Autor: Mateusz Gajewski

MATCHDAY #3

Jeszcze nigdy dzień meczowy nie zgromadził w hali treningowej Ergo Areny tak małej liczby graczy. Ma to oczywiście związek z faktem, że mecze były rozgrywane tylko na jednym boisku. W czwartkowy wieczór mieliśmy debiut ekipy Hotelu Scandic oraz dwa mecze, które okazały się niemałym zaskoczeniem. W meczu pierwszej ligi pomiędzy Asami, a Tuffikami zaskoczył fakt bardzo gładkiej wygranej tych drugich. Z kolei w meczu Trójmiejskiej Strefy Szkód 2 oraz Mental Block nie spodziewaliśmy się tak wysokiego poziomu pojedynku.

Zapraszamy na podsumowanie czwartkowej serii gier!

I LIGA

Asy B Klasy – Tiande Tufi Team 0-3 (11-21; 14-21; 6-21)

Jak to mówią? Z dużej chmury mały deszcz? Te słowa chyba najbardziej oddają stosunek oczekiwań przedmeczowych kibiców Asów do osiągniętego rezultatu. Przed starciem serce mówiło: może jednak? Skoro udało się z TSS to i z Tufi damy radę! Niestety tym razem to rozum wygrał. Faworytem pojedynku była drużyna Tiande Tufi Team i z tej roli wywiązała się kapitalnie. Mecz rozpoczął się od mrożącego krew w żyłach wydarzenia. W ramach ofiarnej obrony, z ogromnym impetem, głową w ścianę uderzył najskuteczniejszy gracz poprzedniego sezonu Kacper Kalczyński. To naprawdę wielkie szczęście, że Kacprowi nic się nie stało i mógł kontynuować grę. Trzeba przyznać, że zarówno on jak i koledzy z KLASY grali wyłącznie to na co pozwolił PROFESOR – drużyna Tiande. W czwartkowy wieczór pozwolili na ugranie łącznie 31 punktów. Prawdziwą dominacją był trzeci set, w którym w pewnym momencie było aż 1 do 13! Niestety dla Tuffików, wtedy na zagrywce pomylił się jeden z lepszych graczy pierwszej ligi – Piotr Watus. Co ciekawe, kilkadziesiąt sekund wcześniej ten sam zaatakował z pipe’a, co jest rzadkim widokiem w amatorskich rozgrywkach. Osobne zdanie należy się również Łukaszowi Arciszewskiemu, który ma bardzo pozytywne przywitanie z ligą. W czwartek świetnia sobie radził na zagrywce zdobywając w ten sposób trzy punkty.

II LIGA

Trójmiejska Strefa Szkód 2 – Mental Block 2-1 (21-17; 21-12; 16-21)

Przed spotkaniem przewidywaliśmy, że może to być wyrównany mecz, ale poziom gry obydwu drużyn przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. W typie zarówno Redakcji jak i Eksperta przewidywaliśmy, że to Mental Block wygra spotkanie. Stało się inaczej i Trójmiejska Strefa Szkód po dwóch meczach ma dwie wygrane, choć tylko cztery punkty. Nie zmienia to faktu, że obie drużyny udowodniły, że będą się liczyły w walce o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Sam mecz rozpoczął się od kilkupunktowej przewagi drużyny TSS2, której nie odpuścili już do końca seta. Kapitalnie na zagrywce prezentowali się Paweł Baranowski oraz Dawid Byczkowski. Mental Block miał spore problemy z przyjęciem, w efekcie czego ulegli do 17. Drugi set to spora przewaga TSS2, która być może wynikała z chwilowego braku na boisku bardzo dobrze dysponowanego tego dnia kapitana drużyny – Macieja Krajewskiego. Gdy wydawało się, że po dwóch wygranych setach TSS2 postawi kropkę nad ‘i’, obudzili się Mentaliści, w efekcie czego wygrali trzeciego seta do 16. Po meczu gracze tej drużyny, nie ukrywali rozgoryczenia. Pierwsza porażka przyszła już w drugiej kolejce. Po drugiej stronie siatki również nie było hurraoptymizmu. Przez większą cześć meczu wydawało się, że zgarną trzy punkty zamiast dwóch. Na pocieszenie i jednych i drugich można napisać tylko tyle, że mecz z bardzo silnym rywalem już za nimi.

Port Gdańsk – Scandic 3-0 (21-5; 21-3; 21-4)

Spotkanie pomiędzy Portowcami a Scandicem było pierwszym meczem w historii SL3, które rozpoczęło się po godzinie dziewiętnastej. Co ciekawe, na hale treningową Ergo Arena, pierwsi przybyli Portowcy. Może to dziwić biorąc pod uwagę fakt, że dla Hotelarzy było to pierwsze spotkanie w lidze. Po pewnym czasie, niepewnym krokiem, do Ergo Areny wkroczyła drużyna Scandic. Trzeba przyznać, że debiut był surową lekcją, którą zaprezentowali gracze Portu. Nie ma się co dziwić. Dla wielu zawodników Portowców jest to hobby, a dla graczy Scandic jest to zdecydowanie nowy rozdział i dla kilku z nich był to pierwszy kontakt z siatkówką. Bez wątpienia, dużo wody w Wiśle musi upłynąć, aby drużyna weszła na wyższe obroty. W nowej sytuacji bardzo fajnie odnalazła się drużyna Portu Gdańskiego, która po szybkiej wygranej zaproponowała Hotelarzom wymieszanie składów i kontynuowanie gry. Drodzy czytelnicy – mały test. Pamiętacie w którym meczu poprzedniego sezonu mieliśmy podobną sytuację? Na odpowiedzi czekamy w komentarzach 🙂

Zapowiedź – MATCHDAY #3

Przed nami bardzo okrojony tydzień meczowy w którym dojdzie do zaledwie trzech pojedynków, w tym jednego starcia w pierwszej lidze oraz dwóch w drugiej. Wśród sześciu drużyn, które zobaczymy w najbliższy czwartek znalazło się miejsce dla absolutnego debiutanta – Scandic. Oznacza to, że grono drużyn, które nie rozegrały do tej pory spotkania zmniejszy się do czterech. Od tej kolejki wprowadzamy małą nowość – poza typami Redakcji będą pojawiać się również typy Eksperta. W pierwszym tygodniu jesteśmy wyjątkowo zgodni. Ciekawe jak sprawdzą się nasze typy J Z tego miejsca zapraszamy Was do wspólnej zabawy. Zostawiajcie swoje typy w komentarzach.

Tiande Tufi Team – Asy B Klasy

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Mecz pomiędzy Tiande Tufi Team a Asami B Klasy będzie zakończeniem czwartkowej serii gier, a także całego tygodnia rozgrywek. Obie drużyny przystąpią do rywalizacji z jedną wygraną na swoim koncie. Oznacza to, że jedna z ekip dozna goryczy porażki po raz pierwszy w sezonie i  dołączy do pięciu drużyn, które musiały uznać wyższość rywali. W poprzednim tygodniu Tuffiki wygrały spotkanie z Prototype, natomiast Asy, dość niespodziewanie, z Trójmiejską Strefą Szkód. Faworytem czwartkowego spotkania jest drużyna Mateusza Woźniaka. Przemawia za nimi doświadczenie oraz kilkuletnie zgranie. Jeśli chodzi o Asy B Klasy to można powiedzieć, że w meczu przeciwko Trójmiejskiej Strefie Szkód, Asy wystąpiły wspólnie po raz pierwszy w życiu. Biorąc pod uwagę ten fakt, ciężko w najbliższym meczu, spodziewać się niespodzianki. Oczywiście, z tyłu głowy mamy, że w poprzednim tygodniu zakładaliśmy podobnie. Gdyby Asy wygrały kolejne spotkanie z faworyzowaną drużyną to uznalibyśmy, że nie ma dla nich sufitu i są w stanie wygrać z każdym.  Mecz będzie poniekąd rywalizacją pomiędzy dwoma najbardziej skutecznymi graczami ligi poprzedniego sezonu. Mowa tu o Kacprze Kalczyńskim (Asy) oraz Michale Przekopie (Tiande Tufi Team). Przypomnijmy, że w sezonie Wiosna’19 zdobyli oni po 131 punktów i o ostatecznym zwycięstwie zadecydowała mniejsza liczba setów rozegranych przez Kacpra.

Typ Redakcji: Tiande Tufi Team

Typ Eksperta (Maciek Kot): Tiande Tufi Team

Trójmiejska Strefa Szkód 2 – Mental Block

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Zastanawiacie się co łączy Trójmiejską Strefę Szkód 2 z drużyną Mental Block? Zapewne wspólnych mianowników jest więcej, ale pierwsze na myśl przychodzi, że przed sezonem, obu drużyn można było upatrywać w roli jednego z faworytów do awansu. Drugim spoiwem jest ekipa DNV GL S*M*A*S*H, z którą czwartkowi rywale rozegrali już swoje mecze. Obie ekipy wygrały, jednak Mental Block dokonało tego w imponującym stylu. Oczywiście, stara sportowa prawda mówi, że mecz meczowi nierówny. Czy tak jest i w tym przypadku? Jeśli się pochylić nad zagadnieniem to można dostrzec, że w spotkaniu przeciwko Mental Block i TSS2, ekipa z Łużyckiej wystawiła inny skład. Podczas wtorkowej partii przeciwko ‘niebieskim’ byli już bardziej zmotywowani oraz mieli na placu boju sporo etatowych graczy. Po pierwszym spotkaniu ciężko wysnuwać daleko idące wnioski, ale nos podpowiada nam, że „siódemka” z ekipy Mental Block będzie jednym z lepszych graczy ligi. Niebiescy chcąc wygrać muszą znaleźć sposób na zatrzymanie tego świetnego zawodnika. Czy im się to uda?

Typ Redakcji: Mental Block

Typ Eksperta (Maciek Kot): Mental Block 

Port Gdańsk – Scandic

Godz.: 19:35, boisko nr 1

Meczem otwierającym czwartkowe zmagania będzie spotkanie Portu Gdańsk z ekipą Scandic. Portowcy kontynuują swoją świetną passę, którą zapoczątkowali jeszcze w poprzednim sezonie – dokładnie 4 czerwca. Od tej pory rozegrali pięć spotkań z których wygrali aż cztery. Na ich drodze, w czwartkowy wieczór, stanie drużyna absolutnych debiutantów. Mowa tu o reprezentacji Hotelu Scandic. Można powiedzieć, że hotelarze są dla Redakcji, i zapewne przeciwników, niemałą zagadką. Okazuje się, że żaden z czternastu graczy zgłoszonych do drużyny nie występował wcześniej w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Jak donosi nasz wywiad, w skład drużyny wchodzą wyłącznie pracownicy hotelu. Ponadto, jest to drużyna, która liczy aż dziesięć kobiet, co na tę chwilę jest rekordem ligi. Hotelarze bez wątpienia muszą postarać się uniknąć tremy związanej z pierwszym spotkaniem.  Krótka historia naszej ligi pokazuje, że w pierwszych spotkaniach drużyny mają z tym spory problem, ale ekipa Scandic, będzie miała ułatwione zadanie, ponieważ w chwili rozpoczęcia meczu, na sali, będą tylko ich rywale oraz kilka dodatkowych osób. Ten fakt bez wątpienia sprawi, że start w lidze będą mieli zdecydowanie bardziej komfortowy. Faworytem spotkania, ze względu na dobrą formę oraz doświadczenie, będą oczywiście starzy rutyniarze – Portowcy. Co ciekawe, na naszej stronie internetowej, z poziomu admina, zauważyliśmy ostatnio wzmożony ruch w wydarzeniach, w których brała udział drużyna Portu. Czyżby ich rywale podeszli do ligi w sposób analityczny?

Typ Redakcji: Port Gdańsk

Typ Eksperta (Maciek Kot): Port Gdańsk

MATCHDAY #2

Od czasu do czasu należałoby się czymś pochwalić i tym razem padło na nas 🙂 Uważamy, że stworzenie dwóch poziomów rozgrywek diametralnie zmieniło oblicze ligi. Równo 213 zawodników, którzy brali udział w pierwszej edycji zapewne przytakują tym słowom. Teraz każdy mecz jest o stawkę. W każdym spotkaniu  można wygrać lub wywalczyć punkty.

Drugi dzień rozgrywek ponownie obfitował w emocję, których niekiedy brakowało w pierwszej odsłonie. Tego dnia mieliśmy kilka zaciętych potyczek i aż żałujemy, że większość drużyn będzie czekała około dwutygodniowa przerwa spowodowana wymianą oświetlenia w hali treningowej.

Zapraszamy na podsumowanie drugiego dnia meczowego!

I LIGA

Intermarine – Kraken Team 2-1 (25-23; 21-18; 18-21)

Podsumowania wtorkowego dnia meczowego rozpoczynamy od jednego z dwóch najbardziej zaciętych pojedynków. Któż z Was, drodzy czytelnicy, spodziewał się przed meczem, że Kraken Team jest w stanie wywalczyć set z faworyzowaną drużyną, jaką bez wątpienia była Intermarine? Pisząc, o wygranej seta niejako spłaszczyliśmy bardzo dobrą postawę jaką zaprezentowali ‘bankowcy’ w trakcie całego meczu. Na początku spotkania, wśród ich szeregów, gołym okiem widać było ‘tremę debiutantów’, która często towarzyszy większości nowych drużyn w SL3. Z każdą kolejną minutą trema opadała i Kraken szybko odrobiło stratę jaką osiągnęła ekipa Intermarine. Oczywiście, w przypadku doświadczonych graczy nie dało się wyczuć presji bowiem, gdyby zliczyć liczbę spotkań, które w życiu zagrali łącznie zawodnicy Intermarine, z pewnością nie wystarczyłoby nocy. Spośród wszystkich setów to właśnie ten pierwszy był bardzo zacięty. Przez pewien czas nic na to nie wskazywało. Gdy na tablicy wyników widniał wynik 18-15, nikt nie przypuszczał, że tak doświadczona drużyna jak Intermarine może mieć problem z dowiezieniem bezpiecznego rezultatu. Po kapitalnym bloku jednego z bankowców i kolejnych akcjach zrobiło się 18-18. Wynik na przewagi utrzymywał się aż do momentu kiedy team w którym kapitanem jest Krzysztof Wyrzykowski zdobył 25 punkt i ostatecznie wygrał seta. Pod koniec seta sprawy w swoje ręce wziął Andrzej Masiak i to on walnie przyczynił się do wygranie w tej próbie nerwów. Kolejne partie to w zasadzie lustrzane odbicie. Drugi set wygrało Intermarine do 18, a ostatni, i zarazem swój pierwszy, Kraken Team. Jeśli ktokolwiek przed meczem obawiał się o formę i jakość drużyny Kraken to nawet nie zdaje sobie sprawy w jakim był błędzie. Nie możemy się doczekać kolejnych spotkań z ich udziałem.

Nasz-Dach Stężyca – Straż Pożarna Gdańsk 2-1 (16-21; 23-21; 21-17)

Gracze ze Stężycy oraz Straży Pożarnej bardzo długo musieli czekać na swoje spotkanie. Czas ten został spożytkowany choćby na udzielenia wywiadu przez reprezentanta Straży oraz podglądanie rywali z pierwszej ligi. Trzeba przyznać, że show które zaprezentowały ekipy Intermarine oraz Kraken Team zainspirował rywali do powtórzenia tego widowiska. Jeśli mamy być szczerzy to zastanawiamy się, które spotkanie było lepsze. Tu też, podobnie jak w przypadku Kraken Team, dało się wyczuć pewien paraliż w poczynaniach pod siatką. To skrzętnie wykorzystali Strażacy, których dyspozycja w pierwszym secie była godna podziwu. Popełniali mało błędów własnych i wydawało się, że wygrają całe spotkanie. Niestety dla nich, wyższy bieg włączyli Kaszubi i to oni cieszyli się z wygranej w drugiej partii. Stało się to jednak dopiero w przewadze. Trzeci set rozpoczął się w momencie kiedy na sąsiednich boiskach drużyny zakończyły swoje mecze, co tylko dowodzi jak wyrównane były spotkania na środkowej części. W tym rozdaniu również bardzo długo utrzymywała się równowaga. Przy stanie remisowym, w końcówce, to Kaszubi odjechali i osiągnęli swoją pierwszą wygraną w lidze. Gdybyśmy mieli wskazać główne czynniki, które wpłynęły na ostateczny sukces, to z pewnością byłyby to wszędobylski oraz wręcz latający Piotr Labuda. Druga sprawa to fakt, że Strażacy, po kontrowersyjnej i niekorzystnej dla nich decyzji sędziowskiej, w końcówce seta nie potrafili zresetować głowy przed kolejnymi wymianami.

Volley Gdańsk – Speednet 3-0 (21-15; 21-14; 21-17)

Ostatnie spotkanie w pierwszej lidze to mecz pomiędzy drużyną, która aktualnie broni tytułu mistrzowskiego, a drużyną uznawaną przez niejedną osobę za ‘czarnego konia’ pierwszej ligi. Niestety dla Speednetu, na tym kończy się romantyczna historia w której teoretycznie słabsza drużyna pokonuje mocarza. Trzeba przyznać, że oba teamy przeszły sporo zmian. W ekipie Volley, na tę chwilę jest łącznie już chyba ponad 30 zawodników (rzecz jasna do SL3 można zgłosić 16 przyp. red.). Do ekipy, która bierze udział w naszych rozgrywkach dołączyło kilka nowych twarzy z Piotrem Ścięgoszem na czele. Piotr bywał na meczach często, ale w roli obserwatora. W debiucie zdobył trzy punkty, aczkolwiek jest to na tyle dobry gracz, że na koniec sezonu będzie mógł się bez wątpienia pochwalić okazałymi statystykami. W Speednecie również debiutowało kilku graczy, z Mateuszem Urbanowiczem na czele. Nie ukrywamy, że czekaliśmy na mecz tego zawodnika w naszych rozgrywkach. Jak się spisał? 14 punktów. Wynik bardzo dobry, aczkolwiek po spotkaniu, po Mateuszu widać było, że odczuwa pewien niedosyt. Zostawmy indywidualności. O samym meczu można powiedzieć tyle, że Volley pokazało jakość i pewnie zgarnęło komplet oczek. Co ważne, w kontekście obrony tytułu, przez dwa dni punkty zgubiło łącznie 8 z 10 drużyn w SL3. Okazja do świętowania zatem podwójna.

II LIGA

Trójmiejska Strefa Szkód 2 – DNV GL S*M*A*S*H 2-1 (21-15; 21-17; 16-21)

Mieliśmy pewne obawy dotyczące najbliższego spotkania DNV GL S*M*A*S*H, ale okazały się niesłuszne, bowiem od wejścia na sale, na twarzach zawodników, widać było chęć zdobycia pierwszych punktów. Ekipa DNV zaprezentowała się we wtorkowy wieczór o niebo lepiej niż dzień wcześniej. Dla graczy z Łużyckiej było to drugie spotkanie w edycji jesiennej i niestety dla nich – drugie przegrane. Rywalem była debiutująca drużyna w rozgrywkach – Trójmiejska Strefa Szkód 2. Jak wypadł debiut? Uważamy, że bardzo dobrze. Drużyna w sposób przekonujący wygrała pierwsze dwa sety, mimo kapitalnej zagrywki, którą bombardował ich Sebastian Pietras. Z tego miejsca chcieliśmy podkreślić, że jest to jeden z kandydatów do zgarnięcia tytułu najlepiej zagrywającego gracza ligi. W drużynie Trójmiejskiej Strefy Szkód widać było prawdziwą i szczerą radość z gry. Na pierwszym meczu dopisała u nich frekwencja. Ponadto widoczny był element wypracowanych schematów i boiskowych zachowań. Po pierwszym secie wydawało się, że mecz zakończy się w stosunku 3-0. Tymczasem w ostatniej partii to ekipa z ‘gdyńskiego mordoru’ wygrała seta i dzięki temu zdobyła pierwszy i na pewno nie ostatni punkt w edycji Jesień’19.

Seargin – OMIDA Team 0-3 (10-21; 12-21; 7-21)

We wtorkowy wieczór ‘rękawice skrzyżowały’ dwie drużyny dla których było to już drugie spotkanie w rozgrywkach. Można powiedzieć, że plan założony na dwa spotkania nie został zrealizowany przez żadną z ekip. Omida, z całą pewnością, chciała mieć sześć oczek zamiast pięciu, natomiast Seargin cały czas marzy o powtórzeniu i przebiciu liczby punktów z poprzedniego sezonu. We wtorek, widać było u Informatyków, duże zaangażowanie. Na mecz przybyła większa liczba graczy, lecz to nie wystarczyło na drużynę, w której do rangi prawdziwego lidera, po dwóch spotkaniach urósł Konrad Gawrewicz. Co ciekawe jest on jedynym graczem, który już dwukrotnie zgarnął tytuł MVP. Konrad ma na swoim koncie już 18 punktów i na chwile obecną jest liderem klasyfikacji najlepiej punktujących graczy drugiej ligi. Wartym odnotowania jest fakt, że w składzie ich rywala również mamy lidera, jeżeli chodzi o statystyki bloków. Jest nim Łukasz Betka – zawodnik, który wystąpił w meczu gwiazd. Po dwóch meczach dokonał tej sztuki czterokrotnie i prowadzi w klasyfikacji.

Zmieszani – Speednet 2 (21-10; 21-13; 21-11)

Zmieszani przed halą Ergo Arena umówili się punktualnie o 20.00. Nie znamy do końca kulisów, natomiast wydaje nam się, że miało to związek z faktem, że podobnie jak w poprzednim sezonie (jeszcze w barwach Wstrząśniętych nie Zmieszanych), było to pierwsze wspólne spotkanie zawodników. Tym razem, ich rywalem była drużyna Speednetu 2, która podobnie jak w pierwszej edycji SL3 postawiła na męski skład. Od tego sezonu, team wspierany jest przez grających (w Speednecie 1) trenerów. Niestety, nie pomogło to drużynie i Zmieszani wygrali spotkanie nie pozostawiając złudzeń. Wydaje nam się, że poza doświadczeniem zaprocentowały po prostu umiejętności. Zmieszani wywiązali się ze swojej roboty i wykonali zadanie jakim było wejście w sezon z trzema punktami na koncie. W obu drużynach wyczuwalna była dobra atmosfera i radości z gry. Jeśli mielibyśmy obstawiać czy w którejś z drużyn dojdzie w trakcie sezonu do wewnętrznych spięć to oba zespoły uplasowalibyśmy pod końcu stawki.  Bardzo nas to cieszy, bo przede wszystkim chodzi tu o dobrą zabawę!

MATCHDAY #1

Żartobliwie można powiedzieć, że tropiki w Trójmieście skończyły się wraz ze startem sezonu Jesień’19. Mamy jednak nadzieję, że emocje, które będą Wam towarzyszyć przez najbliższe trzy miesiące podniosą temperaturę i choć w małym stopniu zrekompensują deszczowe dni, które wkrótce nadejdą. Emocji zdecydowanie nie zabrakło już w pierwszym dniu rozgrywek. Z pewnością nikt nie spodziewał się potknięcia wicemistrza poprzedniej edycji – Trójmiejskiej Strefy Szkód. Zapraszamy do podsumowania poniedziałkowych spotkań!

I LIGA

Trójmiejska Strefa Szkód – Asy B Klasy 1-2 (16-21; 21-16;18-21)

Postanowiliśmy, że pierwszym opisem będzie rozstrzygnięcie, które okazało się największą sensacją pierwszej serii gier. Musimy Wam zdradzić, że przed sezonem kilku graczy Asów upierało się, że koniecznie chcą wystartować w pierwszej lidze i nie ukrywamy, że Redakcja miała co do tego spore wątpliwości. Nasz błąd! W rozmowie pomeczowej przyznaliśmy rację Kacprowi Kalczyńskiemu, że to właśnie Bordowi mieli rację. Redakcja nigdy nie upierała się, że ma monopol na wiedzę, o czym świadczy choćby fakt, że wytypowaliśmy zaledwie 4/6 wyników w minionej kolejce. Wracając do meczu – kapitalnie w drużynę Asów wkomponowali się ex-gracze Wstrząśniętych nie Zmieszanych. To co wyprawiał tego wieczoru Jakub Ciesielski, którego przynależność do drużyny nie była pewna do samego startu rozgrywek, oraz sypacz Mateusz Dobrzyński to, cytując klasyka, zupełnie inny poziom gry. Mateusz, niczym wytrawny dyrygent kierował swoimi graczami – lewa, prawa, środek, kiwki. W pełni zasłużony tytuł MVP. Co do przegranych, to Redakcja dawno nie widziała tak rozczarowanego gracza, jakim po meczu był kapitan drużyny – Patryk Pleszkun. Jako pocieszenie możemy przytoczyć i przypomnieć Czarnym  pierwszy mecz, który rozegrali w SL3, w sezonie Wiosna’19. Może za kilka miesięcy też będziemy mówić, że była to największa sensacja w lidze?

Prototype Volleyball – Tiande Tufi Team 0-3 (14-21; 11-21; 19-21)

Niestraszny był dla drużyny Tiande Tufi Team robot, który dumnie prężył muskuły. Mowa tu oczywiście o logo drużyny Prototype. Drużyna Tiande w poniedziałkowy wieczór wystąpiła mając za sobą zaledwie jeden trening. Jeśli ktoś przed spotkaniem mógł oczekiwać niespodzianki, to upatrywał jej właśnie w fakcie ‘powolnego wchodzenia w sezon’. Nic bardziej mylnego. Ekipa Tuffików zdemolowała rywala. Kapitalne spotkanie rozegrali Piotrowie – Watus oraz Adamczyk. To między tymi graczami rozegrała się wewnętrzna walka o tytuł najlepszego gracza spotkania i tym razem górą był Piotr Watus. Oczywiście dla chłopaków najważniejsze są trzy punkty. Poza kompletem oczek wygrali coś jeszcze – wysłali sygnał do pozostałych drużyn, że będą walczyć o najwyższe cele. Trzeba przyznać, że mają wszystko, aby ten cel osiągnąć. Należy przypomnieć, że w poniedziałkowy wieczór zabrakło jeszcze dwóch etatowych graczy – kapitana Mateusza Woźniaka oraz podstawowego rozgrywającego Kamila Romańskiego. Tak naprawdę zwycięstwo nowej (starej) drużyny w stosunku 3-0 zagrożone było tylko przez chwilę – pod koniec trzeciego seta. Wtedy dwa proste błędy zawodników Prototype sprawiły, że Tiande Tufi Team wygodnie rozsiadł się na miejscu lidera I ligi.

II LIGA

DNV GL S*M*A*S*H – Mental Block 0-3 (6-21; 8-21; 11-21)

Żadne to usprawiedliwienie dla drużyny, jednak odnieśliśmy wrażenie jakoby część zawodników nie zdążyła wrócić z urlopu. Wśród ‘Białych’ zabrakło w poniedziałkowy wieczór etatowych graczy, którzy bardzo często reprezentowali swoją drużynę w poprzednim sezonie, z kapitanem Stanisławem Paszkowskim na czele. Zabrakło również najlepiej punktującego gracza drużyny – Bartosza Głassa. Mając naprzeciwko siebie rywala jakim była drużyna Mental Block nie dało się osiągnąć korzystnego rezultatu. Spotkanie, które zostało rozegrane na boisku numer trzy było nokautem. DNV został zmiażdżony przez rywali i dopisek S*M*A*S*H jest tego niejako odzwierciedleniem. Dosyć pastwienia się nad graczami z Łużyckiej. Drużyna w której kapitanem jest Katarzyna Wojewódzka udowodniła, że będzie walczyła o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, a gracze tacy jak Marcin Jacyno, Łukasz Hernik czy Maciej Krajewski powalczą pewnie o miano najlepszych graczy ligi.

OMIDA Team – Wirtualna Polska 2-1 (20-22; 21-14; 21-15)

Obok meczu Trójmiejskiej Strefy Szkód z Asami B Klasy, mecz pomiędzy Omidą a Wirtualną Polską był zdecydowanie najciekawszym widowiskiem spośród sześciu spotkań, które rozegraliśmy w poniedziałek. W zapowiedziach przedmeczowych pisaliśmy, że OMIDA jest jednym z faworytów do wygrania całej ligi. Indywidualności, które posiadają zdecydowanie pozwalają snuć tego typu domysły. Jednak dla  graczy Wirtualnej Polski była to nieistotna informację i można powiedzieć, że o 21:35 na sale wjechali ‘na pełnej’, dzięki czemu wygrali pierwszego seta do 20. Druga odsłona to już przewaga faworyzowanej drużyny i pewne zwycięstwo do 14. Trzecia partia to postawienie kropki nad „i” – 21 do 15 i całe spotkanie w stosunku 2-1. Co ciekawe, w Omidzie bardzo aktywnym graczem był Rafał Środa, który początkowo zamierzał zgłosić swoją drużynę do pierwszej ligi. Jako ciekawostkę możemy zdradzić, że jeden z naszych pierwszoligowych graczy stwierdził, że drużyna OMIDY z powodzeniem mogłaby w pierwszej lidze rywalizować. Tym większy ukłon dla biało-czerwonych, którzy już niejednokrotnie pokazali, że nie pękają przed nikim. Po zakończonym spotkaniu, mimo wygranej, nietęgą minę miała kapitan drużyny – Agnieszka Pasternak. Tym razem z uwagi na kontuzję kapitan wcieliła się w rolę… trenera i z boku pomagała swoim współpartnerom w odniesieniu zwycięstwa. Czy jest w pełni ukontentowana? Z pewnością w debiucie liczyła na 3pkt.

DCT Gdańsk – ALLSIX BY Decathlon 1-2 (21-16; 14-21; 18-21)

Jednym z powodów reorganizacji rozgrywek były właśnie takie mecze. Gdy po pierwszej partii wydawało się, że to Konternerowcy są faworytem, drugi bieg wrzucili zawodnicy ze sklepu sportowego. Po tym jak na tablicy wyników widniał wynik 1-1 w setach, wśród graczy obu drużyn dało się wyczuć napięcie. Ostatecznie, po zaciętej trzeciej partii zwyciężyli gracze Decathlonu i po spotkaniu nie kryli zadowolenia z premierowej wygranej. Mecz od początku prowadzony był w przyjaznej atmosferze, czego zwieńczeniem były uściski dłoni i wzajemna wymiana uprzejmości. Stare przysłowie mówi: ‘lepiej dwóch rannych niż jeden zabity’. Ten cytat dobrze oddaje podział punktów, który jest spowodowany wynikiem 1-2. Odrębne zdanie należy się zawodnikowi Decathlonu – Dawid Zdzuj zdobył aż 16 punktów i jest to wynik godny podziwu.

Port Gdańsk – Seargin 3-0 (21-13; 21-9; 21-10)

W zapowiedziach pisaliśmy, że ostatnie spotkanie rozegrane pomiędzy drużynami w edycji wiosennej przeszło do historii ligi, ponieważ Portowcy zagrali je w składzie czteroosobowym. W poniedziałek postanowili poprawić ten wynik i wystąpili w… pięciu. Co ciekawe, ich rywale również pojawili się w piątkę. Kolejny mecz zapisze się w historii SL3, tym razem z uwagi na najmniejszą liczbę graczy w obu drużynach. Zastanawiamy się jaki prezent dla statystyków przygotują w następnym sezonie? Wracając do meczu, to trzeba przyznać, że był to jednostronny pojedynek. Pewna wygrana w stosunku 3-0 dała Portowcom pierwsze miejsce. Radość nie trwała zbyt długo. Po kilkudziesięciu minutach zostali zdetronizowani przez ekipę Mental Block, która miała lepszy stosunek małych punktów. Co ciekawe, jest to już czwarta wygrana Portu w pięciu ostatnich spotkaniach. Gdy przypomnimy sobie, że na początku rozgrywek Wiosna’19 przegrali aż dziewięciokrotnie z rzędu, ich sukces wybrzmiewa zdecydowanie w innym tonie.

Przed nami pierwszy tydzień rozgrywek Jesień’19 Przygotowaliśmy zatem odpowiedzi na kilka pytań.

  1. Na sale wchodzimy wejściem C1. Poniżej przygotowaliśmy mapkę tak abyście nie mieli problemu z odnalezieniem hali treningowej.
  2. Do waszej dyspozycji mamy oddzielną szatnie dla kobiet i oddzielne dla mężczyzn. Przypominamy, że organizator nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatni. Z szatni można korzystać od godziny 20:05.
  3. Wchodząc na sale wejściem C1 należy przyjąć, że boisko skrajnie po lewej to boisko nr 1, w środku boisko nr 2, a skrajnie po prawej boisko nr 3.
  4. Pierwsze trzy spotkania zaplanowane są na godzinę 20:35. Proszę, sprawdźcie w terminarzu spotkań na którym boisku będziecie rozgrywać swój mecz.
  5. Na halę, z uwagi na trening koszykarzy Trefla, możemy wejść od godziny 20:15. Przed każdym meczem zaplanowany jest czas na 10-15 minutową rozgrzewkę. Jako organizatorzy nie zapewniamy piłek do rozgrzewki.
  6. Standardowo na mecz zaplanowana jest godzina. W związku z przedłużającym się spotkaniem poprzedzającym mecze zaplanowane na godzinę 21:35, godzina rozpoczęcia może ulec opóźnieniu.
  7. Do protokołu meczowego można wpisać maksymalnie 12 zawodników. Przed każdym meczem kapitan będzie proszony o potwierdzenie składu drużyny.
  8. Na każdym meczu będą protokolanci. Niektóre z drużyn posiadają koszulki z numerami. W przypadku drużyn bez numerów protokolant po udanym ataku, asie serwisowym czy bloku będzie prosił o podanie nazwiska tak abyśmy mogli prowadzić kompleksowe statystki na stronie.

Do zobaczenia,
Zespół SL3

Zapowiedź – 1 kolejka

Wraz z końcem wakacji ruszamy z drugą edycją Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Sezon Jesień’19 przyniesie kilka zmian, a jedną z nich jest podział na dwa szczeble rozgrywkowe.

Mogłoby się wydawać, że wakacje były czasem odpoczynku po wiosennych zmaganiach, ale nic bardziej mylnego. Okres pomiędzy sezonami wypełniły spektakularne transfery, fuzje, a nawet podziały. W momencie pisania tej zapowiedzi na pokładzie są 24 ekipy – 10 drużyn w pierwszej lidze i 14 w drugiej. Dołączyło kilka nowych drużyn, ale mamy również weteranów. Nie przedłużając  – zapinamy pasy, startuje Siatkarska Liga Trójmiasta!

DCT Gdańsk – ALLSIX by Decathlon

Godz.: 20:35, boisko nr 2

DCT Gdańsk, podobnie jak w poprzedniej edycji, otwiera zmagania ligowe. Inauguracyjne spotkanie poprzedniego sezonu, które odbyło się 3 kwietnia, rozpoczęli od porażki. W premierowym spotkaniu zmierzyli się z MIKSturą i po wyrównanym meczu ulegli w stosunku 2-0. Tym razem, zagrają z drużyną Decathlon i na pewno będą chcieli rozpocząć sezon w odmiennych nastrojach niż poprzednim razem. W poniedziałkowy wieczór, z pewnością ich mocną stroną będzie doświadczenie. Bądź co bądź, trzynaście spotkań, które zagrali w poprzednim sezonie oraz regularne treningi, bez wątpienia sprawiły, że na parkiet wyjdzie inna drużyna niż miało to miejsce kilka miesięcy temu.  Decathlon bez wątpienia nie okaże się łatwym przeciwnikiem. Drużyna najpopularniejszego sklepu sportowego w kraju składa się z reprezentacji pracowników z trzech sklepów z okolic Trójmiasta (Gdańsk – Kartuska, Gdańsk – Przymorze oraz Rumia) i co ciekawe, w ekipie będzie grało aż osiem kobiet. Czy w kobietach siła? Okaże się już w najbliższy poniedziałek.

Typ Redakcji: DCT Gdańsk

Port Gdańsk – Seargin

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Na ‘trójcę’, o godzinie 20:35 zmierzą się starzy znajomi. Ostatni raz ekipy rywalizowały ze sobą  4 czerwca i w tym starciu górą była ekipa Portowców, która pod nieobecność swojego kapitana – Arkadiusza Sojko zwyciężyła w stosunku 2-0. Mecz przeszedł do historii ligi ponieważ ekipa Portowców wygrała go w… czterech zawodników! W zgłoszeniu przesłanym przez Seargin na nowy sezon, gołym okiem widoczna jest stabilizacja, ponieważ skład zmienił się bardzo nieznacznie. Biali, mimo dużych chęci, w związku z różnymi perturbacjami, nie zdołali kontynuować treningów w okresie wakacyjnym. Bez wątpienia jednak, nowy sezon będzie dla nich nowym otwarciem i minimalnym celem jest poprawienie liczby punktów. Realizacja planu, w ich pierwszym spotkaniu edycji Jesień’19 może nie być taka łatwa, ponieważ Portowcy w końcówce poprzedniego sezonu pokazali kapitalną formę wygrywając aż trzy z czterech spotkań. Czy zdołają potwierdzić formę mimo wakacyjnej przerwy? Na to wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi. Bez wątpienia są faworytem poniedziałkowego starcia.

Typ Redakcji: Port Gdańsk

Prototype Volleyball – TianDe Tufi Team

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Meczem otwarcia I Ligi w SL3 będzie starcie Prototype Volleyball z TianDe Tufi Team. Na pierwszy rzut oka, poza nowymi nazwami oraz bodajże najoryginalniejszym logo ostatniej dekady (Prototype Volleyball) nie widzimy nic nadzwyczajnego. Wytrawny kibic, który śledzi życie ligowców wie, że na naszych oczach, w wakacje napisała się nowa historia. W ekipie Prototype zobaczymy aż 7(!) graczy, którzy w poprzednim sezonie grali w MIKSturze. W nowym rozdaniu znalazło się również miejsce dla kilku, dobrze znanych trójmiejskich zawodników. Pierwsze zadanie dla nowej – starej ekipy będzie niezwykle ciężkie. Zmierzą się bowiem z TianDe Tufi Team, czyli grupą graczy, którzy postanowili spróbować swoich sił jako nowa drużyna. Jest to mieszanka istnie wybuchowa. W jej skład wchodzi sześciu zawodników, którzy w sezonie Wiosna’19 bronili barw Trójmiejskiej Strefy Szkód. W drużynie znalazł się również wicelider klasyfikacji najlepiej punktujących graczy – Michał Przekop oraz dwóch debiutantów. To TianDe jest faworytem pojedynku. Ewentualna wygrana Prototype byłaby niemałą sensacją. Pamiętajmy jednak, że do podobnej sensacji doszło w pierwszej kolejce poprzedniego sezonu. Wtedy Trójmiejska Strefa Szkód (z graczami TianDe w składzie) uległa ekipie Team Spontan. Czy możliwe jest, aby historia zatoczyła koło?

Typ Redakcji: TianDe Tufi Team

OMIDA Team – Wirtualna Polska

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Przed Wirtualnymi bez wątpienia bardzo ciężkie zadanie. W poniedziałkowy wieczór zmierzą się z jednym z faworytów do awansu – OMIDA Team. ‘Logistycy’ to istny dream-team. W ich szeregach znajdziemy chociażby Michała Jasnocha, który  na co dzień jest graczem Benefit Volley, Pawła Skrzypkowskiego – byłego hokeistę Stoczniowca i reprezentanta Polski w hokeju na lodzie, Konrada Gawrewicza – najlepszego blokującego Mistrzostw Polski kadetów z 2012 r. oraz kilku innych bardzo dobrych i doświadczonych graczy. Wirtualni doskonale jednak wiedzą, że ‘impossible is nothing’. Niejako na potwierdzenie tych słów można przytoczyć przykład koszykarskiej reprezentacji Stanów Zjednoczonych, która pod koniec sierpnia przegrała po raz pierwszy od 13 lat.  W sporcie bardzo często bywa tak, że ważniejsze od indywidualności jest zgranie poszczególnych zawodników. Ten element będzie po stronie biało-czerwonych dla których poniedziałkowy mecz będzie już czternastym rozegranym w lidze.

Typ Redakcji: OMIDA Team

DNV GL S*M*A*S*H – Mental Block

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Nowy sezon – nowe rozdanie. Dla ekipy DNV GL S*M*A*S*H poniedziałkowe spotkanie będzie bez wątpienia okazją do rehabilitacji za poprzedni sezon, o którym umówmy się – chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Ekipa z Łużyckiej jest bowiem drużyną, która w poprzedniej edycji przegrała dziewięć ostatnich spotkań z rzędu, a ostatnią wygraną zanotowali 25 kwietnia kiedy to mierzyli się z drużyną DCT Gdańsk. Bez wątpienia taka passa nie działa mobilizująco na graczy z ‘gdyńskiego mordoru’, jednak nie zniechęciło to S*M*A*S*H i drużyna nie miała problemu z zebraniem składu do rozgrywek. Wręcz przeciwnie – zainteresowanie było ogromne. Zobaczymy czy przekuje się to na wyniki. Pierwszą przeszkodą będzie ekipa – zagadka. Na tę chwile ciężko stwierdzić na co stać drużynę Mental Block. Jest to grupa osób, które pięć lat temu połączyła chęć regularnej gry w siatkówkę. Niektórzy spośród graczy mają już doświadczenie turniejowe, dla innych będzie to pierwszy sprawdzian w takiej formie. Jak sami deklarują – będą chcieli dać z siebie wszystko i bez wątpienia nie zapomną o dobrej zabawie i świętowaniu po wygranej. Czy pierwsza okazja przydarzy się już 2 września?

Typ Redakcji: Mental Block

Trójmiejska Strefa Szkód – Asy B Klasy

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Przed napisaniem tej zapowiedzi, Redakcja rozważała przez kilkadziesiąt sekund, która z drużyn zmieniła się bardziej na przestrzeni ostatnich tygodni. Patrząc na składy poniedziałkowych rywali, można stwierdzić, że drużyny przystąpią do rywalizacji po hard resecie. Trójmiejska Strefa Szkód wymieniła ponad połowę składu i jedyną drużyną, która może im dorównać w liczbie roszad  jest ekipa Oresta Lewosiuka – Asy B Klasy. Grając słowem, można napisać, że doszło do niemałego przetasowania i w talii znalazły się nowe karty. Czy gracze, którzy w poprzednim sezonie bronili barw Wstrząśniętych nie Zmieszanych tj.: Jakub Wałdoch, Jakub Ciesielski, Mateusz Dobrzyński okażą się realnym wzmocnieniem? Na papierze wszystko na to wskazuje. Czy nowi zawodnicy w Trójmiejskiej Strefie Szkód będą w stanie zastąpić znakomitych zawodników, którzy zmienili zespół? Pierwsza odpowiedź w najbliższy poniedziałek.

Typ Redakcji: Trójmiejska Strefa Szkód

INTERMARINE – Kraken Team

Godz.: 20:35, boisko nr 2

O godzinie 20:35, we wtorkowy wieczór, w dwóch meczach zagrają ze sobą debiutanci – Zmieszani ze Speednetem 2 oraz mecz na którym skupimy się w tej zapowiedzi – INTERMARINE – Kraken Team. Nie ma złudzeń do tego, kto jest zdecydowanym faworytem wtorkowej potyczki. Intermarine uchodzi bowiem za jedną z najmocniejszych drużyn amatorskich na Pomorzu i bez wątpienia są jednym z głównych kandydatów do wygranej w lidze. Ich pierwszą przeszkodą będzie drużyna Kraken Team w skład której wchodzą pracownicy PKO BP w Gdyni. Ciężko na tę chwile powiedzieć jak ‘bankowcy’ zaprezentują się na tle utytułowanego rywala, jednak jak zapewnia kapitan drużyny Wojciech Elminowski, drużyna jest przygotowana do gry w pierwszej lidze.

Typ Redakcji: INTERMARINE

Zmieszani – Speednet 2

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Zastanawiamy się czy obie drużyny określać jako nowe w ligowej stawce, czy jednak jako weteranów, ponieważ są niejako odrębną częścią ekip z poprzedniego sezonu. Speednet wystawia dwie drużyny, a jedną z nich jest właśnie Speednet 2, który będzie rywalizował w drugiej lidze. Jeśli chodzi o Zmieszanych jest to drużyna, która postanowiła powrócić do swojej pierwotnej nazwy (Zmieszani zamiast Wstrząśnięci nie Zmieszani). Te wszystkie perturbacje sprawiają, że na papierze mamy dwie nowe drużyny, natomiast łącznie, będzie w nich grało aż trzynastu graczy, którzy grali w sezonie Wiosna’19. Faworytem wtorkowego meczu, będzie drużyna Zmieszanych, którzy będą bez wątpienia walczyć o zwycięstwo w całej lidze. Zmieszani grają wspólnie już kilka lat. Wśród ich atutów, poza umiejętnościami siatkarskimi, można wymienić ogromne doświadczenie. W większości są ta pasjonaci, dla których siatkówka jest cząstką życia i nie wyobrażają sobie, aby mogli zrezygnować z tej pasji. Po przeciwnej stronie siatki znajdą się ‘różowi’, którzy w wakacje trenowali chyba najbardziej intensywnie ze wszystkich ekip, o czym informowaliśmy już na naszym FB.

Typ Redakcji: Zmieszani

Trójmiejska Strefa Szkód 2 – DNV GL S*M*A*S*H

Godz.: 20:35, boisko nr 3

DNV GL S*M*A*S*H jest jedną z trzech drużyn, które rozegrają po dwa spotkania w pierwszym tygodniu rozgrywek. Maszyna losująca nie była dla nich łaskawa bowiem w przeciągu dwóch dni, zagrają dwa spotkania z rywalami, którzy mają ‘chrapkę’ na awans do wyższej klasy rozgrywkowej. W tym spotkaniu faworytem będzie ekipa od odszkodowań, która do ligi przygotowuje się  już od kwietnia, kiedy to Trójmiejska Strefa Szkód 1 rywalizowała w pierwszej edycji. Już wtedy w głowie właściciela firmy powstał plan skonstruowania dwóch drużyn. Co ciekawe ekipa Bartka Szcześniaka szkoliła się od kilku miesięcy pod okiem trenera. Do drużyny trwał nabór i znając ambicję właściciela, brak podium w sezonie Jesień’19 będzie sporym zawodem. Zastanawiamy się jak wystartuje team z Łużyckiej. Warto przypomnieć, że po pierwszych czterech kolejkach ubiegłego sezonu znajdowali się na… pierwszym miejscu! Czy jest szansa powtórzyć ten sukces? Patrząc na niekorzystny terminarz będzie o to piekielnie ciężko.

Typ Redakcji: Trójmiejska Strefa Szkód 2

Volley Gdańsk – Speednet

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Mistrz pierwszej edycji Siatkarskiej Ligi Trójmiasta przystąpi do obrony tytułu we wtorek o godzinie 21:35. Trzeba przyznać, że poprzedni sezon w ich wykonaniu był istnym pokazem mocy. Żółto-czarni pewnie wygrali ligę i trzeba uczciwie przyznać, że te zwycięstwo było bardzo przekonujące. Znamiennym jest fakt, że w całej lidze przegrali tylko jednego seta! W rozpoczynającej się edycji,  powtórzenie tego wyniku będzie niezmiernie trudne, ponieważ do ligi dołączyły takie ekipy jak INTERMARINE czy Nasz Dach Stężyca. Utrzymanie takiej formy przez minimum trzynaście spotkań byłoby wynikiem niebywałym. Póki co Volley musi się skupić na meczu ze Speednetem. W poprzednim spotkaniu tych drużyn pewnie wygrali faworyci, jednak Speednet jest już całkiem inną drużyną. Do najlepszych graczy z poprzedniego składu dołączyło kilku nowych zawodników z Mateuszem Urbanowiczem na czele. Najlepiej punktujący gracz II ligi w sezonie 2014/2015 będzie utrapieniem przeciwników. Poza wspomnianym Mateuszem doszło do kilku innych wzmocnień i Speednet może pokusić się o niespodziankę. Nie bez znaczenia jest również fakt, że trenowali przez całe wakacje podczas gdy dla dużej grupy graczy z Volley będzie to pierwszy kontakt z piłką po dwóch miesiącach.

Typ Redakcji: Volley Gdańsk

Nasz-Dach Stężyca – Straż Pożarna Gdańsk

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Niekwestionowany mistrz dreszczowców – Alfred Hitchcock, stwierdził kiedyś, że film powinien rozpoczynać się od trzęsienia ziemi, aby przyciągnąć uwagę widza i nie dopuścić by oderwał się od ekranu. Przenosząc to na nasze siatkarskie podwórko, mecz pomiędzy graczami ze Stężycy, a Strażakami będzie prawdziwym trzęsieniem Ziemi. Jako redakcja, właśnie to spotkanie uznajemy za najciekawsze spośród pierwszego tygodnia. Nasz-Dach Stężyca to drużyna, która od kilku lat gra oraz trenuje na wysokim poziomie. Zastanawiamy się jak na ich tle zaprezentuje się drużyna Strażaków, których szeregi w wakacje opuścił MVP poprzedniego sezonu – Karol Masiul. Bywa, że odejście najlepszego gracza powoduje, że siły rozkładają się na całą drużynę i właśnie to ma być atutem Straży w nowym sezonie. Należy oddać królowi co królewskie, jednak często jest tak, że największy atut drużyny jest również jego największym mankamentem. Pisząc te słowa mamy na myśli fakt, że gra Strażaków była w pewnych momentach schematyczna i przewidywalna. Teraz rywale nie będą z góry zakładać kto z dużą dozą prawdopodobieństwa zakończy atak. Poza tym do ekipy dołączyło dwóch wartościowych graczy – Michał Żuchowski oraz rozgrywający Damian Buźniak. Pasjonująco zapowiada się zatem wewnętrzna rywalizacja o miano ‘pierwszego sypacza’ pomiędzy tym ostatnim, a Michałem Mańkowskim.

Typ Redakcji: Nasz-Dach Stężyca

Seargin – OMIDA Team

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Ostatnim spotkaniem w pierwszym tygodniu rozgrywek będzie mecz pomiędzy Informatykami, a Logistykami. Co ciekawe, będzie to już drugie spotkanie, do którego przystąpi każda z ekip. Trzeba uczciwie przyznać, że obie drużyny mają całkiem inne cele na sezon. Seargin chce poprawić wynik z poprzedniej edycji,  natomiast Omida chce wygrać ligę. Ewentualne dwie wygrane z rzędu, pozwoliłyby ekipie z Olivia Business Center w spokoju oczekiwać na rozwój wydarzeń i komfortowo czekać na kolejne spotkania. Nie wybiegajmy jednak za daleko. Obie drużyny, w związku z dwoma spotkaniami na przestrzeni dwóch dni, z pewnością będą musiały skorzystać z większej liczby graczy. Właśnie w związku z takimi sytuacjami do ligi każda z drużyn może zgłosić aż 16 graczy. Absencja jednych jest szansą dla drugich. Na koniec musimy Wam zdradzić, że przez długi okres nie było wiadomo, czy drużyna Seargin przystąpi do nowego sezonu. Z tego miejsca chcielibyśmy przekazać, że cieszymy się że jesteście z nami. Dla niewtajemniczonych krótkie wyjaśnienie – ekipa Seargin pozytywnie zarażała wszystkich dookoła w czasie pierwszego sezonu.

Typ Redakcji: OMIDA Team

Jesień ’19 z Siatkarską Liga Trójmiasta

Drodzy mieszkańcy Trójmiasta i okolic!

We wrześniu startujemy z drugą edycją Siatkarskiej Ligi Trójmiasta!  W związku z tym, już teraz, zapraszamy wszystkich pasjonatów piłki siatkowej do wzięcia udziału w jesiennych rozgrywkach.

W zmaganiach mogą wziąć udział reprezentacje firm oraz inne nieformalne grupy osób. W zespołach mogą grać zarówno mężczyźni jak i kobiety. Każda drużyna może zgłosić maksymalnie 16 zawodników.

Mecze będą rozgrywane w hali treningowej w Ergo Arenie.

Zapewniamy:

  • minimum 13 spotkań ligowych,
  • rozgrywki podzielone na minimum dwa szczeble (I i II liga),
  • obsadę sędziowską,
  • sprzęt do grania,
  • prowadzenie oficjalnej strony rozgrywek poprzez uaktualnianie na bieżąco wyników spotkań, tabel, statystyk, tworzenie galerii foto, skrótów video oraz zapowiedzi i podsumowań meczów,
  • cotygodniowe podsumowanie rozgrywek w magazynie tvSL3;
  • nagrody dla najlepszych drużyn oraz zawodników,
  • zniżki na zakup sprzętu sportowego w sklepie Volley Sport Sopot,
  • możliwość zamieszczenia logo firmy na naszej stronie internetowej.

Koszt uczestnictwa w rozgrywkach Jesień’19 wynosi 2 500 zł brutto (8% VAT). Wystawiamy faktury VAT oraz umożliwiamy zamieszczenie logo Waszego sponsora na naszej stronie internetowej.

Zapisy przyjmujemy do 31 sierpnia 2019 r.

Zgłoszeń można dokonać poprzez formularz na naszej stronie internetowej (klik), drogą mailową (mateusz.gajewski@sl3.com.pl lub biuro@sl3.com.pl) oraz poprzez naszego Facebooka (klik).

Szczegółowe informacje udzielane są również pod numerem telefonu:  +48 505 939 533.

Drużyny, które potwierdziły swój udział w rozgrywkach Jesień’19

  • Volley Gdańsk
  • Trójmiejska Strefa Szkód
  • Trójmiejska Strefa Szkód 2
  • Asy B Klasy
  • Speednet
  • Speednet 2
  • PKO BP
  • ALLSIX by Decathlon
  • PROtotype Volleyball
  • Tufi Team
  • The Lions
  • DNV GL S*M*A*S*H
  • OMIDA Team
  • Wirtualna Polska
  • Intermarine
  • Seargin
  • DCT Gdańsk
  • Straż Pożarna Gdańsk
  • Swarovski GBS Team
  • Mental Block
  • Zmieszani
  • Port Gdańsk

Do zobaczenia na boisku!

Zespół SL3

Podsumowanie Meczu Gwiazd i wręczenia nagród

Nie będzie to typowe podsumowanie do jakich przyzwyczaiła Was redakcja przez piętnaście ligowych kolejek. Spotkanie z Wami – ligowcami, jest jak szkolna miłość, która zostanie poddana próbie czasu, jakim są wakacje. Jeśli przetrwamy ten czas, wrócimy silniejsi. Zarówno Wy, jak i My.
Ostatni poniedziałek był spotkaniem, które rozpoczęło się z opóźnieniem. Tak jak wspominaliśmy na żywo, historia zatoczyła pewien krąg i poślizg był podobny do tego, jaki zanotowaliśmy w inauguracyjnej kolejce. Gdy już połowicznie ogarnęliśmy strefę audio, pamiątkowe dyplomy otrzymały wszystkie drużyny biorące udział w lidze. Można powiedzieć, że frekwencja była odwrotnie proporcjonalna do miejsca zajętego w lidze. Pierwsze trzy drużyny stawiły się w większej grupie osób i zostały odznaczone medalami, pucharami oraz nagrodami. Pierwszemu zwycięzcy Siatkarskiej Ligi Trójmiasta podczas odbierania medali towarzyszyła nieśmiertelna piosenka Queen – We are the champions. Następnie uhonorowaliśmy najlepszych graczy w poszczególnych elementach siatkarskiego rzemiosła. Kacper Kalczyński (ASY B KLASY) – najlepiej atakujący ligi, Piotr Kochanowski (DCT GDAŃSK) – najlepiej blokujący ligi, Mateusz Pytel (STRAŻ POŻARNA GDAŃSK) – najlepiej zagrywający ligi i wreszcie MVP ligi – Karol Masiul (STRAŻ POŻARNA GDAŃSK).
Jeśli chodzi o sam mecz, to nie wynik tutaj był najważniejszy. Rywalizację wygrała ekipa w której kapitanem był Krzysztof Wyrzykowski (Dream Team 1). Co ciekawe, przed meczem kapitan drużyny MIKStura – Tomek Nurzyński, jako jedyny zaobserwował, że doszło chyba do pomyłki, bowiem drużyna Izy Narwojsz (Dream Team 2) liczyła 11 zawodników, a Krzysztofa Wyrzykowskiego zaledwie ośmiu. Prawdopodobnie gracze sami by się nie doliczyli, gdyby nie fakt, że na spotkanie niestety nie dotarł przedstawiciel drużyny DNV GL SMASH. To sprawiło, że dysproporcje były dużo większe. Po dwukrotnym wyczytaniu nazwisk Piotr Baj z Portu Gdańskiego uświadomił sobie, że został zapisany do drużyny po przeciwnej stronie siatki. Sytuacja ta wywołała niemałe poruszenie i uśmiech na twarzach licznie zgromadzonej publiczności. Gdy Piotr wrócił do prawidłowej drużyny, a ta pewnie wygrała dwa pierwsze sety, na trybunach pojawiły się głosy, że prawdopodobnie stało się tak dlatego, że Piotr zdradził kompanom strategię przeciwników ;-). W trzecim secie to Team Narwojsz był górą. Kapitalną dyspozycją popisał się środkowy Michał Mysłowski, który zdobył kilka asów z rzędu i doprowadził do wyniku dwa-jeden w setach. Czwarty set to ponowna przewaga Dream Team 1. Swoje ogromne umiejętności zaprezentował Przemek Wawer, który zdobył trzynaście punktów i można żałować, że w rozgrywkach SL3 bywał tak rzadko. Ostatecznie to Team 1 wygrał spotkanie, ale obie drużyny pokazały klasę. Musimy Wam zdradzić, że nie wszyscy zawodnicy mieli dotychczas okazje grać na jednego rozgrywającego. Tym, którzy nie mieli do tego wcześniej okazji, w trakcie meczu pomagali bardziej doświadczeni koledzy z boiska. Drodzy gracze – w poniedziałek udowodniliście klasę nie tylko na boisku, ale przede wszystkim poza nim – w życiu. Na koniec obie ekipy stanęły do wspólnego zdjęcia, co tylko podkreśla kapitalną atmosferę, która towarzyszyła temu siatkarskiemu świętu! Do zobaczenia we wrześniu!

Podsumowanie finałowej kolejki

Emocje Siatkarskiej Ligi Trójmiasta były do ostatniej kolejki. Dopiero w piętnastej serii gier poznaliśmy ostateczny kształt podium. O zwycięstwie w rozgrywkach zadecydował mecz Volley Gdańsk – Trójmiejska Strefa Szkód. Z kolei o najniższym stopniu podium mecz Wstrząśniętych nie Zmieszanych z Team Spontan. Z tego miejsca chcemy Wam podziękować, za sportową rywalizację, kapitalną atmosferę i emocję, które w związku z ligą towarzyszyły nam od kwietnia. Pamiętajcie o meczu gwiazd, na który zapraszamy wszystkie drużyny.

Asy B Klasy – MIKStura 2-0 (25-18; 25-17)

Zgodnie z przewidywaniami Redakcji Asy B Klasy kończą udany sezon z kolejną wygraną na koncie. Tym razem na rozkładzie mieli MIKSturę. Kilkanaście minut przed spotkaniem kapitan drużyny Asów dowiadywał się czy w spotkaniu gra kapitan Forumowiczów – Tomek Nurzyński. Odpowiedź przecząca wywołała na jego ustach uśmiech i młody gracz bardzo pewnym tonem stwierdził, że tego dnia zdobędą pełną pulę. Po godzinie było wiadomo, że jak zapowiedzieli tak zrobili. W środowy wieczór byli zdecydowanie lepszą drużyną niż ekipa MIKStury, w której szeregach, prócz kontuzjowanego kapitana, brakowało również bardzo mocnego zawodnika – Huberta Słowikowskiego. W zasadzie, tylko na początku pierwszego seta ‘Bordowi’ mieli problem z wyjściem na prowadzenie. W dalszej części seta przejęli kontrole i dowieźli szóste zwycięstwo w lidze. Asy kończą sezon z dorobkiem dwudziestu punktów, choć po bardzo słabym początku wydawało się to niemożliwe. Dodatkowo dzięki świetnej dyspozycji, najlepiej atakującym graczem został Kacper Kalczyński. Gratulujemy! Mikstura? Z pewnością oczekiwania przed sezonem były większe. Nie będziemy więcej grillować tej drużyny. Sami doskonale zdają sobie sprawę z przebiegu sezonu. Co ciekawe, Redakcja była świadkiem jak niektórzy z Graczy planowali już kolejny sezon. Do zobaczenia!

Straż Pożarna Gdańsk – DNV GL S*M*A*S*H 2-0 (25-11; 25:22)

Musimy Wam zdradzić, że Redakcji bardzo zaimponowało podejście Strażaków do ostatniego meczu w lidze przeciwko ekipie DNV GL S*M*A*S*H. Mecz pomiędzy drużynami rozpoczynał się o godzinie 21:35. Kilkanaście minut wcześniej odbywała się końcówka meczu pomiędzy Wstrząśniętymi a Team Spontan. Pomimo, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Spontanowi uda się urwać seta to Strażacy, którzy początkowo tłumnie stawili się na mecz rywali, po chwili przeszli rozgrzewać się na swoje boisko. Dosłownie tuż przed rozpoczęciem meczu dotarła do nich wiadomość, że nie uda im się zająć miejsca na podium w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Granatowo-pomarańczowym nie przeszkodziło to jednak w wygraniu pierwszego seta do 11. Do składu Strażaków po urlopie wrócił Mateusz Pytel, który w meczu popisał się dwoma asami serwisowymi i został najlepiej zagrywającym graczem ligi. Mateusz, gratulujemy! Spotkanie przeciwko DNV GL S*M*A*S*H, było drugim z rzędu, w którym zabrakło etatowego ‘Sypacza’ – Michała Mańkowskiego. Drugi set to bardzo dobra postawa ekipy z Łużyckiej, która w ostatniej kolejce postanowiła zadebiutować w nowych strojach. Biali w drugiej odsłonie radzili sobie bardzo dobrze, efektem czego było ugranie aż dwudziestu dwóch punktów. MVP meczu? Naprawdę musimy to pisać?

Wstrząśnięci nie Zmieszani – Team Spontan 2-0 (25-22; 26-24)

Mecz pomiędzy Wstrząśniętymi a Spontaniczym zapowiadał się niezwykle emocjonująco.  Spotkanie decydowało czy na podium ligi staną Wstrząśnięci czy Straż Pożarna. Aby zrealizować swój cel WnZ musieli wygrać mecz bez straty choćby seta. Każdy inny wynik dawał miejsce na pudle Strażakom. Spotkanie od samego początku było bardzo zacięte, a oba sety były niemal lustrzanym odbiciem. Początek każdej partii był tym z gatunku ‘punkt za punkt’. W połowie seta Spontaniczni wychodzili na pięcio lub nawet sześciopunktowe prowadzenie. Gdy Spontanicznym do zwycięstwa  seta brakowało zaledwie kilku oczek, nagle uaktywniał się Jakub Wierzejski . To właśnie końcówki setów pokazały kto ma ‘cojones’. Kuba zagrał rewelacyjnie spotkanie w którym zanotował aż pięć bloków (podobnie jak Kuba Ciesielski) i słusznie zgarnął tytuł MVP. W końcówce drugiej partii na boisko wszedł również Jakub Wałdoch, który sprytnymi atakami bacznie przyczynił się do zwycięstwa. Taktyka „do trzech razy Kuba” dała zwycięstwo Wstrząśniętym oraz upragnioną trzecią lokatę w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Team Spontan dwukrotnie nie wykorzystał szansy i kilkupunktowej przewagi, którą wypracowali sobie w trakcie poszczególnych setów. Sezon kończą na piątym miejscu czyli tuż za BIG4.

Port Gdańsk – Speednet 2-0 (25-22; 25-16)

Mieliśmy nosa w przedmeczowej zapowiedzi, w której jako faworyta wskazaliśmy drużynę Portowców. Tak jak pisaliśmy, końcówka sezonu to wyborna dyspozycja ‘Granatowych’. Gdy kilka godzin przed meczem otrzymaliśmy na skrzynkę skład Portowców, wiedzieliśmy, że typ zdaje się być trafny. Speednet z kolei w środę nie mógł liczyć na kilku wartościowych graczy. Mowa o Kamilu Szubie oraz rozgrywającym Łukaszu Komarze. Nowa sytuacja, w której znaleźli się ‘Różowi’ nie pomogła. Co prawda, pierwszy set był bardzo wyrównany, Portowcy wygrali go do 22. Pierwsza część drugiego seta również była wyrównana, ale po chwili ekipa z branży IT zaczęła popełniać dużo błędów własnych w efekcie czego przegrali do szesnastu, a cały mecz dwa-zero. Co ciekawe, w dzień w którym do ligi zgłosiła się ekipa Speednetu, nasz Ekspert – Maciek Kot powiedział, że będzie to ekipa, która na koniec uplasuje się w środku stawki. Uważamy, że ósme miejsce na przetarcie było wynikiem w sam raz. Portowcy zapewne żałują, że sezon się kończy. Gdyby na parkingu przed halą ustawiony był samochód z ‘Powrót do przeszłości’ ekipa Granatowych zapewne by do niego wsiadła i ponownie rozegrałaby dziewięć pierwszych kolejek. Jesteśmy przekonani, że mieliby więcej punktów!

DCT Gdańsk  – Wstrząśnięci nie Zmieszani  0-2 (16-25; 13-25)

Ekipa Kontenerowców bez wątpienia myślami jest już na wakacjach. W środowym pojedynku do gry desygnowała graczy, którzy do tej pory nie zagrali ani jednego seta w rozgrywkach. Jako Redakcja uznajemy, że był to kiepski pomysł, aby takie wariacje przeprowadzać akurat w meczu ze Wstrząśniętymi. Ekipa Piotrka Skierkowskiego przystąpiła do meczu uskrzydlona wygraną z Team Spontan, którą dosłownie wyszarpali im z gardła. Stało się jasne, że wygrana 2-0 z Kontenerowcami da im miejsce na podium. Oczywiście w lidze, nikt nie rozdaje punktów za darmo, aczkolwiek nikt przy zdrowych zmysłach nie spodziewał się, że może skończyć się podziałem punktów. Wstrząśnięci pewnie wygrali spotkanie dwa-zero przez cały mecz kontrolując przebieg wydarzeń. DCT zakończyło sezon na przedostatnim miejscu w tabeli i sądzimy, że jest to wynik poniżej oczekiwań. W ramach nagrody pocieszenia najlepiej blokującym graczem ligi został Piotr Kochanowski, który w ostatnim meczu popisał się tą sztuką aż trzykrotnie.

Trójmiejska Strefa Szkód – Volley Gdańsk 0-2 (13-25; 15-25)

Gra o tron rozbudzała emocje na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Zmierzyły się bowiem drużyny, które w ligowej tabeli dzielił jeden punkt. Przed meczem, wśród obu ekip, gracze oraz kibice siedzieli z kalkulatorami i kreślili różne scenariusze. Ewentualna wygrana TSS w stosunku 2-1 sprawiłaby, że o ostatecznym wyniku zadecydowałyby małe punkty. Spotkanie zostało zaplanowane na środkowym boisku i była to dobra decyzja. Mecz zgromadził na trybunach rekordową grupę kibiców obu drużyn. Od początku meczu to Volley przejęło kontrole nad spotkaniem. Można powiedzieć, że nie oddali jej choćby na chwilę. W pierwszym secie Trójmiejska Strefa Szkód popełniła więcej błędów niż w kilku poprzednich spotkaniach. Z boku wyglądało to tak jakby ranga meczu sprawiła, że się spalili. Niezależnie od tego, już po kilku piłkach było wiadomo ‘kto rządzi w kurniku’. Pierwszy set Volley wygrało do 13. W drugim secie w ekipie ‘Czarnych’ doszło do kilku zmian i gra zaczęła wyglądać lepiej. Niestety dla nich, rywal był tego dnia poza zasięgiem. Przemysław Wawer po jednym z ataków wybił palca blokującemu Mateuszowi Polowcowi. Kapitalny mecz rozegrał PAN SIATKARZ Paweł Huliński, który zgarnął tytuł MVP meczu . Drugi set zakończył się do piętnastu. Tuż po końcowym gwizdku żółto-czarni zatańczyli z radości. To kolejny skalp, który zgarnęli w wymarzonym sezonie 2018/2019. Jeśli chodzi o Trójmiejską Strefę Szkód to należy im się bardzo duży szacunek. Po pierwsze, jest to ekipa, zebrana na potrzebę ligi. Panowie nie mieli czasu na wspólne treningi, a zagrali świetny sezon. Po drugie, po spotkaniu oddali rywalom szacunek, podziękowali za mecz i pogratulowali zwycięstwa. Na ich twarzach nie widać było smutku a szczęście.