Autor: Mateusz Gajewski

Volley Gdańsk Mistrzem Siatkarskiej Ligi Trójmiasta

?W środowy wieczór rozstrzygnęło się kto stanął na podium pierwszej edycji Siatkarskiej Ligi Trójmiasta ???
?Volley Gdańsk
?TSS Volleyball Team
?Wstrząśnięci nie Zmieszani

Gratulujemy wszystkim drużynom, które wzięły udział w rozgrywkach Wiosna’19?
Straż Pożarna Gdańsk, Team Spontan, AXIS wagi, Asy B Klasy, Speednet Sp. z o.o., MIKStura, Port GdańskWirtualna PolskaDNV GL – PolandDCT Gdansk – Deepwater Container TerminalSeargin ??
Dziękujemy za Wasz udział, super atmosferę i emocje, których dostarczyliście ?

Zapowiedź – 15 kolejka

Time to say goodbye. Ostatnia kolejka Siatkarskiej Ligi Trójmiasta przed nami. Nie mówimy jednak ‘żegnamy’, a ‘do zobaczenia’. Liga poukładała się w ten sposób, że o triumfie zadecyduje dopiero ostatnia kolejka i mecz pomiędzy Volley Gdańsk a Trójmiejską Strefą Szkód. Wstrząśnięci aby zachować miejsce na podium muszą wygrać i przy tym nie stracić nawet seta. Zapraszamy na zapowiedź ostatniej serii gier!

Trójmiejska Strefa Szkód – Volley Gdańsk

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Przygotowując zapowiedź tego meczu zaczęliśmy zastanawiać się, który tytuł opisujący spotkanie będzie lepszy: ‘Gra o tron’ czy może ‘Ostatnia prosta w drodze do mistrzostwa’? Wybór był na tyle trudny, że postanowiliśmy umieścić oba. Pisząc o środowym spotkaniu nie jest to bynajmniej jedyny znak zapytania. Od kilkunastu dni zastanawiamy się kto wygra mecz i zostanie pierwszym Mistrzem SL3. Na środkowym boisku spotkają się bowiem dwie zdecydowanie najlepsze drużyny tego sezonu. Mobilizacja wśród obu ekip sięgnęła zenitu. Na spotkanie przewidziana jest rekordowa liczba kibiców obu drużyn. Sprawy w tabeli po dwunastu rozegranych spotkaniach wyglądają tak, że to Volley prowadzi o jeden punkt. Sytuacja ta sprawia, że na chwilę obecną gracze obu drużyn siedzą z kalkulatorami w dłoniach i liczą kto będzie na czele tabeli w przypadku różnych wyników. Jedno jest pewne – każda wygrana Volley da im zwycięstwo w lidze. Niestety tego samego nie mogą powiedzieć gracze Trójmiejskiej Strefy Szkód, gdyż w ich przypadku wygrana po tie-breaku może nie dać im upragnionego pierwszego miejsca. Jak to mówią – ‘Życie pisze najlepsze scenariusze’. Cóż za końcówka sezonu…

Typ Redakcji: Volley Gdańsk

Asy B Klasy – MIKStura

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Do bardzo ciekawych spotkań dojdzie w środowy wieczór na środkowym boisku. Poza meczem o mistrzostwo Siatkarskiej Ligi Trójmiasta na ‘dwójce’ zagrają również gracze Asów oraz MIKStury. Jest to bardzo ważny mecz w kontekście miejsca w tabeli. Wygrana 2-0 sprawi, że to ‘Forumowicze’ skończą sezon na wyższym miejscu. Jest to w zasadzie jedyny scenariusz, który da im prowadzenie w tabeli z bezpośrednim rywalem. Asy po poniedziałkowej porażce z Trójmiejską Strefą Szkód straciły już szanse na szóste miejsce końcowej klasyfikacji. ‘Bordowi’ zdecydowanie mogą żałować, że sezon się kończy. Gdy po siedmiu meczach na swoim koncie mieli aż sześć porażek, to nastroje w drużynie były grobowe. Fantastyczny finisz w końcówce ligi wywindował ich do pierwszej części tabeli. MIKStura z kolei jest ekipą, która zapewne chciałaby zapomnieć o drugiej części sezonu. Do składu ‘Forumowiczów’ po kontuzji wraca Robert Pinkert.  MIKStura, aby osiągnąć sukces, powinna skupić się na zatrzymaniu najlepszego gracza Asów – Kacpra Kalczyńskiego, który bez wątpienia w ostatniej kolejce będzie chciał poprawić dorobek punktowy i wygrać klasyfikację najlepiej atakującego gracza ligi.

Typ Redakcji: Asy B Klasy

Wstrząśnięci nie Zmieszani – Team Spontan

Godz.: 20:35, boisko nr 1

W środowy wieczór Wstrząśnięci nie Zmieszani rozegrają dwa spotkania. Pierwszym z nich będzie mecz z Team Spontan i będzie to prawdopodobnie mecz decydujący o tym, czy ekipa Piotra Skierkowskiego znajdzie się na podium. Mecz odbędzie się o godzinie 20:35 i nie zdziwimy się, jeśli na trybunach Spontanicznych będzie wspierała ekipa Strażaków. Żartobliwie można stwierdzić, że teraz to Spontaniczni są włodarzami czyśćca i to oni zadecydują która z ekip trafi do raju, a która do piekła. Jeśli uda im się wygrać choćby seta, to Wstrząśnięci znajdą się najprawdopodobniej poza podium. Patrząc na ambicje poszczególnych zawodników jesteśmy przekonani, że w środę wygra sport i Strażacy nie muszą obawiać się o zaangażowanie Spontanicznych. Ci na pewno zagrają na sto procent swoich umiejętności. Abstrahując od zaangażowania Spontanicznych, trzeba obiektywnie przyznać, że to Wstrząśnięci są faworytem, którzy w meczu ze Strażą zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Czy Wstrząśniętym uda się obronić trzecie miejsce w tabeli? Odpowiedź poznamy już niedługo!

Typ Redakcji: Wstrząśnięci nie Zmieszani

Straż Pożarna Gdańsk – DNV GL S*M*A*S*H

Godz.: 21:35, boisko nr 3

W poniedziałkowy wieczór, po spotkaniu z AXIS, kapitan drużyny DNV GL S*M*A*S*H wyrażał swoje zaniepokojenie związane z faktem, że jego drużyna, w związku z sezonem urlopowym ma potężne problemy kadrowe. Redakcja ma jednak nadzieję, że nie przeszkodzi to graczom z Łużyckiej stawić się w komplecie na spotkanie z faworyzowaną Strażą Pożarną. Mecz rozpocznie się o 21:35. O tej godzinie prawdopodobnie będzie już wiadomo czy wygrana da Strażakom trzecie miejsce w tabeli, czy będzie to mecz o przysłowiową pietruszkę. W spotkaniu po raz kolejny zabraknie Mateusza Pytla, który wróci do hali treningowej Ergo Areny dopiero… na mecz gwiazd! Jeśli chodzi o ekipę z Łużyckiej to takie powołanie otrzymał Bartosz Głass, który obecnie walczy z czasem po urazie stawu skokowego.  Jak do tej pory Strażacy pozostają jedyną drużyną, której przedstawiciel nie stanął przed kamerą SL3tv. Czy w środowy wieczór rzutem na taśmę wskoczą na podium i będzie to wywiad na wesoło? A może będzie to wywiad, w którym przedstawiciel drużyny postara się wytłumaczyć czego zabrakło aby być na pudle? Odpowiedź poznamy już niebawem!

Typ Redakcji: Straż Pożarna Gdańsk

DCT Gdańsk – Wstrząśnięci nie Zmieszani

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Kolejne starcie z gatunku – Dawid kontra Goliat. Nie ma co się oszukiwać – to Wstrząśnięci są zdecydowanym faworytem środowej potyczki. Jeśli Wstrząśnięci nie Zmieszani wygrają spotkanie ze Spontanem, to tylko istna katastrofa mogłaby im odebrać miejsce na podium. Na boisku numer jeden zmierzą się bowiem ekipy z innych stref ligowej tabeli. Nie ma jednak wątpliwości, że Kontenerowcy będą starali się godnie zaprezentować. Można powiedzieć, że o statystyki indywidualne walczy Piotr Kochanowski. Na chwilę obecną ma on tyle samo bloków co Bartłomiej Niewczas z MIKStury. Patrząc z perspektywy całego sezonu, to właśnie Piotr był najjaśniejszą postacią Kontenerowców. Poza nim można wyróżnić również Andrzeja Tararuja, który z całej drużyny może pochwalić się najlepszą frekwencją. Jeśli chodzi o ekipę Wstrząsniętych nie Zmieszanych ciężko wyróżnić poszczególnych graczy. Na przestrzeni sezonu była to ekipa w której nieobecność jednego z graczy nie była tak dostrzegalna, jak w przypadku innych ekip. Wpływ na to miała szeroka kadra, w której każdy z graczy prezentował  wyrównany  oraz wysoki poziom.

Typ Redakcji: Wstrząśnięci nie Zmieszani

Port Gdańsk – Speednet

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Tylko dwóch graczy w całej lidze rozegrało aż 29 setów. Jednym z nich jest gracz Portu Gdańskiego –Piotr Baj. Piotrek na przestrzeni całego sezonu był najlepszym graczem swojej drużyny i na chwilę obecną znajduje się na piątym miejscu wśród najlepiej punktujących graczy ligi. Świetna dyspozycja przekuła się na powołanie do meczu gwiazd. Jesteśmy niemal przekonani, że nie zabraknie go również w środowy wieczór, w którym wraz z kolegami z drużyny postara się pokonać ekipę z Parku Naukowo-Technologicznego. Faworytem tego spotkania, co może zdziwić niejedną osobę, która patrzy wyłącznie na tabelę, wskażemy Portowców. Ci w drugiej części sezonu prezentują bardzo wysoki poziom. Pod koniec rozgrywek wzmocnili się między innymi znanym w Trójmiejskim światku siatkarskim Radkiem Serdackim. Speednet z kolei ma szanse wskoczyć jeszcze na siódme miejsce w tabeli. Aby tak się stało muszą wygrać spotkanie z Portowcami i liczyć na to, że Asy nie wygrają z MIKSturą. Patrząc pod kątem psychologicznym – znaleźć się w pierwszej połowie tabeli byłoby bez wątpienia dużym wydarzeniem dla drużyny, która zgłosiła się do rozgrywek już po ich rozpoczęciu.

Typ Redakcji: Port Gdańsk

Podsumowanie czternastej kolejki

Przedostatnia kolejka minęła pod znakiem pożegnania z trzema ekipami. Mowa o Wirtualnej Polsce, AXIS oraz Seargin, które w poniedziałek zakończyły sezon Wiosna19’. Można śmiało powiedzieć, że na koniec każda z wymienionych ekip zaprezentowała się bardzo dobrze. Zapraszamy na podsumowanie czternastej serii gier!

Trójmiejska Strefa Szkód – Asy B Klasy 2-0 (25-15; 25-15)

Po raz pierwszy w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta mecz zaczynał się kilka minut po dwudziestej drugiej.  Trójmiejska Strefa Szkód kilkanaście minut przed spotkaniem nakręcała się na osiągnięcie jak największej różnicy małych punktów, ponieważ w ostatecznym rozrachunku mogą one zadecydować o tym, kto wygra ligę. Takie podejście mogło budzić niepokój o to, czy ‘Czarni’ aby na pewno nie zlekceważyli drużyny Asów, którzy wygrali cztery spotkania z rzędu. Mecz rozpoczął się od punktu dla Asów. Jego zdobywcą był rzecz jasna niezawodny Kacper Kalczyński. W dalszej części seta świetną dyspozycję pokazał Mateusz Polowiec, który doskonale wszedł w mecz kończąc kilka piłek po prostej. Prawdopodobnie Mati był jeszcze w gazie po turnieju plażówki, w którym brał udział w ostatni weekend w Łapinie. Wracając do meczu trzeba przyznać, że Asy zaskoczyły ekipę TSS świetnym odbiorem. Jako potwierdzenie tych słów każdy obserwator meczu doskonale pamięta bombę, którą w tylko sobie znany sposób wybroniła Wiktoria Siniecka. Pomimo tego, to Trójmiejska przeważała i wygrała oba sety do piętnastu. Po meczu, o dziwo, ‘Czarni’ jeszcze długo omawiali boiskowe sytuacje.  Z ich mimiki oraz gestykulacji można było wywnioskować, że nie byli do końca zadowoleni z przebiegu spotkania. Asy wręcz przeciwnie. Na tle faworyzowanego rywala zaprezentowali się o niebo lepiej niż w meczu z Volley.

Speednet – Seargin 2-0 (25-18; 25-23)

Niespodziewany obrót spraw przyjęło spotkanie na boisku numer jeden. Zdecydowanym faworytem spotkania była ekipa Speednetu. Patrząc na suchy wynik można odnieść wrażenie, że mecz był w miarę wyrównany. Czy tak było w rzeczywistości? Zdecydowanie! W poniedziałkowy wieczór Speednet przybył na parkiet SL3 aż w jedenastu graczy, co na ten etap rozgrywek jest prawdziwym ewenementem. Piszemy tak, ponieważ rozpoczął się już sezon urlopowy i wiele ekip z ligowej stawki zmaga się obecnie z problemami kadrowymi. Czy fakt, że w ekipie ‘Różowych’ czynnym graczem jest Szef sprawia, że na meczach mamy wzorową frekwencję? Redakcja musi o to zapytać w najbliższym czasie kapitana drużyny. Pierwszy set to kilkupunktowa przewaga ‘Różowych’. Drugi to temat na osobne kilka zdań. Seargin udowodniło, że świetna dyspozycja w meczach z DCT oraz MIKSturą to nie przypadek. Pod koniec seta prowadzili już 23-19! Gdy wydawało się, że dojdzie do wygrania przez nich drugiego seta, zimną krwią popisał się Łukasz Komar. Gość pod koniec skończył kilka piłek i odnieśliśmy wrażenie, że gdyby ktoś poprosił go o przeprowadzenie operacji na otwartym sercu, ten bez wahania poprosiłby o skalpel. Mówią, że bohater nie zawsze nosi pelerynę. Łukasz w poniedziałkowy wieczór przydział różową. Co ciekawe, mecz zakończył się w kontrowersyjnych okolicznościach. Po ataku Speednetu Seargin cieszył się ze zdobycia punktu. Tymczasem sędzia wskazał, że piłka znalazła się w polu i w taki oto sposób sezon dla Seargin dobiegł końca.

AXIS – DNV GL S*M*A*S*H 2-0 (25-14; 25-11)

Spotkanie pomiędzy AXIS a DNV GL S*M*A*S*H było drugim, które w poniedziałkowy wieczór rozegrała drużyna AXIS. Pierwsze spotkanie wygrali w stosunku 2-0 i stało się jasne, że kolejnym rywalem do pokonania w drodze do celu,jakim był awans w ligowej tabeli, będzie drużyna z Łużyckiej. Między dwoma meczami krótkiego wywiadu udzielił kapitan drużyny AXIS – Darek Suchwałko, który jest absolutnym przeciwnikiem dopisywania punktów przed meczem. Ponadto kapitan podchodzi do każdego rywala z szacunkiem. Tak było i w przypadku drużyny DNV. Kilka piłek na początku i już było wiadomo, kto na boisku numer trzy będzie walczył o pełną pulę. Ekipa DNV popełniała sporo  błędów własnych, a grając przeciwko doświadczonej ekipie AXIS nie da się wygrać w ten sposób. Pierwszy set to pewna wygrana do czternastu. Drugi to jeszcze lepszy wynik, bowiem ‘Czerwoni’ wygrali do 11. Spora w tym zasługa dobrej zagrywce. W trakcie meczu do klubu 100 jako trzeci gracz w lidze dołączył Łukasz Wojdak, który sezon zakończył na 109 punktach, co jest naprawdę świetnym wynikiem. Gratulujemy!

Wirtualna Polska – DCT Gdańsk 2-1 (22-25; 25-22; 15-13)

Wymarzony i idealny mecz dla Wirtualnej Polski. Któż mógłby wymyślić lepsze zakończenie sezonu Wiosna19’ niż wygrana po wielkiej dramaturgii przeciwko drużynie DCT Gdańsk, po którym WP wskakuje aż na dziesiąte miejsce w tabeli? Sytuacja w zestawieniu może się jeszcze zmienić, bowiem swój ostatni mecz w środę rozegra Port Gdańsk. Niemniej jednak, Wirtualni na pewno odczuwają  satysfakcję.  Co ciekawe, po spotkaniu w pewnym stopniu usatysfakcjonowani byli również gracze  z DCT Gdańsk, gdyż stoczyli wyrównany pojedynek mimo, że grali w osłabieniu. Na boisko wyszło bowiem pięciu graczy z Kontenerowej. Mecz od samego początku był niezwykle zacięty i wyrównany. Śmiało można powiedzieć, że spotkały się drużyny o podobnych umiejętnościach. Nie pomyliliśmy się w raporcie TV, w którym wskazaliśmy, że Wirtualna jest faworytem i dajemy jej 51% szans. Oczywiście nadmieniliśmy również, że mecz zakończy się dopiero po tie-breaku. Spośród drużyn, które stworzyły ten show wytypowaliśmy  przed meczem dwóch graczy do meczu gwiazd, który odbędzie się w poniedziałek 24.06 – Adama Wajnera z WP oraz Piotra Kochanowskiego z DCT Gdańsk. Panowie jakby natchnieni tym wyróżnieniem dali istny spektakl zdobywając odpowiednio 12 oraz 15 punktów. Można powiedzieć, że w lidze doszło do precedensu, ponieważ po raz pierwszy MVP został wybrany z drużyny, która przegrała. Uznaliśmy, że gdyby Piotr Kochanowski nie otrzymał tego wyróżnienia to przegrałaby tylko jedna strona – Redakcja.

AXIS – Seargin 2-0 (25-13; 25-17)

Spotkanie pomiędzy AXIS a Seargin zaczęło się dobrych kilkanaście minut przed planowanym czasem. Gdy Redakcja przyjechała do Ergo Areny, ku swojemy zdumieniu spotkała tam kapitana drużyny AXIS. Z tego miejsca chcielibyśmy nadmienić, że było grubo przed godziną dwudziestą. Po kilku minutach do hali dojechali jego współpartnerzy i koło godziny dwudziestej gracze zaczęli sobie żartować, czy aby przypadkiem wraz z Redakcją nie pomylili daty rozgrywania spotkania. W związku z faktem, że ich rywale, co prawda po kilkunastu minutach, ale również przybyli bardzo szybko, to mecz rozpoczął się z dużym wyprzedzeniem. Od początku spotkania inicjatywę przejęli faworyci – AXIS. To oni kontrolowali przebieg seta, którego wygrali do trzynastu. Drugi set to lepsza postawa ‘Białych’, w których szeregach bardzo widoczny był brak Łukasza Betki – gracza nominowanego do meczu gwiazd. Jego rolę chciał przejąć Karol Masurch i trzeba przyznać, że był to bardzo udany występ. Ostatecznie ekipa z Grunwaldzkiej uległa w secie do siedemnastu a w całym meczu dwa-zero.

Team Spontan – DCT Gdańsk 2-0 (25-16; 25-16)

Musimy Wam zdradzić, że jako Redakcja kilka dni przed meczem otrzymaliśmy od kapitana drużyny Team Spontan wiadomość, że w poniedziałkowy wieczór dla organizatorów przewidziana jest niespodzianka. Nie ukrywamy, że taka zapowiedź w naszym mniemaniu nie kojarzyła się zbyt dobrze.  W pełni rozważaliśmy zbojkotowanie pierwszej kolejki. Gdy zdaliśmy sobie sprawę, że pomysł jest absurdalny Redakcja z wielkim niepokojem udała się do hali treningowej Ergo Areny. Niespodzianką okazał się głośnik, który był tak ogromny, że zastanawiamy się czy został przetransportowany dźwigiem czy może przyniósł go popularny Skiera? Hity Spontanicznych tym razem były łatwe do przewidzenia. Martyniuk etc. J Sam mecz, jak przyznali również Kontenerowcy, był bez historii. Wygrała drużyna lepsza. Mecz toczył się w bardzo miłej atmosferze. Po graczach obu drużyn czuć było końcówkę sezonu, a co za tym idzie pewne rozprężenie. Nie dało się nie odnieść wrażenia, że najbardziej zależy Michałowi Przekopowi, który wciąż walczy o tytuł najlepszego atakującego w lidze.

Straż Pożarna – Wirtualna Polska  2-0 (25-10; 25-16)

Straż Pożarna w ostatnim czasie straciła dwóch graczy, którzy byli poniekąd twarzami tej drużyny. Mowa o jednym z lepszych, o ile nie najlepszym rozgrywającym w lidze – trzydziestotrzyletnim Michale Mańkowskim oraz środkowym – trzydziestojednoletnim Mateuszu Pytlu. W związku z ich urlopami do gry wskoczył między innymi Paweł Maj, dla którego był to dopiero drugi występ w SL3. Mecz kapitalnie rozpoczął zdecydowany faworyt tego starcia – Straż Pożarna. Przewagę, którą uzyskali na początku sukcesywnie powiększali i wygrali seta do dziesięciu. Tego wieczoru bardzo dobrze funkcjonowała zagrywka, którą Strażacy albo zdobywali punkt albo odrzucali Wirtualnych od siatki, w efekcie czego niejednokrotnie odzyskiwali piłkę za darmo. Niekwestionowanym królem tego elementu został nie kto inny jak Karol Masiul, który zdobył już szósty tytuł MVP. Trzeba przyznać, że w drugim secie Wirtualni na tle Strażaków zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Przed Strażą Pożarną ostatni mecz w którym zmierzą się z DNV GL S*M*A*S*H. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do faworyta spotkania. Strażacy prawdopodobnie będą w większym stopniu zainteresowani co wydarzyło się w meczu WnZ – Team Spontan.

Mecz Gwiazd

‼️ MECZ GWIAZD‼️
Tak jak obiecaliśmy, dzisiaj prezentujemy zawodników, którzy zostali nominowani do ?MECZU GWIAZD?
Jak wspominaliśmy we wczorajszym magazynie, wybraliśmy najlepszych zawodników z drużyn, biorących udział w rozgrywkach Wiosna’19. Poza Czternastką reprezentantów z każdej drużyny, dodatkowo dobraliśmy sześciu graczy, przy założeniu, że z jednego zespołu nie może być więcej niż dwóch siatkarzy.
Zaznaczamy, że jest to subiektywny wybór i staraliśmy się tak dobrać zawodników, aby zachować kompletność pozycji na boisku.
Mecz zostanie rozegrany do trzech wygranych setów ???

Drużyna 1:
⭐️Krzysztof Wyrzykowski/ Wstrząśnięci nie Zmieszani
⭐️Piotrek Adamczyk/ Trójmiejska Strefa Szkód
⭐️Przemysław Wawer/ Volley Gdańsk
⭐️Michał Przekop/ Team Spontan
⭐️Kacper Kalczyński/ Asy B Klasy
⭐️Mateusz Pytel/ Straż Pożarna Gdańsk
⭐️Piotr Kochanowski/ DCT Gdańsk
⭐️Łukasz Wojdak/ AXIS
⭐️Rafał Pałka/ DNV GL S*M*A*S*H
⭐️Piotr Baj/ Port Gdańsk

Drużyna 2:
⭐️Izabelka Narwojsz/ Team Spontan
⭐️Karol Masiul/ Straż Pożarna Gdańsk
⭐️Michał Żuchowski/ Wstrząśnięci nie Zmieszani
⭐️Patryk Pleszkun/ Trójmiejska Strefa Szkód
⭐️Łukasz Chojnacki/ MIKStura
⭐️Michał Mysłowski/ Volley Gdańsk
⭐️Wojtek Ingielewicz/ Trójmiejska Strefa Szkód
⭐️Piotr Przywieczerski/ Speednet
⭐️Adam Wajner/ Wirtualna Polska
⭐️Łukasz Betka/ Seargin

Mamy nadzieję, że tłumnie przybędziecie, aby kibicować swojej GWIEŹDZIE z drużyny ?
Pamiętajcie, że przed meczem odbędzie się rozdanie nagród ????

Zapowiedź – 14 kolejka

Poniedziałkowa kolejka będzie jednocześnie pożegnaniem z trzema drużynami. Swoje ostatnie mecze w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta, w sezonie Wiosna 19’ rozegrają drużyny AXIS, Seargin oraz Wirtualna Polska. Mamy jednak nadzieję, że z zespołami spotkamy się już jesienią. Kolejka będzie nietypowa również z tego względu, że rozegrane zostanie w niej siedem spotkań. Zapraszamy na zapowiedź przedostatniej kolejki!

Straż Pożarna Gdańsk – Wirtualna Polska

Godz.: 20:35, boisko nr 3

Myślimy, że Strażacy nie obrażą się za to co napiszemy, ale do spotkania z Wirtualną Polską przystępuje drużyna, która prawdopodobnie zawiodła w największym stopniu. Strażacy przegrali wszystkie trzy najważniejsze partię w sezonie. Mowa o meczach z Volley Gdańsk, Trójmiejską Strefą Szkód oraz ostatnio z Wstrząśniętymi. Zastanawiamy się w jakich nastrojach do najbliższego meczu przystąpi ekipa Mateusza Pytla. Panowie muszą wziąć pod uwagę, że mają zapewnione minimum czwarte miejsce w ligowej tabeli. Jeśli wygrają dwa spotkania w stosunku 2-0, a Wstrząśnięci potkną się i stracą seta w którymś z dwóch spotkań, to Strażacy zakończą sezon na podium. Jak widać, jest się o co starać. Zdecydowanym faworytem meczu pozostają oczywiście Strażacy. Wirtualni będą chcieli z kolei zaprezentować się z dobrej strony lecz powiedzmy sobie szczerze – jeden z najważniejszych spotkań w lidze zagrają kilkadziesiąt minut później. Mowa tu o spotkaniu z DCT Gdańsk.

Typ Redakcji: Straż Pożarna Gdańsk

Team Spontan – DCT Gdańsk

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Na przestrzeni kilku tygodni drużyna Spontanicznych bardzo się zmieniła. W pewnym momencie sezonu, ‘Czarni’ najprawdopodobniej mocno wzięli sobie do serca krytykę Redakcji dotyczącą kilku wygranych w słabszym stylu. Od tego momentu, w meczach, w których wskazywaliśmy ich jako faworyta dosłownie miażdżyli swoich rywali.  Redakcja szukając przyczyny tego dostrzegła, że gra i styl drużyny znacznie zmienił się w momencie pojawienia się w drużynie Kuby Konopki. To wszystko o czym piszemy nie jest dobrym prognostykiem dla drużyny DCT Gdańsk, która wraca na parkiety SL3 po dwóch tygodniach przerwy. Kontenerowcy na chwilę obecną są drużyną, która ma rozegranych najmniej spotkań spośród ligowej stawki. Końcówka sezonu będzie dla nich bardzo intensywna, bowiem w dwa dni meczowe rozegrają aż trzy spotkania. Po zakończonym sezonie, wśród zawodników tej ekipy, dojdzie zapewne do swoistego rachunku sumienia. DCT w niektórych meczach udowodniło, że potrafi grać. Z drugiej strony, rozegrali kilka spotkań, które najchętniej wymazaliby z pamięci. Czy podobnie będzie po spotkaniu z Team Spontan?

Typ Redakcji: Team Spontan

AXIS – Seargin

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Tak jak pisaliśmy w nagłówku, obie drużyny kończą w poniedziałek sezon Wiosna19’. Zanim do tego dojdzie, zmierzą się ze sobą w bezpośrednim pojedynku. Dla obu teamów będzie to jedno z dwóch spotkań rozegranych tego wieczora. Kilka dni temu do skrzynki odbiorczej Redakcji wpadła wiadomość od jednej z zawodniczek drużyny Seargin, w której wyraziła ona swój smutek wynikający z faktu, że kończy się sezon. W ramach pocieszenia przypominamy, że rozgrywki Jesień ‘19 rozpoczynają się na początku września. Zanim do tego dojdzie ‘Biali’ będą chcieli powtórzyć sukces jakim było dla nich wygranie seta w meczu przeciwko DCT Gdańsk. Trzeba przyznać, że bardzo blisko było już w meczu z MIKSturą, ale zabrakło doświadczenia. AXIS jest obecnie w dołku. Szóstego czerwca przegrali dwa mecze z rzędu. W poniedziałkowy wieczór strata choćby seta będzie traktowana przez nich w ramach małego dramatu. W strefie tabeli, w której znajduje się obecnie AXIS, trwa zażarta rywalizacja, ponieważ między szóstym, a dziewiątym miejscem są tylko trzy punkty różnicy.

Typ Redakcji: AXIS

Wirtualna Polska – DCT Gdańsk

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Nos podpowiada nam, że będzie to najciekawsze spotkanie przedostatniej kolejki! Obie drużyny przystąpią do rywalizacji po solidnej rozgrzewce, w której ich formę sprawdzą odpowiednio Straż Pożarna Gdańsk oraz Team Spontan. Nie oszukujmy się, w poprzedzających spotkaniach, o choćby jeden punkt, będzie wybitnie ciężko. Bezpośrednie spotkanie Wirtualnych oraz Kontenerowców będzie zatem prawdopodobnie dobrą okazją do przełamania dla jednej z ekip. Pojedynek będzie miał ogromne znaczenie w kontekście kształtu dolnej części tabeli. Wśród obu drużyn pełna mobilizacja. Żadna z ekip nie zadowoli się przedostatnim miejscem w ligowej stawce, a wszystko wskazuje na to, że team który przegra będzie musiał przełknąć tę gorzką pigułkę. Dla obu ekip poniedziałek będzie nowym doświadczeniem. Obie drużyny po raz pierwszy rozegrają dwa spotkania jednego dnia. Jak do tej pory Wirtualni nie byli nawet zwolennikami rozgrywania dwóch spotkań w jednym tygodniu. Eventy firmowe sprawiły jednak, że nie mieli wyjścia. Wirtualni nie powinni jednak narzekać, bowiem DCT Gdańsk jest w tej samej sytuacji.

Typ Redakcji: Wirtualna Polska

AXIS – DNV GL S*M*A*S*H

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Pamiętacie jak wyglądała ligowa tabela po czwartej kolejce? DNV GL S*M*A*S*H było na pierwszym miejscu. Piszemy o tym, ponieważ chcielibyśmy podkreślić, że wspomnienia mają to do siebie, że nie da się ich odebrać. Tylko cztery drużyny z całej ligowej stawki mogły przypatrywać się na pozostałe drużyny z perspektywy lidera. Z drugiej strony, od tamtego meczu DNV GL zanotowała aż siedem porażek z rzędu i jeśli chodzi o tę niechlubną statystykę to są w czołówce. Poza meczem z AXIS pozostaje im mecz ze Strażą Pożarną i trzeba przyznać, że o punkty będzie łatwiej właśnie w meczu z AXIS. Obiektywnie trzeba przyznać, że to właśnie ‘Czerwoni’ będą faworytem. Patrząc jednak na odsetek niespodzianek od początku sezonu to mieliśmy ich nieproporcjonalnie mało. Sport ma to do siebie, że te od czasu do czasu się zdarzają. Jeśli w poniedziałkowy wieczór kibice SL3 mieliby takowej szukać, to powinni wybrać się na boisko numer trzy. Co ciekawe, będzie to ostatnia okazja do tego żeby przed kamerami SL3 stanął kapitan drużyny AXIS – Darek Suchwałko. Po ostatnim dniu meczowym, w którym przegrali oba spotkanie Redakcja uznała, że to nie jest dobry moment na wywiad. Czy tym razem uda się przeprowadzić wywiad z kapitanem ‘Czerwonych’?

Typ Redakcji: AXIS

Speednet – Seargin

Godz.: 21:35, boisko nr 1

Na boisku numer jeden dojdzie do pojedynku pomiędzy drużynami z jednej branży. Spotkanie informatyków będzie dla obu zespołów czwartym, które obie ekipy rozegrają na tym boisku. Czy do ustawień zawodników na boisku wykorzystają swoje zawodowe doświadczenie i użyją skomplikowanych algorytmów? Jak do tej pory, jedynka była bardziej szczęśliwa dla Speednetu, który wygrał tam spotkanie po zaciętym boju z Asami B Klasy. Speednet jest jedną z pięciu ekip, w której w szeregach nie ma żadnej kobiety. W poniedziałkowy wieczór ‘Różowi’ zmierzą się z ekipą, która w swoim składzie ma najwięcej kobiet spośród całej stawki. Dla Speednetu będzie to bardzo ważne spotkanie w perspektywie ostatecznego kształtu tabeli. Podobnie jak Mikstura, Asy oraz AXIS, znajdują się w takim miejscu w tabeli, w którym ciężko byłoby zmieścić miejsce nawet na igłę. Pisząc z przymrużeniem oka… drużynie Sergin już nikt nie jest w stanie zagrozić i odebrać im miejsca w ligowej tabeli. Pamiętajcie jednak, że ostatni będą pierwszymi J

Typ Redakcji: Speednet

Asy B Klasy – Trójmiejska Strefa Szkód

Godz.: 22:00, boisko nr ??

Dokładnie 10 marca, w hali Ergo Arena odbył się musical Metro Janusza Józefowicza. W najsłynniejszym utworze (Wieża Babel) zawarty jest taki fragment: (…) Schody do raju, schody do raju (…). Analogia pomiędzy musicalem Metro, a drużyną Trójmiejskiej Strefy Szkód jest taka, że i jedni i drudzy zachwycają swoimi występami. Ponadto musical opowiada o grupie młodych ludzi, która dąży do zrealizowania swoich marzeń. Tymi marzeniami dla ‘Czarnych’ jest zwycięstwo w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta. Aby tego dokonać pozostały im dwa stopnie do raju. Pierwszym będzie drużyna Asów B Klasy i na samym początku trzeba powiedzieć, że nie będzie to dla ‘czarnych’ łatwe zadanie. Asy wygrały cztery spotkania z rzędu i jest to wynik o tyle imponujący, że mało która drużyna może poszczycić się takim rekordem. W poniedziałkowy wieczór w drużynie ‘Bordowych’ zabraknie najprawdopodobniej kapitana Oresta Lewosiuka. Mecz rozpocznie się o nietypowej porze, bo prawdopodobnie kilka minut po godzinie dwudziestej drugiej. Ciekawe czy nie przeszkodzi to kibicom ‘Czarnych’ na przeprowadzenie transmisji live na fanpage?

Typ Redakcji: Trójmiejska Strefa Szkód

Podsumowanie trzynastej kolejki

Nie dało się tego uniknąć! Trzynasta kolejka musiała być dla kogoś pechowa. Jako największych przegranych tej serii gier wskazujemy Straż Pożarną Gdańsk, która uległa w walce z bezpośrednim rywalem o podium – drużyną Wstrząśniętych nie Zmieszanych oraz MIKSturę, która niespodziewanie przegrała już ósmy raz! Bywa i tak, że trzynastka bywa szczęśliwa. W środę wielkim wygranym okazała się ekipa Portu Gdańskiego, która dzięki zwycięstwu 2-0 przesunęła się w tabeli na dziesiąte miejsce. Zapraszamy na podsumowanie trzynastej kolejki.

Asy B Klasy – Wirtualna Polska 2-0 (26-24; 25-17)

Spotkanie pomiędzy Asiorami a Wirtualnymi rozpoczęło się najpóźniej ze wszystkich trzech spotkań zaplanowanych na godzinę 21:35. Wpływ na to miał przedmecz Wstrząśniętych nie Zmieszanych ze Strażakami, który rozgrywany był na boisku numer dwa i zakończył się dopiero po tie-breaku. Patrząc na rozgrzewkę przedmeczową można było odnieść wrażenie, że mecz pomiędzy ‘Bordowymi’ a ‘Biało-czerwonymi’ również zakończy się po tie-breaku. W składach desygnowanych na środowe spotkanie próżno było szukać etatowych graczy poszczególnych drużyn. Tak się składa, że były to osoby, które w niedługim odstępie czasu były przepytywane przez Redakcję SL3 przed kamerą. Mowa tu o Wiktorii Sinieckiej z Asów oraz Jędrzeju Matli z Wirtulnej Polski. Pierwszy set zdawał się potwierdzać przypuszczenia Redakcji bowiem przez praktycznie całą pierwszą część mieliśmy sytuację w której na przemian punkty zdobywali raz Asy, raz Wirtualni. Mimo młodego wieku, więcej wyrafinowania pod koniec pierwszego seta zaprezentowali podopieczni Oresta Lewosiuka i to oni cieszyli się z wygranej pierwszej partii. Po przegranej seta przez WP, kolegów z drużyny próbowała mobilizować Klaudia Wróblewska, która wróciła do rozgrywek po dłuższej przerwie. W drugim secie uskrzydlona drużyna Asów kontrolowała przebieg meczu i to właśnie oni cieszyli się z trzech punktów. Warto wspomnieć, że pierwszy tytuł MVP otrzymał Bartek Nydza, który wielokrotnie był bliski osiągnięcia tego celu. Po stronie Wirtualnych za cały sezon słowa uznania należą się popularnemu VAI czyli Adamowi Wajnerowi, który był najjaśniejszym puntem Wirtualnych – nie tylko w meczu z Asami.

Port Gdańsk – MIKStura 2-0 (25-19; 25-16)

Mimo, że w zapowiedzi, którą napisaliśmy kilka dni przed meczem, jako faworyta wskazaliśmy Miksturę, to z biegiem czasu proporcję te zmieniały się na korzyść Portu. Wpływ na to, bez wątpienia, ma coraz lepsza dyspozycja Portowców oraz fakt, że z kontuzją nadal zmaga się kapitan drużyny MIKStura – Tomek Nurzyński. ‘Granatowi’ już w meczach z Volley oraz Spontanem udowodnili, że potrafią zaprezentować się z bardzo dobrej strony i gdy kilka godzin przed spotkaniem do Redakcji SL3 wpłynął oficjalny skład Portowców, wiedzieliśmy że MIKStura będzie miała ciężką przeprawę. Portowcy borykają się obecnie z potężnymi problemami kadrowymi  i gdy tylko mają komplet graczy, potrafią być bardzo groźni. Przeczucia Redakcji sprzed meczu potwierdziły się i to Portowcy cieszą się z drugiej wygranej w lidze. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się debiutujący w lidze Radek Serdacki, który był mocnym punktem drużyny. Po meczu, Port Gdańsk awansował na dziesiąte miejsce w tabeli, co umówmy się, kilka tygodni temu zabrzmiałoby jak historia z mitologii. Co ciekawe, w MIKSturze jedyną stałą jest zmienna i tym razem jako rozgrywający zagrał Łukasz Chojnacki  – nominalny libero. Abstrahując od tego meczu – Mikstura przed sezonem liczyła zdecydowanie na więcej i przyzna to chyba każdy gracz. Przed nimi jedno spotkanie z Asami i bez wątpienia będą chcieli poprawić swój bilans punktowy.

Wstrząśnięci nie Zmieszani – Straż Pożarna Gdańsk 2-1 (25-22; 11-25; 16-14)

Spośród wszystkich sześciu spotkań, które rozegrane zostały trzynastego czerwca w hali treningowej Ergo Areny, to właśnie pojedynek pomiędzy rywalami z BIG4 najbardziej elektryzował kibiców SL3. Po spotkaniu, śmiało można powiedzieć, że obie ekipy stanęły na wysokości zadania i zafundowały kibicom prawdziwy spektakl, który odbył się w trzech aktach. W pierwszym akcie to Wstrząśnięci, którzy stawili się do boju aż w dziesięcioosobowym składzie byli górą. Początek meczu był istnym horrorem dla Strażaków, którzy dopiero przy stanie 8-1(!) dla Wstrząśniętych zdobyli punkt i doprowadzili do przejścia. W tym miejscu należy im się szacunek, ponieważ mimo bardzo słabego początku, potrafili w miarę wyrównać stan rywalizacji w pierwszym secie. Ostatecznie ulegli do 22. Porażka w pierwszym secie podziałała na nich mobilizująco i w kolejnym dosłownie zmiażdżyli Wstrząśniętych do 11. To z kolei sprawiło, że Strażacy dopiero w jedenastym meczu rozgrywek, musieli przystąpić do tie-breaka, który był bardzo wyrównany. Po obu stronach siatki dwoili i troili się między innymi Karol Masiul oraz Andrzej Masiak. Ostatecznie, to Wstrząśnięci cieszą się ze zwycięstwa, dzięki któremu wskoczyli na pudło. Jako przyczynę porażki Strażaków wskażemy brak świetnie blokującego – Mateusza Pytla oraz fakt, że przy stanie 13-13, w tie-breaku Strażacy podbili piłkę, która leciała na aut. Sytuacja jest niemal kopią zeszłotygodniowej wpadki Seargin w meczu z MIKSturą. Na koniec, krótka refleksja – Straż po raz drugi wygrywa w przedmeczowej ankiecie na facebooku i po raz kolejny na parkiecie doznaje porażki. Czyżby łatka faworyta plątała im nogi?

Port Gdańsk – Trójmiejska Strefa Szkód 0-2 (7-25; 20-25)

W przerwie pomiędzy meczami Portowców (pierwszy mecz przeciwko MIKSturze przyp. red.), kapitan drużyny Port Gdańsk – Arkadiusz Sojko, udzielił długo wyczekiwanego wywiadu, w którym przyznał, że ich gra z meczu na mecz wygląda coraz lepiej i są w stanie pokusić się o niespodziankę z TSS, podobną do tej, którą Portowcy sprawili w meczu z Volley. Trzeba przyznać, że Trójmiejska Strefa Szkód wyciągnęła wnioski z błędów, które popełniła drużyna z którą rywalizują o miano najlepszej drużyny Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – Volley Gdańk i nie dała sobie urwać seta. Po pierwszym secie wydawało się, że ‘Czarni’ są niczym student, który chodzi po uczelni chcąc załatwić całą obiegówkę. Wynik 25-7 wskazywał, że jest to kolejne zadanie, które muszą odrobić gracze TSS w drodze do wielkiego celu. Oczywiście jak to w życiu bywa, nie zawszę jest przyjemnie i kolorowo. Zwykło się mówić, że zbrodnia doskonała nie istnieje. Podobnie było na oboisku. Plan doskonały najczęściej ma swoje wady i uwarunkowania. Trzeba przyznać, że w drugim secie Portowcy napędzili stracha ‘Czarnym’. W drugim secie zaczęli bardzo dobrze bronić i gra zaczęła się kleić. Wyrównany set przerwała kontuzja stawu skokowego Katarzyny Pawlak, co spowodowało, że w szeregi Portowców wdarło się nieco nerwowości i ostatecznie ulegli  w stosunku 25-20. Leonel Marshall – prosimy Was abyście wpisali to nazwisko w youtube. Mówimy o graczu, który wśród siatkarskiego środowiska uchodzi za najlepszego skoczka. Zastanawiamy się czy aby na pewno osoby, które tak twierdzą nie zapomniały o Wojtku Ingielewiczu? Redakcji jakiś czas temu przestały imponować akcję w których miał on głowę ponad siatkę. Ale żeby klatkę piersiową?!

Team Spontan – Speednet 2-0 (25-12; 25-15)

Team Spontan już od dawana zasługuje na miano drużyny Team Zabawa, Team Bez Spiny, Team Najlepsza Atmosfera. To, jakie zasoby ludzkie dobrał Piotrek Raczyński sprawia, że należą mu się oklaski. Ekipa ‘Czanych’ zaskakuję swoją pomysłowością i podejściem co krok. Musimy przyznać, że na początku ligi ich okrzyk, który brzmi: ‘co?? nic!!’ wydawał się dosyć absurdalny, ale z biegiem czasu Redakcja dojrzała i poniekąd zrozumiała, że jest to styl życia Spontanicznych. Musimy Wam zdradzić, że na kilka godzin przed meczem w Internecie pojawiały się zdjęcia graczy Spotanicznych w towarzystwie złocistych trunków. Jako Redakcja z niepokojem przeglądaliśmy zdjęcia i informację napływające z obozu Spontanicznych. Gdy dołożyć do tego muzykę w postaci Zenka Martyniuka, którą raczyli się gracze Spontanicznych, przed oraz w trakcie meczu, to musimy przyznać, że uczucie niepokoju ewoluowało do stanu przerażenia. Zastanawiacie się jaki jest morał tego wstępu? Otóż sami nie wiemy bowiem Spontaniczni jak gdyby nigdy nic zdemolowali Speednet do dwunastu oraz piętnastu! Niestety dla Speednetu, na nic zdał się doping kibiców, którzy  tradycyjnie tłumnie stawili się na trybunach hali treningowej. Co ciekawe, oni również zaskakują co krok! Tym razem zamiast flagi mieli przygotowane atrybuty czirliderek by dumnie wspierać swoją ekipę.

Team Spontan – DNV GL S*M*A*S*H 2-0 (25-8; 25-11)

Drugie spotkanie Spontanicznych w środowy wieczór było bardzo ważne w kontekście ‘panowania w Redłowie’. Jeśli przed ‘Gdyńskim Mordorem’ w czwartkowy poranek spotkają się przedstawiciele trzech drużyn to bez wątpienia Spontaniczni będą mieli wypchniętą klatkę piersiową! Wygrali bowiem dwa spotkania. Na początek ze Speednetem, a następnie DNVGL S*M*A*S*H i po tym drugim spotkaniu mogli cieszyć się z sześciu punktów, które zdobyli tego dnia. Jeśli chodzi o opis meczu to nie ma się co rozwodzić. Trzeba uczciwie przyznać, że była to demonstracja siły ze strony Spotnanicznych i mecz zakończył się zgodnie z zapowiedziami, które umieściliśmy na stronie internetowej. Najbardziej wartościowym graczem meczu, po raz pierwszy w swojej przygodzie z Siatkarską Ligą Trójmiasta, został Michał Komorek (9pkt).  Po meczu doszło do bardzo ciekawej sytuacji jeśli chodzi o osiągnięcia indywidualne. Gracz Spontanicznych – Michał Przekop znalazł się na prowadzeniu ex aequo z graczem Asów – Kacprem Kalczyńskim w liczbie zdobytych punktów. Obaj mają po 110. Gracze prawdopodobnie rozstrzygną miedzy sobą również walkę o najlepiej atakującego gracza ligi. W tej statystyce również mamy remis: 94-94!

Zapowiedź – 13 kolejka

W najbliższej kolejce Team Spontan rozegra dwa spotkania jednego dnia i co ciekawe, oba mecze będą derbami Redłowa. O 20:35 zagrają ze Speednetem, natomiast o 21:35 z drużyną DNV GL S*M*A*S*H. Wydarzeniem wieczoru będzie spotkanie Wstrząśniętych nie Zmieszanych ze Strażakami! Zapraszamy na zapowiedź trzynastej kolejki! Dla kogo trzynastka okaże się pechowa?

Team Spontan – Speednet

Godz. 20:35, boisko nr 3

Tak jak pisaliśmy w nagłówku – pierwsze spotkanie derbowe środowego wieczoru. Naprzeciw siebie staną drużyny Team Spontan ze Speednetem. Obie ekipy przystąpią do meczu w odmiennych nastrojach. Spontaniczni szóstego czerwca dostali srogą lekcję siatkówki od Strażaków, natomiast Speednet pokazał nową jakość, pewnie pokonując drużynę DNV GL S*M*A*S*H. Co ciekawe, obie drużyny dzielą tylko dwa punkty i Speednet bez wątpienia będzie chciał sprawić niespodziankę swoim kibicom. Faworytem spotkania jest oczywiście Team Spontan, ale zastanawiamy się, czy po przegranym meczu ze Strażakami, w jakiś sposób nie uszło z nich powietrze i czy znajdą w sobie mobilizację do wygrywania kolejnych spotkań? Jako ciekawostkę zdradzimy Wam, że gdyby nie kapitan Spontanicznych – Piotr Raczyński, najprawdopodobniej nie zobaczylibyśmy drużyny Speednet w rozgrywkach Wiosna19’. To właśnie Piotrek uświadomił swoich środowych rywali o powstaniu ligi. Kolejną ciekawostką jest fakt, że Team Spontan zgłosił się do ligi jako pierwsza drużyna wśród całej ligowej stawki. Speednet dla odmiany zrobił to jako ostatnia ekipa.

Typ Redakcji: Team Spontan

Asy B Klasy – Wirtualna Polska

Godz. 21:35, boisko nr 2

Środa, godzina 21:35, 22 stopnie Celsiusa, wilgotność 75%, szansa opadów 48%. Przygotowaliśmy dla ekipy Wirtualnej Polski małą ściągawkę, ponieważ podczas ostatniego wywiadu, którego udzielił nam kapitan Wirtualnych Jędrzej Matla, dość mocno narzekał na pogodę J W związku z tym, wzięliśmy tę sugestię całkiem serio i kolejny mecz zaplanowaliśmy na godzinę 21:35, czyli porę w której temperatura nie powinna już tak doskwierać. W trzynastej kolejce Wirtualni przystąpią do spotkania po porażce ze Speednetem i czeka ich kolejne ciężkie zadanie. Zagrają bowiem z drużyną, która wygrała swoje trzy ostatnie spotkania i bardzo szybko wspięła się w tabeli aż na szóste miejsce! Co ciekawe, jeśli ponownie Asy zgarną pełną pule to sezon, na sto procent, zakończą na wyższej pozycji od Wirtualnych. Spotkanie zapowiada się niezwykle interesująco. Obie drużyny przyciągną na trybunę swoich kibiców i możliwe, że Asy będą ponownie mogły liczyć na wsparcie Mateusza Sopoćko. Kibiców biało-czerwonych, do większego zaangażowania we wsparcie drużyny dał, wspomniany wcześniej wywiad, po którym wielu z nich zadeklarowało przyjście w środowy wieczór na trybuny hali treningowej Ergo Areny.

Typ Redakcji: Asy B Klasy

Port Gdańsk – MIKStura

Godz. 20:35, boisko nr 1

MIKStura, przedostatnie spotkanie w rozgrywkach, rozegra z ekipą Portowców. Będzie to prawdopodobnie mecz pomiędzy drużynami, które od początku sezonu zostały w największym stopniu zdziesiątkowane przez kontuzję. Złamanie żebra, skręcone kostki (u czterech graczy!), wybite palce. To wszystko sprawia, że ciężko jest przewidzieć w jakich składach przystąpią do rywalizacji obie ekipy. Prawdopodobnie, Portowcy nie dopuszczą więcej do sytuacji, w której będą musieli grać w składzie czteroosobowym i do drużyny zapewne wróci kapitan granatowych – Arkadiusz Sojko. W ostatnim czasie Portowcy prezentują się zdecydowanie lepiej niż na początku rozgrywek. Wygrali spotkanie z Seargin, po którym wskoczyli na dwunaste miejsce w tabeli. W dwunastej kolejce, Mikstura zgodnie z oczekiwaniami również wygrała z Seargin, choć trzeba przyznać, że styl w którym to uczynili nie był przekonujący. Gdyby ktoś kilka tygodni temu zapytał nas kto jest faworytem tego starcia nie mielibyśmy żadnych wątpliwości i wskazalibyśmy MIKSturę. Co prawda, po upływie kilku kolejek Forumowicze nadal są faworytem, ale na pewno Portowcy również są w stanie zwyciężyć. Gdy MIKStura zagra jak z Seargin, a Port jak z Volley to Portowcy wygrają spotkanie.

Typ Redakcji: MIKStura

Port Gdańsk – Trójmiejska Strefa Szkód

Godz. 21:35, boisko nr 1

Drugie spotkanie, które w środowy wieczór stoczy Port Gdański, będzie jednym z najtrudniejszych zadań z którym przyszło im się do tej pory zmierzyć. Muszą bowiem stawić czoła rozpędzonej maszynie, jaką bez wątpienia jest Trójmiejska Strefa Szkód. Portowcy będą chcieli przede wszystkim się dobrze zaprezentować. Aby zrealizować swoje postanowienie ‘Granatowi’ w weekend nie próżnowali i w niedziele stawili się na Przymorzu, aby wziąć udział w turnieju charytatywnym. Tam z kolei zaprezentowali się z bardzo dobrej strony wygrywając w meczu o trzecie miejsce z …. AXIS. Co ciekawe, dokładnie miesiąc temu to AXIS było górą. Czy takie wyniki oznaczają, że Portowcy mogą powtórzyć sensację i urwać punkty drużynie, która walczy o wygraną w całych rozgrywkach SL3? Kilka dni temu środkowy drużyny Trójmiejska Strefa Szkód – Wojtek Ingielewicz zapewniał, że drużyna na pewno nie zlekceważy przeciwnika. Przed czarnymi ogromna stawka i zdaje się, że wszyscy gracze mają tego świadomość. Na tę chwile wszystko jest w rękach TSS. Gdy wygrają trzy mecze po dwa-zero, to oni na koniec będą się cieszyć z tryumfu w lidze. Aby zrealizować swój sen, muszą wykonać pierwszy krok i wygrać z Portowcami. Ciekawe czy w podsumowaniu trzynastej kolejki nie będziemy musieli napisać o indykach i niedzielach 😉

Typ Redakcji: Trójmiejska Strefa Szkód

Team Spontan – DNV GL S*M*A*S*H

Godz. 21:35, boisko nr 3

Na kilka dni przed meczem, w sztabach trzech drużyn (Team Spontan, DNV GL S*M*A*S*H oraz Speednet) trwa nerwowa wymiana maili. Chodzi o to, że żadna z drużyn nie chcę zamawiać autobusu którym trzy ekipy mogłyby dojechać wspólnie na salę. Tak jak pisaliśmy przy okazji poprzednich kolejek, trzy wyżej wymienione firmy/drużyny mieszczą się w okręgu o promieniu sześciuset metrów. Jeśli chodzi o Team Spontan (Sony Pictures) oraz DNV GL to mogą do siebie pomachać z okna. Będzie to zatem drugie środowe starcie o prym w Redłowie. Ciekawe, która z ekip w środę będzie chodziła z podniesioną głową? Faworytem spotkania jest drużyna Team Spontan, która jak do tej pory przegrała tylko dwa spotkania. Jak na specyfikę naszej ligi wynik ten jest imponujący i bez wątpienia budzi respekt drużyn, które mierzą się ze Spontanicznymi. Czarni postarają się na koniec rozgrywek sprawić niespodziankę i wskoczyć na czwarte miejsce. Z kolei DNV cały czas na plecach czuje oddech minimum trzech ekip: Wirtualnej Polski, Portu Gdańsk oraz DCT Gdańsk. Czy uda im się obronić miejsce w pierwszej dziesiątce?

Typ Redakcji: Team Spontan

Wstrząśnięci nie Zmieszani – Straż Pożarna Gdańsk

Godz. 20:35, boisko nr 2

Patrząc jak potoczyły się ostatnie kolejki oraz sytuację w tabeli możemy mówić o tym, że spotkanie Wstrząśniętych ze Strażakami, z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa zadecyduje o tym, która z drużyn znajdzie się na podium, a dla której zabraknie na nim miejsca. Patrząc tylko na liczby, można domniemać, że będzie to bardzo wyrównane spotkanie. Jak do tej pory, obie ekipy rozegrały tyle samo spotkań, wygrały tyle samo meczy, obie drużyny przegrały dwa spotkania: z Volley Gdańsk oraz Trójmiejską Strefą Szkód. W tabeli o jeden punkt więcej mają Strażacy. Stało się tak dlatego, że Wstrząśnięci jedno spotkanie wygrali dopiero po tie-breaku (mecz rozegrany z MIKSturą, który odbył się szesnastego kwietnia). Jak widać, wiele jest czynników, które wskazują, że mecz nie ma wyraźnego faworyta. Patrząc jednak na to jak w ankiecie zagłosowali zawodnicy czy kibice SL3, to Strażacy są zdecydowanym faworytem. Przypominamy jednak, że na tego typu ankiety należy patrzeć z przymrużeniem oka. W meczu z Trójmiejską Strefą Szkód większość również oddała swój głos na mundurowych.

Typ Redakcji: Straż Pożarna Gdańsk

Podsumowanie dwunastej kolejki

Za nami trzecia kolejka z rzędu w której nie doszło do żadnego tie-breaka. Jest to o tyle dziwne, że w czwartek grał chociażby Team Spontan, który został ograny przez Strażaków. Największym zaskoczeniem dwunastej kolejki była wygrana Asów z AXIS. Dzięki świetnemu finiszowi w końcówce sezonu Asy wskoczyły na szóste miejsce w tabeli. Jeszcze kilka kolejek temu ich bilans wynosił 1-6, co tylko pokazuje ich progres!

Asy B Klasy – AXIS 2-0 (26-24; 25-18)

Jak przyznał po meczu kapitan drużyny Asy B Klasy – Orest Lewosiuk, zapowiedź napisana przez Redakcję doprowadziła ‘Bordowych’ niemal do furii. Przypomnijmy, że jako murowanego faworyta wskazaliśmy drużynę AXIS. Asiory poczuły się tym dotknięci i podeszli do spotkania bardzo ambicjonalnie, czym zupełnie zaskoczyli drużynę AXIS. W zasadzie, od samego początku to Asy kontrolowały przebieg meczu, utrzymując kilkupunktową przewagę. W końcówce pierwszego seta zrobiło się nerwowo, ponieważ Bordowi mieli kilka piłek setowych, których nie potrafili wykorzystać. To z kolei doprowadziło do sytuacji, w której na tablicy wyników pojawił się remis 24-24. Patrząc z boku wydawało się, że delikatną przewagę psychologiczną, wynikającą z doprowadzenia do remisu osiągnęli podopieczni Dariusza Suchwałki, lecz po kilku wymianach, to Asy cieszyły się z wygranego seta. Druga partia to ponowna przewaga Asów od samego początku, której nie oddali do końca. W podsumowaniach bardzo często piszemy o Kacprze Kalczyńskim, ale jesteśmy praktycznie zmuszeni do tego, aby zrobić to ponownie. Stała się bowiem rzecz historyczna. Kacper został pierwszym zawodnikiem w historii SL3, który zdobył sto punktów w rozgrywkach. Nie wiemy jeszcze czy Kacper będzie w przyszłości występował w lidze, ale jedno jest pewne – na stałe zapisał się w historii ligi. W przyszłości nikt nie będzie pamiętał kto dokonał tego jako drugi czy trzydziesty czwarty. Na księżycu według Wikipedii stanęło łącznie dwanaście osób. Możemy się założyć, że 99% z Was kojarzy tego pierwszego – Neila Armstronga.

Straż Pożarna – Team Spontan 2-0 (25-20; 25-15)

Przed meczem Spontaniczni obiecywali, że postarają się sprawić niespodziankę i wygrać spotkanie, a docelowo wskoczyć nawet na podium Siatkarskiej Ligi Trójmiasta. Jak widać, plan był bardzo ambitny. Patrząc na poprzednie wyniki obu ekip, można było jednak odnieść wrażenie, że w tym szaleństwie jest metoda. Jak do tej pory, tylko Spontaniczni potrafili ograć niedawnych pogromców Strażaków – Trójmiejską Strefę Szkód. Niestety dla nich, nie pomogła ani absencja Karola Masiula, ani wcześniejsza wizyta w kościele dwóch graczy. Strażacy udowodnili, że mimo porażki z Trójmiejską Strefą Szkód nadal są piekielnie mocną drużyną. O ile pierwsza część była w miarę wyrównana (25-20), to w drugim, przez większość seta utrzymywała się dziesięciopunktowa przewaga i ostatecznie zakończył się w stosunku 25-15. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że początek drugiej partii nie zwiastował aż takiej różnicy poziomów. Na boisko wszedł kapitan drużyny – Piotrek Raczyński, który w przeciągu niecałej minuty popisał się dwoma kapitalnymi blokami, po których część osób zaczęła się zastanawiać skąd wziąć takie witaminy. W późniejszej części meczu, Strażacy włączyli piąty bieg i pokazali, kto w tym starciu jest profesorem, a kto uczniem. W meczu kapitalną dyspozycję zaprezentował Przemysław Grzesiak i chyba żaden z graczy nie miał po meczu wątpliwości, do którego zawodnika trafia tytuł MVP.

MIKStura – Volley Gdańsk 0-2 (17-25; 15-25)

Ze względu na różnice jakie dzielą Volley Gdańsk i MIKSturę (pozycja w tabeli, zgranie, doświadczenie turniejowe i umiejętności indywidualne) obie drużyny podeszły do tego spotkania na sporym luzie. I rzeczywiście, w meczu nie wydarzyło się nic niespodziewanego. Volley w obu setach bardzo szybko odskoczył na kilkupunktowe prowadzenie dzięki świetnej, celowanej zagrywce, z którą olbrzymi problem miał m.in. najmłodszy zawodnik ligi, Darek Reiss. Nie powinien się jednak tym przejmować, skoro jego przeciwnicy grają w siatkówkę dłużej, niż on chodzi po tym świecie… Z kolei MVP spotkania, Kuba Fiszt, stał się koszmarem trzeciego blokującego ligi, Bartka Niewczasa, co chwilę atakując albo przez pozostawioną w bloku dziurę, albo po prostu… ponad nim. Tymczasem u „Forumowiczów” słowa uznania należą się libero, Łukaszowi Chojnackiemu, który nieustannie przyjmował na siebie „bomby” posyłane przez Sebastiana Pasterkiewicza czy też Kubę Roszyka. Jedna z jego obronnych parad, po której efektownie, ale przede wszystkim ofiarnie, przebił piłkę na drugą stronę, została nagrodzona oklaskami całej drużyny żółto-czarnych. Jednocześnie atakujący MIKStury – Mateusz Łepkowski, grał w tym meczu z bolesną kontuzją palca. Po grze z takim zaangażowaniem nawet przegrani mogą schodzić z boiska z podniesionymi głowami.

MIKStura – Seargin 2-0 (27-25; 25-7)

Drużyna MIKStury podeszła do tego spotkania w roli zdecydowanego faworyta. Widać jednak, że taka sytuacja była dla „forumowiczów” zupełnie nowa, ponieważ popełnili oni typowy błąd – od początku meczu postanowili poeksperymentować z ustawieniem i pozycjami (choć, trzeba przyznać, częściowo wymusiły to dwie nagłe kontuzje). Czym się kończą takie eksperymenty? Cóż, gdyby członkowie tej drużyny obejrzeli serial „Czarnobyl”, o którym tak głośno jest w ostatnich tygodniach, na pewno przewidzieliby skutki… Mikstura zapłonęła radioaktywnym ogniem, który został zaprószony przez dobrą i konsekwentną grę Seargin w obronie oraz olbrzymi chaos po własnej stronie siatki. W ten sposób Seargin, po raz drugi w swojej historii, miało piłkę setową (24:23). Krążą pogłoski, że w tym momencie na boisko chciał wejść kapitan MIKStury – i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ma skręconą kostkę. Eksperymentatorzy urwali się jednak ze stryczka, kończąc najdłuższego seta w dotychczasowej historii SL3 wynikiem 27:25. Drugi set potrwał jednak zdecydowanie krócej. Seargin ugrało w tej partii jedynie 7 punktów, nie mogąc znaleźć sposobu na ataki oraz zagrywki MVP spotkania – Rafała Arytmiuka, czyli kolejnego „transferu medycznego” MIKStury. Seargin nie może być jednak załamane swoją postawą. Widać w tej drużynie olbrzymi postęp, gra na dwóch rozgrywających zaczyna dobrze funkcjonować. Jest też chęć do wygrywania – wszak Tomek Dombrowski w zakulisowych rozmowach po meczu mówił o sporym niedosycie i miał do tego zupełne prawo. W szczególności, że kolejna szansa dopiero na zakończenie ligi, w bardzo trudnych spotkaniach z Axis i Speednetem.

Wirtualna Polska –Speednet 0-2 (19-25; 15-25)

Bardzo dobrą frekwencją na meczach swojej drużyny może pochwalić się drużyna Speednetu. Nie mówimy tu tylko o samych graczach, których na mecz przybyło aż jedenastu, ale również o kibicach, którzy na każdym spotkaniu wiernie kibicują swojej drużynie. Szóstego czerwca ekipa z Parku Naukowo-Technologicznego zaprezentowała się w nowych strojach. Mimo, iż jest to typowo męska drużyna to kolor landrynki sprawia, że Redakcja zaczęła się zastanawiać, który z graczy składał zamówienie ;-). Zapowiadając mecz wydawało nam się, że będzie to wyrównane starcie. Z perspektywy czasu oraz tego co zobaczyliśmy na boisku numer trzy, można śmiało stwierdzić, że się myliliśmy. Trójka nie okazała się tym razem szczęśliwa dla Wirtualnych i musieli po raz siódmy przełknąć gorycz porażki. Jak przyznał w wywiadzie pomeczowym kapitan drużyny Wirtualnej Polski – Jędrzej Matla – to nie był ich dzień. W normalnych warunkach prawdopodobnie bardziej postawiliby się Speednetowi. Nie ma co gdybać. Fakty są takie, że po wygranej Speednetu i kolejnych trzech puntkach doszło do sytuacji w której aż cztery drużyny mają po czternaście punktów. Jak widać, rywalizacja i przetasowania będą trwały do końca!

AXIS – Volley Gdańsk 0-2 (13-25; 13-25)

Każdy z nas miewa w życiu fakty, rzeczy oraz wydarzenia, które będą mu się bardzo źle kojarzyć i okres, w którym to się wydarzyło najchętniej wymazaliby z pamięci. Dla drużyny czerwonych bez wątpienia może to być szósty czerwca, bowiem w tym dniu przegrali dwa spotkania. O godzinie 20:35 niespodziewanie ulegli Asom B Klasy, natomiast o 21:35 przyszło im się zmierzyć z jedyną niepokonaną drużyną w lidze. Wynik od początku był łatwy do przewidzenia. Volley na finiszu ligi stawia na bardzo mocną kadrę i w czwartkowy wieczór na hali było około piętnastu graczy żółto-czarnych. Nie przedłużając… ekipa Maćka Kota pewnie wygrywa dwunaste spotkanie i spokojnie oczekuje El Classico Siatkarskiej Ligi Trójmiasta – meczu z Trójmiejską Strefą Szkód. Pozostając jednak przy ostatnim meczu – swoimi „flotami”, dosłownie miażdżył przeciwników Mateusz Kwidziński, zdobywając w ten sposób aż sześć punktów. Czerwoni od początku spotkania mieli potężne problemy z przyjęciem nie tylko Kwidzyna, ale również innych graczy żółto-czarnych. Oddali w ten sposób aż 13 punktów, co na realia Siatkarskiej Ligi Trójmiasta jest wynikiem z kosmosu. Katem drużyny AXIS w ostatniej akcji meczu okazał się nominalny libero – Sebastian Miąsko, który posłał w parkiet takiego gwoździa, po którym zatrząsała się ziemia aż w Melbourne. 

Zapowiedź – 12 kolejka

Rozgrywki edycji Wiosna’19 powoli dobiegają do końca. Przed drużynami zaledwie kilka kolejek, w których ekipy postarają się poprawić swoją sytuację w tabeli. W czwartkowy wieczór, Volley Gdańsk za wszelką cenę będzie chciał wygrać dwa spotkania w stosunku 2-0 tak, aby w spokoju móc oczekiwać na ostatnią kolejkę i potencjalny mecz o mistrzostwo. Zapraszamy na zapowiedź 12 serii gier!

Asy B Klasy – AXIS

Godz.: 20:35, boisko nr 1

Niespodziewanie Asy B Klasy po wtorkowej serii gier awansowały aż na ósme miejsce w ligowej tabeli i do drużyny Dariusza Suchwałki tracą tylko trzy punkty. To powoduje, że jeśli Asiory się zepną i wygrają spotkanie 2-0, to zrównają się puntami z czerwonymi. Rozważania te możemy jednak odstawić na bok, ponieważ to AXIS jest murowanym faworytem spotkania. Co ciekawe, we wtorkowy wieczór kapitan drużyny AXIS przybył do hali treningowej Ergo Areny, aby przyjrzeć się grze poszczególnych drużyn. Zastanawiamy się czy rozpracował już rywali i ma w głowie ułożony plan na najbliższe spotkania. Odpowiedź na te pytania poznamy kilkanaście minut po godzinie 21. Warto podkreślić, że dla obu drużyn będzie to już dziesiąte spotkanie w rozgrywkach. Będzie to również rywalizacją pomiędzy pierwszym, a trzecim punktującym ligi. Mowa tu o Kacprze Kalczyńskim oraz Łukaszu Wojdaku. Drużyna, która będzie w stanie zneutralizować atuty wyżej wymienionych graczy zapewne wygra mecz.

Typ Redakcji: AXIS

Wirtualna Polska – Speednet

Godz.: 20:35, boisko nr 3

W czwartkowy wieczór do bardzo ciekawego pojedynku dojdzie na boisku numer trzy, na którym zmierzą się ze sobą Wirtualna Polska oraz Speednet. To właśnie na ‘trójce’ Wirtualni wygrali dwa z trzech zwycięskich spotkań i jak widać boisko to jest dla nich szczęśliwe. Jednak czy będzie tak i tym razem? Obie drużyny w dziewięciu spotkaniach zanotowały po trzy zwycięstwa oraz sześć porażek. Jeśli chodzi o tabelę, to wyżej o dwa oczka plasuje się drużyna Speednetu, a wpływ na to miały spotkania zakończone tie-breakami. Ewentualna wygrana Speednetu sprawi, że Wirtualnym będzie już bardzo trudno dogonić swoich rywali. Z kolei przegrana spowoduje, że Wirtualni prawdopodobnie wskoczą na pozycję wyższa niż Speednet. Jak widać stawka spotkania jest dosyć wysoka. Spodziewamy się, że mecz ponownie przyciągnie na trybuny sporą rzeszę fanów Speednetu, którzy swoim dopingiem będą chcieli ponieść graczy do czwartej wygranej w lidze. Jako Redakcja zastanawiamy się, czy bliżej jest do scenariusza, w którym po spotkaniu drużyna wraz z wspierającymi ją kibicami będzie cieszyła się z wygranej, czy może to Wirtualni po tryumfie napiją się piwa?

Typ Redakcji: Speednet

MIKStura – Volley Gdańsk

Godz.: 20:35, boisko nr 2

Z perspektywy czasu trzeba uczciwie przyznać, że MIKStura gra jednak poniżej oczekiwań. Jak zwykło się mówić  „z faktami się nie polemizuje”, a fakty są takie, że po dziewięciu rozegranych spotkaniach mają zaledwie trzy wygrane. W czwartkowy wieczór rozegrają oni aż dwa spotkania. Pierwszym z nich będzie mecz z Volley Gdańsk i można powiedzieć, że ewentualna wygrana byłaby cudem porównywalnym ze stygmatami Ojca Pio. Wpływ na to ma fakt, że Volley, poza małym potknięciem, demoluje wszystkie drużyny, które napotka na swojej drodze. Jakby tego było mało, to w drużynie najprawdopodobniej zabraknie mogącego pochwalić się stuprocentową frekwencją Tomka Nurzyńskiego, który na wtorkowym treningu skręcił nogę. Kolejną trudnością dla MIKStury wydaje się fakt, że Volley na finiszu ligi jest już bardzo zmotywowane, bowiem cały czas czują na karku oddech Trójmiejskiej Strefy Szkód i jeśli nie wydarzy się jakaś sensacja, to mecz o mistrzostwo edycji Wiosna’19 odbędzie się w ostatniej kolejce.

Typ Redakcji: Volley Gdańsk

Straż Pożarna Gdańsk – Team Spontan

Godz.: 21:35, boisko nr 3

Zwykło się mawiać, że rozczarowanie jest dla duszy tym, czym burza dla powietrza. Mowa tu o ekipie Straży Pożarnej, która po ostatnim spotkaniu poczuła ogromny zawód. Przegrali bowiem drugie spotkanie w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta i szansa na wygranie ligi jest już w zasadzie matematyczna. Strażacy muszą się skupić na tym, aby nie uszło z nich ciśnienie i za wszelką cenę powinni postarać się o obronę podium. Patrząc na terminarz, wcale nie będzie o to łatwo. W czwartkowy wieczór zmierzą się z Team Spontan, czyli jedyną drużyna, która potrafiła wygrać z Trójmiejską Strefą Szkód – drużyną z którą Strażacy przegrali. Spontaniczni, bez wątpienia, będą chcieli wykorzystać potknięcie Strażaków. Na tę chwilę ekipa Piotra Raczyńskiego ma rozegrane o jedno spotkanie mniej. Gdy wygrają dwa najbliższe mecze pozwoli im to wskoczyć na wyższe miejsce w tabeli, co byłoby niemałym zaskoczeniem. Starcie będzie ciekawe również ze względu na fakt, że zagra drużyna, która nie grała jeszcze ani jednego tie-breaku z teamem, który ma ich najwięcej z całej ligowej stawki. Redakcja SL3 może pochwalić się bardzo dobrymi researcherami. Jako ciekawostkę możemy Wam zdradzić, że przed meczem Piotrek Raczyński oraz Kuba Szymankiewicz z Team Spontan idą do kościoła. Czy Spontaniczni w czwartkowy wieczór będą mogli liczyć na boską pomoc?

MIKStura – Seargin

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Od kisielu po żeberka. Mniej więcej taka jest rozpiętość pomiędzy drużynami, z którymi przyjdzie się zmierzyć MIKSturze na środkowym boisku. Najpierw zagrają z Volley Gdańsk – pierwszą drużyną w ligowej stawce, aby po chwili zagrać mecz z Seargin – czerwoną latarnią ligi. Nie ma się co oszukiwać. Faworytem spotkania będzie MIKStura. Jeśli mielibyśmy przewidywać przyszłość, to po dwóch czwartkowych spotkaniach MIKStura dopisze trzy punkty, które zdobędą właśnie w meczu z Seargin. Poza kapitanem MIKStura będzie mogła skorzystać praktycznie z wszystkich graczy. Znając życie i zaangażowanie Tomka Nurzyńskiego, to pomimo skręconej kostki przybędzie dopingować swoich graczy zza boiska. Ciekawe jak jeden dzień przerwy w rozgrywkach podziała na drużynę Seargin i czy w czwartkowy wieczór również pojawią się w licznym składzie. Przypomnijmy, że jest to jedna z drużyn, która może pochwalić się bardzo dobrą frekwencją, czy to na treningach czy na meczach.

Typ Redakcji: MIKStura

AXIS – Volley Gdańsk

Godz.: 21:35, boisko nr 2

Bezpośredni mecz pomiędzy drużynami będzie drugim, które teamy zagrają w czwartkowy wieczór. AXIS przystąpi do rywalizacji po meczu z Asiorami, natomiast Volley po meczu z MIKSturą. Dla Volley będzie to przedostatnie spotkanie w lidze. Pozostanie im już tylko mecz z Trójmiejską Strefą Szkód. Z kolei AXIS pozostaną dwa mecze – przeciwko DNV GL S*M*A*S*H oraz Seargin.  Tak jak wspominaliśmy, wśród Volley pełna mobilizacja. W czwartek zmierzą się z dwoma drużynami, które gdy wespną się na wyżyny swoich możliwości, to przy słabszej dyspozycji VG są w stanie urwać seta. Ciekawe czy na finiszu rozgrywek wśród AXIS zdążą zadebiutować Krzysztof Jaworski oraz Andrzej Sobolewski? Jak do tej pory ‘Czerwoni’ rotowali zaledwie ośmioma zawodnikami. Aż sześciu z nich może pochwalić się stuprocentową frekwencją. W zupełnie innej sytuacji są żółto-czarni, bowiem w drużynie swoje umiejętności zaprezentowało już szesnastu graczy. Czy stabilny skład jest w stanie przeciwstawić się rozpędzonej maszynie?

Typ Redakcji: Volley Gdańsk

Podsumowanie jedenastej kolejki

Czwartego czerwca na Placu Zebrań Ludowych w Gdańsku odbyły się koncerty z udziałem największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Organizatorzy nie przewidzieli, że ich event będzie konkurował z wydarzeniami w oddalonej o dziesięć kilometrów Ergo Arenie. W jedenastej kolejce na parkiecie zmierzyły się ze sobą drużyny z BIG4. Do przetasowania doszło również w dolnej partii tabeli. Zastanawiamy się, czy jest tu osoba, która przewidziała wyniki sześciu spotkań? Jeśli tak to proszona jest o zgłoszenie do Redakcji, bo mamy dla niej przygotowany angaż w roli eksperta i typera. Zapraszamy na podsumowanie kolejnego szalonego dnia!

Asy B Klasy – DCT Gdańsk 2-0 (25-16; 25-22)

Spotkanie było bardzo istotne z uwagi na fakt, że obie drużyny przed meczem sąsiadowały ze sobą w tabeli. We wtorkowy wieczór Asy były podwójnie zmobilizowane, bo poza chęcią odskoczenia w tabeli rywalom, chcieli sprawić prezent urodzinowy jednemu z zawodników swojej drużyny – Bartkowi Nydzy. Trzeba przyznać, że prezent się udał. Asy pewnie wygrały spotkanie 2-0, czym bez wątpienia zaskoczyli nie tylko rywali, ale również kibiców, którzy przyszli wspierać drużyny we wtorkowy wieczór. Co ciekawe, po wygranej Asy awansowały na ósme miejsce w ligowej tabeli i mają niemal identyczną sytuację w zestawieniu jak Speednet oraz MIKStura.  W pomeczowym wywiadzie Wiktoria Siniecka i Patrycja Bachórz potwierdziły, że drużyna nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i z pewnością będą starali się o wyższe miejsce w tabeli.  Jeśli chodzi o drużynę DCT Gdańsk, to mogą mówić o sporym rozczarowaniu. Jesteśmy przekonani, że przed spotkaniem na pewno nie przypuszczali, że mecz potoczy się w ten sposób. Mimo, że DCT Gdańsk wygrało trzy spotkania, to przy porażce z Asiorami oraz pierwszej wygranej Portu spadli na przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Stało się tak dlatego, że Portowcy kilkukrotnie przegrywali dopiero po tie-breaku.

Wirtualna Polska – DNV GL S*M*A*S*H 2-0 (25-17; 25-20)

Jakiś czas temu pisaliśmy, że drużyna Wirtualnej Polski jest naszym zdaniem ekipą, która z całej ligowej stawki zanotowała największy progres w stosunku do tego, jak prezentowała się na początku rozgrywek. Ekipa Jędrzeja Matli wróciła na parkiet po dwutygodniowej przerwie i trzeba przyznać, że był to powrót z przytupem. Wirtualni pewnie wygrali spotkanie w stosunku 2-0, kontrolując praktycznie cały mecz. W składach, które przed meczem podali kapitanowie drużyn nie uwzględniono po jednym zawodniku z każdego teamu. W przypadku Wirtualnych był to Paweł Żmijewski, natomiast w przypadku DNV GL S*M*A*S*H – Bartosz Głass. Co ciekawe, wymienieni gracze byli w spotkaniu drugimi najlepiej punktującymi zawodnikami swoich drużyn. Zastanawiające jest zatem, czy nie była to tylko zasłona dymna i kapitanowie chcieli wprowadzić przeciwników w błąd? Jeśli chodzi o samo spotkanie, to w drugim secie przy stanie 18-18 wydawało się, że ekipa z Łużyckiej jest w stanie odwrócić losy meczu i doprowadzić do tie-breaka. W tym momencie swoich zawodników próbował mobilizować Michał Stasiak, który nawoływał do wzmożonej koncentracji. Niestety dla nich ta sztuka się nie udała. Wirtualni w sposób realny się spięli i postawili kropkę nad ‘i’, wygrywając drugiego seta do 20 i zapewniając sobie tym samym trzecie zwycięstwo w lidze.

Port Gdańsk – Wstrząśnięci nie Zmieszani 0-2 (16-25; 14-25)

Można powiedzieć, że spotkanie pomiędzy Portowcami a Wstrząśniętymi było niejako preludium do wydarzeń, które miały miejsce o 21:35. Portowcy jako pierwsza drużyna w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta przyszła na spotkanie w składzie…. czteroosobowym. Wpływ na to miały kontuzje, wyjazdy służbowe oraz inne sprawy osobiste. Dosłownie kilka minut przed meczem Kamil Sołomin próbował dodzwonić się do jednego z zawodników, który miał przybyć we wtorkowy wieczór do hali treningowej Ergo Areny. Niestety dla nich, telefon kompana z drużyny milczał i stało się jasne, że czterech graczy nie może być realną przeszkodą, dla wygłodniałej zwycięstw drużyny Wstrząśniętych nie Zmieszanych. Poszczególne sety zakończyły się do szesnastu oraz do czternastu. Można powiedzieć, że obie drużyny od początku spotkania sfokusowane były na celu kolejnej partii. Najbardziej wartościowym graczem wybrany został Jakub Ciesielski, który w meczu był sterem, okrętem oraz żeglarzem. Zanotował bowiem po trzy punkty z serwisu, bloku oraz ataku. O tego typu wydarzeniach zwykło się mówić, że „był graczem kompletnym”. Ciężko znaleźć zdanie, które w lepszy sposób oddawałyby grę Jakuba.

Port Gdańsk – Seargin 2-0 (25-8; 25-10)

Zgodnie z przypuszczeniami mecz pomiędzy Portowcami a Seargin był spotkaniem, w którym jedna z drużyn przełamała złą passę gry bez zwycięstwa. Nie ma co ukrywać, faworytem spotkania byli Portowcy, którzy w ubiegłym tygodniu udowodnili, że potrafią grać w siatkówkę, ale często brakowało im szczęścia. Można powiedzieć, że na jednym z najważniejszych meczów zdecydowanie nie dopisała frekwencja, o czym pisaliśmy już przy okazji opisu spotkania rozegranego pomiędzy Portem a Wstrząśniętymi. Mimo braków kadrowych, Portowcy świetnie wywiązali się z zadania pewnie wygrywając mecz do ośmiu oraz do dziesięciu. Co ciekawe, w spotkaniu przeciwko Portowcom pierwszy raz wśród ekipy z Grunwaldzkiej (Seargin) można było dostrzec frustrację. Jak do tej pory grali oni na ‘totalnym luzie’. Zastanawiamy się, czy taka postawa wynika z faktu, że zaczęli grać na wyższym poziomie, a tym samym oczekują od siebie znacznie więcej? Ciekawi nas również, czy frustracja z czasem przekuje się na wynik. Zawodnikiem meczu wybrany został zdecydowanie najlepszy gracz Portowców od początku rozgrywek – Piotr Baj. Co ciekawe, po spotkaniu Portowcy przesunęli się na dwunaste miejsce w tabeli, a Piotrek awansował na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej najlepiej punktujących graczy ligi!

Volley Gdańsk – Wstrząśnięci nie Zmieszani 2-0 (25-20; 25-14)

Jedno z dwóch spotkań, które elektryzowało kibiców Siatkarskiej Ligi Trójmiasta na długo przed rozpoczęciem. Ranga meczu spowodowała, że na boisku zobaczyliśmy między innymi: Przemka Wawra – MVP PALPS, Piotrka Ostrowskiego – najlepszego libero PALPS, Darka Kunę – najlepiej blokującego PALPS. Gdyby tego było mało, z boku kolegów wspierał Piotrek Ścięgosz – najlepszy przyjmujący PALPS. Wśród zawodników tego dnia  było widać pełną mobilizację. Chcąc wygrać ligę nie mogli pozwolić sobie na przegraną z drużyną Wstrząśniętych nie Zmieszanych. Udało im się to, choć trzeba przyznać, że do połowy pierwszego seta zadanie nie wydawało się najłatwiejsze. Wstrząśnięci kapitalnie radzili sobie na zagrywce i z tym elementem Volley miało problemy.  W końcówce zadecydowało doświadczenie oraz zgranie i to VG mogło cieszyć się z wygranego seta. Drugie starcie to już zdecydowana przewaga żółto-czarnych, którzy byli niesieni kapitalnymi przyśpiewkami pozostałych graczy Volley. Jeśli mielibyśmy szukać ewentualnych przyczyn niepowodzenia Wstrząśniętych, to właśnie aspekt ogromnego zgrania Volley oraz absencja środkowego – Michała Mikołajka sprawiły, że to żółto-czarni dopisali po meczu trzy punkty. Z kronikarskiego obowiązku należy podkreślić kapitalną dyspozycję Przemka Wawera oraz rozgrywającego Pawła Hulińskiego, których kreatywność wydawała się nie mieć końca i co rusz przyprawiała o ból głowy graczy w granatowych koszulkach.

Trójmiejska Strefa Szkód – Straż Pożarna Gdańsk 2-0 (25-21; 25-17)

Drugie wtorkowe spotkanie na myśl o którym zawodnikom, kibicom, a nawet redakcji przyspieszał puls, zakończyło się niemałym zaskoczeniem. W ankiecie na facebooku to Straż Pożarna była faworytem, ponieważ głos na nią oddało 69% osób. Jak to w życiu bywa nie zawsze większość ma rację. W dwudziestoleciu międzywojennym żył gość, któremu również uwierzyła większość, a z perspektywy czasu każdy wie, że nie miał on racji. Trójmiejska Strefa Szkód wyszła na spotkanie nabuzowana tak, że poziom koncentracji i chęci wygranej kipiała z nich jak mleko pozostawione bez opieki na kuchence. To wszystko musiało przekuć się na efektowne zwycięstwo w stosunku 2-0. Pierwszy set to wyrównana walka od pierwszej piłki. Pod koniec seta o wygranej TSS zadecydowała między innymi dyspozycja Piotra Watusa. Druga część spotkania to już dominacja od początku do końca. Trzeba przyznać, że tym razem to Szkodnicy w efektowny sposób ugasili zapały przeciwników. Wynik spotkania komplikuje marzenia Strażaków dotyczące wygrania ligi. Z drugiej strony powoduje, że jeśli ‘Czarni’ wygrają wszystkie mecze w stosunku 2-0, to oni będą cieszyć się z wygrania pierwszej edycji SL3!