po tym co zobaczyliśmy w pierwszym tygodniu uważamy, że nieznacznym faworytem spotkania będą tym razem gracze Zmieszanych.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

MPS Volley – Flota Active Team

Godz.: 21:30, boisko nr 2

Zdaje się, że MPS Volley to jedna z największych zagadek obecnego sezonu Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Na ‘papierze’ – team jest zdolny do tego by sięgnąć po tytuł mistrzowski SL3. Król okienka transferowego, którym bez wątpienia był przed sezonem MPS Volley, sięgnął w przerwie pomiędzy rozgrywkami po takie uznane w trójmieście marki, jakimi bez wątpienia są: Arkadiusz Kowalczyk, Mateusz Behrendt, Wojciech Małecki czy Jakub Jetke. Jest takie powiedzenie: ‘ściągasz zawodników ze Stali Mielec to nie dziw się, ze grasz jak Stal Mielec’. Wydźwięk powiedzonka ma rzecz jasna dość negatywne znaczenie. Piszemy o tym teraz bowiem w przypadku MPS-u jest zupełnie na odwrót. Bierzesz trzech gości z czterokrotnego mistrza SL3 – Merkurego, więc będziesz grał jak Merkury? Oczywiście na horyzoncie jest również mnóstwo ogromnych zagrożeń, które mogą sprawić, że MPS będzie największym rozczarowaniem. Przykład? Proszę bardzo. Ściąganie do drużyny kilku gwiazd sprawia, że gracze, którzy ten awans wywalczyli mogą z czasem odczuwać coraz większy dyskomfort, a dobrze funkcjonująca drużyna zaczyna mieć coraz to większe problemy z pogodzeniem interesu wszystkich zawodników. To rzecz jasna nie nasze zmartwienie, a kapitana drużyny MPS – Jakuba Nowaka. Pierwszym rywalem MPS-u w sezonie Jesień’23 będzie Flota Active Team, dla której będzie to drugi mecz w sezonie Jesień’23. Na inaugurację drużyna Karoliny Kirszensztein musiała uznać wyższość Merkurego. Choć było blisko to ostatecznie rywale sięgnęli w meczu po trzy oczka. To z kolei sprawia, że na pierwsze ligowe punkty Flocie przyjdzie jeszcze poczekać. Czy do środowego wieczoru? Cóż. W naszym odczuciu najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest komplet punktów MPS-u. O tym czy faktycznie tak będzie, przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #5

Za nami wtorkowa seria gier, w której doszło do sześciu pojedynków. W hicie pierwszej ligi Eko-Hurt przełamał złą passę bezpośrednich pojedynków i ograł Speednet. W drugiej lidze pierwszy punkt w sezonie straciła ekipa Old Boys, choć trzeba przyznać, że po raz pierwszy w sezonie, ich wygrana była realnie zagrożona. Zapraszamy na podsumowanie!

Speednet 2 – Drużyna A 3-0 (21-18; 21-8; 21-15)

Opierając się wyłącznie o wyniki z poprzednich sezonów można było odnieść wrażenie, że Speednet w trzech pierwszych spotkaniach to właśnie z Drużyną A będzie miał w teorii najłatwiejszą przeprawę. Czy tak było? Cóż, mamy co do tego ogromne wątpliwości. Uważamy, że skazywani na wysoką porażkę gracze Drużyny A zaprezentowali się we wtorek z bardzo dobrej strony. Szczególnie dobry w wykonaniu graczy w czarnych trykotach był premierowy set. To właśnie gracze Michała Drozdowskiego lepiej weszli w mecz i wykorzystując sporo błędów rywali, objęli wysokie prowadzenie 9-4. Gdy w powietrzu zaczęła się unosić woń niespodzianki, gracze Speednetu zaczęli odrabiać przespany początek. W rezultacie po bloku Tomasza Nurzyńskiego, zdołali oni doprowadzić do wyrównania po 14. Samo doprowadzenie do remisu nie oznaczało bynajmniej, że do końca seta wszystko układało się po myśli ‘Programistów’. W końcówce było bowiem po 18 i sprawa wygranej partii była kwestią otwartą. W końcówce sprawy w swoje ręce wziął jednak ex-pierwszoligowiec – Maciej Łukasik, który dwoma atakami z lewego skrzydła zapewnił swojej drużynie wygraną w pierwszym secie. Druga odsłona – do zapomnienia. Oczywiście szybciej zapomnieć o wyniku będą chcieli gracze ‘Serialowej’, którzy nie zdołali ‘podjąć rękawic’ i finalnie byli tylko tłem dla walca Marka Ogonowskiego. Ostatnia partia był czymś pośrednim pomiędzy tym co oglądaliśmy w pierwszym a drugim secie. Drużyna A nie była w nim na tyle mocna, by realnie zagrozić swoim rywalom. Nie była jednocześnie na tyle słaba, by w ukropie, który panował w Ergo Arenie, po skroniach graczy w różowych trykotach nie poleciały krople potu. Ostatecznie – Speednet podobnie jak w dwóch pierwszych meczach sezonu sięgnął po komplet punktów i umocnił się na fotelu lidera.

MiszMasz – Maritex Gdańsk 0-3 (21-23; 16-21; 27-29)

Po pierwszym tygodniu rozgrywek, po którym nie szczędziliśmy pochwał drużynie MiszMasz, uznaliśmy, że są oni faworytem konfrontacji z Maritexem Gdańsk. Poza samą dobrą dyspozycją tych pierwszych, Maritex nie zaprezentował się w pierwszym meczu sezonu ze zbyt dobrej strony i finalnie, musiał uznać wyższość Oliwy Team. Komplikacje dla drużyny Michała Grymuzy pojawiły się w momencie, w którym stało się jasne, że jego team będzie musiał radzić sobie bez dwóch graczy z Ukrainy – Mykoli Pocheniuka oraz Dmytro Moroziuka. Wracając jednak do meczu, to choć nie stał on na najwyższym poziomie sportowym to jednak w kwestii emocji – nie mamy prawa utyskiwać. Partia inaugurująca spotkanie rozpoczęła się lepiej dla ‘Błękitnych’, którzy po ataku Damiana Kolki, objęli prowadzenie 10-7. Mimo że przez pewien czas utrzymywali oni przewagę, to w drugiej części seta dali swoim rywalom doprowadzić do wyrównania (14-14). Mimo to w końcówce partii to właśnie MiszMasz stanął przed szansą na wygranie seta. Niestety dla nich, podobnie jak w meczu z Hydrą Volleyball Team, gracze Michała Grymuzy dali sobie sprzątnąć punkt sprzed nosa. Po ataku oraz skutecznej zagrywce środkowego – Szymona Sawickiego, Maritex cieszył się z wygrania pierwszej odsłony. O drugiej partii nie ma co za dużo pisać. Ot, przewaga Maritexu, udokumentowana wygraną do 16. Zdecydowanie więcej działo się w finałowej odsłonie, w której zwrotów akcji mieliśmy aż nadto. Partię lepiej rozpoczęli gracze w biało-czarnych strojach, którzy po ataku ex-gracza MiszMasz – Ernesta Kurysa objęli prowadzenie 10-5. Po chwili roztrwonili oni jednak solidną zaliczkę i na tablicy wyników był remis po 10. Dalsza część seta to obopólna wymiana ciosów, która zaprowadziła nas do walki na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali gracze Maritexu i z pewnością brak jakiegokolwiek punktu po takim meczu sprawił, że gracze MiszMaszu nie mogli zasnąć jeszcze długo po ostatnim gwizdku sędziego.  

Volley Surprise – Old Boys 1-2 (21-18; 17-21; 20-22)

Kolejny dzień, w którym nie wyciągnęliśmy wniosków. Po bardzo dobrej formie, którą gracze Volley Surprise zaprezentowali w poniedziałek, ‘Słupszczanie’ mieli we wtorkowy wieczór do rozegrania dwa arcytrudne spotkania. Przyznamy, że ani w konfrontacji z Old Boys, ani z Hydrą nie dawaliśmy ekipie Macieja Siacha większych szans. Mimo że finalnie Volley Surprise faktycznie przegrał dwa mecze to jednak uważamy, że we wtorkowy wieczór, pokazali oni ‘serducho do walki’. Konfrontacja z liderem drugiej ligi – ekipą Old Boys rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla drużyny z Pruszcza Gdańskiego. Po sekwencji ataku oraz punktowej zagrywce Piotra Wołodźko, ‘Dziadki’ prowadzili 11-6 i wydawało się, że mają sytuację pod kontrolą. Sygnał do odrabiania strat przez ‘Żółtych’ dał dwoma atakami Michał Szajter (11-8). Mozolnie odrabiana strata z początku seta opłaciła się i po ataku Jordana Wiktorowicza, ekipa grająca w delegacji doprowadziła do stanu po 17. Co więcej – sam remis im nie wystarczał i Volley Suprise parł dalej. Pewność siebie, którą zaprezentowali gracze Macieja Siacha była na tyle imponująca, że w jakiś sposób wybijała z rytmu graczy Old Boys, którzy mieli spore problemy z wykończeniem akcji. Finał tego był taki, że Volley wygrał seta do 18. Środkowa odsłona była bez większej historii. Old Boys błyskawicznie objęli prowadzenie 6-2, na które drużynę w białych strojach wyprowadził debiutujący w drużynie – Bartłomiej Więckiewicz. Kilkupunktowa przewaga wypracowana na początku partii była utrzymywana w zasadzie przez całego seta i finalnie zapewniła Old Boys’om wyrównanie. Trzecia odsłona to partia, w której ‘barometr’ ponownie wskazywał podwyższone wartości. W tym przypadku nie mogło być inaczej. Mimo że Old Boys rozpoczęli seta równie świetnie co środkowego (8-3), to jednak wraz z upływającymi minutami – Volley Surprise ‘rosło’. Mimo, że w końcówce było już 20-17 dla Old Boys to ‘Słupszczanie’ zdołali obronić kilka piłek meczowych i doprowadzić do wyrównania po 20. W grze na przewagi więcej ‘zimnej krwi’ zachowali jednak gracze w białych koszulkach. Trzeba przyznać, że było to jednak bardzo wymagające wyzwanie dla drużyny Bartłomieja Kniecia.

Eko-Hurt – Speednet 1-2 (15-21; 21-15; 18-21)

W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy, że ostatnie spotkania obu drużyn kończyły się zwycięstwami Speednetu. Ba, pokusiliśmy się nawet o tezę, że ‘Hurtownikom’ – Speednet ewidentnie nie leży. Co ciekawe chwilę temu pisaliśmy dokładnie to samo o Szach-Macie. Eko-Hurt zadał w ostatnim czasie kłam naszej teorii. Na początek opędzlował ‘Szachistów’ 3-0, a we wtorkowy wieczór, choć nie bez problemu, uporał się ze Speednetem. Pierwszy set rywalizacji poza wyrównanym początkiem zaskoczył tym, jak łatwo ‘Hurtownikom’ przychodziło przełamanie ‘zasieków rywali’. Receptą na sukces w pierwszej partii okazała się kapitalna gra blok – obrona. Po jednym z bloków Marcina Radziewicza na tablicy zrobiło się już 17-12 i stało się jasne, że w pierwszym secie krzywda Eko-Hurtowi się już nie stanie. Co ciekawe – druga odsłona to dosłownie lustrzane odbicie tego co oglądaliśmy w pierwszej partii. Speednet zdecydowanie wzmocnił wszystkie elementy w porównaniu do tego, co oglądaliśmy w pierwszym secie. Efekt? Po ataku bardzo aktywnego Łukasza Żurawskiego, Speednet objął prowadzenie 15-9 i podobnie jako Eko-Hurt w pierwszej partii, nie dało się już tego zepsuć. Najwięcej emocji było w secie, który decydował o tym, która z drużyn wygra spotkanie. Po wyrównanym początku, jako pierwsi na prowadzenie wyszli gracze Konrada Gawrewicza. Po ataku wspomnianego środkowego, Eko-Hurt objął prowadzenie 13-11. Sytuacja w ostatnim secie zmieniała się jednak dość dynamicznie. Po dwóch blokach z rzędu Piotra Wojtkiewicza na prowadzenie wysunął się Speednet (16-14). Kiedy wydawało się, że to właśnie oni są bliżej zwycięstwa, to po chwili prawdziwy popis dał Igor Ciemachowski, który ponownie wyprowadził Eko-Hurt na prowadzenie. Tym razem jak się po chwili okazało –  już skutecznie. 

ACTIVNI Gdańsk – Tiger Team 2-1 (21-13; 21-17; 19-21)

Kolejne bardzo trudne spotkanie ‘Tygrysów’ w sezonie Jesień’23. Oj, nie rozpieszczamy ich terminarzem. Dowód? Na początek konfrontacja z rewelacją obecnego sezonu – Speednetem 2. Następnie mecz z drużyną, która od kiedy świat trwa – ci plasują się w górnej części tabeli w trzeciej lidze. We wtorkowy wieczór przyszła kolej na konfrontację z ACTIVNYMI, którzy co by nie mówić – w trzeciej lidze są uznaną marką. W naszym odczuciu faworytem spotkania był team  Artura Kurkowskiego. Nie spodziewaliśmy się jednak dysproporcji, którą oglądaliśmy w pierwszej odsłonie. Po w miarę wyrównanym początku (4-4), ACTIVNI wytoczyli przeciw swoim rywalom działo w postaci powracającego do drużyny Czarka Labuddy. Po kilku atakach wspomnianego przyjmującego, ACTIVNI zbudowali sobie bardzo dużą przewagę i finalnie wygrali seta do 13. Przed drugą partią zastanawialiśmy się jak będą wyglądały kolejne odsłony. Przed spotkaniem uznaliśmy bowiem, że będzie to w miarę wyrównane spotkanie i co tu dużo mówić – Tiger w pierwszym secie dość mocno rozczarował. Na szczęście dla widowiska, w drugiej odsłonie było już zdecydowanie lepiej. Co więcej – po dwóch atakach Krzysztofa Mądrego wydawało się, że to właśnie gracze Dawida Staszyńskiego są bliżsi wygrania środkowej partii. Końcówka seta to jednak indywidualny popis, nie boimy się tego napisać – najlepszego środkowego trzeciej ligi – Krzysztofa Pawlaka. Po dwóch blokach oraz ataku, ACTIVNI cieszyli się z wygrania odsłony, a co za tym idzie – meczu. Do rozegrania obu drużynom został trzeci set. Partia ta rozpoczęła się perfekcyjnie dla ‘Tygrysów’, którzy prowadzili 5-1. W dalszej części utrzymywali trzy-czteropunktowe prowadzenie. W drugiej części partii zaczęło się jednak coś psuć. Finał był taki, że ACTIVNI zbliżyli się do swoich rywali na jeden punkt (15-14). Kiedy wydawało się, że ACTIVNI zrobią to co zrobili w środkowej odsłonie, na wysokości zadania stanęli jednak gracze Tigera, którzy ‘dowieźli’ zwycięstwo w secie do końca.

Volley Surprise – Hydra Volleyball Team 0-3 (17-21; 19-21; 19-21)

Po przegranej meczu z Old Boys, w którym Volley Surprise pokazało charakter przyszła pora na konfrontację z Hydrą Volleyball Team. Zadanie postawione przed ‘Słupszczanami’ wydawało się co najmniej tak samo wymagające jak pierwszy mecz. Skoro udało się z Old Boysami to czemu z ‘Bestią’ miałoby być inaczej?  Od początku rywalizacji, Volley Surprise toczył z faworytem wyrównany bój. W połowie pierwszego seta na tablicy wyników widniał remis po 11. Bardzo ważnym punktem dla losów dalszej części partii był atak, a następnie dwa asy serwisowe z rzędu Kacpra Wesołowskiego (15-13). Nieznaczne prowadzenie wystarczyło, by Hydra uzyskała kontrole nad poczynaniami boiskowymi i w konsekwencji sięgnęła po pierwszy punkt w meczu. Jak się później okazało – w kolejnych częściach było jeszcze trudniej. Od początku drugiej odsłony to Volley Surprise był o krok przed przeciwnikiem i w zasadzie przez większość seta, gracze ze Słupska utrzymywali jedno-dwupunktowe prowadzenie. Pod koniec partii team występujący w delegacji prowadził już 18-15 i kiedy dla kibiców zgromadzonych na trybunach jasnym stało się, że Volley doprowadzi za chwilę do wyrównania – Hydra zdołała odwrócić losy rywalizacji do czego w końcówce, bardzo mocno przyczynił się przyjmujący Sebastian Konarzewski. Finalnie Hydra ‘powróciła z dalekiej podróży’ i wygrała drugą odsłonę. Jeszcze w większych tarapatach niż w środkowej partii, ‘Bestia’ była w trzeciej odsłonie. Po kapitalnym otwarciu seta, Volley Surprise prowadziło już 13-7. Mniej więcej od tego momentu ospała Hydra zaczęła się budzić i w konsekwencji odrabiać straty. Mimo to w końcówce po ataku Bartosza Siacha było 17-13 dla ‘Słupszczan’, to Hydra podobnie jak w drugim secie pokazała charakter i odrobiła straty. Główny bohater końcówki? Nie mogło być inaczej – najlepszy gracz spotkania – Sebastian Konarzewski.

Zapowiedź – MATCHDAY #5

Przed nami piąty dzień meczowy w sezonie Jesień’23. We wtorek o kolejne komplety punktów powalczą liderzy swoich lig. W drugiej lidze Old Boys podejmą Volley Surprise natomiast w trzeciej – Speednet 2 zmierzy się z Drużyną A. Zapraszamy na zapowiedź!

Speednet 2 – Drużyna A

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Do niedawna dla obu drużyn był to najważniejszy mecz sezonu. Wszystko za sprawą faktu, że obie ekipy walczyły o to, aby nie znaleźć się na ostatnim miejscu w ligowej tabeli. Finalnie dzięki świetnej końcówce sezonu w wykonaniu Drużyny A, team Michała Drozdrowskiego przeskoczył w tabeli Speednet, spychając ich tym samym na ostatnią lokatę. Bardzo ważny w uzyskaniu wyższej pozycji drużyny ‘Serialowej’ był mecz, w którym gracze w czarnych trykotach ograli Speednet w stosunku 2-1. Przed wtorkowym spotkaniem należy podkreślić, że powtórzenie takiego wyniku będzie dla Drużyny A niezmiernie trudnym wyzwaniem. Wszystko za sprawą ogromnej metamorfozy ‘Programistów’, którzy po kapitalnym otwarciu sezonu znajdują się na pierwszym miejscu w ligowej tabeli. ‘Żółtą koszulkę lidera’, drużynie Marka Ogonowskiego zapewniły dwie wygrane, do których doszło jeszcze w sierpniu. Na początek Speednet rozprawił się z ex-drugoligowcem –  drużyną BES Boys BLUM. Po pokonaniu spadkowicza, Speednet zmierzył się następnie z Tiger Team i podobnie jak we wcześniejszym meczu, nie miał problemów z ograniem rywali za komplet punktów. Imponująca jest szczególnie ta druga wygrana z ‘Tygrysami’. Należy bowiem przypomnieć o tym, że ci pokonali po chwili innego z pretendentów do awansu – drużynę BL Volley. To pokazuje tylko jak bardzo mocną pakę ma w obecnym sezonie team ‘Różowych’. Nie dość, że szanse Drużyny A nie są zbyt duże, to na dodatek we wtorkowy wieczór będą musieli oni radzić sobie z przeciwnikami w okrojonym składzie. Powiedzmy to sobie wprost – jakakolwiek zdobycz punktowa byłaby tu ogromną niespodzianką.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MiszMasz – Martiex Gdańsk

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Choć w pierwszym tygodniu rozgrywek MiszMasz przegrał swoje spotkanie z Hydrą Volleyball Team to byli oni jedną z najbardziej chwalonych drużyn, bez podziału na ligę. Przypomnijmy, że 29 sierpnia team w czarnych trykotach rozegrał dwa spotkania. Na początku podejmował Zmieszanych i po bardzo słabym pierwszym secie potrafili oni odmienić losy rywalizacji, a następnie wygrać mecz 2-1. Jeszcze ciekawiej było w kolejnym spotkaniu, w którym gracze Michała Grymuzy zmierzyli się z jednym z absolutnych faworytów do podium rozgrywek – drużyną Hydry Volleyball Team. Od samego początku meczu, MiszMasz grał bez jakichkolwiek kompleksów i finalnie był o włos od sprawienia ogromnej niespodzianki i ogrania ‘Bestii’. Ostatecznie w końcówkach zabrakło może doświadczenia, a może ‘zimnej krwi’ i finalnie mecz zakończył się ich porażką w stosunku 1-2. Tak jak jednak zaznaczyliśmy MiszMasz zagrał bez jakichkolwiek kompleksów i najzwyczajniej w świecie dobrze. Ba, gra drużyny spodobała nam się na tyle, że uważamy iż to właśnie oni są faworytem starcia z Maritexem Gdańsk. W przypadku drużyny Macieja Skowrońskiego mamy nieco inną sytuację. Owszem, Maritex również przegrał jedno spotkanie, ale jednak styl, w którym tego dokonał pozostawiał wiele do życzenia. Tak naprawdę bardzo dobrze zagrali oni jednego seta z Oliwą. Pozostałe dwa to sporo błędów i niezbyt dużo jakości. Uważamy, że jeśli gracze w biało-czarnych barwach nie poprawią swojej gry to w konfrontacji z MiszMaszem to ich rywale mają więcej szans na tryumf.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Volley Surprise – Old Boys

Godz.: 20:30, boisko nr 1

W podsumowaniach po poniedziałkowych meczach pokusiliśmy się o tezę, że cztery punkty, które Volley Surprise zdobył w poniedziałkowy wieczór to wynik, który gracze ze Słupska mogliby przed rozpoczęciem spotkań brać w ciemno. Przypomnijmy, że od poprzednich spotkań, w których Volley Surprise ograło za komplet punktów Team Spontan, a następnie urwało seta drużynie Dream Volley nie minęły nawet 24 h. Piszemy o tym teraz. ponieważ zastanawiamy się jak kondycyjnie wytrzymają to gracze Macieja Siacha. Poza faktem, że mają oni do rozegrania aż 4 spotkania w dwa dni (sami o to wnioskowali), to na dodatek muszą w tym celu przejechać 400 km (4 x 100). Kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że wczorajsze spotkania zakończyły się naprawdę późno, co jest jednoznaczne z tym, że gracze ze Słupska nie pospali zbyt długo, to logicznym wydaje się, że będzie grało im się ciężko. Z drugiej strony i bez tych dodatkowych okoliczności by tak było. Przypomnijmy, że we wtorkowy wieczór team grający w delegacji zmierzy się z dwiema drużynami, które uznawane są za faworytów do awansu. Pierwsza z nich – ekipa Old Boys rozpoczęła sezon w kapitalny sposób, wygrywając na inaugurację z Dzikami Wejherowo oraz Volley Gdańsk. Rywale, których ograli ‘Dziadki’, a przede wszystkim styl, w którym tego dokonali był doprawdy imponujący. Jakiś czas temu napisaliśmy jednak, że zastanawiamy się jak drużyna z Pruszcza Gdańskiego będzie wyglądała na tle drużyn teoretycznie nieco słabszych. Często bowiem bywa tak, że z różnych względów takie spotkania określane są mianem meczów-pułapek. Czy tak będzie tym razem?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Eko-Hurt – Speednet

Godz.: 21:30, boisko nr 2

Wspominaliśmy już o tym, ale przez wiele osób to właśnie Eko-Hurt wskazywany jest jako główny faworyt do mistrzowskiego tytułu w sezonie Jesień’23. Skąd takie przekonanie? Cóż – trzeba być ślepcem, aby nie dostrzec jak bardzo ewoluowała drużyna Konrada Gawrewicza w ostatnich sezonach. Za dowód naszych słów niech posłuży przykład poprzedniego sezonu, w którym Eko-Hurt znalazł się finalnie na drugim miejscu podium. Co więcej, ‘Hurtownicy’ udowodnili, że są w stanie ograć najlepszych. Przypomnijmy, że na początku grupy mistrzowskiej Eko-Hurt rozbił 3-0 późniejszego mistrza SL3 – drużynę CTO. Dodatkowo patrząc już na obecny sezon należy zauważyć, że ze składu obecnego mistrza ubyło dwóch graczy, którzy w bardzo dużym stopniu przyczyniali się do osiąganych przez drużynę wyników. Piszemy o tym teraz, ponieważ uważamy, że szanse Eko-Hurt są naprawdę duże. O tym jak będzie wyglądał obecny sezon w dużej mierze dowiemy się już we wtorkowy wieczór. ‘Hurtownicy’ zmierzą się w nim z drużyną Speednetu i trzeba podkreślić, że team ‘Programistów’ drużynie Eko-Hurt zdecydowanie ‘nie leży’. Kto wie jak potoczyłby się poprzedni sezon w przypadku Eko-Hurt, gdyby nie dwie przegrane właśnie ze Speednetem. Przypomnijmy, że w rundzie zasadniczej było 3-0 dla ‘Różowych’. Następnie, już w grupie mistrzowskiej Speednet ponownie ograł Eko-Hurt, tym razem 2-1. Jak będzie tym razem? W naszym odczuciu faworytem zdaje się być Eko-Hurt, ale jak pokazały ostatnie trzy pojedynki – Speednet na pewno ‘tanio skóry nie sprzeda’.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

ACTIVNI Gdańsk – Tiger Team

Godz.: 21:30, boisko nr 3

Jaki to był początek sezonu w wykonaniu ‘Tygrysów’? Gdybyśmy na wyniki 0-3 ze Speednetem oraz 2-1 z BL Volley spojrzeli kilka miesięcy temu, to uznalibyśmy, że kiepskie. Przypomnijmy, że do niedawna Speednet 2 był bowiem drużyną, która wygrała zaledwie 10 ze 100 spotkań i co tu dużo mówić, dostawała po ryju na tyle często, że w końcu powiedzieli dość. Przed obecnym sezonem postanowili oni przemodelować skład i z ligowego outsidera zostali jednym z głównych pretendentów do awansu. Co gorsze dla Tigera, pech drużyny Dawida Staszyńskiego polegał na tym, że akurat w konfrontacji z nimi, Speednet wystawił swój najlepszy możliwy skład. Wynik 0-3 z drużyną złożoną z ex drugo oraz pierwszoligowców nie może zatem dziwić. Prawdziwy sprawdzian jakości Tigera miał nadejść w meczu z BL Volley. Przed spotkaniem jako Redakcja uznaliśmy, że to BL jest faworytem spotkania. Po bardzo emocjonującym i długim meczu, zwycięsko z rywalizacji wyszli jednak gracze Tiger Team, którzy pokazali się z bardzo dobrej strony. Ba, dyspozycja we wspomnianych zawodach sprawia, że mamy solidny ból głowy w momencie, w którym musimy wskazać faworyta konfrontacji ich drużyny z ACTIVNYMI Gdańsk. Dla drużyny Artura Kurkowskiego wtorkowe spotkanie będzie drugim meczem w sezonie. Obecną edycję, ACTIVNI zaczęli lepiej niż sezon Wiosna’23 i tym razem ograli Drużynę A 3-0. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy delikatnie nie pomarudzili na styl, w którym ACTIVNI sięgnęli po wygraną. Pisząc w skrócie uważamy, że aby ACTIVNI wygrali we wtorek to muszą zaprezentować się znacznie lepiej niż dwa tygodnie temu. Mimo to uważamy, że nieznacznym faworytem spotkania pozostaje team Artura Kurkowskiego.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Volley Surprise – Hydra Volleyball Team

Godz.: 21:30, boisko nr 1

Ostatnim meczem ligowego maratonu drużyny Volley Surprise będzie spotkanie z Hydrą Volleyball Team. O tym, że cztery mecze w dwa dni mogą być dla ‘Słupszczan’ dość meczące, napisaliśmy przy okazji zapowiedzi meczu z Old Boys. Uważamy, że w meczu kończącym maraton będzie to szczególnie widoczne. Rywalem ekipy Volley Surprise we wtorkowy wieczór będzie Hydra Volleyball Team, dla której jest to drugi mecz w sezonie Jesień’23. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu sezonu ‘Bestia’ wygrała spotkanie z MiszMaszem. W spotkaniu, do którego doszło jeszcze w sierpniu gracze Sławomira Kudyby nie zaprezentowali się jednak z najlepszej strony. Ba, było naprawdę blisko tego, by tak jak kiedyś – Hydra powtórzyła swoją bodajże najgłośniejszą porażkę w historii SL3. Trzeba przyznać, że mimo iż rywale byli we wspomnianym spotkaniu o włos od wygranej to finalnie, Hydra zdołała uchronić swoje wszystkie łby przed ścięciem. Przed wtorkowym spotkaniem wydaje się, że ‘Bestia’ jest zdecydowanym faworytem spotkania i ma po swojej stronie wszystkie argumenty, które w teorii pozwalają im wygrać za komplet punktów. Gdyby jednak w siatkówce działało to w ten sposób – wówczas nikogo by ta gra nie kręciła. Tak czy siak wydaje się, że ‘Bestia’ ma świadomość tego, że nie ma co gubić punktów na takim etapie sezonu. Należy pamiętać o tym, że mówimy o drużynie, która dopiero co rywalizowała z najlepszymi ekipami na Pomorzu i z całą pewnością ma ambicję by do elity wrócić. Po drugiej stronie mamy z kolei drużynę, która co sezon musi drżeć do końca o drugoligowy byt. Z drugiej strony Volley zaprezentował się we wtorek z tak dobrej strony, że zastanawiamy się na co będzie ich stać we wtorkowy wieczór. O tym przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #4

Za nami intensywne poniedziałkowe granie. W niektórych spotkaniach atmosfera była co najmniej tak gorąca jak temperatura panująca w hali Ergo Arena. W pierwszej lidze punkty i to dwukrotnie pogubili zdecydowani faworyci – CTO Volley oraz AIP. W trzeciej lidze oglądaliśmy z kolei kolejną, nieudaną próbę wyjścia z kryzysu drużyny BL Volley. Zapraszamy na podsumowanie!

BL Volley – Craftvena 1-2 (24-26; 21-12; 14-21)

Osoby, które interesują się w stopniu  umiarkowanym piłką nożną wiedzą, że bardzo często z polskich drużyn grających w pucharach ‘dworowano’, że nim kończył się sierpień – kończyły się również ich nadzieje na podbicie Europy. Cóż. Przenosząc to na ‘grunt’ Siatkarskiej Ligi Trójmiasta mamy pewne pocieszenie dla ‘Tygrysów’. Ci wytrzymali aż do września! Problem zaczyna się w momencie, kiedy zgłębimy nieco temat i dostrzeżemy, że liga zaczęła się 28 sierpnia, a w dodatku miała tygodniową przerwę. Szanowni Państwo, czy świat to widzi? Czemu nikt nie reaguje? Na naszych oczach ubywa zagrożonych wyginięciem ‘Tygrysów’. Niegdyś walecznych i drapieżnych – dzisiaj leniwych, przewidywalnych, kiepskich oraz nudnych. Nie – to nie jest ‘Tygrys’, którego bohater filmu ‘Życie Pi’ się obawiał. To raczej przyjemny typek, który nikomu nie zrobi krzywdy – o, to jest Tygrysek z Kubusia Puchatka. Owszem – wiemy, że grillujemy BL Volley, ale dwa mecze – dwie porażki? Ostatnie pięć meczów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta i wszystko w łeb? Hej, widzicie to? Toż nawet reprezentacja Polski w piłkę nożną przerwała beznadziejną passę i wygrała w międzyczasie jakiś mecz. Craftvena na tle BL? Chad. Przypomnijmy, że to nie ‘Rzemieślnicy’ byli faworytem tego spotkania. Mimo to, bez kompleksów wyszli i zagrali partidazo. Nowe twarze, szeroki skład, ciekawi środkowy oraz atakujący. Oj, Craftvena, jeśli utrzyma ten skład, a wszyscy zawodnicy będą mieli spójny cel – będzie w stanie w trzeciej lidze namieszać. Oby nie skończyło się jak na wiosnę, gdzie po niezłym początku – było już tylko gorzej.

Bayer Gdańsk – Chilli Amigos 2-1 (21-12; 17-21; 21-17)

Po inauguracji sezonu, w której Bayer Gdańsk ograł Port Gdańsk w stosunku 2-1, ‘Aptekarze’ stanęli do drugiego wyzwania. Tym razem naprzeciw drużyny z Olivii Business Center stanęła drużyna Chilli Amigos, dla której była to inauguracja sezonu Jesień’23.  W odczuciu Redakcji zdecydowanym faworytem konfrontacji pozostawała ekipa Bayer Gdańsk. Nasze predykcje zdawały się potwierdzać w trakcie pierwszego seta. Nie minęła dłuższa chwila, a Bayer po jednym z ataków Macieja Lipińskiego objął wysokie prowadzenie 9-3. Pierwszy set był pod absolutną kontrolą ‘Aptekarzy’ i trzeba przyznać, że sześcioosobowy skład drużyny ‘Amigos’ nie prezentował się na tle swoich rywali zbyt imponująco. Pod koniec partii po kolejnym już błędzie graczy w czerwonych trykotach, na tablicy wyników było już 17-6 dla drużyny Damiana Harica. Kiedy w powietrzu unosiła się charakterystyczna woń ligowej młócki, Chilli zdołało odrobić w końcówce kilka punktów i tym samym uniknąć upokorzenia (21-12). Po tym co oglądaliśmy w pierwszym secie nie mieliśmy zbyt wygórowanych oczekiwań w stosunku do środkowej partii. Jakież było nasze zdziwienie, gdy środkowa rywalizacja rozpoczęła się od stanu 8-2! dla Chilli. To wręcz nieprawdopodobne i niewytłumaczalne. Jak można zaprezentować tak różne oblicza obu drużyn? W każdym razie – kiedy zapowiadało się na spokojną wygraną Chilli, Bayer Gdańsk w drugiej części seta ewidentnie się obudził. To sprawiło z kolei, że przewaga graczy w czerwonych strojach zaczęła błyskawicznie topnieć (14-12). Kiedy dla Chilli zaczęło robić się nieprzyjemnie, zawodnicy w czerwonych strojach złapali drugi oddech i ponownie odskoczyli swoim rywalom, tym razem skutecznie (21-17). Ostatnia odsłona to wyrównana walka obu drużyn do stanu po 13. W dalszej części, po kilku atakach nowego nabytku w obozie Bayera – Aleksandra Barana, gracze w granatowo-zielonych trykotach odskoczyli swoim rywalom i po chwili cieszyli się z drugiej wygranej w sezonie.

BEemka Volley – TGD 3-0 (21-10; 21-11; 21-16)

Patrząc na trzy dotychczasowe mecze beniaminka drugiej ligi – ekipy TGD, uważamy że to właśnie w poniedziałkowy wieczór poprzeczka była zawieszona na najwyższym pułapie. Nie zamierzamy owijać w bawełnę – dysproporcja pomiędzy drużynami była miażdżąca. Taka, że moglibyśmy pomyśleć, że obie drużyny tak jak w poprzednim sezonie dzielą dwie klasy rozgrywkowe. Nie wykluczone, że za jakiś czas ponownie tak będzie, bo BEemka zdaje się  być na drodze do pierwszej ligi. TGD z kolei nie ma najłatwiejszego czasu. Ok, na początek dostali piekielnie mocnych rywali, ale póki co – team Macieja Kota nie dał nam zbyt wielu argumentów do tego byśmy pomyśleli, że stać ich na kilka wygranych w lidze. Wracając jednak do samego meczu, ten rozpoczął się w dość oczekiwany sposób. BEemka Volley błyskawicznie objęła inicjatywę w spotkaniu i zaczęła seta od wyniku….14-1! Bardzo dobrze, by nie powiedzieć świetnie na tle swoich rywali wyglądali nowe karty  w talii Daniela Podgórskiego – środkowy Maciej Rzepczyński oraz atakujący Bartosz Kusiński. Finalnie pod koniec pierwszego seta, TGD zdołało uciułać kilka punktów, a tym samym uniknąć zawstydzającego wyniku. Środkowa partia nie zmieniła zbytnio gry. Po dwóch atakach Rafała Kusiaka, BEemka objęła prowadzenie 12-6, czym w pewien sposób ‘zabiła seta’. Ostatnia odsłona to nieco mniejszy wymiar kary. Nie było rzecz jasna tak, że BEemka mogła czuć jakiekolwiek zagrożenie. Wydaje nam się, że widząc, iż zagrożenie w poniedziałkowy wieczór nie jest przesadne, ‘Zmotoryzowani’ postanowili nieco zdjąć nogę z gazu.

Volley Surprise – Team Spontan 3-0 (21-12; 21-16; 21-12)

Kyrie Elejson. Jaki to był dramatyczny występ ‘Spontana’. W pewnym momencie patrząc na poczynania ‘Spontanicznych’ rozważaliśmy czy nie rzucić na parkiet białego ręcznika, by oszczędzić drużynie tych upokorzeń. Co ciekawe – dla kapitana drużyny Team Spontan – poniedziałkowy mecz był spotkaniem szczególnym. Wszystko za sprawą faktu, że wspomniany libero rozegrał swój set numer 300 w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. No to miał jubileusz. Volley Surprise niespecjalnie miało ochotę świętować z przeciwnikami i ich po prostu okrutnie zlał. Nie chcielibyśmy, aby podsumowanie pomeczowe poszło w złym kierunku. Trzeba oddać ‘królowi co królewskie’. Volley Surprise był lepszy od swoich rywali w absolutnie każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Pierwszy set rywalizacji to błyskawiczna przewaga, którą wypracowali sobie ‘Słupszczanie’. Po kilku atakach Bartosza Siacha, Volley Surprise objął prowadzenie 8-4. Jeśli ktoś myślał, że Team Spontan w dalszej części zdoła się nieco odkręcić musiał być bardzo mocno rozczarowany. Drużyna grająca w delegacji zaprezentowała się bardzo dobrze. Należy pochwalić również rozgrywającego – Łukasza Grabkę, który rozrzucał piłki równo po całej drużynie i aż dziw, że nie zgarnął tytułu MVP. Dalsza część pierwszego seta to konsekwentna i mocna gra ‘Żółtych’ i zwycięstwo do 12. Jeśli w którymś z setów, Team Spontan zaprezentował się jako tako, to należy dać króciutką wzmiankę o środkowej odsłonie. W niej był moment, gdzie Volley Surprise prowadziło ‘zaledwie’ dwoma oczkami 11-9. Kiedy jednak trzeba było – odjeżdżali oni swoim rywalom, co umówmy się – było zadaniem równie skomplikowanym co przepisanie hasła do wi-fi. W skrócie – zrobiłoby to średnio rozgarnięte dziecko. Ostatni set to kontynuacja tego jednostronnego widowiska. Część osób pewnie chciałaby bronić Spontana. A to nie było ‘Skiery’, a to to, a to sramto. Nie – tego, co widzieliśmy nie da się obronić podobnie jak nie dało się obronić reprezentacji Polski w piłkę nożną.

AIP – Tufi Team 1-2 (15-21; 21-16; 17-21)

Przyznamy, że obojętnie ile byśmy układali różnych scenariuszy w naszej głowie przed poniedziałkowym meczem – czegoś takiego byśmy nie wymyślili. Powiedzmy to sobie wprost. Za AIP przemawiały absolutnie wszystkie racjonalne argumenty. Mowa przecież o drużynie, która o mały włos nie zakończyłaby poprzedniego sezonu w grupie mistrzowskiej. Dodatkowo – w przerwie pomiędzy sezonami team Adriana Ossowskiego dokonał znaczących roszad w składzie, które miały wynieś drużynę na bardzo wysoki level. Jakby tego było mało w historycznym występie obu drużyn – górą było AIP. W kontrze do tych słów mamy drużynę, która umówmy się – do samego końca nie była pewna awansu do elity. Dodatkowo przez wiele osób, co może zabrzmieć brutalnie wymieniani byli jako jedna z drużyn, która będzie biła się o utrzymanie. Dodatkowo – Tufi Team zagrało w obecnym sezonie już jedno spotkanie, które zakończyło się ich porażką. Tymczasem co? Ano, to Tufi rządziło na parkiecie w pierwszej odsłonie. W miarę wyrównany był w zasadzie tylko początek rywalizacji, po którym na tablicy wyników było 10-11 dla Tufi. Druga połowa seta to dominacja drużyny Mateusza Woźniaka i niemoc AIP, które nie było w stanie wykończyć akcji oraz znaleźć sposobu na zatrzymanie przeciwników. Efekt? Prowadzenie 17-12, a następnie postawienie kropki nad ‘i’ przez beniaminka pierwszej ligi. Nieudana odsłona sprawiła, że drużyna ‘Przyjaciół’ wzięła się w środkowej partii do gry. Po dwóch punktowych akcjach nowego środkowego AIP – Dawida Glanera, team ‘Fioletowych’ objął prowadzenie 8-4 i zasadniczo – od tego momentu kontrolował przebieg gry i finalnie wygrał seta do 16. O zwycięstwie w meczu musiała zatem zadecydować trzecia partia, która do stanu 10-10 była zażartą walką o każdy punkt. Jako pierwsi ‘urwali się’ gracze Tufi, którzy po dwóch skutecznych atakach Marka Rogińskiego, objęli prowadzenie 16-13. Co by nie mówić o Tufi, ale akurat oni są bardzo doświadczoną ekipą, która nie dała sobie już wyrwać zwycięstwa i po chwili mogła cieszyć się z pierwszej wygranej w sezonie Jesień’23.

ZCP Volley Gdańsk – CTO Volley 1-2 (21-18; 15-21; 23-25)

Nie ma co ukrywać – zbyt mili dla ZCP Volley Gdańsk w zapowiedziach przedmeczowych nie byliśmy. W naszym odczuciu ‘żółto-czarni’ byli ‘underdogiem’ w rywalizacji zarówno z CTO Volley, jak i AIP. Co więcej – uważaliśmy, że w poniedziałkowy wieczór, gracze ZCP będą wracać do domu z zerowym dorobkiem punktowym. Mimo iż ZCP finalnie przegrało dwa mecze, to jednak trzeba przyznać, że drużyna Dariusza Kuny nam w poniedziałek dość mocno zaimponowała. Szczególnie dobrze ‘żółto-czarni’ wypadli w konfrontacji właśnie z CTO Volley. Początek rywalizacji rozpoczął się jednak dosyć nieciekawie dla ZCP. Po kilku świetnych atakach nowego nabytku CTO – Jakuba Nowaka, gracze z Malborka objęli prowadzenie 11-7. Mimo to, w drugiej części seta gracze w pomarańczowych trykotach mieli problemy w przyjęciu, a w konsekwencji z wykończeniem własnych akcji. To z kolei sprawiało, że ZCP złapało wiatr w żagle i nie dość, że odrobili oni stratę, to na dodatek objęli prowadzenie 18-16. Wspomniany moment był dla VG chwilą próby, z którą doskonale sobie poradzili i wygrali seta do 18. Druga partia to wyrównana rywalizacja do  stanu 10-9 dla CTO. W dalszej części odsłony, obecny mistrz Siatkarskiej Ligi Trójmiasta zrobił ‘odjazd z peronu’ i doprowadził do wyrównania w setach. Przy okazji pierwszej partii nie bez powodu wspomnieliśmy o próbie, którą ZCP zdało. W trzecim secie było bowiem na odwrót. Mimo, że gracze Dariusza Kuny mieli swojego rywala na widelcu (20-18), to w końcówce nie wykorzystali oni kilku piłek meczowych. To, o czym teraz napiszemy to biblia. Masz rywala na deskach to, kiedy ten zamroczony po chwili się podniesie – musisz zrobić wszystko by go wykończyć. Jeśli ci się nie uda – to wiedz, że ten jak się ogarnie to wykończy ciebie. Tak mniej więcej wyglądała końcówka meczu, w której CTO wróciło z zaświatów.

Volley Surprise – Dream Volley 1-2 (14-21; 14-21; 21-18)

Jak często miewacie w życiu ‘deja vu’? Musimy Wam zdradzić, że my bardzo. Nie inaczej było i w poniedziałkowy wieczór, w którym Dream Volley przez bardzo długie fragmenty dominował nad swoim rywalem. Grali szybciej, grali dokładniej, grali precyzyjniej, uważniej, sprytniej i co tu dużo mówić. Grali po prostu zdecydowanie lepiej. O ile spotkanie ze Spontanem to była dominacja Volley Surprise, tak przed konfrontacją z Dream Volley nastąpiło ‘przestawienie wajchy’, po której obejrzeliśmy mroczniejszą i o wiele słabszą stronę Volley Surprise. Do ekipy ze Słupska wróciły demony, które trawiły tę drużynę w poprzednim sezonie. Braki oraz mankamenty, które sprawiły, że ‘Słupszczanie’ cudem wykaraskali się spod gilotyny. Tuż po pierwszym gwizdku sędziego, inicjatywę w spotkaniu objęli gracze Dream Volley, którzy po dwóch skutecznych atakach Tomasza Piaska objęli prowadzenie 10-6. Mimo że po chwili nowy nabytek Volley Surprise – Damian Breszka zdołał zniwelować straty do zaledwie jednego oczka (10-9) to druga część seta była absolutną dominacją ‘Marzycieli’. Ci po objęciu prowadzenia 17-10 nie mieli problemów by po chwili ‘zamknąć seta’. Druga partia dawała do pewnego momentu nadzieje drużynie Macieja Siacha, że tym razem Volley zaprezentuje się lepiej. Cóż. Wyrównana gra była tylko do stanu po 10. W dalszej części mieliśmy popis gry ‘Marzycieli’, którzy po chwili cieszyli się z wygrania spotkania. Na początku podsumowania wspomnieliśmy o deja vu. Podobnie jak w poprzednim spotkaniu obu drużyn – ten był pod kontrolą Dream Volley, który wygrał dwa pierwsze sety, a w trzecim dość wysoko prowadził, by następnie, przepraszamy za wyrażenie – dać dupy. Jak inaczej wytłumaczyć to, że Dream prowadził 10-6, by po chwili pozwolić rywalom na zdobycie kilku punktów i doprowadzenie do wyrównania po 12? Jak takie rzeczy mogą zdarzyć się tak doświadczonej drużynie? A nawet jeśli – jak takie coś może się powtórzyć z dokładnie tym samym rywalem? Oj, niezbyt dobre wieści mamy dla Dreamu. Mamy wrzesień i tym samym czas ‘wywiadówek’. Z pewnością na jednej z nich zostanie wytknięty fakt, że Dream nie odrabia pracy domowej. W skrócie – nie wyciąga wniosków. A Volley Surprise? Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Jesteśmy przekonani, że jadąc ze Słupska do hali Ergo Arena – cztery punkty braliby w ciemno. 

AIP – ZCP Volley Gdańsk 2-1 (21-12; 22-24; 21-18)

Do bezpośredniego spotkania o godzinie 21:30, obie drużyny podchodziły po bardzo rozczarowujących meczach, do których doszło chwilę wcześniej. ZCP Volley Gdańsk, bo od nich zaczniemy nie było faworytem konfrontacji z CTO Volley. Mimo to, byli oni niezwykle blisko wygrania spotkania, co z pewnością byłoby ogromną niespodzianką. Finalnie nie wykorzystali oni jednak kilku piłek meczowych. Samo spotkanie dawało jednak mnóstwo sygnałów, że AIP nie będzie miało łatwego zadania. W tym przekonaniu utwierdziła nas dodatkowo niezbyt dobra dyspozycja, którą ‘Fioletowi’ zaprezentowali w konfrontacji z Tufi Team. Mimo że team Adriana Ossowskiego był w naszych oczach murowanym faworytem, to koniec końców – musiał uznać wyższość rywali. Wracając do meczu z godziny 21:30 to rozpoczęła się ona w idealny i wymarzony wręcz sposób dla AIP, które objęło wysokie prowadzenie 12-5! W dalszej części seta, ZCP próbowało gonić wynik, ale umówmy się, strata była zbyt duża. Zdecydowanie więcej działo się w drugiej partii, w której byliśmy świadkami niezwykle wyrównanej gry i walki ‘łeb w łeb’. W końcówce środkowej odsłony pomylił się środkowy AIP i po chwili, ZCP cieszyło się z wyrównania w setach. Decydujący o zwycięstwie set zapowiadał się wyśmienicie. Finałowa partia rozpoczęła się lepiej dla AIP. Po tym jak Mariusz Seroka ustrzelił na zagrywce Mikołaja Boguckiego, AIP objęło prowadzenie 7-4. W dalszej części drużyna Adriana Ossowskiego utrzymywała kilkupunktowe prowadzenie (17-13). Kto wie jak potoczyłyby się losy rywalizacji, gdyby sędzia prowadząca zawody – uwzględniła ogromne pretensje ZCP, które twierdziło, że w sposób niesłuszny zostały im odebrane dwa kluczowe punkty. Tak czy siak – AIP po chwili dopięło swego i finalnie wygrało spotkanie z ZCP.

CTO Volley – Szach-Mat 2-1 (21-15; 21-18; 16-21)

Wiemy, że ‘szczęście sprzyja lepszym’, ale należy podkreślić, że mistrz Siatkarskiej Ligi Trójmiasta był o włos od tego by stać się sprawcą największej niespodzianki obecnego tygodnia rozgrywek. Finalnie gracze z Malborka obronili jednak kilka piłek meczowych i wygrali spotkanie z ZCP Volley Gdańsk. Mecz z Szach-Matem miał być demonstracją siły. Miał być meczem, który miał pokazać, że stracony set w rywalizacji z ZCP był wyłącznie wypadkiem przy pracy. Tyle teoria. O ile pierwsza partia poszła drużynie w pomarańczowych trykotach dość gładko i bezproblemowo, tak w drugiej odsłonie ‘zaczęły się schody’. Na półmetku drugiego seta to Szach-Mat prowadził dwoma ‘oczkami’ (10-8). Z prowadzenia gracze w czarnych trykotach nie cieszyli się jednak zbyt długo. Po kilku skutecznych atakach Grzegorza Dymińskiego, CTO Volley wysunął się na dwupunktowe prowadzenie (14-12) i mimo że Szach-Mat zdołał na chwilę doprowadzić do wyrównania po 17, to trudno było wyzbyć się myśli, że to jednak gracze z Malborka mieli kontrole nad grą. Finalnie, CTO Volley wygrał środkową odsłonę do 18, ale koniec końców – wydaje się, że zbagatelizował również i nie zgasił w zarodku rosnące zagrożenie ze strony przeciwnika. To zemściło się w ostatniej partii. Podobnie jak w drugim secie, Szach-Mat po kapitalnej obronie nogą Rafała Guzowskiego, objął prowadzenie 10-8. W odróżnieniu od drugiej odsłony, team w czarnych trykotach poszedł po chwili za ciosem i po bloku czwartego w klasyfikacji wszechczasów w tej kategorii – Łukasza Karbowniczka, objął prowadzenie 18-14, a następnie po chwili wygrał seta.

Ruszamy z Typerem SL3!

UPDATE 17.09.2023 r.

#TyperSL3

?Po 'rozgrzewkowym’ tygodniu, w którym klasyfikację wygrał
Wojtek Ingielewicz ? rozpoczynamy oficjalną część zabawy! W pierwszym
tygodniu, aplikację autorstwa Jarek Szmigielski ściągnęło blisko 200 osób?
Przypominamy, że punkty z pierwszego, testowego tygodnia zostały
zresetowane ❌ i obecnie, każdy ma dokładnie taką samą szansę na wygraną.
Nagrodą dla zwycięzcy klasyfikacji generalnej (na koniec sezonu) będzie
piłka?Molten 5000. Dodatkowo, nasz wieloletni Partner – Palarnia Kawy
Vieira Café☕przygotował następujące nagrody: ➡️I miejsce w klasyfikacji
generalnej – 1 kg kawy ➡️II miejsce w klasyfikacji generalnej – 0,5 kg kawy
➡️III miejsce w klasyfikacji generalnej – 0,25 kg kawy To nie wszystko!
Nasz Partner NOI pizza i wino ?przygotował niespodzianki dla Typera
Tygodnia. Najlepszy typer w klasyfikacji tygodnia otrzyma pizzę z Noi Pizza
i Wino (w lokalu lub na wynos). W przypadku równej liczby punktów o wyższym
miejscu decydować będzie to, który z typerów obstawił mecze wcześniej.
Poniżej linki: ? Android:
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.szmiglo.sl3&pcampaignid=web_share
? IOS: https://apps.apple.com/pl/app/sl3/id6461974318?l=pl 

Zapraszamy do zabawy!

Dzięki uprzejmości i nieocenionej pomocy Jarka Szmigielskiego (Dream Volley) rusza Typer Siatkarskiej Ligi Trójmiasta!

Nagrodą dla zwycięzcy klasyfikacji generalnej (na koniec sezonu) będzie piłka Molten 5000. Dodatkowo, nasz wieloletni Partner – Palarnia Kawy Vieria Cafe przygotował następujące nagrody:

I miejsce w klasyfikacji generalnej – 1 kg kawy
II miejsce w klasyfikacji generalnej – 0,5 kg kawy
III miejsce w klasyfikacji generalnej – 0,25 kg kawy

To nie wszystko! Nasz Partner Noi Pizza i Wino przygotował niespodzianki dla Typera Tygodnia. Najlepszy typer w klasyfikacji tygodnia otrzyma pizzę z Noi Pizza i Wino (w lokalu lub na wynos). W przypadku równej liczby punktów o wyższym miejscu decydować będzie to, który z typerów obstawił mecze wcześniej.

W związku z faktem, że najbliższe mecze są już za kilka godzin – obecny tydzień traktujemy rozgrzewkowo. Punkty do typera tygodnia oraz klasyfikacji generalnej będą liczyły się od poniedziałku 18 września! Pamiętajcie, że typować można tylko w wersji mobilnej – po ściągnięciu aplikacji na swoje telefony! Obecny tydzień wykorzystamy również na sugestię i pomysły z Waszej strony, które możecie kierować na adres mailowy: biuro@sl3.com.pl

Poniżej linki:

Android: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.szmiglo.sl3
IOS: https://apps.apple.com/pl/app/sl3/id6461974318?l=pl

Aplikacja to nie wyłącznie typer. Z czasem funkcjonalność aplikacji będzie rozwijana i będzie 'niezbędnikiem zawodnika’.
Po zainstalowaniu aplikacji zawodnicy występujący w lidze mogą (a nawet powinni) powiązać konto z profilem swojego gracza na stronie. W przyszłości w aplikacji zostanie zaimplementowana opcja powiadomień. Dla przykładu – tuż po zakończonym meczu, będziecie otrzymywać informację ile zdobyliście punktów bez konieczności wchodzenia na stronę. Dodatkowo otrzymacie powiadomienie w momencie kiedy na stronie zostanie zaplanowany mecz dla Waszej drużyny!

Zachęcamy do zabawy!

Zapowiedź – MATCHDAY #4

Po tygodniowej przerwie wracamy na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W poniedziałkowy wieczór dojdzie do 9 pojedynków, spośród których aż 5 to spotkania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Warto zauważyć, że dzisiejszego wieczoru sezon Jesień’23 zainauguruje aż 7 drużyn. Zapraszamy na zapowiedź!

BL Volley – Craftvena

Godz.: 19:30, boisko nr 2

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie powrót na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta gracze BL Volley. Przypomnijmy, że ‘Tygrysy’ od jakiegoś czasu bezskutecznie próbują wrócić do drugiej ligi. Poprzednie dwa sezony zakończyły się jednak ogromnymi rozczarowaniami. Jakby tego było mało, obecny sezon również rozpoczął się dla BL Volley słabiutko. Miało być Bez Lipy, a jest lipa i to totalna. Gracze Wojciecha Strychalskiego dwa tygodnie temu musieli uznać wyższość drużyny Tiger Team i biorąc pod uwagę aspiracje obu drużyn – można to uznać za sporą niespodziankę. Z drugiej strony może to my jesteśmy w błędzie? Może drużyna BL Volley tak naprawdę zdała sobie sprawę z tego, że od jakiegoś czasu brakuje im argumentów do awansu? Może to my jako Redakcja popełniamy błąd i niepotrzebnie pompujemy balonik? Może z drużyny BL Volley zeszło już powietrze? Kiedyś dzień meczowy był dla drużyny niemalże świętem. Ostatni wpis na fanpage drużyny datowany jest na 29.05.2023 r. Czy wobec tego można mówić o wyczerpaniu pewnej formuły? Wracając do poniedziałkowego spotkania to BL zmierzy się z Craftveną, dla której będzie to inauguracja sezonu Jesień’23. Spotkanie zapowiada się ciekawie z kilku powodów. Pierwsza sprawa – Craftvena przeszła w przerwie pomiędzy sezonami sporo zmian. Czy pozwolą one ‘Rzemieślnikom’ na osiągnięcie lepszych wyników niż w sezonie Wiosna’23? Co ciekawe – w poprzednim sezonie Craftvena również rozpoczynała sezon od spotkania z BL Volley. Wówczas skończyło się na wyniku 0-3, ale każdy kto pamięta tamto spotkanie wie, że było to świetne trzecioligowe granie. W poniedziałkowy wieczór liczymy na powtórkę!

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Bayer Gdańsk – Chilli Amigos

Godz.: 19:30, boisko nr 1

‘Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma’. Zdanie to dość dobrze obrazuje sytuację drużyny Bayer Gdańsk po pierwszym tygodniu rozgrywek. Przypomnijmy, że w końcówce sierpnia ‘Aptekarze’ rywalizowali z drużyną Portu Gdańsk i ze wspomnianego pojedynku wrócili ‘z tarczą’. Choć nie był to łatwy mecz, to ostatecznie Bayer Gdańsk pokonał siódmą siłę poprzedniego sezonu w stosunku 2-1. Taki, a nie inny wynik sprawia, że owszem jest niedosyt, ale z pewnością powodów do lamentu raczej nie ma. W poniedziałkowy wieczór ‘Aptekarze’ przystąpią do drugiego spotkania w sezonie Jesień’23. Tym razem rywalem drużyny z Olivii Business Center będzie ekipa, od której przygoda Bayera w SL3 się zaczęła. Od wspomnianego spotkania z sezonu Wiosna’23 minęło jednak sporo czasu. Okres ten był wystarczająco długi do tego, by w trzeciej lidze zmienił się układ sił. Choć nie zawsze tak było, to przed poniedziałkowym starciem nie mamy większych wątpliwości, która z drużyn jest faworytem spotkania. Uważamy, że na boisku numer 1 stroną dominującą będzie Bayer Gdańsk i podobnie jak edycję wcześniej – w swoim drugim spotkaniu w sezonie – również ograją Chilli Amigos 3-0. Chwilkę wcześniej wspomnieliśmy o ‘małych wątpliwościach’. Te pojawiły się w momencie, w którym dowiedzieliśmy się o tym, że ‘Papryczki’ spotykają się na treningach, a ponadto ściągnęli do swoich szeregów Karola Sękielewskiego, który w przeszłości bronił barw drugoligowej ekipy Team Spontan. Czy wspomniane czynniki będą w stanie odmienić losy rywalizacji?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

BEemka Volley – TGD

Godz.: 19:30, boisko nr 3

Ładny początek sezonu drużynie TGD zgotowała Redakcja. W początkowej fazie sezonu drużynie Macieja Kota przyszło bowiem rywalizować z trzema drużynami, które do niedawna grały w pierwszej lidze. W pierwszym tygodniu sezonu Jesień’23, TGD rywalizowało z Volley Gdańsk oraz Dream Volley. Jakby tego było mało w poniedziałkowy wieczór zmierzą się oni z jednym z głównych faworytów do awansu – drużyną BEemka Volley. Napiszemy to bez specjalnego przeciągania – każdy inny wynik niż komplet punktów BEemki będzie ogromną niespodzianką lub jak kto woli – sensacją. Czy znajdujemy choć jeden argument, który mógłby wlać w serca graczy TGD choć odrobinę nadziei? Owszem. Pierwszą sprawą jest fakt, że TGD ma na swoim koncie już dwa rozegrane spotkania. Dla odróżnienia, team Daniela Podgórskiego dopiero rozpocznie sezon, a jak wiadomo często jest tak, że drużyna potrzebuje nieco czasu by złapać ligową formę. Druga sprawa to absencja jednego z liderów drużyny – Michała Szymańskiego, który w meczu z TGD musi pauzować i ma to związek z karą nałożoną na zawodnika po ostatnim meczu poprzedniego sezonu. Dodatkowo należy wspomnieć o fakcie, że BEemka przeszła w przerwie pomiędzy sezonami pewne przemeblowanie i z pewnością to kolejny argument przemawiający za tym, że potrzebują oni nieco czasu by się ‘dotrzeć’. Ostatnim argumentem, który przemawia za TGD jest to, że druga część poprzedniego sezonu to bardzo słaby okres BEemki i obecnie można się zastanawiać czy kryzys mają już za sobą. Niezależnie od tego jak bardzo się gimnastykowaliśmy w zapowiedzi – brak kompletu BEemki będzie ogromnym zaskoczeniem.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Volley Surprise – Team Spontan

Godz.: 20:30, boisko nr 1

Nie popisał nam się Spontan w pierwszym tygodniu rozgrywek. Przypomnijmy, że team Piotra Raczyńskiego na inaugurację rozgrywek Jesień’23 rywalizował z Oliwą Team i to ich rywale wyszli z potyczki jako zwycięzcy. Tak jak zaznaczyliśmy na wstępie, o ile w pierwszym secie Spontan uciekł spod gilotyny tak w drugiej i trzeciej partii nie zaprezentował się najlepiej. Kiedy spojrzymy na statystyki drugiej ligi i poddamy je szybkiej analizie, to możemy dostrzec kilka niepokojących dla Spontana rzeczy. Pierwsza sprawa to fakt, że to właśnie gracze Piotra Raczyńskiego najczęściej ze wszystkich drużyn drugoligowych ‘nadziewali się’ na blok rywali (aż sześciokrotnie). Jednocześnie to właśnie Spontan, biorąc pod uwagę wszystkie teamy drugoligowe nie popisał się zbytnio w grze ‘blok-obrona’ i pozwolili Oliwie aż 37 krotnie zdobywać punkty po atakach. Jakby tego było mało na Spontanie zdobyto w trakcie spotkania aż 6 asów serwisowych, co jest naprawdę wysokim wynikiem jak na drugoligowe realia. Jak widać obszarów do poprawy przed poniedziałkowym spotkaniem jest naprawdę sporo. Drugim rywalem dziewiątej siły poprzedniego sezonu będzie drużyna Volley Surprise, dla której będzie to inauguracja sezonu Jesień’23. W poprzedniej edycji skończyło się na wyniku 2-1 dla Team Spontan. Jak będzie tym razem? Wydaje się, że nieznacznym faworytem spotkania będzie Team Spontan. Co ciekawe, Volley Surprise rozegra w dwa dni…cztery spotkania. Spośród czterech nadchodzących rywali Team Spontan zdaje się być rywalem, z którym Volley Surprise może pokusić się o punkty.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

AIP – Tufi Team

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Wiele osób zastanawia się czy drużynę AIP stać na to, aby zamieszać w pierwszoligowej układance. Patrząc na poprzednie sezony można wysnuć wnioski, że owszem – AIP potrafiło namieszać, ale koniec końców nie okazali się na tyle mocni by powalczyć o podium. Ba, zabrakło ich nawet w grupie mistrzowskiej, choć trzeba oddać, że do tego celu było niezwykle blisko. Z drugiej strony to doskonała okazja by przypomnieć o słowach kapitana i założyciela drużyny AIP – Adriana Ossowskiego. Plan trzysezonowy zakładał awans do elity (zrealizowano), utrzymanie w pierwszej lidze (zrealizowano), no i teraz dochodzimy do trzeciego sezonu. Jeśli dalej sprawdzałyby się zapowiedzi wspomnianego gracza, to AIP powinno zakończyć obecny sezon na podium. W realizacji tego celu ma pomóc legenda i ikona Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Przemysław Wawer. Dodatkowo AIP wzmocniło się również poprzez transfery innych graczy między innymi Dawida Glanera czy Piotra Ścięgosza. Na papierze wygląda to naprawdę obiecująco. W poniedziałek AIP zmierzy się z beniaminkiem pierwszej ligi – drużyną Tufi Team. Po powrocie do elity ‘Tuffiki’ zagrali jedno spotkanie, w którym musieli uznać wyższość Speednetu. Wydaje się, że w poniedziałek czeka ich co najmniej tak samo wymagające wyzwanie. Co ciekawe – dla obu drużyn dzisiejsze starcie będzie drugim meczem w historii SL3. Obie drużyny mierzyły się bowiem jeszcze w drugiej lidze, a konkretniej 19 października. Wówczas na środkowym boisku AIP dość gładko rozprawiło się ze swoim rywalem. Dużo wskazuje na to, że tym razem może być podobnie.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

ZCP Volley Gdańsk – CTO Volley

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Niegdyś bardzo interesujące spotkania i ozdoba pierwszoligowej siatkówki w SL3. Niestety dziś mamy obawy o to, że tym razem może być jednak inaczej. Dysproporcje pomiędzy drużynami zamiast się zmniejszać, to w naszym odczuciu się powiększyły i to pomimo faktu, że team CTO Volley opuściło dwóch liderów – Adam Sobstyl oraz Kacper Chmielewski. Uważamy, że w poniedziałkowy wieczór większym zagrożeniem dla CTO niż ZCP będą oni sami. Jeśli przypomnimy sobie występy ‘Pomarańczowej siły’ w poprzednich sezonach to bez trudu wskażemy spotkania takie, w których CTO było zdecydowanym faworytem, a jednak potrafiło czasami oddawać punkty swoim rywalom. Choć brzmi to paradoksalnie to uważamy, że CTO Volley gra najlepiej wówczas, kiedy jest ‘pod prądem’. Schody zaczynają się wtedy, kiedy na pierwszy rzut oka – nie powinno przydarzyć im się strata punktów. Dodatkowo pamiętajmy o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy. Zdobycie tytułu mistrzowskiego to nie lada wyczyn i co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Wydaje się dość oczywiste, że jeszcze trudniejszym wyzwaniem jest te mistrzostwo obronić. W obecnym sezonie z pewnością każda z drużyn będzie chciała ‘utrzeć nosa’ mistrzom. Dodatkowo CTO Volley będzie w obecnej edycji grać w każdym meczu pod presją tego, że wpadki mistrzów są rozpamiętywane trzy razy bardziej niż pozostałych drużyn. Jak w nowej rzeczywistości poradzą sobie ‘Pomarańczowi’? Uważamy, że w poniedziałkowy wieczór będą wracać do Malborka w doskonałych nastrojach i co dla nich ważniejsze – z kompletem – sześciu oczek. Zdziwilibyśmy się, gdyby stało się inaczej.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Volley Surprise – Dream Volley

Godz.: 21:30, boisko nr 1

Drugi z czterech meczów zaplanowanych na obecny tydzień rozgrywek. Tym razem dwunasta siła poprzedniego sezonu – Volley Surprise podejmie drużynę Dream Volley. Jako że dzieciaki wróciły właśnie do szkół, warto przypomnieć, że w szkole podstawowej za chwilę uczyć się będą stopniowania przymiotników. Piszemy o tym teraz, ponieważ skojarzyliśmy to sobie z obecną sytuacją drużyny ze Słupska. Na początek – rywal teoretycznie najłatwiejszy – Team Spontan. Kolejnym przeciwnikiem rywal z ‘wyższej półki’ – Dream Volley. Patrząc na ostatni sezon oraz wyniki z początku obecnego – najtrudniejsze zadanie na ‘Słupszczan’ czeka jednak we wtorek, kiedy zmierzą się z liderem – Old Boys oraz spadkowiczem z pierwszej ligi – Hydrą Volleyball Team. Ile punktów uzbiera w najbliższych czterech pojedynkach team Macieja Siacha? Z pewnością – Dream Volley zrobi wszystko by akurat w meczu z nimi – dorobek drużyny grającej w delegacji się nie zmienił. Dla obu drużyn poniedziałkowe spotkanie będzie dopiero drugim pojedynkiem w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Co ciekawe – jedyne spotkanie obu drużyn, do którego doszło w końcówce poprzedniego sezonu miało ogromne znaczenie dla końcowego układu tabeli. 29 maja przez niemal cały mecz – Volley Surprise był poza drugoligową burtą. Wszystko za sprawą faktu, że na ‘dwójce’ AXIS robiło wszystko do tego by się utrzymać. Po dwóch przegranych setach Volley Surprise w dramatycznych okolicznościach wygrał jednak z ‘Marzycielami’, a to oznaczało, że rzutem na taśmę wskoczyli oni na miejsce barażowe i tam, po kolejnym już horrorze utrzymali się w lidze. Z pewnością poniedziałkowe spotkanie nie będzie niosło za sobą takiego potężnego ciężaru gatunkowego. Mimo to liczymy na dobre spotkanie.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

AIP – ZCP Volley Gdańsk

Godz.: 21:30, boisko nr 3

Wspólnych mianowników obu drużyn jest mnóstwo. Wystarczy spojrzeć na ruchy transferowe przed obecnym sezonem. Przykład? W obecnym sezonie barw AIP będzie bronił…były kapitan drużyny ZCP Volley Gdańsk – Przemysław Wawer. Czy to oznacza, że na parkiecie będzie miejsce na jakiekolwiek sentymenty? Jesteśmy przekonani, że nie. Ba, uważamy że ‘spinka’ na te spotkanie z obu stron będzie szczególna. W naszym odczuciu dla wyniku rywalizacji nie powinno to mieć jednak najmniejszego znaczenia. W naszym przekonaniu zdecydowanym faworytem spotkania jest drużyna AIP, która jak wspomnieliśmy w poprzedniej zapowiedzi ma aspiracje na podium rozgrywek. Dodatkowo Redakcji udało dotrzeć się do informacji, że obie drużyny spotkały się przed startem obecnego sezonu na sparingi i dwukrotnie to AIP wychodziło z tej konfrontacji zwycięsko. W naszym odczuciu, jeśli w poniedziałek nie dojdzie do nieprzewidzianych okoliczności, to na konta drużyny Adriana Ossowskiego powinno trafić sześć oczek. Z pewnością byłoby to kapitalne otwarcie sezonu, które utorowałoby w dużej mierze drogę do realizacji postawionych celów. Na koniec kilka słów o ZCP. Jakkolwiek źle nie zabrzmi to dla drużyny Dariusza Kuny, to uważamy, że piekielnie trudno będzie im powtórzyć wynik z poprzednich trzech sezonów, w którym za każdym razem kończyli oni zmagania w grupie mistrzowskiej. Ba, wiele osób spekuluje, że ‘żółto-czarni’ mogą mieć potencjalnie problem z tym, by utrzymać się w elicie. O tym czy tak będzie przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – Szach-Mat

Godz.: 21:30, boisko nr 2

Nowy sezon, nowe nadzieje, ten sam początek. ‘Szachiści’ są już po inauguracji sezonu Jesień’23. Na początek drużyna Dawida Kołodzieja mierzyła się z wicemistrzem poprzedniego sezonu – drużyną Eko-Hurt. Choć w drugim secie było stosunkowo blisko zdobycia jednego punktu, to finalnie się nie udało i Szach-Mat na pierwsze ligowe punkty w sezonie Jesień’23 musi jeszcze poczekać. Czy zdobędzie je w konfrontacji z mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – drużyną CTO Volley? Cóż – w naszym odczuciu taki scenariusz jest dość mało prawdopodobny. Obie drużyny w SL3 mierzyły się dwukrotnie i oba pojedynki kończyły się tryumfem CTO Volley. Co ciekawe – mimo że w poprzednim sezonie CTO Volley również było murowanym faworytem do wygrania spotkania za komplet punktów, to jednak walcząca o utrzymanie drużyna Szach-Mat zdołała wygrać pierwszego seta do 14. Niestety dla nich to dość mocno rozdrażniło graczy z Malborka, którzy wygrali kolejną partię do…8 i była to jednocześnie jedna z najwyższych wygranych w sezonie w całej pierwszej lidze. Ostatni set rywalizacji spotkania rozegranego 11 kwietnia to potwierdzenie tego, że to CTO Volley był wówczas faworytem. Uważamy, że jeśli gracze z Malborka nie popełnią tego błędu co ostatnio i wejdą do meczu skoncentrowani od pierwszego gwizdka sędziego, to nie powinni mieć problemów z tym by sięgnąć po komplet punktów. Aby jednak Szach-Mat podjął próbę pokrzyżowania planów swoim rywalom to muszą przede wszystkim poprawić przyjęcie, które w spotkaniu z Eko-Hurtem ewidentnie ‘szwankowało’.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MATCHDAY #3

Za nami ostatnie mecze w pierwszym tygodniu rozgrywek. W środę po raz kolejny kapitalną formę pokazali gracze Old Boys, którzy ograli za komplet punktów trzykrotnych mistrzów SL3 – Volley Gdańsk. Ponadto bardzo ciekawie było w meczach Merkury – Flota oraz trzecioligowym starciu, w którym Tiger Team pokonał BL Volley. Zapraszamy na podsumowanie!

Tiger Team – BL Volley 2-1 (18-21; 27-25; 21-18)

Ależ to było fajne, trzecioligowe granie. Z pewnością BL Volley podobało się nieco mniej, ale co dla zasady – spotkanie mogło się podobać. Miało wszystko. Była dramaturgia. Były zmiany prowadzenia. No i była niepewność, aż do samego końca. W zapowiedziach przedmeczowych pisaliśmy o tym, że ostatnie spotkanie obu drużyn, do którego doszło pod koniec poprzedniego sezonu zapoczątkowało koszmarną serię BL Volley, która finalnie wybiła im z tygrysich głów myśl o awansie. Cóż – po środowej konfrontacji, bilans ostatnich sześciu spotkań to pięć porażek i zaledwie jedne zwyciętwo. Ostatnie cztery spotkania to porażki. Jakby to powiedział świętej pamięci trener polskiej kadry w piłkę nożną – Janusz Wójcik – ‘była kompletna dupa i dalej jest dupa. Z majonezem!’ Nie do końca wiemy czy prawidłowo interpretujemy słowa tego wizjonera, który malował słowem, ale tak to mniej więcej sobie poukładaliśmy w głowie. Jeśłi chodzi o samo spotkanie to było ono bardzo wyrównane. To co z pewnością rzucało się w oczy to większe problemy z przyjęciem w ekipie BL Volley. O końcu pierwszego seta zadecydowały wydarzenia mniej więcej w jego połowie. To właśnie wtedy BL Volley zbudował sobie trzypunktową przewagę, którą później – konsekwentnie utrzymywał. Drugi set to zdecydowanie wizytówka trzecioligowych zmagań. Dramaturgia, walka na przewagi, kontrowersje, składne akcję. Komplet. Finalnie w końcówce seta, ‘Tygrysy z BL’ popełniły dwa błędy, których konsekwencją było wyrównanie stanu rywalizacji. Trzeci set to przewaga Tigera, który na półmetku zbudował sobie czteropunktową zaliczkę (14-10). Mimo to – po chwili mieli oni ogromne problemy z wykończeniem akcji i na tablicy ponownie mieliśmy remis po 16. Ostatnia faza meczu to jednak kolejny – tym razem skuteczny zryw Tigera, który sprawił, że kolejny raz znaleźli oni sposób na ogrania swoich ‘bliźniaków’.

Flota Active Team 2 – Husaria Assistance Partner 3-0 (21-12; 24-22; 21-12)

Dla wielu graczy występujących w spotkaniu – mecz szczególny. Wiedzieliśmy, że zdecydowanym faworytem starcia jest walcząca o awans Flota Active Team 2. Wiedzieliśmy jednak również to, że Husaria ma w sobie nutkę szaleństwa, która sprawia, że gracze tej drużyny nie kalkulują. Ich niezbyt obchodzi to czy grają z ostatnią drużyną w lidze czy pierwszą. To pokazali kilkukrotnie w poprzednich sezonach będąc o włos od pokonania obecnej rewelacji drugiej ligi – drużyny Old Boys. Co ciekawe – w tym samym sezonie ograli oni drugą drużynę, która wywalczyła sobie później awans – ekipę TGD. Czy cała zbudowana przez nas przed chwilą narracją się w środowy wieczór obroniła? Cóż – patrząc na to co działo się w pierwszym i trzecim secie to z pewnością nie. Nie potrafimy wytłumaczyć tego jak można rozpocząć spotkanie w tak dramatycznym stylu jak zrobiła to Husaria (15-3)! Co ciekawe – poczynania drużyny z boku oglądał trener Marcin Radziewicz, który widząc to co my rwał sobie włosy z głowy. Na całe szczęście dla Husarii – z czasem się nieco odkręcili, ale rzecz jasna o odwróceniu losów pierwszego seta nie mogło być mowy. Środkowa odsłona to zupełnie inna historia. Nie wiemy czy po tym jak wyglądał pierwszy set, Flota nie uznała przypadkiem, że zamiast sunąć autostradą lewym pasem z prędkością 180 km/h można jechać prawym pasem nieco zamulając, ale chociaż bezpieczniej. Cóż. Wolna jazda jest czasami równie dużym zagrożeniem o czym Flota się prawie przekonała. Mimo że zaczęło się tak jak w pierwszym secie (0-7 zgłoś się!) to w drugiej części seta gra Husarii naprawdę mogła się podobać. Emocjonująca końcówka padła łupem Floty i trzeba podkreślić ogromny wkład nowego skrzydłowego drużyny – Patryka Słowińskiego, który w końcówce wziął ciężar gry na swoje barki. Ostatni set – już niestety bez historii. Flota pokazała, że drzemie w niej naprawdę spory potencjał i w obecnym sezonie będą mocni. Gdy odrzucą od siebie myśl, że mecz sam się wygra to powinno być dobrze.

ACTIVNI Gdańsk – Drużyna A 3-0 (21-18; 21-17; 21-14)

Kiedy w terminarzu zestawiliśmy ze sobą ACTIVNYCH Gdańsk oraz Drużynę A, Redakcja z podniecenia zacierała sobie rączki. Pamiętaliśmy bowiem poprzednie spotkanie obu drużyn, gdzie ACTIVNI sensacyjnie stracili punkt. Na fanpage drużyny dowodzonej przez Artura Kurkowskiego ostrzegaliśmy. Jeśli w środę zrobią to samo to nie unikną ACTIVOWANIA grillowania. Patrząc na to jak wyglądał pierwszy set – taki scenariusz zdawał się być dość prawdopodobnym. To ‘Serialowa’ lepiej weszła w mecz. Po bloku Piotra Wiśniewskiego oraz ataku kapitana drużyny – Michała Drozdowskiego, Drużyna A objęła prowadzenie 8-5. Wraz z upływającymi minutami, przedostatnia siła poprzedniego sezonu konsekwentnie prowadziła i była już stosunkowo blisko niespodzianki (16-14). W końcówce ACTIVNI zdołali doprowadzić do wyrównania a po chwili Dawid Gosz przypieczętował zwycięstwo ex-drugoligowca. Kolejny set rozpoczął się zgodnie z oczekiwaniami. ACTIVNI Gdańsk grali już lepszą siatkówkę i przede wszystkim – mieli seta pod kontrolą (9-4). Z czasem Drużyna A podreperowała nieco dorobek punktowy, ale o odmienieniu losu seta nie mogło być raczej mowy. Ostatni set to już spora przewaga jakościowa pomiędzy drużynami. Mimo że seta lepiej rozpoczęli gracze ‘Serialowej’ (7-5) to po chwili, ACTIVNI zaczęli zdobywać punkty całymi seriami i po zagrywce Artura Kurkowskiego było już 18-12. To oznaczało z kolei, że ACTIVNI mogli się już w zasadzie cieszyć z pierwszego kompletu punktów w sezonie.

Volley Gdańsk – Old Boys 0-3 (18-21; 19-21; 19-21)

Woooow, co tu się dzieje. Istne szaleństwo. Beniaminek rozgrywek wjechał do drugiej ligi wyważając przy okazji drzwi wejściowe. Na ‘dzień dobry’ ogolili oni uznaną drugoligową markę – Dziki Wejherowo. Wydawało się, że w środowy wieczór czeka ich zdecydowanie trudniejsze zadanie. Owszem – wygrana nie przyszła ‘Dziadkom’ tak łatwo, ale 3-0 z trzykrotnym mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta robi mega wrażenie. Od początku rywalizacji mieliśmy wyrównaną grę. Mimo iż Old Boysom nie szło za specjalnie w przyjęciu co skrzętnie wykorzystywał Mikołaj Lange to jednak – po chwili odpowiadali skutecznymi ciosami wyprowadzanymi przez Jakuba Wilkowskiego. Mniej więcej w połowie seta, Volley popełnił trzy błędy własne z rzędu a to sprawiło, że Old Boys objęli prowadzenie 11-7, które konsekwentnie utrzymywali aż do samego końca. Środkowa odsłona ponownie układała się nieco lepiej dla drużyny z Pruszcza Gdańskiego. Po ataku najlepszego gracza na parkiecie – Jakuba Wilkowskiego, ‘Dziadki’ objęli prowadzenie 8-5. Z czasem gra obu drużyn się jednak wyrównała i w drugiej części seta, na tablicy wyników mieliśmy remis po 15. Końcówka seta to – a jakże, kolejne punkty zdobyte przez MVP spotkania, które dały Old Boysom prowadzenie 20-18. Decydujący punkt padł z kolei łupem MVP trzeciej ligi poprzedniego sezonu – Piotra Wołodźko. Ostatni set środowej rywalizacji rozpoczął się w wymarzony sposób dla teamu w białych trykotach (5-1). Z czasem gra się jednak ponownie wyrównała (15-15) i o tym, czy Volley zdobędzie w meczu choć jeden punkt decydowała emocjonująca końcówka. W niej – kolejne błędy w meczu popełnili gracze Volleya i finalnie mecz zakończył się zwycięstwem Old Boys za komplet punktów. Brawo!

Maritex Gdańsk – Oliwa Team 1-2 (18-21; 21-14; 21-23)

Halo, co się dzieje? To jakiś błąd w matrixie? Drugi raz w tym sezonie udało nam się prawidłowo wytypować wynik meczu Oliwy? Po poniedziałkowym zwycięstwie drużyny z ‘serca Gdańska’, Oliwa przystępowała do konfrontacji z Maritexem Gdańsk. Mimo, że nazwa nowa to dla obu drużyn był to drugi bezpośredni pojedynek w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Do pierwszego z nich doszło stosunkowo niedawno – na finiszu sezonu Wiosna’23. Wówczas to Maritex był górą więc o mobilizację w szeregach Oliwy nie było trudno. Pierwszy set rywalizacji to niezwykle zacięta walka od samego początku niemal do końca. Wyniki (5-5; 11-11; 15-15) mówią same za siebie. Dopiero w końcówce Maritex popsuł kilka piłek, które dały prowadzenie przeciwnikom. Warto również dodać, że w końcówce seta postawą fair play wykazał się…były gracz Oliwy – Michał Jasnoch, który przyznał się do dotknięcia siatki, a pamiętamy z przeszłości, że bywało z tym różnie (sorry, musieliśmy :p). Tak czy siak sytuacja ta w dużej mierze przyczyniła się do tego, że to Oliwa cieszyła się z pierwszego punktu w meczu. Środkowa odsłona to prawdziwy koszmar drużyny Tomasza Kowalewskiego. Paraliż. Wylew krwi do mózgu. Jak inaczej wytłumaczyć wynik 14-4? No nie da się tego obronić. Owszem, Maritex grał świetnie blokiem i miał dość wysoką skuteczność, ale na Boga. Kiedy Oliwa wystraszyła się konkretnego obciachu to w końcówce podreperowała wyraźnie dorobek punktowy, przez co za kilkanaście dni nikt o tym nie będzie pamiętał (poza nami oczywiście). Ostatnia odsłona rywalizacji była zarazem tą najlepszą. Nieco lepiej decydującego o zwycięstwie seta rozpoczęli ‘Oliwiacy’ 5-2. Dalsza część seta była bardzo szarpana. Obie drużyny miały bardzo dobre momenty, by po chwili prezentować się jak Robert Mateja podczas słynnego skoku w Planicy. W końcówce doskonałą okazję do zamknięcia meczu mieli gracze Maritexu, ale z przechodzącej piłki, Szymon Sawicki uderzył w siatkę. To niestety na graczach w biało-czarnych barwach dość szybko się zemściło i Oliwa po chwili cieszyła się z drugiego zwycięstwa w sezonie.

Flota Active Team – Merkury 0-3 (17-21; 18-21; 28-30)

Pomimo faktu, że drużyna Floty Active Team zanotowała w środowy wieczór porażkę to jednak należy przyznać, że w debiucie w pierwszej lidze, drużyna zaprezentowała się naprawdę godnie i byli o włos od zgarnięcia co najmniej jednego oczka. Pierwszy set spotkania rozpoczął się jednak od przewagi czterokrotnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – drużyny Merkurego. Po jednym z ataków Damiana Gila, ‘Planetarni’ zbudowali sobie czteropunktową zaliczkę (10-6), która pozwoliła im na bezpieczną grę i wygraną seta do 17. Nieco ciekawiej zaczęło się robić w środkowej partii. Od początku obie drużyny ‘umówiły się’ na grę punkt za punkt. W taki sposób dotarliśmy do stanu po 14. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli po chwili gracze beniaminka rozgrywek, którzy po ataku Pawła Shylina prowadzili 17-15 i wydawało się, że są na dobrej drodze do wyrównania stanu rywalizacji. Końcowa faza seta to jednak bardzo dobra gra drużyny Piotra Peplińskiego, którzy błyskawicznie odrobili straty, a następnie poszli za ciosem i po ataku przyjmującego – Mikołaja Rochny – wygrali seta do 18. Jeszcze więcej emocji otrzymaliśmy w trzeciej odsłonie. Kiedy pod koniec Merkury prowadził 18-14 wydawało się, że jest już po zabawie. Nieco inny plan na środowy wieczór mieli jednak gracze Karoliny Kirszensztein, którzy przy ogromnym udziale wczorajszego lidera drużyny – Kirila Bohdana doprowadzili do stanu po 20. W tym miejscu słówko o środkowym drużyny. Bardzo rzadko zdarza się bowiem, aby gracz na tej pozycji zdobył w trakcie spotkania aż 17 punktów. Trzeba przyznać, że Merkury nie miał tego dnia pomysłu jak powstrzymać wspomnianego zawodnika, który miał ewidentny ‘dzień konia’. Wracając jednak do końcówki meczu należy zaznaczyć, że to Flota zdawała się być bliższa wygranej. Tak się bowiem składa, że ‘w górze’ mieli kilka piłek kończących spotkanie. Niestety dla nich – Merkury pokazał się w końcówce z bardzo dobrej gry w obronie oraz z kontry. Ponadto wydaje się, że zaprocentowało jednak doświadczenie, a raczej jego brak u przeciwników, co było widać szczególnie w popsutych zagrywkach ze strony beniaminka w końcówce. Ostatecznie Merkury sięga w środowy wieczór po pierwszy komplet oczek w sezonie Jesień’23, ale jak się okazało – było to bardzo wymagające starcie.

Zapowiedź – MATCHDAY #3

Przed nami ostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. W środę ligowe zmagania rozpocznie kolejnych osiem drużyn. Ciekawie zapowiada się pierwszoligowe starcie, w którym Flota Active Team postara się o niespodziankę w konfrontacji z przebudowanym Merkurym. Ciekawie powinno być również w drugiej lidze gdzie Old Boys podejmą Volley Gdańsk. Zapraszamy na zapowiedź!

Flota Active Team 2 – Husaria Assistance Partner

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Ależ to był szalony sezon w wykonaniu Floty Active Team 2. Po kapitalnej końcówce, gracze Karoliny Kirszensztein wskoczyli na trzecie miejsce podium, a to oznaczało z kolei, że przyszło im rywalizować o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Przez bardzo długie fragmenty meczu z Volley Surprise wydawało się, że Flota sięgnie po upragnione zwycięstwo. Przypomnijmy, że pierwszy set rywalizacji, do której doszło 12 czerwca padł ich łupem. W drugim secie mimo prowadzenia 17-14, ‘Słupszczanie’ zdołali wyrwać swoim rywalom z rąk zwycięstwo i o drugiej lidze – musiał zadecydować trzeci set. Ten w końcówce Flota prowadziła już 15-11, ale mimo to – podobnie jak w środkowej odsłonie dała się finalnie przechytrzyć. Po poprzednim sezonie, który dał Flocie mnóstwo doświadczenia – cel na sezon Jesień’23 zdaje się być jasny i jest nim awans. W tym miejscu przestrzegamy przed tym, by losy Floty nie potoczyły się jak drużyny Bayer Gdańsk, którzy przeszli bardzo podobną drogę, a poprzedni sezon był kompletnie nieudany. Pierwszym rywalem teamu Karoliny Kirszensztein będzie drużyna doskonale im znana – Husaria Gdańsk. Przypomnijmy, że w przeszłości wspomniana Pani trener prowadziła również ‘Rycerzy’. Ponadto w obecnej ekipie Floty znajduje się kilku graczy, którzy w przeszłości reprezentowali barwy Husarii. Z pewnością przed środową konfrontacją nie trzeba nikogo przesadnie mobilizować. Uważamy, że z różnych względów dla obu stron jest to jedno z najważniejszych spotkań obecnej edycji.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

ACTIVNI Gdańsk – Drużyna A

Godz.: 20:30, boisko nr

Niby nie chcą, a jednak jak przychodzi co do czego to ocierają się o podium rozgrywek. Mowa tu oczywiście o ACTIVNYCH, którzy wszem i wobec ogłaszali przed minionym sezonem to, że chcą się po prostu pobawić i nieszczególnie interesuje ich awans do wyższej ligi. Dość szybko pokazali, że (na tamten moment) były to słowa prawdziwe. Straty punktów ze Speednetem czy najbliższym rywalem – Drużyną A sprawiły, że większość społeczności SL3 (w tym Redakcja) postawiła na ACTIVNYCH krzyżyk. W momencie kiedy w drużynę Artura Kurkowskiego nie wierzył już w zasadzie nikt, ci stali się jedyną drużyną w ligowej stawce, która znalazła sposób na ogranie Old Boys’ów. To nie był jedynie wypadek przy pracy a konsekwencja bardzo udanego okresu, który oglądaliśmy w dalszej części sezonu. Finalnie skończyło się na czwartym miejscu. Jak będzie tym razem? Uważamy, że może być lepiej. Nie będzie chyba przesadą jeśli napiszemy, że najważniejszym transferem ACTIVNYCH w obecnej edycji było znalezienie sposobu na zatrzymanie środkowego – Krzysztofa Pawlaka. Ten choć deklarował, że ‘wpadł tu na chwilę’ skosztował smaku rywalizacji, która spodobała mu się na tyle by zostać na dłużej. Wracając do meczu – pierwszym rywalem ACTIVNYCH będzie ekipa Michała Drozdowskiego – Drużyna A. Ostatni sezon to przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Mimo to należy zauważyć, że zdecydowanie lepsze wyniki, ‘Serialowa’ osiągała w drugiej części sezonu. To pozwala z kolei sądzić, że czas działa na korzyść drużyny, dla której będzie to drugi sezon w SL3. Jako, że od ostatniego meczu minęło kilka miesięcy to kto wie – być może i tym razem zaskoczą ACTIVNYCH i pokuszą się o punkty?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Tiger Team – BL Volley

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Po wczorajszej porażce Tigera ze Speednetem 2, gracze Dawida Staszyńskiego przystąpią do drugiego spotkania w sezonie Jesień’23. Czy dziś uda im się powalczyć o punkty? Trzeba przyznać, że we wtorkowy wieczór Tiger nie był nawet blisko. Z drugiej strony należy pamiętać o tym, że w szeregach Speednetu 2 występuje obecnie wielu graczy z przeszłością w wyższych klasach rozgrywkowych więc wynik zawodów nie może nikogo przesadnie dziwić. Wydaje się, że prawdziwym wyznacznikiem tego na co będzie stać w obecnym sezonie Tiger Team będzie konfrontacja z BL Volley. Owszem – to byli drugoligowcy są faworytem starcia. Dla graczy Wojciecha Strychalskiego obecny sezon będzie już trzecim z rzędu, w którym próbują oni wrócić na ‘drugoligowe podwórko’. Poprzednie dwie próby zakończyły się fiaskiem. Przypomnijmy, że w sezonie Jesień’22 skończyło się na piątym miejscu. W poprzednim sezonie, sytuacja wydawała się być zdecydowanie lepsza. BL Volley kroczyło od zwycięstwa do zwycięstwa i wydawało się, że będą oni w stanie powalczyć z drużyną Old Boys o wygraną w lidze. Niestety dla obozu ‘Tygrysów’ – końcówka sezonu to kompletna klapa. Aby dobrze zobrazować sobie to co mamy na myśli napiszemy, że BL Volley na pięć ostatnich spotkań sezonu…przegrał aż cztery. Co ciekawe – początek koszmarnej serii, która finalnie wyeliminowała drużynę z marzeń o awansie rozpoczęła się…od spotkania z Tiger Team. 17 maja 2023 r., to BL Volley zdawał się być zdecydowanym faworytem starcia. Ostatecznie skończyło się wygraną Tigera 2-1. Spotkanie to ewidentnie podcięło BL skrzydła, bo po chwili przyszły kolejne porażki z Old Boys, TGD oraz ACTIVNYMI Gdańsk. Co ciekawe – w trzech ostatnich meczach sezonu, drużynie BL nie udało się zdobyć choćby punktu. Czy w środę uda im się przełamać złą passę?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Volley Gdańsk – Old Boys

Godz.: 21:30, boisko nr 3

Kiedy ustalaliśmy rozpiskę na pierwszy tydzień rozgrywek nie sądziliśmy, że środowe spotkanie może stać się jednym z hitów drugiej ligi. Wszystko za sprawą kapitalnej dyspozycji drużyny Old Boys, którą ci zaprezentowali w meczu z Dzikami Wejherowo. Przypomnijmy, że Old Boys dość niespodziewanie ‘zmiotło z planszy’ bardzo poważną drugoligową firmę w stosunku 3-0. Styl, w którym tego dokonali był doprawdy imponujący. W środowy wieczór zadanie stawiane przed drużyną z Pruszcza Gdańskiego zdaje się być jednak zdecydowanie trudniejsze. Naprzeciw nich stanie bowiem ekipa trzykrotnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Volley Gdańsk. Co ciekawe – dla graczy Jakuba Kłobuckiego środowe starcie również będzie drugim spotkaniem w sezonie Jesień’23. Na inaugurację, do której doszło w poniedziałkowy wieczór – Volley Gdańsk nie miał większych problemów z tym by ograć innego z beniaminków – drużynę TGD. Choć Volley wygrał bez problemu to jednak na boisku numer 3 nie oglądaliśmy tak dużej dysproporcji, której się spodziewaliśmy. Z drugiej strony dość prawdopodobne wydaje się to, że nie było większej potrzeby ‘podkręcania tempa’. Tak czy siak – wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że przed Volleyem zdecydowanie bardziej wymagające wyzwanie. Owszem – w naszych oczach nadal to ex pierwszoligowiec zdaje się być faworytem, ale aby drużyna mogła wygrać – będzie musiała się napocić. Jaki wynik obstawiamy? Podział punktów ze wskazaniem na VG.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Flota Active Team – Merkury

Godz.: 21:30, boisko nr 1

Nie ma chyba lepszego sposobu na to by dostrzec różnice pomiędzy drugą a pierwszą ligą niż rywalizacja z czterokrotnym mistrzem rozgrywek – ekipą Merkury. Ależ miniony sezon był szalony dla obu drużyn. Flota Active Team od niemal samego początku rozgrywek zdawała się być niemal pewniakiem do awansu do wyższej ligi. Z czasem zaczęły uwypuklać się jednak problemy. Prawdziwy kryzys przyszedł jednak pod koniec sezonu, w którym gracze Karoliny Kirszensztein pogubili punkty z: Volley Surprise, AVOCADO friends, Dzikami Wejherowo, Tufi Team oraz Zmieszanymi. Przez to wszystko na samym finiszu spadli oni na trzecie miejsce podium co oznaczało, że o pierwszą ligę powalczą w meczu barażowym z BEemką Volley. Patrząc na końcówkę sezonu to ‘Zmotoryzowani’ byli zdecydowanym faworytem starcia a jednak Flota ‘odwróciła kartę’ i awansowała do elity. Jeśli chodzi o Merkurego to mnóstwo osób zastanawia się jak będzie wyglądała obecna edycja czterokrotnego mistrza SL3. Poprzedni sezon – kryzys, który sprawił, że do samego końca nie było pewne czy gracze Piotra Peplińskiego załapią się w ogóle do grupy mistrzowskiej co byłoby odebrane jako ogromna sensacja. Finalnie – skończyło się na trzecim miejscu, co i tak uznano za porażkę. Jakby złych wieści było zbyt mało to w przerwie pomiędzy sezonami szeregi ‘Planetarnych’ opuściło kilku bardzo ważnych graczy: Arkadiusz Kowalczyk, Dawid Glaner, Mateusz Behrendt oraz Wojtek Małecki. Czy da się pięknie uśmiechać z kilkoma wybitymi zębami? O ile na skrzydłach Merkury wydaje się być zabezpieczony tak odejście dwóch podstawowych środkowych może okazać się ogromnym problemem. Mimo to – team Piotra Peplińskiego jest w naszych oczach wyraźnym faworytem środowej potyczki.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Maritex Volley – Oliwa Team

Godz.: 21:30, boisko nr 2

Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Stare porzekadło a jakże aktualne w kontekście drużyny Oliwy Team. Pisaliśmy to świeżo po poniedziałkowym spotkaniu z Team Spontan, w którym mogło a nawet powinny być trzy punkty. Z drugiej strony wygrana na inaugurację to na pewno pozytywny akcent rozpoczętego właśnie sezonu. Nie ma się jednak czym zbytnio podniecać. W sezonach Wiosna’23 oraz Jesień’22 Oliwa również zaczynała od zwycięstw a im dalej w las tym gorzej. Tak czy siak Oliwa liczy, że ten sezon będzie nieco inny. W środowy wieczór, drużyna Tomasza Kowalewskiego stanie do walki o kolejne punkty w ligowej tabeli. Tym razem rywalem drużyny z ‘serca Gdańska’ będzie Maritex Team. Jeśli komuś nazwa ta niewiele mówi – kryje się za nią Info Distributions, które we wtorkowy wieczór zmieniło sponsora a co za tym idzie – nazwę drużyny. To nie jedyne zmiany, do których doszło w ekipie Macieja Skowrońskiego. Z pewnością team Maritex dotkliwie odczuje transfery do Hydry Volleyball Team byłego MVP trzeciej ligi – Marcina Czajkowskiego. Gdyby tego było mało z drużyną w przerwie pomiędzy sezonami pożegnał się również Robert Kościński, który w przeszłości bronił barw czterokrotnego mistrza Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – drużyny Merkury. O tym jak wspomniane ubytki  wpłyną na wyniki, przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #2

Za nami drugi dzień meczowy w sezonie Jesień’23. ‘Meczem dnia’ można śmiało okrzyknąć drugoligowe spotkanie pomiędzy MiszMaszem a Hydrą Volleyball Team. We wspomnianym meczu było o włos od dużej niespodzianki i porażki ‘Bestii’. Ostatecznie skończyło się wyłącznie na strachu. Zapraszamy na podsumowanie!

Port Gdańsk – BES Boys BLUM 3-0 (21-16; 21-17; 21-18)

Po poniedziałkowym ‘zimnym prysznicu’, drużyna Ryszarda Nowaka przystępowała do kolejnego spotkania w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. We wtorek do składu ‘Chłopców’ wrócili między innymi Arkadiusz Wasilewski oraz Łukasz Grzyb czyli gracze, którzy swego czasu występowali w najwyższej klasie rozgrywkowej w SL3. To pozwalało z kolei sądzić, że ‘Chłopcy’ zaprezentują się znacznie lepiej niż miało to miejsce w konfrontacji ze Speednetem. Niestety dla nich – na nadziejach się skończyło. Od samego bowiem początku to drużyna ‘z doków’ prezentowała się lepiej i zasłużenie sięgnęła po komplet punktów. Po pierwszej części seta, po której na tablicy wyników mieliśmy remis 9-9, kilka ważnych punktów dla ‘Portowców’ zdobył Denis Gostomczyk (14-11). W dalszej części seta, ‘Chłopcy’ próbowali jeszcze gonić, ale finalnie to drużyna Arkadiusza Sojko wygrała seta do 16. Drugi set ułożył się od samego początku idealnie dla Portu Gdańsk. Po kilku błędach BES Boys BLUM, na tablicy wyników było 10-6. Mimo stosunkowo wysokiego prowadzenia, ‘Chłopcy’ zdołali doprowadzić do wyrównania po 16 i kiedy wydawało się, że mogą ‘pójść za ciosem’ – pomysł ten szybko wybił im z głowy tercet Bobcow – Gostomczyk – Dobrzeniecki (21-17). Trzeci set to schemat, który przerabialiśmy w dwóch pierwszych odsłonach. Port Gdańsk był lepszy od swoich rywali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła o te kilkanaście procent co pozwoliło im na wygraną do 18 a całego meczu 3-0.

Dream Volley – TGD 3-0 (21-17; 21-17; 21-10)

W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na to, że owszem – Dream Volley zdaje się być zdecydowanym faworytem starcia. Z tyłu głowy zostawialiśmy jednak kilkanaście procent szans dla TGD na niespodziankę. Wszystko za sprawą tego, że Dream Volley potrafi zaskakiwać w dwie strony. Czy tak było również we wtorkowy wieczór? Cóż – było zupełnie inaczej. Już od pierwszego gwizdka sędziego stało się jasne, która z drużyn powalczy tego dnia o pełną pulę. Po dwóch atakach z rzędu dopisanego do składu Tomasza Piaska – Dream objął prowadzenie 9-4 i w oczywisty sposób utorował sobie drogę do zwycięstwa w premierowej odsłonie. Z czasem ‘Marzyciele’ zdjęli nieco nogę z gazu, a to z kolei sprawiło, że TGD zdołało zniwelować stratę do dwóch oczek (16-14). To co wydarzyło się później przypominało poniedziałkowe starcie ‘Drogowców’ z Volley Gdańsk. Kiedy trzeba było – Dream podobnie jak VG przyspieszyło i finalnie wygrało seta do 17. Drugi set rywalizacji rozpoczął się dość wyrównanie (8-8). ‘Marzycielom’ udało się odskoczyć dopiero w drugiej części seta, gdzie po dwóch atakach Jarka Szmigielskiego – ex pierwszoligowiec prowadził 17-14. Trzypunktowa przewaga w takim fragmencie seta pozwoliła na spokojne dowiezienie wyniku do końca. Trzeci set to rozdział ‘bez historii’. Pisząc bardziej precyzyjniej – zaczęło się od wyniku 10-2, a to z kolei całkowicie zabiło emocję w tej partii. Wynik 3-0 sprawia, że Dream Volley w doskonałych nastrojach oczekuje na kolejne spotkanie w lidze.

Zmieszani – MiszMasz 1-2 (21-14; 18-21; 21-23)

Po zmianach, które zaszły w ostatnim czasie w Zmieszanych zastanawialiśmy się jak będzie wyglądała drużyna podczas ‘nowego rozdania’. Mimo, że finalnie team Edyty Woźny przegrał spotkanie to trzeba przyznać, że zaprezentował się naprawdę nieźle i był bardzo bliski zwycięstwa o czym za chwilę. Pierwszy set rywalizacji to przewaga widoczna gołym okiem. Nie mówimy tu wyłącznie o samych punktach. Te są bowiem wypadkową tego co dzieje się na parkiecie. Wyższa kultura gry. Mniej błędów. Organizacja na wysokim poziomie. To co w dużej mierze przyczyniło się do wygranej do 14 to bardzo dobre wybloki oraz obrony. W skrócie – MiszMaszowi trudno było się przebić. Zdecydowanie lepiej, gracze Michała Grymuzy prezentowali się w drugim secie. Ten od samego początku był bardzo wyrównany i emocjonujący. Rozumiemy emocję, ale w końcówce seta Zmieszani odpalili się jednak zbyt mocno i tego typu obrazków nie chcielibyśmy jednak oglądać. Konsekwencją sytuacji o której piszemy była czerwona kartka dla libero drużyny i… kto wie czy nie porażka w drugim secie. Ostatnia odsłona to prowadzenie Zmieszanych 16-13. Po chwili kilka skutecznych ataków posłali Mykola Pocheniuk oraz Dmytro Moroziuk, a te sprawiły, że ‘Błękitni’ doprowadzili do wyrównania po 19. Końcówka to wyrównana walka punkt za punkt, która skończyła się happy-endem dla MiszMaszu.

Port Gdańsk – Bayer Gdańsk 1-2 (16-21; 21-14; 17-21)

Po świetnym zwycięstwie z ex-drugoligowcem – drużyną BES Boys BLUM, ‘Portowcy’ w swoim stylu przystąpili z marszu do drugiego pojedynku we wtorkowy wieczór. Tym razem naprzeciw nich stanęła nienasycona sukcesami, drużyna Bayer Gdańsk i trzeba przyznać, że spotkanie to miało bardzo dużo argumentów by uznać je za mecz tygodnia. Czy w praktyce spotkanie również oczarowało? Cóż – nie było źle, ale spodziewaliśmy się nieco więcej emocji. Pierwszy set rywalizacji to 2-3 punktowa przewaga ‘Aptekarzy’ od niemal samego początku (6-3) aż do końcówki (19-16). Za każdym razem gdy Port Gdańsk zbliżał się do swoich rywali i wydawało się, że już ich mają – ci po raz kolejny uciekali. Schemat ten był przerabiany w pierwszym secie wielokrotnie. Epilog tej historii był jednak taki, że Bayer dopiął swego i wygrał seta do 16. ‘Trzecia liga – styl życia’. Liga gdzie nic nie jest pewne. Przed drugim setem drużyny zdawały się zamienić ze sobą koszulkami. W środkowej odsłonie to ekipa ‘z doków’ była o ‘dwa kroki’ przed swoimi rywalami. Mimo, że w drugiej części seta, Bayer tracił zaledwie jeden punkt to tym razem to właśnie oni zostali w ‘peletonie’ i nie udało im się dogonić grupy ucieczkowej. W końcówce kropkę nad ‘i’ zagrywką oraz skutecznym atakiem postawił Denis Gostomczyk. Decydująca o zwycięstwie odsłona rozpoczęła się świetnie dla ‘Portowców’, którzy po ataku lidera tej drużyny – Karola Polanowskiego objęli prowadzenie 9-5. Przyparci do ściany gracze Bayera zareagowali na kryzysową sytuację w najlepszy możliwy sposób. Odpowiedzieli skutecznymi atakami i świetnymi blokami najlepszego gracza spotkania – Macieja Lipińskiego. Efekt to wyrównanie stanu rywalizacji (10-10) a następnie pójście za ciosem. W pewnym momencie Bayer objął bowiem prowadzenie 18-15 i chwilę po tym, cieszył się z pierwszej wygranej w sezonie Jesień’23

Hydra Volleyball Team – MiszMasz 2-1 (17-21; 23-21; 25-23)

Ależ to było meczycho. Ba, uważamy że spośród wszystkich dwunastu spotkań w sezonie Jesień’23 – to właśnie mecz Hydry Volleyball Team z MiszMaszem dostarczył najwięcej emocji. Zacznijmy jednak od początku. Do spotkania z ex-pierwszoligowcem, team w błękitnych strojach przystępował tuż po bardzo cennej wygranej ze Zmieszanymi (2-1). Zanim rozbrzmiał jednak pierwszy gwizdek sędziego wydawało się, że to Hydra jest zdecydowanym faworytem starcia. Pierwszy set zdawał się całkowicie zaprzeczać temu o czym napisaliśmy. To MiszMasz wyglądał jak drużyna, która dopiero co grała w wyższej lidze. Po tym jak świetnymi obronami…nogą w jednej akcji popisał się najpierw nowy libero MiszMaszu – Miłosz Szymczak a tuż po nim Dmytro Moroziuk, MiszMasz skończył ważną kontrę i objął prowadzenie 8-5. Z czasem gra się wyrównała. Hydra doskoczyła do rywala na jeden punkt, ale mimo to – delikatną przewagę psychologiczną posiadała drużyna Michała Grymuzy. Przełomowym momentem seta był atak środkowego – Michała Balceraka, który dał prowadzenie MiszMaszowi (18-15), którego ci – nie wypuścili już do końca. Jeśli kibice Hydry liczyli na przebudzenie w drugim secie – musieli się srogo zawieść. W drugim secie to ich rywale prezentowali się bowiem lepiej a przynajmniej do samej końcówki seta. Ta mimo beznadziejnej zdawałoby się sytuacji Hydry (20-16 dla MiszMasz) stała się prawdziwym thrillerem lub jeśli ktoś woli – dramatem MiszMaszu. Mimo wysokiego prowadzenia pozwolili oni bowiem na to, by ich wyrwał im wygraną sprzed nosa. Niebywałe. Ostatni set – a jakże – również emocjonujący. Przez pewien moment wydawało się, że będziemy mieli mały twist i zmianę ról. Pod koniec to Hydra prowadziła 20-17 a mimo to – ich rywale zdołali wyrównać po 20. W końcówce jednak ‘Bestia’ zachowała więcej zimnej krwi i wygrała pierwsze spotkanie w sezonie. Trzeba jednak przyznać, że była to bardzo trudna przeprawa.

Tiger Team – Speednet 2 0-3 (12-21; 13-21; 18-21)

Po poniedziałkowym spotkaniu z BES Boys BLUM co niektórzy mogli mieć jeszcze wątpliwości. A to, że w BES Boys BLUM mają ogromne braki kadrowe, a to że nie jest to już ta sama drużyna co w drugiej lidze, a to że tamci mieli ostatni raz kontakt z piłką trzy miesiące temu. Podobnych tematów było jeszcze kilka. No i co? Czy po wtorkowej konfrontacji z Tigerem ktoś nadal ma wątpliwości? Z pewnością nie my. Można wygrać 3-0 w różnym stylu. Tu styl był taki, że od samego początku aż do końca nie było wątpliwości, która z drużyn gra o pełną pulę. Pierwszy set wyglądał tak jak wygląda remont w starych mieszkaniach. Wjeżdża ekipa i robi prawdziwą demolkę. W miarę wyrównany set był do stanu 10-8 dla Speednetu choć to i tak nieco naciągana teoria. W każdym razie – z 10 – 8 przeszliśmy płynnie do stanu 19-9, a następnie wygranej do 12. Drugi set wyglądał stosunkowo podobnie. Pisząc precyzyjniej – ‘Tygrysom’ tlenu wystarczyło do stanu po 6. W dalszej części seta dwa razy częściej punkt trafiał na konto Speednetu a to oznaczało, że po chwili cieszyli się oni z drugiego zwycięstwa w sezonie. Do ‘podniesienia’ z parkietu pozostało jeszcze jedno oczko. W trzecim secie w szeregach Speednetu nastąpiło pewne rozluźnienie. Nie było już takiej ‘spinki’ jaką mieliśmy okazję oglądać wcześniej. Pewna nutka nonszalancji sprawiła, że mieliśmy do czynienia z najbardziej wyrównanym setem w meczu. Mimo, że ‘Programiści’ prowadzili na pewnym etapie 14-8 to jednak pozwolili sobie na to, by ‘Tygrysy’ w końcówce meczu nieco poszalały. Efektem tego brykania było 18 oczek w secie. Czy można zatem powiedzieć, że wygrana seta przez Speednet była w końcówce zagrożona? Bitch, Please.

Zapowiedź – MATCHDAY #2

Przed nami drugi dzień meczowy w sezonie Jesień’23. We wtorek po dwa spotkania rozegrają drużyny MiszMasz oraz Port Gdańsk. W trzeciej lidze o kolejny komplet oczek powalczy Speednet 2, który zmierzy się z drużyną Tiger Team. Zapraszamy na zapowiedź!

Port Gdańsk – BES Boys BLUM

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Z pewnością inny scenariusz na inaugurację sezonu kreślili przed pierwszym meczem gracze BES Boys BLUM. Ok – inną kwestią było przegrywanie spotkań w drugiej lidze. Od dawna bowiem drużyny na tym poziomie rozgrywkowym prezentują bardzo wysoki poziom, którego drużynie Ryszarda Nowaka trudno było osiągnąć. W poniedziałek rywalizowali oni jednak z drużyną z trzeciej ligi, a na dodatek z ekipą, która w minionym sezonie zajęła ostatnie miejsce w trzecioligowej stawce. Aby być jednak zupełnie uczciwym wobec BES Boys’ów należy napisać, że w Speednecie doszło do ogromnych zmian i ekipa ta będzie z pewnością bardzo mocna. Nieco mądrzejsi w kontekście potencjału sportowego ‘Chłopców’ będziemy po dzisiejszej rywalizacji z Portem Gdańsk. Co ciekawe – patrząc historycznie można zobaczyć, że kilku graczy obecnej kadry BES Boys BLUM grało w przeszłości w Porcie Gdańsk. Z pewnością dla Artura oraz Roberta Majdana, a także Mateusza Kłosowskiego nadchodzące spotkanie będzie szczególne. Która z drużyn będzie w naszym odczuciu faworytem starcia? Cóż – gdyby to pytanie zostało nam zadane jeszcze w niedzielę – prawdopodobnie wskazalibyśmy na BES Boys BLUM. Po tym jednak, co oglądaliśmy w poniedziałkowy wieczór uważamy, że większe szanse na tryumf mają ‘Portowcy’. Ok – BES Boys BLUM nie wystąpiło w poniedziałek w najmocniejszym zestawieniu, ale tak czy siak – marne to usprawiedliwienie.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Dream Volley – TGD

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Po całkiem udanej edycji Wiosna’23 – Dream Volley przystępuje do siódmego sezonu w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Na początku ‘Marzyciele’ zmierzą się z drużyną TGD, która sezon Jesień’23 inaugurowała już w poniedziałkowy wieczór. Premierowe starcie w drugiej lidze nie było jednak zbyt szczęśliwe dla ekipy Macieja Kota. Wstydu co prawda nie było, ale w konfrontacji z trzykrotnymi mistrzami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – ekipie Volley Gdańsk, TGD nie miało zbyt wielu szans na pozytywny rezultat. Kiedy trzeba było – spadkowicz z pierwszej ligi podkręcał tempo i epilog był taki, że ostatecznie cieszyli się oni z trzech oczek. Cóż. Przed ‘Drogowcami’ kolejne wyzwanie. We wtorkowy wieczór, podobnie jak dzień wcześniej to rywale będą zdecydowanym faworytem starcia. Logika podpowiada nam, że w meczu ‘Marzyciele’ powinni sięgnąć po komplet oczek. Z drugiej strony pamiętajmy, że gracze Mateusza Dobrzyńskiego dość często gubią punkty w meczach, w których teoretycznie nie powinni mieć większych problemów z ograniem rywali. Sami zastanawiamy się z czego to wynika. O brak mobilizacji teamu w szarych trykotach raczej nie podejrzewamy, ale jednak – dość często zdarzają się im słabsze występy. Z pewnością na taki scenariusz liczą we wtorkowy wieczór gracze Macieja Kota. Niemniej jednak – każdy inny wynik niż komplet oczek ‘Marzycieli’ będzie dla nas niespodzianką.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Zmieszani – MiszMasz

Godz.: 20:30, boisko nr 1

O ile w przypadku zdecydowanej większości drużyn nie mieliśmy najmniejszych wątpliwości czy te zagrają w sezonie Jesień’23, tak w przypadku Zmieszanych sytuacja wyglądała zgoła inaczej. Wszystko za sprawą faktu, że w poprzednich sezonach team Edyty Woźny był jednym z pierwszych, które zapisywał się do ligowego grania. Teraz – głównie za sprawą ogromnych problemów kadrowych, Zmieszani zgłosili się pod sam koniec zapisów. O jakich problemach mowa? Bartosz Kusiński (transfer do BEemki), Michał Grzenia, Maciej Graban, Andrzej Skórski oraz Piotr Szczepański. Gdy z drużyny odchodzi pięciu graczy podstawowego składu to z pewnością musi to mieć ogromny wpływ na drużynę. Z drugiej strony pamiętamy, że kiedyś zastanawialiśmy się czy team Zmieszanych poradzi sobie bez Pawła Shylina i odpowiedź dostaliśmy najlepszą możliwą – piąte miejsce w lidze. Nie przekreślamy obecnie szans drużyny, dla której będzie to dziewiąty sezon w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, choć uważamy, że powtórzenie wyników z poprzednich dwóch sezonów może być piekielnie trudne. Nieco mądrzejsi będziemy już po wtorkowej rywalizacji drużyny z ekipą MiszMasz. W drużynie Michała Grymuzy nie było aż takich zawirowań, jak w Zmieszanych i mniej więcej wiemy, czego można spodziewać się po drużynie w czarnych trykotach. Ostatnie dwa sezony to ósme (Wiosna’23) oraz szóste (Jesień’22) miejsce w lidze. Według prognoz Redakcji na obecny sezon – tym razem powinno być podobnie. W naszym odczuciu MiszMasz nie jest na tyle mocny by powalczyć o awans, ale jednocześnie nie na tyle słaby by martwić się o utrzymanie.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Port Gdańsk – Bayer Gdańsk

Godz.: 21:30, boisko nr 3

Pierwszy tydzień rozgrywek i od razu ciekawy pojedynek w trzeciej lidze. Poprzedni sezon obie drużyny w ligowej tabeli dzielił zaledwie jeden punkt. 23 oczka uciułane przez Bayer Gdańsk pozwoliły ‘Aptekarzom’ na zajęcie piątego miejsca w lidze. Jeśli chodzi o ‘Portowców’ to 22 punkty sprawiły, że ekipa ‘z doków’ musiała zadowolić się siódmą lokatą. Czy wspomniane wyniki zadowoliły którąś ze stron? Cytując YouTubowe klasyki – ‘no tak średnio bym powiedział, tak średnio’. Jeśli chodzi o Bayer Gdańsk to można powiedzieć, że drużyna padła nieco ofiarą wyników wykręconych w sezonie Jesień’22, w którym team ‘z Leverkusen’ zajął trzecie miejsce i był o włos od tego, by awansować do drugiej ligi. Ostatecznie się nie udało, ale dość powszechną opinią było to, że tamte doświadczenia były nieocenione i tym razem już nic nie stanie im na przeszkodzie i wywalczą upragniony awans. Sezon Wiosna’23 to jednak kubeł lodowatej wody wylany wprost na rozgrzane głowy drużyny. Pięć porażek w trzynastu spotkaniach to naprawdę spore rozczarowanie. Jak będzie w obecnym sezonie? Cóż – wydaje się, że zastępczy balonik tego, który został niedawno przebity nie jest już napompowany tak mocno. Kto wie – być może właśnie to będzie siłą drużyny? Na początku zapowiedzi wspomnieliśmy, że o rozczarowaniu możemy mówić w kontekście dwóch drużyn. Jeśli chodzi o ‘Portowców’ to ok – w stosunku do jeszcze wcześniejszej edycji – poprawili oni wyraźnie wyniki oraz miejsce w tabeli. Aby nie było jednak zbyt słodko należy wspomnieć, że miniony sezon drużyna Arkadiusza Sojko zaczęła w sposób rewelacyjny i była w samym czubie ligowej tabeli. Im dłużej trwał jednak sezon, tym gorsze wyniki ‘Portowcy’ osiągali. Gdyby udało im się wówczas podtrzymać formę to kto wie? Jak będzie wyglądał obecny sezon? Dwa pierwsze sprawdziany są doprawdy wymagające. Zobaczymy z jakim dorobkiem punktowym skończy się pierwszy jesienny wieczór w Ergo Arenie.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Hydra Volleyball Team – MiszMasz

Godz.: 21:30, boisko nr 1

Zbyt mocni na drugą, a zbyt słabi na pierwszą ligę? Uważamy, że stawiane przez nas pytanie może być zasadne. Po wywalczeniu w sezonie Jesień’22 awansu do elity, Hydra Volleyball Team musiała po sezonie przełknąć gorycz porażki i pogodzić się ze spadkiem do niższej klasy rozgrywkowej. Teraz – stając do zmagań drugoligowych znów jest stawiana w roli jednego z faworytów do awansu. W naszym odczuciu ‘Bestia’ postara się w obecnej edycji o powrót do pierwszej ligi, by udowodnić, że należą do grona siedmiu najlepszych amatorskich drużyn w Trójmieście. Nie ma co jednak wybiegać zbyt do przodu. Aby myśleć o przyszłości – trzeba zakasać rękawy i wziąć się od samego początku do wygrywania. Będąc jeszcze w drugiej lidze Hydra miała ściśle określony plan dotyczący liczby zdobytych punktów. W momencie pisania zapowiedzi plan ten przez ‘Bestie’ nie został jeszcze ujawniony. Mniemamy jednak, że plan na wtorkowe starcie jest jeden – komplet punktów z MiszMaszem. Dla obu drużyn będzie to czwarte bezpośrednie starcie. Bilans po trzech rozegranych meczach to dwa zwycięstwa Hydry oraz pamiętny tryumf MiszMaszu z 12 kwietnia 2022 r., który wówczas pokrzyżował plany ‘Bestii’ o awansie. Uważamy, że we wtorkowy wieczór nie dojdzie jednak do niespodzianki i to gracze Sławomira Kudyby będą cieszyć się z pierwszych punktów w sezonie.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Tiger Team – Speednet 2

Godz.: 21:30, boisko nr 2

Ależ to była moc. Nie tak dawno Redakcja zakładała się zarówno z kapitanem, jak i prezesem Speednetu o to czy ‘Programiści’ wylądują finalnie na podium rozgrywek. Owszem – sytuacja nie jest rzecz jasna jeszcze przesądzona, ale w poniedziałkowy wieczór Speednet pokazał, że w obecnym sezonie może być bardzo mocny. Na inaugurację ograł bez najmniejszych problemów team, który w poprzednim sezonie rywalizował w drugiej lidze. Owszem, BES Boys BLUM od tego czasu przeszedł bardzo duże zmiany, ale nie ma chyba wśród trzecioligowców osoby, która w jakimś stopniu mogłaby umniejszać tego, co ‘Programiści’ osiągnęli. Czy we wtorkowy wieczór gracze Marka Ogonowskiego zdołają pójść za ciosem i ograć Tiger Team? W naszych oczach są oni dość wyraźnym faworytem starcia i według nas zanosi się na kolejny komplet punktów. Rywalem Speednetu będzie Tiger Team, który na obecny tydzień ma zaplanowane dwa spotkania. Poza wtorkową konfrontacją z ‘Programistami’, ‘Tygrysy’ zmierzą się również z BL Volley. To oznacza z kolei, że czekają ich dwa bardzo trudne spotkania, w których to rywale zdają się być faworytem. Jak zaprezentuje się w obecnym sezonie Tiger? W trzech ostatnich edycjach kończyło się na środku ligowej stawki. Z pewnością ambicje drużyny są jednak wyższe. Wspomniane dwa spotkania powinny pokazać o jakie cele w obecnym sezonie będą rywalizować.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3