Kategoria: Bez kategorii

Zapowiedź – MATCHDAY #11

Zaczynamy kolejny tydzień rozgrywek w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. W poniedziałek o utrzymanie fotelu lidera powalczy Eko-Hurt, które zmierzy się z AIP. Dość ciekawie zapowiada się również starcie w trzeciej lidze pomiędzy Chilli Amigos a BL Volley, w której ci drudzy powalczą o przełamanie koszmarnej serii pięciu porażek z rzędu. Zapraszamy na zapowiedź!

Port Gdańsk – Tiger Team

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Choć wyniki z początku sezonu tego do końca nie odzwierciedlały – w naszych oczach Tiger Team prezentuje obecnie bardzo dobrą formę i co więcej – nie wyglądają na drużynę, która dobiła do sufitu. Uważamy nawet, że przestrzeń do rozwoju jest przed tą drużyną ogromny. Jako dowód w wiarę w drużynę ‘Tygrysów’ podamy, że w naszych oczach to właśnie oni są faworytem spotkania z Portem Gdańsk. Sytuacji nie zmienia tu fakt, że poprzednie spotkanie obu drużyn, do którego doszło 29 marca 2023 r., zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem Portu, który wygrał 3-0. Co ciekawe – mimo, że w ligowej tabeli wyżej od Tigera są gracze Portu Gdańsk to uważamy, że ich forma jest jednak niższa. Należy zwrócić uwagę na kalendarz, które obie drużyny w obecnym sezonie miały. Dwie wygrane Portu to mecze z ekipami z dolnych partii tabeli. Po ograniu dziewiątej siły – BES Boys BLUM, Port Gdańsk ograł również Drużynę A, która okupuje ostatnią lokatę. Co ciekawe – nawet we wspomnianym meczu, Portowcy sensacyjnie zgubili jeden punkt. Żeby nie było jednak zbyt ponuro – to właśnie team Arkadiusza Sojko jest jedyną drużyną, która zdołała urwać punkt Speednetowi. Przypomnijmy, że wspomniana sztuka nie udała się chociażby drużynie Dawida Staszyńskiego. Jak będzie wyglądało poniedziałkowe starcie? Mimo że postawiliśmy na ‘Tygrysów’ to sądzimy jednak, że będzie to wyrównane spotkanie, które zakończy się podziałem punktów.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

BEemka Volley – Zmieszani

Godz.: 19:00, boisko nr 2

O tym, że Zmieszani w obecnym sezonie mogą mieć problemy z tym by powtórzyć wyniki z poprzednich edycji – wiedzieliśmy na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego w sezonie Jesień’23. Wszystko za sprawą faktu, że po raz kolejny z drużyny Edyty Woźny odeszło kilku zawodników, którzy byli jednymi filarami, na których opierała się gra. Pomiędzy edycjami – team Zmiesznych opuścili: Michał Grzenia, Andrzej Skórski oraz Maciej Graban. Najbardziej bolesną stratą zdaje się być transfer absolutnego lidera drużyny oraz jedną z najjaśniejszych gwiazd drugiej ligi w sezonie Wiosna’23 – Bartosza Kusińskiego. Co ciekawe – wspomniany atakujący odszedł ze Zmieszanych do…BEemki Volley. Z informacji, które udało nam się jednak pozyskać – wspomnianego zawodnika z powodów prywatnych raczej nie zobaczymy w poniedziałkowy wieczór. Wracając jednak do Zmieszanych – w obecnej edycji team Edyty Woźny przegrał już trzy spotkania i jest to już 75% porażek z sezonu Wiosna’23. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że do rozegrania mają jeszcze 10 spotkań i jest mało prawdopodobne, by nie odnieśli w nich porażki. Ba, wydaje nam się, że do tej dojdzie już w poniedziałkowy wieczór. Owszem, wiemy, że obecny sezon jest dość szalony, ale jednak nie mamy tak bujnej wyobraźni, żeby wyobrazić sobie scenariusz, w którym to Zmieszani wygrają mecz. BEemka od początku obecnego sezonu prezentuje piekielnie mocną formę. Poza pierwszym setem z Oliwą, który notabene również wygrali – było to granie na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście sezony z przeszłości powinny nauczyć BEemki pokory i tego, że nie można lekceważyć rywali. Jeśli będą grać jednak dalej na takim pułapie – będzie bardzo dobrze.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

AIP – Eko-Hurt

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Kilka dni przed rozpoczęciem spotkania – drużyna Eko-Hurt zabiegała o możliwość przełożenia meczu. Mimo że problemu z tym, by spotkanie rozpoczęło się o późniejszej godzinie nie mieli gracze AIP, to ostatecznie cały pomysł ‘spalił na panewce’. Wspominaliśmy o tym wielokrotnie. Przełożenie meczu po opublikowaniu terminarza to mission impossible. Jako że SL3 to nie plan filmowy – tu udaje się bardzo rzadko. Aby doszło bowiem do zmiany, to odpowiednią zgodę musiałyby wyrazić również dwie drużyny, które mają zaplanowany mecz na późniejszą godzinę i musieliby oni przyjść wcześniej. Ok, zostawmy to. Tak czy siak z informacji, które udało nam się uzyskać Eko-Hurt może mieć w poniedziałkowy wieczór potężne problemy kadrowe. Gdyby tak nie było, to w naszych oczach byliby oni dość wyraźnym faworytem spotkania. Co by nie mówić, są oni liderem pierwszej ligi. Dodatkowym argumentem przemawiającym na korzyść ‘Hurtowników’ jest fakt, że gracze AIP wciąż są na etapie poszukiwania formy. Uważamy nawet, że biorąc pod uwagę przedsezonowe predykcje można pokusić się o tezę, że są oni jednym z największych rozczarowań bieżących edycji.  Sytuacja nie jest jednak tak czarno-biała jak mogłoby się wydawać. Owszem – mimo problemów ze składem, Eko-Hurt pozostaje nieznacznym faworytem meczu, ale na obecny tydzień zjeżdża z Krakowa jeden z zawodników AIP – Tomasz Ćwiertnia. O tym jaki wpływ na grę drużyny może mieć jeden kocur, przekonaliśmy się w poprzednim sezonie, w którym wspomniany gracz miał niebagatelny wpływ na wyniki spotkań, w których grał. O tym przekonał się boleśnie ówczesny mistrz SL3 – Merkury, który przegrał spotkanie 0-3 i na tamten moment była to absolutna sensacja.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Volley Gdańsk – Maritex

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Po niezbyt udanym lub pisząc bardziej precyzyjnie – ogromnym zawodzie, czyli spotkaniu z Old Boys nie ma już śladu. Po około dwudziestu dniach, drużyna Volley Gdańsk miała okazję do rehabilitacji i szansę tę doskonale wykorzystali. Przypomnijmy, że w minionym tygodniu Volley Gdańsk mierzył się ze Zmieszanymi i dysproporcja, którą wówczas oglądaliśmy była przygniatająca. Ok – wiemy, że Zmieszani mają w obecnej edycji swoje problemy, ale co by nie mówić – aż takiej przepaści się nie spodziewaliśmy. Dość powiedzieć, że we wspomnianym spotkaniu gracze Jakuba Kłobuckiego zdobyli aż 41 punktów po własnych atakach i jest to najlepszy wynik spośród wszystkich 69 spotkań w obecnym sezonie. Wydaje się, że w poniedziałkowy wieczór czeka na Volleya bardziej wymagający rywal. Owszem – nadal są zdecydowanym faworytem, ale Martiex w obecnym sezonie zdobył pięć punktów w trzech spotkaniach. Na taki bilans złożyły się dwie porażki w stosunku 1-2 (z Oliwą Team oraz Dzikami Wejherowo), a także zwycięstwo za komplet punktów w rywalizacji z MiszMaszem. Według Redakcji najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na nadchodzące spotkanie jest wynik, którego Maritex Gdańsk jeszcze w obecnym sezonie nie uświadczył. Mowa tu o porażce 0-3. Jeśli nasze przedmeczowe predykcje się sprawdzą – wówczas sytuacja w tabeli Volleya będzie już naprawdę dobra. Stanie się tak, ponieważ nie byli oni jedyną drużyn z topu, która zanotowała wpadkę.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

BL Volley – Chilli Amigos

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Wielu z sympatyków BL Volley zastanawia się, kiedy ta koszmarna seria wreszcie się zakończy. Choćbyśmy nie wiem jak mocno się gimnastykowali i jak bardzo chcieli oszczędzić kilka gorzkich słów drużynie Wojciecha Strychalskiego – nie sposób jest nie wspomnieć o serii zawstydzających występów. Przypomnijmy zatem pięć ostatnich pojedynków drużyny:

  1. 22 maja 2023 r. (Wiosna’23) – mecz z Old Boys – porażka 0-3
  2. 29 maja 2023 r. (Wiosna’23) – mecz z TGD – porażka 0-3
  3. 5 czerwca 2023 r. (Wiosna’23) – mecz z ACTIVNYMI Gdańsk – porażka 0-3
  4. 30 sierpnia 2023 r. (Jesień’23) – mecz z Tiger Team – porażka 1-2
  5. 11 września 2023 r. (Jesień’23) – mecz z Craftveną – porażka 1-2

O ile po pierwszych trzech wymienionych meczach można było BL Volley w jakiś sposób tłumaczyć tym, że była to sama ligowa czołówka, tak obecnie trudno znaleźć nam coś na obronę teamu w biało-pomarańczowych barwach. Początek obecnego sezonu to nie porażki z drużynami z ligowego topu, a ekipami, które sezon w sezon (a było ich kilka) kończyły zmagania maksymalnie w połowie ligowej stawki. Najczęściej był to jednak dół tabeli. Jak pokazują pozostałe wyniki z obecnego sezonu – wspomniana Craftvena oraz Tiger Team nie skończą raczej sezonu w ligowym topie. Tak czy siak – poniedziałkowa konfrontacja to doskonała okazja dla otarcia ‘tygrysich łez’. BL zmierzy się bowiem z Chilli Amigos, którzy to w obecnym sezonie również nie zachwycają. Sytuacja ‘Papryczek’ jest nieco inna. Tak się składa, że raczej nikt nie oczekiwał od nich walki o awans. Tak jak wspominaliśmy, to zdaje się potwierdzać w wynikach. Zwycięstwo z Portem Gdańsk oraz porażki z AXIS, Flotą oraz Bayerem. Owszem – terminarz do tej pory był bardzo wymagający i z czasem powinno być lepiej. Mimo całej narracji z zapowiedzi, nieznacznym faworytem zdaje się być ekipa BL.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Speednet 2 – Husaria Assistance Partner

Godz.: 20:00, boisko nr 1

W minionym tygodniu, drużyna Speednet 2 przegrała pierwszego seta w sezonie i było to nowe doświadczenie dla nowego wydania drużyny. Jak do tej pory ‘Programiści’ wygrywali bowiem wszystko za komplet punktów. We wspomnianym spotkaniu z Portem Gdańsk również zdawali się być na doskonałej drodze do realizacji celu. Po wygraniu pierwszego seta, team Marka Ogonowskiego prowadził w drugiej odsłonie już…20-14 i był o włos od wygrania partii. We wspomnianym momencie wydarzyło się coś, co trudno jakkolwiek w racjonalny sposób wytłumaczyć. Po festiwalu nieporozumień i niedokładności połączonym z ‘rosnącymi’ z punktu na punkt – ‘Portowcami’, gracze w granatowych trykotach dokonali jednego z największych come-backów w historii ligi i wygrali środkową odsłonę. Trzeci set to już pełna kontrola Speednetu i wygrana meczu 2-1. Lekcja, której doświadczyli gracze Speednetu może jednak zaprocentować w przyszłości i może się okazać, że ‘Różowi’ unikną podobnej dekoncentracji jak ta powyżej. W poniedziałkowym starciu zdaje się, że są oni zdecydowanym faworytem i każdy inny wynik niż komplet punktów Speednetu byłby ogromną niespodzianką. Z pewnością wizja na nadchodzące spotkanie mogłaby być inna, gdyby nie fakt, że Husaria prezentuje obecnie zdecydowanie gorszą formę niż ta, na którą ich stać. W obecnym sezonie gracze Grzegorza Żyły-Stawarskiego mierzyli się już czterokrotnie i jak do tej pory – zdołali sięgnąć po zaledwie jeden punkt. Dodatkowo – team ‘Rycerzy’ do poniedziałkowego spotkania podchodzi po dotkliwej porażce z BES Boys BLUM, które to z kolei ‘rozbił’ Speednet. Łącząc kropki – zapowiada się na piąte zwycięstwo Speednetu w sezonie.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

ZCP Volley Gdańsk – Speednet

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Po dwudziestu trzech spotkaniach w pierwszej lidze w sezonie Jesień’23, tylko jedna drużyna wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo. Piszemy o tym teraz, ponieważ mowa o ekipie ZCP Volley Gdańsk. ‘Żółto-czarni’ w obecnej kampanii rozegrali cztery spotkania. O ile po dwóch stosunkowo pechowych porażkach na inaugurację – z AIP oraz przede wszystkim – CTO Volley, drużynę Dariusza Kuny można było chwalić, tak ubiegły tydzień w wykonaniu ‘żółto-czarnych’ był bardzo rozczarowujący. Przypomnijmy, że ZCP Volley Gdańsk mierzyło się z Szach-Matem oraz Eko-Hurt. O ile porażkę z tymi drugimi można w jakiś sposób wytłumaczyć – wszak mowa o wicemistrzu SL3, tak porażka z Szach-Matem, który od kilku sezonów balansuje między pierwszą a drugą ligą, chluby ZCP nie przynosi. Co więcej – w poniedziałkowy wieczór team Dariusza Kuny zmierzy się ze Speednetem, dla którego miniony tydzień był kapitalny. ‘Różowi’ we wspomnianym okresie rozegrali dwa spotkania, w których ograli czterokrotnych mistrzów SL3 – ekipę Merkury, a następnie – obecnego mistrza SL3 – drużynę CTO Volley. Dwa wspomniane spotkania po raz kolejny pokazały, że w pierwszej lidze nie ma drużyny, której Speednet mógłby się bać. Nie ma również takiej, w której drużyna Łukasza Żurawskiego byłaby skazywana z góry na porażkę. Czy to oznacza, że Speednet jest gotowy na pierwszy w historii tytuł mistrzowski SL3? Pisaliśmy o tym kilkukrotnie, ale problemem Speednetu nie jest to, że nie radzą sobie oni z najsilniejszymi. Odwiecznym problemem jest to, że wtedy kiedy są murowanym faworytem – bardzo często zawodzą. Przykładów popierających naszą tezę moglibyśmy znaleźć naprawdę sporo. Jeden z nich – bardzo jaskrawy mieliśmy w minionej edycji, w której Speednet przegrał spotkanie z Hydrą Volleyball Team, która wówczas miała katastrofalny bilans w pierwszej lidze i która finalnie spadła do drugiej klasy rozgrywkowej. Uważamy, że przed Speednetem prawdziwy egzamin dojrzałości. Jeśli zgodnie z oczekiwaniami wygrają w poniedziałek za komplet punktów to sądzimy, że będą w obecnym sezonie piekielnie mocni.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Bayer Gdańsk – Craftvena

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Graczom drużyny Bayer Gdańsk, którzy oglądali ostatni magazyn mogło zrobić się naprawdę przykro. Wszystko za sprawą ‘roastu’, który Redakcja wystosowała wobec tej drużyny. Czy wobec tego mamy do siebie jakiekolwiek wyrzuty sumienia? Absolutnie nie. No bo odpowiedzcie sobie drodzy ‘Aptekarze’ czy nie mieliśmy racji? Nie do końca znajdujemy przyczynę tego, że w Bayerze od jakiegoś czasu dzieje się źle. Wiemy natomiast to, że drużyna gra absolutnie poniżej oczekiwań i własnych umiejętności. Ba, spośród wszystkich 38 drużyn, które grają w SL3 – znajdują się oni w top3 w kategorii rozczarowania. Obecnie nie wiemy, czy drużynę z Olivii Business Center stać na to, by kiedykolwiek nawiązać do pięknych czasów. Jesteśmy niemal przekonani, że nawet jeśli tak – to droga do realizacji tego celu będzie długa i wyboista. Uważamy, że już w poniedziałkowy wieczór będzie im cholernie trudno o wygraną. Naprzeciw nich wystąpi drużyna Craftveny, dla której będzie to czwarty pojedynek w sezonie Jesień’23. Póki co, ‘Rzemieślnicy’ dwukrotnie musieli uznać wyższość swoich rywali (Floty Active Team 2 oraz AXIS). Raz z kolei schodzili z parkietu jako zwycięzcy (z BL Volley). Biorąc pod uwagę to z kim mierzyli się do tej pory gracze Bartosza Zakrzewskiego uważamy, że zza chmur wyjrzy niebawem słońce. Kto wie czy nie wydarzy się to już w poniedziałkowy wieczór. Wiele znaków wskazuje na to, że będzie to dość wyrównane spotkanie, które zakończy się podziałem punktów. Jeśli mielibyśmy określić to procentowo – 51% szans na zwycięstwo dajemy mimo wszystko ‘Aptekarzom’. Zastrzegamy jednak,  że wynik w drugą stronę zaskoczy nas równie mocno jak to, że po poniedziałku będzie wtorek.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

BES Boys BLUM – AXIS

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Po bardzo nieudanym początku sezonu, w którym drużyna BES Boys BLUM w bardzo słabym stylu musiała uznać wyższość Speednetu 2 oraz Portu Gdańsk – coś w grze ‘Chłopców’ ewidentnie ‘zaskoczyło’. Efekt był taki, że niemal po 20 dniach przerwy, gracze Ryszarda Nowaka wrócili na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta odmienieni. Efektem metamorfozy było rozbicie Husarii Assistance Partner w stosunku 3-0. Co ciekawe – nieciekawa forma z początku sezonu sprawiła, że większość graczy biorących udział w typerze SL3 stawiała na to, że to Husaria będzie faworytem spotkania. Ba – nawet Redakcja uważała, że ‘Chłopcy’ będą musieli uznać wyższość rywali. Stało się jednak zupełnie inaczej, a forma, którą BES Boys’i wówczas zaprezentowali sprawia, że wynik konfrontacji z AXIS nie jest sprawą tak oczywistą jak mogłoby się wydawać. Najbliżej bowiem jest nam do scenariusza, w którym to gracze Fabiana Polita zainkasują w poniedziałkowy wieczór komplet punktów. Z drugiej strony dość mocno kiełkuje w nas myśl, że BES Boys BLUM z drugiego seta w meczu z Husarią mogłoby sprawić AXIS spore kłopoty. Co ciekawe – obie drużyny po raz ostatni mierzyły się jeszcze w drugiej lidze. W meczu do którego doszło 29 maja 2023 r. górą byli gracze AXIS, którzy sięgnęli po komplet punktów. Jako że ich drużyna nie zmieniła się od tamtego czasu zbyt mocno to uważamy, że i tym razem wynik zawodów może być taki sam. Dodatkowym argumentem jest fakt, że gracze w czerwonych koszulkach są w ostatnim czasie ‘w gazie’, czego dowodem są komplety punktów w meczach z Husarią, Chilli Amigos oraz Craftveną. O tym czy podobnie będzie w poniedziałek, przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

MATCHDAY #10

Za nami czwartkowa seria gier. Największą sensacją ostatniego dnia meczowego w obecnym tygodniu była porażka Hydry Volleyball Team z Team Spontan. Aby dobrze zobrazować o skali niespodzianki podamy, że aż 98% typowało wygraną ‘Bestii’. Zapraszamy na podsumowanie!

Flota Active Team 2 – Craftvena 3-0 (21-18; 21-12; 21-14)

Ależ to jest udany początek sezonu w wykonaniu Floty. Aby dobrze zrozumieć o czym piszemy musimy wspomnieć, że co dla zasady – w obecnym sezonie zawiedli już niemal wszyscy faworyci. Były bowiem spotkania, w których grubo ponad 90% osób w typerze SL3 wskazywało faworyta, a mecz wygrywał ‘underdog’. Tak było choćby w czwartkowy wieczór, w którym Hydra musiała uznać wyższość Team Spontan. Piszemy o tym teraz, ponieważ Flota jest REGULARNA, o co jak widać – nie jest łatwo. Kiedy jest faworytem – to spotkanie wygrywa. Kiedy mają powalczyć o komplet punktów – to tak robią. Kiedy mają wziąć rewanż za porażkę z poprzedniego sezonu? Proszę bardzo. To naprawdę ‘żre’ i zastanawiamy się jak długo Flota będzie na takim pułapie. Co ciekawe – w pierwszym secie Flota popełniała sporo błędów na zagrywce. Nie wynikało to w dużej mierze z podejmowanego ryzyka. Wspominamy o tym teraz, ponieważ wartym podkreślenia jest fakt, że w całym meczu zdemolowali rywala z pola serwisowego. Łącznie zdobyli 9 asów, z czego sam – genialny w czwartkowy wieczór Igor Kazello. Sama liczba asów dość dobrze pokazuje w jakich obszarach Craftvena przegrała spotkanie. Sami z kolei zdobyli trzy asy i nie stanowili większego zagrożenia dla rywali. Dzięki temu otwierały się opcje dla rozgrywającego, którego praca w czwartek była dość komfortowa. Jakby problemów Craftveny było mało, to na dodatek popełniali oni naprawdę sporo błędów i poza pierwszym niezłym setem – nie stanowili w czwartek większego wyzwania dla nowego lidera trzeciej ligi. Oczywiście to jeszcze trzeba umieć wykorzystać, co jak wspomnieliśmy na początku – Flocie wychodzi genialnie.

Team Spontan – AVOCADO friends 1-2 (17-21; 16-21; 21-17)

Przed czwartkową serią gier wydawało się, że jeśli Team Spontan miałby poszukać w czwartek wygranej – to ma na to dużo większą szansę w spotkaniu z AVOCADO friends. Na potwierdzenie naszych słów jest mnóstwo argumentów, a jednym z nich jest to, że obaj czwartkowi rywale Spontana – grali w tym tygodniu mecz i to Hydra cieszyła się z trzech punktów. Jako że w wynikach z SL3 trudno w ostatnim czasie szukać jakiejkolwiek logiki to nie inaczej było i tym razem. Zresztą – spójrzcie sami:

Hydra Volleyball Team – AVOCADO friends 3-0

Team Spontan – AVOCADO friends 1-2

Team Spontan – Hydra Volleyball Team 2-1.

W kontekście meczu ‘Spontanicznych’ z ‘Weganami’ nie było jednak większych zaskoczeń. Pierwszy set rywalizacji rozpoczął się od bardzo mocnej gry ‘Wegan’, która sprawiła, że prowadzili oni 8-3. Im dłużej trwał jednak set, tym coraz bardziej śmielej radziła sobie drużyna Piotra Raczyńskiego, która zdołała nawet zniwelować stratę do jednego oczka (11-10). W końcówce ‘Roślinożercy’ zdołali jednak ponownie odskoczyć, w czym spory udział miał środkowy – Mikołaj Tempczyk. Po jego ataku oraz zagrywce AVOCADO prowadziło 20-16 i był to koniec emocji w tej partii. Środkowa odsłona nie była tą, o której w piątkowe popołudnie będzie rozmawiało się w parku Regana. Po wyrównanym początku (10-10), AVOCADO odskoczyło rywalom na sześć punktów 18-12 i po chwili cieszyli się z wygrania spotkania. W trzecim secie ‘układ sił’ się jednak zmienił i to Team Spontan rozpoczął zdecydowanie lepiej 11-5. Mniej więcej od tego momentu rozpoczęła się gonitwa ‘Wegan’, która sprawiła, że pod koniec mieliśmy wynik 18-17. Ostatnie słowo w secie należało jednak do Spontana, który sięgnął tym samym po drugi punkt w sezonie Jesień’23.

Tufi Team – MPS Volley 0-3 (16-21; 16-21; 18-21)

Ostatni raz obie drużyny spotkały się na zapleczu elity. Wówczas to MPS był dość wyraźnym faworytem spotkania, a finalnie lepszą drużyną okazała się drużyna Tufi Team. Biorąc pod uwagę fakt, że na początku sezonu ‘Tuffiki’ wygrały spotkanie zarówno z AIP jak i Eko-Hurt, to z pewnością MPS Volley ani myślał o lekceważeniu rywala. Owszem – w naszych oczach to gracze Jakuba Nowaka byli faworytem, ale uznaliśmy, że Tufi stać na co najmniej jeden punkt w meczu. Należy podkreślić fakt, że w czwartkowy wieczór Tufi musiało radzić sobie bez dwóch etatowych graczy – libero oraz atakującego. Mimo to od początku spotkania stawiała solidny opór i po ataku będącego w dobrej dyspozycji Marka Rogińskiego objęli prowadzenie 11-8. Niestety dla nich – kilka kolejnych punktów, za sprawą Mateusza Behrendta padło łupem MPS, który tym samym objął prowadzenie w secie (15-13). W końcówce Miłośnicy Piłki Siatkowej grali uważnie i skutecznie wykorzystali to, że rywale zaczęli się dość regularnie mylić (21-16). Środkowa odsłona była kopią tego, co oglądaliśmy w pierwszym secie. Do półmetku wyrównana gra (10-10), po której następował ‘odjazd’ MPS-u 13-10. W dalszej części seta przewaga graczy w niebieskich strojach zrobiła się jeszcze większa w czym duża zasługa atakującego Wojciecha Małeckiego (21-16). Najbliżej zdobyczy punktowej Tufi Team było w ostatnim secie, gdzie niemal przez całą długość – prowadzili jednym punktem. Ilekroć jednak wychodzili na prowadzenie – MPS za każdym razem doprowadzał do wyrównania. Sytuacja ta uległa zmianie w końcówce, gdy ‘przestrzelił’ jeden z ‘Tuffików’, po chwili Wojtek Małecki skutecznie zaatakował ze skrzydła, a kropkę nad ‘i’ postawił skuteczną zagrywką – Piotr Okoniewski. Sekwencja trzech zdarzeń sprawiła, że MPS wysunął się na prowadzenie 18-17 i już tego nie wypuścił.

TGD – AVOCADO friends 1-2 (14-21; 21-17; 18-21)

Jakby problemów TGD od początku sezonu było mało (trzy porażki, zero punktów na koncie) to na dodatek w czwartkowy wieczór ‘Drogowcy’ musieli radzić sobie z ‘okrojoną kadrą’. O tym, że nie przesadzamy niech świadczy fakt, że zabrakło jednego z liderów drużyny – Kacpra Gosczyńskiego, którego na przyjęciu zastąpił atakujący Piotr Skierkowski. Dodatkowo, co jest obrazkiem niezwykle rzadkim w SL3 – w jednym momencie na parkiecie w drużynie ‘Drogowców’ występowały dwie kobiety. Składając to wszystko do kupy, wynik zawodów zdawał się sprawą dość oczywistą. W pierwszym secie rywalizacji ‘Weganie’ nie mieli większych problemów z tym by zbudować sobie kilkupunktową przewagę. Po bloku Piotra Kozłowskiego było już 14-8 dla ‘Roślinożerców’ i prawdę mówiąc – wygrana seta była już sprawą zamkniętą. Po wygranej ze Spontanem oraz partii z TGD, zwycięstwo w drugim secie wydawało się formalnością. Niemal na półmetku było po 7 i wydawało się, że AVOCADO podkręci za chwilę tempo i zdobędzie drugi punkt w meczu. Inny plan na wieczór mieli jednak ‘Drogowcy’, którzy konsekwentnie przybliżali się do 21 punktu w secie. Po ataku ‘Skiery’, gracze w niebieskich strojach wyszli na dwupunktowe prowadzenie 16-14, po którym ich rywale zmuszeni byli wziąć czas. Ten – jak się po chwili okazało przyniósł odwrotny od zamierzonego skutek. Po chwili bowiem skutecznym atakiem popisał się Maciej Kot, a następnie – już blokiem poprawił Łukasz Żemło. Po wspomnianych akcjach TGD przestało być jedyną drużyną w całej 38 drużynowej stawce, która nie zdołała wygrać seta. Ostatnia odsłona to walka punkt za punkt do stanu po 7. Mniej więcej od tego momentu drogi obu drużyn zaczęły się rozjeżdżać. Po trzech błędach z rzędu TGD – ‘Weganie’ objęli kilkupunktowe prowadzenie, którego nie wypuścili już do końca.

ACTIVNI Gdańsk – Wolves Volley 3-0 (21-16; 21-17; 21-18)

ACTIVNI nie zwalniają tempa. Owszem – nie mieliśmy wątpliwości, że to team Artura Kurkowskiego będzie faworytem spotkania. Uznaliśmy jednak, że ‘Watahę’ stać na to by pokusić się o jeden punkt. Z perspektywy meczu uznajemy, że zagrali oni naprawdę dobre zawody, ale aby obecnie myśleć o przechytrzeniu ACTIVNYCH – trzeba zagrać co najmniej świetnie. Początek spotkania należał do ex drugoligowca, który po kilku atakach Cezarego Labuddy objął prowadzenie 9-6. Mimo że w pierwszym secie ‘Wilki’ dość dobrze przyjmowały to jednak nie byli w stanie odrobić stanu rywalizacji. Pod koniec seta, kiedy na tablicy wyników było 18-14 stało się jasne, która z drużyn wygra. Środkowa odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki obu drużyn, która zaprowadziła nas do stanu po 11. W drugiej części seta wydawało się, że ‘Wilki’ zdołają doprowadzić do wyrównania. Mimo trzypunktowej przewagi (17-14) po chwili posypała im się gra i ponownie to ACTIVNI byli górą (21-17). To co tak chwaliliśmy w pierwszym secie – popsuło się w trzeciej odsłonie. Po problemach w przyjęciu drużyny Mikołaja Stempina, ACTIVNI rozpoczęli ostatnią partię od prowadzenia 5-1. Mimo niekorzystnego otwarcia zdołali oni doprowadzić do wyrównania po 7. Był to fragment, w którym obie drużyny skutecznie kiwały na potęgę, a rywale nie potrafili sobie z tym poradzić. Po kilku skutecznych atakach Krzysztofa Pawlaka w końcówce, ACTIVNI ponownie objęli czteropunktowe prowadzenie (19-15), którego już nie wypuścili.

Team Spontan – Hydra Volleyball Team 2-1 (14-21; 21-16; 21-14)

Ryszard Rembiszewski. Jeśli nie mówi Wam nic te nazwisko – nic straconego, po to macie Redakcję. Niemal na pewno pamiętacie za to słowa: ‘Bęben maszyny losującej jest pusty. Następuje zwolnienie blokady i rozpoczynamy losowanie’. W zapowiedziach przedmeczowych wypisaliśmy przykłady kilku spotkań z obecnego sezonu, gdzie Dawid pokonał Goliata. Dysproporcje pomiędzy dwiema drużynami, które w czwartkowy wieczór stanęły do rywalizacji – zdawały się być gigantyczne. Hydra to drugoligowy top. Drużyna, która wygrała do tej pory wszystkie spotkania i do spotkania podchodziła z ‘żółtą koszulką lidera’. Naprzeciw nich wystąpiła z kolei drużyna, która w każdym kolejnym spotkaniu dostawała po łbie. I co? Jak możecie się domyślać – tym razem w role bitych wcielili się gracze Hydry Volleyball Team. Powiedzmy sobie wprost. Mecz nie wyglądał tak, że Spontan się w jakiś niewytłumaczalny sposób prześlizgnął, pomagał im sędzia czy graczom Sławomira Kudyby podany został przed meczem środek na przeczyszczenie. Trzeba przyznać, że Spontan wygrał spotkanie jak najbardziej zasłużenie. W pierwszym secie rywalizacji lepszą drużyną był jednak faworyt spotkania – Hydra, która wygrała do 14. To co ‘żarło’ w pierwszym secie – w drugim i trzecim już nie istniało. W zamian za to obejrzeliśmy tę najbrzydszą wersję Bestii. Tę, której wstydziłaby się nawet ‘Piękna’. Tę, którą zdołała wykorzystać przedostatnia drużyna w ligowej tabeli. Zostawmy jednak Hydrę i skupmy się na Spontanie. Po w miarę wyrównanej partii dobiliśmy do momentu, w którym na tablicy wyników było po 11. W dalszej części z bardzo dobrej strony pokazał się Mariusz Krynicki oraz nowy nabytek ‘Spontanicznych’ – Fryderyk Górski, który blokiem oraz atakiem postawił kropkę nad ‘i’ w drugim secie. Ostatnia odsłona to bezskuteczne próby Hydry na odwrócenie stanu rywalizacji. Tak się bowiem składa, że Team Spontan kontrolował przebieg wydarzeń boiskowych od pierwszego gwizdka tej partii, aż do ostatniego. Ba – w końcówce to prawdziwy popis gry ‘Spontanicznych’, którzy finalnie rozbili lidera do 14. Z pewnością była to ogromna niespodzianka, która pozwoli teamowi Piotra Raczyńskiego odetchnąć pełną piersią.

Zapowiedź – MATCHDAY #10

Przed nami ostatni dzień rozgrywek w obecnym tygodniu. W czwartek o umocnieniu się na pozycji lidera powalczą Hydra Volleyball Team oraz trzecioligowa Flota. Ponadto o pierwsze zwycięstwo w sezonie powalczą ekipy Team Spontan, Avocado Friends oraz TGD. Zapraszamy na zapowiedź!

Flota Active Team 2 – Craftvena

Godz.: 19:30, boisko nr 1

Krok po kroku Flota Active Team zdaje się realizować postawiony przed sobą cel, którym na obecny sezon jest awans do wyższej klasy rozgrywkowej. W obecnej edycji gracze Karoliny Kirszensztein rozegrali trzy spotkania, w których zgarnęli komplet dziewięciu punktów. To co na pierwszy rzut oka różni obecną edycję od premierowej, w której Flota wylądowała finalnie na trzecim miejscu to fakt, że tym razem jeśli są lepsi to po prostu wygrywają za komplet punktów. W poprzedniej edycji różnie z tym bywało i aż w pięciu wygranych meczach ‘króliczy team’ musiał dzielić się punktami z rywalami. Dodatkowo we wspomnianym sezonie przegrywali trzy razy, a mimo to i tak powalczyli o awans. Warto zauważyć, że po samym początku sezonu Flota ma już 60% wygranych za komplet punktów w porównaniu do poprzedniego sezonu. Uważamy, że tym razem będzie wyłącznie lepiej. Poza samymi wynikami Flota imponuje również grą. Mimo że Craftvena w obecnym sezonie prezentuje się lepiej niż w edycji Wiosna’23 to wydaje nam się, że Flota nie będzie miała problemów z tym by ograć rywali. Dodatkową mobilizacją na mecz jest fakt, że w jedynym dotychczasowym meczu obu drużyn – górą byli ‘Rzemieślnicy’, którzy wygrali spotkanie 2-1. Jeśli Craftvena zagra na podobnym poziomie co z BL Volley to nie są bez szans na zdobycz punktową. O tym czy tak będzie, przekonamy się niebawem!

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Team Spontan – AVOCADO friends

Godz.: 19:30, boisko nr 3

Nie jest to dobry początek drużyny Team Spontan. Zjazd ‘Spontanicznych’ obserwujemy od kilku sezonów. Przypomnijmy, że nie tak dawno drużyna Piotra Raczyńskiego kończyła ligowe zmagania na drugim miejscu w tabeli. Poprzedni sezon to zaledwie dziewiąte miejsce. Jak będzie tym razem? Póki co nie jest obiecująco. Na inaugurację ‘Spontaniczni’ musieli uznać wyższość Oliwy Team. Jeszcze gorzej ‘kolekcjonerzy niezaplanowanych chwil’ zaprezentowali się w kolejnym meczu, w którym mierzyli się z Volley Surprise. Ok – ‘Słupszczanie’ prezentują się w obecnym sezonie lepiej, ale koniec końców mówimy o drużynie, która z sezonu na sezon walczy o utrzymanie w lidze. Porażka, do której doszło 11 września została przez nas uznana za jeden z najgorszych występów drużyny w historii ich 120 spotkań w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. W dużej mierze nieciekawe wyniki oraz gra są spowodowane brakiem jakiejkolwiek stabilizacji oraz absencji podstawowych graczy. W roli ‘strażaków’ do drużyny dopisywani są co rusz nowi gracze. Nie inaczej było przed czwartkowym wieczorem, w którym Spontan dopisał Fryderyka Górskiego oraz Rafała Artymiuka. Czy gracze ci pozwolą Spontanowi pomyśleć o punktach? W naszym odczuciu to ‘Weganie’ są faworytem spotkania. Po raz ostatni obie drużyny spotkały się w SL3 15 marca 2023 r. Wówczas górą byli ‘Roślinożercy’, którzy zgarnęli dwa oczka. Uważamy, że powtórka tego wyniku jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Tufi Team – MPS Volley

Godz.: 19:30, boisko nr 2

Do czwartkowej rywalizacji obie drużyny przystąpią w doskonałych nastrojach. Wszystko za sprawą bardzo ważnych zwycięstw, które zarówno MPS, jak i Tufi odniosły we wtorkowy wieczór. Patrząc na to jak rozkładały się głosy w typerze – nieco łatwiejsze zadanie miała ekipa MPS, choć pamiętajmy, że mówimy tu o ograniu czterokrotnego mistrza Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. To, że Miłośnicy Piłki Siatkowej będą w obecnym sezonie mocni, wiedział jednak każdy. Wygrana przeciwko najbardziej utytułowanej drużyny w historii SL3 sprawia jednak, że morale ekipy Jakuba Nowaka poszybowały w górę. Jeśli chodzi o ich czwartkowych rywali – drużynę Tufi Team, to biorąc pod uwagę przedmeczowe predykcje możemy mówić o największej niespodziance obecnego sezonu. Wspominaliśmy już o tym, ale ponad 90% typujących wskazywało na to, że Eko-Hurt nie będzie miało najmniejszych problemów z pokonaniem rywali. Rzeczywistość okazała się jednak inna i w obecności najbliższego rywala na trybunach – drużyny MPS, Tufi Team ograło ‘Hurtowników’ 2-1. Trzeba przyznać, że przy odrobinie szczęścia mogło być 3-0, a sama wygrana parafrazując klasyka – ‘im się po prostu należała’. Przed czwartkowym spotkaniem – pytaniem, które wciąż nas nurtuje jest to, czy Tufi zdoła po raz kolejny sprawić niespodziankę. Pod koniec poprzedniego sezonu, kiedy obie drużyny były jeszcze w drugiej lidze się udało. Czy tym razem będzie podobnie? Choć nie wykluczamy takiej ewentualności to jednak sądzimy, że więcej szans na wygraną mają gracze MPS.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

TGD – AVOCADO friends

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Pytań, które rodzi się w naszej głowie jest kilka. Jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie z TGD, to z kim? Dla ‘Wegan’, spotkanie z ‘Drogowcami’ będzie trzecim meczem w sezonie Jesień’23. Gracze Arkadiusza Kozłowskiego dopiero we wtorek zainaugurowali ligowe granie. Na początek drużyna ‘Roślinożerców’ rozegrała spotkanie z jednym z faworytów do awansu – Hydrą Volleyball Team. Po niezbyt udanym meczu, ‘Weganie’ musieli uznać wyższość rywali i na pierwsze ligowe punkty, muszą poczekać minimum do czwartku. Według nas – AVOCADO będzie faworytem spotkań zarówno ze Spontanem, jak i TGD. Jeśli chodzi o spotkanie z godziny 20:30 to należy podkreślić, że póki co drużyna Macieja Kota zbiera dość bolesną lekcję siatkówki. Pierwsze trzy spotkania ‘Drogowców’ kończyło się porażkami i co gorsze – w żadnym ze spotkań TGD nie pokusiło się o choćby punkt. Czy znajdujemy coś na usprawiedliwienie drużyny? Z pewnością w osiągnięciu dobrych wyników nie pomogło to, że TGD mierzyło się od początku wyłącznie z drugoligowymi potęgami (Volley Gdańsk, Dream Volley oraz BEemka Volley). Wydaje się, że mecz z AVOCADO wiąże się z ogromnymi nadziejami TGD na przełamanie złej passy. Z drugiej strony potencjalna porażka sprawi, że morale drużyny znajdą się na bardzo niskim poziomie. Aby w ogóle myśleć o korzystnym wyniku, drużyna Macieja Kota musi poprawić wszystkie elementy siatkarskiego rzemiosła. Póki co – a to wynika ze statystyk – mają najsłabsze przyjęcie oraz obronę w lidze. Dodatkowo sami atakują najrzadziej.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

ACTIVNI Gdańsk – Wolves Volley

Godz.: 20:30, boisko nr 1

Tu już chyba nikt nie ma wątpliwości. W obecnym sezonie ACTIVNI Gdańsk powalczą o podium rozgrywek. Po trzech spotkaniach w obecnej kampanii – ACTIVNI mają komplet trzech zwycięstw i osiem na dziewięć możliwych punktów. Dzięki dobrej serii team Artura Kurkowskiego znajduje się na czwartym miejscu w ligowej tabeli. Sytuacja ta po czwartkowym wieczorze może się rzecz jasna zmienić, bo w naszych oczach są oni faworytem konfrontacji z Wolves Volley. To co w obecnej edycji charakteryzuje ACTIVNYCH i ‘nabija’ im punkty to bardzo dobre przyjęcie. W tej klasyfikacji ACTIVNI znajdują się na samym szczycie – tuż obok Floty Active Team 2. Aby nie było jednak zbyt kolorowo to w ostatnim czasie bardzo popsuła się statystyka, którą w poprzedniej edycji ACTIVNI imponowali. Chodzi o to, że do pewnego momentu była to drużyna, która popełniała najmniej błędów spośród wszystkich drużyn w trzeciej lidze. Pierwsze mecze sezonu to jednak mecze, w których ACTIVNI oddawali swoim rywalom średnio po 21 oczek na mecz i z pewnością jest to element, który warto poprawić. Co ciekawe – podobny wniosek można wysnuć przy okazji drużyny Wolves Volley. W całym poprzednim sezonie ‘Wilki’ byli w tej klasyfikacji niemal na samym końcu. Mimo że skład drużyny Mikołaja Stempina zmienił się diametralnie to pewne elementy zostały takie same. Po dwóch pierwszych spotkaniach sezonu ‘Wataha’ ponownie jest w samym dole ligi i popełnia aż 26 błędów na mecz. Pod tym kątem gorsza jest tylko Husaria (26,5).

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Team Spontan – Hydra Volleyball Team

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Która z drużyn jako pierwsza ujarzmi ‘Bestię’? Potwierdzają się nasze przypuszczenia. Po tym jak Hydra Volleyball Team spadła z najwyższej klasy rozgrywkowej – w drugiej lidze demoluje rywali. Początek był jeszcze dość niemrawy. Po ograniu MiszMaszu w stosunku 2-1, ‘Bestia’ opędzlowała po chwili Volley Surprise oraz AVOCADO friends. Biorąc pod uwagę fakt, że Volley Surprise rozegrało spotkanie zarówno ze Spontanem, jak i Hydrą to na podstawie tych dwóch spotkań można wyciągnąć pewne wnioski. Przypomnijmy, że ‘Spontaniczni’ musieli uznać wyższość drużyny ze Słupska, natomiast Hydra Volleyball Team wygrała i to na dodatek za komplet punktów. To oczywiście jedna z kilkunastu wskazówek, która naprowadza nas na to, że Hydra jest zdecydowanym faworytem spotkania. Podobne zdanie co Redakcja mają osoby, które biorą udział w zabawie Typer SL3. Ponad 90 % osób uznało, że Hydra nie będzie miała problemu z tym by wygrać mecz. W tym miejscu warto się na chwilę zatrzymać i przypomnieć, że w obecnym sezonie doszło już do kilku sytuacji, w których tak duży odsetek typerów się pomyliło. Przykłady z kilku ostatnich dni:

  1. Eko-Hurt – Tufi Team – 95% osób wskazywało na zwycięstwo Eko-Hurt. Wynik zawodów to 1-2
  2. CTO Volley – Flota Active Team – 91% wskazywało na zwycięstwo mistrza SL3. Wynik 1-2.
  3. Old Boys – Oliwa Team – 90%, wynik 0-3.

Czy tym razem będzie podobnie? Choć jest to bardzo mało prawdopodobne – obecny sezon nie przestaje zaskakiwać.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

MATCHDAY #9

Za nami przedostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu. W środę doszło do aż pięciu pojedynków w pierwszej lidze. Dość niespodziewanie  dwa spotkania przegrał obecny mistrz SL3 – CTO Volley, który najpierw musiał uznać wyższość Speednetu, a następnie Floty Active Team. Zapraszamy na podsumowanie!

Chilli Amigos – Flota Active Team 2 0-3 (17-21; 15-21; 15-21)

Kolejne spotkanie Chilli Amigos w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Precyzując – był to 96 mecz w naszych rozgrywkach. Co ciekawe, w ostatnim czasie Chilli dość mocno popsuły sobie ratio. Jeszcze przed początkiem obecnego sezonu ‘Papryczki’ mogły pochwalić się tym, że mieli więcej zwycięstw niż porażek. Po trzech porażkach w sezonie Jesień’23, Chilli ma po 48 zwycięstw oraz porażek. Nie licząc sezonu spędzonego w drugiej lidze – możemy powoli mówić o jednym z najgorszych początków sezonu w historii drużyny. Owszem, w tym przypadku z pewnością znaczenie ma fakt, że Chilli rywalizowało z większością ligowej czołówki, ale fakty są jednak takie, że początek nie jest zbyt udany. Czy w środowy wieczór było blisko? Cóż – było cholernie daleko. Flota Active Team zagrała kolejne spotkanie, w którym sięgnęła po komplet oczek i dzięki temu wskoczyli na fotel wicelidera. Samo spotkanie nie było zbyt zaskakujące. Ponad 95% osób biorących udział w typerze wskazywało Flotę jako faworyta. Już chwilę po pierwszym gwizdku sędziego, po skutecznych atakach z prawego skrzydła Igora Kazello, Flota objęła prowadzenie 13-6. Mimo to, w dalszej części seta po jednym z bloków Karola Sękielewskiego, Chilli zbliżyło się do faworyta na zaledwie dwa oczka (18-16). Końcówka to jednak kolejne, skuteczne ataki wspomnianego wcześniej Igora Kazello (21-17). Środkowa odsłona rozpoczęła się identycznie – od prowadzenia 13-6. Kiedy po ataku Mateusza Polowca było już 19-13 dla Floty to było to jednoznaczne z tym, że za chwilę dojdzie do zmiany stron. Kiedy Flota miała mecz pod absolutną kontrolą to postanowiła z tego skorzystać i sięgnąć po trzeci punkt w meczu. Zadanie to od początku seta nie było bynajmniej tak proste jak mogło się to wydawać (8-8). Im dłużej trwała jednak ta partia, tym bardziej zarysowywała się przewaga graczy w granatowych strojach, którzy po kilku błędach Amigos objęli prowadzenie 18-13 i po chwili wygrali seta do 15, a cały mecz 3-0.

ZCP Volley Gdańsk – Szach-Mat 1-2 (16-21; 18-21; 21-18)

Spotkanie obu drużyn, które jak do tej pory nie wygrały jeszcze spotkania. W naszym odczuciu nieznacznym faworytem starcia była ekipa ZCP Volley Gdańsk, która w dwóch pierwszych spotkaniach sezonu, mimo porażek – zaprezentowała się z dobrej strony. Wygrane sety z AIP czy CTO Volley to jak pokazały środowe spotkania – w obecnych realiach nie jest niczym wyjątkowym. Wracając do środowego spotkania – te rozpoczęło się od bardzo mocnego grania Szach-Matu, które sprawiło, że team Dawida Kołodzieja objął prowadzenie 8-4. Co więcej – poza samą dobrą dyspozycją graczy w czarnych strojach, po drugiej stronie piętrzyły się błędy ekipy ZCP i konsekwencją było prowadzenie Szach-Matu 16-9. To właśnie przy tym stanie ZCP wzięło czas, który przyniósł jakiś efekt. Gracze Dariusza Kuny zaczęli coś grać, ale rzecz jasna – nie było tu przestrzeni o myśleniu o wygranej seta. Druga odsłona wyglądała już zupełnie inaczej. Szach-Mat nie grał już siatkówki ‘z kosmosu’ i nieco obniżyli loty. Przy jednocześnie lepszej grze ZCP zrobił nam się dość wyrównany fragment, który zaprowadził nas do stanu po 10. Jako pierwsi na znaczące prowadzenie wyszli gracze w żółto-czarnych strojach (14-11). Po chwili jednak bardzo dobrą serią popisał się Sebastian Kopiczko (atak, blok, as) i co chyba ważniejsze – przywrócił pewność siebie Szach-Matu (15-14), który po kilku chwilach cieszył się z wygranej meczu. Ostatnia odsłona rozpoczęła się genialnie dla ZCP, które po ataku Kuby Roszyka, objęli prowadzenie 12-6. Z czasem Szach-Mat zdawał się być na dobrej drodze do odrobienia straty (15-13), ale koniec końców – ostatni set padł łupem ZCP (21-18).

CTO Volley – Speednet 1-2 (17-21; 21-19; 16-21)

Po wtorkowym zwycięstwie z Merkurym, Speednet przystąpił do rywalizacji z mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – drużyną CTO Volley. W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na niekorzystny dla Speednetu bilans bezpośrednich spotkań. Zaznaczyliśmy jednak, że opcją, która ‘leży na stole’ jest pierwsza wygrana z drużyną z Malborka. Uznaliśmy bowiem, że w premierowych kolejkach, CTO nie zaprezentowało najwyższej dyspozycji, a wygrana Speednetu z Merkurym – uskrzydli ‘Programistów’. Mimo to – jako nieznacznego faworyta wskazaliśmy jednak graczy CTO Volley. Mniej więcej w połowie seta, po kilku atakach Łukasza Żurawskiego, Speednet objął prowadzenie 13-10 i trzypunktową przewagę utrzymał już do samego końca seta. Druga odsłona rozpoczęła się lepiej dla graczy z Malborka, którzy po dwóch atakach z rzędu Jakuba Nowaka, objęli prowadzenie 10-8. Mimo usilnych starań ‘Programistów’, nie udało im się odrobić straty i po skutecznym ataku Mikołaja Skotarka mieliśmy wyrównanie stanu rywalizacji w setach 1-1. Ostatnia odsłon, a jakże – to wyrównana gra obu drużyn, która sprawiła, że po chwili na tablicy wyników był remis po 7. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie w secie wyszli gracze CTO, którzy po ataku Adriana Wieleby, objęli prowadzenie 12-10. Po chwili jednak z kapitalnej strony (podobnie jak w meczu z Eko-Hurt) pokazał się środkowy – Piotr Wojtkiewicz. Po kilku atakach oraz blokach tego gracza Speednet wysunął się na prowadzenie 15-12. Mimo że CTO próbowało w końcówce odmienić losy rywalizacji, to koniec końców – zwycięstwo padło łupem Speednetu.

CTO Volley – Flota Active Team 1-2 (21-17; 17-21; 19-21)

O ile potencjalna porażka ze Speednetem była wkalkulowana w ryzyko, tak rezultat spotkania CTO Volley z Flotą Active Team można śmiało nazwać sensacją. Jak inaczej ubrać w słowa to, że mistrz Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Multimedalista najróżniejszych wydarzeń sportowych w całej Polsce przegrywa z beniaminkiem rozgrywek? Ok – wiemy, że z drużyny odeszło dwóch bardzo ważnych graczy (Adam Sobstyl oraz Kacper Chmielewski), ale na Boga – tu nie chodzi tylko o to. Uważamy, że problem leży gdzieś głębiej i CTO musi to szybko przepracować, by pociąg za chwilę nie odjechał. Wracając do meczu – ten rozpoczął się zgodnie z przedmeczowymi predykcjami. W skrócie – mistrz dość szybko zlokalizował obszary, w których Flota nie radziła sobie zbyt dobrze i objął prowadzenie 14-9. Z czasem po ataku Macieja Kozaka, przewaga ‘Pomarańczowych’ stopniała do zaledwie dwóch oczek (15-13). Końcówka seta to jednak skuteczne ataki Damiana Urbanowicza, które zapewniły CTO pierwszy punkt w meczu. Druga odsłona to wyrównana walka do stanu po 11. Po chwili CTO zanotowało ogromny przestój, który sprawił, że gracze Floty zdobyli pięć kolejnych punktów i wysunęli się na prowadzenie 16-11. Mimo że w końcówce niemal zdołali oni ‘wyprostować’ sytuację (18-17), to jednak ostatnie słowo należało do graczy Karoliny Kirszensztein (21-17). Wieńczący spotkanie set rozpoczął się w wymarzony sposób dla beniaminka rozgrywek (10-5). Kiedy pod koniec seta, CTO zdołało doprowadzić do wyrównania (15-15) wydawało się, że po chwili pójdą za ciosem i powtórzą scenariusz, który oglądaliśmy w SL3 mnóstwo razy. Flota pokazała jednak to, że potrafi przezwyciężyć kryzys, który dotknął ją w środkowym fragmencie seta i w końcówce to oni zachowali więcej zimnej krwi. Zwycięstwo swojej drużyny przypieczętował najlepszy gracz spotkania – Paweł Shylin. Brawo!

ZCP Volley Gdańsk – Eko-Hurt 0-3 (14-21; 16-21; 19-21)

Po porażce z Szach-Matem, drużyna ZCP stanęła do zadania w teorii dużo bardziej wymagającego. Ich rywalem była bowiem ekipa Eko-Hurt, która jest obecnym wicemistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W pierwszym zdaniu podsumowania dość wyraźnie podkreśliliśmy, że to teoretyczny rywal, bo w naszych oczach był nim również w spotkaniu z Tufi Team. Finalnie spotkanie z początku tego tygodnia wygrała ekipa Mateusza Woźniaka i była to jedna z większych niespodzianek obecnego sezonu. Spotkanie z ‘żółto-czarnymi’ było zatem dla Eko-Hurtu doskonałą okazją do rehabilitacji i co więcej – wykorzystania doskonałych wyników z innych boisk. Po wyrównanym początku spotkania (11-11), świetną serią na zagrywce popisał się atakujący Eko-Hurt – Wojciech Ingielewicz (14-11). Po chwili po dwa punkty zdobyli Igor Ciemachowski oraz Marcin Radziewicz i trudno nie zgodzić się tu z krzyczanymi hasłami przez libero Eko-Hurt – ‘ciuchcia odjechała’ (18-13). Środkowa odsłona zaczęła się lepiej dla ZCP (5-3), ale tym razem świetnie w polu serwisowym zaprezentował się Marcin Radziewicz, który walnie przyczynił się do objęcia prowadzenia przez Eko-Hurt (8-5). W dalszej części seta gra obu drużyn się wyrównała (14-14), ale w końcówce więcej jakości zaprezentowali gracze Eko-Hurt, którzy po bloku numer 194 Konrada Gawrewicza w SL3, objęli prowadzenie 18-15 i po chwili cieszyli się z wygranej. Ostatnia odsłona to najbardziej wyrównana partia w meczu. Kiedy na tablicy wyników było 15-12 dla Eko-Hurt, wydawało się, że ci za chwilę zamkną mecz. Inny plan na spotkanie miała ekipa ZCP, która po dwóch atakach z rzędu Illi Yenoshyna doprowadzili do stanu 19-18 dla Eko-Hurt. Kiedy dla wicemistrza SL3 zrobiło się naprawdę gorąco – Marcin Radziewicz zdobył ostatni punkt w spotkaniu i Eko-Hurt mogło cieszyć się z trzeciego zwycięstwa w sezonie.

AIP – Szach-Mat 1-2 (21-19; 17-21; 22-24)

Oj, zawodzi w obecnym sezonie drużyna AIP. O ile po pierwszych spotkaniach sezonu, w których team Adriana Ossowskiego stracił punkt z ZCP oraz musiał uznać wyższość Tufi Team, można było pisać o falstarcie, tak po środowej rywalizacji z Szach-Matem musimy się nad tym pochylić. Dla obu drużyn, środowe spotkanie było czwartym bezpośrednim pojedynkiem. Do tej pory – ilekroć obie drużyny się spotykały, zawsze górą byli ‘Przyjaciele’. W środowy wieczór również wszystko wskazywało na to, że są oni wyraźnym faworytem. Poza tym, że Szach-Mat drużynie AIP ‘leżał’ to na dodatek, drużyna została bardzo mocno wzmocniona przed startem obecnych rozgrywek. Nie wiemy czy jest to kwestia tego, że brakuje im jeszcze zgrania, ale co tu dużo mówić – póki co zawodzą. Dobrze dla AIP było tylko w pierwszym secie. Choć nie było to wcale łatwe i pod koniec seta prowadzili oni zaledwie jednym punktem (18-17), to w końcówce duet Seroka – Wawer zapewnili drużynie pierwszy punkt w meczu. Środkowa odsłona była wyrównana od samego początku aż do stanu po 15. W końcówce seta kapitalną dyspozycję pokazał Filip Wysocki, który kończył wszystko, nawet wtedy kiedy miał nieciekawą piłkę sytuacyjną. Po czterech punktach wspomnianego gracza (ataki oraz as) w krótkim odstępie czasu, Szach-Mat doprowadził do wyrównania w setach. Ostatnia partia to najbardziej emocjonująca część meczu. Lepiej trzecią odsłonę rozpoczęli gracze AIP, którzy po ataku środkowego – Konrada Gregorowicza, wysunęli się na prowadzenie 9-6. Trzypunktowa przewaga graczy w fioletowo-czarnych strojach trwała do stanu 15-12. ‘Widząc już metę’, gracze AIP po raz kolejny w meczu mieli dość długi przestój. Ten sprawił, że kolejne pięć punktów z rzędu, dające prowadzenie 17-15 zanotowała ekipa Dawida Kołodzieja. Mimo to AIP w dalszej części seta zdołało doprowadzić do wyrównania i gry na przewagi (20-20). W końcówce punkt na wagę drugiego zwycięstwa w sezonie dał ‘Szachistom’ Rafał Guzowski. Oj tak, środa była bardzo udanym dniem dla Szach-Matu!

Zapowiedź – MATCHDAY #9

W środowy wieczór dojdzie do sześciu pojedynków, które w głównej mierze zostaną zdominowane przez zmagania w pierwszej lidze. Swoje dwa kolejne spotkania rozegrają mistrzowie SL3 – drużyna CTO Volley. Ponadto o przełamanie złej passy powalczą ZCP oraz Szach-Mat, które zmierzą się w bezpośrednim pojedynku. Zapraszamy na zapowiedź!

Chilli Amigos – Flota Active Team 2

Godz.: 19:30, boisko nr 1

Nie jest to wymarzony start drużyny Chilli Amigos. ‘Papryczki’ od początku sezonu rozegrały trzy spotkania, w których dwukrotnie musieli uznać wyższość swoich rywali. We wspomnianych meczach, Chilli raz przegrało 1-2 (z Bayerem), a raz 0-3 (z AXIS). Biorąc pod uwagę fakt, że w trzech spotkaniach zdarzyło im się również wygrać 2-1 (z Portem Gdańsk), to z czterech różnych kombinacji brakuje im wyłącznie kompletu oczek w konfrontacji z Flotą Active Team 2. Cóż. Biorąc pod uwagę trzecioligowy  ‘układ sił’, takie rozstrzygnięcie zdaje się być niemal nierealne. Wszystko za sprawą tego, że jest bardzo mało prawdopodobne, że Chilli Amigos włączy się w obecnym sezonie do walki o medale. Zupełnie inaczej sprawa wygląda u ich środowych rywali. Po nieudanej próbie awansu do drugiej ligi – Flota Active Team 2 rozpoczęła sezon w wymarzony wręcz sposób. Choć nie bez problemów to na konta teamu Karoliny Kirszensztein po meczacz z ‘Wilkami’ oraz Husarią trafił komplet – sześciu oczek. Scenariuszem, który zdaje się być najbardziej prawdopodobnym to ten, w którym Flota ogra Chilli w stosunku 3-0. Za takim scenariuszem przemawia mnóstwo argumentów, również te – liczbowe. Z matematyką jak wiadomo się nie dyskutuje. Najlepszy atak w lidze, najlepsze przyjęcie w lidze, najlepsza obrona w lidze. Cóż. Czy trzeba dopowiadać coś więcej?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

ZCP Volley Gdańsk – Szach-Mat

Godz.: 19:30, boisko nr 3

Środowe spotkanie będzie dla obu drużyn doskonałą okazją na przełamanie. Obecnie w nieco gorszej sytuacji znajdują się gracze Szach-Mat, którzy podobnie jak ZCP nie wygrali jeszcze spotkania. Ich gorsze położenie jest związane z faktem, że rozegrali oni o jedno spotkanie więcej. Na pewne usprawiedliwienie Szach-Matu należy wspomnieć, że gracze Dawida Kołodzieja rywalizowali w obecnym sezonie z drużynami z samego ligowego topu. O tym, że nie są to puste słowa świadczy fakt, że to właśnie poprzedni rywale Szach-Matu z obecnego sezonu (CTO Volley, Eko-Hurt oraz Merkury) zajęli miejsca na podium w poprzedniej edycji. To pozwala z kolei sądzić, że w kolejnych spotkaniach Szach-Mat zacznie punktować nieco lepiej. W środowy wieczór okazja do tego zdaje się być doskonała. Tak jak wspomnieliśmy na początku – ZCP również nie rozpoczęło sezonu najlepiej. Gracze Dariusza Kuny rozegrali dwa spotkania, w których musieli uznać wyższość AIP oraz podobnie jak Szach-Mat – z drużyną CTO Volley. To właśnie w meczu przeciwko obecnemu mistrzowi Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, ZCP udowodniło, że w obecnym sezonie z drużyną ‘żółto-czarnych’ trzeba się będzie liczyć. Która z drużyn jest w naszych oczach faworytem? Wydaje się, że będzie to bardzo wyrównane spotkanie. Nieco więcej szans na tryumf dajemy jednak drużynie ZCP. Aby jednak myśleć o wygranej, ‘żółto-czarni’ muszą poprawić grę blok-obrona. Na chwilę obecną blokują oni najrzadziej ze wszystkich drużyn w pierwszej lidze. Co więcej – to właśnie na nich przeciwnicy zdobywają najwięcej punktów po atakach.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

CTO Volley – Speednet

Godz.: 19:30, boisko nr 2

Po bardzo ważnym zwycięstwie z czterokrotnym mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Merkurym, drużyna ‘Różowych’ podejmie w środowy wieczór CTO Volley. Zadanie na środowy wieczór zdaje się być co najmniej tak samo wymagające. Pamiętajmy, że team z Malborka jest obecnym mistrzem SL3 i dodatkowo drużyną, która jest jedną z dwóch niepokonanych teamów w pierwszej lidze w obecnym sezonie. Co do obecnych rozgrywek, wydaje się, że poziom pierwszej ligi jeszcze nigdy nie był tak wyrównany jak obecnie. Jak słusznie zauważył jeden z zawodników z pierwszej ligi – ‘najlepsi się osłabili, a najsłabsi wzmocnili’. To sprawia, że w naszym odczuciu na tytuł mistrzowski ma szansę ponad połowa ligi. Z pewnością do grona tych drużyn zaliczają się środowi rywale. Kto wie, być może przyszła wreszcie kolej na Speednet? Spośród całej czołówki ligi – Speednetowi jeszcze nigdy nie udało się sięgnąć po mistrzostwo. Największym póki co sukcesem drużyny Łukasza Żurawskiego było drugie miejsce w sezonie Jesień’21. Na przestrzeni kilku ostatnich sezonów Speednet udowodnił jednak, że jest w stanie wygrywać z najsilniejszymi. Co ciekawe – jedyną drużyną, z którą Speednet nigdy nie zdołał wygrać to…CTO Volley. Dzisiejszy pojedynek będzie meczem numer 5. Czy Speednet pójdzie w ślad za kolegami ze Speednetu 2, który po raz pierwszy w historii ograł wczoraj Port Gdańsk? O tym przekonamy się już niebawem.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – Flota Active Team

Godz.: 20:30, boisko nr 2

Nie mają ‘łatwego życia’ gracze Floty Active Team. Od początku sezonu, team Karoliny Kirszensztein stoczył dwa pojedynki. W pierwszym z nich zmierzył się z najbardziej utytułowaną drużyną w historii SL3 – Merkurym. W kolejnym pojedynku zmierzyli się z kolei z beniaminkiem pierwszej ligi – drużyną MPS Volley, aczkolwiek należy zaznaczyć, że mówimy o drużynie, która ma mistrzowskie aspiracje. Jakby tego było mało – w swoim trzecim spotkaniu sezonu, Flota zmierzy się z obecnym mistrzem – drużyną CTO Volley. Sprawą dość oczywistą jest to, że w środowy wieczór to team z Malborka będzie faworytem spotkania. Początek obecnego sezonu to dwie wygrane, w których ‘Oranje’ mierzyli się z ZCP Volley Gdańsk oraz Szach-Matem. Póki co nie ma rzecz jasna powodów do paniki, ale należy podkreślić, że we wspomnianych spotkaniach CTO Volley nie zagrało jakiejś wybitnej siatkówki i szczególnie w spotkaniu z ZCP – mało brakowało, a sezon rozpoczęliby oni od porażki. Ostatecznie skończyło się na strachu i dwóch wygranych, w których CTO zgromadziło cztery oczka. W środowy wieczór zespół, w którym kapitanem jest Szymon Szymkowiak rozegra dwa kolejne pojedynki. Choć trudno porównywać to w taki sposób wydaje się, że teoretycznie łatwiejsze zadanie czeka ich właśnie w konfrontacji z Flotą ACTIVE Team. Z drugiej strony – mimo dwóch porażek na inaugurację, Flota pozostawiła po sobie na tyle dobre wrażenie, że nie pozostawiamy ich w środowy wieczór bez szans. Uważamy, że mecz zakończy się podziałem punktów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

ZCP Volley Gdańsk – Eko-Hurt

Godz.: 20:30, boisko nr 3

Po spotkaniu z Szach-Matem, drużyna ZCP Volley Gdańsk przystąpi do drugiego spotkania w środowy wieczór. Tym razem naprzeciw drużynie Dariusza Kuny wystąpi jeden z największych faworytów do podium rozgrywek w obecnym sezonie – drużyna Eko-Hurt. Taki status ‘Hurtownicy’ mieli przynajmniej do poniedziałkowego spotkania, w którym byli zdecydowanym faworytem do wygrania spotkania. Ostatecznie – mimo tego, że grubo ponad 90% osób stawiało ich w roli faworyta – to Tufi Team wygrało spotkanie 2-1 i bez wątpienia była to jedna z największych sensacji obecnego sezonu. Trzeba przyznać, że poza faktem, że Tufi zagrało naprawdę świetny mecz – Eko-Hurt nie zrobiło zbyt dużo, by te spotkanie wygrać. Ba, uważamy, że było to jedno z najgorszych występów drużyny od naprawdę dawnych czasów. Okazję do rehabilitacji, gracze Konrada Gawrewicza będą mieli już po dwóch dniach. Według nas – nadal są faworytem i to dość wyraźnym. Pytaniem, na które nie znamy jeszcze odpowiedzi jest to czy poniedziałkowe starcie było wyłącznie wypadkiem przy pracy czy może jednak w drużynie zaczyna dziać się coś niepokojącego. ZCP o czym już wspominaliśmy, rozpoczął sezon od dwóch porażek. Dyspozycja graczy w ‘żółto-czarnych’ strojach we wspomnianym okresie pozwala jednak sądzić, że team Dariusza Kuny ‘tanio skóry nie sprzeda’. O tym czy ZCP będzie stać na sprawienie niespodzianki na miarę Tufi Team, przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

AIP – Szach-Mat

Godz.: 20:30, boisko nr 1

Z pewnością inaczej wyobrażali sobie początek obecnego sezonu gracze AIP. Przed sezonem sporo mówiło się bowiem o tym, że ‘do miasta wkroczyła nowa siła’. Według dość powszechnej opinii, Team AIP miał być w sezonie Jesień’23 gotowy do tego by powalczyć o medale. Rzecz jasna nie ma co skreślać drużyny Adriana Ossowskiego po pierwszych spotkaniach. Warto jednak zauważyć, że o realizację przedsezonowych założeń, może być bardzo trudno. Przypomnijmy, że w dwóch pierwszych meczach sezonu Jesień’23, AIP rywalizowało z Tufi Team oraz ZCP Volley Gdańsk i finalnie w dwóch meczach zgromadzili trzy oczka. Szczególnie rozczarowujące było to pierwsze spotkanie, w którym rywalem ‘Przyjaciół’ był beniaminek rozgrywek – Tufi Team. Choć w oczach Redakcji, AIP było zdecydowanym faworytem starcia, to ostatecznie Tufi Team wygrało spotkanie w stosunku 2-1. W środowy wieczór gracze Adriana Ossowskiego przystąpią do trzeciego spotkania w sezonie Jesień’23. Tym razem rywalem ‘Przyjaciół’ będzie ekipa doskonale im znana – Szach-Mat. Na przestrzeni dwóch sezonów obie drużyny rywalizowały ze sobą aż trzykrotnie. Za każdym razem to AIP wychodziło z konfrontacji ‘obronną ręką’. Czy podobnie będzie i tym razem? Według nas są oni dość wyraźnym faworytem, co jednak jak pokazał wspomniany wcześniej mecz z Tufi – nie musi przełożyć się na wynik. Jeśli nasze predykcje przed środowym dniem meczowym się potwierdzą to Szach-Mat zacząłby sezon od pięciu porażek i wówczas – początek obecnego sezonu byłby niemal identyczny jak sezonu Wiosna’23. Nie wybiegajmy jednak zbyt daleko w przyszłość. Różnice pomiędzy drużynami nie są na tyle duże, że potencjalne dwie wygrane ‘Szachistów’ by nas w środę zszokowały.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #8

Za nami kolejne intensywne granie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. W hicie pierwszej ligi Speednet okazał się lepszy od Merkurego. W meczu na szczycie trzeciej ligi – ACTIVNI Gdańsk rozbili drużynę Bayer Gdańsk. Wartym podkreślenia jest również fakt, że swoje pierwsze w sezonie zwycięstwo zanotowała drużyna BES Boys BLUM. Zapraszamy na podsumowanie!

ACTIVNI Gdańsk – Bayer Gdańsk 3-0 (21-15; 21-13; 21-13)

W życiu nie ma przypadków. Są tylko znaki, które należy zdiagnozować w odpowiednim momencie. O kryzysie drużyny Bayer Gdańsk piszemy od dawna. Jak to się teraz mówi – zanim stało się to modne. Krytykowaliśmy team z Olivii Business Center nawet wtedy kiedy wygrywali. Cóż. Postawa drużyny Damiana Harica we wtorkowy wieczór była delikatnie to ujmując – bardzo nieciekawa. Owszem – w meczu stawialiśmy na ACTIVNYCH, jednak spodziewaliśmy się, że dojdzie do podziału punktów. Tu – ACTIVNI nawet się specjalnie nie spocili i to mimo wciąż wysokiej temperatury w Ergo. Po stronie Bayera nie było ani gry ani wyniku. To co jednak chyba w tym wszystkim najgorsze –  to brak wiary we własne umiejętności oraz walki o każdy mały punkt. ACTIVNI na tle swoich rywali wyglądali we wtorek jak przybysze z innej planety i to nie tacy, którzy są sympatyczni jak ALF. Mowa tu o typkach, którzy sieją terror i wzbudzają respekt. Wreszcie o takich, którzy w odpowiednim dla siebie momencie mają instrumenty, które są w stanie wspomnianych rywali zniszczyć. ACTIVNI Gdańsk mieli we wtorek mnóstwo rzeczowych instrumentów. Świetna zagrywka, większa siła w ataku, zdecydowanie lepsze przyjęcie, mniejsza liczba błędów czy wreszcie – bardzo dobre rozegranie. Wymieniać moglibyśmy tu bez końca. Faktem jest to, że od połowy pierwszego seta ACTIVNI zbudowali sobie czteropunktową przewagę (16-12) i Bayer nie podjął większej próby odmieniania stanu rywalizacji. Efekt to wynik 21-15 na tablicy. Jeszcze większe dysproporcje oglądaliśmy w kolejnych dwóch setach. ACTIVNI Gdańsk parli dalej po swoje i w konsekwencji zlali rywali do 13. Co ciekawe – drużyna Artura Kurkowskiego wyzbyła się tego, że mając słaniającego się na nogach rywala – pozwalała na to by ten się ocucił, a na dodatek oddał. Ileż razy to przerabialiśmy, że team Artura Kurkowskiego zamiast wykonać efektowne ‘fatality’ na podobieństwo Mortal Kombat, wystawia szczękę czekając na kontrę. Nie – we wtorek było inaczej i ACTIVNI w kapitalnym stylu sięgają po komplet oczek.

BES Boys BLUM – Husaria Assistance Partner 3-0 (21-16; 21-8; 21-11)

Dla obu drużyn wtorkowa konfrontacja była meczem ‘na przełamanie’. Wszystko za sprawą faktu, że ilekroć obie drużyny wychodziły w obecnym sezonie na parkiet – kończyło się na laniu, które serwowali im rywale. W nieco lepszej sytuacji znajdowali się gracze Husarii Assistance Partner, którzy zdołali wygrać seta z Bayer Gdańsk i w obecnym sezonie mieli kilka przebłysków. To właśnie ten fakt sprawiał, że postanowiliśmy wskazać ich jako faworyta wtorkowej konfrontacji. Cóż, nie był to najlepszy ‘trop’ w naszym życiu. Ależ to była dysproporcja. Ależ to była sportowa złość w wykonaniu BES Boys BLUM. Ależ to we wtorkowy wieczór 'żarło’. Sprawą dość oczywistą jest też to, że Husaria nie postawiła poprzeczki zbyt wysoko. Ba, sądzimy, że było to jedno z najgorszych występów w rozgrywkach SL3, ale zaraz. Czy nie jest przypadkiem tak, że gra się jak przeciwnik pozwala? No bo, jeśli tak to trzeba zaznaczyć, że ‘Chłopcy’ nie pozwolili przeciwnikom na nic. O ile w pierwszym secie było jeszcze po japońsku (jako-tako), tak druga i trzecia partia to konkretne mordobicie ‘Rycerzy’. Apropos ‘Rycerzy’ to powinniśmy dziękować, że w dzisiejszych czasach często konflikty rozwiązuje się w cywilizowany sposób. Gdyby bowiem miała nas bronić wspomniana Husaria – to dziękujemy bardzo! Przed spotkaniem pisaliśmy, że weselej niż w drużynie, która przegra spotkanie jest nawet w domu pogrzebowym. Styl, w którym Husaria przegrała był po prostu dramatycznie słaby i z pewnością ten ‘smród’ będzie się za nimi ciągnął jeszcze przez długi czas. A ‘Chłopcy’? Kto wie, być może bardzo cenna wygrana sprawi, że drużyna zacznie grać na miarę swoich możliwości.

Port Gdańsk – Drużyna A 2-1 (20-22; 21-10; 21-14)

W zapowiedziach przedmeczowych przypomnieliśmy poprzednie spotkanie obu drużyn, do którego doszło w poprzednim sezonie. Przypomnijmy, że wówczas ‘Portowcy’ byli dość wyraźnymi faworytami spotkania, a jednak w jednym secie to Drużyna A okazała się lepsza. Od początku obecnego sezonu – team Michała Drozdowskiego prezentował się lepiej niż wskazywały na to ‘suche wyniki’. Nie zmieniało to jednak postaci rzeczy, że to Port Gdańsk był faworytem spotkania. Od początku meczu ‘Portowcy’ znaleźli się w nietypowej dla siebie konfiguracji. W drużynie ‘z doków’ brakowało bowiem Arkadiusza Sojko, który znajduje się na trzecim miejscu w liczbie rozegranych setów spośród wszystkich zawodników w lidze. Na ‘sypie’ wspomnianego gracza zastąpił Denis Gostomczyk i wyrwa, która powstała – zmniejszyła w naszych oczach ‘siłę rażenia’ drużyny. Po wyrównanym fragmencie seta (8-8) na kilkupunktowe prowadzenie wyszła ekipa Portu Gdańsk (16-11). Kiedy wydawało się, że sprawa zwycięstwa została przesądzona – trzema kapitalnymi blokami z rzędu popisał się Mateusz Olszewski, który zminimalizował tym samym prowadzenie przeciwników do zaledwie jednego oczka. Mimo to w końcówce to Port miał dwie piłki setowe (20-18). Niestety dla nich w końcówce po kolejnym już bloku, tym razem Roberta Mielewczyka, Drużyna A sięgnęła po pierwszy punkt w meczu. Druga odsłona to przejście do wyobrażenia, które mieliśmy przed meczem. Pisząc precyzyjniej – pełna kontrola drużyny ‘z doków’, która zbudowała sobie przewagę 12-5, a następnie doprowadziła do wyrównania w setach. Ostatnia partia wyglądała niemal identycznie jak środkowa odsłona. Na przestrzeni seta zgadzał się również wynik (12-5). Nieco inny był jednak epilog, bowiem finalnie w trzeciej odsłonie Drużyna A zdobyła nieco więcej punktów. Nie oznacza to bynajmniej, że była w stanie zagrozić swoim rywalom.

Port Gdańsk – Speednet 2 1-2 (16-21; 22-20; 18-21)

Każda passa, nawet ta najbardziej koszmarna kiedyś się kończy. We wtorek 19.09.2023 r. po dziewięciu sezonach skończyła się passa upokorzeń drużyny Speednetu przez ‘Portowców’. W zapowiedziach przedmeczowych wyliczaliśmy, że dziesięć meczów obu drużyn zawsze kończyło się zwycięstwami ‘Portowców’. Najbliżej tryumfu – ‘Programiści’ byli w konfrontacji, do której doszło niemal rok temu – 18 października 2022 r. W tamtym spotkaniu przy stanie 1-1 w setach, drużyna Speednetu miała rywali na widelcu (20-17). Mimo to w końcówce zaliczyli ogromny przestój, który sprawił, że finalnie ze zwycięstwa cieszył się Port. We wtorkowy wieczór okoliczności były nieco inne, ponieważ do roztrwonienia gigantycznej przewagi – Speednet dopuścił w środkowej odsłonie. Nawet nie wiemy jak to racjonalnie wytłumaczyć, ale w drugim secie team Marka Ogonowskiego prowadził 20-14 i ich potencjalna porażka nie wchodziła nawet w grę. A jednak – fala niedokładności, nonszalancji czy rozluźnienia sprawiła, że z przewagi Speednetu nic nie zostało. Po tym jak Port doprowadził do wyrównania po 20, to poszedł po chwili za ciosem i wygrał seta na przewagi. Dosyć ciekawie było również w ostatniej partii, gdzie losy rywalizacji przez długi moment pozostawały kwestią otwartą. Po dwóch atakach grającego na rozegraniu Denisa Gostomczyka, ‘Portowcy’ objęli w trzecim secie prowadzenie 11-8. Po chwili jednak Speednet stanął na wysokości zadania i udowodnił, czemu niemal wszyscy stawiali ich w roli faworyta. Finalnie, team Marka Ogonowskiego sięgnął po czwarte zwycięstwo w sezonie, choć trzeba przyznać, że we wtorek było najtrudniej z dotychczasowych spotkań.

Hydra Volleyball Team – AVOCADO friends 3-0 (21-17; 21-12; 21-15)

Po nieco ospałym początku sezonu – ‘Bestia wróciła do miasta’. Po trzecim zwycięstwie w sezonie, Hydra wskoczyła na fotel lidera drugiej ligi i nos podpowiada nam, że będą chcieli utrzymać status quo do końca sezonu. Samo spotkanie rozpoczęło się od wzajemnego ‘badania się przeciwników’. A to punkt zdobyła Hydra, a to AVOCADO i tak w kółko. Taki stan rzeczy zaprowadził nas do stanu 8-8 i zasadniczo – tyle z wyrównanego pojedynku. Od wspomnianego momentu, zarysowywała się przewaga Hydry. Po dwóch blokach z rzędu Karola Grajewskiego, gracze w złotych strojach objęli prowadzenie 16-14 i po kilku chwilach cieszyli się z wygrania premierowej odsłony. Drugi set to pokaz siły drużyny Sławomira Kudyby. Na półmetku tej partii punktowym blokiem popisał się rozgrywający Hydry – Radosław Malek. Było to o tyle istotne, że dało to czteropunktowe prowadzenie Hydrze (10-6). Z czasem świeżo upieczony lider drugiej ligi podkręcił jeszcze tempo i w końcówce po atakach Sebastiana Konarzewskiego, było…19-8 dla ‘Bestii’. Kiedy z ‘rozgniecionego avocado’ zostało  już tylko guacamole – gracze Arka Kozłowskiego podreperowali w końcówce nieco wynik i zdołali zdobyć dwucyfrowy dorobek. Marne to jednak pocieszenie. Powodów do optymizmu w kontekście ‘Wegan’ nie znajdujemy zbyt dużo również po trzecim secie. Tym razem zakończyło się na piętnastu oczkach ‘Roślinożerców’, ale cały występ drużyny oceniamy w skali szkolnej na ‘dopuszczający’. Jeśli chodzi o Hydrę – dajemy piąteczkę.

Oliwa Team – Old Boys 3-0 (21-18; 21-17; 21-16)

Sport bywa nieprzewidywalny, ale to właśnie czyni go wyjątkowym. Jaki byłby sens rywalizacji, gdyby wynik był znany już przed pierwszym gwizdkiem sędziego? Aby dobrze zobrazować Wam skalę sensacji podamy, że aż 90% graczy wskazywało na to, że spotkanie wygra team z Pruszcza Gdańskiego. Co więcej – zaledwie 5 osób wytypowało prawidłowy wynik 3-0. Kiedy weźmiemy pod uwagę, że mecz wytypowało ponad 150 osób – to można wyobrazić sobie jakim zaskoczeniem był poniedziałkowy rezultat. No bo jak to inaczej wytłumaczyć? Lider rozgrywek – Old Boys, który wygrał wszystkie trzy spotkania w lidze (nie byle z kim), mierzy się z drużyną, która w poniedziałkowy wieczór zaprezentowała się na tle BEemki bardzo słabo. Tymczasem we wtorek, Oliwa jak gdyby nigdy nic weszła mocno w mecz i objęła prowadzenie 7-4. Po chwili roztrwonili oni jednak przewagę i pomyśleliśmy, że oglądamy właśnie powtórkę rywalizacji Oliwy z BEemką Volley. Nic bardziej mylnego. W dalszej części seta ‘Oliwiacy’ objęli prowadzenie 17-14, którego nie wypuścili już do końca (21-18). Środkowa odsłona to wyrównana gra obu drużyn, która trwała mniej więcej do połowy seta (10-9). W drugiej części team Tomasza Kowalewskiego objął prowadzenie 14-11 i podobnie jak w pierwszym secie – nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa (21-17). Ostatnia odsłona to kontynuacja kiepskiej gry Old Boysów, którzy grali bardzo często jedną opcją w ataku, a to z kolei było bardzo często ‘czytane’ przez graczy Oliwy. Efekt? Prowadzenie Oliwy 14-11 i przypieczętowanie wygranej za komplet punktów.

Merkury – Speednet 1-2 (20-22; 16-21; 21-19)

Po poniedziałkowej porażce z MPS Volley, drużyna Piotra Peplińskiego – Merkury miała do rozegrania we wtorkowy wieczór kolejne wymagające spotkanie. Tym razem przeciwko ‘Planetarnym’ wystąpiła ekipa Speednetu. W zapowiedziach przedmeczowych wskazaliśmy na to, że lepszym bilansem bezpośrednich spotkań może pochwalić się Merkury. Mimo to, w naszych oczach to ‘Różowi’ byli faworytem spotkania. Trudno bowiem nie odnieść od jakiegoś czasu wrażenia, że pewna era w historii SL3 dobiegła końca. Nawet, jeśli Merkury będzie w stanie walczyć o mistrzostwo to na pewno nie stanie się to tak jak kiedyś – pewnie i zdecydowanie. Pierwszy set to bardzo wyrównana walka, którą mogliśmy oglądać od pierwszego gwizdka sędziego. W połowie seta, po kilku błędach Speednetu to Merkury znajdował się w lepszym położeniu (11-8). Mimo trzypunktowej przewagi, po chwili obserwowaliśmy lepszy fragment ‘Programistów’, którzy po ataku Sławomira Janczaka doprowadzili do wyrównania po 14. Dalsza część to walka ‘łeb w łeb’, która zaprowadziła nas do stanu po 20. W końcówce, po dwa bardzo ważne punkty zdobyli Grzegorz Gnatek oraz Łukasz Żurawski i ostatecznie Speednet cieszył się z wygranej pierwszego seta. Środkowa odsłona nie była tak emocjonująca. Na półmetku partii było już 10-6 dla Speednetu i mimo, że Merkuremu udało się z czasem zniwelować stratę do jednego oczka (10-9), to po kolejnej fali ataków Speednetu (16-12) się już nie podnieśli (21-16). Set na ‘otarcie łez’ Merkurego rozpoczął się lepiej dla czterokrotnych mistrzów SL3. Choć różnica nie była tak duża jak w poniedziałek, to jednak nie sposób nie znaleźć analogii do meczu z Miłośnikami Piłki Siatkowej. Po bloku środkowego Adama Miotka, gracze Piotra Peplińskiego prowadzili na półmetku seta 11-7 i choć z czasem Speednet kilkukrotnie zbliżał się do swoich rywali, to finalnie za każdym razem Merkuremu udawało się odskakiwać, a następnie wygrać partię do 19.

Volley Gdańsk – Zmieszani 3-0 (21-11; 21-9; 21-16)

Długo musiała czekać ekipa Volley Gdańsk na zmazanie plamy z meczu z drużyną Old Boys. Przypomnijmy, że w swoim drugim spotkaniu w sezonie Jesień’23 team Kuby Kłobuckiego dość niespodziewanie przegrał spotkanie 0-3. Od wspomnianego meczu minęło już dwadzieścia dni, w których spadkowicz z pierwszej ligi miał mnóstwo czasu na znalezienie przyczyn porażki. Wnioski wyciągnęli chyba bardzo dobrze, bowiem od pierwszego gwizdka spotkania ze Zmieszanymi byli drużyną o co najmniej klasę lepszą. Nie minęła nawet chwila, a po ataku środkowego – Adriana Zajkowskiego, Volley prowadził 11-6. Z czasem po ataku Mikołaja Lange było już 17-8 i zasadniczo, obie drużyny były myślami w środkowej odsłonie. Ta, dla ekipy Zmieszanych była jeszcze bardziej bolesną lekcją siatkówki niż pierwszy set. Volley Gdańsk błyskawicznie objął wysokie prowadzenie (12-3) i z czasem mógł pozwolić sobie na zluzowanie nogi z pedału gazu. Jako że poprzeczka tego dnia była zawieszona na dość niskim poziomie – trzykrotni mistrzowie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta wygrali tę partię do 9. Na dobrą sprawę – Zmieszani tylko w trzecim secie zdołali ‘podjąć rękawice’. Na półmetku partii, Volley Gdańsk prowadził zaledwie dwoma oczkami (11-9). Z czasem zarysowywała się coraz większa przewaga teamu Jakuba Kłobuckiego, ale umówmy się – tempa drużyna Volleya nie narzucała zbyt wielkiego. Sam set przypominał nieco mecz z drużyną TGD, gdzie niby rywal trzymał fason, ale dało się odczuć, że absolutnie wszystko jest pod kontrolą faworytów. Finalnie w trzeciej partii Volley wygrał do 16, co dało im awans w ligowej tabeli na szóste miejsce.

Maritex Gdańsk – Dziki Wejherowo 1-2 (21-12; 19-21; 19-21)

Wtorkowe spotkanie było tym, w którym Dziki Wejherowo musiały radzić sobie bez swoich dwóch podstawowych graczy – rozgrywającego Witolda Klimasa oraz przyjmującego Jakuba Klenczona. To stawiało z kolei pod znakiem zapytania dyspozycję graczy z Wejherowa. Mimo to – w naszych oczach pozostawali oni faworytem spotkania. Wydawało się bowiem, że po bardzo słabym meczu z Old Boysami nie ma już śladu. Niestety dla drużyny z Wejherowa – najczarniejsze ‘demony’ powróciły tuż po pierwszym gwizdku sędziego, kiedy Mateusz Osiecki wyprowadził Maritex na prowadzenie 6-2. Z czasem, team Macieja Skowrońskiego prezentował się coraz lepiej na ‘zagrze’ oraz w przyjęciu. Dość dobrze radził sobie nowy rozgrywający drużyny – Konrad Szaruga. Po drugiej stronie siatki mieliśmy z kolei problemy z wykończeniem akcji. Zbierając to wszystko do kupy – wynik 19-9 w końcówce seta nie mógł przesadnie dziwić. Środkowa odsłona to zupełnie inny wymiar. Nie znamy do końca cyklu, w którym sypiają dziki, ale ewidentnie przebudzili się oni na środkową partię. W zasadzie to przebudzili się oni dopiero w drugiej połowie drugiego seta. W pierwszej części popełniali oni sporo błędów i po asie serwisowym Jakuba Wierzejskiego to rywale prowadzili 14-10. Naszym zdaniem punktem kulminacyjnym spotkania była bardzo składna akcja, po której punkt z ataku zdobył Mateusz Węgrzynowski (15-13). Od tego momentu Dziki prezentowały się już naprawdę dobrze. Po tym jak w polu serwisowym pojawił się Mateusz Iwan, tak nie chciał z niego wyjść (19-15 dla Dzików). Pod koniec Maritex podjął próbę odwrócenia wyniku, ale okazała się ona daremna (21-19). Ostatni set to najbardziej wyrównana partia w meczu. Od pierwszego gwizdka sędziego mieliśmy bowiem wynik ‘na styku’. Taki stan trwał do momentu, w którym na tablicy pojawił się remis po 19. Ostatnie słowo w meczu należało do drużyny z Wejherowa, której wygraną, skutecznymi atakami zapewnili Adam Śliwiński oraz najlepszy gracz meczu – Marcin Bryłkowski.

Zapowiedź – MATCHDAY #8

Przed nami dziewięć kolejnych spotkań w sezonie Jesień’23. We wtorkowej serii gier bardzo ciekawie zapowiada się konfrontacja w trzeciej lidze, w której ACTIVNI podejmą Bayer Gdańsk.  Dodatkowo swoje pierwsze spotkanie w sezonie Jesień’23 rozegra drużyna AVOCADO friends, która zmierzy się z Hydrą Volleyball Team. Zapraszamy na zapowiedź!

ACTIVNI Gdańsk – Bayer Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Wtorkowy wieczór zaczynamy od hitowego starcia w trzeciej lidze. W tym przypadku nie może być inaczej. Patrząc na kilka ostatnich sezonów – obie drużyny kończyły ligowe zmagania w czubie trzeciej ligi lub tak jak w przypadku ACTIVNYCH – była to rywalizacja na zapleczu elity. Obecny sezon obie drużyny rozpoczęły od kilku wygranych na koncie i biorąc pod uwagę wtorkowe starcie – dla jednych z nich passa dobiegnie końca. Zanim postaramy się wskazać faworyta spotkania – wróćmy na chwilę do poprzedniego starcia obu drużyn. Przypomnijmy, że w naszych oczach delikatnym faworytem poprzedniego starcia obu drużyn, do którego doszło w sezonie Wiosna’23 była ekipa Bayer Gdańsk. Ostatecznie w meczu rozegranym 11 kwietnia 2023 r. górą byli ACTIVNI, którzy wygrali spotkanie 2-1. Przed dzisiejszym pojedynkiem zmieniła nam się nieco optyka. Tym razem w naszych oczach to ACTIVNI będą faworytem spotkania. W obecnym sezonie drużyna Artura Kurkowskiego rozegrała dwa spotkania, w których ograli oni kolejno Drużynę A oraz Tiger Team. W obu wspomnianych spotkaniach zaprezentowali się z niezłej strony, choć trzeba przyznać, że nie jest to jeszcze najwyższa forma. W ostatnim magazynie wspominaliśmy jednak o tym, że do ACTIVNCYH wrócił Cezary Labudda, który jeśli tylko będzie w dobrej formie to ma absolutnie wszystko by stać się gwiazdą tej ligi. Powrót na parkiety SL3 wypadł bardzo dobrze, więc jest nadzieja dla teamu Artura Kurkowskiego na bardzo dobre wyniki w obecnej edycji. Tak czy siak – po wtorkowej serii gier będziemy zdecydowanie mądrzejsi. Z całą pewnością Bayer będzie najsilniejszym rywalem, z którym jak do tej pory ACTIVNI mierzyli się na jesień. Jeśli wygrają – to będziemy niemal pewni, że w obecnym sezonie będą bardzo mocni.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

BES Boys BLUM – Husaria Assistance Partner

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Po kolejnej już porażce w obecnej edycji, drużyna ‘Rycerzy’ przystępuje do czwartego meczu w sezonie Jesień’23. Z nadchodzącym spotkaniem team Grzegorza Żyły-Stawarskiego wiąże ogromne nadzieje. Wszystko za sprawą faktu, że zmierzą się oni z drużyną, której w ostatnim czasie również nie wiedzie się najlepiej. BES Boys BLUM po spadku z drugiej ligi zdawał się być jedną z drużyn, która miała ‘zawojować’ trzecioligowe zmagania. Tu nie mogło być inaczej. Ogromne doświadczenie w wyższych klasach rozgrywkowych miało zaprocentować. O tym, że teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką przekonaliśmy się już w pierwszym meczu ‘Chłopców’ w sezonie Jesień’23. Przypomnijmy, że na inaugurację team Ryszarda Nowaka dostał ‘bęcki’ od Speednetu 2. Po wspomnianej porażce, część społeczności siatkarskiej racjonalizowało słaby występ drużyny. Po meczu dużo mówiło się o fakcie, że Speednet w obecnym sezonie się bardzo wzmocnił i wyniki z tą drużyną nie są do końca miarodajne. Odpowiedź na to czy był to zwykły wypadek przy pracy czy może jakiś większy problem poznaliśmy chwilkę później, kiedy BBB rywalizowało z Portem Gdańsk. Niestety dla drużyny w szarych trykotach po raz kolejny skończyło się na porażce. Na początku zapowiedzi napisaliśmy, że wtorkowe spotkanie jest meczem szansą dla obu drużyn. Niestety jest to również ogromne zagrożenie. Uważamy bowiem, że drużyna, która przegra zawody znajdzie się w bardzo nieciekawym położeniu. W tym przypadku nie mówimy wyłącznie o sytuacji tabeli, ale również, a może przede wszystkim o morale drużyny.

Port Gdańsk – Drużyna A

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Ależ nam ‘okrzepła’ Drużyna A w ostatnim czasie. Owszem – póki co nadal przegrywają, ale progres, który ta ekipa poczyniła w stosunku do pierwszych meczów sezonu Jesień’23 jest gigantyczny. Uwierzcie na słowo – nie jest to gadka podobna do tej, w której śmiertelnie chorej osobie mówi się – ‘wszystko będzie dobrze’. Postęp, który ‘Serialowa’ poczyniła jest dość szeroko komentowana wśród trzecioligowych drużyn. O tym po spotkaniach z obecnego sezonu mówili zarówno ACTIVNI Gdańsk, jak i Speednet 2. Nie inaczej było również z drugoligowym liderem – drużyną Old Boys, którzy w poprzednim sezonie rywalizowali z Drużyną A w trzeciej klasie rozgrywkowej. Uważamy, że należy pamiętać o tym iż póki co – Drużyna A rywalizowała z dwiema ekipami, które są uznawane za jednych z głównych faworytów do podium rozgrywek i z czasem, gdy rywale będą nieco mniej wymagający, team Michała Drozdowskiego zacznie wreszcie punktować. Czy stanie się to już we wtorkowy wieczór? Oczywiście to ‘Portowcy’ są faworytem starcia, ale nie ukrywamy, że mamy spory ból głowy przy oddawaniu ‘typu Redakcji’. Już w poprzednim meczu obu drużyn, do którego doszło pod koniec ubiegłego sezonu, Drużyna A zdołała pokusić się o punkt. Czy podobnie będzie tym razem?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Port Gdańsk – Speednet 2

Godz.: 20:00, boisko nr 2

22 czerwca 2023 r. dojdzie do kolejnego już koncertu legendarnej grupy Scorpions w Ergo Arenie. Piszemy o tym teraz, ponieważ nie ma chyba w lidze ani jednej osoby, która nie słyszała by ich szlagieru ‘wind of changes’. To piszemy z kolei w kontekście zmian, do których doszło ostatnio w trzeciej lidze SL3. Dzisiejsi rywale rozegrają już jedenaste! bezpośrednie spotkanie w rozgrywkach. Aby uzmysłowić niezorientowanym osobom co mieliśmy na myśli uporczywie nawiązując do zmian napiszemy, że tym razem to Speednet 2 będzie zdecydowanym faworytem starcia. Mimo że bilans bezpośrednich setów pomiędzy drużynami to uwaga: 28 wygranych setów Portu przy zaledwie 2 Speednetu. Nie będziemy kolejny raz przypominać o zmianach kadrowych ‘Programistów’, bo o tym mówiliśmy oraz napisaliśmy już wszystko. Zamiast tego zastanówmy się czy ‘Portowcy’ są w stanie zostać pierwszą drużyną, która zdoła sprawić niespodziankę i wygrać seta lub kto wie – cały mecz? Do minionego tygodnia wydawało się nam, że spośród dotychczasowych rywali, z którymi grał Speednet (BES Boys BLUM, Tiger Team oraz Drużyna A) to właśnie z Portem Gdańsk, Speednet może mieć największe problemy. Niestety dla widowiska – Port Gdańsk w minionym tygodniu rozgrywek zaprezentował się dość słabo na tle Chilli Amigos, które umówmy się – w tym sezonie trzeciej ligi nie zwojuje. Jeśli drużyna ‘z doków’ zaprezentuje się tak samo na tle Speednetu, to zapowiada się na czwarty już komplet punktów ‘Programistów’.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Hydra Volleyball Team – AVOCADO friends

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Spośród wszystkich 38 drużyn biorących udział w zmaganiach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta to właśnie AVOCADO friends rozpoczyna sezon jako ostatnia drużyna. Sytuacja ta ma związek z faktem, że zdecydowana większość ‘Wegan’ to studenci, których najzwyczajniej w świecie – w pierwszej połowie września nie było w Gdańsku. Jak możemy dowiedzieć się z fanpage’a drużyny Arkadiusza Kozłowskiego, nowy sezon wiąże się również z nowymi nadziejami. Z drugiej strony nie ma się co za specjalnie dziwić. W poprzednim sezonie AVOCADO friends zajęło zaledwie dziesiąte miejsce w czternastodrużynowej stawce. Biorąc pod uwagę fakt, że poprzednie kilka sezonów AVOCADO spędziło w najwyższej klasie rozgrywkowej – wspomniany wynik był jednym z największych rozczarowań minionych miesięcy. Wiele osób słaby wynik ‘Roślinożerców’ utożsamiało z faktem, że drużynę przed sezonem opuścili Miłosz Bazyliński, Dawid Romaniszyn czy Dawid Kular. Strach pomyśleć,jakie konsekwencje będą w związku z faktem, że przed obecnym sezonem drużynę Arkadiusza Kozłowskiego opuścili kolejni zawodnicy z Jakubem Kozłowskim na czele.  Wracając do samego meczu warto podkreślić fakt, że mimo iż obie drużyny występują w SL3 od kilku sezonów, to jednak będzie to pierwsze spotkanie obu drużyn. W naszych oczach faworytem spotkania będzie Hydra, ale wydaje nam się, że AVOCADO pokusi się o wygraną seta. Uważamy, że w drużynie wciąż tkwi spory potencjał. Dodatkowo uważamy, że Hydra wciąż nie jest jeszcze w najwyższej formie i nie zmienia tego fakt, że wygrali oni dwa pierwsze spotkania w sezonie Jesień’23.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Oliwa Team – Old Boys

Godz.: 20:00, boisko nr 3

We wtorkowy wieczór dojdzie do korespondencyjnego pojedynku pomiędzy liderem rozgrywek – drużyną Old Boys a ekipą BEemka Volley, która w poniedziałkowy wieczór wskoczyła na fotel wicelidera i ‘depcze Dziadkom po piętach’. Pojedynek wynika z faktu, że dwie drużyny, które prowadzą w ligowej tabeli w przeciągu dwóch dni miały w terminarzu tego samego rywala – Oliwę Team. Jeśli chodzi o drużynę z ‘serca Gdańska’ to należy podkreślić fakt, że realnym zagrożeniem dla BEemki byli oni wyłącznie w pierwszym secie. W drugiej i trzeciej odsłonie prezentowali się już słabo i popełniali mnóstwo błędów. Te z kolei sprawiły, że BEemka nie miała większych problemów z tym by ograć rywali. Uważamy, że we wtorkowy wieczór Oliwa zaprezentuje już nieco lepszą siatkówkę i choć w konfrontacji z Old Boysami to ci drudzy są faworytem, to wydaje się, że Oliwa ma szansę na zdobycz punktową. O tym, że nie jest to misja, której nie da się wykonać, przekonaliśmy się w ubiegłym tygodniu, w którym team Bartłomieja Kniecia niespodziewanie stracił punkt z dwunastą siłą poprzedniego sezonu – drużyną Volley Surprise. Czy ‘Oliwiakom’ uda się powtórzyć wynik ‘Słupszczan’? Aby tak się stało, Oliwa musi znaleźć sposób na ‘przełamanie’ przyjęcia swoich rywali. Tak się składa, że po kilku spotkaniach obecnego sezonu drużyna z Pruszcza Gdańskiego może pochwalić się najlepszym przyjęciem w lidze, co jak wiemy bardzo często bywa kluczem do sukcesu.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Merkury – Speednet

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Po poniedziałkowej porażce z MPS Volley, drużyna czterokrotnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Merkury, przystępuje do czwartego spotkania w sezonie Jesień’23. Uważamy, że we wtorkowy wieczór czeka ich bardzo wymagające spotkanie i trudno jednoznacznie wskazać faworyta. Wydaje się, że obecnie największym problemem, z którym muszą mierzyć się gracze Piotra Peplińskiego to ‘krótka kołdra’. Brak zmian na pozycji przyjmującego oraz środkowego w poniedziałkowy wieczór. Podobnie jak w poniedziałek, dziś również zabraknie Macieja Mozola. Czy to oznacza, że faworytem spotkania będą gracze Speednetu? Uważamy, że jest na to bardzo duża szansa. Wtorkowa konfrontacja będzie dziesiątym bezpośrednim meczem obu drużyn. Póki co, lepszym bilansem mogą pochwalić się gracze Merkurego, którzy wygrali sześć pojedynków i trzykrotnie schodzili z parkietu ‘na tarczy’. Dla graczy Łukasza Żurawskiego wtorkowe spotkanie będzie trzecim meczem w sezonie Jesień’23. Póki co ‘Różowi’ musieli uznać wyższość Eko-Hurtu. Ponadto gracze Speednetu jako jedyna z trzech drużyn zdołała znaleźć sposób na ogranie Tufi Team, które od początku sezonu pokazuje się z bardzo dobrej strony. Co ciekawe w kontekście wtorkowego spotkania – obie drużyny znajdują się na samym czele w statystyce dotyczącej tego ile razy rywale zdobywali na nich punkty po blokach. Zarówno Merkury, jak i Speednet ‘nadziewali się’ na skuteczny blok rywali średnio 8 razy na mecz. Dla przykładu na drużynie AIP zdobywane są zaledwie trzy punkty w ten sposób. Z pewnością jest to zatem obszar, który obie drużyny muszą poprawić.  

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Volley Gdańsk – Zmieszani

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Nie miała litości Redakcja dla drużyny Volley Gdańsk. Bardzo często lub w zasadzie zawsze jest tak, że kiedy drużyna przegrywa spotkanie to chce jak najszybciej się zrehabilitować. Z pewnością nie inaczej było w przypadku drużyny Volley Gdańsk, która dość niespodziewanie przegrała z Old Boys 0-3. Niestety dla trzykrotnych mistrzów SL3 – od wspomnianej porażki minęło już trzy tygodnie. Po okresie, który ciągnął się w nieskończoność – gracze Kuby Kłobuckiego wracają wreszcie do ligowych zmagań. Pierwszym rywalem po przerwie będzie team Zmieszanych. Biorąc pod uwagę przedsezonowe predykcje – zdecydowanym faworytem spotkania pozostają gracze Volley Gdańsk. Przypomnijmy, że według dość powszechnej opinii – awans dla drużyny VG miał być formalnością. Opinia ta była oparta na fakcie, że zdecydowana większość obecnej kadry drużyny to gracze, którzy w poprzednich sezonach występowali w ekipie ZCP, która regularnie kończyła sezon w grupie mistrzowskiej. Otwartym pytaniem przed wtorkową rywalizacją pozostaje to jak zaprezentują się ‘żółto-czarni’ na tle Zmieszanych. W obecnej ‘kampanii’ gracze Edyty Woźny rozegrali dwa spotkania i niestety dla nich – dwa razy kończyło się na porażkach. W pierwszym spotkaniu sezonu Zmieszani okazali się gorsi od MiszMaszu. W ubiegłym tygodniu przegrali z kolei z Dzikami Wejherowo. Uważamy, że jeśli we wtorek nie dojdzie do ogromnej niespodzianki to niestety dla Zmieszanych, wspomniany licznik będzie jeszcze pokaźniejszy.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Maritex – Dziki Wejherowo

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Po bardzo słabej inauguracji w wykonaniu Dzików – nie ma już śladu. Drużyna Witolda Klimasa wygrała dwa kolejne spotkania ze Zmieszanymi oraz MiszMaszem. Jest to o tyle ważne, że obie ze wspomnianych ekip od pewnego czasu kończyły sezon na podobnych miejscach co Dziki. To oznacza z kolei, że z dużą dozą prawdopodobieństwa ‘Dziczyzna’ po raz kolejny znajdzie się w górnej części tabeli. Już we wtorkowy wieczór mogą zrobić kolejny krok w realizacji swojego celu. Aby tak się stało, team w niebieskich koszulkach powinien postarać się o wygraną z Maritexem. Dla obu drużyn poniedziałkowe spotkanie będzie dopiero drugim bezpośrednim meczem w historii SL3. W jedynym meczu, do którego doszło 5 czerwca 2023 r. górą były Dziki, które wygrały spotkanie 2-1. Uważamy, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem na wtorkowy wieczór będzie powtórka tego wyniku. Co ciekawe – obie drużyny do spotkania podejdą po ograniu tego samego rywala. Zarówno Maritex tydzień temu, jak i Dziki wczoraj wygrały swoje spotkanie z MiszMaszem za komplet punktów. O ile w przypadku Dzików – był to raczej spacerek, tak spotkanie Maritexu z MiszMaszem było prawdziwym, drugoligowym bojem. Ostatecznie bardzo trudne spotkanie wygrała ekipa Macieja Skowrońskiego. Uważamy, że we wtorkowy wieczór rywal jest jednak zdecydowanie mocniejszy i to on będzie cieszył się z tryumfu.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

MATCHDAY #7

Za nami pierwszy dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. W hicie pierwszej ligi – MPS okazali się lepsi od Merkurego. Ponadto w elicie – Tufi Team zagrało kolejne świetne spotkanie i tym razem ograli Eko-Hurt! W niższych klasach rozgrywkowych swoje spotkania pewnie wygrywały ekipy BEemka Volley oraz AXIS. Zapraszamy na podsumowanie!

BEemka Volley – Oliwa Team 3-0 (21-19; 21-15; 21-10)

Dla zdecydowanej większości osób biorących udział w Typerze SL3 – faworyt spotkania był jeden. 93% graczy biorących udział w zabawie typowało, że spotkanie wygra BEemka. Co więcej – aż 71% wszystkich graczy typowało, że team Daniela Podgórskiego sięgnie w poniedziałek po komplet punktów. Osoby te oglądając relację live z tego wydarzenia z pewnością przecierały oczy ze zdumienia. Wszystko za sprawą faktu, że to Oliwa rozpoczęła jak drużyna, która chce wygrać drugoligowe zmagania. Chwilę po pierwszym gwizdku sędziego było bowiem 8-2 dla Oliwy! Patrząc jednak na poczynania Oliwy skojarzyli nam się biegacze, którzy popularny test Coopera postanowili biec tak, że dawali z siebie wszystko na dwóch pierwszych okrążeniach z nadzieją, że ‘jakoś to będzie’. Taktyka ta kończy się rzecz jasna tym, że finalnie ‘kocur’ z pierwszych minut biegu jest finalnie dublowany. Wracając do meczu – Oliwa gasła z każdą kolejną piłką. To z kolei napędzało graczy w biało-niebieskich barwach, którzy po asie serwisowym Rafała Kusiaka złapali swoich rywali (13-13). Kiedy zwierz czuje krew – działa instynkt i zazwyczaj, po chwili ‘kończy robotę’. Nie inaczej było w poniedziałkowy wieczór. Wynik pierwszego seta to 21-19. W drugiej partii przewaga teamu Daniela Podgórskiego była coraz większa i została udokumentowana wygraną do 15. Trzecia odsłona to już inny sport. W czasie, kiedy gracze BEemki zaliczali piąty strike z rzędu – Oliwa wciąż przymierzała charakterystyczne i nieco zabawne buty w kręgielni. MVP spotkania? Maciej Paprocki, który jeszcze sezon temu bronił barw trzecioligowego Bayera Gdańsk.

Husaria Assistance Partner – Bayer Gdańsk 1-2 (21-13; 16-21; 20-22)

Po tym jak w dwóch pierwszych meczach sezonu, Bayer Gdańsk pogubił po punkcie z Portem Gdańsk oraz Chilli Amigos – plan na poniedziałkowy wieczór był jeden – zgarnąć pierwszy komplet punktów w sezonie. Zadanie to nie wydawało się przesadnie wymagające. Rywalem Bayera była bowiem ekipa Husarii, która przegrała dwa pierwsze spotkania w sezonie, a na dodatek nie zdobyli w nich ani jednego punktu. Co więcej – we wspomnianych pojedynkach, ‘Rycerze’ nie zaprezentowali zbyt dobrej dyspozycji. Miało być zatem miło, przyjemnie i bezboleśnie. Już chwilę po pierwszym gwizdku sędziego stało się jasne, że są to ‘marzenia ściętej głowy’. Oglądający spotkanie z boku kibice obu drużyn przecierali oczy ze zdumienia. Wbrew przedmeczowym predykcjom to Husaria prezentowała się o niebo lepiej i od stanu 7-7, zrobili….14-7! Błędy ‘Aptekarzy’ połączone ze skutecznymi blokami Jana Lefanczyka oraz Łukasza Chomika sprawiły, że Husaria zbudowała sobie przewagę, której nie można było już zepsuć. Finalnie po bardzo dobrym secie, wygrali oni do 13 i zastanawialiśmy się czy zdołają pójść za ciosem. W drugiej odsłonie Bayer poprawił jednak zdecydowanie grę i po dwóch atakach z rzędu Andrzeja Ossowskiego odskoczyli rywalom na trzy oczka (11-8). Choć z czasem Husaria odrobiła stratę (13-13) to w końcówce, tym razem to oni się całkowicie pogubili (21-16). Ostatnia partia rozpoczęła się lepiej dla teamu Grzegorza Żyły-Stawarskeigo (5-2). Po kilku atakach aktywnego Aleksandra Barana, na tablicy wyników mieliśmy remis po 12. Z czasem po trzech atakach z rzędu wspomnianego ‘Olka’, Bayer prowadził 20-16 i zamiast postawić kropkę nad ‘i’, postanowił zadbać o emocje. Po kilku atakach Oliwiera Rymszy, Husaria doporwadziła do wyrównania po 20. W tym momencie Bayer uznał, że warto jednak to spotkanie wygrać i po bloku rozgrywającego, sięgnęli po trzeci tryumf w sezonie. Styl po raz kolejny pozostawiał jednak wiele do życzenia.

Dziki Wejherowo – MiszMasz 3-0 (21-13; 21-17; 21-17)

Oj, zdaje się, że MiszMasz zaczyna mieć poważne tarapaty. Początek obecnego sezony w wykonaniu Michała Grymuzy był całkiem niezły. Z czasem zaczęły się nawarstwiać problemy, których kulminację mogliśmy oglądać w poniedziałkowy wieczór. Wspomniane problemy to głównie sprawy związane z kontuzjami poszczególnych graczy. Do tercetu wielkich nieobecnych dołączył również Michał Balcerak. Aby uzmysłowić ile to znaczy podamy, że cała czwórka występuje w pierwszym składzie drużyny. Brak wspomnianych zawodników sprawi, że przed kolejnymi spotkaniami kapitan drużyny musi ciągle ‘szyć’. A to dopisze zawodnika, a to zmieni komuś pozycję. Niby jedna drużyna, ale prawda jest taka, że wyglądają obecnie tak jak w poniedziałkowy wieczór wyglądały ich stroje. Trzech od jednego kompletu, dwóch od drugiego, rezerwowi jeszcze coś innego. MiszMasz zarówno w nazwie, jak i na parkiecie. Przed spotkaniem spodziewaliśmy się, że może to być wyrównane spotkanie, które finalnie zakończy się zwycięstwem Dzików po podziale punktów. Nic jednak z tego. W pierwszym secie ‘Dziczyzna’ zmiotła rywali z planszy i wygrała partię do 13. Drugi set rozpoczął się od wyniku 12-5 dla Dzików i kiedy zapowiadało się na prawdziwy, drugoligowy wpier*ol – MiszMasz coś tam odrobił i finalnie uciułał 17 oczek. Trzecia odsłona, choć wynik identyczny to jednak gra – zupełnie inna. Na półmetku ostatniego seta było bowiem 12-11 dla Dzików i aż do stanu 16-15, MiszMasz trzymał się blisko rywala. Sytuacja odmieniła się w końcówce, w której dwoma skutecznymi akcjami popisał się ‘sypacz’ Dzików – Witold Klimas. Jego atak, a następnie as serwisowy z końcówki przypieczętował pierwszą w sezonie wygraną za komplet punktów Dzików Wejherowo.

Chilli Amigos – AXIS 0-3 (15-21; 15-21; 19-21)

Z jednej strony AXIS był w naszych oczach dość wyraźnym faworytem. Z drugiej strony pamiętaliśmy o tym, że ‘Amigos’ potrafią postawić się faworytom, czego dowód otrzymaliśmy w minionym tygodniu. Tu – choć–AXIS dopięło swego i wygrało za komplet oczek to trzeba przyznać, że naprawdę się napocili. Nie mówimy rzecz jasna o pierwszym i drugim secie, gdzie działo się mniej niż na recitalu Janusza Laskowskiego w Mońkach. No, ale z kronikarskiego obowiązku warto wspomnieć o tym w dwóch słowach. Na początku spotkania Chilli dość dobrze kamuflowało swoje mankamenty i dla odmiany – eksponowało swoje mocne strony. Efekt był taki, że AXIS nie zdołało do połowy seta odskoczyć swoim rywalom (8-8). Z czasem, kiedy AXIS skumało ‘co jest grane’ to odskoczyli rywalom na cztery oczka i tym samym – ‘zabili seta’ (14-10). Druga odsłona to kontynuacja nieco ospałej gry i należy podkreślić, że gracze AXIS nie musieli się specjalnie natrudzić z tym, by osiągnąć przewagę. Nie chcemy napisać, że Chilli im w tym pomogło, no ale między Bogiem a prawdą to niezbyt przeszkadzało. Pisząc precyzyjniej – Chilli gówno grało i zasłużenie przegrali do 15. Zdecydowanie najciekawiej było w trzecim secie. ‘Amigos’ wyraźnie podkręcili w tej partii tempo i zmusili swoich rywali do większego wysiłku. W końcówce, po ataku Karola Sękielewskiego, Chilli Amigos prowadziło 16-14, jednak ‘przyparta do muru’ ekipa AXIS poradziła sobie doskonale w kryzysowej sytuacji. W końcówce niezwykle aktywny był atakujący drużyny AXIS – Tomasz Sadowski, który w końcówce zdobył cztery szalenie ważne punkty i to mimo świetnej postawy libero Chilli Amigos. Finalnie AXIS sięgnęło po komplet oczek.

Wolves Volley – Tiger Team 1-2 (21-17; 20-22; 18-21)

Spośród wszystkich spotkań z poniedziałkowego wieczoru, to właśnie starcie ‘Wilków’ z ‘Tygrysami’ było tym, w którym typerzy mieli największy problem ze wskazaniem faworyta. Głosy ponad 150 osób rozkładały się równomiernie i co ciekawe – niemal nikt nie stawiał na to, że któraś z drużyn wygra spotkanie za komplet punktów. W spotkanie lepiej weszli gracze Wolves Volley, którzy po festiwalu błędów w wykonaniu przeciwników, objęli prowadzenie 8-3. Kiedy na tablicy wyników, pojawił się wynik 17-12, stało się jasne, że krzywda w tym secie ‘Wilkom’ się już nie stanie. Środkowa odsłona, nieco dla odmiany rozpoczęła się zdecydowanie lepiej dla Tigera. Po jednym z ataków Krzysztofa Mądrego, wysunęli się oni na prowadzenie 10-4. Mimo pokaźnej zaliczki, ‘Tygrysy’ roztrwoniły po chwili to, na co pracowali od początku seta. Po dwóch atakach nowego środkowego ‘Watahy’ – Tomasza Łapińskiego, na tablicy wyników mieliśmy remis po 16. Mimo że wydawało się, że ‘Wilki’ odzyskały kontrolę nad spotkaniem – końcówka seta należała do Tigera, który doprowadził tym samym do wyrównania stanu rywalizacji. Ostatnia partia rozpoczęła się kapitalnie dla ‘Tygrysów’. Po sekwencji ataku i bloku Adama Pestki, gracze Dawida Staszyńskiego prowadzili 8-3 i mniej więcej taką przewagę utrzymywali do stanu 19-13. W końcówce pozwolili jednak na to, by ich rywale uwierzyli, że można powalczyć o odmienienie stanu rywalizacji. Po dwóch atakach Piotra Grądeckiego, na tablicy wyników było już zaledwie 19-18 dla Tigera, który mimo emocji w końcówce – potrafił postawić kropkę nad ‘i’.

Tufi Team – Eko-Hurt 2-1 (21-18; 23-25; 21-19)

Oni znowu to zrobili! Nie jest tak, że tylko Redakcja ‘uwzięła się’ na Tufi i każdy typ oddaje na ich rywali. Spośród wszystkich spotkań, które możliwe były do wytypowania przez społeczność SL3 (również w okresie ‘rozgrzewkowym’), żaden inny mecz nie miał być tak jednostronny, jak spotkanie Eko-Hurtu z Tufi Team. Choć trudno w to uwierzyć na ponad 120 oddanych typów – Eko-Hurt w roli faworyta spotkania widziało…95% graczy! Tymczasem po problemach w przyjęciu w początkowej fazie seta, team Konrada Gawrewicza przegrywał 5-8. Z czasem, po dwóch atakach Piotra Adamczyka na tablicy wyników było już 14-9 i choć ‘Hurtownicy’ zdołali nieco zniwelować straty, to jednak beniaminek rozgrywek dopiął po chwili swego i cieszył się z pierwszego punktu w meczu (21-18). Środkowa odsłona zdawała się układać po myśli drużyny Eko-Hurt. Na półmetku seta po kiwce Wojciecha Bogusza, prowadzili oni 14-11. Z trzypunktowego prowadzenia nie nacieszyli się jednak zbyt długo. Już po chwili, Eko-Hurt po raz kolejny w spotkaniu nie miał najmniejszego pomysłu jak powstrzymać Piotra Watusa (19-19). Końcówka seta to niewykorzystana piłka meczowa Tufi Team i odpowiedź Igora Ciemachowskiego, który kilkoma atakami w końcówce wyszarpał rywalom zwycięstwo z rąk (25-23). Decydujący o zwycięstwie set to bardzo wyrównana gra obu stron, która zaprowadziła nas do stanu 9-9. W momencie, w którym Eko-Hurt próbowało budować sobie przewagę (12-10), momentalnie Tufi Team zdobywało kolejne punkty doprowadzając do wyrównania (12-12). Wyrównana gra zaprowadziła nas do stanu po 19 i emocjonującej końcówki, w której więcej ‘zimnej krwi’ zachowali gracze Tufi Team, którzy wygrali tym samym drugie spotkanie w sezonie Jesień’23. Brawo!

Wolves Volley – Drużyna A 3-0 (21-16; 21-13; 21-19)

Po niezłym spotkaniu w wykonaniu Drużyny A przeciwko Speednetowi, gracze w czarnych trykotach mogli mieć nadzieje na to, że w poniedziałkowy wieczór powalczą o pierwsze punkty w sezonie Jesień’23. Przypomnijmy, że w minionym sezonie sztuka ta – właśnie w konfrontacji z ‘Wilkami’ się udała. Czemu tym razem miałoby być inaczej? ‘Wataha’ do spotkania z ‘Serialową’ desygnowała inny skład niż chwilę wcześniej – do konfrontacji z Tiger Team. Tuż po pierwszym gwizdku sędziego stało się jasne, która z ekip powalczy w poniedziałek o pełną pulę. Po asie serwisowym Krzysztofa Mrożka, na tablicy wyników było bowiem 7-2 dla ‘Watahy’. W połowie seta, po dwóch punktowych akcjach rozgrywającego ‘Wilków’ – Karola Ciechanowicza było już 14-7 i było to jednoznaczne z tym, że obie drużyny były już myślami przy środkowej odsłonie. Ta rozpoczęła się świetnie dla ‘Wilków’. Na półmetku seta po kilku świetnych atakach oraz asach serwisowych Michała Łubińskiego, było już 13-5 dla graczy Mikołaja Stempina. Z czasem ‘Wataha’ nie zwalniała tempa w efekcie, czego wygrali oni seta do 13. W ostatniej partii mieliśmy najwięcej emocji i trzeba przyznać, że zadbali o nie sami gracze Wolves Volley. Mimo że ci prowadzili w ostatniej odsłonie już 14-6, to po chwili oglądaliśmy w ich wykonaniu ‘kryminał’, który sprawił, że zaczęli oni gubić punkty na potęgę. Finał? Z 14-6 zrobiło się po chwili 15-14, co dość dobrze pokazuje jaką zaliczkę ‘Wilki’ roztrwoniły. Na szczęście dla nich – kiedy robiło się powoli gorąco, to skrzydłowi drużyny (Merski oraz Łubiński) wzięli sprawy w swoje ręce, zapewniając tym samym komplet oczek swojej drużynie.

MPS Volley – Merkury 2-1 (21-18; 21-18; 12-21)

Społeczność SL3 nie do końca wierzyła w to, że MPS mógłby sięgnąć w poniedziałek po wygraną. Faworytem osób typujących w typerze SL3 był team Merkury. Podobnie zresztą typowała Redakcja i za takim, a nie innym wynikiem przemawiał do nas pogląd, że MPS potrzebuje jeszcze trochę czasu by się ‘dotrzeć’. Cóż – już pierwszy set pokazał, że aklimatyzacja przebiegła wyjątkowo dobrze. Po punktach tercetu, który do niedawna występował po przeciwnej stronie siatki (Małecki, Kowalczyk, Behrendt), MPS objął pięciopunktowe prowadzenie (8-3). Po kapitalnej serii na zagrywce Daniela Godlewskiego, Merkury wrócił po chwili do gry (8-8). Niestety dla Merkurego – kolejnej ‘fali’ MPS-u, już nie zdołali odrobić i ostatecznie team Jakuba Nowaka cieszył się z pierwszego punktu w meczu (21-18). Druga odsłona to bardzo wyrównana gra, która zaprowadziła nas do stanu po 10. Pod koniec seta, zaczęła zarysowywać się przewaga MPS-u i a jakże – pierwszoplanowe role to ci, dla których mecz był wydarzeniem szczególnym. Po ataku ‘Kowala’ było 19-16 dla MPS i w konsekwencji ‘było już pozamiatane’. Ostatni set to  zwrot o 180 stopni. MPS wyglądał na drużynę, która nasyciła się już samą wygraną i prawdę mówiąc – nawet przez chwilę w trzeciej odsłonie nie wyglądali na ekipę, która może ‘podjąć jeszcze rękawice’. Po ataku Mikołaja Rochny było 10-6 dla Merkurego i z czasem ta przewaga tylko rosła. Ostatecznie zakończyło się na wyniku 21-12 i trudno nie odnieść wrażenia, że po spotkaniu obie drużyny odczuwają niedosyt.

AXIS – Craftvena 3-0 (21-18; 21-17; 21-15)

Zastanawialiśmy się czy AXIS jest w stanie sięgnąć w poniedziałkowy wieczór po komplet – sześciu oczek. Do spotkania z ‘Rzemieślnikami’, team Fabiana Polita przystępował po tym jak zrealizował 50% planu. Mowa tu rzecz jasna o wygranej z Chilli Amigos, choć trzeba przyznać, że nie było to wcale takie łatwe. Zadanie numer 2, czyli mecz z Craftveną był teoretycznie tym trudniejszym wyzwaniem. Wszystko za sprawą faktu, że ‘Rzemieślnicy’ są w treningu, a dodatkowo w przerwie pomiędzy sezonami wzmocnili skład. Już w minionym tygodniu ‘Rzemieślnicy’ udowodnili, że mogą być mocni i ograli BL Volley. Składając wszystko do kupy wyszło nam na to, że AXIS wygra mecz, ale zgubi jednocześnie pierwszy punkt w sezonie Jesień’23. Pierwszy set rywalizacji rozpoczął się od wyrównanej gry ‘punkt za punkt’, która doprowadziła nas do stanu po 11. Jako pierwsi kilkupunktową przewagę wypracowali sobie gracze AXIS, którzy po ataku Krzysztofa Lewandowskiego (tego z AXIS), objęli prowadzenie 16-13 i po chwili dowieźli prowadzenie do końca. W drugim secie gracze w czerwonych błyskawicznie wypracowali sobie przewagę 7-4 i z czasem trzymali swoich rywali na mniej więcej taki dystans. Gra punkt za punkt w sytuacji, w której to AXIS prowadziło było ‘w to mi graj’ dla zawodników w czerwonych strojach, którzy cieszyli się po chwili z trzeciej wygranej w sezonie. To nie był jednak koniec. Do ‘podniesienia z parkietu’ pozostawał wciąż ostatni punkt. Sił Craftvenie na dorównaniu przeciwnikom wystarczyło niemal do połowy seta (8-8). Z czasem gracze w czarnych trykotach zaczęli popełniać sporo błędów, które kosztowały ich to, że rywale odskoczyli na cztery oczka (16-12) i był to koniec marzeń o choćby jednym punkcie.

Zapowiedź – MATCHDAY #7

Zaczynamy jeden z najintensywniejszych tygodni w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta w historii. W przeciągu czterech dni meczowych dojdzie do 30 spotkań, z czego 9 z nich rozegranych zostanie w poniedziałek. Absolutnym hitem poniedziałkowej serii gier będzie pojedynek w pierwszej lidze, w której Merkury zmierzy się z MPS Volley. Zapraszamy na zapowiedź!

BEemka Volley – Oliwa Team

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Choć trudno wyciągać daleko idące wnioski po konfrontacji z TGD, które okupuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli to trzeba przyznać, że na inaugurację sezonu Jesień’23, BEemka zaprezentowała się z kapitalnej strony. Uważamy, że z trzech drużyn (Volley Gdańsk oraz Dream Volley) to właśnie gracze Daniela Podgórskiego zaprezentowali się na tle ‘Drogowców’ najlepiej. Na tę chwile można, a w zasadzie należy uznać, że najłatwiejszy mecz sezonu już za BEemką. Od teraz będzie wyłącznie trudniej. Z pewnością gracze w biało-niebieskich barwach przekonają się o tym już wieczorem, gdy naprzeciw nich wystąpi ekipa Oliwy Team. Dla graczy Tomasza Kowalewskiego poniedziałkowa potyczka będzie trzecim meczem w sezonie Jesień’23. Trzeba przyznać, że początek w wykonaniu Oliwy jest bardzo obiecujący. Jeszcze w sierpniu, gracze z ‘serca Gdańska’ wygrali z Team Spontan oraz Maritexem i we wspomnianych spotkaniach dwukrotnie sięgnęli po dwa punkty.  W tym miejscu chcielibyśmy zrobić małą pauzę i zwrócić uwagę na jedną rzecz. Jeśli Oliwa wygrywa spotkanie, to niezwykle rzadko zdobywa przy tym komplet punktów. Po raz ostatni sztuka ta graczom Oliwy udała się w meczu z Volley Surprise 17 maja 2023r. O tym, że jest to anomalia świadczy fakt, że kiedy spojrzymy na 30! ostatnich spotkań Oliwy, to znajdziemy tam wyłącznie dwie wygrane, po których Oliwa inkasowałaby komplet oczek. Jesteśmy niemal przekonani, że po poniedziałkowym spotkaniu z BEemką, wspomniany licznik będzie jeszcze pokaźniejszy.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Dziki Wejherowo – MiszMasz

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Od pewnego czasu w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta mamy sytuację, w której do samego końca nie jest wiadomym, która z drużyn zajmie finalnie wyższe miejsce w ligowej tabeli. Rok temu – w sezonie Jesień’22, obie ekipy zdobyły dokładnie taką samą liczbę – 22 punktów i o tym, że to Dziki były wyżej w tabeli zadecydował lepszy stosunek małych punktów. W poprzednim sezonie oba teamy w tabeli dzieliły dwie lokaty i podobnie jak wcześniej – tym razem również Dziki były górą. O tym, że w ostatnim czasie obie drużyny prezentowały zbliżoną siatkówkę świadczą również wyniki bezpośrednich spotkań z dwóch ostatnich sezonów. Raz górą były Dziki (2-1) oraz raz MiszMasz (2-1). Jak będzie tym razem? W minionym tygodniu wyższą formę pokazała drużyna z Wejherowa, która pokonała Zmieszanych. Jeśli chodzi o MiszMasz to poprzedni tydzień nie był w ich wykonaniu zbyt dobry. Przypomnijmy, że drużyna Michała Grymuzy musiała uznać wyższość Maritexu i co gorsze – nie udało im się wówczas wygrać choćby seta. W pewnym sensie odpowiedzialność za taki stan rzeczy można zrzucić na fakt, że MiszMasz zaczyna swoje treningi dopiero w październiku. Dodatkowo należy zauważyć, że w środowym spotkaniu nie wzięli udziału Mykola Pocheniuk, Mateusz Berbeka oraz Dmytro Moroziuk, którzy co by nie mówić, mają spory wpływ na wyniki drużyny. Która z drużyn jest w naszych oczach faworytem? Uważamy, że Dziki, ale aby myśleć o wygranej to muszą zagrać co najmniej tak dobrze jak ze Zmieszanymi.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Husaria Assistance Partner – Bayer Gdańsk

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Oj, nie jest to najlepsze otwarcie sezonu w wydaniu Husarii Assistance Partner. Ok, z pewnością można część odpowiedzialności za słabe wyniki zrzucić na Redakcję. Wszystko z powodu faktu, że nie rozpieszczaliśmy ‘Rycerzy’ w pierwszych meczach. Na początku team Grzegorza Żyły-Stawarskiego rywalizował bowiem z Flotą Active Team 2 oraz AXIS. Wspólnym mianownikiem wymienionych przed chwilą drużyn jest fakt, że obie ekipy nie próbują nawet udawać, że w obecnym sezonie interesuje ich wyłącznie awans do drugiej ligi. O ile zarówno Flotę, jak i AXIS stać na realizację założonych celów tak poniedziałkowego rywala Husarii – niekoniecznie. Zmierzamy do tego, że Bayer od jakiegoś czasu ma bardzo duże ambicje, ale tak jak podkreśliliśmy w ostatnim magazynie – w ostatnim czasie wszystkie inne trzecioligowe ekipy poczyniły progres. Biorąc to pod uwagę oraz poprzedni, średnio udany sezon sądzimy, że ‘Aptekarzom’ będzie trudno o podium rozgrywek. To nie oznacza rzecz jasna, że w poniedziałkowy wieczór nie będą oni faworytem spotkania. Dla drużyny Damiana Harica będzie to trzecie spotkanie w sezonie Jesień’23. Póki co Bayer ma na swoim koncie dwie wygrane. Niestety dla nich, mimo że byli dość wyraźnym faworytem to stracili punkt zarówno z Portem Gdańsk, jak i Chilli Amigos i w związku z tym z pewnością odczuwają ogromny niedosyt. Czy uda im się sięgnąć po pierwszy komplet punktów w poniedziałek? Uważamy, że choć nie będzie o to łatwo, to tak.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Wolves Volley – Tiger Team

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Czy mimo porażki 0-3 można powiedzieć, że inauguracja sezonu w wykonaniu ‘Watahy’ była nieudana? Jeśli patrzymy wyłącznie przez pryzmat samego wyniku to tak. Inaczej sytuacja ma się, kiedy weźmiemy pod uwagę grę na tle jednego z głównych faworytów do awansu. W pierwszym oraz drugim secie rywalizacji Wolves Volley do samego końca prowadziło z Flotą wyrównaną grę i było bardzo blisko wygrania seta. Ostatecznie ‘Wilki’ zdobyły we wspomnianych partiach po 19 oczek i na pierwszy punkt w sezonie, będą musieli czekać co najmniej do spotkania z Tiger Team. Jeśli chodzi o ich rywali – drużynę Dawida Staszyńskiego to obok Portu Gdańsk są oni jedyną drużyną, która rozegrała już trzy spotkania. Jak do tej pory ‘Tygrysy’ rywalizowały ze zmiennym szczęściem i tylko raz zdołali wygrać swój mecz (z BL Volley). Ponadto drużyna Tigera przegrała dwa spotkania, w których rywalizowali oni ze Speednetem 2 oraz ACTIVNI Gdańsk. Wspólnym mianownikiem trzech dotychczasowych rywali Tigera było to, że każda ze wspomnianych drużyn miała przed sezonem plany sięgające drugiej ligi. Zmierzamy do tego, że z czasem wyniki Tigera powinny być coraz lepsze. Czy stanie się to już w poniedziałek? Biorąc pod uwagę pierwsze spotkania obecnego sezonu oraz poprzednie dwa bezpośrednie starcia, gdzie dochodziło do podziału punktów, spodziewamy się wyrównanego spotkania. W naszych oczach nieznacznym faworytem będzie ekipa Tiger Team.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Chilli Amigos – AXIS

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Początkowo rywalem ‘Papryczek’ na poniedziałkowy wieczór miała być ekipa BES Boys BLUM. Gracze Ryszarda Nowaka poprosili jednak ekipę AXIS by ci ich zastąpili. Jako że ‘Czerwoni’ mieli zaplanowany na poniedziałek mecz z Craftveną to wyrazili zgodę by zagrać tego dnia dwa mecze. Biorąc pod uwagę fakt, że w pierwszym tygodniu rozgrywek AXIS nie grał spotkania to finalnie będzie to dobra okazja do nadgonienia ligowych zaległości. Do poniedziałkowego starcia obie ekipy przystąpią w bardzo dobrych nastrojach. Team Fabiana Polita ograł w minioną środę Husarię Assistance Partner i tym samym rozpoczął marsz w kierunku podium rozgrywek. Jeśli chodzi o ‘Papryczki’ to w obecnej edycji team Grzegorza Walukiewicza rozegrał już dwa spotkania. Na inaugurację musieli oni uznać wyższość drużyny Bayer Gdańsk (1-2). Zdecydowanie więcej powodów do optymizmu, Chilli Amigos miało po środowej konfrontacji, w której mierzyli się oni z Portem Gdańsk. Według Redakcji oraz zdecydowanej większości osób biorącej udział w zabawie Typer SL3 to właśnie ‘Portowców’ wskazywało jako faworyta spotkania.  Mimo to oraz faktu, że ‘Amigos’ wystawili w spotkaniu ‘gołą’ szóstkę to jednak sięgnęli po wygraną. Ba, prawdę mówiąc w meczu powinno być 3-0, ale mimo, że ‘Amigos’ mieli swoich rywali w drugim secie na widelcu (20-15) to w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach, przegrali partię. Jak będzie w poniedziałkowy wieczór? Uważamy, że faworytem spotkania pozostają gracze AXIS. Nie zdziwilibyśmy się jednak, gdyby ‘Amigos’ pokusili się w meczu o jeden punkt.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Tufi Team – Eko-Hurt

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Spośród wszystkich drużyn, które występowały w poprzednim tygodniu rozgrywek, Redakcja rozważała dwie ekipy, które w naszej ocenie zasłużyły na miano drużyny tygodnia. Jedną z nich była drużyna Mateusza Woźniaka – Tufi Team. Wszystko za sprawą imponującej wygranej z drużyną AIP, która w dość powszechnej opinii uznawana była za drużynę, która w obecnym sezonie jest w stanie stanąć na podium rozgrywek. Ostatecznie nasz wybór padł na trzecioligową Craftvenę, ale nie zmienia to faktu, że ‘Tuffiki’ zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i uważamy, że było to jedno z najlepszych spotkań drużyny od kilku sezonów. W poniedziałkowy wieczór drużynę Mateusza Woźniaka czeka co najmniej tak samo trudny rywal. Ba, Eko-Hurt przez wiele osób uważany jest za jednego z głównych faworytów do wygrania ligi w obecnym sezonie. To zdają się potwierdzać wyniki. Gracze Konrada Gawrewicza rozegrali w obecnym sezonie dwa spotkania. W pierwszym meczu ograli oni Szach-Mat i zainkasowali przy tym komplet oczek. W kolejnym spotkaniu ‘Hurtownicy’ mierzyli się z drużyną, która od kilku sezonów kończy rywalizację w grupie mistrzowskiej. Co więcej – ostatnie kilka spotkań to Speednet wspominał lepiej. Mimo to, w meczu rozegranym w minionym tygodniu ‘karta się odwróciła’, a to oznacza z kolei, że Eko-Hurt po dwóch spotkaniach ma na swoim koncie 5 oczek. Uważamy, że w poniedziałkowy wieczór dorobek ten będzie jeszcze bardziej okazały. Wydaje nam się, że pomimo dobrej dyspozycji ‘Tuffików’, Eko-Hurt sięgnie po komplet oczek.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Wolves Volley – Drużyna A

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Mecz z Drużyną A będzie drugim spotkaniem ‘Wilków’ w poniedziałkowy wieczór. Ponadto, jako że team Mikołaja Stempina musi nadrabiać ligowe zaległości związane z faktem, że nie występowali oni w pierwszym tygodniu rozgrywek – będzie to drugi z trzech spotkań przewidzianych na obecny tydzień rozgrywek. Tuż po rywalizacji z Tiger Team, ‘Wataha’ rozegra spotkanie z Drużyną A. Mimo że będzie to spotkanie z przedostatnią drużyną poprzedniego sezonu w trzeciej lidze, to należy przypomnieć, że już spotkanie z poprzedniego sezonu nie było dla ‘Wilków’ spacerkiem. Przypomnijmy, że spotkanie rozegrane 23 maja zakończyło się finalnie zwycięstwem ‘Wilków’ 2-1, ale pierwszy i drugi set zakończył się niezwykle wyrównaną grą na przewagi. Dopiero w ostatniej partii rywalizacji, Wolves Volley zdołało zdominować swojego rywala i wygrać seta do 14. Spotkanie z sezonu Wiosna’23 wspominamy dlatego, aby uzmysłowić, że skoro wtedy nie było łatwo to i z pewnością – tym razem również nie będzie. Dość powszechna jest bowiem opinia, że Drużyna A w czternastu rozegranych spotkaniach w SL3 ‘okrzepła’ czy pisząc bardziej precyzyjniej – ich jakość poszybowała w górę. Już w meczu ze Speednetem 2, team Michała Drozdrowskiego udowodnił, że w obecnym sezonie będą w stanie sprawić niejedną niespodziankę. O tym czy faktycznie tak będzie, przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MPS Volley – Merkury

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, ten mecz ma wszystko by stać się jednym z ważniejszych spotkań w obecnym sezonie. Naprzeciw siebie staną bowiem drużyny, które mają na obecny sezon jeden cel i jest nim tytuł mistrzowski Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Merkury w swojej historii aż czterokrotnie sięgał po mistrzostwo i jest najbardziej utytułowaną drużyną w historii ligi. Ostatni sezon to jednak spory zawód sympatyków i graczy tej drużyny, którym były zaledwie brązowe medale. Obecny sezon to nadzieja na powrót na sam szczyt. Postawione przed Merkurym zadaniem nie będzie bynajmniej proste. Wszystko za sprawą tego, że w przerwie pomiędzy rozgrywkami, drużynę ‘Planetarnych’ opuściło kilku graczy, którzy przeszli do…MPS Volley. Z całą pewnością fakt ten dodaje pikanterii nadchodzącemu wydarzeniu. Jesteśmy przekonani, że po zakończonym meczu, niezależnie od wyniku wygrani będą dogryzać tym, którzy będą musieli przełknąć gorycz porażki. Jako że wspomnieliśmy o Merkurym – słówko również o MPS. Team Jakuba Nowaka jeszcze nigdy nie zakończył sezonu w grupie mistrzowskiej. Najwyższym miejscem drużyny w historii SL3 była siódma lokata. Jeśli obecny sezon potoczyłby się tak samo, to można byłoby uznać to za największe rozczarowanie w ostatnim czasie.  Która z drużyn wygra? Uważamy, że nieznacznym faworytem pozostaje Merkury. Wszystko za sprawą tego, że w naszym odczuciu ‘Miłośnicy Piłki Siatkowej’ potrzebują trochę czasu na wkomponowanie nowych graczy do drużyny.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

AXIS – Craftvena

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Na całe szczęście dla AXIS – w siatkówce nie przyznaje się punktów za styl. W ostatecznym rozrachunku liczy się to, która z drużyn ma na koniec sezonu więcej punktów na koncie. Na początku naszej zapowiedzi zmierzamy do wydarzeń z poprzedniego tygodnia, w których AXIS nie bez problemu ograło ekipę Husarii Assistance Partner. Owszem było 3-0, ale w środkowej odsłonie AXIS był niezwykle blisko do straty pierwszego punktu w sezonie. Mimo że drużyna Fabiana Polita przegrywała w drugim secie 18-20, to jednak pokazała charakter i zdołała odwrócić losy rywalizacji i finalnie sięgnęła po komplet punktów. Biorąc pod uwagę wydarzenia z minionego tygodnia to uważamy, że w poniedziałkowy wieczór czeka ich zdecydowanie bardziej wymagające zadanie. Rywalem graczy w czerwonych trykotach będzie bowiem ekipa ‘Rzemieślników’, która kilka dni temu została wybrana ‘drużyną tygodnia’. Na pierwsze tego typu wyróżnienie w historii, drużyna Bartka Zakrzewskiego zapracowała odnosząc zwycięstwo z drużyną BL Volley, do którego doszło w minioną środę. Patrząc na wydarzenia z poprzedniego sezonu, w którym do pewnego momentu Craftvena również radziła sobie bardzo dobrze, zastanawiamy się czy nie są to wyłącznie ‘miłe złego początki’. Z pewnością w poniedziałkowym starciu to AXIS będzie faworytem, ale uważamy, że jeśli Craftvena zagra tak jak z BL Volley, to powinni dopisać do swojego konta co najmniej jedno oczko.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #6

Za nami ostatni dzień meczowy w drugim tygodniu rozgrywek. Swoje mecze, choć nie bez problemów wygrywali faworyci – Merkury, MPS Volley oraz trzecioligowe AXIS. W środę z bardzo dobrej strony pokazała się również ekipa Chilli Amigos, która wbrew temu co było napisane w zapowiedziach przedmeczowych, pokonała drużynę Portu Gdańsk. Zapraszamy na podsumowanie!

AXIS – Husaria Assistance Partner 3-0 (21-15; 22-20; 21-14)

Powracająca na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta drużyna AXIS w pierwszym meczu sezonu Jesień’23 rywalizowała z Husarią Gdańsk. Po raz ostatni obie drużyny zmierzyły się 10 miesięcy temu, tuż przed awansem drużyny Fabiana Polita do drugiej ligi. We wspomnianym spotkaniu Husaria pokusiła się o jeden punkt i tym samym dość mocno skomplikowała sytuację w ligowej tabeli. Przed poniedziałkowym spotkaniem zastanawialiśmy się czy i tym razem, ‘Rycerze’ popsują humory swoim rywalom. Nie ma się co bowiem oszukiwać. W każdej konfiguracji to AXIS był faworytem spotkania. Patrząc na spotkanie z perspektywy czasu trzeba przyznać, że nie była to jednak łatwa przeprawa o czym świadczą wydarzenia z drugiego seta. Zanim jednak do tego przejdziemy słówko o premierowej odsłonie. Już chwilę po pierwszym gwizdku sędzi prowadzącej zawody, gracze z ulicy Kartuskiej wysunęli się na pięciopunktowe prowadzenie (10-5). Trzeba przyznać, że wymiernie przyczynili się do tego sami ‘Rycerze’, którzy popełniali kardynalne błędy w ataku. Trzeba przyznać, że na początku nie pomogło również rozegranie. Tak czy siak – fala nieporozumień sprawiła, że AXIS nie miało większych kłopotów ograć rywali do 15. Zupełnie inne wydanie obu drużyn widzieliśmy we wspomnianej już środkowej partii. Pierwsza połowa seta to wyrównana gra z delikatnym wskazaniem na Husarię, którą po świetnych zagrywkach na prowadzenie wyprowadził Oliwier Rymsza (12-11). W końcówce po skutecznym ataku Jana Lefanczyka, Husaria stanęła przed ogromną szansą na wyrównanie stanu rywalizacji (20-18). Niestety dla nich, dwóch skrzydłowych Husarii zmarnowało dwie piłki setowe, a takie pomyłki w konfrontacji z AXIS – nie przechodzą bez konsekwencji. Finalnie team Fabiana Polita zdobył po chwili dwa oczka i wygrał drugiego seta. Ostatnia odsłona to już partia bez większej historii. Po w miarę wyrównanym początku 10-9, AXIS pokazało w dalszej części zdecydowanie więcej jakości i wygrali seta do 14.

Flota Active Team 2 – Wolves Volley 3-0 (21-19; 21-19; 21-15)

Jeden z głównych faworytów do awansu – Flota Active Team przystępowała w środę do drugiego meczu w sezonie Jesień’23. Pewnym nie standardem dotyczącym meczu było to, że team musiał radzić sobie bez swojej trener, która przebywa na urlopie. Gracze Floty postarali się dla niej w środę o miłą niespodziankę, bo poza okolicznościowym zdjęciem, Flota zgarnęła to co było tego dnia najważniejsze – komplet punktów. Z tego miejsca należy zaznaczyć, że nie było to łatwe zadanie. Już w pierwszym secie gracze Floty byli w poważnych tarapatach i do samego końca musieli drżeć o pozytywny wynik. Bardzo wyrównana partia zaprowadziła nas do stanu po 19, gdzie dwa błędy z rzędu ‘Wilków’ sprawiły, że pierwszy punkt trafił w ręce trzeciej siły poprzedniego sezonu. Gładko nie było również w drugiej odsłonie, choć trzeba przyznać, że na półmetku tej partii Flota zdawała się na doskonałej drodze do pewnego zwycięstwa. Po ataku Mateusza Polowca, dla którego był to pierwszy mecz w sezonie, na tablicy wyników było bowiem 10-5. Po chwili bardzo dobry fragment zanotowała jednak ekipa Wolves Volley i po kilku skutecznych atakach z rzędu debiutującego w SL3 – Tomasza Głębockiego, ‘Wataha’ doprowadziła do wyrównania po 13. Dalsza część to wyrównana gra obu drużyn z delikatnym wskazaniem na Flotę, która po atakach Patryka Słowińskiego oraz Macieja Manisty przypieczętowała wygrana w meczu. Ostatni set to niestety dla kibiców jednostronne widowisko. Flota dość szybko zbudowała sobie kilkupunktową przewagę i bez problemu wygrała seta do 15, a cały mecz 3-0.

Chilli Amigos – Port Gdańsk 2-1 (21-15; 20-22; 21-14)

Jakże brzydko zestarzała się przedmeczowa zapowiedź spotkania, w której wieszczyliśmy wygraną Portu Gdańsk i generalnie ogromnych kłopotów Chilli Amigos. Pisaliśmy, że czasy w których to Port musiał drżeć przed spotkaniami z ‘Amigos’ minęły i teraz sytuacja się odwróciła. I co? I Chillisi, którzy drugi mecz z rzędu zagrali w sześciu graczy zaprezentowali się na tle swoich rywali bardzo dobrze. Owszem – nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wbili im szpileczki. Ta należy się za wydarzenia z drugiego seta, o czym za chwilę. Zanim do tego przejdziemy, kilka słów o początkowej fazie meczu, w której Port Gdańsk zdawał się być śnięty jak karpie w wannie. Drużyna, która miała dominować zaczęła tak, że ich rywale prowadzili 9-3. Z czasem ‘Portowcy’ zdawali się budzić do życia. Po kliku atakach ikony trzeciej ligi – Karola Polanowskiego, różnica punktowa pomiędzy drużynami wynosiła zaledwie dwa oczka (13-11). W kontekście bycia śniętym – pojedziemy dalej. Zryw Portu był zaledwie nagłym ‘łabędzim śpiewem’. Od kiedy świat światem, ludzie powtarzają mit jakoby nieme łabędzie wydawały jedyne dźwięki tuż przed śmiercią. Po tym co oglądaliśmy w środę, mamy spore wątpliwości czy to faktycznie mit. Analogia w całym porównaniu polega na tym, że ‘Portowcy’ zaczęli coś grać, ale jak się po chwili okazało – było to ulotne i po chwili zostali spacyfikowani. Drugi set również układał się w wymarzony sposób dla Chilli Amigos. Po ataku Mateusza Rosy, gracze w czerwonych strojach byli już myślami na pomeczowym świętowaniu z wiśniówką przy ważnym dla układu tabeli – trzecim secie J. Mimo prowadzenia 19-14 Chilli dokonało to czego nie dało się zrobić. Jak można było to przegrać? Portowcy przy wyraźnym udziale Tomka Bobcowa zdobyli siedem kolejnych punktów. Chilli Amigos? Zero! Ostatni set zaczął się od ‘mordobicia’. Po ataku Krzysztofa Gasperowicza na tablicy wyników było 7-0 i można było się zastanowić czy jeden z tych siedmiu punktów, Amigos nie mogli zdobyć kilka minut wcześniej? Dziwny sport. Wracając do meczu – tym razem ‘Papryczki’ tego nie zepsuli i po chwili cieszyli się z wygrania spotkania. Brawo!

Merkury – Szach-Mat 2-1 (21-16; 18-21; 21-13)

Czterokrotny mistrz Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Merkury przystępował w środowy wieczór do drugiego spotkania w sezonie Jesień’23. Obecna edycja rozpoczęła się w wymarzony dla ‘Planetarnych’ sposób i team Piotra Peplińskiego chciał powtórzyć wynik z konfrontacji z Flotą również z Szach-Matem. Zadanie to choć w teorii nie było wybitnie wymagające to należy jednak zauważyć, że w obecnej edycji ‘Szachiści’ zdołali urwać seta obecnemu mistrzowi – drużynie CTO Volley. Początek środowego spotkania to jednak dominacja ekipy Piotra Peplińskiego. Po kilku dobrych zagrywkach środkowego – Adama Miotka, Merkury objął prowadzenie 11-7. Dodatkowo to, co imponowało i ‘robiło przewagę’ poza samą zagrą to świetna gra w bloku ‘Planetarnych’. W efekcie tego, Szach-Mat nie zdołał w pierwszej partii stawić czoła swoim rywalom i finalnie przegrał seta do 15. Zdecydowanie więcej działo się w środkowej odsłonie. Po dobrej serii na zagrywce sypacza Szach-Matu – Łukasza Ceyrowskiego, Szach-Mat rozpoczął partię od prowadzenia 4-0. Kiedy w połowie seta Merkury zdołał zniwelować stratę do zaledwie jednego punktu (11-10), to wydawało się, że ‘odzyskują oni kontrolę’. Końcówka seta to bardzo dobry fragment w wykonaniu ‘Szachistów’ i ponowne zbudowanie przewagi (19-16), na które drużynę wyprowadził Sebastian Rydyger. Finalnie Szach-Mat doprowadził po chwili do wyrównania w setach i o wygranej w meczu musiała zadecydować ostatnia partia. Ta była już jednostronnym widowiskiem i jeśli uznamy, że pierwszoplanowymi aktorami widowiska byli gracze Merkurego, tak zawodnicy Szach-Matu byli w tym przypadku zaledwie statystami.

Zmieszani – Dziki Wejherowo 1-2 (18-21; 25-23; 16-21)

Ileż razy przerabialiśmy już taki scenariusz? W momencie, w którym wydaje nam się, że w rywalizacji dwóch drużyn odwróciła się karta, to po chwili na parkiecie dzieje się zupełnie inaczej. Precyzując – uznaliśmy, że od jakiegoś czasu to Zmieszani mają więcej argumentów by ograć Dzików Wejherowo. Cóż. W środowy wieczór Dziki udowodniły, że ‘pogłoski o ich śmierci, są przesadzone’. Pierwszy set rywalizacji to wyrównana partia, która zaprowadziła nas do stanu po 12. Po sekwencji ataku i asa serwisowego Mateusza Węgrzynowskiego, Dziki zbudowały sobie trzypunktową zaliczkę (16-13), która jak się po chwili okazało – była wystarczająca. Seta asem serwisowym zamknął Krzysztof Kopernik, który w pierwszej partii rywalizacji był wręcz nie do zatrzymania na lewym skrzydle. Druga odsłona była zdecydowanie najciekawszą partią rywalizacji. Po niezwykle wyrównanej i emocjonującej walki ‘punkt za punkt’ to Zmieszani jako pierwsi stanęli przed szansą na wygranie seta. Po dwóch atakach nowego nabytku Zmieszanych – Piotra Gabzdyla, team Edyty Woźny prowadził 20-18. Czy po chwili postawili kropkę nad ‘i’? Skądże znowu. W końcówce pojawiły się za to problemy z wykończeniem, które sprawiły, że sprawy się dość mocno pokomplikowały. Ostatecznie mimo sporych perturbacji, Zmieszanym udało się dopiąć swego (25-23). Ostatni set rywalizacji to już spora przewaga Dzików Wejherowo i wygrana partii do 16. Jaka była recepta na sukces? Uważamy, że przepaść na plus w porównaniu do tego jak prezentowała się ekipa Dzików w przyjęciu w środowy wieczór, a tym co było w spotkaniu z Old Boysami. 0 asów serwisowych vs 9 drużyny Old Boys mówią same za siebie.  

MPS Volley – Flota Active Team 2-1 (21-18; 18-21; 21-15)

Mimo że wynik rywalizacji pomiędzy drużynami był dokładnie taki sam jak kilka miesięcy temu, kiedy obie drużyny rywalizowały na zapleczu elity to trzeba przyznać, że Flota w środowy wieczór zaprezentowała się znacznie lepiej niż we wspominanym spotkaniu. Przed meczem drużyna Karoliny Kirszensztein była bowiem stawiana w roli absolutnego underdoga. Ba, najwięcej osób w zabawie Typer SL3 postawiło na to, że Miłośnicy Piłki Siatkowej sięgną w środowy wieczór po komplet punktów. Wszystko za sprawą tego, że na papierze MPS ma skład gotowy powalczyć o mistrza. Już początek meczu pokazał, że Flota nie zamierza nikomu oddawać punktów bez walki. Na półmetku pierwszej odsłony mieliśmy remis po 10. Miłośnikom Piłki Siatkowej zasieki rywali udało się sforsować dopiero w drugiej części seta. Stało się to mniej więcej w momencie, kiedy skutecznym atakiem popisał się powracający do składu MPS – Mateusz Behrendt (17-15). Po chwili MPS poszedł za ciosem i cieszył się z pierwszego punktu w sezonie. Środkowa odsłona to jednak zupełnie inna historia. Zaczęło się niemal identycznie jak w pierwszym secie (10-10). Różnica polegała jednak na tym, że tym razem to Flota odskoczyła swoim rywalom na dwa punkty, do czego przyczynił się debiutujący w SL3 – Sergiej Ivanenko (15-13). W dalszej części seta MPS starał się odrobić stratę, ale jak się po chwili okazało – daremnie (21-18). Ostatnia partia była emocjonująca zaledwie do półmetka (9-9). W dalszej części gra Floty posypała się jak domek z kart. Mimo że na tablicy wyników było już 20-11, to w końcówce Flota zniwelowała ogromną różnice (21-15).