Autor: Mateusz Gajewski

Zapowiedź – MATCHDAY #8

Przed nami ostatni dzień meczowy w jednym z najintensywniejszych tygodni w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W czwartkowy wieczór o przedłużenie dobrej serii powalczą drugoligowe Tufi Team i Szach-Mat oraz trzecioligowe Info Distributions. W pierwszej lidze dojdzie z kolei do ciekawego spotkania, w którym AVOCADO friends podejmie MPS Volley. Zapraszamy na zapowiedź.

Wolves Volley – Swooshers

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Po nieudanej inauguracji sezonu, w której Wolves Volley musiało uznać wyższość ‘Portowców’, drużyna Mikołaja Stempina stanie w czwartkowy wieczór przed szansą na rehabilitacje. Nadrabiając ligowe zaległości wynikające z późniejszego startu, drużyna ‘Wilków’ rozegra w czwartek dwa spotkania. Pierwszy rywal będzie doskonałą szansą na poprawienie swojej sytuacji w tabeli. To co ważniejsze to to, że ‘Wilki’ będą mogli się rozgrzać przed spotkaniem z Info Distributions. Z drugiej strony – nie ma co dzielić skóry na żywym Swooshersie. Drużyna Nike Poland podejdzie do spotkania po porażce z drużyną Transprojekt Gdańsk. Mimo gry z jednym z faworytów do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej, Swooshersi zaprezentowali się w spotkaniu naprawdę nieźle. Ba, pokusilibyśmy się nawet o tezę, że było to jedno z najlepszych spotkań Swooshersów spośród wszystkich 17 rozegranych w lidze. W tym miejscu musimy być jednak uczciwi. Obecna dyspozycja Swooshersów nie świadczy o tym, że przełom w postaci pierwszego punktu nadejdzie szybko. Mimo, że Wolves Volley nie jest obecnie w szczytowej formie to i tak nie powinni mieć problemu z ograniem rywala 3-0. Taki obraz nie może deprymować graczy Nike Poland. Uważamy, że każdy kolejny mecz sprawia, że gracze w biało-czarnych barwach prezentują się lepiej. Pytanie o pierwszy punkt nie jest takie ‘czy’ tylko ‘kiedy’.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Tufi Team – Niepoloty

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Po tym co zobaczyliśmy na inaugurację sezonu w wykonaniu Niepolotów wydaje się, że określenie ‘do trzech razy sztuka’, nie będzie miało  zastosowania w pomeczowych podsumowaniach. Przypomnijmy, że drużyna, która powstała na mocy fuzji Nielotów oraz Epo-Project przegrała dwa pierwsze spotkania w sezonie. Pierwszym rywalem, który okazał się silniejszy od drużyny Mateusza Bone, była ekipa Team Spontan. W środowy wieczór, drużyna Niepolotów przegrała z Volley Surprise i po dwóch meczach w sezonie Jesień’22, z dorobkiem jednego punktu plasują się na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli. Jakby złych wieści było mało, to na dodatek drużyna Mateusza Bone w czwartkowy wieczór rozegra spotkanie z jednym z pretendentów do mistrzowskiego tytułu. Tufi Team w dwóch dotychczas rozegranych spotkaniach sięgnęło po komplet – sześciu punktów. Taki dorobek sprawia, że drużyna Mateusza Woźniaka znajduje się obecnie na trzecim miejscu w ligowej tabeli i pozostaje jedną z pięciu niepokonanych drużyn w drugiej lidze. Sam mecz będzie ciekawy ze względu na historię. Dla kilku zawodników, którzy wystąpią w spotkaniu będzie to mecz szczególny. Wszystko za sprawą tego, że w pierwszym sezonie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, część z nich występowała w jednej drużynie (Trójmiejska Strefa Szkód) i sięgnęła wówczas po srebrne medale. Od wspomnianego czasu minęło jednak kilka sezonów i żadna z drużyn z pewnością nie będzie miała sentymentów. Czy wobec tego, Tufi sięgnie po trzeci komplet punktów w sezonie Jesień’22? Wszystko na to wskazuje.  

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Szach-Mat – Flota Active Team

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie początek obecnego sezonu gracze Floty Active Team. Przypomnijmy, że podopieczni Karoliny Kirszensztein przebrnęli przez trzecią ligę jak burza i wygrali 12 z 13 spotkań. Do jedynej porażki drużyny doszło w momencie, w którym było już wiadome, że Flota wygrała ligowe zmagania i przegrana niczego w tej kwestii nie zmieniała. Po awansie do wyższej klasy rozgrywkowej, Flota rozegrała dwa spotkania i obydwa mecze zakończyły się ich porażką. O ile porażkę z AIP można wytłumaczyć, tak wczorajsza porażka z BH Rent MiszMasz, przy jednoczesnym braku jakiegokolwiek punktu, chlubą dla drużyny z pewnością nie jest. Jakby tego było mało, w czwartkowy wieczór mistrz trzeciej ligi zmierzy się z Szach-Matem, który w poprzednim sezonie rywalizował w pierwszej lidze. Jakby nie patrzeć, niespełna trzy miesiące temu obie drużyny dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. Wydaje się, że jeśli Szach-Mat podejdzie do nadchodzącego spotkania skoncentrowany to nie powinien mieć większych problemów z tym by wygrać za komplet punktów. Potencjalna wygrana za komplet oczek sprawi, że Szach-Mat wykorzysta potknięcie jednego z głównych rywali do awansu – drużyny AIP. Skoro jesteśmy już przy AIP, to właśnie w meczu z tą drużyną, ekipa Floty udowodniła, że się da. Skoro udało się zdobyć punkt z AIP to może uda się również z Szach-Matem?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Wolves Volley – Info Distributions

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Czwartkowi rywale mieli okazję do tego by minąć się w hali Ergo Arena we wtorkowy wieczór. Obie ekipy rywalizowały bowiem z Portem Gdańsk. Na pierwszy rzut poszła drużyna Info Distributions, która rozbiła ‘Portowców’ 3-0. Drużyna ‘Drukarzy’ zaprezentowała we wtorek kapitalną formę i bez wątpienia zagrała swój najlepszy mecz w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Prawdę mówiąc czekaliśmy kiedy ta ‘plejada gwiazd’ wreszcie odpali no i się doczekaliśmy. Tak jak zaznaczaliśmy na początku sezonu, mając w składzie graczy, którzy występowali w drugiej lidze – musisz grać jak drugoligowiec. Mecz we wtorek był właśnie spotkaniem drużyn, które prezentowały zupełnie inną jakość. Ba, w trakcie meczu zastanawialiśmy się czy przeciwko tak grającym graczom Info, jakakolwiek drużyna w trzeciej lidze byłaby się w stanie przeciwstawić. Pytaniem przed kolejnymi spotkaniami jest to, czy Info będzie grało tak samo dobrze jak miało to miejsce we wtorek. Jeśli tak będzie to drużynie ‘Wilków’ nie dajemy większych szans w wieczornej konfrontacji. Jako że ‘Wataha’ przegrała z tym samym Portem, który chwilę wcześniej dostał porządne lanie od Info Distributions, najbardziej realnym wynikiem zdaje się być komplet punktów drużyny Macieja Skowrońskiego. Co ciekawe, po wygranej z Portem, gracze Info postanowili podpatrzeć ‘Watahę’ w meczu z Portem. Tak się składa, że widzieli oni najlepsze wydanie ‘Wilków’. Po pierwszym secie, gra drużyny Mikołaja Stempina była już dużo słabsza.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Szach-Mat – BES Boys BLUM

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Zwieńczeniem arcytrudnych rywali, z którymi na początku sezonu mierzą się gracze BES Boys BLUM będzie drużyna Szach-Mat, która dwa poprzednie sezony spędziła w pierwszej klasie rozgrywkowej. Dla ‘Chłopców’ pojedynek z ‘Szachistami’ będzie czwartym meczem w sezonie Jesień’22. Obecnie drużyna Ryszarda Nowaka może mówić o sporym pechu. Tak się składa, że w każdym z trzech przegranych pojedynków, ‘Chłopcy’ byli blisko ugrania choć jednego punktu. W pierwszym meczu sezonu, w którym BES Boys BLUM rywalizowało z AIP w drugim secie było ‘zaledwie’ 21-18 dla faworyzowanej drużyny. Nie inaczej było w drugim spotkaniu, w którym ‘Chłopcy’ mierzyli się z Hydrą. Zdecydowanie najbliżej zdobycia punktu było jednak we wtorkowym spotkaniu z Tufi Team. Przypomnijmy, że wówczas BES Boy zgarnął w drugim secie 19 oczek. W ostatniej partii prowadzili z kolei 20-19, ale koniec końców to rywale cieszyli się z wygranej. Czy wobec tego, gracze BES Boys BLUM mogą liczyć na punkty w rywalizacji z ‘Szachistami’? Ujmijmy to tak. Jest to mało prawdopodobne, ale na pewno nie niemożliwe. Drużyna Szach-Mat nie jest ‘nietykalna’, co udowodniła w obecnym sezonie drużyna ACTIVNYCH, która wygrała seta. Z jednej strony oznacza to, że BES Boys może powalczyć o punkty. Z drugiej zaś, że Szach-Mat będzie chciał za wszelką cenę uniknąć podobnych błędów w kolejnych meczach i podejdą do meczu z ‘innym mentalem’. O tym czy i jak przełoży się to na wynik, przekonamy się niebawem.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MPS Volley – AVOCADO friends

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Pierwszym rywalem drużyny MPS Volley po awansie do wyższej klasy rozgrywkowej była drużyna ‘Wegan’. Jedyny mecz obu drużyn, do którego doszło w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta zakończył się zwycięstwem AVOCADO friends. W dalszej części sezonu, losy obu drużyn potoczyły się tak, że ‘Weganie’ trafili do grupy mistrzowskiej. MPS Volley z kolei znalazł się w grupie spadkowej. Po pół roku od ostatniego pojedynku, obie drużyny zmierzą się po raz kolejny. W lepszych nastrojach do spotkania podejdą gracze MPS, którzy w środowy wieczór sięgnęli po dwa punkty w meczu z Eko-Hurtem. Po drużynie Jakuba Nowaka widać co prawda dłuższą przerwę, którą miała drużyna od poprzednich rozgrywek, ale jednocześnie należy zauważyć, że z każdym kolejnym setem jest coraz lepiej. Problemem z ‘wejściem’ w sezon nie powinna mieć z kolei drużyna ‘Wegan’, która w przerwie pomiędzy rozgrywkami rozegrała kilka sparingów. Nie wiemy czy to brak świeżości czy może jednak fakt, że ‘Roślinożercy’ rywalizowali ze srebrnymi oraz brązowymi medalistami poprzedniego sezonu, ale póki co, na ich kontach znajduje się obecnie jeden punkt. Wydaje się, że sytuacja ta powinna zmienić się po czwartkowej rywalizacji. W oczach Redakcji, nieznacznym faworytem spotkania będzie ekipa MPS Volley. Aby gracze mogli w ogóle myśleć o wygranej powinni znaleźć sposób na powstrzymanie skrzydłowych AVOCADO (Miłosza Bazylińskiego oraz Dawida Romaniszyna). Nie jest bowiem tajemnicą, że ciężar zdobywania punktów przez ‘Wegan’ w głównej mierze opiera się ostatnio na wspomnianej dwójce graczy.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #7

Za nami środowa seria gier, w której doszło do dziewięciu pojedynków. W środę, z bardzo dobrej strony pokazała się drużyna Volley Surprise, która ograła Dzików Wejherowo oraz Niepolotów. Dodatkowo w drugiej lidze, Hydra Volleyball Team wygrała ósme spotkanie z rzędu. Tym razem ‘Bestia’ okazała się za silna dla Oliwy Team. Zapraszamy na podsumowanie!

Eko-Hurt – MPS Volley 1-2 (16-21; 21-16; 13-21)

Do bezpośredniej konfrontacji, obie drużyny podchodziły po porażce odniesionej w obecnym tygodniu. Przypomnijmy, że Eko-Hurt musiał uznać wyższość ZCP, natomiast MPS – Speednetu. W zapowiedzi przedmeczowej wskazaliśmy, że nieco większe szanse na wygrane dajemy MPS-owi, ale w meczu najprawdopodobniej dojdzie do podziału punktów. Cóż, nie myliliśmy się. Trzeci mecz, trzeci podział punktów. Tym razem lepszą drużyną okazała się ekipa Miłośników Piłki Siatkowej. Początek rywalizacji należał do MPS-u, który po kilku atakach Adriana Wieleby, objął prowadzenie 9-6. Trzypunktowa zaliczka wypracowana w pierwszej części seta sprawiła, że MPS mógł pozwolić sobie na grę ‘punkt za punkt’, którą obserwowaliśmy w dalszej części seta. W pewnym momencie, Eko-Hurt zdołał złapać ze swoimi rywalami kontakt (16-17), ale w końcówce kilka punktów dla swojej drużyny zdobył duet Nowak-Perżyło i to MPS cieszył się z wygranej. Drugi set, do stanu 10-10, był niezwykle wyrównanym widowiskiem. Po chwili byliśmy świadkami gorszego okresu obu drużyn, w którym obie popełniały sporo błędów własnych (15-15). W końcówce dwa arcyważne bloki zanotował środkowy Eko-Hurtu (Konrad Gawrewicz) i po chwili ‘Hurtownicy’ cieszyli się z doprowadzenia do remisu. Decydujący o wygranej set był jednostronnym widowiskiem. Świetnie grający MPS nie dał w tej partii szans swoim rywalom i finalnie wygrał ją do 13. Uważamy, że wynik 2-1 jest odzwierciedleniem tego co działo się w meczu.

ZCP Volley Gdańsk – BEemka Volley 2-1 (20-22; 21-16; 21-14)

Wygrana wtorkowego spotkania przez ZCP Volley Gdańsk sprawiła, że w środowy wieczór, drużyna Przemka Wawera chciała pójść za ciosem i ograć BEemkę Volley. Nie jest bowiem tajemnicą, że chcąc liczyć się w walce o najwyższe miejsce podium, trzeba wygrywać spotkania za komplet punktów. Wtedy, kiedy jest się zdecydowanym faworytem – jest to niemal obowiązek. W zapowiedziach przedmeczowym zarówno Redakcja jak i Eksperci nie mieli wątpliwości co do tego, której z drużyn będzie bliżej do wygranej. Błyskawicznie po pierwszym gwizdku sędziego, BEemka pokazała, że ma na to ‘wywalone’. Gracze Daniela Podgórskiego świetnie weszli w mecz i prowadzili 6-1. ZCP Volley Gdańsk z kolei popełniał na początku sporo błędów i zajęło im dobrą chwile do tego, by ‘zacząć grać’. Po kolejnej już w tym sezonie kiwce Kuby Kłobuckiego, na tablicy wyników pojawił się remis 9-9. Od tego momentu do samej końcówki, która była zwieńczoną grą na przewagi mieliśmy walkę punkt za punkt, przerywaną niezliczonymi pretensjami do sędziego prowadzącego zawody. Ostatecznie po asie serwisowym Daniela Podgórskiego to gracze w biało-niebieskich barwach cieszyli się z wygranej seta. Zostawiając kwestię tego, która z drużyn wygrała poszczególne sety, można żałować tego, że druga i trzecia partia nie przyniosła już większych emocji. We wspomnianym fragmencie meczu sprawdziła się zasada ‘kto zagrywa, ten wygrywa’. O tym, że nie mieliśmy szans na nieco ciekawszy mecz zadecydowały problemy w przyjęciu i konsekwencje, które za tym idą w drużynie beniaminka. Ostatecznie mecz zakończył się podziałem punktów.

AIP – BH Rent MiszMasz 3-0 (21-15; 21-19; 21-18)

Po dwóch tygodniach przerwy, do rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta wróciła drużyna AIP. Przypomnijmy, że pierwsze dwa spotkania ‘Adiego i Przyjaciół’ to pięć punktów w dwóch meczach, co biorąc pod uwagę potencjał drużyny – nie było planem wykonanym na 100%. Środowy wieczór miał być inny. Drużyna AIP mierzyła się bowiem z jedenastą oraz dwunastą siłą poprzedniego sezonu i przez Redakcje była uznana za absolutnego ‘pewniaczka’. Spotkanie z ‘Hotelarzami’, gracze AIP rozpoczęli dość nerwowo. Po chwili od pierwszego gwizdka sędziego, na tablicy wyników było po 9. Mniej więcej w połowie seta, AIP przyspieszyło i objęło prowadzenie 17-13, a następnie bez większych problemów wygrało seta do 15. Druga odsłona była znacznie ciekawsza. Z boku można było odnieść wrażenie jakby MiszMasz po pierwszym secie zdał sobie sprawę, że ‘nie taki rywal straszny, jak go malują’. Mimo niezbyt udanego początku seta, w którym MiszMasz przegrywał 6-10 a następnie 12-16, gracze w czarnych strojach potrafili doprowadzić do wyrównania po 17. Kiedy wydawało się, że będziemy świadkami emocjonującej końcówki, drużyna Adriana Ossowskiego zdobyła kilka oczek i finalnie wygrała seta 21-19. Ostatni rozdział rywalizacji rozpoczął się od wysokiego prowadzenia AIP (10-5), które podjęło ryzyko na zagrywce. W dalszej części seta, MiszMasz zdołał nadgonić kilka punktów (18-16), ale finalnie nie był już w stanie odwrócić losów rywalizacji.

Volley Surprise – Dziki Wejherowo 2-1 (21-17; 12-21; 21-17)

Po niezbyt udanym początku sezonu, w którym ‘Dziczyzna’ o mały włos nie straciła punktów z ACTIVNYMI a następnie musiała uznać wyższość Oliwy, zaczęliśmy się zastanawiać co dzieje się z drużyną z Wejherowa. Nasze wątpliwości co do formy Dzików zostały przelane na papier w przedmeczowej zapowiedzi oraz typowaniu, gdzie wskazaliśmy, że Volley Surprise zdobędzie w meczu punkt. Nie spodziewaliśmy się jednak, że nowa drużyna w ligowej stawce ogra brązowych medalistów poprzedniego sezonu. Ok, widzieliśmy przed meczem, że Dziki mają pewne problemy kadrowe, ale któż ich nie ma? Nie trzeba daleko szukać, bowiem Volley Surprise również miał pewne braki kadrow. Początek meczu rozpoczął się od wyrównanej walki obu drużyn (12-12). Trzeba zauważyć, że w pierwszym secie było mnóstwo błędów własnych obu drużyn i w pewnym momencie uznaliśmy, że seta wygra drużyna, która popełni ich mniej od rywala. Przy stanie (16-16), nastąpił punkt kulminacyjny w partii. Po dwóch punktach Macieja Siacha oraz Daniela Jaworskiego, ‘Słupszczanie’ objęli czteropunktowe prowadzenie i wygrali seta do 17. Druga odsłona to zdecydowanie lepsza gra brązowych medalistów poprzedniego sezonu, którzy wygrali do 12. Trzeba przyznać, że w secie tym nie było ani jednego momentu, w którym dominacja Dzików byłaby zagrożona. Najlepiej graczom w niebieskich trykotach wiodło się na zagrywce oraz w ataku, czego nie można powiedzieć o ich rywalach. Decydujący o zwycięstwie set zaprowadził nas do stanu 12-12. Jako pierwsi na istotne prowadzenie wysunęli się gracze z Wejherowa, którzy po ataku Marcina Bryłkowskiego prowadzili 15-12. Niestety dla nich, prowadzenie te nie okazało się wystarczające. W końcówce drużyna Dzików popełniła…pięć błędów własnych, które sprawiły, że z wygranej meczu cieszyli się gracze Volley Surprise. Wynik zawodów był z pewnością największą niespodzianką środowej serii gier. 

AIP – Zmieszani 2-1 (16-21; 21-12; 21-11)

Po wygranej AIP z drużyną ‘Hotelarzy’ przyszedł czas na drużynę, która na zakończenie poprzedniego sezonu musiała grać dodatkowy mecz barażowy o prawo gry w drugiej lidze. Jak wiemy, Zmieszani dość gładko wygrali wówczas z Volley Kiełpino i zapewnili sobie grę w drugiej lidze. Piszemy o tym teraz, aby dobrze zobrazować dysproporcje, które ‘na papierze’ dzieliły obie drużyny. Nie jest dla nikogo tajemnicą, że ekipa AIP mierzy w bezpośredni awans do wyższej klasy rozgrywkowej. W swoim składzie drużyna ma wielu, bardzo dobrych jakościowych graczy. I co? W pierwszym secie rywalizacji ze Zmieszanymi wspomniana plejada gwiazd okazała się ‘podrabiańcami’. Miał być obiad w jednej z restauracji w Portofino a skończyło się na kebsonie na Zaspie. Moglibyśmy tak wymieniać bez końca, ale każdy już chyba załapał. Pierwszy set w wykonaniu AIP to absolutne rozczarowanie. Jeśli chodzi o Zmieszanych to należy im się bardzo duży szacunek. Nie jest to pierwszy mecz, w którym drużyna Edyty Woźny jest skazywana ‘pożarcie’ a koniec końców radzą sobie bardzo dobrze. W pierwszym secie Zmieszani wypracowali sobie szybko zaliczkę (9-4) i od tego momentu utrzymywali swoich rywali na dystans. Trzeba przyznać, że poza samą bardzo dobrą gry drużyny Edyty Woźny, swoje dołożyli gracze AIP, którzy psuli wszystko na potęgę. Ostatecznie set zakończył się wynikiem 21-16. Druga i trzecia odsłona była już bez większych emocji. W skrócie – AIP zrobiło wreszcie to, co powinni byli zrobić na początku meczu. Ostatecznie drugi i trzeci set zakończyły się wygranymi do 12 oraz 11.

BH Rent MiszMasz – Flota Active Team 3-0 (21-19; 21-16; 21-15)

Po porażce z drużyną AIP, drużyna BH Rent MiszMasz stanęła do drugiego pojedynku w środowy wieczór. Tym razem rywalem ‘Hotelarzy’ był mistrz trzeciej ligi – Flota Active Team. W zapowiedziach przedmeczowych wskazaliśmy, że w naszym odczuciu nieznacznym faworytem spotkania będzie drużyna MiszMasz. Wydawało nam się jednak, że będzie to bardzo zacięte spotkanie i o tym, że to MiszMasz wygra, zadecyduje doświadczenie w grze na drugim szczeblu rozgrywkowym. Cóż, zacięty może był, ale wyłącznie pierwszy set. Ten rozpoczął się od stanu 7-7. W dalszej części seta sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz na dwupunktowe prowadzenie wychodził MiszMasz, raz z kolei Flota. Pod koniec seta, drużyna Karoliny Kirszensztein objęła trzypunktowe prowadzenie (18-15) i wydawało się, że to do nich trafi pierwszy punkt. W końcówce losy rywalizacji odmienił jednak Mateusz Berbeka, który kilkoma atakami doprowadził do wyrównania (18-18) a następnie wygranej. Prawdę mówiąc, to było na tyle, na ile stać było Flotę w środowy wieczór. W drugim i trzecim secie, Flota niby się starała, niby walczyła, ale koniec końców MiszMasz się zbytnio nie napocił by wygrać pojedynek. Drugi i trzeci set to pełna kontrola ‘Hotelarzy’. Ok na początku drugiego seta to Flota objęła kilkupunktowe prowadzenie (5-2), ale zostało ono błyskawicznie odrobione przez graczy w czarnych koszulkach. Wynik 3-0 oraz to jak radzą sobie obecnie drużyny, które awansowały z trzeciej ligi pokazują, jak duża różnica jest w graniu w poszczególnych klasach rozgrywkowych. Jeśli chodzi o ‘Hotelarzy’, to po dwóch porażkach z rzędu, drużyna wygrywa spotkanie i w sposób zdecydowany poprawia swoją sytuację w tabeli.

BL Volley – Tiger Team 2-1 (21-12; 21-10; 19-21)

Tygrysy z zalesionych terenów z dostępem do wody. Od tropikalnych lasów deszczowych, poprzez zbocza Himalajów na tajdze skończywszy. Wszystkie osobniki pomiędzy Wietnamem a Tajlandią oraz te występujących na Sumatrze czy wschodzie Rosji. W środowy wieczór nastąpił w nich podział. Część z nich sympatyzowała bowiem z Tygrysami z BL Volley a część z Tiger Team. Mecz o to, które tygrysy ‘mają dłuższego’ rozpoczął się od mocnego uderzenia drużyny Wojciecha Strychalskiego. Po chwili od pierwszego gwizdka sędzi prowadzącej zawody było  10-4. Kojarzycie zapewne zdjęcie w którym wielki tygrys zagląda do tafli jeziora, w którym widzi odbicie miłego kociaka? Cóż, tak właśnie wyglądała w pierwszym secie drużyna Tiger Team. Niby mocni, niby lepiej nie zadzierać, ale jak BL Volley mocniej tupnęło nogą, to gracze Tiger Team zmienili się w zwykłego dachowca. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się zwycięstwem BEZ LIPY Volley. Na początku drugiego seta mieliśmy czarne myśli i w popłochu chcieliśmy dzwonić po ‘Animalsów’. Na naszych oczach były bowiem męczone ‘Tygrysy’, które jak wiadomo, są zagrożone wyginięciem. Ostatecznie przyparte do muru zwierzę, pokazało pod koniec seta pazur, dzięki czemu odrobili kilka punktów. Ostatni set  rywalizacji rozpoczął się jak dwa pierwsze – od pokaźnej zaliczki BEZ LIPY (11-4). Jak się za chwilę okazało, było jednak z LIPĄ, bo drużyna w biało-pomarańczowych barwach dała ciała i…przegrała seta! Coś co wydawało się nieprawdopodobne, okazało się prawdziwe. Z drugiej strony nie będziemy tu świrować i udawać, że taki wynik nas zszokował. BL Volley w swojej historii wyczyniał już nie takie rzeczy. Podsumowując, w świecie tygrysów panuje obecnie BL Volley. Trzeci set pokazał jednak, że nie mogą oni lekceważyć swoich ‘ziomków’.

Volley Surprise – Niepoloty 2-1 (22-24; 21-16; 21-16)

Po największej niespodziance w środowej serii gier, drużyna Volley Surprise przystępowała do swojego drugiego spotkania tego wieczora. Tym razem rywalem ‘Słupszczan’ była drużyna Niepolotów. O ile w meczu z Dzikami uznaliśmy, że to drużyna z Wejherowa wygra mecz, tak w meczu, w którym rywalem była drużyna Niepolotów, tacy pewni nie byliśmy. Ba, pokusiliśmy się nawet o typ Redakcji 2-1 dla Volley-a. Początek rywalizacji rozpoczął się wybornie dla Niepolotów, którzy po kiwce za blok Dawida Cieszyńskiego, objęli prowadzenie 10-5. W początkowym fragmencie, gracze Volley Surprise popełniali sporo błędów w ataku, a w związku z tym, taki wynik nie mógł za specjalnie dziwić. Kiedy ‘Słupszczanie’ się nieco ‘ogarnęli’ to zaczęli sukcesywnie zmniejszać stratę do rywala. Sztuka ta udała się w momencie, kiedy na tablicy wyników widniał remis po 20. Ostatecznie po emocjonującej końcówce, to Niepoloty cieszyły się ze zwycięstwa. Drugi set rywalizacji był już zupełnie inny. To co rzucało się w oczy to zdecydowanie lepsza gra ‘Słupszczan’, która nie była tak niechlujna jak miało to miejsce w długich fragmentach w pierwszym secie. Po wyrównanej pierwszej części seta (14-14) to Volley Surprise, podobnie zresztą jak z Dzikami miał lepsza końcówkę. We wspomnianej końcówce Niepoloty miały problemy w przyjęciu i to właśnie ten element wskazalibyśmy jako główną przyczyna ich porażki. Ostatni set rywalizacji był pod kontrolą drużyny Macieja Siacha. Owszem były fragmenty, w których Niepoloty wyrównywały, ale przez większość seta, ‘Słupszczanie’ mieli dwu-trzypunktową przewagę. W drugiej części seta przewaga ta urosła do stanu 16-11 i stało się jasne, że drużynie Volley Surprise, krzywda się już nie stanie.

Hydra Volleyball Team – Oliwa Team 3-0 (21-17; 21-19; 21-13)

Przed meczem zastanawialiśmy się jak będzie wyglądało to spotkanie. Z jednej strony siatki drużyna, która wygrała siedem ostatnich spotkań, z czego aż sześć razy za komplet punktów. Z drugiej zaś ekipa, która stała się w ostatnim czasie dość nieobliczalna i w historii SL3, potrafiła ograć Hydrę, mimo że to ci drudzy byli wówczas faworytem. Po głębszym zastanowieniu wyszło nam na to, że Hydra wygra co prawda spotkanie, ale Oliwa pokusi się w meczu o jeden punkt. Cóż. Do realizacji takiego scenariusza najbliżej było w drugim secie, o którym za chwilę. Pierwsza odsłona rozpoczęła się świetnie dla graczy w złotych trykotach. Po chwili od pierwszego gwizdka sędziego, ‘Bestia’ prowadziła 10-4. Z czasem Oliwa wyglądała coraz lepiej i po serii dobrej zagrywki oraz wykorzystaniu kilku przechodzących piłek, na tablicy wyników pojawił się remis po 15. W końcówce seta, bardzo dobrze zaprezentował się skrzydłowy – Filip Ziółkowski, który w krótkim odstępie czasu zdobył dla swojej drużyny cztery oczka i walnie przyczynił się do wygranej pierwszego seta przez ‘Bestię’. Trzeba przyznać, że do pierwszego punktu w meczu przyczynił się również Marcin Kukielski, z którego zagrywką Oliwa miała w końcówce bardzo duży problem. Drugi set po bloku Karola Grajewskiego, rozpoczął się od prowadzenia Hydry (7-3). W dalszej części seta, Oliwa miała problemy w przyjęciu czego efekt zobaczyliśmy po chwili na tablicy wyników (12-8). Czteropunktowa zaliczka, została po chwili przez Hydrę ‘roztrwoniona’ (15-15) i do samej końcówki trwała walka punkt za punkt (19-19). W pewnym momencie, zabawę postanowił przerwać najlepszy gracz tego spotkania – Filip Ziółkowski (21-19). Ostatnia partia była już jednostronnym widowiskiem. Hydra dość szybko objęła w niej spore prowadzenie (8-4) i od tego momentu, kontrolowała wydarzenia boiskowe.

Zapowiedź – MATCHDAY #7

Przed nami siódmy dzień meczowy w sezonie Jesień’22. W środowy wieczór o podtrzymanie dobrej passy powalczą drużyny ZCP Volley Gdańsk, drugoligowe AIP czy będąca w trzeciej klasie rozgrywkowej drużyna BL Volley. Ci ostatni zmierzą się w ‘meczu derbowym’ z drużyną Tiger Team, która wciąż czeka na premierowe zwycięstwo w sezonie Jesień’22. Zapraszamy na zapowiedź!

Eko-Hurt – MPS Volley

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Z pewnością nie tak wyobrażały sobie obecnego tygodnia rozgrywek drużyny Eko-Hurt oraz MPS Volley. Przypomnijmy, że ci pierwsi przegrali wtorkowe spotkanie z ZCP Volley Gdańsk. Co gorsze – w spotkaniu nie zdobyli choćby punktu. Jeśli chodzi o drużynę MPS Volley to podobnie jak sezon Wiosna’22, gracze Jakuba Nowaka rozpoczęli od porażki. W inauguracyjnej kolejce, silniejsi od Miłośników Piłki Siatkowej okazali się gracze Speednetu. Skoro nawiązaliśmy do poprzedniej edycji to należy wspomnieć o tym, że po porażce w pierwszym meczu, gracze Jakuba Nowaka przełamali się w drugim spotkaniu. Która z drużyn była rywalem? Oczywiście Eko-Hurt. Spotkanie rozegrane 29 marca 2022 r., było jednak bardzo wyrównanym pojedynkiem i równie dobrze, to ‘Hurtownicy’ mogli cieszyć się z wygranej. Marcowe spotkanie nie było jedynym, które obie ekipy między sobą stoczyły. Tak się składa, że Eko-Hurt oraz MPS Volley po rundzie zasadniczej znalazły się w grupie spadkowej i tym razem to Eko-Hurt cieszył się z arcyważnej wygranej (2-1). Gdyby w meczu do którego doszło 31 maja wygrała ekipa MPS to ‘Hurtownicy’ pożegnaliby się z najwyższą klasą rozgrywkową. Jak będzie w środowy wieczór? Jesteśmy niemal przekonani, że i tym razem mecz dostarczy nam sporo emocji. W naszych oczach nieznacznym faworytem spotkania będzie ekipa MPS, jednak nie zdziwilibyśmy się gdyby stało się inaczej.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

ZCP Volley Gdańsk – BEemka Volley

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Po komplecie oczek, który drużyna ZCP Volley Gdańsk zgarnęła we wtorkowy wieczór, ekipa Przemka Wawera stanie w środowy wieczór przed szansą na kolejna wygraną w sezonie Jesień’22. Co ciekawe, pierwotnie rywalem BEemki  w środę miała być ekipa…Volley Gdańsk. Ostatecznie w związku z poważnymi problemami kadrowymi, ‘żółto-czarni’ postanowili poszukać dla siebie zastępstwa. Która z drużyn w takiej sytuacji wyciągnęłaby rękę i pomogła kolegom? No jasne, że ich bracia z ekipy ZCP. Środowe starcie będzie dla obu drużyn trzecim pojedynkiem w sezonie Jesień’22. Jak do tej pory lepszym bilansem może pochwalić się ekipa ZCP, która zgromadziła na swoim koncie pięć oczek. Na taki bilans złożyła się wygrana po podziale punktów z AVOCADO friends oraz za komplet punktów z Eko-Hurtem. Na początku sezonu, dużo gorzej wiedzie się z kolei BEemce Volley, która musiała uznać wyższość obecnego mistrza SL3 – drużyny Merkury oraz w poniedziałkowy wieczór Speednetu. To właśnie z tą drugą ekipą, BEemka zdobyła swój premierowy punkt w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czy w środę graczom Daniela Podgórskiego uda się dorzucić kolejne punkty? Cóż – nie wykluczamy takiego scenariusza, choć w naszym odczuciu, najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie komplet punktów drużyny ZCP. Gdyby do tego doszło, drużyna Przemka Wawera miałaby na starcie sezonu bardzo dobrą sytuacje wyjściową. Z drugiej strony, potencjalny brak punktów BEemki sprawiłby, że po trzech spotkaniach w sezonie, ich sytuacja stałaby się nieciekawa.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

AIP – BH Rent MiszMasz

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Napisać, że początek sezonu w wykonaniu BH Rent MiszMasz jest dziwny to…nic nie napisać. W pierwszej kolejce na jesień, drużyna Tomasza Walaskowskiego przegrała z faworyzowaną drużyną Szach-Mat. Ok, wynik 0-3 w konfrontacji ze spadkowiczem z pierwszej ligi nie mógł zbytnio nikogo zdziwić. Mimo wszystko, dość zaskakujący okazał się wynik kolejnego spotkania, w którym ‘Hotelarze’ podejmowali Oliwę Team. W tym miejscu warto podkreślić, że Oliwa podchodziła do spotkania tuż po zwycięstwie w wielkim stylu odniesionym nad trzecią siłą poprzedniego sezonu – drużyną Dzików Wejherowo. Mimo to, BH Rent wygrał to spotkanie i po nim można było uwierzyć, że graczy Tomasza Walaskowskiego stać na lepszy wynik niż miało to miejsce w poprzednich edycjach. Jak to zwykle z nadziejami bywa, im są większe, tym większe rozczarowanie kiedy zostaje się sprowadzonym do parteru. Mowa tu rzecz jasna o trzecim meczu MiszMasz, w którym mierzyli się oni ze Zmieszanymi. Spotkanie to zakończyło się dla ‘Hotelarzy’ bardzo dużym zawodem. Złą wiadomością dla graczy w czarnych koszulkach jest to, że w środowy wieczór ich rywal będzie o wiele bardziej wymagający. Od kilku sezonów ‘śmieszkowaliśmy’ z MiszMaszu, że mają wspaniały początek sezonu, po którym następuje degrengolada. Cóż, nie wyprzedzajmy zdarzeń, ale bardzo dużo wskazuje na to, że bilans po 4 meczach będzie wynosił 1 zwycięstwo i 3 porażki.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Volley Surprise – Dziki Wejherowo

Godz.: 20:00, boisko nr 1

O godzinie 20:00, Volley Surprise oraz Dziki Wejherowo będą chciały za wszelką cenę poprawić swoje humory po ostatnich spotkaniach w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Przypomnijmy, że debiutująca w SL3 drużyna Volley Surprise grała dwa tygodnie temu dwa spotkania. Niestety dla ‘Słupszczan’, na początku musieli oni uznać wyższość drużyny Team Spontan (1-2), a następnie, tym razem za komplet punktów, dostać oklep od Tufi Team. Mimo dwóch porażek trzeba przyznać, że w drużynie można dostrzec pewien potencjał. Ok, nie oszukujmy się. Przed sezonem drużyna Volley Surprise nie była przez nas stawiana w roli jednego z faworytów do wygrania ligi, a w związku z tym nasze oczekiwania również nie były na bardzo wysokim poziomie. Trudno po dwóch meczach wyciągać daleko idące wnioski, ale wydaje się, ze ‘Słupszczanie’ nie powinni mieć większego problemu z utrzymaniem. Czy uda im się to udowodnić w meczu z Dzikami? Cóż, to drużyna z Wejherowa będzie faworytem spotkania. Z drugiej strony, gracze w niebieskich trykotach na początku obecnego sezonu nie pokazali jakiejś wybitnej formy. W odróżnieniu od Volleya, z Dzikami mieliśmy dość wysokie oczekiwania. Sygnał ostrzegawczy gracze ze stolicy ‘małego trójmiasta’ otrzymali w meczu z beniaminkiem trzeciej ligi – ACTIVNYMI Gdańsk. Wówczas skończyło się jedynie na strachu i Dziki wygrały za komplet punktów. Prawdziwym rozczarowaniem okazało się z kolei następne spotkanie, w którym rywalem ‘Dziczyzny’ była drużyna Oliwy Team. Mecz rozegrany 29 sierpnia zakończył się porażką Dzików 1-2. To z kolei sprawia, że ich potencjalna środowa wygrana nie jest taką oczywistością jak mogłoby się wydawać.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

AIP – Zmieszani

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Debiutująca w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta drużyna AIP wygrała na inaugurację sezonu Jesień’22 dwa spotkania. Czy w związku z tym, gracze Adriana Ossowskiego mogą mówić o pełni szczęścia? Cóż, niekoniecznie. Ok dwie wygrane są bardzo ważne, ale w typach Redakcji przewidywaliśmy dwie, gładkie wygrane faworyzowanej drużyny. Finalnie skończyło się na pięciu oczkach w spotkaniach z BES Boys BLUM oraz Flotą Active Team. To właśnie z tym drugim rywalem, faworyzowana drużyna straciła jeden punkt. To nie jest rzecz jasna najgorsza rzecz, która może obecnie martwić nową ekipę w ligowej stawce. W spotkaniu z Flotą Active Team, kontuzji nabawiło się bowiem dwóch graczy (Kuba Firszt oraz Radosław Klein). Wspomniane spotkanie pokazało, że potencjalnie drużyna AIP może mieć problem ze zbyt ‘krótką kołdrą’. W momencie, w którym ze składu wypadnie 1 czy 2 zawodników tworzy się problem, czego byliśmy świadkami już w pierwszym dniu meczowym. Występ dwójki wspomnianych graczy, podobnie jak świetnego plażowicza Jana Karasińskiego w nadchodzącym spotkaniu stoi pod znakiem zapytania. Niezależnie od tego, wydaje się, że AIP jest zdecydowanym faworytem starcia. Naszym zdaniem, najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie komplet punktów ‘Adiego i Przyjaciół’. Sytuacji nie zmienia tu nawet bardzo dobra dyspozycja, którą w ostatnim meczu zaprezentowała drużyna Zmieszanych. Przypominamy, że to właśnie do drużyny Edyty Woźny trafił w ostatnim czasie tytuł ‘drużyny tygodnia’. Otwartym pytaniem pozostaje to, czy niesiona na fali ekipa Zmieszanych zdoła po raz kolejny zagrać ‘Ekspertom’ na nosie?

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

BH Rent MiszMasz – Flota Active Team

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Spośród wszystkich 38 drużyn w ligowej stawce, ekipa ‘Hotelarzy’ będzie pierwszą, która w sezonie Jesień’22 rozegra pięć spotkań. Jako że MiszMasz będzie rywalizował również o godzinie 19:00, kiedy ich rywalem będzie faworyzowana drużyna AIP to pokusiliśmy się o predykcję, z której wynika, że po czterech pierwszych spotkaniach na koncie ‘Hotelarzy’ będzie zaledwie jedno zwycięstwo przy trzech porażkach. Owszem, może się wydarzyć inaczej, ale analizując sytuację ‘chłodną głową’, potencjalnej wygranej gracze MiszMasz będą szukać właśnie w spotkaniu z Flotą. Mało osób wie, ale zestawienie ze sobą właśnie tych dwóch rywali sprawia, że dla kilku zawodników obu drużyn będzie to jedno z najważniejszych spotkań w sezonie Jesień’22. Aby zrozumieć o co chodzi cofnijmy się do końcówki sierpnia. Wówczas, kiedy na stronie był już podział na poszczególne ligi, w drugiej klasie rozgrywkowej znalazła się ekipa Prometheus z Mikolą Pocheniukiem, Antonem Hukasovem, Vladyslavem Bondarem oraz Kostią Rudnytskyi-em. Na kilka dni przed startem ligi, dwóch ostatnich graczy postanowiło przejść do Floty Active Team i w konsekwencji – Prometheus, który nie miał składu musiał się wycofać z rozgrywek. Ostatecznie dwa filary drużyny trafiły do ‘Hotelarzy’ i w środowy wieczór zmierzą się z byłymi kolegami z zespołu. Jeśli chodzi o samo spotkanie to spodziewamy się wyrównanego starcia, które zakończy się podziałem punktów. Nieco więcej szans na wygraną dajemy ‘Hotelarzom’, dla których będzie to 44 spotkanie w drugiej lidze. Uważamy, że to właśnie kwestia doświadczenia może odegrać w meczu kluczową rolę.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

BL Volley – Tiger Team

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Które Tygrysy okażą się mocniejsze? Po inauguracji sezonu, w której BL Volley wygrał dwa spotkania z trzynastą oraz czternastą siłą poprzedniego sezonu, ekipa Bez Lipy przystępuje do zadania o wiele bardziej wymagającego. Tak się składa, że trzecim rywalem BL Volley będzie bowiem drużyna Tiger Team. Gracze Mateusza Sokołowskiego nie mogą mówić o udanym początku sezonu. Na inaugurację, drużyna Tiger Team przegrała dwa spotkania. O ile porażkę z Info Distributions można w jakiś sposób wytłumaczyć, tak porażka z Husarią MD Clean&Bud, może być dla graczy Tiger sporego kalibru rozczarowaniem. Na niekorzyść drużyny Tiger działa z pewnością fakt, że w swoim trzecim spotkaniu w sezonie Jesień’22, zmierzą się oni z BL Volley, który uznawany jest za jednego z głównych faworytów do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. To z kolei oznacza, że potencjalna przegrana w środowym spotkaniu sprawi, że ‘Tygrysy’ już na początku sezonu bardzo mocno skomplikują sobie sprawę w kontekście ambitnych celów, które drużyna sobie stawia. Ciekawostką a raczej dodatkowym ‘smaczkiem’ dotyczącym spotkania jest obecny rozgrywający Tiger Team – Paweł Szafran. Wszystko za sprawą tego, że gracz ten w poprzednich dwóch sezonach był etatowym ‘sypaczem’ BL Volley. Z tego miejsca chcielibyśmy jednak zapewnić – nie będziemy ‘poddymiać’. Z tego co wiemy, obie strony rozstały się i pozostają w bardzo dobrych relacjach. Mimo to, obecna drużyna z całą pewnością liczy na Pawła w pomocy w ‘rozpracowaniu’ przeciwnika. Jeśliby im się to udało, to byłaby to bez wątpienia niespodzianka.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Volley Surprise – Niepoloty

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Po inauguracji sezonu obie drużyny mogłyby sobie śmiało podać rękę. Tak się składa, że Volley Surprise oraz Niepoloty spotkały się na hali Ergo Arena 31 sierpnia. Niestety było to raczej spotkanie, które obie drużyny chciałyby jak najszybciej wyprzeć z pamięci. Wszystko za sprawą tego, że obie drużyny musiały tego wieczora uznać wyższość piątej siły poprzedniego sezonu – drużyny Team Spontan. We wspomnianych spotkaniach, nieco lepiej poszło drużynie Volley Surprise, która zdobyła jeden punkt. Wynik Niepolotów okazał się z kolei sporego kalibru rozczarowaniem. Przypomnijmy, że zakończyło się na wyniku 0-3 i biorąc pod uwagę stosunek oczekiwania/rezultat to dość poważnie zastanawialiśmy się czy to właśnie do drużyny Niepolotów nie powinien trafić tytuł drużyny ‘dziadów tygodnia’. Ostatecznie kapituła wybierająca te zaszczytne wyróżnienie ‘nie ogarnęła’ i tytuł nie przypadł żadnej drużynie. Pisząc już jednak całkiem serio to przed sezonem bardzo mocno zastanawialiśmy się, na co będzie na jesień stać drużynę po fuzji Nielotów oraz Epo-Project. Na papierze wyglądało to naprawdę dobrze. Z drugiej strony pamiętaliśmy o tym,  że ostatnie występy czy to Epo czy Nielotów nie były tymi, po których ludzie zbieraliby szczęki z podłogi. Cóż, sytuacje obu drużyn, będziemy mogli szerzej omówić po nadchodzących spotkaniach. Wszak dzień otwierający ligę nie musi niczego przesądzać. W środowy wieczór spodziewamy się wyrównanego meczu z delikatnym wskazaniem na Volley Surprise. Czy to oznacza, że wygrana Niepolotów by nas zdziwiła? Nie.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Hydra Volleyball Team – Oliwa Team

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Kiedy Hydra Volleyball przegrała po raz ostatni mecz w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, myślami była jeszcze przy majówkowym grillu. Tak się bowiem składa, że ostatnia porażka Hydry, datowana jest na 5 maja. Wówczas, lepsi od ‘Bestii’ okazali się gracze Dream Volley, którzy wygrali spotkanie 2-1. Od tego czasu, Hydra schodziła z parkietu z podniesionymi głowami aż siedmiokrotnie. Seria ta jest jednocześnie najdłuższą serią, jaką może pochwalić się drużyna z całej – trzydziestoośmio drużynowej stawki. Czy kapitalna passa będzie trwała jeszcze dłużej? Z pewnością plany te pokrzyżować ‘Bestii’ zamierza Oliwa Team. Dla obu drużyn środowe starcie będzie trzecim bezpośrednim meczem w ramach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Pierwszy mecz, do którego doszło niemal równy rok temu (21 września) zakończył się zwycięstwem Oliwy. W rewanżu, który został rozegrany w kolejnym sezonie, górą byli gracze Sławomira Kudyby. Jak będzie tym razem? Dużo zależeć będzie tu od tego w jakiej dyspozycji zobaczymy Oliwę. Podkreślaliśmy to wielokrotnie, ale drużyna Tomasza Kowalewskiego ma potężne problemy z ustabilizowaniem formy, co mogliśmy zaobserwować chociażby w obecnym sezonie. Wygrana z Dzikami? Proszę bardzo. Porażka z MiszMaszem – ‘potrzymaj mi piwo’. Stabilizacji ‘Oliwiacy’ mieli poszukać w ostatnim meczu z ACTIVNYMI, z którymi finalnie wygrali 2-1. To jakie mieli w spotkaniu ‘ciężary’ było wręcz nieprawdopodobne. Jaki według nas jest scenariusz na nadchodzące spotkanie? Obstawiamy wygraną Hydry, ale nie wykluczamy, że Oliwa pokusi się o punkt.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

MATCHDAY #6

Za nami szósty dzień meczowy w sezonie Jesień’22. We wtorek doszło do czterech pojedynków w trzeciej lidze. Bardzo dobrą formę zaprezentowali gracze Info Distributions, którzy bez najmniejszych problemów rozbili czwartą siłę poprzedniego sezonu – Port Gdańsk. Zapraszamy na podsumowanie!

Port Gdańsk – Info Distributions 0-3 (14-21; 12-21; 10-21)

Ostatni okres dla drużyny Info Distributions był niezbyt imponujący. Mimo że drużyna wygrywała, Redakcja nie dawała im spokoju i co rusz krytykowała. Wiemy doskonale co myśleli sobie wówczas gracze Macieja Skowrońskiego. Z pewnością nie było to nic dobrego dla Redakcji. Z tego miejsca spieszymy z wytłumaczeniem. Redakcja jest jak nauczyciel, który jest najbardziej surowy, dla tych najbardziej uzdolnionych. Doskonale wiemy, że od kogo jak kogo, ale od ‘Drukarzy’ można było wymagać lepszej gry, niż zaprezentowali to w pierwszych dwóch spotkaniach obecnego sezonu. Przed meczem zastanawialiśmy się czy Info Distributions zagra we wtorkowy wieczór na miarę swojego potencjału. Cóż, do końca w to nie wierzyliśmy i uznaliśmy, że Portowcy zdobędą w meczu jeden punkt. Taki scenariusz dość szybko i do tego brutalnie, został spacyfikowany przez graczy Info, którzy od pierwszego gwizdka sędziego narzucili swój styl gry, za którym ‘Portowcy’ nie do końca mogli nadążyć. Po pierwszych kilku piłach było już 10-5 dla ‘Drukarzy’, którzy kontrolowali przebieg seta od samego początku do końca. Po pierwszym secie zaczęliśmy się zastanawiać czy ‘Portowcy’ zdołają się przebudzić. Nic bardziej mylnego, ponieważ gra po ich stronie siatki wyglądała jeszcze gorzej i tym razem udało im się zdobyć zaledwie 12 oczek. Trzeci set to równia pochyła i wynik do 10. Prawdę mówiąc nie pamiętamy w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta tak słabego występu drużyny ‘z doków’. Z drugiej strony, jak pokazał kolejny mecz, który tego dnia Port rozegrał z Wilkami, to nie drużyna Arkadiusza Sojko była we wtorek tak słaba. To Info DIstributions było po prostu zajebiste i zagrało wreszcie na miarę potencjału, który w nich drzemie.

BES Boys BLUM – Tufi Team 0-3 (7-21; 19-21; 21-23)

W zapowiedzi przedmeczowej wspominaliśmy o piekielnie trudnym terminarzu, jaki na początku sezonu, Redakcja zgotowała drużynie BES Boys BLUM. Trzecim rywalem ‘Chłopców’ w sezonie Jesień’22 był spadkowicz z pierwszej ligi, który wciąż ma ambicje do gry na najwyższym poziomie w SL3. Aby jednak tego dokonać, drużyna Tufi Team ma obecnie za zadanie przebrnąć przez drugą ligę z jak najmniejszą stratą punktów. Spotkanie takie jak te, kiedy Tufi jest zdecydowanym faworytem bywają bardzo niewdzięczne, o czym gracze Mateusza Wożniaka mieli się po pewnym czasie przekonać. Początek meczu nie wskazywał jednak na jakiekolwiek problemy faworyzowanej ekipy. Zdobywanie punktów w pierwszej partii przychodziło ‘Tuffikom’ nadspodziewanie prosto. Trzeba przy tym zauważyć, że i BES Boys BLUM ewidentnie przespało tę partię ponieważ umówmy się – stać ich na zdecydowanie lepszą dyspozycję niż tę, którą ekipa Ryszarda Nowaka zaprezentowała. Finalnie pierwsza partia zakończyła się bardzo wysokim wynikiem 21-7. Drugi set, był już zupełnie inną historią. W połowie seta, Tufi Team prowadziło dwoma oczkami (10-8). Mimo to, spadkowicz z pierwszej ligi nie był w stanie iść za ciosem i na każdy punkt zdobyty przez drużynę Tufi, ich rywale odpowiadali tym samym. Walka ‘łeb w łeb’ zaprowadziła nas do stanu 19-19. Końcówka to błąd jednego z ‘Chłopców’ oraz punktowy blok przyjmującego Łukasza Paszkowskiego, który sprawił, że Tufi prowadziło w setach 2-0. Emocjonująca końcówka nie była najciekawszym wydarzeniem tego spotkania. W trzecim secie mająca pięciopunktowe prowadzenie drużyna Tufi (16-11) nie poszła za ciosem i doprowadziła do sytuacji, w której to BES Boys BLUM stanął przed szansą na wygranie seta (20-19). Niestety dla ‘Chłopców’ po chwili punkt dla swojej drużyny zdobył nowy nabytek Tufi – Adam Hermanowski i tym samym na tablicy wyników mieliśmy remis po 20. Końcówka seta należała do Tufi, którzy finalnie wygrali mecz 3-0. Trzeba jednak przyznać, że BES Boys BLUM napędzili im jednak sporego strachu.

Chilli Amigos – Bayer Gdańsk 2-1 (21-18; 16-21; 21-15)

Po porażce odniesionej zaledwie 24 godziny wcześniej, drużyna ‘Aptekarzy’ stanęła przed szansą na rehabilitacje. Drużyna ‘z Leverkusen’ we wtorkowy wieczór mierzyła się z dobrymi znajomymi z Chilli Amigos, od których cała przygoda w SL3 się rozpoczęła. Z tego miejsca mały spoiler – wynik zawodów był identyczny jak pół roku wcześniej. We wtorek również wygrała ekipa Chilli Amigos. Mimo, że wynik obu spotkań jest taki sam, to wydaje nam się, że Bayer zagrał lepiej niż na wiosnę. Zostawmy jednak prehistorie i skupmy się na obecnych wydarzeniach. Pierwszy set ułożył się idealnie dla graczy Grzegorza Walukiewicza. Po wyrównanym początku meczu, w którym żadna ze stron nie chciała odpuścić (10-10), Bayer podobnie jak w poniedziałkowym spotkaniu, popełnił kilka błędów z rzędu, które sprawiły, że ‘Amigos’ wyszli na prowadzenie 15-11. Czteropunktowa przewaga tak doświadczonej drużyny jak Chilli okazała się wystarczająca do tego, by bez większych problemów wygrać seta. Po zmianie stron odnieśliśmy wrażenie jakby Chilli miało problemy z koncentracją. Gracze w czerwonych strojach popełnili kilka błędów, które w połączeniu z dobrą i jakościową grą ‘Aptekarzy’ wysunęło tych drugich na pięciopunktowe prowadzenie (8-3). Od tego momentu aż do samego końca trwała walka punkt za punkt, która dla Chilli nie oznaczała nic dobrego. W taki sposób dobiliśmy do wyniku 21-16 dla Bayera i stało się jasne, że o wygranej w meczu zadecyduje trzeci set. Ostatnią partię lepiej rozpoczęli gracze Chilli Amigos, którzy wysunęli się na prowadzenie (6-3). Radość ‘Papryczek’ nie trwała jednak zbyt długo, bo po punktach Szymona Laskowskiego oraz będącego w bardzo dobrej dyspozycji Jakuba Macieszy, ‘Aptekarze’ odrobili straty i objęli minimalne prowadzenie (9-8), po którym Chilli musiało wziąć czas. Ten okazał się dla drużyny zbawienny, bowiem tuż po nim, aż do samego końca meczu widzieliśmy odmienioną drużynę (15-11). Końcówka meczu to już pełna kontrola gry przez ‘Papryczki’, którzy wygrali seta do 15. Podsumowując – był to kawał dobrej, trzecioligowej siatkówki.

Port Gdańsk – Wolves Volley 2-1 (17-21; 21-19; 21-17)

Po dotkliwej porażce z Info Distributions, drużyna ‘Portowców’ miała błyskawiczną szansę do rehabilitacji. O godzinie 21:30, gracze Arkadiusza Sojko mierzyli się bowiem z Wolves Volley, dla których był to inauguracyjny mecz w sezonie Jesień’22. Początek rywalizacji należał do ‘Portowców’, którzy dość szybko objęli prowadzenie (10-5). Mimo dość pokaźnej zaliczki, po chwili na tablicy wyników mieliśmy jednak remis 12-12. Odrobienie strat było spowodowane problemami z przyjęciem oraz wykończeniem własnych akcji drużyny ‘z doków’. Powrót z ‘dalekiej podróży’ sprawił, że ‘Wataha’ w dalszej części seta grała coraz lepiej w efekcie czego, pod koniec seta to oni prowadzili czteroma oczkami (19-15) i po chwili wygrali seta. Z pewnością patrząc na wydarzenia z tej partii, gracze Portu Gdańsk nie byli zachwyceni takim obrotem spraw. Kto wie, być może właśnie porażka w takich okolicznościach sprawiła, że w drugim secie to oni byli górą? Uważamy, że środkowa partia była najciekawszą odsłoną w całym meczu i do samego końca nie wiedzieliśmy, która z drużyn wygra. Biorąc pod uwagę to, że od niemal samego początku to gracze w granatowych strojach prowadzili 1-2 punktami to koniec końców, wygrana w drugim secie im się po prostu należała. W trzeciej odsłonie nie było aż tylu emocji. W połowie partii po dwóch atakach grającego na prawym skrzydle – Mikołaja Moszczenko, Wolves wyszli na prowadzenie 12-10. Niestety dla nich, dwa zdobyte punkty nastąpiły tuż przed serią błędów własnych po których to rywale wyszli na prowadzenie (15-13), którego nie wypuścili już do końca. 

Eko-Hurt – ZCP Volley Gdańsk 0-3 (17-21; 21-23; 16-21)

Po zwycięstwie za komplet punktów odniesionych z drużyną Volley Gdańsk, gracze Eko-Hurt stanęli do rywalizacji z drużyną ZCP. Nie trzeba śledzić tego co dzieje się w SL3 na bieżąco, aby można było się domyślić, że Eko-Hurt czekało trudniejsze wyzwanie. Co do takiego scenariusza nie miała wątpliwości również Redakcja, która typowała komplet punktów brązowych medalistów poprzedniego sezonu. Początek meczu należał do ZCP, którzy po dobrej zagrywce Mikołaja Lange, objęli prowadzenie 10-5. W dalszej części seta ‘Hurtownicy’ próbowali zmniejszyć stratę do przeciwników i sztuka ta, po ataku Sebastiana Rydygera im się prawie udała (16-17). Końcówka to jednak odjazd graczy ZCP i wynik 21-17. Druga odsłona była świetnym widowiskiem. Partie tę lepiej rozpoczęli gracze Eko-Hurt, którzy objęli prowadzenie 7-2 a następnie 9-3. Po chwili Eko-Hurt miało jednak spore problemy z wykończeniem własnych akcji przy jednoczesnej świetnej grze z kontry, drużyny Przemysława Wawera (10-9). W dalszej części seta to ZCP przejęło inicjatywę i kiedy wydawało się, że za chwile będą cieszyć się z wygranej seta (20-18), dwa punkty dla ‘Hurtowników’ zdobył wcześniej wspomniany Sebastian Rydyger, doprowadzając tym samym do wyrównania (20-20). Po krótkiej grze na przewagi i asie serwisowym Przemka Wawera, z drugiego seta cieszyli się gracze ZCP. Ostatni set nie przyniósł nam większych emocji. Po wyrównanej pierwszej części seta (11-11), końcówka należała do brązowych medalistów, którzy popełniali mniej błędów od swoich rywali i zasłużenie wygrali partię do 16 a cały mecz 3-0.

Speednet 2 – AXIS 0-3 (16-21; 16-21; 7-21)

Po dwóch wymagających rywalach na inaugurację, Speednet we wtorkowy wieczór mierzył się z drużyną, która w poprzednim sezonie zajęła trzecie miejsce w lidze. Po tym jak ‘Programiści’ zaprezentowali się w dwóch pierwszych spotkaniach, mieliśmy nadzieje, że spotkanie dostarczy nam emocji. Cóż, po czasie wiemy, że nadzieje te zostały szybko rozwiane. AXIS wygrało spotkanie 3-0 i trzeba przyznać, że była to wygrana w pełni zasłużona. Początek meczu nie wskazywał, że Speednet zagra swoje najgorsze spotkanie w edycji Jesień’22. Tuż po pierwszym gwizdku to właśnie ‘Programiści’ objęli prowadzenie 7-4, którego nie oddawali przez dłuższy czas (15-11). Niestety dla ‘Różowych’ po chwili nie wytrzymali oni tempa, które sami narzucili i w konsekwencji po serii kilku błędów własnych oraz dwóch blokach Sebastiana Muńko, było już 17-15 dla AXIS. W końcówce gracze Fabiana Polita nie mieli problemów by postawić kropkę nad ‘i’ i choć było gorąco, to oni cieszyli się z wygranej pierwszej partii. Drugi set rozpoczął się od bardzo wysokiego prowadzenia AXIS (7-1), który był wypadkową tego, że popełniali oni zdecydowanie mniej błędów oraz tego, że Speednet się całkowicie posypał. Po takim otwarciu trener drużyny – Marek Ogonowski był zmuszony wziąć czas, po którym Speednet odrobił kilka punktów 6-8. W dalszej części seta, po dwóch blokach Roberta Sobisza, przewaga ta ponownie zrobiła się stosunkowo wysoka (15-7). Kiedy wydawało się, że AXIS skończy za chwilę seta (19-11), Speednet odrobił kilka punktów, ale było jasne od pewnego czasu – nie był w stanie zagrozić swoim przeciwnikom. Ostatni set rywalizacji to absolutna dominacja drużyny AXIS, która finalnie wygrywa seta do 7 a cały mecz 3-0.  

Zapowiedź – MATCHDAY #6

Wtorkowa seria gier upłynie pod kątem zmagań w trzeciej lidze, w której dojdzie do czterech spotkań. Niezwykle ciekawie zapowiadają się dwa mecze ‘Portowców’, którzy zmierzą się z Info Distributions oraz Wolves Volley, dla których będzie to otwarcie sezonu Jesień’22. W pierwszej lidze dojdzie z kolei do pojedynku Eko-Hurtu z ZCP Volley Gdańsk, po którym liczba drużyn bez porażki uszczupli się o jedną ekipę. Zapraszamy na zapowiedź szóstego dnia meczowego!

Port Gdańsk – Info Distributions

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Z pewnością nie tak wyobrażali sobie początek obecnego sezonu gracze Portu Gdańsk. Drużyna ‘z doków’ ma na swoim koncie dwa spotkania w sezonie Jesień’22. Przed rozpoczęciem obu meczów wydawało się, że komplet punktów ze Swooshersami oraz DNV zdawał się być obowiązkiem. Na taki scenariusz wskazywały chociażby spotkania z poprzednich edycji. Przypomnijmy, że cztery poprzednie spotkania Portu z DNV, kończyły się zwycięstwami drużyny Arkadiusza Sojko. Co więcej, trzy ostatnie pojedynki to ich pewne wygrane 3-0. Cóż, nie wiemy czy ktokolwiek mógł przewidzieć taki obrót spraw, ale ostatnie spotkanie graczy w granatowych koszulkach z DNV skończyło się porażką tych pierwszych 1-2. Na pewne rzeczy patrzy się nieco inaczej z perspektywy czasu. Okazuje się bowiem, że DNV poza wygraną z Portem, ograł również trzecią siłę poprzedniego sezonu – ekipę AXIS (Volley Kiełpino). Tak czy siak, w najbliższym czasie Port Gdańsk postara się udowodnić, że mecz z DNV był tylko ‘wypadkiem przy pracy’. Trudno o lepszych rywali do udowodnienia swojej siły niż Info Distributions oraz Wolves Volley. Jeśli chodzi o tych pierwszych, to ekipa Macieja Skowrońskiego w obecnym sezonie celuje w złoty kolor krążków. Takie postawienie sprawy nie jest w zasadzie tajemnicą. Czy wobec tego wyniki z początku sezonu, mogą być satysfakcjonujące? Cóż, na koncie Info Distributions są dwie wygrane w dwóch meczach. Mimo to drużyna ma tylko 4 z 6 możliwych oczek. Słowo ‘satysfakcjonujący’ chyba dość dobrze obrazuje obecną sytuację pretendenta do tytułu. Należy jednak pamiętać, że do perfekcji, drużynie Info trochę jednak brakowało. Jak będzie w poniedziałkowy wieczór?

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

BES Boys BLUM – Tufi Team

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Spośród wszystkich drugoligowych ekip, trudno znaleźć inną drużynę, która na początku sezonu miałaby równie wymagający terminarz jak BES Boys BLUM. ‘Chłopcy’ w czterech pierwszych kolejkach rywalizowali lub w najbliższym czasie zmierzą się kolejno z AIP, Hydrą Volleyball Team, Tufi Team oraz Szach-Matem. Osoby, które interesują się zmaganiami w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta doskonale wiedzą, że to właśnie cztery wymienione drużyny są wymieniane jako te, które pomiędzy sobą rozdzielą poszczególne kolory medali w sezonie Jesień’22. Pierwsze dwa mecze czyli spotkania z AIP oraz Hydrą zakończyły się dla ‘Chłopców’ niekorzystnie, bowiem drużyna Ryszarda Nowaka uległa w nich dwukrotnie w stosunku 0-3. Czy tym razem będzie inaczej? Cóż, będziemy szczerzy. W naszym odczuciu, to ‘Tuffiki’ są zdecydowanym faworytem. Drużyna Mateusza Woźniaka po spadku z pierwszej ligi, w której występowała od kilku sezonów, postawiła sobie za punkt honoru powrót do elity. Początek obecnego sezonu to pewna wygrana 3-0 z nową drużyną w ligowej stawce – Volley Surprise. W spotkaniu do którego doszło w pierwszym tygodniu rozgrywek to co rzucało się w oczy to szerokorozumiana ‘kultura gry’. Tufi Team co tu dużo mówić miało po swojej stronie więcej jakości. Dodatkowo po stronie byłego wicemistrza Siatkarskiej Ligi Trójmiasta było widać, że przewyższają rywali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Wszystko wskazuje na to, że podobne odczucia będziemy mieli we wtorkowy wieczór.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Chilli Amigos – Bayer Gdańsk

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Dla ‘Aptekarzy’ spotkanie z Chilli Amigos będzie pewnego rodzaju ‘podróżą sentymentalną’. Przypomnijmy, że przygoda drużyny Mateusza Grudnia w SL3, rozpoczęła się właśnie od meczu z Chilli. W spotkaniu rozegranym 15 marca 2022 r., górą byli gracze Chilli Amigos, ale trzeba przyznać, że we wspomnianym spotkaniu, Bayer Gdańsk pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Po wspomnianym meczu wydawało się, że Bayer Gdańsk będzie z czasem w stanie włączyć się do walki o górne miejsca w tabeli. Cóż, z perspektywy czasu okazało się, że drużynie z gdańskiej Oliwy – dużo do tego brakowało. Finalnie sezon Wiosna’22, gracze Bayer Gdańsk zakończyli na dziewiątym miejscu w tabeli. Jak będzie tym razem? Na inaugurację, która przypadała wczoraj, drużyna ‘z Leverkusen’ musiała uznać wyższość Transprojekt (0-3). W pewnych fragmentach, gracze Mateusza Grudnia prezentowali się jednak całkiem nieźle. Mimo to, uważamy że nieznacznym faworytem spotkania będzie ekipa Chilli Amigos. Dla graczy Grzegorza Walukiewicza, wtorkowe starcie będzie czwartym pojedynkiem w sezonie Jesień’22. Jak do tej pory, ‘Amigos’ mogą pochwalić się trzema zwycięstwami oraz jedną porażką. Mimo że na pierwszy rzut oka, taki wynik zdaje się być niezłym, to nie da się ukryć, że ze wspomnianych spotkań, dało się wycisnąć więcej. Perspektywa byłaby zupełnie inna gdyby dziś, Chilli sięgnęło po komplet punktów. O to, nie będzie jednak prosto.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Port Gdańsk – Wolves Volley

Godz.: 21:35, boisko nr 1

‘Wataha’ jest przedostatnią drużyną spośród grupy 38 ekip, która rozpocznie zmagania w sezonie Jesień’22. Poza Wilkami, swojego meczu nie rozegrała jak do tej pory inna, trzecioligowa drużyna – Craftvena. W ekipie Wolves Volley – jak co sezon – stabilnie. Mamy tu na myśli to, że zmian jest całe mnóstwo i w zasadzie powinniśmy być przyzwyczajeni do tego, że w drużynie Wilków, w przerwie pomiędzy sezonami dochodzi do prawdziwego trzęsienia ziemi. Przypomnijmy, że po pierwszym sezonie Wilków (Jesień’21) z drużyną pożegnał się ówczesny kapitan – Sebastian Wilma. Po rozgrywającym drużyny, nowym kapitanem został środkowy – Maciej Tarulewicz. Po ostatnim sezonie gracz ten również musiał pożegnać się z drużyną. Obecnie nowym kapitanem drużyny Wolves Volley został Mikołaj Stempin i pisząc żartobliwie – zaczęliśmy się zastanawiać, czy zobaczymy go w sezonie Wiosna’23. Z drugiej strony, żeby była jasność – my nie krytykujemy, tylko przedstawiamy pewne rzeczy, które się w ostatnim czasie wydarzyły. Faktem jest jednak to, że ‘przewietrzenie szatni’ po sezonie Jesień’21, sprawiło że Wilki zagrały swój najlepszy sezon w SL3. Czy podobnie będzie tym razem? Początek jesiennej edycji dla Wilków to mecz z Portem Gdańsk. Dla obu drużyn, wtorkowe starcie będzie czwartym meczem w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Jak do tej pory lepszym bilansem może pochwalić się ekipa Portu, która wygrała dwa mecze. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Eko-Hurt – ZCP Volley Gdańsk

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Do bezpośredniego starcia, które rozpocznie się około godziny 21:30, obie drużyny podejdą po zwycięstwie odniesionym na inaugurację. W lepszych nastrojach do spotkania podejdą gracze Eko-Hurt, którzy w premierowym spotkaniu sezonu Jesień’22 ograli…Volley Gdańsk. Mecz, do którego doszło 31 sierpnia, zakończył się kompletem punktów ‘Hurtowników’. We wspomnianym spotkaniu, Eko-Hurt nie zagrał co prawda swojego najlepszego spotkania w SL3, ale w drugiej odsłonie pokazał prawdziwe ‘serducho’ i mimo bardzo niekorzystnego wyniku, zdołał odwrócić losy seta i wygrać cały mecz 3-0. Niewątpliwą zaletą sportów zespołowych jest to, że po pewnym czasie nikt nie pamięta w jakim stylu została odniesiona wygrana. Na końcu będzie liczyło się to, że Eko-Hurt zapisał na swoim koncie trzy oczka. Wydaje się, że we wtorkowym starciu, o komplet punktów będzie zdecydowanie trudniej. ZCP jest bowiem w zdecydowanie lepszej formie niż ich bracia z Volleya. Dowód? Proszę bardzo. Ostatnie 9 spotkań drużyny ZCP to 7 zwycięstw oraz zaledwie 2 porażki. Bilans ‘pierwszego’ Volleya to 0 zwycięstw i 9 porażek. Moim drodzy – to jest przepaść. Wracając jednak do początku tej zapowiedzi napisaliśmy, że w lepszych nastrojach do meczu podejdzie Eko-Hurt. Wszystko za sprawą tego, że ZCP Volley Gdańsk zgubił punkt z AVOCADO friends i już na początku w pewien sposób skomplikował sobie walkę o…potencjalne mistrzostwo SL3. Przypomnijmy, że w sezonie Wiosna’22, ZCP zajęło trzecie miejsce i w trakcie sezonu ograło…zarówno mistrza jak i wicemistrza. To z kolei pokazuje, że drużynę Przemka Wawera stać na końcowy tryumf w lidze. Co ciekawe, jedną z drużyn na którą ZCP nie znalazło sposobu w poprzednim sezonie była…ekipa Eko-Hurt. Spotkanie rozegrane 20 kwietnia 2022 r., zakończyło się zwycięstwem ‘Hurtowników’ 2-1. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Speednet 2 – AXIS

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Kojarzycie z młodości ten typ dzieciaka, który miał ‘wywalone’ na to, że jego rywal jest trzy razy większy i pięć razy silniejszy? Dzieciaka, który wbrew zdrowemu rozsądkowi poszedł się tłuc i tego, który miał gdzieś jakie za tym mogą iść konsekwencje? Jak oceniacie tę sytuacje z perspektywy czasu? Szaleństwo, brawura, odwaga czy może jednak głupota? Obojętnie jakbyście tego nie oceniali, to fakty są takie, że z pewnością nie była to postać nijaka, nudna, szara czy wreszcie smutna jak (sami wiecie co). Czemu o tym piszemy właśnie teraz? Bo obecnie w SL3 tym charakternym chłopakiem jest Speednet. I co z tego,  że przegrywają? Uważamy, że mimo iż inne drużyny przewyższają Speednet 2 w umiejętnościach siatkarskich, to gracze Marka Ogonowskiego nadrabiają braki właśnie charakterem. To z kolei sprawia, że różnica jaka dzieliła Speednet od ich rywali w poprzednich sezonach (jak z Uralu do Lizbony), dziś jest już zdecydowanie mniejsza. Kto wie, być może niedługo się ona zatrze i będzie przez Speednet do pokonania. We wtorkowy wieczór, rywalem ‘Programistów’ będzie ekipa AXIS, która podejdzie do spotkania po wygranej z Chilli Amigos. Zwycięstwo z ‘Papryczkami’ pokazuje, że w drużynie nadal tkwi bardzo duży potencjał. Problemem drużyny Fabiana Polita jest to, że czasami średnio idzie im w meczach, w których są zdecydowanym faworytem. Czy podobnie będzie we wtorkowym starciu i Speednet zdoła sprawić niespodziankę, którą byłby choć jeden punkt? Cóż, przekonamy się niebawem!

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

MATCHDAY #5

Za nami emocjonująca, poniedziałkowa seria gier. W pierwszej lidze po dwie wygrane zanotowały drużyny CTO oraz Speednet. Wydarzenia w pierwszej lidze zeszły jednak na dalszy plan w stosunku do tego, co działo się w drugiej lidze. Najciekawszym i najbardziej emocjonującym spotkaniem okazało się bowiem starcie pomiędzy Oliwą Team a ACTIVNYMI Gdańsk. Zapraszamy na podsumowanie!

Merkury – Dream Volley 3-0 (21-8; 21-15; 21-12)

Po inauguracji sezonu, w której Dream Volley musiał uznać wyższość Speednetu, przed drużyną Mateusza Dobrzyńskiego w poniedziałek było jeszcze trudniejsze zadanie. ‘Marzyciele’ mieli bowiem mierzyć się z mistrzem i wicemistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Cóż, o tym że nie był to najważniejszy mecz sezonu dla Merkurego mogliśmy się przekonać, kiedy trzy minuty przed planowaną godziną startu, na sali nie było ani jednego zawodnika z mistrzowskiej drużyny. Z czasem sytuacja się zmieniła i po krótkiej przerwie, obie drużyny rozpoczęły walkę o ligowe punkty. Parafrazując to co działo się w finale mistrzostw świata, w którym kapitalny występ zanotował Simone Gianelli, Dream Volley pozazdrościł nowo koronowanym mistrzom świata i w pierwszym secie również wystawili jednego gracza z półwyspu Apenińskiego. Gracz ten nazywał się Gianfranco Obsranko. Trzeba sobie to powiedzieć wprost. ‘Marzyciele’ zagrali w pierwszym secie, bez jaj i wiary w to, że z renomowanym rywalem można zaprezentować się dobrze. Prawdę mówiąc nie pamiętamy, kiedy Dream Volley oglądaliśmy w tak kiepskiej dyspozycji. Na całe szczęście dla ‘Marzycieli’ egzekucja była szybka i skuteczna, co pozwoliło obu drużynom skupić się na drugim secie. W środkowej partii, Dream Volley zaprezentował się już o niebo lepiej. Nie żeby zaraz jakieś fajerwerki, ale wstydu również nie było. Ostatni set to postawienie kropki nad ‘i’. Merkury po krótkiej o pozornie wyrównanej grze (6-4), wrzucił drugi bieg kontynuował jazdę na jałowym biegu, co wystarczyło do tego, by bez najmniejszych problemów ograć swoich rywali. Oj, trzeba przyznać, że bardziej Merkury zmęczył się dojazdem przez zatłoczony Sopot. Fakty są takie, że po dwóch meczach, drużyna Piotra Peplińskiego ma sześć oczek i notuje świetne otwiercie sezon Jesień’22.

Swooshers – TGD 0-3 (12-21; 15-21; 8-21)

Dla Swooshersów, mecz przeciwko Transprojekt Gdańsk, był już czwartym meczem w sezonie Jesień’22. Trzeba przyznać, że terminarz w pierwszych kolejkach, nie rozpieszczał graczy w biało-czarnych barwach. W pierwszych czterech spotkaniach obecnego sezonu, drużyna Nike Poland mierzyła się bowiem z Portem Gdańsk, BL Volley, Chilli Amigos czy wreszcie w poniedziałek – TGD. Nie mamy co prawda szklanej kuli z której moglibyśmy przewidzieć przyszłość, ale jesteśmy niemal pewni, że każda z wymienionych drużyn znajdzie się w górnej części tabeli. Ba, brak wymienionych ekip w górnej szóstce, byłby odebrany przez samych zainteresowanych w kategorii sportowej katastrofy. Początek meczu rozpoczął się od serii błędów obu drużyn, która sprawiła, że na tablicy wyników było 7-5 dla TGD. W dalszej części seta, przewaga Transprojektu stawała się coraz bardziej okazała i finalnie set zakończył się wynikiem 21-12, co biorąc pod uwagę wyniki Swooshersów z poprzednich spotkań, było wynikiem całkiem niezłym. Jeszcze lepiej gracze Nike zaprezentowali się w drugim secie,  w którym zdobyli piętnaście punktów. Taki wynik był jednocześnie najlepszym osiągnięciem w obecnym sezonie. Pod koniec seta wydawało się, że TGD bez problemów skończy seta (18-11). W końcówce, Swooshersi pokazali się jednak z bardzo dobrej strony w elemencie zagrywki, z której przyjęciem ich przeciwnicy mieli problem. Finalnie po chwili, TGD postawiło jednak kropkę nad ‘i’. Ostatni set był już jednostronnym widowiskiem. Gracze Macieja Kota kontrolowali przebieg seta od samego początku i zasłużenie wygrali go do 8 a całe spotkanie 3-0.

ACTIVNI Gdańsk – Oliwa Team 1-2 (21-23; 21-19; 20-22)

Ależ kapitalnie budowali atmosferę przed meczem gracze obu drużyn. Dla niewtajemniczonych – krótkie wyjaśnienie. Przed meczem na facebooku, trwały swego rodzaju ‘mind games’. W role głównych aktorów tego spektaklu wcielili się sypacz Activnych – Marcin Nowicki oraz środkowy atakujący Oliwy – Jakub Klimczak. Niby w formie żartu, ale obaj gracze wbijali sobie szpileczki, próbując wyprowadzić rywali z równowagi. Według Redakcji oraz Ekspertów, faworytem do wygrania spotkania była Oliwa jednak już pierwszy set pokazał, że nie będzie to takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Od początku meczu ex-trzecioligowiec pokazał charakter. Mimo to, mniej więcej w połowie seta, Oliwa zdołała wypracować sobie trzypunktową zaliczkę (13-10). Pod koniec seta, Activni zdołali doprowadzić do wyrównania 18-18, lecz po emocjonującej końcówce, to Oliwa cieszyła się z pierwszego punktu. Nie oznaczało to bynajmniej, że drużyna Artura Kurkowskiego złożyła już broń. Mimo niekorzystnego wyniku na początku drugiego seta (3-6), z każdą kolejna piłką, Activni wyglądali lepiej. Wydaje nam się, że punktem zwrotnym w tej partii była niezwykle długa wymiana w środku seta, po której ACTIVNYM udało się doprowadzić do wyrównania 10-10. W końcówce po trzech błędach przyjmującego Oliwy, Activni doprowadzili finalnie do wyrównania w setach. Decydujący o zwycięstwie set zdawał się od samego początku iść po myśli beniaminka drugiej ligi. Pod koniec meczu, gracze w ‘żółto-czarnych’ strojach prowadzili 16-11 i wydawało się, że są już o krok od wygranej. Po ataku Mikołaja Kohnke, Activni mieli nawet piłkę meczową (20-16) i kolejną, a później jeszcze jedną. Jak możecie się domyślić skończyło się na wygranej Oliwy. Co było przyczyną takiego stanu rzeczy? Jak mówią młodzi – psycha is sitting.

Speednet – MPS Volley 2-1 (21-17; 23-21; 21-23)

Po dwóch wygranych na inaugurację sezonu Jesień’22, gracze Marka Ogonowskiego mieli do rozegrania w poniedziałkowy wieczór dwa mecze. Pierwszym rywalem Speednetu była ekipa MPS Volley, z którą Speednet miał ‘rachunki do wyrównania’. ‘Zadra’ była spowodowana wynikami z poprzedniego sezonu, w którym Miłośnicy Piłki Siatkowej, pokonali Speednet dwukrotnie. Mimo niekorzystnego bilansu dla ‘Programistów’, zarówno Redakcja jak i Eksperci typowali zwycięstwo drużyny Marka Ogonowskiego. Czemu? Wydaje się, że dlatego, że ‘Programiści’ są obecnie w gazie. Nie bez znaczenia był tu również fakt, że dla MPS-u było to pierwsze spotkanie, przy jednoczesnym trzecim Speednetu. Z drugiej strony, patrząc z perspektywy ‘Różowych’ to ‘co byka obchodzi, że się krowa cieli’? To, że MPS zaczął sezon później było świadomą decyzją samych graczy w niebieskich strojach. Przechodząc do spotkania, to w pierwszym secie byliśmy świadkami wyrównanej gry obu stron (8-8; 15-15). W kulminacyjnym momencie, MPS popełnił kilka błędów w ataku, przez co Speednet wysunął się na prowadzenie i finalnie wygrał partię do 17. Drugi set był w wielu aspektach podobny do pierwszego. Tu również mieliśmy wyrównaną walkę i wynik po 15. Mniej więcej od tego samego momentu jak w pierwszym secie, MPS zaciął się w ataku. Pod koniec Speednet wyszedł na prowadzenie 20-17 i gdy wydawało się, że za chwilę będzie 2-0, trzy punkty dla MPS-u zdobył środkowy Piotr Okoniewski. W grze na przewagi to Speednet był jednak górą. Trzeci set? A jakże! Wyrównana gra, która zaprowadziła nas do samej końcówki. Podobnie jak w drugiej partii Speednet prowadził już 20-17. Niestety dla nich, tym razem to MPS najpierw doprowadził do wyrównania, a następnie przechylił szale zwycięstwa na swoją stronę. Koniec końców uważamy, że wynik 2-1 był sprawiedliwy.

TGD – Bayer Gdańsk 3-0 (21-18; 21-12; 21-14)

Nowy sezon miał być tym, w którym mieliśmy zobaczyć nowe oblicze drużyny Bayer Gdańsk. ‘Aptekarze’ rozpoczynali obecny sezon jako jedna z ostatnich drużyn spośród wszystkich 38 ekip w ligowej stawce. Pierwszym rywalem była drużyna, która jest uważana za jednego z faworytów do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej. O żadnym ‘łagodnym wejściu’ w sezon dla Bayera nie mogło być zatem mowy. W pierwszej odsłonie grająca ‘siłową siatkówkę’, drużyna Bayer Gdańsk zaprezentowała się naprawdę dobrze. Ba, po pierwszej odsłonie wydawało się, że w dalszej części meczu, gracze Mateusza Grudnia będą w stanie sięgnąć po choćby jeden punkt. Ostatecznie to TGD cieszyło się z drugiego w poniedziałkowy wieczór kompletu oczek. Wracając do pierwszej odsłony to do połowy seta, była ona wyrównanym widowiskiem (10-10). Połowa seta była jednak przełomowym momentem dla ‘Transformersów’, którzy po kilku atakach Kacpra Goszczyńskiego, wyszli na prowadzenie 16-11. Pięciopunktowe prowadzenie pozwoliło TGD wygrać seta, mimo prób odrobienia straty, które w końcówce podjęli gracze ‘z Leverkusen’. Drugi set, do pewnego momentu również był dość wyrównany (10-8). Kiedy było trzeba, ‘Transformersi’ włączali drugi bieg i odjeżdżali swoim rywalom (19-12). Różnica między pierwszym a drugim setem była taka, że tym razem Bayer nie był w stanie nadgonić straty punktowej i finalnie przegrał seta 12-21. Ostatni rozdział rywalizacji nie odmienił losów spotkania. Grająca dobre zawody drużyna TGD, objęła prowadzenie 15-10 i po chwili bez większych problemów wygrała partię do 14, osiągając przy tym bardzo istotny komplet punktów. Wydaje się bowiem, że Bayer Gdańsk w obecnym sezonie napsuje faworyzowanym drużynom sporo krwi.

CTO Volley – Dream Volley 3-0 (21-13; 21-6; 21-16)

Po konkretnym laniu, które drużynie Dream Volley wyrządziła ekipa Merkurego, przyszła pora na wpie*dola od CTO Volley. Jak mówi Mati Borek – uplastycznijmy to sobie. To tak jakbyśmy najpierw wyłapali sztukę od Mameda, a następnie poprawkę od Materli. Wątpliwa przyjemność i patrząc z boku na całą sytuację, czujemy wstręt do Redakcji. Jak można było dać dwóch rywali wagi ciężkiej jednego wieczora? Nieludzkie i podłe traktowanie. Przechodząc do meczu musimy przyznać, że w pierwszym secie gra Dream Volley była całkiem poprawna. Ok, nie spodziewaliśmy się, że ‘Marzyciele’ postraszą swoich rywali i koniec końców – nie myliliśmy się. Jeśli mowa o straszeniu, to każdy ma swoje lęki i traumy. Jedni boją się pająków, drudzy końca świata. Jeszcze inni, jak Dream Volley boją się Mikołaja Skotarka i prawdę mówiąc – mają ku temu powody. W zapowiedzi przedmeczowej napisaliśmy, że w poprzednim spotkaniu obu drużyn w drugiej lidze, ten ‘Bombardier’ nie miał litości dla swoich rywali. Co zrobił w poniedziałkowy wieczór? Ponownie zagrał na ‘bombie’ i ponownie wychędożył swoich rywali zdobywając 17 punktów. Ok, nieco odbiegliśmy od tematu i z tego miejsca mamy do Was pytanie. Czy z szacunku dla Dream Volley moglibyśmy przemilczeć kwestię drugiej odsłony? W imieniu ‘Marzycieli’ – dziękujemy. Ostatni set to pełna kontrola ‘Mechanicznej Pomarańczy’, która sięgnęła po komplet oczek.

DNV – Husaria Gdańsk 1-2 (19-21; 21-15; 17-21)

Ależ mieliśmy ból głowy, kiedy oddawaliśmy ‘typ Redakcji’. Obie drużyny miały mnóstwo argumentów do tego by wygrać spotkanie. To o czym byliśmy przekonani się sprawdziło. Mecz był wyrównanym widowiskiem. Każda ze stron miała swoje szansę na wygrane, ale finalnie to Husaria cieszy się ze zwycięstwa. Te nie przyszło łatwo. Początek rywalizacji to delikatna przewaga Husarii (8-6). Skromna zaliczka została po chwili zniwelowana, kiedy świetnym blokiem na środkowym przeciwników popisała się Alina Tumidajewicz (10-10). W dalszej części seta trwała zażarta walka punkt za punkt. Sytuacja ta odmieniła się w końcówce, kiedy dwoma atakami popisał się świetnie dysponowany w tym sezonie Łukasz Turski (20-18). Po kolejnym punkcie tego atakującego, Husaria cieszyła się z wygranej pierwszego seta. Druga odsłona wyglądała zupełnie inaczej. W partii tej, to DNV pokazywało zdecydowanie więcej jakości. W połowie seta, drużyna z ulicy Łużyckiej prowadziła…13-6 oraz 16-9. Z czasem, Husaria odrobiła kilka punktów, ale powiedzmy sobie szczerze – wygrać seta, nie byłaby już w stanie. W pewnym momencie w drugiej partii wyglądało to tak, jakby Husaria zbierała siły na ostatniego seta. Ten był lustrzanym odbiciem tego co widzieliśmy w drugiej odsłonie. Tym razem to jednak Husaria Gdańsk wiodła prym i wygrała seta. Kto wie jak potoczyłyby się losy tej partii gdyby nie przespany początek graczy DNV. Podsumowując spotkanie, było to ciekawe widowisko dwóch drużyn, które w stosunku do poprzedniej edycji poczyniły obecnie gigantyczny progres. Grę obu drużyn ogląda się obecnie z przyjemnością.

Speednet – Beemka Volley 2-1 (16-21; 21-14; 21-18)

Niesieni zwycięstwem z MPS Volley, gracze Speednetu podchodzili do drugiego spotkania w poniedziałkowy wieczór. Patrząc czysto teoretycznie, zadanie numer dwa wydawało się nieco mniej wymagającym pojedynkiem. Na pewne zwycięstwo Speednetu, stawiała bowiem zarówno Redakcja jak i Eksperci. Początek meczu wyglądał jednak zdecydowanie inaczej niż w naszych wyobrażeniach. Od pierwszego gwizdka sędziego, obie drużyny walczyły ‘punkt za punkt’. Taka gra doprowadziła nas do stanu 11-11. To właśnie w tym momencie, rozgrywający Daniel Podgórski zdobył dwa punkty po asach serwisowych w miejsce pomiędzy pierwszą a szóstą strefą. Dzięki dwóm oczkom, BEemce udało się wyjść na prowadzenie, które z czasem urosło do czterech punktów (17-13). Faza seta oraz wypracowana zaliczka wystarczyła do tego, by to do BEemki trafił pierwszy punkt w meczu. Stracony punkt ewidentnie nie spodobał się graczom Speednetu, którzy od początku drugiego seta narzucili rywalom swój styl gry. Speednet pokazał w tej partii zdecydowanie więcej jakości, co miało odzwierciedlenie w wyniku 21-14. Wynik BEemki w tej partii mógłby być lepszy gdyby nie problemy z przyjęciem oraz…dużą liczbą zepsutych zagrywek. Decydujący set, po atakach ze skrzydeł Wojtka Grzyba oraz Łukasza Żurawskiego rozpoczął się od stanu 9-3 dla Speednetu. Mimo niekorzystnego wyniku, BEemka nie składała broni i po chwili wykorzystała problemy w przyjęciu rywali, doprowadzając do wyrównania 11-11. W dalszej części seta zarysowała się jednak przewaga Speednetu, który wygrał finalnie partię do 18 a cały mecz 2-1. Wygrana z BEemką była jednocześnie…siódmą wygraną z rzędu co jest obok Hydry, ex aequo najlepszym wynikiem w całej lidze.

CTO Volley – AVOCADO friends 3-0 (21-16; 22-20; 28-26)

W zapowiedzi przedmeczowej zwróciliśmy uwagę na to, że CTO Volley zamiast ‘zielska’ woli jednak mięso. Co tu dużo mówić, do tej pory żarcie ‘wege’ było dla nich po prostu niestrawne. Czasami w życiu bywa jednak tak, że warto dać czemuś drugą trzecią szansę. Jeśli jest jeszcze ktoś, kto nie załapał, spieszymy z wytłumaczeniem. CTO Volley w poniedziałkowy wieczór chciało skończyć z AVOCADO raz na zawsze. Zapomnieć o przeszłości i rozpocząć nowy rozdział. Pierwszy set zdawał się być idealnym otwarciem. Gracze w pomarańczowych trykotach grali w tej partii lepiej od swoich rywali i zasłużenie wygrali seta do 16. Prawdziwy mecz, emocje czy wreszcie zwroty akcji zaczęły się od drugiego seta. Nie wiemy czy powodem tego co działo się w dalszej części meczu było to, że gracze z Malborka wynudzili się na poprzednim spotkaniu jak mopsy, ale w drugim i trzecim secie, było już zajebiście ciekawie. W partii tej, gracze Arkadiusza Kozłowskiego wyszli na prowadzenie niemal na samym początku (8-6). W dalszej części seta utrzymywali dwu-trzypunktowe prowadzenie, które zaprowadziło nas do stanu 19-17 dla ‘Wegan’. Od tego momentu, gracze w butelkowych (cholera wie, musielibyśmy spytać się jakiejś kobiety) strojach mieli bardzo duże problemy z wykończeniem akcji, co sprawiło, ze CTO najpierw doprowadziło do kontaktu (19-20), a następnie po serii kapitalnych bloków wygrania seta (22-20). Trzeba przyznać, że w partii tej CTO ‘wróciło z dalekiej podróży’. Co zatem zrobiło w trzeciej odsłonie? Tu ‘Weganie’ prowadzili 19-15 i ‘już witali się z gąską’. Niestety dla ‘Wegan’ scenariusz był ten sam – niemoc w ataku, kilka błędów, ściana u przeciwnika i to co najważniejsze – cojones ze stali, również w Malborku. Mimo, że drużyna ‘Pomarańczowych’ nie zagrała najlepszego meczu, to koniec końców wygrywa go za komplet punktów. AVOCADO friends z kolei może sobie pluć w brodę. Niestety. Jeśli nie wykorzystujesz tylu szans na tym poziomie, to będziesz spacyfikowany. AVOCADO w poniedziałkowy wieczór się o tym przekonało.

Zapowiedź – MATCHDAY #5

Po niezbyt długim tygodniu meczowym, wracamy z pełną parą. W trzecim tygodniu rozgrywek dojdzie do 30 spotkań co będzie wyrównaniem rekordu z sezonu Jesień’21. W poniedziałkowy wieczór będziemy świadkami dziewięciu spotkań. Po raz pierwszy w sezonie Jesień’22, na parkiet wybiegną gracze Bayer Gdańsk, MPS Volley czy CTO Volley, którzy zagrają dwa spotkania. Zapraszamy na zapowiedź!

Merkury – Dream Volley

Godz.: 19:00, boisko nr 1

Po niespełna dwóch tygodniach przerwy, obie drużyny wracają na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W zdecydowanie lepszych nastrojach wrócą gracze Merkurego, którzy na inaugurację ograli innego beniaminka – drużynę BEemka Volley 3-0. Dream Volley z kolei podejdzie do spotkania po porażce 1-2 ze Speednetem. Początek sezonu w wykonaniu ‘Marzycieli’ to niezwykle wymagający terminarz. Poza aspirującymi do powrotu do strefy medalowej Speednetem, drużyna Mateusza Dobrzyńskiego zmierzy się w poniedziałek z trzykrotnym mistrzem SL3 – Merkurym oraz srebrnymi medalistami poprzedniego sezonu – CTO Volley. Cóż, powiedzmy sobie szczerze – trudno o bardziej wymagający terminarz. O ile z CTO Volley, ‘Marzyciele’ już rywalizowali (w drugiej lidze), tak pojedynek z Merkurym będzie pierwszym spotkaniem obu drużyn w rozgrywkach SL3. Prawdę mówiąc, nie mamy wątpliwości co do tego, która z drużyn będzie faworytem spotkania. Będzie nim rzecz jasna ekipa Piotra Peplińskiego. To jaka różnica występuje pomiędzy mistrzem SL3, a drużyną która dopiero co dołączyła do elity, mogliśmy zaobserwować we wspomnianym wcześniej meczu Merkurego z BEemką. W spotkaniu rozegranym 1 września Merkury nie pozostawił wątpliwości, która drużyna posiada więcej jakości i spokojnie wygrał mecz 3-0. Czy podobnie będzie tym razem? Jeśli by się tak wydarzyło, to z pewnością będzie to świetny start sezonu. Jest to o tyle ważne, że chyba każdy wie, że ligę wygra drużyna, która w meczach w których jest faworytem, pogubi najmniej punktów.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Swooshers – TGD

Godz.: 19:00, boisko nr 2

Po dość rozczarowującym początku ligi, w którym Transprojekt musiał podzielić się punktami z trzynastą drużyną poprzedniego sezonu, ekipa Macieja Kota wraca na parkiety Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W poniedziałkowy wieczór, TGD stoczy dwa pojedynki. O godzinie 19:00, zmierzą się z okupującą ostatnie miejsce drużyną Swooshers. Po meczu z ‘czerwoną latarnią ligi’, drużynę czeka zdecydowanie bardziej wymagające spotkanie z ekipą Bayer Gdańsk. Zanim jednak do tego dojdzie, ‘Transformersi’ powalczą o pierwszy komplet punktów w sezonie Jesień’22. Cóż, jesteśmy przekonani, że dla nowej drużyny w ligowej stawce, mecz o godzinie 19:00 będzie formalnością. Uważamy, że będzie to spotkanie, które będzie okazją do gry zawodników, którzy w trakcie sezonu będą grali nieco rzadziej. Dodatkowo, mecz o godzinie 19:00 może być doskonałą rozgrzewką przed spotkaniem, do którego dojdzie o godzinie 20:00. Tak jak wspomnieliśmy, po spotkaniu z Nike Poland, drużyna Macieja Kota zmierzy się z ekipą Bayer Gdańsk i wszystko wskazuje na to, że będzie to o wiele bardziej wymagający rywal. Wracając jednak do Swooshersów, poniedziałkowe starcie będzie już 17 pojedynkiem w ramach rozgrywek SL3. Do tej pory, drużynie w biało-czarnych barwach nie udało się zdobyć choćby punktu. Dodatkowo Nike Poland powoli zbliża się do wyniku DNV, do których należy rekord liczby przegranych spotkań z rzędu. Przypomnijmy, że na przełomie sezonów Jesień’20 ’21, gracze DNV przegrali 24 spotkania z rzędu. Kiedy ‘Swooshersom’ uda się wyzerować licznik?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Activni Gdańsk – Oliwa Team

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Oliwa, ach Oliwa… Ileż razy w historii występów w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, drużyna Tomasza Kowalewskiego płatała figla typerom Siatkarskiej Ligi Trójmiasta? Trudno byłoby to zliczyć, ale obstawiamy, że w tej kwestii są niekwestionowanym liderem spośród wszystkich 67 drużyn, które kiedykolwiek zagrały w SL3. O co chodzi? W skrócie – kiedy stawiamy, że Oliwa przegra mecz, ci dostają nagle nadprzyrodzonej mocy i ogrywają faworyzowaną drużynę Dzików Wejherowo. Kiedy w naszym mniemaniu ich forma jest na tyle dobra, że obstawiamy ich wygraną, tak jak w konfrontacji z BH Rent MiszMasz, to Oliwa przegrywa spotkanie. Z takiego obrotu sprawy, z pewnością cieszą się gracze ACTIVNYCH Gdańsk, którzy liczą, że ich przeciwnicy ponownie nie wywiążą się z roli faworyta. Dla ACTIVNYCH Gdańsk, spotkanie przeciwko ‘Oliwiakom’ będzie trzecim meczem w sezonie Jesień’22. Po awansie do drugiej klasy rozgrywkowej, drużyna Artura Kurkowskiego dwukrotnie musiała uznać wyższość swoich rywali. Na początku ACTIVNI okazali się słabsi od Dzików Wejherowo. W kolejnym meczu, zespół w żółto-czarnych strojach musiał uznać wyższość Szach-Matu. W obu tych spotkaniach, ACTIVNI pokazali jednak coś, co pozwala sądzić, że dla Oliwy nie będzie to najłatwiejszy mecz w sezonie. Dwa pytania, które nam się, nasuwają to, które oblicze Oliwy zobaczymy i czy ACTIVNYCH stać na sprawienie niespodzianki.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Speednet – MPS Volley

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Jedną z ostatnich drużyn, która w sezonie Jesień’22 nie rozegrała do tej pory spotkania jest MPS Volley. Edycja Jesień’22 ma być w zamiarze czymś zupełnie innym niż miało to miejsce na wiosnę. Przypomnijmy, że wówczas MPS znalazł się w grupie spadkowej. Ostatecznie, gracze Jakuba Nowaka dość szybko oddalili od siebie widmo spadku, ale jednak ambicją drużyny, podobnie zresztą jak Speednetu, była gra w grupie mistrzowskiej. Aby obecny sezon był bardziej udany niż poprzedni, MPS powinien go przede wszystkim lepiej rozpocząć. Przypomnijmy, że poprzedni sezon drużyna rozpoczęła od przegranej z AVOCADO friends. W krótkim odstępie czasu, przyszły kolejne porażki z Szach-Matem czy Volleyem Gdańsk. W dalszej części rundy zasadniczej, Miłośnikom Piłki Siatkowej trudno było już odrobić straty i finalnie skończyło się na grupie walczącej o utrzymanie. Dobrym podsumowaniem poprzedniego sezonu jest wygrana zaledwie pięciu z trzynastu spotkań. Co ciekawe i bardzo istotne w kontekście zapowiedzi meczu ze Speednetem, aż dwie z pięciu wygranych, zostały odniesione właśnie w meczu z ‘Programistami’. Zarówno 26 kwietnia jak i 18 maja było 2-1 dla MPS. Czy podobnie będzie i tym razem? Mimo wszystko uważamy, że nieco bliżej jest do scenariusza do trzech razy sztuka. Gracze w różowych trykotach zainaugurowali obecny sezon od dwóch wygranych dzięki czemu znajdują się obecnie na fotelu lidera. Potencjalna kolejna wygrana sprawi, że w kontekście Speednetu będziemy mogli mówić o bardzo udanym początku sezonu.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

TGD – Bayer Gdańsk

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Jedną z ostatnich drużyn, które rozegrają na jesień swój pierwszy mecz będzie ekipa Bayer Gdańsk. Po inauguracyjnym sezonie ‘Aptekarzy’ w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, na twarzach zawodników występujących w drużynie dało się wyczytać spory zawód, związany z osiąganymi wynikami. Jeszcze przed sezonem, o drużynie Mateusza Grudnia pisaliśmy, że są drużyną, która może namieszać w trzecioligowych rozgrywkach. Niestety dla nich, będziemy bezwzględni. Jedynie gdzie Bayer Gdańsk namieszał to nam w głowach. Rzeczywistość okazała się bowiem dla ‘Aptekarzy’ dość niekorzystna. W trzynastu rozegranych meczach, drużyna z gdańskiej Oliwy wygrała zaledwie 5 spotkań. Z tego co zdążyliśmy się dowiedzieć, obecny sezon ma być czymś zupełnie innym. W letniej przerwie, drużynę ‘Aptekarzy’ wzmocniło kilku graczy znanych z występów na trójmiejskich parkietach. Czy wspomniane wzmocnienia sprawią, ze Bayer upora się z Transprojektem? Wydaje się, że to to ci drudzy będą faworytem spotkania. Jako że jedną z naszych ról jest typowanie wyniku spotkania, to wskazujemy na to, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, ze wskazaniem na drużynę Maćka Kota. Z drugiej strony, po aktywności drużyny Bayer w grupach na facebooku można było wywnioskować, że poniedziałkowy mecz nie będzie pierwszym spotkaniem po ostatnim meczu w sezonie Wiosna’22. Bayer jest bowiem jedną z nielicznych drużyn, która przepracowała okres pomiędzy sezonami. Zobaczymy czy w poniedziałkowy wieczór przekuje się to na wynik.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – Dream Volley

Godz.: 20:00, boisko nr 1

W poniedziałkowy wieczór drużyny CTO oraz Dream Volley rozegrają po dwa spotkania. Różnica pomiędzy nimi jest taka, że dla CTO Volley spotkanie o godzinie 20:00, będzie pierwszym pojedynkiem w poniedziałkowej serii gier. Dla ‘Marzycieli’, spotkanie z CTO Volley będzie z kolei drugim meczem. Do spotkania podejdą oni bowiem tuż po meczu z innym z pretendentów do tytułu mistrzowskiego w sezonie Jesień’22 – drużyną Merkury. O ile z trzykrotnymi mistrzami SL3, Dream Volley zagra po raz pierwszy w swojej historii, tak spotkanie z CTO Volley będzie dla obu drużyn drugim starciem. Niewiele postronnych osób pamięta, ale do bezpośredniej rywalizacji obu drużyn doszło w sezonie Jesień’21 w drugiej lidze. W spotkaniu rozegranym rok temu (22 września), górą była ekipa CTO Volley, która bez większych problemów wygrała spotkanie 3-0. Prawdziwą zmorą ‘Marzycieli’ we wspomnianym spotkaniu był grający wówczas na prawym skrzydle Mikołaj Skotarek, który zdobył dla swojej drużyny aż 21 punktów. W poniedziałkowym meczu, zawodnik ten wystąpi najpewniej na przyjęciu. Prawdopodobne jest bowiem to, że skład drużyny oraz obsada poszczególnych pozycji będzie podobna do tego, co pamiętamy z poprzedniego sezonu. W stosunku do wiosny, do drużyny CTO Volley dołączył znany z występów w Wiktor Sroka oraz Igor Kownacki, który nie ma na swoim koncie debiutu w SL3. Cała reszta to trzon, który postara się o pierwsze w historii, złote medale pierwszej ligi SL3.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

DNV – Husaria Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Mówią, że sukcesu nie mierzy się liczbą zdobytych pucharów, ale dystansem jaki drużyna pokonała od punktu wyjścia. Biorąc pod uwagę punkt wyjścia z poprzedniego sezonu do tego co obie drużyny prezentują obecnie – mogą być one zadowolone. I to bardzo. Husaria Gdańsk, grała w obecnym sezonie trzy spotkania i tylko raz schodziła z parkietu jako zwycięzcy. Czemu wobec tego ich chwalimy? Ponieważ dwie poniesione porażki były z drużynami, których ambicją jest miejsce na podium. Mimo to, zarówno w meczu z Chilli Amigos jak i Info Distributions, drużyna Husarii zdołała wygrać po secie i przez długie fragmenty grać jak równy z równym. Progres, który zanotowała drużyna w stosunku do poprzedniego sezonu jest ogromny. Przypomnijmy, że wówczas drużyna Grzegorza Żyły-Stawarskiego skończyła na dwunastym miejscu w lidze. Niewiele lepiej, na wiosnę powiodło się graczom DNV, którzy skończyli zmagania na jedenastym miejscu. Obecny sezon to jednak zupełni inna historia. Po rewelacyjnym pierwszym tygodniu zmagań, DNV zostało wybrane drużyną tygodnia. Przypomnijmy, że drużyna z ulicy Łużyckiej mierzyła się z dwoma ekipami, które poprzedni sezon kończyły na trzecim oraz czwartym miejscu w ligowej stawce. Wyniki z początku sezonu mogą robić wrażenie. Czy DNV zdoła podtrzymać zwycięską passę? W poprzednim i jedynym meczu obu drużyn w ramach SL3 było 3-0 dla DNV. Jak będzie tym razem? Naszym zdaniem będzie to wyrównane spotkanie i zakończy się podziałem punktów.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Speednet – Beemka Volley

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Trudno w to uwierzyć, ale dla Speednetu poniedziałkowe starcie z BEemką Volley będzie już 95 spotkaniem w ramach rozgrywek Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Wspominamy o tym teraz ponieważ poniedziałek będzie dopiero trzecim dniem meczowym, w którym Speednet rozegra dwa spotkania. ‘Programiści’ do spotkania ze ‘Zmotoryzowanymi’ podejdą tuż po spotkaniu z MPS-em Volley. Jeśli przyjrzymy się historycznym występom drużyny w różowych trykotach to zobaczymy, że drużyna ma dość niekorzystny stosunek wygranych do przegranych. W 93 meczach, Speednet wygrał 39 spotkań oraz aż 54 krotnie schodził z parkietu jako przegrani. Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć, że w dużej mierze ten niekorzystny bilans to ‘zasługa’ początkowych sezonów, które były dla Speednetu ‘chudymi latami’. Dodatkowo, drużyna obecnie mierzy się z bardzo mocnymi drużynami i w odróżnieniu od kilku ekip znajdujących się w elicie, nie miała okazji do rywalizacji w drugiej lidze, gdzie jak wiadomo o dobry wynik jest zdecydowanie łatwiej. Dobrym przykładem jest tu poniedziałkowy rywal Speednetu – BEemka Volley. Dla graczy Daniela Podgórskiego będzie to piętnaste spotkanie w ramach SL3. ‘Biało-niebiescy’ mogą póki co pochwalić się świetnym bilansem dwunastu wygranych w czternastu meczach. Czy po pierwszym sezonie w elicie, BEemka będzie mogła pochwalić się równie dobrym ‘ratio’? Cóż, wydaje się to mało prawdopodobne. Już za chwilę drużyna zmierzy się bowiem ze Speednetem, w którym to ‘Programiści’ będą dość wyraźnym faworytem.  

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

CTO Volley – AVOCADO friends

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Dość popularne przysłowie mówi o tym, że im bliżej jesteśmy celu, tym gorzej znosimy porażkę. Tym zdaniem nawiązujemy rzecz jasna do okoliczności z poprzedniego sezonu, w których CTO Volley straciło szansę na tytuł mistrzowski. Mimo że ‘Oranje’ wygrali wówczas oba spotkania z mistrzem SL3 – drużyną Merkury, to koniec końców zajęli w lidze drugie miejsce. Czemu tak się stało? Cóż, jednym z głównych czynników, które pokrzyżowały mistrzowskie plany drużynie CTO była ekipa…AVOCADO friends. Przypomnijmy, że przed pierwszym meczem zaplanowanym na 4 maja nikt o zdrowych zmysłach nie spodziewał się, jaki będzie epilog tej historii. Ostatecznie spotkanie, które zostało rozegrane tuż po majówce, wygrała drużyna AVOCADO friends 2-1. Co ciekawe, obie drużyny spotkały się później ponownie – już w grupie mistrzowskiej. Tym razem mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla CTO. Nie trzeba mieć wybitnych zdolności matematycznych, by dostrzec że gdyby nie te 3 punkty, to CTO stałoby się czwartym mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Z pewnością, poprzednie spotkania z ‘Weganami’ są czymś w rodzaju drzazgi, która tkwi w pamięci graczy z Malborka. W poniedziałkowy wieczór, drużyna CTO postara się o to, aby nowy rozdział wspólnej historii z AVOCADO był dla nich zdecydowanie lepszy. Jeśli chodzi o ‘Wegan’ to terminarz z początku sezonu ich z pewnością nie rozpieszcza. Po spotkaniu na inauguracje, w którym drużyna mierzyła się z brązowymi medalistami poprzedniego sezonu, przychodzi pora na wicemistrzów.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MATCHDAY #4

Za nami jedyny dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. W poniedziałek, zmagania w sezonie Jesień’22 rozpoczęły trzy drużyny. Po dwóch zwycięstwach za komplet punktów, na fotel lidera w trzeciej lidze wskoczyła drużyna BL Volley. Ponadto, bardzo ciekawym meczem okazało się drugoligowe starcie pomiędzy Zmieszanymi a MiszMaszem. Na brak emocji nie mogliśmy narzekać również w starciu w elicie, w którym ZCP mierzyło się z AVOCADO friends. Zapraszamy na podsumowanie!

BL Volley – Swooshers 3-0 (21-5; 21-4; 21-4)

Niekiedy jest tak, że nie trzeba nic mówić. Wyraz twarzy wymalowany na twarzach graczy BL Volley mówił więcej niż tysiąc słów. Nie tak dawno, ekipa w białych trykotach rywalizowała z takimi tuzami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta jak CTO Volley, ZCP Volley Gdańsk, MPS Volley, Dream Volley czy BEemka Volley. Wszystkie z wymienionych drużyn grają obecnie w pierwszej lidze. Los dla drużyny BL Volley nie był tak łaskawy. Nie dość, że z peronu uciekło Pendolino to BL spóźniło się również na podróż w drugiej klasie TLK. Koniec końców, drużyna Wojciecha Strychalskiego wylądowała w najniższej klasie rozgrywkowej i w trzynastu spotkaniach obecnego sezonu, musi udowodnić, że był to wyłącznie wypadek przy pracy. Nie ma się co zbytnio oszukiwać, pierwszym rywalem BL Volley była drużyna najmniej wymagająca. Drużyna, która w SL3 nie zdobyła do tej pory choćby punktu. Zestawienie ze sobą właśnie tych dwóch ekip sprawiło, że dysproporcję w umiejętnościach oraz jakości były ogromne. To, jak można się było domyśleć dość szybko przełożyło się na to, co obserwowaliśmy na parkiecie. Łącznie w całym meczu Swooshersi zdobyli 13 punktów, choć prawdę mówiąc oglądając spotkanie z boku, dało się odnieść wrażenie, że BL Volley mógłby wycisnąć z meczu jeszcze więcej.

Info Distributions – Husaria MD Clean&Bud 2-1 (21-16; 18-21; 21-4)

Ktoś kto uważnie śledzi to co dzieje się w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, mógł zobaczyć, że w ostatnim czasie trwały pewne ‘przekomarzanki’ pomiędzy Redakcją a drużyną Husarii MD Clean&Bud. W skrócie – chodzi o to, że w ostatnim magazynie, Redakcja powątpiewała w to, czy Husarię stać na to by skończyć sezon w górnej piątce. Surowy osąd nie przypadł do gustu graczom Grzegorza Żyły-Stawarskiego, dla których miejsce w top5 jest obecnie najważniejszym celem w SL3. To, że Redakcja się za przeproszeniem – gówno zna, gracze Husarii chcieli udowodnić w poniedziałkowym meczu, w którym mierzyli się z rywalem z ‘wagi ciężkiej’. Pierwszy set rywalizacji, był bardzo zacięty i wyrównany do stanu 15-15. W końcówce Husaria popełniła kilka błędów co w połączeniu z dobrą dyspozycją Jakuba Wierzejskiego oraz Mateusza Osieckiego, wystarczyło do wygrania seta przez Info Distributions. Początek drugiego seta to prowadzenie 6-1 dla Info, ale prawdę powiedziawszy, większość osób oglądających spotkanie wciąż przed oczami miała potężny i bardzo efektowny atak wspomnianego wcześniej Mateusza Osieckiego. Potężny atak nie podniecił przesadnie graczy w szarych trykotach, którzy po chwili doprowadzili do stanu 7-7. Co więcej. Im dłużej trwał set, tym lepiej radziła sobie ekipa Husarii, która finalnie wygrała do 18.  W drugim secie najaktywniejszym graczem Husarii był bez wątpienia Łukasz Chomik, którego nie szło po prostu zatrzymać. Jeśli jesteśmy przy zatrzymywaniu to nie sposób nie napisać o tym w kontekście trzeciego seta. Jest to bowiem krótka historia o tym, jak nie próbować zatrzymywać rozpędzonych przeciwników. Pisząc całkiem serio, trzeci set to jakaś kompletnie inna historia. Przepaść pomiędzy drużynami była tak duża, że nie kumaliśmy jak pierwsze dwa sety mogły mieć tak zupełni inny obraz. W każdym razie, wracając do sedna. W trzeciej partii Husaria była wyłącznie tłem, dla świetnie dysponowanej ekipy ‘Drukarzy’.

Chilli Amigos – AXIS 1-2 (19-21; 21-16; 18-21)

Trzeci raz się na to nie nabierzemy. Pamiętamy, że ostatnio też wydawało nam się, że bezpośrednią rywalizację wygra drużyna Chilli Amigos. Kilka miesięcy temu skończyło się jednak na 3-0 dla ekipy Fabiana Polita. Biorąc pod uwagę formę, jaką drużyna AXIS zaprezentowała na inaugurację sezonu Jesień’22, uznaliśmy że tym razem będzie inaczej i to ‘Amigos’ wygrają spotkanie. Jak wyszło? Ano tak, że ‘Papryczki’ znowu dostały w cymbał. Znając szczęście Redakcji, przed kolejnym spotkaniem postawimy na AXIS, a tym razem zadziała zasada ‘do trzech razy sztuka’. Pisząc już całkiem poważnie w sporcie bywa tak, że często jedna drużyna drugiej ‘leży’. Z pewnością taką drużyną dla AXIS jest drużyna Chilli Amigos. Jeśli chodzi o sam mecz to trzeba przyznać, że był on dość ciekawym widowiskiem. Od samego początku pierwszego seta, byliśmy świadkami walki ‘punkt za punkt’. W końcówce, po błędzie jednego z ‘Amigos’, AXIS wysunęło się na dwupunktowe prowadzenie (20-18) i po chwili wygrało seta. Druga odsłona nie przyniosła aż tylu emocji. Tym razem, w kluczowym momencie to Chilli miało więcej szczęścia. Po ataku Michała Czyżykowskiego oraz punktowej zagrywce Michała Kowalewskiego, Chilli wyszło na trzypunktowe prowadzenie (12-9) i ‘dowiozło’ prowadzenie do końca’. Decydujący o zwycięstwie set to wyrównana walka do stanu 8-8. Uważamy,  że kluczowe dla losów seta, były dwa punkty z rzędu Wojciecha Orlańczyka, po których zrobiło się 11-8 dla AXIS. W dalszej części seta, Chilli próbowało jeszcze odrobić stratę, ale jak się później okazało – bezskutecznie.

Zmieszani – BH Rent MiszMasz 2-1 (21-19; 17-21; 21-16)

Po ostatnim spotkaniu drużyny BH Rent MiszMasz, po którym ‘Hotelarze’ w wielkim stylu ograli Oliwę Team, Redakcja oraz Eksperci byli zgodni co do tego, która drużyna była faworytem spotkania. Nie przedłużając, cała trójka postawiła na ‘Hotelarzy’. Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla drużyny w czarnych strojach. Po błędzie na zagrywce jednego z graczy Zmieszanych, na tablicy wyników było 8-5 dla ‘Hotelarzy’. Radość MiszMaszu nie trwała jednak zbyt długo. Po bloku Krzysztofa Lewandowskiego, Zmieszani doprowadzili do wyrównania 11-11. Dalsza część to bardzo ciekawy fragment gry z obu stron. Przy stanie 19-19, dwa błędy z rzędu popełnili gracze Tomasza Walaskowskiego i to ekipa Edyty Woźny cieszyła się z pierwszego punktu. Świadkami wyrównanej gry byliśmy również w drugim secie. Taki stan trwał do stanu 14-13 dla BH Rent MiszMasz. Po chwili gracze w czarnych koszulkach zdobyli kilka punktów po kontrze, dzięki czemu osiągnęli czteropunktowe prowadzenie (20-16) i po chwili doprowadzili do wyrównania w setach. Ostatnia partia rozpoczęła się od walki ‘łeb w łeb’, która zaprowadziła nas do stanu 11-11. Po chwili MiszMasz w przeciwieństwie do rywali miał bardzo duże problemy ze skończeniem własnej akcji, przez co Zmieszani objęli prowadzenie 17-12.  Tak pokaźna zaliczka w końcówce seta wystarczyła  do tego, by Zmieszani spokojnie wygrali tę partię do 16 a cały mecz 2-1.

Speednet 2 – BL Volley 0-3 (13-21; 19-21; 7-21)

Nie ma co się zbytnio czarować. Po pierwszym meczu w trzeciej lidze, gracze BL Volley byli zapewne w szoku. Wszystko za sprawą tego, że raptem chwilę temu rywalizowali w drugiej lidze, a teraz już w trzeciej lidze, ograli Swooshersów do 5, 4 oraz ponownie 4. Na całe szczęście, Speednet 2 postawił swoim rywalom zdecydowanie inne – trudniejsze wyzwanie. Ba, ‘Programiści’ byli o włos od tego, aby sięgnąć po jeden punkt. Zanim do tego dojdziemy, słówko o pierwszej odsłonie. Mimo że było to zadanie zdecydowanie bardziej wymagające niż w meczu przeciwko Nike Poland, to jednak gdybyśmy napisali, że BL miało w tej partii problem – byłoby to nieuczciwe. Już w pierwszej połowie seta, gracze Wojciecha Strychalskiego wypracowali sobie kilkupunktową przewagę (9-6), którą z czasem systematycznie powiększali (12-7), by w końcu wygrać seta do 13. Zdecydowanie więcej emocji mieliśmy w środkowej partii. Tu od początku Speednet nie odstępował swoich rywali na krok (10-10). Po kilku atakach Michała Doroza, to ‘Programiści’ objęli prowadzenie 14-12 i utrzymywali ją aż do stanu 19-17. W końcówce, BL zdołało doprowadzić do wyrównania (19-19) a następnie, dzięki dwóm punktowym blokom z rzędu, debiutującego w rozgrywkach – Przemysława Kłudkowskiego, to BL cieszyło się z wygrania seta. Sytuacja, w której Speednet był bardzo bliski, ale się nie udało sprawiła, że ‘Programiści’ nie byli już sobą, o nie. W trzecim secie, BL co rusz wyprowadzał kolejne ciosy i finalnie nie miał problemu z tym, by ograć rywala do 7.

Swooshers – Chilli Amigos 0-3 (3-21; 10-21; 12-21)

W zapowiedzi przedmeczowej napisaliśmy, że z dużą dozą prawdopodobieństwa, do bezpośredniego spotkania o godzinie 20:00, w lepszych nastrojach podejdą gracze Chilli Amigos. Miało to mieć związek z ich potencjalną wygraną z AXIS. W oczach Redakcji oraz Ekspertów, to właśnie ‘Amigos’ byli faworytem starcia o godzinie 19:00. Niestety dla drużyny Grzegorza Walukiewicza, AXIS po raz kolejny znalazło sposób na pokonanie ‘Papryczek’. Finalnie, Chilli zdobyło w tym spotkaniu zaledwie jedno oczko, co oczywiście było sporego kalibru rozczarowaniem. Jeśli chodzi o drugie spotkanie ‘Amigos’ to rozpoczęło się ono od stanu 2-2. W pewnym momencie, jeden z graczy Chilli przypomniał kolegom z zespołu, że w dużej mierze, o końcowym miejscu w tabeli decydują małe punkty. Nie wiemy jaki to miało wpływ na kolegów z drużyny, ale w dalszej części seta, ‘Amigos’ zdobyli 19 punktów przy zaledwie jednym oczku rywali. W drugim secie, tempo meczu ewidentnie siadło. Chilli Amigos dość mocno zwolniło co w połączeniu z lepszą grą Swooshersów, pozwoliło tym drugim na zdobycie dziesięciu oczek. Jeszcze lepszy dla ekipy Nike Poland był trzeci set, w którym ‘biało-czarni’ zdobyli dwanaście punktów. Finalnie mecz zakończył się pewnym zwycięstwem ‘Amigos’ 3-0, co nie może nikogo dziwić. Swooshers z kolei może wypatrywać kolejnych spotkań z pewnym optymizmem. Wszystko za sprawą tego, że z kilkoma topowymi trzecioligowymi drużynami już grali.

AVOCADO friends – ZCP Volley Gdańsk 1-2 (22-24; 22-20; 15-21)

W poniedziałkowy wieczór, obie ekipy inaugurowały zmagania ligowe w sezonie Jesień’22. W oczach Redakcji to ZCP Volley Gdańsk było faworytem spotkania. Oddając typ w zapowiedzi, kierowaliśmy się świetnym poprzednim sezonem w wykonaniu ZCP. Dodatkowo oba spotkania, do których doszło na wiosnę, zakończyły się zwycięstwami, drużyny Przemka Wawera. Początek spotkania pokazał, że nie będzie to łatwe zadanie. To AVOCADO friends po atakach ze skrzydeł wyszło na prowadzenie 11-8. Po zagrywce Przemka Wawera, ZCP wyszło po chwili na prowadzenie (13-12), ale w dalszej części seta, to ‘Weganie’ byli bliżsi zwycięstwa (19-17). Sytuacja w pierwszym secie zmieniała się jednak jak w kalejdoskopie i przysłowiową kropkę nad ‘i’ postawiła ekipa ZCP. Drugi set to niemal lustrzane odbicie tego, co działo się w pierwszej odsłonie. Tym razem to brązowi medaliści poprzedniego sezonu zdawali się być bliżej kolejnego punktu w meczu (17-13). Mimo czteropunktowego prowadzenia w końcówce, gracze ZCP dali sobie wydrzeć zwycięstwo w secie i o zwycięstwie w meczu, musiał zadecydować ostatni set. Trzeba uczciwie przyznać, że ten nie był już tak ciekawy, emocjonujący czy wreszcie wyrównany. Po wyrównanej pierwszej części seta (9-9), kilka punktów z rzędu zdobyła drużyna ZCP i stało się jasne, że tego dnia krzywda się im już nie stanie (18-11). Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla Volleya i wydaje się, że taki wynik nie satysfakcjonuje w pełni żadnej ze stron.

Hydra Volleyball Team – BES Boys BLUM 3-0 (21-18; 21-13; 21-16)

‘Powolutku i małymi kroczkami do przodu’. Tak o systematycznej pracy Hydry Volleyball Team, która zaczęła od jakiegoś czasu przynosić świetne efekty powiedziałby legendarny Polski Strongman. Parafrazując Mariusza Pudzianowskiego nie sposób nie pomyśleć o ‘Hydra Guuuurom’. Pisząc całkiem serio – Hydra Volleyball Team sięgnęła w poniedziałkowy wieczór po siódmą wygraną z rzędu. Ponadto, ekipa Hydry wskoczyła na fotel lidera i spędziła w weekend zajebiście czas, pielęgnując przyjaźń poza boiskiem. Wiecie jaka jest Redakcja. Często bywa tak, że zamiast pochwalić, woli przyłożyć. W przypadku ‘Bestii’, trudno nam się do czegoś przyczepić. Ok, złośliwi mogliby powiedzieć, że nie ma się co przesadnie podniecać wygraną z dziesiątą drużyną poprzedniego sezonu, ale…osoby tak myślące są ignorantami. Dość powszechną opinią jest bowiem to, że w drugiej lidze każdy może wygrać z każdym a tak się składa, że na końcu to Hydra wygrywa i najczęściej zgarnia przy tym komplet punktów. Nie inaczej było w poniedziałkowy wieczór. ‘Bestia’ mogła ewentualnie się nieco wystraszyć w pierwszym secie kiedy ze stanu 17-11, pozwolili rywalom się rozpędzić i doprowadzić do wyrównania. Kiedy jednak Hydra poczuła zagrożenie ze strony BES Boys BLUM, to natychmiast dorzuciła do swojej puli cztery małe oczka i wygrała seta do 18. Drugi i trzeci set to partię bez historii i większych emocji. Całość można opisać jakże krótko i wystarczająco klarownie. Wygrała drużyna, która miała po swojej stronie więcej jakości.

Speednet – Volley Gdańsk 3-0 (21-19; 21-12; 21-17)

Nawet się nie chcemy zbytnio nad Volleyem pastwić. Z drugiej strony, obok pewnych spraw nie sposób przejść obojętnie. Powiedzmy to sobie wprost – trzykrotni mistrzowie Siatkarskiej Ligi Trójmiasta, przegrali w poniedziałkowy wieczór dziewiąte spotkanie z rzędu. To jest jakiś obłęd. Jak to się w ogóle stało? Ok, przegrać ze Speednetem to nie wstyd, ale tyle spotkań sprawia, że trudno szukać powodów do optymizmu. W drużynie ‘żółto-czarnych’ wydarzyło się ewidentnie coś złego. Pamiętamy spotkania, w których nawet kiedy nie szło, Volley szalał i w końcówce przechylał szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Obecnie jedyne szaleństwo na jakie może sobie pozwolić drużyna to wypicie filiżanki Tchibo Family samemu. Na przeciwległym biegunie jeśli chodzi o strefę mentalną, są gracze Speednetu, którzy w tym aspekcie mają swój ‘prime’. Nie wiemy jaki wpływ na poniedziałkową atmosferę miała wygrana za komplet punktów, ale po drużynie ‘Programistów’ widać było absolutną radość z gry czy nawet przebywania z ziomkami w jednym miejscu. Wydaje nam się, że to właśnie atmosfera może być w obecnym sezonie jedną z głównych zalet Speednetu. Jeśli dołożymy do tego dobrą grę jak w poniedziałek, to z pewnością w obecnym sezonie, drużyna będzie miała więcej powodów do optymizmu niż na wiosnę. Tych już jest sporo. Pięć punktów w dwóch meczach wygląda naprawdę dobrze.

Zapowiedź – MATCHDAY #4

Przed nami jedyny dzień meczowy w tym tygodniu. W poniedziałek, swoje pierwsze mecze w sezonie Jesień’22 rozegrają ZCP Volley, Avocado friends oraz BL Volley. O godzinie 21, świetną serię wygranych z rzędu postara się przedłużyć Hydra Volleyball Team, która zmierzy się z BES Boys BLUM. Na brak emocji nie powinniśmy naczekać w trzeciej lidze, gdzie dojdzie do dwóch ciekawych spotkań. Zapraszamy na zapowiedź!

BL Volley – Swooshers

Godz.: 19:00, boisko nr 1

BL Volley jest jedną z ośmiu drużyn, które w sezonie Jesień’22 nie zdążyły rozegrać jeszcze spotkania. Nie oznacza to jednak, że w ostatnim czasie, w drużynie Wojciecha Strychalskiego wiało nudą. Pierwszą zmianą w stosunku do poprzedniego sezonu to… nazwy drużyny. Zmiana z Gonito Volley na BL Volley jest spowodowana tym, że w przerwie pomiędzy sezonami, drużyna straciła sponsora, który wspierał ‘Tygrysy’ przez kilka edycji. Cóż, złośliwi mogliby stwierdzić, że dziwnym trafem sponsor wspierał drużynę do momentu…ich spadku do trzeciej ligi. Wracając na chwilę do końcówki poprzedniego sezonu, to dla wielu obserwatorów SL3, spadek BL Volley mógł być sporego kalibru zaskoczeniem. Przypomnijmy, że w poprzednich edycjach, ‘Tygrysy’ w końcówkach radzili sobie lepiej niż dobrze. W sezonie Wiosna’22, finisz również był niezły aż do ostatniego – feralnego spotkania z BES Boys BLUM. Przypomnijmy, że do utrzymania, drużyna BL Volley potrzebowała z ‘Chłopcami’ zaledwie punktu. Mimo to i tego, że w naszych oczach byli dość wyraźnym faworytem to ostatecznie przegrali 0-3 i ich spadek do niższej klasy rozgrywkowej stał się faktem. Jeśli chodzi o zmiany w drużynie to mamy pewne ruchy personalne, o których z pewnością wspomnimy w trakcie sezonu. To co się nie zmienia, to chęć grania na…drugoligowych parkietach. Aby zrealizować swój cel na sezon i awansować do drugiej ligi, BL Volley musi zacząć grać dobrze…już od pierwszego meczu. W pierwszym dniu meczowym, BL zmierzy się z dwoma drużynami, które zajęły w trzeciej lidze trzynaste oraz czternaste miejsce. Brak kompletu punktów w dwóch meczach z pewnością zostałby uznany jako ogromny zawód. Jeśli chodzi o Swooshersów, to wydaje nam się, że przed drużyną jeden z najtrudniejszych spotkań w historii SL3. Z drugiej strony, nie mamy absolutnie poczucia, że BL Volley to obecnie najsilniejsza drużyna, z którą Swooshers kiedykolwiek grało. Podsumowując – nie ma się czego bać.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Info Distributions – Husaria MD Clean & Bud

Godz.: 19:00, boisko nr 2

W poniedziałkowy wieczór, drużyna Husarii MD Clean&Bud rozegra swoje trzecie spotkanie w sezonie Jesień’22. Trzeba przyznać, że początek sezonu w wykonaniu drużyny Grzegorza Żyły-Stawarskiego jest bardzo imponujący. W swoim pierwszy meczu w sezonie, Husaria pokusiła się o jedno oczko w konfrontacji z utytułowaną ekipą Chilli Amigos, co obiło się szerokim echem wśród trzecioligowców. Jeszcze większe poruszenie, gracze Husarii wzbudzili w czwartkowy wieczór, kiedy odnieśli zwycięstwo z Tiger Team. Co ciekawe, drużynę ‘Tygrysów’ dość mocno chwaliliśmy po przegranym meczu z…Info Distributions. Tak się bowiem składa, że obie drużyny, które o godzinie 19:00 staną do bezpośredniej rywalizacji, rozgrywały swoje spotkania z drużyną Mateusza Sokołowskiego. Jakby tego było mało, oba mecze kończyły się wygranymi ‘Drukarzy’ oraz Husarii w stosunku 2-1. Czysto teoretycznie, biorąc ten fakt pod uwagę liczymy na to, że w poniedziałkowy wieczór będziemy świadkami ciekawego widowiska. Na papierze silniejszą ekipą dysponuje drużyna Info Distributions, ale…podobnie myśleliśmy przy okazji poprzednich spotkań Husarii. Czy wobec tego, Husaria zaskoczy nas raz jeszcze? Jeśli chodzi o Info Distributions to wydaje nam się, że wraz z biegiem sezonu, drużyna będzie prezentowała się coraz lepiej. Mimo, że poszczególni gracze drużyny znają się dość dobrze, to w pierwszym meczu widać było, że ‘to jeszcze nie to’. Czy w poniedziałkowy wieczór, ‘Drukarze’ zagrają wreszcie na miarę swojego potencjału i zgarną pierwszy komplet punktów w sezonie Jesień’22?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Chilli Amigos – AXIS

Godz.: 19:00, boisko nr 3

Coraz powszechniejszą opinią jest to, że obecnie mamy do czynienia z najsilniejszą i najbardziej wyrównaną trzecią liga w historii. Wyniki obu drużyn z poprzedniego sezonu zdają się to potwierdzać. Zacznijmy od drużyny AXIS. Cóż, nie jest tajemnicą, że drużyna Fabiana Polita ma dość nieciekawe początki sezonu. Tak było w poprzednim, w którym ówczesne Volley Kiełpino przegrało z Niepokonanymi PKO Bank Polski. Nie inaczej było w sezonie Jesień’21, kiedy Volley Kiełpino przegrało z ZCP Volley Gdańsk. Ok tamtą porażkę, biorąc pod uwagę klasę rywali można zrozumieć. Faktem jest natomiast to, że przegrywając na inaugurację z DNV, drużyna skompletowała klasycznego ‘hat-tricka’. Dodatkowo spotkanie to pokazało, że w trzeciej lidze, niemal każda z drużyn może ograć wyżej notowanego rywala. Wracając jeszcze na chwilę do poprzedniego sezonu, bo historia ta łączy się z Chilli Amigos, to w drużynę Fabiana Polita uwierzyliśmy…po spotkaniu z ‘Papryczkami’. To właśnie wygrana 3-0 do której doszło 4 kwietnia, pozwoliła drużynie ‘pozostać w grze’ i walczyć o najwyższe cele. Ostatecznie zakończyło się na trzeciej lokacie. Nieco gorzej poszło drużynie Grzegorza Walukiewicza, którzy skończyli sezon na piątym miejscu. Co by nie mówić, ale było to najniższe miejsce ‘Amigos’ w trzeciej lidze w historii ich występów w SL3. Czy w obecnym sezonie uda im się poprawić ten wynik? Mimo że drużyna w czerwonych trykotach wygrała pierwsze spotkanie 2-1, to stracony punkt należy raczej rozpatrywać w kategorii rozczarowania. Jak będzie w poniedziałek? Z całą pewnością drużyna, która przegra spotkanie, już na początku sezonu skomplikuje sobie sytuację.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 2-1

Zmieszani – BH Rent MiszMasz

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Nie ukrywamy, że zazwyczaj jest tak, że drużyny o podobnym potencjale sportowym, grają bezpośrednie spotkania pod koniec sezonu. Wszystko po to, aby do ostatniej kolejki, nie było wiadomo która z drużyn znajdzie się na podium, a która spadnie z rozgrywek. Nie wiemy jeszcze jak potoczy się obecny sezon, ale sąsiedzi z tabeli z poprzedniej edycji zmierzą się już teraz. Przypomnijmy, że poprzedni sezon Zmieszani skończyli na dwunastym miejscu. Nieco lepiej powiodło się MiszMaszowi, który skończył zmagania na jedenastej lokacie. Czemu zatem drużyny zmierzą się już teraz? Cóż, początkowo obie ekipy miały rywalizować z innymi rywalami. Ostatecznie jednak, na kilka dni przed meczem nastąpiła zmiana w terminarzu i po godzinie 20:00, dojdzie do drugiego spotkania obu drużyn w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Ostatni raz, poniedziałkowi rywale grali ze sobą 4 maja i wówczas to Zmieszani byli górą, dość łatwo wygrywając tamto spotkanie 3-0. To właśnie mniej więcej od tego czasu zaczął się kryzys ‘Hotelarzy’. Od spotkania ze Zmieszanymi, BH Rent MiszMasz przegrał…sześć spotkań z rzędu. Szóstą porażką z wymienionej serii był mecz na inaugurację obecnego sezonu z Szach-Matem. Przegrana z jednym z głównych faworytów do awansu to jednak nie wstyd. Już w spotkaniu z byłym pierwszoligowcem było widać, że MiszMasz to zupełnie inna drużyna niż na wiosnę. Potwierdzeniem, że nie są to puste słowa było kolejne spotkanie drużyny Tomasza Walaskowskiego z Oliwą Team. To właśnie z ekipą z ‘serca Gdańska’ przerwana została seria spotkań o której wspominaliśmy. Nos podpowiada nam, że MiszMasz w meczu ze Zmieszanymi dołoży drugie zwycięstwo z rzędu i weźmie udany rewanż za spotkanie sprzed kilku miesięcy.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Speednet 2 – BL Volley

Godz.: 20:00, boisko nr 2

‘Programiści’ zainaugurowali sezon Jesień’22 od niespodzianki. Przypomnijmy, że w ubiegły poniedziałek, podopieczni Marka Ogonowskiego rywalizowali z Transprojektem. W oczach Redakcji, to nowa drużyna w ligowej stawce była zdecydowanym faworytem. Mimo to, Speednet pokazał w meczu charakter i sięgnął po jeden punkt. Co ciekawe, punkt zdobyty z Transprojektem był przełamaniem złej passy. Dla drugiej drużyny Speednetu obecny sezon jest już siódmą edycją Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. W sześciu dotychczasowych spotkaniach na inauguracje, za każdym razem rywale wygrywali za komplet punktów. Tym razem było inaczej. Dodatkowo punkt z silnym rywalem może cieszyć jeszcze bardziej i pozwoli wlać w serca ‘Programistów’ więcej optymizmu. To, że w obecnym sezonie mamy do czynienia z najlepszą wersją Speednetu 2 od początku, nie powinno być odbierane jako kontrowersyjna teza. Problemem jest to o czym mówiliśmy w ostatnim magazynie. Poza Speednetem, bardzo duży progres poczyniły również inne drużyny w trzecioligowej stawce. Nie zmienia to postaci rzeczy, że ‘Programiści’ powinni postarać się o dużo lepsze wyniki niż na wiosnę. Drugim rywalem graczy w różowych strojach będzie ekipa BL Volley, która w kilku poprzednich sezonach rywalizowała na drugim szczeblu rozgrywkowym. Wiele osób uważa, że powrót do zaplecza elity, będzie dla drużyny Wojciecha Strychalskiego formalnością. Z drugiej strony, wyniki w poprzednim tygodniu pokazały, że mecze ‘same się nie wygrywają’.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot): 0-3

Swooshers – Chilli Amigos

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Dla obu drużyn, spotkanie o godzinie 20:00 będzie drugim spotkaniem w poniedziałkowy wieczór. Z dużą dozą prawdopodobieństwa w lepszych nastrojach do spotkania podejdą gracze Chilli Amigos, którzy o godzinie 19:00 zmierzą się z mającą swoje problemy ekipą AXIS. Co ciekawe, obie drużyny będą pierwszymi ekipami, które w sezonie Jesień’22 rozegrają po trzy spotkania. Dla obu drużyn będzie to druga konfrontacja w ramach Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Poprzednim razem, obie ekipy zmierzyły się 11 kwietnia 2022 r. Trzeba przyznać, że spośród 14 spotkań, które do tej pory w lidze rozegrała ekipa Nike Poland, mecz z Chilli Amigos był jednym z najboleśniejszych doświadczeń Swooshersów. Przypomnijmy, że we wspomnianym meczu, Swooshers zdobyło osiem punktów w trzech setach. Najlepszym graczem spotkania wybrany został wówczas środkowy Paweł Kaleta. Od wspomnianego meczu skład ‘Amigos’ zbytnio się nie zmienił. Aż ośmiu z dziewięciu graczy, którzy zagrali w poprzednim meczu ma szansę na występ w poniedziałkowym spotkaniu. Czy wobec tego, podobny wynik jak na wiosnę jest prawdopodobny? W tym przypadku dużo zależeć będzie od mentalu, nie tylko Chilli Amigos. Historia pokazuje, że w wielu setach Swooshers potrafi zaprezentować niezłą siatkówkę. Tak było chociażby w pierwszym secie z Portem Gdańsk. Jeśli gracze w biało-czarnych barwach zaprezentują podobną dyspozycję z ‘Amigos’, to będą mogli opuszczać sale z podniesioną głową.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Maciej Kot):

AVOCADO Friends – ZCP Volley Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Dla obu drużyn, poniedziałkowe starcie będzie pierwszym spotkaniem obecnego sezonu. Trzeba przyznać, że obie ekipy przystąpią do obecnego sezonu z dobrymi nastrojami. Te spowodowane są dobrymi wynikami, które drużyny osiągnęły na wiosnę. Przypomnijmy, że powszechna opinia dotycząca pierwszej ligi w sezonie Wiosna’22 była taka, że była to najsilniejsza liga, spośród wszystkich ośmiu sezonów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Czemu o tym piszemy? Dlatego ponieważ wiele osób wskazywało na to, że to ‘Weganie’ są potencjalnie drużyną, która może pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową. Po nieciekawym początku, w którym drużyna Arkadiusza Kozłowskiego wygrała zaledwie jedno z sześciu spotkań, przyszła kolej na kapitalną formę, w której AVOCADO ograło kilka drużyn, w tym późniejszego wicemistrza SL3 – CTO Volley, dzięki czemu awansowało do grupy mistrzowskiej. Jeszcze lepiej na wiosnę poradziła sobie ekipa ZCP Volley Gdańsk. Po pewnym awansie z drugiej ligi, drużyna Przemka Wawera w swoim premierowym sezonie w pierwszej lidze zajęła bardzo wysokie trzecie miejsce. Znając ambicję poszczególnych członków drużyny, brązowe medale nie nasyciły graczy i dość oczywistą rzeczą jest to, że ZCP chce w tym sezonie wykręcić jeszcze lepszy wynik. Dużo zależeć będzie od tego, jak zainaugurują nowy sezon. Poprzednie dwa spotkania obu drużyn kończyły się zwycięstwem brązowych medalistów poprzedniego sezonu. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 1-2

Hydra Volleyball Team – BES Boys BLUM

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Czy będziemy świadkami szczęśliwej siódemki? Przypomnijmy, że sześć ostatnich spotkań ‘Bestii’ kończyło się zwycięstwem. Pięć jeszcze w poprzednim sezonie oraz jedno ze Zmieszanymi na inaugurację sezonu Jesień’22. Cóż, 17 na 18 możliwych punktów robi wrażenie. Wspominaliśmy to przy okazji ostatniego podsumowania, ale obecnie spośród wszystkich 38 drużyn grających w SL3, to właśnie Hydra może pochwalić się najdłuższą serią zwycięstw. Nos podpowiada nam, że w poniedziałek piękna passa zostanie podtrzymana. Dla obu drużyn, bezpośredni pojedynek będzie drugim spotkaniem w historii SL3. Przypomnijmy, że po raz pierwszy, obie drużyny spotkały się 21 kwietnia 2022 r. Wówczas, Hydra nie pozostawiła wątpliwości, która z drużyn na ten moment była lepsza, pewnie wygrywając mecz 3-0. Czy tym razem będzie podobnie? Z pewnością na zgoła inny scenariusz liczą gracze BES Boys BLUM. Dla ‘Chłopców’ poniedziałkowe starcie będzie drugim meczem w sezonie Jesień’22. Cóż, trzeba to powiedzieć wprost. Póki co terminarz nie rozpieszcza graczy w szarych trykotach. W pierwszym meczu, drużyna Ryszarda Nowaka musiała bowiem rywalizować z AIP, czyli drużyną która uznawana jest za jednego z głównych faworytów do wygrania ligi. Mecz rozegrany w ubiegłą środę, zakończył się pewnym zwycięstwem AIP. Na pierwsze punkty w sezonie drużyna BES Boys musi zatem poczekać. Dziś wieczorem przekonamy się czy dłużej niż kilka godzin.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 3-0

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

Speednet – Volley Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Mimo iż nie wszystkie pierwszoligowe drużyny zdążyły zainaugurować sezon Jesień’22, dla obu ekip będzie to drugie spotkanie w rozgrywkach. W zdecydowanie lepszych nastrojach do meczu podejdą gracze Speednetu, którzy na inaugurację ograli beniaminka pierwszej ligi – drużynę Dream Volley. W spotkaniu rozegranym przed tygodniem, ‘Programiści’ zdobyli dwa oczka i z pewnością, mają mały niedosyty wynikający z braku kompletu punktów. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że to Speednet podejdzie do rywalizacji z Volleyem w lepszych nastrojach. ‘Żółto-czarni’ rozpoczęli sezon od porażki 0-3, poniesionej w meczu z Eko-Hurtem. Z jednej strony, na obronę Volleya można napisać to, że w ubiegłym tygodniu drużyna zmagała się z potężnymi problemami kadrowymi. Z drugiej strony, porażka trzykrotnych mistrzów Siatkarskiej Ligi Trójmiasta przy jednoczesnej wygranej drugoligowej drużyny BH Rent MiszMasz sprawiła, że Volley Gdańsk ma obecnie drugą najdłuższą serię porażek z rzędu z całej ligi. Biorąc pod uwagę fakt, że najdłuższą serię bez zwycięstwa ma ekipa Swooshers, która do tej pory nie zdobyła w SL3 nawet punktu, to trzeba to powiedzieć wprost – Volley Gdańsk zmaga się od pewnego czasu z największym kryzysem, od wiosny 2019, kiedy drużyna przystąpiła do ligi. Czy graczom Dariusza Kuny uda się przełamać właśnie ze Speednetem? Cóż, z pewnością nie będzie o to łatwo. Wydaje się, że to Speednet będzie faworytem spotkania. Co ciekawe, w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta obie drużyny mierzyły się już…dziewięć razy. Do tej pory zdecydowanie lepszym bilansem może pochwalić się Volley Gdańsk, który wygrał aż siedem spotkań. Jak będzie w jubileuszowym – dziesiątym spotkaniu?

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Maciej Kot): 3-0

MATCHDAY #3

Za nami trzeci dzień meczowy w sezonie Jesień’22. W czwartek nie brakowało niespodzianek. Pierwszy punkt w sezonie z beniaminkiem drugiej ligi straciła ekipa Szach-Mat. Dodatkowo, emocji nie brakowało w trzecioligowym starciu pomiędzy Husarią MD Clean&Bud a Tiger Team. Zapraszamy na podsumowanie!

Zmieszani – Hydra Volleyball Team 0-3 (19-21; 14-21; 19-21)

Mimo porażki 0-3, do gry Zmieszanych nie ma się co za specjalnie przyczepić. W drużynie w czwartkowy wieczór zadebiutowało dwóch zawodników, którzy uzupełnili kadrę dwunastej siły poprzedniego sezonu. Po czwartkowym wieczorze uważamy, że Zmieszanych stać na to, aby obecny sezon był jeszcze lepszy niż na wiosnę. W czwartkowy wieczór, drużyna trafiła po prostu na potężną ‘Bestię’, której nie ujarzmiła żadna drużyna od 5 maja 2022 r., kiedy lepszą drużyną okazała się Drean Volley, która później awansowała do elity. Seria sześciu zwycięstw z rzędu, którą mogą obecnie pochwalić się gracze Hydry jest najdłuższą serią  spośród wszystkich drużyn w ligowej stawce. Dodatkowo, co również ważne jest to najdłuższa seria zwycięstw, jaką kiedykolwiek zanotowała drużyna Sławomira Kudyby. Co stoi za tak świetnymi wynikami drużyny? Ohana. Wierzcie lub nie, ale trudno nam znaleźć obecnie drużynę, której członkowie są dla siebie jak rodzina. Nie mówimy tu o przykładzie rodziny, z którą nie utrzymuje się kontaktu. To rodzina, która wskoczyłaby za sobą w ogień. Z boku wygląda to tak jakby fantastyczna atmosfera dawała drużynie +3 do skilla. Sami zastanawiamy się jak przełoży się to na dyspozycję drużyny w całym sezonie. Co do wczorajszego meczu, to w pierwszym secie, do niemal samej końcówki mieliśmy wyrównaną walkę obu stron (15-16).  W końcówce seta, nieco ‘siadło’ Zmieszanym przyjęcie i to właśnie w tym aspekcie upatrujemy to, że finalnie to do Hydry trafił pierwszy punkt. O drugim secie, nie ma co za dużo pisać. Jakość stała po stronie Hydry, która bez większych problemów wygrała seta do 14. Ostatni set to walka ‘łeb w łeb’ do stanu (12-13). Niestety dla Zmieszanych w kulminacyjnym momencie, gracze Edyty Woźny mieli problemy z wykończeniem akcji i kilka błędów w ataku sprawiło, że Hydra odskoczyła rywalom na kilka punktów (19-14). W końcówce, gracze w złotych strojach postanowili dać swoim kibicom nieco więcej doznań i dopuścili do tego, że Zmieszani zbliżyli się do nich na zaledwie jeden punkt (19-18). Ostatecznie, przyparta do ściany Hydra uciekła spod topora i finalnie żadna z jej głów nie spadła.

Szach-Mat – BH Rent MiszMasz 3-0 (21-14; 21-17; 21-14)

Po spadku z pierwszej ligi, Szach-Mat wrócił do rzeczywistości, którą pamiętał ze swoich początków w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Mowa tu rzecz jasna o meczach na drugim szczeblu rozgrywkowym. Pierwszym rywalem, ekipy Dawida Kołodzieja była przebudowana drużyna ‘Hotelarzy’, którzy w przerwie pomiędzy sezonami dokonali sporo roszad w składzie. Nie zmieniało to postaci rzeczy i faworyt tego spotkania, pozostawał jeden. Szach-Mat, bo o nich rzecz jasna mowa, rozpoczął zawody od błyskawicznego prowadzenie 9-4. Kilkupunktowej przewagi nie dało się zminimalizować, ponieważ ‘Szachiści’ co rusz ‘wymuszali’ na swoich przeciwnikach popełnianie błędów. Kiedy na tablicy wyników, było 18-10 stało się jasne, że emocji w tej partii już nie uświadczymy. Nieco ciekawiej było w drugim secie, który był najlepszy w wykonaniu ‘Hotelarzy’ w całym meczu. Z drugiej strony, trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że to, że MiszMasz doprowadził w połowie drugiego seta do stanu 10-10 to nie wyłącznie zasługa samych graczy Tomasza Walaskowskiego, ale również sporej nonszalancji, która wkradła się w poczynania ‘Szachistów’. Kiedy trzeba było odjechać, Szach-Mat nie miał z tym większego problemu, tak jak wtedy kiedy dwukrotnie ze skrzydła zaatakował debiutujący w drużynie Piotr Domaszk, który wyprowadził drużynę na trzypunktowe prowadzenie (14-11). W dalszej części seta, faworyzowana drużyna trzymała swojego rywala na bezpieczny dystans i finalnie wygrała seta do 17. Ostatni ‘rozdział’, był dość krótki i bez większych zwrotów akcji. Szach-Mat dość szybko objął kilkupunktowe prowadzenie (5-1) i dalsza część seta, to spokojne dowiezienie wyniku do końca. Cóż, wynik 3-0 był absolutnie zasłużony. Trzeba uczciwie przyznać, że wygrana każdego z setów przez Szach-Mat, ani przez chwile nie była zagrożona.

Husaria Gdańsk – Tiger Team 2-1 (19-21; 21-14; 21-19)

Po pierwszych spotkaniach obu drużyn, mimo porażek, Redakcja chwaliła zarówno Husarię Gdańsk oraz Tiger Team. Cóż, po kolejnym meczu, przynajmniej w przypadku Tigera się to zmienia. Ale o tym za chwilę. Początek meczu rozpoczął się od stanu 5-5. Po chwili, przewagę osiągnęła drużyna Husarii, która po jednym z udanych ataków Łukasza Turskiego, objęła prowadzenie 11-7. Z czasem, dwunasta siła poprzedniego sezonu prowadziła już 15-11 oraz 18-16. Czy to wystarczyło do wygrania seta? Nie. Pod koniec, gracze Grzegorza Żyły-Stawarskiego zaczęli popełniać błędy w efekcie czego, wygrana seta, która była na wyciągnięcie ręki, padła łupem ‘Tygrysów’. To co nie udało się Husarii w pierwszym secie, udało się w drugim. Środkowa partia, rozpoczęła się niemal identycznie jak pierwszy set. Po wyrównanym początku (4-4), do głosu doszli gracze Husarii, którzy wypracowali sobie czteropunktową przewagę (10-6). Mimo, że w środkowym fragmencie seta, Tiger zdołał podgonić wynik (11-10), to finalnie – druga fala, zalała marzenia Tigera o wygranej partii. O tym, która drużyna wygra mecz, mieliśmy się przekonać dopiero w trzecim secie. Ten, a jakże – lepiej rozpoczęli gracze w szarych trykotach. Po chwili od gwizdka rozpoczynającego tę partię, Husaria MD Clean&Bud wypracowała sobie bardzo dużą przewagę (13-5).  Mimo, że wszystkim osobom oglądającym spotkanie, wydawało się, że zaraz Husaria wygra mecz, to w drugiej części seta przebudzili się gracze Mateusza Sokołowskiego, którzy sukcesywnie zaczęli gonić wynik i w końcówce było już 20-19. Ostatecznie po ataku, najlepszego gracza tego meczu – Łukasza Turskiego, to Husaria cieszyła się z pierwszej wygranej w sezonie.

Szach-Mat – ACTIVNI Gdańsk 2-1 (21-15; 21-16; 21-23)

Po dość łatwym zwycięstwie ‘Szachistów’ nad BH Rent MiszMasz przyszedł czas na kolejny pojedynek. Rywalem po godzinie 21:30 miał być beniaminek rozgrywek – ACTIVNI Gdańsk. Nie wiemy jaki scenariusz na to spotkania układała sobie w głowie drużyna Szach-Mat, ale jeśli przed meczem uznali, że każdy z setów wygra się sam, to się dość mocno przeliczyli. Ale po kolei. Już na początku spotkania, ACTIVNI pokazali, że mówiąc kolokwialnie – przed nikim nie zamierzali rozkładać nóg. Mecz rozpoczął się bowiem od stanu 5-5. Po chwili wszystko zadawało się jednak wracać ‘do normy’. Gracze Dawida Kołodzieja podkręcili tempo, w rezultacie czego – ACTIVNYM zrobiło się niedobrze. Efekt szaleńczej karuzeli, to 13-6 dla zawodników ‘królewskiej gry’. Po chwili ACTIVNI się obudzili, ale było oczywiste, że nie są już w stanie odwrócić losów rywalizacji w tym secie. Środkowa partia wyglądała nieco inaczej. Tu byliśmy świadkami wyrównanej gry, która trwała od samego początku, do stanu 17-15 dla Szach-Mat. Wówczas, ACTIVNI popełnili kilka błędów i efekt, był po chwili widoczny na tablicy wyników (21-16). Po powiedzeniu Szach, zdawało się, że gracze w czarnych strojach dołożą w trzecim secie Mat. Nic bardziej mylnego. Wszystko za sprawą tego, że drużyna Artura Kurkowskiego przeszła w tej partii do kontrofensywy i finalnie wygrała seta 23-21! Zanim jednak do tego doszło, ACTIVNI podnieśli się po bardzo słabym początku, w którym Szach-Mat prowadził…8-1. Co by nie mówić, ale mając taką przewagę, będąc niemal na półmetku seta i przegrać partie z byłym trzecioligowcem…Ech, ‘Szachiści’, komu jak komu, ale pewne rzeczy Wam nie przystoją. Wróćmy na sekundę do ACTIVNYCH. Jesteśmy przekonani, że odwrócenie beznadziejnej zdawałoby się sytuacji i finalne wygranie seta, z rywalem tego kalibru pozwoli drużynie uwierzyć we własne możliwości. Te, jak widać są na całkiem niezłym poziomie.

Oliwa Team – BH Rent MiszMasz 1-2 (9-21; 23-21; 19-21)

Po kapitalnej dyspozycji, którą zaprezentowali gracze Oliwy w wygranym meczu z Dzikami Wejherowo w czwartkowy wieczór, czysto teoretycznie – czekało ich łatwiejsze zadanie. Ich przeciwnikiem miała być bowiem drużyna, która w ostatnim sezonie zajęła nie trzecie miejsce jak Dziki a…jedenaste. Co więcej, nad ostatnią drużyną w ligowej stawce, ‘Hotelarze’ mieli zaledwie jeden punkt przewagi. Skoro Oliwie udało się wygrać z Dzikami, to drogą dedukcji nie zawahaliśmy się wskazać ich jako faworyta pojedynku. Już początek meczu pokazał, jak bardzo się myliliśmy. Oliwa od początku meczu miała potężne problemy z przyjęciem zagrywki Antona Hukasova oraz Mikoli Pocheniuka. Dodatkowo nie znalazła również sposobu na zablokowanie ataków Tomasza Walaskowskiego i Mateusza Berbeki. Efekt? Już na początku seta, było 11-5 dla MiszMasz i stało się jasne, że krzywda ‘Hotelarzom’ się już nie stanie. Ostatecznie skończyło się bardzo wysokim wynikiem 21-9. Drugi set, rozpoczął się od kontynuacji koszmaru Oliwy i prowadzenia ich rywali 5-0. Z czasem, gracze z serca Gdańska się ogarnęli i doprowadzili do wyrównania 10-10. W końcówce to MiszMasz był bliższy sięgnięcia po wygraną seta. W pewnym momencie, gracze w czarnych strojach prowadzili 20-18, ale ostatecznie to ‘Oliwiakom’ udało się przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę (23-21). Decydujący o zwycięstwie set, podobnie jak drugi również stał na wysokim poziomie i od samego początku do końca był niezwykle wyrównany. Ostatecznie, w końcówce więcej zimnej krwi zachowali gracze BH Rent MiszMasz, którzy sięgnęli po pierwszą wygraną w sezonie Jesień’22.

Merkury – Beemka Volley 3-0 (21-17; 21-14; 21-12)

Cóż, zaskoczenia nie było. Zarówno Redakcja, jak i eksperci nie mieli złudzeń co do tego, która z drużyn będzie faworytem spotkania. Cała nasza trójka typowała bowiem pewne zwycięstwo Merkurego za komplet punktów. Ok, niby jakieś zalążki walki były w pierwszym secie, ale umówmy się. Oglądając to spotkanie z boku nie miało się wrażenia, że BEemka jest w stanie zrobić trzykrotnym mistrzom SL3 krzywdę. Było wręcz odwrotnie. Gdzieś podskórnie czuło się, że za chwilę drużyna Piotra Peplińskiego przyspieszy i zrobi to co nieuniknione. Ale po kolei. Pierwsza odsłona rywalizacji rozpoczęła się lepiej dla Merkurego, który po kilku atakach nowego nabytku – Damiana Gila, objął prowadzenie 9-6. W połowie seta, był moment w którym BEemka mogła uwierzyć, że zdoła nawiązać walkę. Stało się to po bloku środkowego – Marcina Dobrowolskiego, po którym na tablicy wyników było 12-11 dla Merkurego. Niestety dla graczy w biało-niebieskich strojach, po chwili Merkury dołożył kilka punktów i finalnie wygrał seta przewagą czterech oczek. Drugi set, na samym początku dał nam nadzieje na nieco większe emocję (5-5). Po krótkiej chwili ‘odpalił się’ Mikołaj Rochna, który w krótkim odstępie czasu, zdobył dla swojej drużyny kilka punktów i wyprowadził ją na prowadzenie 14-8. Niestety dla osób oglądających to spotkanie, oznaczało to, że to koniec emocji w tej partii. Oznaczało również to, że BEemka nie wygra już tego spotkania. Obu drużynom została zatem walka o ostatni punkt w meczu. Podobnie jak w drugiej partii, tu również nie było wątpliwości, która ekipa zdominowała w ostatnim czasie pierwszą ligę, a która stawia w niej swoje pierwsze kroki (8-3). Dalsza część seta należała do drużyn Merkury, który w czwartkowy wieczór pokazała moc i bez większego problemu ograła debiutującą drużynę w elicie.