Podsumowanie czternastej kolejki

Przedostatnia kolejka minęła pod znakiem pożegnania z trzema ekipami. Mowa o Wirtualnej Polsce, AXIS oraz Seargin, które w poniedziałek zakończyły sezon Wiosna19’. Można śmiało powiedzieć, że na koniec każda z wymienionych ekip zaprezentowała się bardzo dobrze. Zapraszamy na podsumowanie czternastej serii gier!

Trójmiejska Strefa Szkód – Asy B Klasy 2-0 (25-15; 25-15)

Po raz pierwszy w historii Siatkarskiej Ligi Trójmiasta mecz zaczynał się kilka minut po dwudziestej drugiej.  Trójmiejska Strefa Szkód kilkanaście minut przed spotkaniem nakręcała się na osiągnięcie jak największej różnicy małych punktów, ponieważ w ostatecznym rozrachunku mogą one zadecydować o tym, kto wygra ligę. Takie podejście mogło budzić niepokój o to, czy ‘Czarni’ aby na pewno nie zlekceważyli drużyny Asów, którzy wygrali cztery spotkania z rzędu. Mecz rozpoczął się od punktu dla Asów. Jego zdobywcą był rzecz jasna niezawodny Kacper Kalczyński. W dalszej części seta świetną dyspozycję pokazał Mateusz Polowiec, który doskonale wszedł w mecz kończąc kilka piłek po prostej. Prawdopodobnie Mati był jeszcze w gazie po turnieju plażówki, w którym brał udział w ostatni weekend w Łapinie. Wracając do meczu trzeba przyznać, że Asy zaskoczyły ekipę TSS świetnym odbiorem. Jako potwierdzenie tych słów każdy obserwator meczu doskonale pamięta bombę, którą w tylko sobie znany sposób wybroniła Wiktoria Siniecka. Pomimo tego, to Trójmiejska przeważała i wygrała oba sety do piętnastu. Po meczu, o dziwo, ‘Czarni’ jeszcze długo omawiali boiskowe sytuacje.  Z ich mimiki oraz gestykulacji można było wywnioskować, że nie byli do końca zadowoleni z przebiegu spotkania. Asy wręcz przeciwnie. Na tle faworyzowanego rywala zaprezentowali się o niebo lepiej niż w meczu z Volley.

Speednet – Seargin 2-0 (25-18; 25-23)

Niespodziewany obrót spraw przyjęło spotkanie na boisku numer jeden. Zdecydowanym faworytem spotkania była ekipa Speednetu. Patrząc na suchy wynik można odnieść wrażenie, że mecz był w miarę wyrównany. Czy tak było w rzeczywistości? Zdecydowanie! W poniedziałkowy wieczór Speednet przybył na parkiet SL3 aż w jedenastu graczy, co na ten etap rozgrywek jest prawdziwym ewenementem. Piszemy tak, ponieważ rozpoczął się już sezon urlopowy i wiele ekip z ligowej stawki zmaga się obecnie z problemami kadrowymi. Czy fakt, że w ekipie ‘Różowych’ czynnym graczem jest Szef sprawia, że na meczach mamy wzorową frekwencję? Redakcja musi o to zapytać w najbliższym czasie kapitana drużyny. Pierwszy set to kilkupunktowa przewaga ‘Różowych’. Drugi to temat na osobne kilka zdań. Seargin udowodniło, że świetna dyspozycja w meczach z DCT oraz MIKSturą to nie przypadek. Pod koniec seta prowadzili już 23-19! Gdy wydawało się, że dojdzie do wygrania przez nich drugiego seta, zimną krwią popisał się Łukasz Komar. Gość pod koniec skończył kilka piłek i odnieśliśmy wrażenie, że gdyby ktoś poprosił go o przeprowadzenie operacji na otwartym sercu, ten bez wahania poprosiłby o skalpel. Mówią, że bohater nie zawsze nosi pelerynę. Łukasz w poniedziałkowy wieczór przydział różową. Co ciekawe, mecz zakończył się w kontrowersyjnych okolicznościach. Po ataku Speednetu Seargin cieszył się ze zdobycia punktu. Tymczasem sędzia wskazał, że piłka znalazła się w polu i w taki oto sposób sezon dla Seargin dobiegł końca.

AXIS – DNV GL S*M*A*S*H 2-0 (25-14; 25-11)

Spotkanie pomiędzy AXIS a DNV GL S*M*A*S*H było drugim, które w poniedziałkowy wieczór rozegrała drużyna AXIS. Pierwsze spotkanie wygrali w stosunku 2-0 i stało się jasne, że kolejnym rywalem do pokonania w drodze do celu,jakim był awans w ligowej tabeli, będzie drużyna z Łużyckiej. Między dwoma meczami krótkiego wywiadu udzielił kapitan drużyny AXIS – Darek Suchwałko, który jest absolutnym przeciwnikiem dopisywania punktów przed meczem. Ponadto kapitan podchodzi do każdego rywala z szacunkiem. Tak było i w przypadku drużyny DNV. Kilka piłek na początku i już było wiadomo, kto na boisku numer trzy będzie walczył o pełną pulę. Ekipa DNV popełniała sporo  błędów własnych, a grając przeciwko doświadczonej ekipie AXIS nie da się wygrać w ten sposób. Pierwszy set to pewna wygrana do czternastu. Drugi to jeszcze lepszy wynik, bowiem ‘Czerwoni’ wygrali do 11. Spora w tym zasługa dobrej zagrywce. W trakcie meczu do klubu 100 jako trzeci gracz w lidze dołączył Łukasz Wojdak, który sezon zakończył na 109 punktach, co jest naprawdę świetnym wynikiem. Gratulujemy!

Wirtualna Polska – DCT Gdańsk 2-1 (22-25; 25-22; 15-13)

Wymarzony i idealny mecz dla Wirtualnej Polski. Któż mógłby wymyślić lepsze zakończenie sezonu Wiosna19’ niż wygrana po wielkiej dramaturgii przeciwko drużynie DCT Gdańsk, po którym WP wskakuje aż na dziesiąte miejsce w tabeli? Sytuacja w zestawieniu może się jeszcze zmienić, bowiem swój ostatni mecz w środę rozegra Port Gdańsk. Niemniej jednak, Wirtualni na pewno odczuwają  satysfakcję.  Co ciekawe, po spotkaniu w pewnym stopniu usatysfakcjonowani byli również gracze  z DCT Gdańsk, gdyż stoczyli wyrównany pojedynek mimo, że grali w osłabieniu. Na boisko wyszło bowiem pięciu graczy z Kontenerowej. Mecz od samego początku był niezwykle zacięty i wyrównany. Śmiało można powiedzieć, że spotkały się drużyny o podobnych umiejętnościach. Nie pomyliliśmy się w raporcie TV, w którym wskazaliśmy, że Wirtualna jest faworytem i dajemy jej 51% szans. Oczywiście nadmieniliśmy również, że mecz zakończy się dopiero po tie-breaku. Spośród drużyn, które stworzyły ten show wytypowaliśmy  przed meczem dwóch graczy do meczu gwiazd, który odbędzie się w poniedziałek 24.06 – Adama Wajnera z WP oraz Piotra Kochanowskiego z DCT Gdańsk. Panowie jakby natchnieni tym wyróżnieniem dali istny spektakl zdobywając odpowiednio 12 oraz 15 punktów. Można powiedzieć, że w lidze doszło do precedensu, ponieważ po raz pierwszy MVP został wybrany z drużyny, która przegrała. Uznaliśmy, że gdyby Piotr Kochanowski nie otrzymał tego wyróżnienia to przegrałaby tylko jedna strona – Redakcja.

AXIS – Seargin 2-0 (25-13; 25-17)

Spotkanie pomiędzy AXIS a Seargin zaczęło się dobrych kilkanaście minut przed planowanym czasem. Gdy Redakcja przyjechała do Ergo Areny, ku swojemy zdumieniu spotkała tam kapitana drużyny AXIS. Z tego miejsca chcielibyśmy nadmienić, że było grubo przed godziną dwudziestą. Po kilku minutach do hali dojechali jego współpartnerzy i koło godziny dwudziestej gracze zaczęli sobie żartować, czy aby przypadkiem wraz z Redakcją nie pomylili daty rozgrywania spotkania. W związku z faktem, że ich rywale, co prawda po kilkunastu minutach, ale również przybyli bardzo szybko, to mecz rozpoczął się z dużym wyprzedzeniem. Od początku spotkania inicjatywę przejęli faworyci – AXIS. To oni kontrolowali przebieg seta, którego wygrali do trzynastu. Drugi set to lepsza postawa ‘Białych’, w których szeregach bardzo widoczny był brak Łukasza Betki – gracza nominowanego do meczu gwiazd. Jego rolę chciał przejąć Karol Masurch i trzeba przyznać, że był to bardzo udany występ. Ostatecznie ekipa z Grunwaldzkiej uległa w secie do siedemnastu a w całym meczu dwa-zero.

Team Spontan – DCT Gdańsk 2-0 (25-16; 25-16)

Musimy Wam zdradzić, że jako Redakcja kilka dni przed meczem otrzymaliśmy od kapitana drużyny Team Spontan wiadomość, że w poniedziałkowy wieczór dla organizatorów przewidziana jest niespodzianka. Nie ukrywamy, że taka zapowiedź w naszym mniemaniu nie kojarzyła się zbyt dobrze.  W pełni rozważaliśmy zbojkotowanie pierwszej kolejki. Gdy zdaliśmy sobie sprawę, że pomysł jest absurdalny Redakcja z wielkim niepokojem udała się do hali treningowej Ergo Areny. Niespodzianką okazał się głośnik, który był tak ogromny, że zastanawiamy się czy został przetransportowany dźwigiem czy może przyniósł go popularny Skiera? Hity Spontanicznych tym razem były łatwe do przewidzenia. Martyniuk etc. J Sam mecz, jak przyznali również Kontenerowcy, był bez historii. Wygrała drużyna lepsza. Mecz toczył się w bardzo miłej atmosferze. Po graczach obu drużyn czuć było końcówkę sezonu, a co za tym idzie pewne rozprężenie. Nie dało się nie odnieść wrażenia, że najbardziej zależy Michałowi Przekopowi, który wciąż walczy o tytuł najlepszego atakującego w lidze.

Straż Pożarna – Wirtualna Polska  2-0 (25-10; 25-16)

Straż Pożarna w ostatnim czasie straciła dwóch graczy, którzy byli poniekąd twarzami tej drużyny. Mowa o jednym z lepszych, o ile nie najlepszym rozgrywającym w lidze – trzydziestotrzyletnim Michale Mańkowskim oraz środkowym – trzydziestojednoletnim Mateuszu Pytlu. W związku z ich urlopami do gry wskoczył między innymi Paweł Maj, dla którego był to dopiero drugi występ w SL3. Mecz kapitalnie rozpoczął zdecydowany faworyt tego starcia – Straż Pożarna. Przewagę, którą uzyskali na początku sukcesywnie powiększali i wygrali seta do dziesięciu. Tego wieczoru bardzo dobrze funkcjonowała zagrywka, którą Strażacy albo zdobywali punkt albo odrzucali Wirtualnych od siatki, w efekcie czego niejednokrotnie odzyskiwali piłkę za darmo. Niekwestionowanym królem tego elementu został nie kto inny jak Karol Masiul, który zdobył już szósty tytuł MVP. Trzeba przyznać, że w drugim secie Wirtualni na tle Strażaków zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Przed Strażą Pożarną ostatni mecz w którym zmierzą się z DNV GL S*M*A*S*H. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do faworyta spotkania. Strażacy prawdopodobnie będą w większym stopniu zainteresowani co wydarzyło się w meczu WnZ – Team Spontan.

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany.