Dzień: 2025-05-15

Zapowiedź – MATCHDAY #35

Zaczynamy ostatni dzień meczowy w obecnym tygodniu rozgrywek. W trzeciej lidze dojdzie dziś do arcyważnych spotań, które rozjaśnią nam nieco sytuację odnośnie drużyn zainteresowanych awansem. W grupie mistrzowskiej pierwszej ligi, dwa spotkania zagra z kolei CTO Volley. Zapraszamy na zapowiedź!

Osada Truso – Dream Volley

Godz.: 19:00, boisko nr: 1

Wspominaliśmy o tym już kilkanaście dni temu. Pierwsza część sezonu Wiosna’25 pokazała, że Osada Truso nie jest tak mocna jak wydawała się jeszcze w minionej edycji. Precyzując – kilka porażek w obecnej kampanii i coraz mniejsze szanse na awans do wyższej klasy rozgrywkowej, a także fiasko związane z awansem w minionej edycji, to…chyba nie przypadek. W obecnej kampanii team Kacpra Bielińskiego rozegrał dziewięć spotkań, w których wygrali sześć spotkań i w trzech przypadkach kończyło się na porażce drużyny z Elbląga. Wiecie – kompletnymi dziadami to oni nie są. Osada potrafi grać, ale wszystko wskazuje na to, że inni potrafią bardziej, a miejsce ‘Osadników’ jest w trzeciej lidze. Nos podpowiada nam, że przekonamy się o tym w końcowej fazie sezonu, w której team występujący w delegacji zmierzy się z całą trzecioligową czołówką. Dream Volley, Oliwa Team, Bayer Gdańsk i Maritex. Hm – no nie będzie łatwo. Z drugiej strony team ma doskonałą okazję do ‘zamknięcia ryja Redakcji’. Jeśli wygrają i awansują – odszczekamy nasze słowa. W naszym odczuciu jednak nic takiego nie nastąpi i dziś – Dream Volley pozbawi rywali ostatnich nadziei. Dla zespołu Mateusza Dobrzyńskiego będzie to dziesiąte spotkanie w sezonie. Choć ‘Marzyciele’ tracą do miejsca bezpośredniego awansu tylko trzy punkty, to należy zauważyć, że zagrali o dwa meczemniej. To oznacza, że jeśli dziś pójdzie wszystko po ich myśli, będą już bardzo blisko powrotu do drugiej ligi.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

Hapag-Lloyd – MysterElektroRockets

Godz.: 19:00, boisko nr: 2

Po raz ostatni Hapag-Lloyd swoje spotkanie rozegrał…21 dni temu. Mowa tu o meczu z Sharksami, które team w pomarańczowych strojach przegrał w stosunku 0-3. Choć nie udało się zgarnąć wówczas punktu, to warto podkreślić, że po wspomnianym meczu ich rywal wskoczył na sam szczyt ligowej tabeli. Mimo faktu, że Sharksi znajdowali się wówczas w bardzo dobrym dla siebie momencie, team Joanny Kożuch w długich fragmentach gry prezentował się naprawdę dobrze, a w pierwszym secie zanosiło się nawet na sensacje. Dziś wieczorem ‘Logistycy’ zagrają kolejne bardzo trudne spotkanie, w którym ich rywale – będą zdeterminowani by podkręcić wynik punktowy w obecnej kampanii. Aktualnie z dziewiętnastoma oczkami MysterElektroRockets plasują się na siódmym miejscu w ligowej tabeli, ale zważywszy na to, że rozegrali mniejszą liczbę spotkań – wciąż mają szansę na podium rozgrywek. Obecna kampania to okres, w którym sympatycy drużyny z Karczemek nie mogli narzekać na nudę. Piorunujący start, a następnie okres, po którym rwali sobie włosy z głowy. Ostatnia pewna wygrana z Chilli Amigos oraz nienajgorszy terminarz do końca sezonu to ‘hopium’ dla drużyny w biało-czerwonych strojach. Czy coś co do niedawna było niemożliwe ma szanse się zmaterializować? Trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym po dzisiejszym meczu – konta MER nie byłyby bogatsze o trzy oczka. Jeśli tak się faktycznie stanie to ich sytuacja będzie już zdecydowanie inna. Znacznie lepsza.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 0-3

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 0-3

TKKF Orlen – Siatkersi

Godz.: 19:00, boisko nr: 3

Dzieje się dokładnie to, o czym pisaliśmy kilka tygodni temu. W czasie, gdy inne ekipy walczące o podium rozgrywek ‘boksują się’ między sobą – Siatkersi zdają się być tego beneficjentami. Coś jak w przysłowiu: ‘gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta’. Warto zwrócić uwagę na fakt, że team Macieja Tarulewicza najtrudniejszych rywali miał w pierwszej części sezonu. Po kilku porażkach z rzędu w arcytrudnych spotkaniach – Siatkersi zaczęli mierzyć się z drużynami, które znajdują się niżej w tabeli i efekt tego jest taki, że do meczu z ‘Nafciarzami’ przystąpią po imponującej serii pięciu wygranych spotkań z rzędu. Do końca kampanii Wiosna’25 Siatkersi poza meczem z TKKF Orlen mają jeszcze spotkanie z SiiPower i Craftveną. O ile dziś oraz z ‘Niebieskimi’, Siatkersi zdają się być faworytem, tak w przypadku Craftveny to rywalom dajemy więcej szans. Gdyby jednak stało się inaczej to Siatkersi mogą wylądować na podium. Jeśli jednak do tego nie dojdzie, to nie zmienia to perspektywy, że team Macieja Tarulewicza jest jednym z największych wygranych obecnego sezonu, bez podziału na ligi. Przypomnimy, że mówimy o przedostatniej drużynie poprzedniego sezonu, która z czasem przeobraziła się w naprawdę kozacką ekipę. Jeśli chodzi o ich rywali – TKKF Orlen to kolejna drużyna, która w obecnej kampanii jest przez nas bardzo chwalona. Podkreślaliśmy to wiele razy, ale na początku sezonu nie sądziliśmy, że premierowy sezon w rozgrywkach będzie dla Orlenu tak dobry. Która z drużyn wygra? Stawiamy na Siatkersów, ale lekceważenie rywala to klasyczne ‘pchanie się w gips’, o czym kilka tygodni temu przekonała się drużyna VB Sulmin.

Typ Redakcji: 0-3

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

Osada Truso – Oliwa Team

Godz.: 20:00, boisko nr: 1

Sympatycy ‘Osadników’ zastanawiają się aktualnie czy obecny sezon da się jeszcze uratować. Po wczorajszej wygranej Trefla z Bayerem Gdańsk, Osada Truso traci do miejsca bezpośredniego awansu już sześć punktów. Owszem – mają oni dwa rozegrane spotkania mniej, ale żeby zrównać się dorobkiem z Treflem – musieliby dziś wygrać dwa razy po trzy-zero. Czy jest w ogóle na to szansa? W obecnej kampanii, ‘Osadnicy’ cztery razy grali po dwa mecze jednego dnia. Zaledwie raz w czterech przypadkach, Osada Truso wracała do Elbląga z kompletem sześciu oczek na koncie. Stało się to niemal dwa miesiące temu – 25 marca, gdy Osada rywalizowała z MiszMaszem oraz ADS Volley. Jak pokazuje jednak sytuacja w ligowej tabeli – nie było to przesadnie wymagające zadanie. W trzech pozostałych przypadkach, Osada traciła punkty pomimo tego, że nie grali z ligowym topem. Czy rywalizując dziś z dwiema drużynami walczącymi o awans jest to możliwe? Cóż – sami odpowiedzcie sobie na to pytanie. Przed czwartkowym wieczorem Oliwa Team plasuje się na trzecim miejscu podium i ma dwa punkty straty do wicelidera rozgrywek Przed drużyną Adama Wyrzykowskiego jeden z najważniejszych dni w historii występów drużyny w lidze. Do końca sezonu zostały im trzy mecze. Dzisiejszy rywal zdaje się być najtrudniejszą przeprawą. Zaryzykujemy tezę, że jeśli dziś wygrają – to poza podium już nie wypadną. O tryumf nie będzie jednak łatwo.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

CTO Volley – Szach-Mat

Godz.: 20:00, boisko nr: 2

Sytuację ‘Pomarańczowych’ po pierwszych meczach w grupie mistrzowskiej należy rozpatrywać w dwóch kategoriach. Z jednej strony team CTO stoi pod ścianą i aby wskoczyć na sam szczyt ligowej tabeli – potrzebują co najmniej trzech punktów i poprawy stosunku małych punktów. Ma to związek z dwiema wygranymi Merkurego, który w dużej mierze wykonał swój plan. Z drugiej strony – były to zwycięstwa po podziale punktów i wiele osób patrzy na to tak, że Merkury nie zdobył wówczas czterech oczek, tylko stracił dwa. Tak czy siak – w drodze po drugie mistrzostwo w Inter Marine SL3, CTO nie powinno za dużo kalkulować tylko skupić się na wygrywaniu spotkań. Jak pokazała runda zasadnicza i dyspozycja Szach-Matu w ostatnim spotkaniu – nie musi być to tak proste jak mogłoby się wydawać. Przypomnijmy, że sezon Wiosna’25 CTO rozpoczęło w kapitalny sposób i po trzech rozegranych spotkaniach – mieli na swoim koncie komplet dziewięciu oczek. W swoim czwartym meczu w sezonie ‘Pomarańczowi’ podejmowali ‘Szachistów’ i choć byli wyraźnym faworytem starcia, mecz zakończył się zwycięstwem Szach-Matu w stosunku 2-1. Czy teraz będzie podobnie? Aktualnie Szach-Mat jest na bardzo dobrej drodze do tego, by skończyć sezon Wiosna’25 z medalami na szyi. Na dwa mecze przed zakończeniem sezonu mają oni dwa punkty przewagi nad czwartą drużyną w tabeli. Aby nie stracić tej zaliczki – dziś powinni pokusić się o punkty.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

Tufi Team – MPS Volley

Godz.: 20:00, boisko nr: 3

Spośród wszystkich drużyn, które walczą o bezpośredni awans do elity, to Tufi Team ma rozegraną najmniejszą liczbę spotkań. Aktualnie team Mateusza Woźniaka traci do miejsca bezpośredniego awansu trzy oczka, aczkolwiek trzeba zauważyć, że Złomowiec rozegrał już o trzy mecze więcej. To oznacza, że jeśli dziś ex-pierwszoligowiec wygra za komplet punktów, to po jedenastym tygodniu rozgrywek będą plasować się na drugim miejscu w tabeli, a na dodatek będą mieli zapas spotkań do rozegrania. Precyzując – jeśli dziś wygrają – to w naszym odczuciu będą już jedną nogą w pierwszej lidze. Aktualny sezon w wykonaniu ‘Tuffików’ to osiem wygranych i jedna porażka. Biorąc pod uwagę fakt, że Złomowiec oraz Old Boys przegrali odpowiednio pięć oraz cztery mecze – nie trudno wskazać nam faworyta w wyścigu o elitę. Nie wyprzedzając jednak pewnych zdarzeń – Tufi musi skupić się na najbliższym rywalu, a trzeba zaznaczyć, że w naszym odczuciu nie będzie to łatwa przeprawa. Historycznie w rozgrywkach Inter Marine SL3, obie drużyny mierzyły się siedmiokrotnie. Cztery razy wygrywała ekipa Tufi, natomiast trzy razy – MPS Volley. Co ciekawe – ostatni pojedynek obu drużyn, do którego doszło 7 października 2025 r., zapisał się na kartach historii rozgrywek jako…najdłuższy set. W drugim secie rywalizacji Tufi Team wygrało bowiem….40 do 38. Jak będzie dzisiaj? Stawiamy na piąte zwycięstwo teamu Mateusza Woźniaka. Sądzimy jednak, że Miłośników Piłki Siatkowej stać na jeden punkt.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 3-0

ACTIVNI Gdańsk – Craftvena

Godz.: 21:00, boisko nr: 1

Po środowym wieczorze stało się jasne, że Craftvena jest jedyną niepokonaną ekipą w całej 52 drużynowej stawce. Przypomnijmy, że podobnym wynikiem do wczoraj mogła pochwalić się drużyna Bayer Gdańsk, której licznik wygranych, zatrzymał się na 14 zwycięstwach. Ostatecznie team Damiana Harica uległ z Treflem Gdańsk w stosunku 1-2 i dziś – to ‘Rzemieślnicy’ zdają się być największymi kotami w mieście. Aby zrozumieć o jak kapitalnym wyniku mówimy, porównajmy osiągnięcia poszczególnych ekip. 14 wygranych Craftveny vs 6 zwycięstw Aqua Volley, którzy również rywalizują z Craftveną w czwartej klasie rozgrywkowej i są wiceliderem klasyfikacji liczby wygranych meczów z rzędu. Całego smaczku sytuacji dodaje fakt, że wspomniane ekipy zajmują dwa pierwsze miejsca w tabeli, a już niedługo – rozegrają ze sobą bezpośrednie spotkanie. Zanim do tego jednak dojdzie – ‘Rzemieślnicy’ podejmą w czwartkowy wieczór ACTIVNYCH Gdańsk i choć nie będzie to z pewnością łatwy mecz, zdają się być faworytem konfrontacji. Trudno wyobrazić nam sobie bowiem scenariusz, w którym niemal na mecie, ‘Rzemieślnicy’ zaprzepaściliby swoją szansę na awans. W naszym odczuciu – skoro pokonali drużyny z czołówki, dziś też powinni sobie poradzić. W ostatnim czasie ACTIVNI dali sygnał, że są w stanie powalczyć z ligowymi mocarzami.

Typ Redakcji: 1-2

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 1-2

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 1-2

CTO Volley – Bossman Team

Godz.: 21:00, boisko nr: 2

Nie mamy dziś czasu odwiedzić Pani, która wróży ze szklanej kuli w okolicy sopockiego ‘Monciaka’. Gdybyśmy się tam jednak udali, zapytalibyśmy, które oblicze Bossmana dziś zobaczymy? No, bo wiecie – potencjał w drużynie jest naprawdę bardzo wysoki. Sądzimy, że gdyby tylko team był w stanie utrzymać swój wysoki poziom na niezmiennym pułapie, to byliby oni w stanie powalczyć o historyczny tytuł mistrzowski. Problem drużyny jest jednak brak wspomnianej stabilizacji i fakt, że świetne mecze przeplatają tymi słabymi, a w skrajnych przypadkach – beznadziejnymi. Tak było chociażby w ostatnim czasie, kiedy team z puszką piwa w logo rywalizował z BEemką Volley i po bardzo słabym meczu musiał uznać wyższość rywali. Po wspomnianym meczu potencjalne medale w sezonie Wiosna’25 się mocno oddaliły i jeśli dziś – zakończy się kolejną porażką, to Bossman może już nie dogonić Szach-Matu. Jeśli chodzi o CTO Volley, to wspominaliśmy to przy okazji, któregoś z poprzednich razy, kiedy ‘Pomarańczowi’ grali dwa mecze jednego dnia. Wspominaliśmy wówczas, że CTO nie wygrało od kilku lat dwóch spotkań za komplet punktów w dniu, w którym grali dwa mecze jednego dnia. Przed dzisiejszym wieczorem – taki scenariusz również nie jest zbyt prawdopodobny. Gdyby tak się jednak stało – szansę na mistrzostwo ‘Pomarańczowych’ byłoby czymś w rodzaju ‘pewniaczka’. Jak widać stawka czwartkowego wieczoru jest bardzo wysoka. Za kilka godzin przekonamy się jak ‘Pomarańczowi’ poradzili sobie z towarzyszącą im presją.

Typ Redakcji: 2-1

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

Flota Active Team – Staltest Pomorze

Godz.: 21:00, boisko nr: 3

W ostatnim czasie na facebooku, trener Floty – Karolina Kirszensztein chciała się z nami zakładać w sprawie tego, czy Flocie uda się utrzymać w drugiej lidze. Choć w ostatnim czasie na drużynę wylała się fala krytyki, to nie daliśmy się zapędzić do przyjęcia zakładu. Choć obecny sezon jest tym z rodzaju ‘do zapomnienia’, to jednak podskórnie nie przewidywaliśmy, że Flota mogłaby się pożegnać z drugą klasą rozgrywkową. Chwilę po opisanej sytuacji, ex-pierwszoligowiec rywalizował z Inter Marine Masters i rozbił rywala zdobywając przy tym komplet punktów. Dzięki trzem oczkom Flota ma aktualnie 12 punktów na koncie i trzy mecze do zakończenia sezonu. Biorąc pod uwagę fakt, że dziś będą wyraźnym faworytem – powinni wieczorem przyklepać bezpieczne utrzymanie. To, co jest pozytywną wiadomością dla jednych – może oznaczać dramat dla drugich. Do meczu z Flotą, Staltest przystąpi jako przedostatnia drużyna w drugoligowej stawce. Choć team Arkadiusza Kozłowskiego wygrał ostatnio ze Złomowcem Gdańsk, to wciąż jest bardzo daleki od utrzymania. Do końca sezonu zmierzą się jednak z drużynami ‘w zasięgu’. Poza Flotą, rozegrają z Krakenem oraz Speednetem 2. Jedno jest pewne – przed drużyną najważniejsze mecze w sezonie. Jeśli Staltestowi uda się utrzymać – będzie to jeden z większych come-backów w ostatnich latach.

Typ Redakcji: 3-0

Typ Eksperta (Agnieszka Pasternak): 2-1

Typ Eksperta (Mateusz Woźniak): 2-1

MATCHDAY #34

Za nami środowa seria gier, w której bardzo ważne kroki w kierunku awansu uczyniły Aqua Volley oraz Trefl Gdańsk. Z dobrej strony pokazał się również pierwszoligowy Speednet, który jest już o włos od utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zapraszamy na podsumowanie!

Aqua Volley – Tiger Team 2-1 (21-17; 15-21; 21-19)

Końcówka sezonu to okres, w którym oddzielane jest ‘ziarno od plew’. Twardych gości od miękiszonów. Wilków od owiec. Tych, którzy idą po swoje od tych, którzy stoją z boku. Liderów od outsiderów. Mistrzów parkietu od mistrzów w szukaniu wymówek. Tygrysów z lasów Sundarbanu vs tygrysków z bajki o Kubusiu Puchatku.  Dobra – każdy załapał o co chodzi. Jeśli nie, to precyzując dopisujemy kolejny przykład skrajności. Oddzielamy Aquę Volley od Tiger Team. Co ciekawe – lider czwartej ligi podchodził do spotkania nie mając ani jednego nominalnego środkowego. To rzecz jasna w konfrontacji z ‘golaskami’ wystarczyło. Już na początku meczu Aqua wysunęła się na prowadzenie 11-7. Choć w dalszej części ‘Tygrysy’ miały swoją szansę na wyrównania (16-15), to ją zaprzepaścili i po chwili cieszyli się z pierwszego punktu w meczu. W drugiej odsłonie oglądaliśmy już lepszą grę drużyny Tiger Team, która pokazała, że co nieco potrafią. Brak regularności to jednak rzecz, która nie pozwala im wskoczyć na wyższy poziom. Tak czy siak wygrana do 15 była dla nich dobrym prognostykiem przed finałową partią. Ta zaczęła się dla drużyny Dawida Staszyńskiego w idealny sposób. Po chwili od pierwszego gwizdka sędziego prowadzili 5-2. Komfortową sytuację mieli do połowy seta, gdzie prowadzili nawet 10-7. Podobnie jak w meczu z Craftveną – z czasem w tryby drużyny dostał się piach. Moment zawahania idealnie wykorzystali gracze Aqua Volley, którzy doprowadzili do wyrównania po 12, a następnie poszli za ciosem i wygrali jedenaste spotkanie w sezonie, a to oznacza, że na 99% wywalczyli bezpośredni awans do trzeciej ligi – brawo!

BVT Gdańsk – Only Spikes 2-1 (19-21; 21-19; 21-15)

W zapowiedzi przedmeczowej zastanawialiśmy się kiedy Only Spikes zaczną regularniej punktować, a w konsekwencji – zaczną wygrywać z czasem mecze. W tym samym tekście napisaliśmy, że kto wie – być może realizacja nakreślonego przez nas planu nastąpi w meczu z BVT Gdańsk? Uznaliśmy bowiem, że jest to rywal, który jest jak najbardziej w zasięgu ‘Kanarków’. Gracze w żółtych strojach udowodnili to już w pierwszym secie rywalizacji. Choć ten rozpoczął się od wyrównanej gry, po której mieliśmy remis po 12, to druga część seta – należała do drużyny Patryka Łabędzia. Po kilku atakach kapitana i lidera drużyny, ‘Kanarki’ wysunęli się na prowadzenie 18-14 i choć nie bez problemów, to cieszyli się po chwili z pierwszego punktu w meczu (21-19). Środkowa odsłona również była w ich wykonaniu całkiem niezła, ale wynik nieco zakłamuje obraz gry. Trzeba bowiem uczciwie przyznać, że to ‘Bobry’ miały w tej partii przewagę i choć gracze Only Spikes dotrzymywali im kroku – to tryumf BVT wydaje się uczciwym rezultatem (21-19). Ostatni set rozpoczął się obiecująco, bo na tablicy wyników mieliśmy remis po 7. Dalsza część seta to jednak wyraźna przewaga ‘Bobrów’, którzy wygrali seta do 15 i zapewnili sobie trzecie zwycięstwo w sezonie Wiosna’25.

Old Boys – Hydra Volleyball Team 3-0 (22-20; 21-17; 21-15)

Pisząc o potencjalnym spadku Hydry nie sądziliśmy, że to wszystko dzieje się na serio. Przynajmniej do pewnego momentu. Kolejne spotkanie ‘Bestii’ pokazało jednak, że wynik w tabeli nie jest dziełem przypadku, a wypadkową gry, którą swoim sympatykom fundują w obecnej kampanii gracze Sławomira Kudyby. Najlepiej ‘Bestia’ zaprezentowała się w pierwszej odsłonie rewelacji, w której wydawało się, że sięgną po premierowy punkt w meczu. Po skutecznych atakach środkowego – Remigiusza Maczana w końcówce seta, Hydra prowadziła bowiem…20-16. Już po chwili udowodnili oni jednak, że ‘niemożliwe nie istnieje’. Po skutecznych akcjach Adriana Wieleby, Piotra Wołodźko czy błędach drużyny w złotych strojach – Old Boysi stali się sprawcą świetnego come-backu, po którym wygrali seta do 20. Uważamy, że końcówka pierwszego seta ‘uderzyła w odpowiednie struny’ obu drużyn. W przypadku Old Boysów – podziałało to bardzo mobilizująco, a jak można się domyślić – w przypadku Hydry psycha posypała się jak domek z kart. W dalszej części meczu team Sławomira Kudyby nie był już bowiem w stanie powstrzymać rozpędzonych rywali, którzy są już bardzo blisko podium rozgrywek, a co za tym idzie – awansu do wyższej ligi. W przypadku Hydry – tak jak napisaliśmy wcześniej robi się bardzo nerwowo. Tu nie brakuje umiejętności. Tu brakuje spokoju i wiary we własne umiejętności. Ostatnie mecze sezonu pokażą jak ‘Bestia’ poradzi sobie z największym kryzysem w swojej historii.

Bayer Gdańsk – Trefl Gdańsk 1-2 (21-19; 17-21; 17-21)

Padł przedostatni niepokonany bastion w Inter Marine SL3. Obok czwartoligowej Craftveny, Bayer Gdańsk był teamem, który wygrał wszystkie spotkania w obecnej kampanii. Licząc do tego mecze z końcówki poprzedniego sezonu – do meczu z Treflem ‘Aptekarze’ przystępowali po serii 14 zwycięstw z rzędu. Potencjalna wygrana z Treflem sprawiałaby, że Bayer wyrównałby swój historyczny rekord 15 wygranych z rzędu, do którego doszło na przełomie sezonów Jesień’22 – Wiosna’23. To był rzecz jasna tylko potencjalny miły dodatek. Celem numer jeden drużyny Damiana Harica pozostaje awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Podobny cel przyświeca najmłodszej drużynie w ligowej stawce, która niemal przez całego pierwszego seta kontrolowała przebieg gry (17-14). Choć w końcówce byli naprawdę blisko – popełnili kilka błędów, które Bayer wykorzystał i wygrał seta do 19. W drugim secie mieliśmy coś na wzór lustrzanego odbicia. To ‘Aptekarze’ rozpoczęli lepiej i wydawało się, że za chwilę będą cieszyć się z 15 zwycięstwa z rzędu (15-12). W dalszej części Bayer nie dał sobie szans na odrobienie strat. Cztery zepsute zagrywki z rzędu dały rywalom oddech i w konsekwencji – objęcie prowadzenia, a następnie wygranie seta (21-17). Ostatnia odsłona meczu na szczycie trzeciej ligi należała do ‘gdańskich lwów’, którzy na przestrzeni całego seta wielokrotnie wysuwali się na prowadzenie. Choć Bayer często doprowadzał do wyrównania, to w decydującym fragmencie meczu, po skutecznych akcjach duetu – Belczewski – Fornalak, Trefl cieszył się z bardzo ważnego zwycięstwa w kontekście awansu do wyższej ligi – brawo!

Speednet – AIP 2-1 (21-17; 21-17; 18-21)

Dla obu drużyn środowy wieczór był szalenie ważny w kontekście utrzymania w pierwszej lidze. Nie to, żeby, któraś z drużyn była zagrożona bezpośrednim spadkiem do drugiej klasy rozgrywkowej – co to, to nie. Mowa tu raczej o chęci uniknięcia miejsca barażowego, w którym jak wiadomo – może być różnie. Choć z jednej strony w obecnej kampanii to pierwszoligowiec zdaje się być murowanym faworytem, to jednak lepiej nie sprawdzać czy ‘ogień naprawdę parzy’. Faworytem w oczach Redakcji oraz Typerów w aplikacji SL3 była ekipa AiP i to właśnie oni rozpoczęli mecz od mocnego grania, po którym wysunęli się na prowadzenie 7-1! Już po chwili, po kilku atakach powracającego do składu Jakuba Perżyło, było już 8-8 i pierwszy set rozpoczął nam się na nowo. Od tego momentu do stanu 16-16 oglądaliśmy wyrównaną grę, w której trudno było nam wskazać team, który za chwilę wygra seta. Końcówka seta to jednak wyraźnie lepsza gra Speednetu, który ponownie po punktach Jakuba Perżyło, objął prowadzenie i wygrał seta do 17. Nie inaczej było w środkowej odsłonie, choć partia ta miała zupełnie inny charakter i temperaturę niż premierowa odsłona. Po wyrównanym początku Speednet wysunął się z czasem na prowadzenie 12-8. Z czasem przewaga ustępujących Mistrzów Inter Marine SL3 zaczęła topnieć i po niekorzystnej dla Speednetu decyzji sędziowskiej w końcówce prowadzili już tylko jednym oczkiem (18-17). Wzięty w porę czas pozwolił ostudzić emocje i po chwili przerwy, Speednet ponownie podkręcił tempo i finalnie wygrał tę partię do 17. Ostatni set rywalizacji to zwrot akcji, po którym zespół Adriana Ossowskiego wysunął się na prowadzenie 13-7. Choć z czasem przewaga AiP zaczęła maleć, to finalnie nie mieli oni większego problemu z tym, by wygrać seta do 18. Mimo to – wydaje się, że to marne pocieszenie dla ‘Fioletowych’. A Speednet? W naszym odczuciu jest już bezpieczny – brawo!

ADS Volley – BL Volley 1-2 (11-21; 21-19; 19-21)

W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na to, że mecz z BL Volley jest dla ADS jednym z ostatnich spotkań w trzeciej lidze, przynajmniej na jakiś czas. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały bowiem, że po nieciekawym okresie Amatorska Drużyna Siatkówki spadnie do czwartej ligi. Aby jednak myśleć o utrzymaniu – team ADS musiałby wygrać i to najlepiej za komplet punktów. Już po początku spotkanie wiedzieliśmy, że to się nie wydarzy. Zdecydowanie lepiej mecz rozpoczęli gracze BL Volley, którzy chwilę po pierwszym gwizdku sędziego, prowadzili już 10-5. W dalszej części gracze BL Volley nie zwalniali tempa. Po kilku asach serwisowych czarna tablica wyników wskazywała na wynik 15-6 i kwestia wyłonienia zwycięzcy seta była już formalnością (21-11). Środkowa odsłona to wreszcie dobra gra ADS, na którą ich sympatycy musieli czekać długie tygodnie. Po kilku skutecznych atakach Łukasza Turskiego, beniaminek trzeciej ligi objął prowadzenie 12-5. Mimo że ich przewaga wydawała się absolutnie bezpieczna – z czasem gracze BL Volley się przebudzili i pod koniec seta doprowadzili do wyrównania po 18. Kiedy wydawało się, że po takim come-backu, to oni zdołają wygrać, to końcówka należała do drużyny Jakuba Florczaka, która wygrała do 19. Co ciekawe – w trzecim secie ‘underdog’ spotkania był bardzo bliski niespodzianki. W końcówce prowadzili bowiem już 18-16, ale w końcówce popełnili kilka błędów i finalnie tryumf ‘tygrysimi pazurami’ wyszarpali gracze BL Volley (21-19).

Kraken – Złomowiec Gdańsk 1-2 (12-21; 19-21; 21-18)

Choć ‘na papierze’ zdecydowanym faworytem starcia była drużyna Złomowca Gdańsk, to jednak historia wskazywała na to, że w meczu może dojść do niespodzianki, a nawet sensacji. Pierwszy set rozpoczął się jednak od miażdżącej przewagi faworyzowanej drużyny. Po chwili od pierwszego gwizdka sędziego, Złomowiec prowadził bowiem…9-1! Choć w dalszej części ‘Bestia’ zdołała się przebudzić, to nie byli już w stanie odwrócić losów rywalizacji i finalnie przegrali tę partię do 12. Mecz rozpoczął się na dobre dopiero w środkowej odsłonie. Tu, Złomowiec napotkał już zdecydowanie większe problemy. Do półmetku seta, sytuacja zdawała się być pod kontrolą graczy w miedzianych strojach, którzy po punktach środkowych – Maksymiliana Wilka oraz Mikołaja Nowaka, objęli prowadzenie 12-8. Z czasem Kraken zdołał zniwelować straty do jednego oczka (14-13), ale choć sytuacja wymykała się ‘Złomkom’ z rąk – to po atakach Krzysztofa Kopernika oraz Adama Śliwińskiego, ‘Złomki’ zapewnili sobie po chwili szóstą wygraną w sezonie (21-19). Ostatni set rywalizacji rozpoczął się lepiej dla ostatniej drużyny w drugoligowej stawce. Po skutecznych atakach Dmytro Hurtovyia, prowadzili 11-7. W dalszej części było już 19-14 i choć Złomowiec odrobił z czasem część strat – z trzeciego seta cieszyła się drużyna Jurija Charczuka. Punkt w rywalizacji ze Złomowcem sprawia, że w obozie ‘Bestii’ wciąż liczą na utrzymanie.

EKO-HURT – AIP 1-2 (21-7; 16-21; 19-21)

Pierwszy set rywalizacji? Wyglądał tak jakby to AiP, a nie Eko-Hurt byli już jedną, a w zasadzie dwiema nogami w drugiej klasie rozgrywkowej. Ależ to był świetny fragment ‘Hurtowników’. Jakkolwiek przykro to nie zabrzmi dla zespołu Konrada Gawrewicza – jak żegnać się z pierwszą ligą, to właśnie w taki sposób. Już po chwili od pierwszego gwizdka sędziego ‘Hurtownicy’ prowadzili 10-4! Po chwili zdaliśmy sobie sprawę z tego, że nie jest to dzieło przypadku. Eko-Hurt parł dalej i po punktach Sebastiana Rydygera było już 15-7. Po chwili team Adriana Ossowskiego zamienił się w worek treningowy i finalnie – Eko-Hurt wygrał tę partię do…7! Środkowa odsłona to już jednak zupełnie inna gra. Zupełnie inne okoliczności, no i zupełnie inna gra. Obu drużyn. Eko-Hurt wrócił do grania ze zdecydowanej większości obecnego sezonu. Ich gra była przewidywalna oraz niechlujna. W połowie seta AiP objęło prowadzenie 14-9 i nie miało problemów z tym by wygrać do 16. Na nieco większe emocje musieliśmy poczekać do finałowej partii. Choć set rozpoczął się od wyraźnej przewagi AiP (9-2), po której uznaliśmy, że team Adriana Ossowskiego bierze rewanż za wydarzenia z pierwszego seta, to w dalszej części Eko-Hurt zdołał się wykaraskać. W końcówce po ataku Pawła Dawczaka, strata ‘Hurtowników’ wynosiła już tylko jeden punkt (19-18). Ostatecznie po atakach Jana Krasińskiego, brązowi medaliści poprzedniego sezonu zapewnili sobie wygraną seta do 19, a całego meczu w stosunku 2-1. Mimo to, kwestia uniknięcia przez nich miejsca barażowego nie została jeszcze przesądzona.

Kraken Team – BL Volley 2-1 (21-15; 15-21; 21-17)

Po nie do końca spodziewanej stracie punktu przez BL Volley w konfrontacji z ADS Volley – stało się jasne, że ‘Tygrysy’ muszą poszukać punktów z innym z beniaminków – drużyną Kraken Team. Już przed meczem stało się jasne, że będzie to zadanie o wiele bardziej wymagające. Tak się bowiem składa, że w naszym odczuciu to ‘Bestia’ była faworytem spotkania, co zresztą – udowodniła w pierwszym secie rywalizacji. Choć team w granatowych strojach grał w środowy wieczór w sześciu graczy i na dwóch rozgrywających, to nie miał problemu z tym, by chwilę po połowie seta wysunąć się na prowadzenie 14-11 i po chwili cieszyć się z pierwszego punktu w meczu (21-15). Środkowa partia to kapitalna gra w systemie blok-obrona zespołu BL Volley, po którym objęli oni prowadzenie…14-4! W dalszej części seta team Wojciecha Strychalskiego zdjął nogę z gazu i finalnie udało im się nieco podreperować dorobek punktowy. Przewaga ‘Tygrysów’ z początku seta była jednak tak wielka, że o dogonieniu rywala nie mogło być mowy. W trzecim secie gracze BL Volley mieli widoczny problem z graniem ‘mokrą piłką’. Po kilku takich sytuacjach – Kraken objął prowadzenie 10-5. Choć z czasem po ataku Wojciecha Kiełba, BL doprowadził do wyrównania po 14, to końcowa faza seta należała już do teamu Roberta Skwiercza (21-17). Dzięki wygranej Kraken jest już o włos od utrzymania w trzeciej lidze – brawo!