Dzień: 2022-06-14

Zmieszani – Volley Kiełpino (baraż)

Są różne szkoły prowadzenia drużyny. Niektóre z drużyn, na kilka dni przed najważniejszym meczem sezonu zarządzają dodatkowe treningi. Ponadto prowadzona jest analiza taktyczna tego jak grają rywale. Są też drużyny, dla których najważniejsza jest integracja i kapitalna atmosfera. Bez wątpienia do grona tych drużyn można zaliczyć Zmieszanych, którzy w miniony weekend postanowili się odstresować ‘na mieście’. Taktyka ta, jak się później okazało nie była najgorsza. W odróżnieniu od swoich przeciwników, Zmieszani grali ‘na luzie’ i bez większych problemów wygrali spotkanie ze swoimi przeciwnikami. Mówiąc wprost, była to absolutna deklasacja. Ponadto był to również sygnał dla drużyn, które awansowały do drugiej ligi, że na zapleczu elity czeka ich zdecydowanie trudniejsze zadanie niż miało to miejsce w trzeciej lidze. Jeśli chodzi o samo spotkanie, to po kilku błędach graczy z Kiełpina na początku pierwszego seta, Zmieszani objęli prowadzenie 8-5. W dalszej części seta, Volley Kiełpino starało się powstrzymać swoich przeciwników, ale można było odnieść wrażenie, że ataki Zmieszanych były dla nich…zbyt silne. Finalnie partia ta zakończyła się zwycięstwem Zmieszanych do 13. Druga odsłona, już na samym początku pokazała ‘rozkład sił’ we wtorkowy wieczór. W partii tej, Zmieszani objęli błyskawicznie przewagę (9-3), której nie wypuścili już do końca. Pod koniec tej partii, graczom z Kiełpina udało się nieco podgonić wynik, ale finalnie trzeba to powiedzieć głośno – wygrana Zmieszanych nie była zagrożona. Drugi punkt w meczu oznaczał, że graczy Edyty Woźny zobaczymy w przyszłym sezonie w drugiej lidze. Czy wygrana w meczu sprawiła, że Zmieszani ‘odpuścili’? Skądże znowu. Już na początku trzeciej partii, objęli oni prowadzenie 9-2 i finalnie wygrali seta do 13. Przyznamy, że jako Redakcja spodziewaliśmy się wyrównanej walki. Fakty są jednak takie, że Zmieszani byli w tej partii drużyną, o co najmniej klasę lepszą. W meczu tym zostały rozwiane wątpliwości, która z ekip zasłużyła na grę w drugiej lidze.

Wskaż wynik meczu Zmieszani - Volley Kiełpino

  • 3-0 (56%, 10 głos.)
  • 1-2 (28%, 5 głos.)
  • 2-1 (11%, 2 głos.)
  • 0-3 (6%, 1 głos.)

Wszystkich głosujących: 18

Loading ... Loading ...

Port Gdańsk – Swooshers

Nie licząc spotkań barażowych, mecz pomiędzy ‘Portowcami’ a Swooshersami był ostatnim spotkaniem w sezonie Wiosna’22. W zapowiedzi przedmeczowej wyrażaliśmy zaniepokojenie w jaki sposób do spotkania podejdą gracze z doków. W historii zdarzyło się bowiem, że gracze w granatowych trykotach nie stawili się na ostatnim meczu w sezonie. We wtorkowy wieczór z frekwencją nie było najmniejszego problemu. To z kolei sprawiło, że szanse ‘biało-czarnych’ na premierowy punkt w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta zostały bardzo mocno zminimalizowane. Początek meczu to gigantyczna wręcz przewaga drużyny dowodzonej przez Arkadiusza Sojko (7-0). Po chwili dwa oczka zdobyli gracze Nike Poland (9-2) i wydawało się, że są oni w stanie zdobyć w tej partii zdecydowanie większą liczbę punktów. Niestety dla ‘biało-czarnych’, w dalszej części seta na parkiecie rządzili ‘Portowcy’ a w szczególności Piotr Baj, który pod koniec meczu doznał kontuzji stawu skokowego. Druga odsłona była już innym widowiskiem. Już na samym początku seta, Swooshersi zdobyli dwukrotnie większą liczbę punktów niż w secie otwierającym spotkanie (5-4). W dalszej części zarysowała się zdecydowana przewaga Portu, który finalnie wygrał tę partię do 8. Ostatnia odsłona rywalizacji to potwierdzenie jakości ‘Portowców’, którzy wygrali seta do 9. Dzięki wygranej za komplet punktów, ekipa z doków wskoczyła na czwarte miejsce w trzeciej lidze i naszym zdaniem jest to wynik bardzo dobry. Jako że apetyt rośnie w miarę jedzenia, jesteśmy przekonani, że w przyszłym sezonie ‘Granatowi’ powalczą o podium rozgrywek.

Eko-Hurt – Dziki Wejherowo (BARAŻ o I ligę)

Wskaż wynik meczu Eko-Hurt - Dziki Wejherowo

  • 1-2 (50%, 3 głos.)
  • 2-1 (33%, 2 głos.)
  • 0-3 (17%, 1 głos.)
  • 3-0 (0%, 0 głos.)

Wszystkich głosujących: 6

Loading ... Loading ...