Zapowiedź – MATCHDAY #8

Czwartek będzie zwieńczeniem bardzo ciekawego tygodnia rozgrywek, w którym działo się naprawdę wiele. Emocji jednak nigdy zbyt dużo. Najwięcej będzie się działo w pierwszej lidze, w której przygotowaliśmy aż trzy spotkania. Najciekawiej zapowiada się spotkanie Omidy z
Epo-Project. Zapraszamy na zapowiedź czwartkowej serii gier!

Speednet 2 – Wirtualna Polska

Godz.: 20:00, boisko nr 2

Spotkanie drużyn zamykających ligową tabelę. Z takiego wyniku z pewnością nie są zadowoleni przede wszystkim gracze Wirtualnej Polski, których ambicje sięgają zdecydowanie wyżej. Przed ‘biało-czerwonymi’ jednak nic straconego. Po trzech spotkaniach mają na koncie cztery punkty i wygrana w stosunku 3-0 może sprawić, że będą mieli tyle samo oczek co… wicelider. Obecnie ścisk w tabeli jest tak duży, że pojedyncze mecze sprawiają, że zostaje ona wywrócona do góry nogami. W poprzednim spotkaniu obu drużyn wygrała drużyna Jędrzeja Matli w stosunku 3-0. Gdybyśmy mieli stawiać pieniądze to w czwartkowy wieczór, wynik ten jest bardzo prawdopodobny. Dodatkowo ‘Różowi’ będą mogli liczyć na pomoc swojego trenera tylko połowicznie. Tak się składa, że przez wywrócenie terminarza i zmianę rozgrywek z dwóch na trzy boiska na parkiecie obok zagra również pierwsza drużyna Speednetu. Z pewnością nie jest to najlepszy okres dla branży programistów w SL3. Obie ekipy spod szyldu ‘S’ zajmują obecnie ostatnie miejsca w swoich ligach. Nawet gdyby Speednet 2 sprawił dziś niespodziankę i uporał się z Wirtualną Polską to i tak ich pozycja w tabeli się nie zmieni. Nie znaczy to, że zespołowi zabraknie dziś woli walki czy ambicji. W drużynie został odpalony protokół ‘świnia’. Każdy wygrany set w sezonie sprawi, że firma przekaże pewną kwotę pieniędzy na cele charytatywne. Jak widać, o ambicje nie ma się co martwić.

Typ Redakcji: Wirtualna Polska

Typ Eksperta (Maciej Kot): Wirtualna Polska

Omida Team – Epo-Project

Godz.: 20:00, boisko nr 1

Omida Team przypomina nam od początku sezonu nieco leniwego niedźwiedzia w którego przechodzący turyści nieopatrznie rzucają kamieniami. Gdy ci zaczynają przeginać nasz misio się denerwuje, a później efekt może być tylko jeden. W tym przypadku sportowa złość zrodziła się w drużynie po dwóch pierwszych nieudanych spotkaniach. Na inaugurację Omida przegrała z Volleyem oraz, w dużo gorszym stylu, z Bes-Blum Kraken Team, co wprowadziło ich w stan sportowej wściekłości, którą wyładowali w pozytywnym sensie na drużynie Speednetu, rozbijając ją trzy – zero. No, nie zaczyna się z niedźwiedziem. Tak naprawdę tylko od nich zależy, czy po pogonieniu rywala pójdą dalej drzemać czy też postanowią przegonić z parku pozostałych oponentów. Kolejny napotkany rywal nie wygląda bynajmniej na gościa, który miałby w popłochu uciekać na drzewo. Jakby tego było mało to ma ochotę powalczyć i nie wydaje nam się, żeby był w tej walce na straconej pozycji. Wręcz przeciwnie. Epo-Project za nic ma hierarchię, która została w jakiś sposób ustanowiona w poprzednim sezonie. Jak gdyby nigdy nic weszli do elity i na początek wygrali z weteranem tych rozgrywek – Trójmiejską Strefą Szkód. Oj, nos podpowiada nam, że będzie to pasjonujące spotkanie, którego nie możemy się doczekać.

Typ Redakcji: Epo-Project

Typ Eksperta (Maciej Kot): Epo-Project

Speednet – Prototype Volleyball

Godz.: 20:00, boisko nr 3

Wydaje nam się, że różnica pomiędzy drużynami nigdy nie była tak niewielka jak obecnie. Na chwilę zabierzemy Was do świata matematyki. ‘Jeżeli jedna wielkość maleje, a druga rośnie to mamy wówczas zależność odwrotnie proporcjonalną’. Czemu o tym piszemy? Nie dlatego, że w dobie koronawirusa dorabiamy prowadząc e-lekcje tylko dlatego, że sytuacja ta doskonale obrazuje położenie obu drużyn w obecnym sezonie. Poza tym, że spotkanie odbędzie się bez udziału publiczności to również bez udziału gwiazd drużyny. Po stronie Speednetu nie zobaczymy Mateusza Urbanowicza, któremu kontuzja uniemożliwia grę od kilku miesięcy. Bardzo szkoda, bowiem gracz z takimi umiejętnościami dodawał kolorytu całej lidze. W normalnych warunkach Mateusza próbowałby zatrzymać środkowy drużyny Prototype Volleyball – Karol Grajewski, jednak ten również będzie nieobecny. Na szczęście w przypadku Karola kontuzja nie jest tak poważna i  z pewnością zobaczymy go w dalszej części sezonu. Przechodząc jednak od szczegółu do ogółu trzeba napisać to wprost. Przed sezonem wiele osób uważało, że Speednet będzie jeśli nie faworytem ligi to z pewnością ‘czarnym koniem’. Póki co, bliżej im jednak do zwykłego konia niż do araba, za którego milionerzy są w stanie zapłacić krocie. Drużyna zajmuje ostatnie miejsce w ligowej tabeli i jeśli przegrają kolejne spotkanie to atmosfera będzie, delikatnie mówiąc, nienajlepsza. Po drugiej stronie barykady znajduje się ekipa Prototype, która na chwilę obecną uciułała już pięć punktów co daje im drugie miejsce. Mimo to, jako delikatnego faworyta wkazujemy Speednet. To musi w końcu zaskoczyć.

Typ Redakcji: Speednet

Typ Eksperta: Prototype Volleyball

Trójmiejska Strefa Szkód – Straż Pożarna Gdańsk

Godz.: 21:00, boisko nr 3

Gdyby na mecze Siatkarskiej Ligi Trójmiasta mogli obecnie przychodzić kibice to jesteśmy przekonani, że ci z Trójmiejskiej Strefy Szkód zapełniliby sporo miejsc. W ostatnim meczu drużyna ‘Niebieskich’ zaprezentowała bardzo dobrą, a co najważniejsze, efektywną siatkówkę. Wydaje nam się, że wygrany mecz przeciwko Speednetowi był punktem zwrotnym w historii drużyny. Spotkanie przeciwko Strażakom będzie już czwartym meczem na przełomie trzech sezonów, w którym obie ekipy staną do rywalizacji. Pod tym kątem, takie pary można policzyć na palcach jednej ręki. Na podstawie tych słów można wyciągnąć wnioski, że drużyny doskonale się znają. Po części będzie to prawda, aczkolwiek trudno nie dostrzec, jak zmieniły się obie ekipy w trakcie dokładnie roku od pierwszego spotkania. Owszem, chichot losu chciał, że mecz TSSu ze Strażą Pożarną odbędzie się dokładnie w rocznicę ich pierwszego spotkania. To sprzed dwunastu miesięcy, miało kluczowe znaczenie dla układu tabeli i ostatecznego kształtu podium. Właśnie po przegranym meczu z TSS, Strażacy zostali z niego strąceni. Jakby tego było mało to do pierwszej bezpośredniej rywalizacji drużyna wygrała siedem na osiem możliwych spotkań. Uległa tylko Volley Gdańsk, które jak doskonale wiemy nie przegrało w lidze ani razu. Po spotkaniu z TSSem Straż zagrała w lidze dwadzieścia dwa spotkania z czego wygrała zaledwie dziewięć. Bilans z TSSem to z kolei jedna wygrana i dwie porażki. Jak będzie tym razem?

Typ Redakcji: Trójmiejska Strefa Szkód

Typ Eksperta (Maciej Kot): Trójmiejska Strefa Szkód

Craftvena – Range Soft VT

Godz.: 21:00, boisko nr 2

Przed rozpoczęciem sezonu wydawało się, że obie drużyny będą walczyć o to, która z nich zasiądzie na najwyższym stopniu podium. Ok, jest jeszcze za wcześnie na wydawanie wyroków, ale póki co widać, że z zadania lepiej wywiązuje się drużyna Range Soft VT. Międzynarodowa ekipa wygrała wszystkie dotychczasowe spotkania i jako jedyna w kolumnie porażki ma wpisane zero. Abstrahując od tego, do wieczornego meczu drużyny podejdą z innymi nastrojami. Drużyna Mykoli Kisa mimo sporych problemów w meczu z Portem zdołała jednak wygrać i osoby, które interesują się sportem doskonale wiedzą, że takie sytuacje budują drużynę. Po drugiej stronie barykady mamy ekipę Bartka Zakrzewskiego, dla której ostatnie spotkanie z Allsix by Decathlon było tym, po którym wzrok zawodników niemal zrobił dziurę w parkiecie. Na pocieszenie dodamy, że każda drużyna w trakcie ligi czy nawet turnieju ma jeden mecz, o którym chcieliby zapomnieć i ‘Czarni’ wierzą w to, że najgorsze już za nimi. Chcąc przygotować się do spotkania, drużyna ‘Rzemieślników’ będzie miała utrudnione zadanie, bowiem jak do tej pory w International Team zagrało już jedenastu graczy, a w ostatnim czasie kapitan drużyny dopisał do składu kolejnych dwóch. To, którzy zawodnicy wystąpią przeciwko ‘Czarnym’, wiedzą obecnie tylko gracze Range Soft. Jeśli chodzi o Craftvenę to mamy tu raczej żelazny skład i nielicznych graczy, którzy wystąpili okazjonalnie. Tu zaskoczenia się nie spodziewamy i Craftvena wystąpi w niemal identycznym składzie jak ostatnio. Kto wie, może stabilizacja jest tym co sprawi, że drużyna odniesie sukces?

Typ Redakcji: Range Soft VT

Typ Eksperta (Maciej Kot):  Range Soft VT

Letni Gdańsk – Oliwa Team

Godz.: 21:00, boisko nr 1

Obie drużyny rozpoczęły sezon od falstartu. Obie musiały uznać wyższość tego samego rywala – SV INVICTA. Oliwa przegrała 0-3 (obiecujemy, że to już ostatni raz kiedy wypominamy tę porażkę), a Letni Gdańsk 1-2. Już sam wynik wskazuje, że na tle obecnego wicelidera lepiej zaprezentowali się ‘Letnicy’. Nie ma co jednak przyrównywać meczu do meczu. Już niejednokrotnie w tym sezonie logika wywiozła wszystkich w pole. Poza tym, ten sezon ma w sobie coś z szaleństwa i patrząc historycznie nigdy nie było tylu niespodzianek co obecnie. Pisząc zapowiedź meczu takiego jak ten żałujemy, że kiedyś wpadliśmy na pomysł, żeby przed meczem podawać typ Redakcji. No bo kogo tu wskazać? Wydaje nam się, że potencjał w obu drużynach jest dość podobny i o meczu zadecyduje dyspozycja dnia. Uważamy, że mimo iż spotkanie odbywa się na tak wczesnym etapie rozgrywek to będzie niosło za sobą dosyć duży ciężar gatunkowy. Ciężko wysnuwać daleko idące wnioski, ale w związku z tym, że po sezonie zasadniczym druga liga zostanie podzielona na grupy mistrzowską oraz spadkową liczącą po pięć drużyn to wśród elity może być naprawdę ciasno i dla jednego z czwartkowych rywali może zabraknąć w niej miejsca. Z ciekawostek meczowych możemy podać, że dwóch zawodników Letniego Gdańska przez lata trenowało w hali w Oliwie i zna swoich najbliższych rywali na pamięć. Czy wiedza ta zostanie przez ‘Granatowych’ odpowiednio skonsumowana i gracze Michała Mysłka będą cieszyć się z drugiej wygranej w lidze?

Typ Redakcji: Letni Gdańsk

Typ Eksperta (Maciej Kot): Letni Gdańsk

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany.